Reklama
Reklama
Reklama

TKMS o Orce: Współpraca przemysłowa i wypełnienie luki [Defence24.pl TV]

13 kwietnia 2017, 18:03
TKMS

Koncern TKMS prowadzi obecnie rozmowy z polskim przemysłem, dotyczące współpracy w programie nowych okrętów podwodnych Orka i deklaruje gotowość do transferu technologii. „Oprócz tego, rząd Niemiec zaoferował szeroki program, który ma pomóc Polsce zamknąć tę lukę w zdolnościach - mówi w rozmowie z Defence24.pl Jan-Christian Feuerbach, Vice President Sales thyssenkrupp Marine Systems GmbH.

Koncern TKMS oferuje Polsce współpracę przemysłową w ramach programu okrętów podwodnych Orka. Jak podkreśla w rozmowie z Defence24.pl Jan-Christian Feuerbach, Vice President Sales thyssenkrupp Marine Systems GmbH, koncern posiada doświadczenie we wsparciu lokalnego przemysłu poprzez transfer technologii i szkolenie, aby mógł on realizować nawet tak skomplikowane projekty, jak budowa okrętów podwodnych.

Patrząc na potencjał polskiego przemysłu, chcemy wykorzystać nasze duże doświadczenie w kontekście międzynarodowym. Udowodniliśmy w kilku projektach, że jesteśmy w stanie kwalifikować lokalny przemysł poprzez transfer technologii, a także szkolenie w trakcie wykonywania pracy (on-the-job training), aby z powodzeniem zrealizować tak skomplikowany projekt, jak budowa okrętu podwodnego.

Jan-Christian Feuerbach, Vice President Sales thyssenkrupp Marine Systems GmbH.

Obecnie TKMS prowadzi rozmowy z krajowym przemysłem w zakresie współpracy w programie Orka. Jan-Christian Feuerbach zwraca uwagę, że polski przemysł stoczniowy już teraz ma zdolności pozwalające na wykonywanie określonych zadań, a obecnie trwa proces identyfikacji konkretnych obszarów współpracy.

Wiceprezes spółki zaznacza, że niemiecki koncern będzie w pełni odpowiedzialny za proces szkoleń i kwalifikacji partnerów przemysłowych. Współpraca może dotyczyć nie tylko elementów produkowanych przez TKMS, ale też komponentów dostarczanych przez istniejących podwykonawców thyssenkrupp Marine Systems GmbH.

Analizujemy możliwości przekazania określonych technologii, produkowanych przez TKMS jako komponenty, ale pracujemy też z naszymi podwykonawcami w łańcuchu dostaw, aby zachęcić ich, i niektórzy z nich osiągali już sukcesy w Polsce, aby zachęcić ich do nawiązania kontaktu i negocjacji kontraktów z polskim przemysłem, w celu wzięcia udziału w programie Orka.

Jan-Christian Feuerbach, Vice President Sales thyssenkrupp Marine Systems GmbH.

Oferta TKMS w programie Orka oparta jest na technologiach dwóch typów okrętów podwodnych: 212A i 214. Jan-Christian Feuerbach zwraca uwagę, że w ramach uzbrojenia tych okrętów mogą zostać zintegrowane pociski rakietowe – w tym również manewrujące, wskazane przez polski rząd. Instalacja uzbrojenia może odbyć się w momencie wejścia okrętów do służby lub później, w ramach programu modernizacji.

Jeśli chodzi o doświadczenie z integracją pocisków rakietowych, mamy doświadczenie z wieloma spośród naszych klientów międzynarodowych. Zintegrowaliśmy z możliwością przenoszenia pocisków w sumie 51 okrętów podwodnych dla 7 państw.

Jan-Christian Feuerbach, Vice President Sales thyssenkrupp Marine Systems GmbH.

Wiceprezes thyssenkrupp Marine Systems GmbH podkreśla, że spółka już wielokrotnie integrowała uzbrojenie rakietowe dla okrętów podwodnych, dostarczanych użytkownikom eksportowym. Łącznie zintegrowano pociski rakietowe z 51 okrętami podwodnymi TKMS, przeznaczonymi dla siedmiu państw. 

Oba oferowane okręty podwodne wyposażone są w system napędu niezależnego od powietrza AIP, oparty o ogniwa paliwowe. Jan-Christian Feuerbach podkreśla, że ten system jest dostępny i „sprawdzony operacyjnie”. Jednocześnie niemiecka spółka cały czas rozwija technologie związane z utrudnieniem wykrywalności okrętów (stealth), a proponowane jednostki są wyposażone w zaawansowane rozwiązania w tym zakresie.

Oba okręty, które oferujemy są wyposażone w napęd niezależny od powietrza (AIP) bazujący na ogniwach paliwowych. Napęd AIP oparty na ogniwach paliwowych jest najcichszym i najtrudniejszym do wykrycia rozwiązaniem AIP obecnie dostępnym. W odróżnieniu od innych ofert jakie znamy, możemy bezpiecznie zapewnić polski rząd, że te systemy są w pełni sprawdzone operacyjnie.

Jan-Christian Feuerbach, Vice President Sales thyssenkrupp Marine Systems GmbH.

Jan-Christian Feuerbach podkreśla, że koncern dysponuje też ofertą współpracy od rządu Niemiec, która może pozwolić na zamknięcie „luki” w zdolnościach polskiej Marynarki Wojennej związaną ze starzeniem się okrętów podwodnych. Szkolenia w zakresie wykorzystania nowych okrętów podwodnych będą mogły być realizowane nie tylko przez przemysł, ale też przez niemieckie siły morskie, na przykład w zakresie wykorzystania systemów AIP czy nowoczesnych urządzeń sonarowych. Istnieje też opcja wypożyczenia jednego z dwóch wykorzystywanych przez marynarkę Niemiec obecnie okrętów typu 212A, do czasu dostawy okrętów nowego typu. 

Wideo przygotowane podczas Forum "Przyszłość okrętów podwodnych w Polsce" organizowanego przez Defence24.pl.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 22
KrzysiekS
wtorek, 18 kwietnia 2017, 18:10

Czytając wszystkie komentarze pozostaje tylko życzyć MW żeby zamówiono cokolwiek i tak będzie nowsze :-)

a-lityk
niedziela, 16 kwietnia 2017, 11:37

To ( znaczy te łodzie podwodne) jest kosztowna i zbędna fanaberia. A kit polegający na wciśnięciu potrzeby posiadania kilkudziesięciu rakiet odpalanych spod wody z max. półtonową klasyczną głowicą to prawdziwe mistrzostwo świata ściemniania. Wszystko po to, by przytulić zwyczajowa prowizję od zagranicznych stoczni.

KrzysiekS
piątek, 14 kwietnia 2017, 00:10

Niemcy wsparli już nasze stocznie. Wspierali tak zawzięcie Szwedzkie że ci woleli je odkupić. Grecy do dzisiaj ich kochają. Jedno im trzeba przyznać znają się na budowie OP.

Boczek
piątek, 14 kwietnia 2017, 17:06

1.Pamiętam, pamiętam. Kiedy padł główny odbiorca - Rosja, właśnie Niemcy podtrzymywali nasze stocznie przy życiu zamawiając wyposażone sekcje, nadbudówki - do 2 transportów tygodniowo! Pustymi pontonami ściągaliśmy maszyny i wyposażenie. Przyczyniliśmy się w ten sposób do upadku 80% ich przemysłu stoczniowego, który dalej pada, podczas kiedy nasz rośnie 2. A dlacz ego Kockums znalazł się w ich rekach? Może plajtowali? - nic dziwnego, kiedy popyt na ich cudowne produkty, to 6 OP na 30 lat i tyle samo Visby. 3. Od zawsze - a i tak Grecy znów zamówią w TKMS.Ciekawe, dlaczego inne państwa nie mają z TKMS jakichkolwiek problemów, tylko grecy. Uzyskały nawet samodzielność dzięki współpracy z Niemcami z TKMS - Korea, Turcja i Malezja "Jedno im trzeba przyznać znają się na budowie OP." Widzisz, bo to jest mądry naród. Po wojnie ścigali jedynie tych ze świeczników - nie zwykłych oficerów, czy konstruktorów. Zachowali ciągłość i wszystko, a u nas lustracje, dekomunizacje - czyli para w gwizdek... Spójrz co się dzieje. Pozbyto się młodych ale już doświadczonych 50 letnich generałów za... komunę! - ludzi którzy 30 lat temu mieli świeżo maturę w kieszeni!!! - za komunę. To są straty, które będziemy odrabiać 10-15 lat. ...a gawiedź klaszcze...

PitBull
środa, 19 kwietnia 2017, 13:31

Z uwagą przyglądam się tej dyskusji i jeśli pozwolicie podsumuję: 1. oczekujemy, że Niemcy dadzą nam za darmo (pół darmo - 50% dofinansowania, jak dla Izraela) najlepsze i najnowocześniejsze okręty o napędzie konwencjonalnym na Świecie 2. wymagamy pełnego transferu technologii bez ograniczeń eksportowych i chcemy aby właściciel tej technologii błagał o jej przyjęcie przez nasz wspaniały przemysł, który jest do tego zupełnie nieprzygotowany. Oczywiście nie chcemy za to zapłacić. 3.staramy się straszyć tych obrzydliwych Niemców, tym, że od nich nie weźmiemy i kupimy wszystko od Francuzów lub Szwedów w oparciu no których chcemy budować nasze poczucie bezpieczeństwa, choć jedni mają okręt na który nikt nie zdecydował się w Europie czy w NATO, a drudzy dramatycznie poszukują kogokolwiek, kto uwierzy w ich (póki co) papierowy okręt. 4. nie chcemy być "niemiecką kolonią", choć najwięcej do nich eksportujemy naszych towarów i są naszym największym partnerem ekonomicznym/gospodarczym. 5. nie znalazłem żadnego (powtarzam żadnego) rzeczowego argumentu o wyższości oferty francuskiej czy szwedzkiej nad niemiecką, czy okrętów Scorpene lub A26 nad 212A/214, za to mnóstwo emocji i pustych propagandowych komunałów. Zróbmy więc tak: na złość wszystkim odmroźmy sobie uszy i wybierzemy cokolwiek, byle nie niemieckie ...

Olo
piątek, 14 kwietnia 2017, 17:16

Oferta z Niemiec tylko i WYŁĄCZNIE na takich zasadach jak dla Izraela, 50 % kosztów płacą Niemcy w ramach odszkodowań wojennych.

lk5
piątek, 14 kwietnia 2017, 12:38

Teoretycznie od wroga nie powinno kupować się uzbrojenia, którego nie można nie zależnie serwisować w o oparciu zdolności własne lub krajów trzecich. Jesteśmy na kursie kolizyjnym z Niemcami i nie ma co tego ukrywać. Naszym jedynym "sojusznikiem" na kontynencie europejskim jest UK i to tylko poprzez zbieżność interesów. Niestety Niemcy mają już podporządkowaną całą UE i chyba jest jeszcze gorzej niż '39 bo Francji już dawno nie ma. USA jest b. daleko. Chyba nie ma co podskakiwać...

Marek T
czwartek, 13 kwietnia 2017, 22:31

Najlepszym wyborem jest U 212A ze względu na jego cechy taktyczo - techniczne, możliwość wypożyczenia jednostki tego typu do czasu dostaw nowych okrętów, a także co istotne, możliwości korzystania z niemieckiej bazy szkoleniowej.

Boczek
czwartek, 13 kwietnia 2017, 23:35

Najważniejsze w tym projekcie byłoby to, że jechalibyśmy bezpiecznie w farwaterze Norwegi i Niemiec. Niskie ryzyko, bo projekt (212X) na bazie sprawdzonego 212A. Te same OP (z niewielkimi różnicami), dostawca pod czujnym okiem marynarki Norwegii I Niemiec, a nie tylko naszych nie aż tak doświadczonych. Cena przy zamówieniu 9 takich samych jednostek to 10-15% mniej. Ja nie wiem na co oni jeszcze czekają - chcą targować cenę? Przecież będzie taka sama dla wszystkich 3 krajów. Jest to na rynku jedyny OP nowej generacji. Jeden 212A z CMS Kongsberga (tym który będzie tez na 212X) stoi do dyspozycji do wyleasingowania na czas budowy, może mieszane załogi, które przesiadają się na nowe OP wyszkolone! Niemcom zajęło ca. 10 lat! opanowanie wszystkich możliwości OP nowej generacji.

Qwerty
piątek, 14 kwietnia 2017, 16:30

Do Pana Boczka. Każdy sprzęt zza granicy warty miliardy PLN będziemy spłacać przez lata, patrioty to pewnie że 20 lat. To oznacza, że taka umowa na patrioty to nasza polisa na życie i po jej podpisaniu zagranica z Putinem na czele będzie siedzieć cicho. Sprzęt brać w pierwszej kolejności z USA, UK, Izraela. Od Francji i Niemiec trzymać się jak najdalej, te kraje palcem nie kiwną jak Putin wyśle do nas zielone ludziki. Wyjątek w sytuacji, kiedy zostaniemy licencję na produkcję u siebie. To wszystko dotyczy każdego dużego kontraktu a nie tylko OP. Myśliwce i Wisła z USA, Narew z USA lub Izraela, śmigłowce z USA, Homary z USA lub Izraela, do tego licencja na produkcję MBT u siebie z USA lub Izraela, ew. z Korei Płd, a leopardy sprzedać. Tylko takie podejście zapewni nam bezpieczeństwo. Niemców nie interesuje bezpieczeństwo tylko zarabianie kasy, o czym Trump niedawno wspomniał. Więc skończ Pan Panie Boczek tą niemiecką propagandę. Zresztą wolę OP każdy tylko nie niemiecki. Wystarczy bycia niemiecką kolonią !

aber
piątek, 14 kwietnia 2017, 23:20

niczego nie bedziemy spłacać, kasa jest, 100 mld zl jeszcze tusk bądz kopaczowa wybrali z któregoś funduszu na modernizację więc te pieniądze gdzieś tam są

KrzysiekS
sobota, 22 kwietnia 2017, 10:29

Kupno OP jest w pewnym sensie decyzją Polityczną dlatego możliwe że Nord Stream II spowoduje to iż nie zakupimy Niemieckich OP.

Ad_summam
czwartek, 13 kwietnia 2017, 22:14

Mi się te okręty nie podobają, patrząc po tym co mogą a co nie.

Boczek
czwartek, 13 kwietnia 2017, 23:35

A co mogą inna lepiej i które to są?

K
czwartek, 13 kwietnia 2017, 22:11

Tylko nie z Niemcami

rekin
piątek, 14 kwietnia 2017, 11:47

Pojawiały się opinie, że jednej z najważniejszych technologii dla nowej Orki (produkcja paliwa) nie chcą nam Niemcy przekazać. Nie chcą się też zgodzić na montaż systemu rakiet manewrujących. Za duże ryzyko. Albo dają wszystkie kluczowe albo ałwiderzejn.

Boczek
piątek, 14 kwietnia 2017, 13:25

Nigdy się takie opinie nie pojawiły - jest to kompletna bzdura. Paliwo produkujemy już od dziesiątek lat - od kiedy produkujemy margarynę, czyli od Gomółki(?). Nie słuchałeś co mówił pan Feuerbach na temat manewrujących? Wszystkie 212X będą takie same i wszystkie zdolne do przenoszenia rakiet - dowolnych. NIE MA ZNACZENIA CZY MANEWRUJĄCE CZY NIE - wszystkie które muszą być programowane podlegają tej samej integracji. To nie jest bezpośrednie zadanie stoczni - również nie DCNS.

dimitris
czwartek, 13 kwietnia 2017, 20:46

"...koncern posiada doświadczenie we wsparciu lokalnego przemysłu poprzez..." - trudno o większą bezczelność. - gdyż np. poprzez oficjalnie zaksięgowane "koszty promocji", wypłacone firmie prawniczej, w wysokości znacznie ponad 100 mln Euro. Jak najbardziej oficjalnie, Polacy zapytać winni Greków co to było takiego, afera z budową w greckiej stoczni (sprzedanej w tym celu Niemcom), niemieckich okrętów podwodnych ? Tylko proszę nie pytać osób na samej górze ministerstw, bo ci urządzają się właśnie zapewne tak samo i za te same fudusze, co poprzednio ich poprzednicy.

Boczek
czwartek, 13 kwietnia 2017, 23:50

Wierutne bzdury. Z nam ten projekt z poziomu hali - co prawda nie miałem z nim bezpośrednio do czynienia, ale pośrednio. To są wszystko typowe greckie wymysły - zresztą jak i na innych projektach. To oni właśnie wpychają się sami do kieszeni i nic, absolutnie nic nie może być zrobione normalnie, a zawsze jakoś psim swędem. Nie było jakichkolwiek problemów! Nie było ich w Portugalii, nie było ich w Turcji, nie było ich w Korei - tylko w Grecji! Tak, że skończ powtarzać w kółko te bzdury, bo to już nudne. Nawet nie wiesz, że owa promocja nie miała nic wspólnego TKMS, a chodziło o dostawy stali - nie nie TK! Jak się Grekom nie podoba, to mogą nam przekazać swoją rolę jako poddostawcy TKMS elementów elektrycznych dla OP. Przy ich - TKMS - książce zamówień będą nasze firmy miały zajęcie na dziesięciolecia.

Gwarek
piątek, 14 kwietnia 2017, 10:32

Wszystkie oprócz uzbrojenia niemieckiego , mogą w razie godziny W nie dostarczać nam części zamiennych w zamian za gaz od wielkiego brata z wschodu i znowu będziemy walczyć na dwa fronty.

Boczek
piątek, 14 kwietnia 2017, 12:23

A Szwedzi dostarczą, czy przy pobrani paliwa jako państwo neutrale internują. A na francuskie i szwedzkie nie odmówią dostarczenia części - szczególnie szwedzkie, które są de facto niemieckimi?

czarny bez
piątek, 14 kwietnia 2017, 11:07

Tak samo Francuzi, Izraelczycy. Szwedzi nie są w NATO, więc w razie W ze strachu też nie przyślą. USA przehandluje nas za Chiny, zatem nie będą chcieli abyśmy się przed Rosją bronili. A nasze fabryki zostaną zniszczone w pierwszym dniu ataku. Nic tylko się poddać, to sugerujesz?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama