Reklama

Testy B-21 jednak nie w Strefie 51

10 marca 2018, 09:14
Baza lotnicza Edwards USA
Fot. US Air Force/Domena Publiczna

Bombowiec strategiczny nowej generacji Northrop Grumman B-21 trafi na testy do kalifornijskiej bazy lotniczej Edwards. Taką deklarację złożył na początku bieżącego miesiąca gen. bryg. Carl Schaefer, dowódca 412 Skrzydła Doświadczalnego amerykańskich sił powietrznych.

Zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami testy B-21 prowadzone miały być w Strefie 51, amerykańskiej bazie wojskowej w Nevadzie. Związane miało to być z poziom tajemnicy, jaki otacza prace nad bombowcem koncernu Northrop Grumman. Co więcej, analiza zdjęć satelitarnych z tego obszaru miała wskazywać na powstanie tam dużego, nowego hangaru. Eksperci pewni byli, że jego budowa związana była z testami B-21. 

Testy B-21 w bazie Edwards prowadzone mają być w kompleksie przeznaczonym do prowadzenia utajnionych programów badawczych. Zmodernizowana w latach 80. na potrzeby programu B-2 część znajduje się z dala od reszty zabudowań. 

Gen. bryg. Carl Schaefer zakończył tym samym liczne domysły, dotyczące testów Raidera. „Po raz pierwszy, chciałbym publicznie ogłosić, że B-21 będzie testowany w Edwards Air Force Base… Edwards to kolebka testów bombowców i teraz możemy również publicznie ujawnić, że B-21 przybywa do Edwards i, że będziemy testować go tutaj w bliskiej przyszłości” – miał powiedzieć generał podczas konferencji Antelope Valley Board of Trade and Business Outlook Conference. 

Zgodnie z doniesieniami amerykańskich mediów, baza Edwards miała przejść  ostatnim czasie sporo zmian i modernizacji, co związane jest zapewne z zapowiadanym również przez dowódcę 412 Skrzydła Doświadczalnego USAF przyspieszeniem dostosowywania infrastruktury technicznej bazy do prowadzenia prób naziemnych i w powietrzu. Prace, które rozpoczęły się tak naprawdę już parę lat temu, wymusiły m.in. przeniesienie maszyn B-52 i B-1. W Edwards została jednak jedna maszyna testowa B-2, która „jest przygotowywana do nowego, tajnego programu”. 

Z problemami, ale do przodu

Nie tylko amerykańscy dowódcy, ale również politycy zapewniają, że program B-21 jest „na dobrym torze” by zrealizować ambitny plan doprowadzenia maszyny do wstępnej gotowości operacyjnej w 10 lat. 

Politycy przyznają, że B-21 to „wyjątkowa” i „złożona” maszyna. Podkreślać miał to m.in. kongresmen Rob Wittman (członek House Armed Services Committee), który poinformował jednocześnie, że pojawiły się pewne problemy z silnikami i skrzydłami bombowca, m.in. dotyczące przepływu powietrza. Nie zmienia to jednak planów amerykańskich władz, które w planach mają zakup przynajmniej 100 Raiderów za kwotę ok. 550 mln USD za jeden samolot. Warto zaznaczyć, że sama faza rozwojowa finansowana jest z oddzielnych środków, a jej koszt szacuje się na ok. 21,4 mld USD. Wartość całego programu zamykać się ma w ok. 100 mld USD. 

Producenci B-21 zdają sobie również na pewno sprawę z faktu, że przekraczanie budżetu oraz opóźnienia mogą doprowadzić do powtórki, jaką było zatrzymanie produkcji bombowców B-2 na liczbie 21 maszyn. Zaskakująca okazała się jednak wiadomość z lutego br., że Amerykanie planują wysłać bombowce na wcześniejszą emeryturę. Mowa tu zarówno o B-2A, jak i B-1B. Siły powietrzne USA chcą bowiem do 2036 roku zastąpić je produkowanym przez Norhtop Grumman samolotem B-21 Raider. Plany zwarte w programie "Bomber Vector", zakładają również modernizację floty B-52H Stratofortress, które pozostaną w służbie dłużej niż nowsze bombowce.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 51
Reklama
Stirlitz
poniedziałek, 12 marca 2018, 10:20

Logika rosyjskich na tym forum jest zadziwiająca: nowe amerykańskie samoloty są do kitu, bo są nowe, a stare rosyjskie reanimowane skorupy są super bo są zmodernizowane przez wsadzenie do kokpitu starocia sprzed 40 lat monitorka ;) Skąd więc całe to podniecenie rosyjskich jak Su-57 na dwa dni przyleciał do Syrii?

ZZZ
poniedziałek, 12 marca 2018, 11:59

Słyszałem, że następny myśliwiec Rosja opracuje we współpracy z Chinami. W kokpicie będzie uchwyt na Xiaomi.

Davien
niedziela, 11 marca 2018, 18:39

Przenoszą testy / dla zmyłki przed CNN i reszte tabloidów , gdyż Rosjanie już mają dane tego płatowca ? Wywiad ruski lepiej działa jak CIA i pentagon . Dowód - ingerencja Kremla / już we wszystko co wyprawia się na świecie - donos onet - jest tego przykładem ??????? Jak tu nie zdenerwować się / Tramp wyrażnie powiedział społeczności międzynarodowej - DOŚĆ z PUTINEM !

anda
niedziela, 11 marca 2018, 12:53

Patrząc na koszty to będzie nowa wersja B-52 bo na skomplikowane technologie to nie te pieniądze

Davien
niedziela, 11 marca 2018, 20:21

Widzisz Anda USA to nie Rosja że musi reanimować Tu-160 bo nic nowego nie potrafią opracować:) Technologie Stany juz mają, to nie pierwszy bombowiec stealth choć dla Rosji to dalej czarna magia:)

anda
poniedziałek, 12 marca 2018, 09:34

Widzisz Davien dla Rosji stealth to wydawanie pieniędzy na coś co nie przynosi efektów. Robią to ale w ograniczonym zakresie. Amerykańska technologia stealth aby była tania to jeszcze dużo czasu upłynie i dużooo pieniędzy potrzeba / kłopoty z F-22 i F-35 - do jego dopracowania potrzebne następne miliardy / , więc pisanie, że za 550 mln będzie jakiś super nowoczesny samolot, to patrząc na poprzednie programy - między bajki można włożyć. Tu 22 i i Tu22M to nazwa podobna a jak różne samoloty tak jest i w tym przypadku. Cała konfiguracja dla Tu 160 była opracowana i testowana na samolotach doświadczalnych, a teraz podjęto jego produkcję. Jakoś bardzo mało danych odnośnie modernizacji oprócz tego, że jest dogłębna. W krótkim czasie zyskają nowe bombowce / ok 6 -10 szt. rocznie / odtworzą linie produkcyjne, przeszkolą ponowie załogę i przystąpią do produkcji nowego bombowca za 5 - 10 lat.

Davien
poniedziałek, 12 marca 2018, 13:51

Anda to że Rosja nie potrafi nawet dogonic w stealth prymitywnego F-117 i w ogóle nie rozumieja co pisał ich włąsny naukowiec na ten temat to nie oznacza ze Stany są tak zacofane. F-22 kosztował ok 200mln$, F-35A kosztuje 93mln$ wiec 550mln$ za B-21 to wcale nie ejst tak tanio, choć dla rosji to i tak kosmos bo pokazuje dobitnie ile kosztują nowoczesne samoloty, a nie reanimacje starych maszyn. Technologie stealth USA ma dopracowana przez lata wiec juz się nie osmieszaj:) Tu-160M to projekt z lat 90-tych wiec jak z tego korzystają to kondolencje bo lepsze od tej modernizacji B-1B USA ma zamiar wycofać i zastapić je B-21 tak wiec reanimowany Tu-160M to bedzie zabytek jak Tu-95 bo nawet równie stary B-52H został tak zmodernizowany że zostałą tylko nazwa i wygląd:)

Junger
poniedziałek, 12 marca 2018, 13:23

Cóż, jak zwykle mylisz się :) 1)stealth ma sens, dlatego ruscy pracują nad Su57 2) F22 jest dopracowany 3) F35 jest używany bojowo więc jak może nie być dopracowany 4) bazą dla tego bombowca będzie B2 więc nie zaczynają od zera. 5) ruscy niczego porównywalnego nie są w stanie skonstruować więc pozostaje Ci zachwalać Tu22 a nawet Tu95 o napędzie śmigłowym :)

Nojatotamnwm
poniedziałek, 12 marca 2018, 02:45

Nowoczesne pociski manewrujące wypierają zaawansowane bombowce strategiczne, które stają się w zasadzie tylko wyrzutnią. W takiej sytuacji nie trzeba super nowoczesnego bombowca. Po co PAK DA skoro Tu-160 z nowoczesnym uzbrojeniem rakietowym wypełni misję równie dobrze. USAF ma B-2, którego stealth nadaje się już tylko na kraje 3 świata i B-1 który jest droższym w utrzymaniu B-52. Dlatego nowy B-21 ma sens.

Davien
poniedziałek, 12 marca 2018, 13:57

Jak na razie panie Nojatotamnwn to Rosja nie ma zadnych nowoczesnych pociskó manewrujących i długo miec nie będzie, no chyba ze wierzysz w bajki Putina o CM z napedem jądrowym:)) Tu-160 zabiera dwa razy mniej rakiet manewrujących od B-1B, a porównywanie tej wielkiej krowy do B-2 nie ma najmniejszego sensu bo pokazuje jedynie zacofanie rosji. Co do stealth to ja rozumiem że jak Rosja nie jest w stanie nic takiego skonstruowac to... B-2 ma stealth na poziomie F-22 i spokojnie może przenosić JASSM-ER czy JSOW wiec i z Rosja sobie poradzi.

Nojatotamnwm
poniedziałek, 12 marca 2018, 21:36

Nowoczesne Ch-101/102 są od 2012 r. A pociski z napędem atomowy to technologia stworzona w latach 60. Tu-160 przenosi 12 nuklearnych rakiet manewrujących dalekiego zasięgu. B-1B zero. Tu-160 może osiągnąć prędkość 2 Mach pozostając poza zasięgiem lotnictwa USA. No chyba, że lotniskowce mogą pływać po zamarzniętym lodzie Arktyki. Stealth B-2 jest ten sam co w F-117, nawet gorszy, bo maszyna większa. Wszyscy dobrze wiemy, że system z lat 60 ten stealth pokonał, więc dzisiejsze, młodsze o prawie 50 lat zrobią to bez problemu na dużych odległościach.

Davien
środa, 14 marca 2018, 18:50

Ch-101/102 są kolejnymi wersjami starego Ch-55. Nie ma i nigdy nie było pocisku manewrujacego o napędzie nuklearnym, taka konstrukcja jest nierealna, no chyba że będzie to cos rozmiarów Hindenburga:) Tu-160 Przenosi 12 rakiet manewrujących B-1B 24 pociski manewrujące a ze zrezygnowali z broni jądrowej na nim? A po co ona na bombowcu taktycznym:) Tu-160 osiaga 2Ma przy zasiegu ok 1000km wiec powodzenia, bo nawet prędkość przelotową B1B ma wiekszą. Itak F-15 nie ucieknie, nawet nie bedzie wiedział ze coś do niego leci:) Nad Biegunem Płn to masz patrole AWACS-ów z F-15 wiec biedne Blackjacki. Stealth w B-2 jest porównywalny z tym co ma F-22 czyli 0,0001m2 wiec bajek nie opowiadaj. Na kilka tysiecy lotó w strefach silnej OPL zestrzelono JEDEN F-117 przez błedy USA, a dzisiejsze rosyjskie systemy nie moga 27-oma rakietami zestrzelić jednego F-16 wiec ....

Nojatotamnwm
czwartek, 15 marca 2018, 01:51

Manewrujący pocisk nuklearny- projekt Pluton. Ch-101 do Ch-55 ma się tak jak JASSM do BGM-109. I widzisz. Tu-160 to bombowiec strategiczny, a B-1B to taktyczny. Tu-160 ma radar, który bez problemu wykryje wielkie RCS 25m2 F-15. Przy wsparciu samolotów do tankowania Tu-160 może spokojnie korzystać z 2 Mach. F-117 zetknął się z OPL w Serbii kiedy został zestrzelony. Wcześniej OPL była likwidowana przez co mógł swobodnie dolecieć do celu. A F-16 zestrzelił 1 pocisk S-200 z lat 60/70 :) Nie było żadnych 27 w F-16. Co najwyżej w pociski manewrujące.

Davien
czwartek, 15 marca 2018, 22:37

A widziałes ten silniczek do tego projektu? Nawet w Hindengurga by nie wszedł a wszystkie prace zakończyły ię niepowodzeniem. Tu-160 nie może korzystac z samolotów cystern chyba ze Rosja wymysliłą naddżwiekowe niewykrywalne tankowce wiec niezła wtopa;) Twoje fantazje o F-117 dawno zostały obalone a co do kompromitacji rosyjskich systemów OPL to te 27 rakiet to były Buki i S-200 wiec kolejna wtopa:) Jak było inaczej udowodnij to:)

Nojatotamnwm
piątek, 16 marca 2018, 19:20

Silnik z projektu Pluton mniejszy od BOMARC, więc jaki problem stworzenia do niego rakiety? Tu-160 na prędkości poddźwiękowej może jak najbardziej korzystać. Historia z F-117 pokazuje jak technologia stealth jest zawodna. Do F-16 strzelano z S-200. Buki nie miały takiego zasięgu.

Davien
sobota, 17 marca 2018, 23:40

BOMARC miał kilkanascie metrów długości wiec istotnie \"mały silniczek\" No takl manewrujacy wielkości Saturna V:)) Tu-160 na poddżwiekowej moze korzystac z tankowców ale tyko w określinym punkcie przestrzeni gdzie na niego ten tankowiec czeka, bo chyba nie wyslą ich za bombowcem:) Wiec z lotów naddżwiękowych dalej niz kilkaset kilometrów w obie strony naraz nici:) D0-F-16I strzelano z S-200 i Buk-M2, jakos irzaelski dowódca lotnictwa jest bardziej wiarygodny:) Czyli jak zwykle nic nie udowodniłeś:) Historia z F-117 pokazuje włąsnie ze stealth jest praktycznie nie do pokonania przez systemy OPL -kilka tysiecy misji w strefach silnego OPL i jedno przypadkowe zestrzelenie wynikajace głównie z winy i głupoty Amerykanów.:)

Nojatotamnwm
niedziela, 18 marca 2018, 14:34

Tu-160 do miejsca zrzutu poleci na poddźwiękowej prędkości. W razie zagrożenia poleci z 2 Mach. Po ucieczce zostanie przechwycony przez tankowiec. Żaden izraelski dowódca nie wspominał, że Buki strzelały na odległość 50-100 km na której operowały F-16, z resztą to po prostu niemożliwe. F-117 nigdy nie działał w warunkach silnej OPL. Raz spotkał w Serbii starą baterię i został zestrzelony, po czym Amerykanie wysłali go do muzeum.

Davien
piątek, 23 marca 2018, 03:14

Po pierwsze zasieg Tu-160 na naddżwiękowej jest za mały by wykonał zadanie i wrócił do tankowca, no chyba ze od razu zacznie uciekać jak tylko cos kichnie bo wykryc F-15 to on nie ma jak. Czyli jak zwykle zero dowodów na to ze BUK-i nie strzelały-norma:) F-117 latał nad Serbia , nad Irakiem w strefach silnego OPL a wycofano go w 2006r kiedy do słuzby wchodził F-22 wiec znowu wyszłes na minus.

bender
środa, 14 marca 2018, 13:10

Ja wiem, że \"russkij mir\" nie obowiązują żadne prawa logiki i fizyki, ale czy jesteś pewien, że \"pociski z napędem atomowy to technologia stworzona w latach 60\"? Jesteś przekonany, że stworzono taką technologie, że wyszła ona poza stadium koncepcji i testów? O tym, że nie masz pojęcia o lotnictwie wiemy już od dawna, a Twoje kolejne wpisy ugruntowują tę zasłużoną opinię. Przypomnę Ci, że rekord prędkości w locie należy do wciąż do Amerykanina, że od czasów SR71 nie zrobiono na razie szybszego operacyjnego samolotu, że technologia stealth oznacza ograniczenie odbicia a nie udział krasnoludków, a w przypadku strącenia F117 nawet ustawienie radaru bezpośrednio pod przelatującym samolotem nie dało dokładnego namiaru i uszkodzenie samolotu trzecią rakietą zestawu NEWA należy przypisać szczęściu.

Nojatotamnwm
czwartek, 15 marca 2018, 01:44

Polecam zapoznać się z projektem Pluton. Obecnie mineło d niego ponad 50 lat. Dziś byle telefon ma większą moc obliczeniową niż komputery w czasach tego projektu. I co wnosi do tematu ma SR-71 i jego rekord prędkości? Jakie to ma znaczenie? F-117 wykryto na ok. 15 km, więc jak przeleciał nad radarem ( S-125 to system krótkiego zasięgu). A wystrzelenie 3 pocisków to był standard. Do F-4 też strzelano 3.

bender
czwartek, 15 marca 2018, 11:21

Słyszałem o projekcie Pluto, jak każdy kto słyszał o najnowszym stroszeniu piórek przez Putina. Primo to projekt amerykański, nie rosyjski, secundo na całe szczęście nie przetestowano latających prototypów. W konsekwencji nie można powiedzieć, że stworzono technologię pocisków o napędzie atomowym. Czyli myliłeś się. Skrócenie zasięgu wykrycia to cel technologii stealth. Newa ma jakieś 35 km zasięgu strzału. Uzyskanie parametrów do strzału z kilkunastu kilometrów to ponad dwukrotne skrócenie zasięgu zestawu OPL dzięki technologii stealth. Przy okazji: F-117 i B-2 nie mają takich samych parametrów RCS. Ten drugi korzysta z lepszych powłok przeciwradarowych. Twój komentarz, że radary z lat 60 niwelują technologie stealth w oparciu o pojedynczy incydent z bombardowania Jugosławii jest tak bardzo daleki od prawdy, jak tylko kremlowski punkt widzenia może być. Wiesz o tym, ale do znudzenia się powtarzasz. Za to moja wzmianka o rekordach prędkości lotu była po to, żebyś nie rozochocił się za bardzo fantazjami na temat prędkości Tu-160, bo nie jest to jakiś wielki wyczyn i Amerykanie z tej drogi rozwoju bombowców świadomie zrezygnowali dekady temu. Rosjanie nie posiadając technologii stealth nie mają wyboru, więc robią to co mogą, czyli kontynuują rozwój technologii z późnego ZSRR.

Nojatotamnwm
czwartek, 15 marca 2018, 20:53

Gdybyś poczytał o projekcie Pluton, zamiast popisywać się swoją ignorancją, to wiedziałbyś, że silniki zostały skutecznie przetestowane w latach 60. Tak więc najważniejszy element został stworzony 50 lat temu. Zasięg Newy-M to 25 km, a cel wykryto od razu po uruchomieniu radaru (wcześniej był wyłączony ze względu na zagrożenie ze strony środków przeciwradarowych). Fakt B-2 ma gorszy RCS. Teorie związane z stealth powstały w ZSRR już w latach 60. SR-71 nie ma żadnego związku z Tu-160. Tu-160 dzięki wysokiej prędkości może bez zagrożenia przechwycenia prowadzić uderzenia z nad Arktyki. Po co więc potrzebny mu stealth? SR-71 to inna historia- nad Arktyką nie ma lotnisk ani OPL ani radarów. W państwach UW wystarczyło przekroczyć granicę morską.

Davien
piątek, 16 marca 2018, 13:33

Panie Nojatotamnwi widziałes w ogóle demonstrator technologi w projekcie Pluton czyli ten silnik o którym tak piszesz? Chyba nie:) Tu-160 nad Arktyka natknie sie na patrole AWACS z eskorta F-15 wiec daleko sobie nie polata a wystłanie razem z nim tankowców by sobie polatał z 2Ma jest nierealne:) Teorie zwiazane ze Stealth powstały w latach 60-tych -prace prof. Ufimcewa ale Rosja do tej pory nie potrafi ich zrozumieć. Zasięg radaru Newy to 250km w wykrywaniu celów oraz 40km w naprowadzaniu i śledzeniu-odpowiednio P-15 i SNR-125.. F-117 został wykryty przez P-15 z odległosci ok 50km ale dopiero z 13 uzyskali mozliwość naprowadzenia rakiety i to jedynie dlatego ze otwarte były wrota komory bombowej-płk Zoltan Dani. więc jak zwykle poelgłeś na całęj linii:)

Nojatotamnwm
piątek, 16 marca 2018, 19:12

Silnik powstał i pracował na pełnym ciągu. Resztę nie trudno zbudować. F-15 może latać sobie z AWACS skoro nie go dogoni. Nie wiem kto to jest twój znajomy Rosja, może on nie rozumie technologi stealth, bo jeśli chodzi o państwo, to ta technologia znana jest tam od lat 60. Tuż po uruchomieniu radaru wykryto F-117 po czym odpalono pociski i zestrzelono. F-117 to miał otwarte komory, ale 60 km jak zrzucał ładunek. W trakcie zestrzelenia miał zamknięte.

Davien
piątek, 23 marca 2018, 03:17

Czyli jak zwykle same fantazje i żadnych dowodów panie Nojatotamnwn. Dalsza dyskusja nie ma jak widzę sensu skoro ignoruje pan wszystkie fakty nie pasujące do pańskich fantazji, ale ...

bender
środa, 21 marca 2018, 16:53

Odporność kolegi na argumenty przypomina pewne skądinąd sympatyczne, długouche zwierzę pociągowe. Nie zrobiono żadnego latającego prototypu, silnik działał kilkadziesiąt sekund, a kolega uważa, że produkt ukończony. Otóż nie. Różne mogą być metodologie rozwijania nowego produktu, ale żadna nie uważa produktu za gotowy po wstępnych testach kluczowych technologii. Podobnie z tym stealth. Na kilkadziesiąt już lat bojowego używania stealth jest jedno przypadkowe strącenie, współczynnik misji bojowych do strat niewiarygodnie dobry, ale nie, kolega z uporem lepszej sprawy zaprzeczy statystyce używając jednego wypadku jako argumentu. Ręce opadają.

bender
piątek, 16 marca 2018, 12:34

Tiaa, silniki zostały tak skutecznie przetestowane, że przerażeni zleceniodawcy zakazali dalszych prac :-P Keep on dreaming.

ktos
poniedziałek, 12 marca 2018, 12:40

Z prostej przyczyny. Strzelajac pociskiem blisko celu dajesz mniej czasu na obrone. Dlatego korzysta sie z bombowcow zamiast odpalac pociski z wlasnego terytorium. Przed czym latwiej sie obronic przed B52 czy przed B2?

Nojatotamnwm
poniedziałek, 12 marca 2018, 21:39

To mały pocisk lecący nad ziemią łatwiej wykryć niż gigantyczny bombowiec na kilku tysiącach metrów? Odpalając pocisk manewrujący z daleka lub z własnego terytorium przeciwnik dowie się o nim tuż przed trafieniem.

notojaciupyourass
poniedziałek, 12 marca 2018, 10:48

a kiedy Rosja skonstruuje coś porównalnego z B-2 czy B-1 czy F-117???

Nojatotamnwm
poniedziałek, 12 marca 2018, 14:07

Po co mają tworzyć bombowiec do muzeum, skoro mają znacznie lepszą maszynę do uderzeń strategicznych? F-117 juz tam trafil, B-1 i 2 w kolejce. A B-52 lata dalej.

Davien
środa, 14 marca 2018, 18:52

A niby jaka mają lepszą maszynę? Antyczny Tu-95 niemodernizowany od chwili wejścia do produkcji Tu-95MS?? Czy moze podobnie stary Tu-160 modernizowany wg założeń z lat 90-tych:)) Dawno tak sie nie uśmiałem:)

Sonia
niedziela, 11 marca 2018, 12:27

To co robią w Strefie 51?

bęcki
czwartek, 15 marca 2018, 16:07

Głównie puszczają bąki i odwracają uwagę. Wszyscy siedzą tam z teleobiektywami szukając cudownych broni a tymczasem najważniejsze rzeczy są robione na jakimś zad... Zasada taka: Jeśli o czymś wie opinia publiczna to na pewno grubo się myli co do tego co wie.

Rejtan
sobota, 10 marca 2018, 22:50

czyli te testy samolotów kosmicznych i hipersonicznych jednak coś dały. Przewiduję, że B21 to maszyna o prękości ponad 7 Ma i pułapie ponad 30 km ( mozliwe ze to samolot kosmiczny). 100 sztuk takiego samolotu to młot na Rosję : do Moskwy doleca w godzinę , lub w połowie trasy odpala 2-3 rakiety JASSM-ER z atomówką . Koniec wyścigu zbrojeń .

anty Rejtan
niedziela, 11 marca 2018, 13:36

To źle przewidujesz: na 99% B-21 będzie czymś w rodzaju F-111/Su-24/Su-34 wielkościowo i zadaniowo w wersji stealth. Ma to być \"tanie\", dostosowane do penetracji na niskim pułapie i niewidzialne. Będzie zapewne odrobinę powiększoną wersją nieudanego A-12 Avenger II. To będzie najprawdopodobniej bezogonowe latające skrzydło, znacznie mniejsze od B-2, nieprzekraczające prędkości dźwięku, dostosowane do lotów na niskim pułapie i mające stealth w szerszym paśmie niż dotychczasowe maszyny. Wojsko w USA ma już dość \"samolotów wystawowych\" jak F-22 czy B-2, które świetnie wyglądają na pokazach, ale których gotowość operacyjna jest żałosna, specjalizacja przeszkadza w użyciu a koszt odstrasza od użycia bojowego i teraz chcą PRAWDZIWĄ maszynę bojową - coś realnego i potrzebnego, jak Su-34, ale w wersji szerokopasmowego stealth (a to wyklucza prędkość naddźwiękową).

anty Rejtan
piątek, 16 marca 2018, 14:30

To już pewne: B-21 będzie \"mniejszą wersją B-2\". Zabierze maks. 16 szt. JASSM-ER i będzie napędzany 2 silnikami od F-35. Będzie to latające skrzydło bez możliwości przekraczania prędkości dźwięku i ma to być \"pierwszy amerykański bombowiec wielozadaniowy\", czyli tak jak pisałem: coś w rodzaju Su-34 tylko \"stealth\". Żadne tam \"kosmiczne\" czy \"hipersoniczne\", dlatego Rosja stwierdziła, że wystarczy im Tu-160M2. Zresztą Rosja robiła ostatnio analizy czy inwestować w lepszy \"nośnik\" (jak USA), czy też lepszy \"kij\" (uzbrojenie) i wyszło im, że lepiej inwestować w uzbrojenie, czyli nowe rakiety a nie nowe bombowce.

Davien
niedziela, 11 marca 2018, 20:25

B-21 będzie prawie na pewno rozwinięciem B-2 a nie Avengera ze śmiesznym udżwigiem 2 ton. Maszyny w stylu Su-34 i do tego znacznie lepsze juz mają czyli F-15E, a co do samolotów pokazowych to jak na razie to miano należy do Suchoi, które sprawdzaja sie jedynie na pokazach bo w realnym działaniu... Natomiast jakos F-22 latają bez przeskód realizując swoje misje czego o Su-35 powiedziec nie można:)

Voodoo
poniedziałek, 12 marca 2018, 12:34

Ciągle widzę rozbawiasz wszystkich swoimi wywodami F15 E ma się nijak do SU34 nieporównywalnie maszyny zanim F15E wykona zwrot to SU34 wykona wokół niego kilka beczek nie widziałeś co on w powietrzu wywija nie mówiąc o dedykowanym uzbrojeniu...Raptor lata bez przeszkód???....rozumiem że mówisz o pokazach lotniczych....bo jego gotowość operacyjna jest na poziomie 47% (Defence News) o FlankerE to lepiej się nie wypowiadaj to wg niemieckich analityków najlepsza maszyna pokolenia 4++

Davien
środa, 14 marca 2018, 18:56

Po pierwsze panie voodoo to Su-34 to taki F-15E sprzed 30 lat i ustępuje mu we wszystkim a te\'cudowne\' manewry co on wyprawia bez żadnych podwieszeń to Eagle robi z ładunkiem. Raptor lata bez przeszkód, pogoniły te cudowne Su-35 wSyrii, pomogły wybic Wagnerowców a Su-35 nie był go w stanie wykryć radarem tylko musiał lecieć i wykrywac go wzgrokiem jak raptor leciał sobie koło Su25:) Su-35 jest maszyną gorsza od każdego praktycznie mysliwca gen 4.5 z wyj atkiem Gripena E i naszych jastrzębi ale juz F-16V jest lepszy od tej przeróbki Su-27:)

Piotr
poniedziałek, 12 marca 2018, 16:03

buahahaha ! już się popłakałem ze śmiechu - proszę trzymać poziom - jak tam moskwicz w F1 ? dobrze sobie radzi ? jest to nie realne , no ale już bardziej niż ruski samolot 5 generacji w służbie :P

Marność nad marnościami a nad ta marnością jeszcze większa marność.
poniedziałek, 12 marca 2018, 09:31

\"Amerykańskie siły powietrzne zmagają się nie tylko z niedostatkiem pilotów. Mają także problemy z utrzymaniem w należytym stanie technicznym niektórych typów statków powietrznych. Zestawienie, które opublikował holenderski magazyn spotterów Scramble, obejmuje tak zwane mission-capability rates, czyli zdolność do wykonywania przez samolot lub śmigłowiec wyznaczonych mu zadań. Jej brak niekoniecznie wiąże się z całkowitą niezdolnością maszyny do lotu. Wskaźniki gotowości do akcji maszyn USAF-u za 2017 rok pokazano na tle danych za lata 2014–2016. Zdecydowanymi liderami statystyk okazują się dwa najszerzej stosowane typy dronów. MQ-1B w czterech ostatnich latach służby miał zdolność do wykonywania zadań na poziomie 91–92%. MQ-9A miał niewiele gorszą, bo 86–89%, co zdaje się przemawiać na korzyść eksploatacji bezzałogowych statków powietrznych. Nieco gorzej wypada RQ-4B, nadal jednak osiąga wyniki nie słabsze niż F-15, F-16 i A-10. Bardzo przyzwoite wskaźniki gotowości, bo od 83% do 85%, osiągnęła flota transportowców C-17A. Na tym samym poziomie uplasowały się także dwie spośród wielu wersji Herculesa, AC-130U z wynikiem 81–83% i MC-130J – od 84% w ubiegłym roku do nawet 89% w roku 2015. Może się to wiązać z ich stosunkowo niewielką liczbą, gdzie na zbiorowy rezultat znacząco wpływa nawet stan pojedynczych samolotów. Największym rozczarowaniem, jeżeli chodzi o stopień gotowości technicznej do wykonania zadań, okazały się myśliwce piątej generacji. Sprawność F-22A regularnie spada i w 2017 roku osiągnęła najgorszy w zestawieniu wynik – zaledwie 49%, w porównaniu z 72% w roku 2014. Wcale nie lepiej wygląda F-35A, którego wskaźnik, w związku z modyfikacjami, przez trzy lata spadł z blisko 68% do 54%...\" Tak to - w odpowiedzi na twoje bzdury - bez przeszkód te F-22 \"latają\".

bender
poniedziałek, 12 marca 2018, 12:36

A teraz materiał porównawczy o Rosyjskich siłach powietrznych poproszę bo z powyższych cytatów wynika, że USAF jest doskonałym stanie. Bardzo jestem ciekaw jaka jest sprawność rosyjskich odpowiedników MQ-9, F-22 czy F-35. Nie istnieją? To mnożymy przez zero i mamy wynik :-D

Marność nad marnościami a nad ta marnością jeszcze większa marność.
wtorek, 13 marca 2018, 11:36

Zaiste, \"doskonały stan\" szkoda tylko, że wg. intelektualnych wspólników Kubusia Puchatka bo wg. szeregu amerykańskich analityków i generałów twierdzi, że lotnictwo USA jest najsłabsze od II WŚ.

bender
wtorek, 13 marca 2018, 22:22

Wzrusza kolegi troska o stan lotnictwa USA, zresztą całkiem zadowalający (70% i powyżej uznaje za dobry wynik), ale gdzie ten materiał porównawczy o lotnictwie rosyjskim? To jaki jest \"stopień gotowości technicznej do wykonania zadań\" rosyjskich myśliwców 5 generacji? Ciężko będzie obliczyć bo wzór liczba latających przez liczbę wszystkich nie ma zastosowania przy dzieleniu przez zero.

MWK
niedziela, 11 marca 2018, 13:10

A ja stawiam na rozwinięcie konstrukcji B-2a. W końcu to Northrop a nie LM buduje nowy bombowiec dla USAF. Moim zdaniem B-21 będzie rozwinięciem B-2a Northrop\'a na miarę lat dwudziestych XXI w. Czyli będzie to maszyna o poddźwiękowej prędkości przelotowej, w której zastosowane zostaną najnowsze osiągnięcia w dziedzinie materiałów RAM, nowe, lepsze silniki z lepszym chłodzeniem gazów wylotowych, z nową awioniką, itp. Co do JASSM-ER \"z atomówką\" to raczej błędna wizja. AGM-158A i B to pociski konwencjonalne i nie ma żadnych planów przystosowania ich do przenoszenia głowic jądrowych. Następcą AGM-86B ALCM (czyli jedynego obecnie w arsenale USAF pocisku manewrującego uzbrojonego w głowicę nuklearną) będzie zapewne wyłoniony już wkrótce zwycięzca programu LRSO. Jeśli będzie to produkt firmy LM to być może rzeczywiście będzie bazował na konstrukcji AGM-158 ale z pewnością nie będzie to JASSM-ER z głowicą jądrową. \"Koniec wyścigu zbrojeń\" ? - nie sądzę.

Jarosław.
niedziela, 11 marca 2018, 12:15

Jo. No i na pewno jeszcze będą latać na Marsa ... hahahaha. Wyścig zbrojeń dopiero się rozkręca

Wania
sobota, 10 marca 2018, 11:18

Rosja wyprzedziła w tym względzie USA jak zwykle. Rosja w ramach tajnego programu PAK DA wyprodukowała już (a właściwie złożyła ze starego kadłuba) i kończy testy najlepszego na świecie TU-160 z nowymi cyferkami i tabletem w środku. To się nazywa perfekcja od początku.

jll
niedziela, 11 marca 2018, 18:44

Tu-160 to 30-letni złom o osiągach amerykańskiego B-58 z lat 50-tych.

Davien
sobota, 10 marca 2018, 20:44

Wania PAK DA to upadł z hukiem a Rosja usiłuje to przykryć nowym Tu-160M, tylko ciekawe czy to jakis nowy projekt czy ten z lat 90-tych

Polanski
sobota, 10 marca 2018, 18:51

I to w ciągu 2 lat.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama