Testy nowej głowicy naprowadzającej Tomahawka

20 stycznia 2016, 14:39
Tomahawk
tomah

Firma Raytheon poinformowała o przeprowadzeniu udanej próby w locie nowej głowicy naprowadzającej, przeznaczonej dla pocisków manewrujących Tomahawk Block IV. Nowa głowica umożliwi atakowanie celów ruchomych, zarówno lądowych, jak i morskich.

Firma Raytheon przekazała informację, zgodnie z którą zakończyła z sukcesem serię testów w locie nowej głowicy naprowadzającej, przeznaczonej dla rakietowych pocisków manewrujących Tomahawk Block IV. Nowa głowica ma pozwolić na atakowanie przemieszczających się celów lądowych i morskich. Program rozwoju prowadzono w ramach badań własnych, a jego finansowanie odbywało się z wykorzystaniem środków koncernu.

W czasie prób zmodyfikowany stożek czołowy kadłuba pocisku Tomahawk Block IV zamontowano na samolocie testowym T-39. Stożek zawierał nowy system naprowadzania, którego sercem jest opracowany przez koncern nowy, modularny procesor. Próby lotnicze trwały trzy tygodnie, obejmowały naprowadzanie na cele w warunkach lądowych i morskich podczas przelotów zgodnych z profilem lotu Tomahawka.

Prace nad stworzeniem nowej głowicy naprowadzającej trwały od 2005 r. Według informacji Raytheon nowy system naprowadzający pozwoli na wykrywanie, identyfikację i atakowanie celów ruchomych lądowych i morskich w dowolnych warunkach pogodowych w znacznej odległości od miejsca startu pocisku manewrującego.

Tomahawk Block IV (BGM-109 Tomahawk) to wystrzeliwany z pokładów okrętów rakietowy pocisk manewrujący o zasięgu około 1300-1600 km (używane obecnie wersje TLAM C/D). Broń przeznaczona jest do wykonywania precyzyjnych uderzeń na cele o wysokiej wartości i znacznym stopniu ochrony. W warunkach bojowych wystrzelono dotychczas ponad 2000 pocisków tego rodzaju. Pozostają one na wyposażeniu amerykańskich okrętów nawodnych i podwodnych floty amerykańskiej i brytyjskiej (przenoszą je okręty podwodne Los Angeles, Virginia, Ohio, Astute i Trafalgar).

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Reklama
gość 111
środa, 20 stycznia 2016, 22:12

to ma szybkość samolotu pasażerskiego, łatwo będzie zestrzelić.

Kosa
czwartek, 21 stycznia 2016, 07:28

Ale jest mały i ma małe odbicie radarowe. Poza tym może operować na małych wysokościach co czyni bo jeszcze mniej wykrywalnym .

tak podali
środa, 20 stycznia 2016, 19:35

Ale podstawą obecnej niechęci Pentagonu do Tomahawków jest "mała zdolność penetracji nowoczesnej obrony przeciwlotniczej" a nie kwestia naprowadzania...

bmc3i
piątek, 22 stycznia 2016, 07:26

A w jakim źródle wyczytałeś o " obecnej niechęci Pentagonu do Tomahawków"?

marynarz słodkich wód
czwartek, 21 stycznia 2016, 09:37

System naprowadzania to podstawa do penetracji nowoczesnych systemów OPL. Dlatego Raytheon prowadzi prace nad odmianą pocisków w wersji Block IV z nową wielosensorową głowicą naprowadzającą (aktywny i pasywny radar, system optoelektroniczny) i łączem danych, pozwalającym na transmisję danych do i z pocisku podczas lotu. Ma ona umożliwić rażenie celów mobilnych, położonych na lądzie oraz na powierzchni morza.

marek!
czwartek, 21 stycznia 2016, 15:06

nie jestem specjalista od rakiet, ale zakladajac w sumie watpliwy konflikt z przeciwnikiem, o ktorym wiemy, ze ma potezne zaplecze OPL, cos co "lec jak samolot pasazerski" - faktycznie "latwo" zestrzelic. Tylko jak sie wejdze do pomieszczenia z szerszeniem - jeden, dwa- jakos sie upoluje, ale 10 - 20, 100 - 200 ? Jak zesrodkowac wszystkie SAM'y na granicy chociaz od Murmanska po Kaukaz ? a to tylko jeden i to krotszy bok prostokata......

Tweets Defence24