Reklama
Reklama

Test porównawczy z F-35 zadecyduje o przyszłości A-10

4 marca 2018, 16:51
020925-F-9999S-0033

Planowane przez US Air Force wycofanie ze służby wiekowych samolotów bliskiego wsparcia A-10 Warthog na rzecz maszyn piątej generacji F-35 wzbudza nadal wiele wątpliwości wśród amerykańskich dowódców i polityków. Aby je rozwiać Siły powietrzne USA przeprowadzą serię testów porównawczych, która pozwoli wskazać konstrukcję lepiej przystosowaną do realizacji specjalistycznych zadań szturmowych - podaje Defense News. Konfrontacja obu samolotów będzie również jednym z końcowych etapów ewaluacji F-35 przed zakładanym rozwinięciem jego produkcji na pełną skalę.

Zobacz także
Reklama

Program F-35 Joint Strike Fighter zmierza w kierunku ostatecznego potwierdzenia planowanej zdatności do służby w barwach amerykańskich sił powietrznych. Ważnym etapem tego procesu jest określenie możliwości przejęcia zadań z zakresu bliskiego wsparcia, realizowanych od dekad z powodzeniem przez samoloty szturmowe A-10 Warthog (Thunderbolt II). Wynik tej weryfikacji nie jest jednak oczywisty, zważywszy na wysoką specjalizację i przystosowanie starszych maszyn do wykonywania tego typu wymagających działań szturmowych.

Wątpliwości w tym zakresie sygnalizowali już niejednokrotnie przedstawiciele amerykańskiego Kongresu, którzy przy głosowaniu nad budżetem obronnym na 2017 rok podkreślili konieczność dokładnego zweryfikowania zdolności F-35 do zastąpienia A-10 w realizacji jego misji. Wyjaśnienie twej kwestii powierzono wówczas Siłom Powietrznym USA, które zostały zobowiązane do uprzedniego przeprowadzenia testów porównawczych obu maszyn.

Aktualnie przedstawiciele Departamentu Obrony USA deklarują, że przygotowania do tej konfrontacji są już na zaawansowanym etapie, a same testy będą mogły się rozpocząć najwcześniej w kwietniu 2018 roku. Konkretny termin ma być jednak znany dopiero po ustaleniu pełnego planu ewaluacji i prób. Na przestrzeni 2018 roku F-35 czeka jeszcze szereg innych testów, poprzedzających ewaluację końcową przed dopuszczeniem do produkcji na pełną skalę. Osiągnięcie tego kamienia milowego spodziewane jest we wrześniu 2018 roku, jednak na obecnym etapie plan jest w dalszym ciągu dookreślany i modyfikowany.

W lutym zakończyły się próby F-35 pod kątem gotowości do lotów nagłych w warunkach zimowych i ekstremalnie niskich temperaturach. Testy wykonywano w zasięgu bazy sił powietrznych Eielson na Alasce. Ich wyniki nie zostały jeszcze upublicznione.

Przewidywana na kwiecień weryfikacja sprawności w zakresie misji bliskiego wsparcia będzie dotyczyła oceny skuteczności uzbrojenia, zdatności do wykonywania bezpośrednich nalotów i prowadzenia rozpoznania powietrznego krótkiego zasięgu. Seria testów będzie prowadzona z bazy sił powietrznych Edwards w południowej Kalifornii. Część prób będzie też realizowana na kilku okolicznych poligonach w południowo-zachodniej części USA.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 143
Reklama
Z
piątek, 9 marca 2018, 13:45

Nawet USA idzie za czolowym przykladem plynacym z gory ! Siadamy i opiniujemy, analizujemy i planujemy wdrazalnosc ! Przeciez trzeba w koncu skonsultowac czt to obrzydliwe bydle jakis Hog w ogole lata ???

magazynier
wtorek, 6 marca 2018, 23:08

Jak można porównywać rzeczy nieporównywalne? Jaki jest koszt zakupu jednego i drugiego? Jakie szanse ma F-35 w działaniach szturmowych na niskim pułapie? Żadne. Chyba, że powstanie wersja niewidzialna gołym okiem. A koszt uzbrojenia samolotu do wylotu? Nieporównywalne.

Davien
środa, 7 marca 2018, 08:29

Chcesz porównanie, prosze bardzo: Koszty zakupu F-35 są mniejsze niż A-10 dla którego trzeba by na nowo skłądać linie produkcyjna, możliwości uderzeniowe F-35 są znacznie większe, nie musi operować w zasiegu MANPADS , moze działac przy OPL przeciwnika co dla A-10... czyli jak zwykle panie magazynier \"popisałęś\" sie.

magazynier
środa, 14 marca 2018, 22:52

Gdzieżbym śmiał się popisywać! Nikt nie mówi o składaniu linii, tylko o porównywaniu w zakresie misji bliskiego wsparcia. Rozumiem z lotnisk polowych;).

Davien
czwartek, 15 marca 2018, 22:15

Panie magazynier, żeby A-10 mógł działac to potrzebuje części zamiennych, USAF nie dziąła z reguły z lotnisk polowych tylko z baz n aswoim terytorium A Koszty dziłąnia F-35 będą znacznie nizsze niż A-10 bo nie trzeba będzie wymieniac zestrzelonych samolot ów

Kam
wtorek, 6 marca 2018, 01:08

My za to mamy 105 lepordow, niszczycieli min ktory pokona miny z 2 wojny swiatowej i 47 F16 kupionych za czasow Po ktora tez obiecala gruszki na wierzbie i nic z tego nie wyszlo.Orka uciekla na ocean ,chelikoptery dla naszych polecialy do Francji,a tak nasi moelo doatarczac smiglowce he he amerykanski sen i woknci Pl-01 ktory nie powwtanie,bo lepien lipiej kupic leopardy z lat 90 i wkoncu craby ktorych mamy w wojsku kilka sztuk i 5 okretow podwodnych zczgo najnowzszy z la 80 no ony tak dalej.Kolejne 2 lata mina,a my dalej lal F 16 i co bedzie jak w 1939 i historia lubi sie powtarzac.

ZZZ
wtorek, 6 marca 2018, 11:17

>\"47 F16 kupionych za czasow Po \" Aż parsknąłem. F-16 to SLD.

inżynier
sobota, 10 marca 2018, 09:33

A co to za różnica?

anda
wtorek, 6 marca 2018, 00:19

Kompromitacja na całego. Jeżeli porównuje się konstrukcję sprzed kilkudziesięciu lat podobnież z najnowocześniejszą to projektantów tego samolotu wysłałbym na Alaskę do kopania złota bo tylko do tego się nadają.

Piotr
poniedziałek, 5 marca 2018, 16:03

Czy ktoś może policzył, że jeden silnik f35 zjada więcej paliwa niż 2 z A10. Poza tym do Talibanu nie potrzebujesz suoertechniki tylko sprzętu odpornego na działanie broni małokalibrowej.

zbankrutujemy
poniedziałek, 5 marca 2018, 22:36

O, nie tylko to: na Youtube jest pouczające nagranie pokazujące zmienianie opony na F-35. Na A-10 zajmowało to 10 minut, opona kosztowała grosze i zmieniało się ją powszechnie dostępnymi narzędziami jak łyżka do opon z samochodów. Na F-35 wymaga to specjalistycznego oprzyrządowania na wózku, kosztującego zawrotną fortunę i trwa 45 minut... P.S. A-10 ma coś typowego dla maszyn rosyjskich i niespotykaną rzadkość w maszynach amerykańskich: niskociśnieniowe podwozie pozwalające na operowanie z lotnisk trawiastych.

Szakal
poniedziałek, 5 marca 2018, 15:55

I skończy się na tym że do nisko kosztowego zrzucania napalmu na głowy sandalarzy będą używać ... Super Tucano

Suj
poniedziałek, 5 marca 2018, 11:39

Mi się zawsze we wszelkich filmikach z A-10 podobała ta specyficzna sekwencja. Obserwator z ziemi widzi że nadlatuje, dziób tonie na chwilę w dymie i wtedy słychać to sławne BRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRT... A na cel spada żelazny deszcz. Pewnie z odejściem A-10 zmianie ulec będzie musiała też taktyka walki oddziałów na ziemi i procedury oraz sposób udzielania wsparcia z powietrza.

Zbys
piątek, 9 marca 2018, 13:51

Uranowy deszcz !

Willgraf
poniedziałek, 5 marca 2018, 10:32

Test powinni przeprowadzić panowie z Top Gear, żeby zaznaczyc rangę tej głupiej tendencji proponowania śrubokręt a do wbijania gwoździ

PS
poniedziałek, 5 marca 2018, 10:28

Dla odmiany i w oderwaniu od samego F35. Jestem pod wrażeniem programu testów. Pomimo presji czasu to twardo testy są realizowane. Ciekawe czy jest opublikowana metodologia i zakres testów. Nawet w ogólnej postaci. Masa analitycznej pracy.

Pytadorr.
poniedziałek, 5 marca 2018, 08:31

Czy test przewiduje ostrzał z ak47 i zsu-23? Do tej roli to już raczej Ospray w wersji gunship.

Davien
poniedziałek, 5 marca 2018, 12:10

A od kiedy to kałach czy szyłka sa w stanie zwalczac cele na średniej wysokości?

Rafal
poniedziałek, 5 marca 2018, 18:56

Ta a z dzialka to F35 bedzie strzelal z 2km?

DSA
wtorek, 6 marca 2018, 00:59

nie będzie strzelał bo czasy strzelania z działka odchodzą do lamusa. Zresztą mając 180 szt amunicji długo by nie postrzelał

Davien
poniedziałek, 5 marca 2018, 23:55

A po kiego ma strzelać z działka jak przenosi 32 SDB?? Panie Rafał jak pan nie wie jak ma walczyc F-35 to po co pan głos zabiera;)

Jestem Grot
poniedziałek, 5 marca 2018, 04:51

To jeśli USA chcą je wycofać to z miłą chęcią je Polska przyjmie, można je by było wyremontować i ulepszyć lotnisko w Nowym Mieście nad Pilicą :.

Nieździwiony
wtorek, 6 marca 2018, 11:28

Na pierwszy rzut oka to można się pośmiać. Ale po przemyśleniu kwestii (\" a jak by dali darmo lub za ułamek ceny złomu\") to zaczynam się zastanawiać czy nie warto brać. Bo logicznie myśląc co mamy lepszego? Stare su ? No weźcie....... A tak mielibyśmy sprawdzony sprzęt, który u nas polatał by jeszcze z 20 lat, a lotnicy wspominali by go z sentymentem

Alcatur
poniedziałek, 5 marca 2018, 17:08

Nasza armia ma już ostatecznie dużo wydatków i słabości. Po co dodawać nowe? A 10 ma jakikolwiek sens tylko w przypadku całkowitej kontroli przestrzeni powietrznej. To taka nowsza odsłona bombowców czystego nieba. W inny wypadku odgrywać będzie rolę dostarczyciela darmowych zestrzeleń dla wrogich pilotów. Poza tym ma sporo zbędnych charakterystyk, dzisiaj mało użytecznych, a zwiększających koszty

vbn
poniedziałek, 5 marca 2018, 12:36

W USA nie produkuje się od dawna części do A-10. Wszelkie części zamienne w tym skrzydła są kanibalizowane z jednostek zmagazynowanych na pustyni. Problem w tym, że części się kończą a resursy dobiegają końca. Nie chciałbyś kupować czegoś do czego nie ma już części.

inżynier
sobota, 10 marca 2018, 09:38

Jakoś Putin reanimował Tu-160 oraz okręty podwodne klasy SSBN. W przypadku łodzi to nie było już nawet maszyn w halach zakładowych tylko gniazda ptaków. Było tylko stara kadra projektantów oraz wykładowcy na uczelniach. Czyli można? A no można.

Davien
niedziela, 11 marca 2018, 01:47

No jak nie ma nic lepszego to sie siega po antyki:)

Zaorane
piątek, 16 marca 2018, 09:55

Masz na myśli amerykańskie odświeżanie B-52? W porównaniu do tego Tu-160 musi być dopiero w fazie prototypu

komandoch
poniedziałek, 5 marca 2018, 01:16

F35 przy prędkościach użytecznych do bliskiego wsparcia jest zwrotny jak spadająca cegła! no chyba że wspiera bombką jądrową wtedy im szybciej tym lepiej ale co na to własne wojska. w realnym pełno sialowym konflikcie znaczenie by miały bomby kasetowe i zwykłe 82ki a nie kierowane laserowo czy tym bardziej nawigacją gps, a jakoś nie widzę ociężałego latającego komputera zrzucającego prymitywne bomby na cele wskazane przez inne jednostki i nie mogąc z racji prędkości zidentyfikować wzrokowo czy na pewno wróg.

To tyle...
poniedziałek, 5 marca 2018, 15:39

F-35 może lecieć z powodzeniem z prędkością 1,2 mach bez dopalacza na dystansie 150 mil (250 km) na niskiej wysokości. Wykonuje manewry z przeciążeniem 7g z uzbrojeniem wewnątrz kadłuba i na prędkościach naddźwiękowych. Pełne możliwości manewrowe uzyska wraz z wprowadzeniem oprogramowania 3F, który implementuje udoskonalony układ sterowania lotem DFCS.

komandoch
poniedziałek, 5 marca 2018, 19:46

czyli kompletnie się nie nadaje do bezpośredniego wsparcia gdzie trzeba cele niszczyć tanią odporną na zakłócenia bronią odpalaną czy zrzucaną z małej wysokości i przy poddźwiękowych prędkościach

ZZZ
wtorek, 6 marca 2018, 08:34

Widzę, że ktoś zatrzymał się tutaj na etapie drugowojennych szturmowików. Istnieje coś takiego, jak broń precyzyjna. Co więcej, istnieją też tacy, którzy uważają, że jej efektywność uzasadnia koszty. I nie, nie trzeba lecieć nisko i powoli żeby jej używać.

Hektor
wtorek, 6 marca 2018, 17:42

Jak długo istnieje już ta broń precyzyjna? Początki tej broni to czasy II Wojny Światowej. A podczas Wojny w Wietnamie bomby i rakiety kierowane były już używane na szerszą skalę. I jakoś mimo posiadania tej \"cudownej broni\" to właśnie doświadczenia z Wietnamu zaowocowały narodzinami A-10. Dalszy rozwój broni precyzyjnych i doświadczenia z ich użyciem w licznych konfliktach w tym w obu wojnach z Irakiem jakoś nie spowodowały wysłania Guźców na emeryturę. Najwyraźniej nie wszystko da się zrobić za pomocą \"inteligentnych zabawek\".

pobudka
sobota, 17 marca 2018, 00:37

W tej chwili lotnictwo USA przechodzi całkowicie na broń kierowaną.

ZZZ
środa, 7 marca 2018, 10:03

Ależ da się. Kwestią jest tylko cena. Najwyraźniej teraz pojawia się kwestia, czy taniej wyjdzie użyć broni precyzyjnej z F-35, czy wznowić produkcję części do A-10.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 5 marca 2018, 18:39

\"F-35 może lecieć z powodzeniem z prędkością 1,2 mach bez dopalacza na dystansie 150 mil (250 km) na niskiej wysokości. Wykonuje manewry z przeciążeniem 7g z uzbrojeniem wewnątrz kadłuba i na prędkościach naddźwiękowych.\" - to bardzo interesujące, tylko że nikt poza tobą i Davienem o tym nie słyszał. Czy to nie dziwne?

Piotr
wtorek, 6 marca 2018, 13:12

no cóż , jak ktoś jest fotelowym \" znafcom \" to o dużo rzeczach nie słyszał. Dobrze że słyszałeś , że jest taki samolot jak F-35 :P No ale na pewno, o super -extra-ruskich bublach to dużo niesłychanych rzeczy słyszałeś :P

Jaca
wtorek, 6 marca 2018, 08:55

Naprawdę NIKT nie słyszał? Raczej to kolega nie odrobił lekcji. Ale nic nie szkodzi zaraz to nadrobimy. Personel 461. eskadry doświadczalnej US Air Force i F-35 Integrated Test Force (ITF) zakończył w pierwszych dniach grudnia 2017r. próby uzbrojenia przeznaczonego dla samolotów bojowych F-35A/B/C. W trakcie prób przetestowano pociski rakietowe powietrze-powietrze AIM-120 AMRAAM, AIM-9X Sidewinder i AIM-132 ASRAAM oraz bomby kierowane Paveway IV, GBU-39 SDU, GBU-12, GBU-31 JDAM i bomby szybujące AGM-154 JSOW. Badania kpr zakończono w sierpniu, a bomb – w październiku. Jako ostanie, na początku grudnia, ukończono próby działka pokładowego GAU-22. Ogółem podczas prób zrzucono / odpalono 55 szt. uzbrojenia. Testy przeprowadzono na poligonie China Lake w Kalifornii i na wodach Oceanu Spokojnego w pobliżu Point Mugu Naval Air Station, także mieszczącej się w Kalifornii. Próby były jednym z etapów badań oprogramowania Block 3F, umożliwiającego używanie różnych rodzajów uzbrojenia przez F-35A/B/C i lot z prędkościami pod- i naddźwiękowymi z równoczesnym odpaleniem rakiet i bomb do wyznaczonych celów. Oprogramowanie block 3F ma zostać wdrożone w tym roku, zapewniając zarazem Lightningom II zdolność do wykonywania manewrów z przeciążeniem 9g, także na szybkościach powyżej prędkości dźwięku. Próby przeprowadzono na różnym pułapie wysokości w tym na 1000 - 1200 metrach z wykonywaniem manewrów z przeciążeniem przekraczającym 5g. Zaznaczam z uzbrojeniem o wadze ponad 2 ton wewnątrz kadłuba. Żaden rosyjski samolot typu SU nie jest w stanie z podwieszonym uzbrojeniem wykonać lot z prędkością naddźwiękową i przeciążeniem powyżej 2g. Już w styczniu 2015 w czasie testów, pilot doświadczalny David Nelson wykonywał loty z kątami natarcia dochodzącymi do 110 stopni i z przeciążeniami do 9g+ i -3g na egzemplarzu doświadczalnym AF-2 służącym przede wszystkim do badania obciążeń i flatteru. F-35 na wysokości 50 000 stóp wykonywał wtedy manewry do 9G przy prędkości 1,6 Macha. Maksymalne przeciążenie jakim został poddany wynosiło 9,88G. Wystarczy panie kolego czy mamy bawić się dalej aby kolega wreszcie USŁYSZAŁ o możliwościach manewrowych F-35?

magazynier
wtorek, 6 marca 2018, 16:08

Panie Jaca, jakim cudem Su może lecieć z przeciążeniem 2G. Toż to nieprawdopodobne. Te samoloty stworzono do pokazów. Polecam Paryż 2013, chyba Su 35S. Wyraźnie widać, że lata tam zupełnie bez sensu, bokiem, a nawet staje dęba i i leci tyłem do przodu. Okropny widok.

Davien
środa, 7 marca 2018, 08:31

Oczywiście na pokazach Su-27-30-35 przenoszą podwieszenia z uzbrojeniem i paliwem:))

magazynier
środa, 7 marca 2018, 13:24

Su i podwieszenia z paliwem!! To nie F-16 i Rafale. Kto widział je z podwieszeniami z paliwem?

Davien
piątek, 9 marca 2018, 10:21

Kazdy kto widział je w uzyciu, co to dziwnego w samolocie o zasiegu bojowym mniejszym niz w F-35A i skopanej strukturze kadłuba uniemozliwiajacej manewrowanie z pełnymi zbiornikami wewnetrznymi bo maszyna tego nie wytrzyma(taka mała wada konstrukcyjna)

Urko
sobota, 10 marca 2018, 12:46

... poprawka, zrobiłem mały błąd. To był amerykański samolot. Japońskie nie były wtedy jeszcze w służbie...

Urko
piątek, 9 marca 2018, 20:20

\"bo maszyna tego nie wytrzyma\" - tak mi się przypomniało - a jaki to nowo dostarczony samolot w Japonii, w zeszłym roku lądował awaryjnie, bo mu się poszycie zaczęło sypać? Dla ułatwienia dodam, że Japonia nie kupuje Su...

Davien
niedziela, 11 marca 2018, 01:50

panie Urko ten f-35 miał niedomknięta klapkę wneki na oprzyrządowanie i tylko ona odpadła wiec niezła wpadka:) Wada Su-27 to niedopasowana do wagi paliwa w zbiornikach wytrzymałość struktury wewnetrznej kadłuba co wyszło przy testach zasiegu . Wystarczy?

Urko
niedziela, 11 marca 2018, 14:17

Niezła wpadka, że LM z powodu niedomkniętej klapki na miesiąc przerwał produkcję samolotów i zmienił dostawcę nitów!

Davien
poniedziałek, 12 marca 2018, 13:21

A to juz zapytaj LM czemu to zrobili. Przynajmniej nie skopali całej struktury wytrzymałościaowej płatowca jak rosjanie w Su-27:)

Urko
poniedziałek, 12 marca 2018, 15:32

Nie chodziło mi o projekt. Oparłem się o artykuł, gdzie zarzucono LM cięcia kosztów produkcji metodą szukania tańszych dostawców. Owe \"wadliwe nity\" stały się dobrym przykładem złej roboty. Co do Su-27 to nie mam zdania. Za to wiem, że MiG-31 lubi czasami zgubić boczne okienko kokpitu. Szczególnie gdy próbuje polecieć powyżej Mach 2,8. W F-35 taki błąd konstrukcyjny jest nie do pomyślenia...

Davien
czwartek, 15 marca 2018, 22:18

Prędkość maksymalna MiG-31 to 2.83Ma więc ciekawa wada. Co do LM i wadliwych części to była nawet afera z tanimi zamiennikami w USA.

Jaca
wtorek, 6 marca 2018, 21:33

Jest tylko jedno ale panie magazynier. Na pokazach Su-35S latają na małej prędkości i w konfiguracji gładkiej.

Smuteczek
wtorek, 6 marca 2018, 00:36

Bo jest to osiagalne TYLKO kiedy samolot jest nie obciazony uzbrojeniem. Obciazony uzbrojeniem juz osiagnie taka predkosc tylko wysoko a i tak bedzie sie rozpedzał bardzo długo

DSA
poniedziałek, 5 marca 2018, 17:59

nie może. Ostatnio mówił o tym szef RAAF w wysłuchaniu w australijskim parlamencie

Jaca
wtorek, 6 marca 2018, 09:06

Szef RAAF często powtarza rzeczy odmienne od rzeczywistych panie DSA. Widocznie dla niego lot z prędkością 1,2 mach bez dopalacza na ograniczonym odcinku 150 mil nie jest lotem supercruise - to wszystko. Jednak to wcale nie oznacza, że zgodnie z tym co deklaruje producent i twierdzą piloci F-35, taki lot jest z pewnością możliwy.

DSA
wtorek, 6 marca 2018, 12:22

dobrze wiedzieć że są tu eksperci lepsi niż dowódca RAAF. Co do deklaracji pilotów F-35 ja znam tylko takie, że nie da się przekroczyć prędkości dźwięku bez dopalacza. Ale chętnie poznam. Deklaracje LM w tej kwestii też bo na oficjalnej stronie się tym nie chwalą. Także poproszę jakieś cytaty anglojęzyczne. Można przekroczyć z dopalaczem i potem po odłączeniu wytracać prędkość i być może da się w ten sposób przelecieć 150 mil. Ale to NIE jest zdolność do supercruise jaką ma wiele samolotów 4 generacji czy F-22.

Jaca
wtorek, 6 marca 2018, 17:50

Panie DSA ten dowódca RAAF jest przedstawicielem sił powietrznych państwa, które prawie 10 lat temu posłużyły się manipulacją. Przypomnę tylko, że w 2008r. australijska prasa powołała się na nieistniejący raport donoszący o niewielkich możliwościach F-35 w starciu z najnowszymi samolotami rosyjskimi jak Su-35S wmanipulując w to jeszcze RAND. Jak się okazało tzw. \"analiza\" możliwości F-35 to była finansowana przez rząd Australii symulacja komputerowa mająca udowodnić słabość F-35 wobec samolotów rosyjskich. Cała ta analiza niby firmowana przez RAND okazała się zwykłą ściemą mającą na celu wymusić od USA sprzedaż wraz z F-35 samolotów F-22 Raptor, które jak wiadomo postanowieniem Kongresu nie są na eksport. Tym sposobem mówienie o \"niemożliwości\" lotu 1,2 macha bez dopalacza może być taką samą lipą jak rewelacje z 2008r. Dlaczego mam wierzyć dowódcy RAAF, a nie wierzyć pilotom latającym na F-35? Nie znam dokładnie wypowiedzi Australijczyka, ale z kontekstu mogło mu chodzić o to, że F-35 nie ma możliwości lotu supercruise ponieważ zgodnie ze standardami amerykańskimi supercruise liczy się dopiero od powyżej 1,5 macha.

DSA
wtorek, 6 marca 2018, 23:26

Panie Jaca w ostatnich 10 latach szefowie RAAF się zmieniali a Pan nie znając rzeczonej wypowiedzi sugeruje manipulację obecnego bo kiedyś australijska prasa obsmarowała F-35? Po drugie: mimo mojej prośby nie przytoczył Pan wypowiedzi tych pilotów ani deklaracji ze strony producenta.

Jaca
środa, 7 marca 2018, 08:18

Panie DSA. O locie F-35 z prędkością ponad 1,2 macha bez użycia dopalacza na dystansie 150 mil można łatwo znaleźć w necie i niektórej prasie specjalistycznej. Nie bierze się to z niczego tylko wynika z własności samolotu o których wspominają piloci Lightninga II jak choćby Bill Flynn. Pan natomiast pisze, że szef RAAF mówi, że to niemożliwe, sam nie przedkładając żadnych wypowiedzi dowódcy RAAF, a wymaga abym ja przytoczył w oryginale deklarację producenta i wypowiedzi pilotów. Panie DSA. Obecny szef RAAF jest przedstawiciele australijskich sił powietrznych i rządu, które już kiedyś posłużyły się manipulacją i kłamstwem. Rozumiesz pan to? Wtedy też pan byś uwierzył w te bajki jakie wypuścił RAAF i rząd Australii? Z całą pewnością tak, znając pańskie zamiłowanie do wypowiedzi (być może wyrwanych z kontekstu) obniżających wartość samolotu i nie potwierdzających prawdy o F-35. Szef RAAF kontra wypowiedzi pilotów i LM. Nie uważasz panie DSA, że jednak bardziej wiarygodne są wypowiedzi lotników niż gdzieś znaleziona i rzekomo usłyszana przez pana wypowiedź dowódcy RAAF? Nie będę się z panem wdawał w dłuższą polemikę bo z ludźmi pańskiego pokroju nie ma to sensu.

DSA
środa, 7 marca 2018, 13:26

niby można \"łatwo znaleźć w necie\" ale na wklejenie na forum \"wypowiedzi lotników\" czy wypowiedzi przedstawiciela LM najwyraźniej zabrakło Panu sił (albo możliwości) . Traktuje to jako rzucenie ręcznika.

Jaca
środa, 7 marca 2018, 17:40

Wiceprezes Lockheed Martin Stephen O\'Bryan o F-35. cyt: \"while not technically a \"supercruising\" aircraft, can maintain Mach 1.2 for a dash of 150 miles without using fuel-gulping afterburners. \"Mach 1.2 is a good speed for you, according to the pilots,\" O’Bryan said.\" Teraz w ramach rewanżu poproszę o wypowiedź szefa RAAF zaprzeczającemu słowom wiceprezesa LM.

DSA
czwartek, 8 marca 2018, 14:58

czyli mówi dokładnie tak jak napisałem: to nie jest supercruise - aby przekroczyć prędkość dźwięku trzeba użyć dopalacza. I zgodnie z życzeniem Air Chief Marshal Binskin: I think this is simplistic. It indicates the F-35 will only fly to 35,000 feet, and that\'s wrong. Does the F-35 have super cruise? No, it doesn\'t. Does it have better radar cross-section? Yes.

Jaca
czwartek, 8 marca 2018, 15:37

Nie kręć panie DSA albo podciągnij się z angielskiego. Wiceszef Lockheeda Martina w wywiadzie dla Air Force Magazine mówi wyraźnie: Cyt\" Mach 1.2 for a dash of 150 miles without using fuel-gulping afterburners.\" Prędkość 1,2 macha na dystansie 150 mil bez użycia dopalacza. Wybacz panie DSA ale wiarygodność wiceprezesa Lockheeda Martina i pilotów F-35 jest większa niż jakiegoś gościa z Australii choćby nawet był wiceszefem RAAF.

DSA
czwartek, 8 marca 2018, 23:35

to raczej Ty się powinieneś wyedukować. W Twoim cytacie jasno jest powiedziane że\"while not technically a \\\"supercruising\\\" aircraft, \" a to właśnie dlatego że nie może przekroczyć prędkości dźwięku bez dopalacza. A skoro tak lubisz cytaty z pilotów amerykańskich (mimo że sam nie podajesz) to proszę: \"The problem with the F-35 … is speed. It doesn’t have the capability to supercruise. Speed lets us get inside the decision cycle of the bad guy.” 1st Fighter Wing commander Brigadier General Burton Field\"

Davien
niedziela, 11 marca 2018, 01:51

Panie DSA w USA żeby maszyna miała uznane supercruise musi osiagac 1,5Ma wiec absolutnie nie ma pan racji

Davien
poniedziałek, 5 marca 2018, 23:57

DSA F-35 jak najbardziej ma zdolności do supercruise więc jakiś moze dowód na ten brak supercruise .

vvv
poniedziałek, 5 marca 2018, 13:38

i tu jestes w bledzie bo f-35 moze leciec z predkoscia naddzwiekowa bez dopalacza na bardzo niskim pulapie. co do manewrowosci f-35 to w 2016/17 f-35 zdeklasyfikowal f-16/18, EF podczas doge fighting. pierwsze testy nie wypadaly pozytywnie bo f-35 nie mial jeszcze w pelni rozwinietego sytemu oprogramowania (nadal sa robione ulepszenia). f-35 jest najlepiej sprzedajacym sie mysliwcem na swiecie bo jest po prostu najlepszy i tworzy nowa klase

DSA
poniedziałek, 5 marca 2018, 17:01

F-35 nie ma zdolności do supercruise.

Davien
poniedziałek, 5 marca 2018, 23:59

Oczywiście że ma, osiąga prędkość 1,3Ma z supercruise.

Davien
poniedziałek, 5 marca 2018, 12:11

Oczyms takim jak SDB JSOW czy JDAM jak widze nie słyszałes:)

komandoch
poniedziałek, 5 marca 2018, 19:50

ciekawe jak widzisz zwalczanie celów ruchomych bombami które się nadają tylko do zwalczania celów stacjonarnych, potrzeba chyba wehikuł czasu i przed zrzutem poznać pozycje celu wtedy gdy bombki mają spaść ?

Davien
wtorek, 6 marca 2018, 00:00

SDB naprowadzają sie na cele ruchome, podobnie jak np Brimstone i SPEAR które będą na wyposażeniu brytyjskich F-35.

małe be
poniedziałek, 5 marca 2018, 00:22

punktowo f-35 będzie lepsze. ale w starciu z licznym przeciwnikiem i w warunkach ograniczonego supportu technicznego f-35 nie ma startu. ot zwyczajnie. potrzebne są konie robocze ale i \'snajperzy\'. sprawa próby odesłania a-10 na emeryturę powinna zainteresować kongres.

Inżynier
poniedziałek, 5 marca 2018, 00:13

Niech skopiują Su-34 :)

Davien
poniedziałek, 5 marca 2018, 12:12

A po kiego im maszyna gorsza od F-15E ? Oczywiscie Su-34 będzie wspierał rosyjskie wojska na pułapie kilkudziesięciu metrów jak A-10???Az tak kiepsko życzysz rosyjskim pilotom?

Jozin
niedziela, 4 marca 2018, 23:59

Zastanawiające jest to, że mają od dłuższego czasu takie ciśnienie na wycofanid A-10. Pewnie nieograniczony budżet jest jednak ograniczony :-) Zasadniczo będą sprawdzać, czy F-35 z niszcząc cele z dużej odległości będzie tak samo efektywny jak A-10 przy dosłownie bezpośrednim wsparciu. Oczywiście wygra F-35 przy odpowiednim zredagowaniu raportu...

dfgh
poniedziałek, 5 marca 2018, 12:39

Ciśnienie wynika z tego, że części zamienne do nich pochodzą nie z fabryk(od dawna nie produkowane) tylko z rozbierania na części samolotów stojących na pustyni. Te części SIĘ KOŃCZĄ a resursy na części takie jak skrzydła też dobiegają końca. Co byś proponował na ich miejscu? Latać aż zaczną same spadać? Wznowić budowę starego samolotu? A kto by się tego podjął biorąc odpowiedzialność karną za niegospodarność?

ZZZ
poniedziałek, 5 marca 2018, 12:32

Rosjanie dalej jeżdżą kompletnie nieprzystającymi do pola walki T-72: pragmatyczna Rosja, przemyślane wykorzystywanie środków. USA rozważa wycofanie A-10: \" Pewnie nieograniczony budżet jest jednak ograniczony :-) \" Chyba nie trzeba komentarza.

obalaczmitow
niedziela, 4 marca 2018, 23:22

Przecież to jakieś żarty są. Po 10 latach 200 + samolotach w lutym 2018 r sprawdza się czy samolot jest w stanie wystartować nagle w zimie? jaka to gotowość? czyli co do 2018 r nie wiedziano czy jak spadnie śnieg i temperatura to będzie można nim szybko wystartować - to jakieś jaja są. I sprawdzają to po sprzedaniu go kilku państwom? a jak okaże się żę nie będzie to co? A może porównają go jeszcze z P-51 Mustang - i wtedy wyjdzie że jest ok. To już nie farsa to groteska - mld dolarów wpakowane w program - samolot za 100 mln dolców i nie wiadomo czy będzie mógł latać w zimie? I jaka to gotowość.? do czego? to

Arte
poniedziałek, 5 marca 2018, 09:29

Według niektórych rosyjskich niezależnych nieoficjalnych źródeł Su-57 musiały zostać wycofane z Syrii przed planowanym czasem bo im pustynny klimat nie służył. Całkowity blamaż Rosjan z tymi Su-57.

Jak zwykle było odwrotnie
wtorek, 6 marca 2018, 08:58

No i widzisz, cos ci się jak zwykle Davienowi całkowicie pomieszało. Te niezależne nieoficjalne źródła mówią o F-35 a nie Su-57 twierdząc, że gdyby F-35 postał nie w klimatyzowanym hangarze a pod gołym niebem w Syrii kilka dni to do jego \"posprzątania\" z pasa musieliby używać zmiotek a rosyjskie maszyny postały, polatały i odleciały do Rosji.

Davien
wtorek, 6 marca 2018, 18:01

A to ciekawe bo jakos Izraelskie F-35I latają mają sie dobrze i uzyskały gotowość bojową a rosyjskie maszyny postały wróciły do Rosji iteraz remont generalny by się od ileści piachu w częściach nie rozsypały:)

Davien
wtorek, 6 marca 2018, 18:01

A to ciekawe bo jakos Izraelskie F-35I latają mają sie dobrze i uzyskały gotowość bojową a rosyjskie maszyny postały wróciły do Rosji iteraz remont generalny by się od ileści piachu w częściach nie rozsypały:)

To tyle...
wtorek, 6 marca 2018, 11:14

A to ciekawe bo jak pisze nawet w tym artykule F-35 przeszedł testy na Alasce w skrajnie ekstremalnych warunkach zimowych. Wcześniej zaliczył laboratoryjne testy klimatyczne przebywając w skrajnych temperaturach -40 - +49 stopni Celsjusza.

dropik
poniedziałek, 5 marca 2018, 08:36

To tylko tobie się tak wydaje. Twoja opinia wynika z niezrozumienia jak przebiega wdrożenie do użytkowania nowego uzbrojenia.

To tyle...
poniedziałek, 5 marca 2018, 07:49

F-35 przechodził powodzeniem testy klimatyczne w warunkach laboratoryjnych w McKinley Climatic Lab w bazie Eglin AFB na Florydzie. Podczas testów temperatury spadają do -40 stopni Celsjusza. Samolot został poddany także skrajnie wysokim temperaturom dochodzącym do 120 stopni Fahrenheita (+49 stopni Celsjusza). W tym roku w lutym na Alasce temperatury spadły do -40 stopni Celsjusza i dlatego postanowiono to wykorzystać i przeprowadzić testy w ekstremalnych warunkach zimowych. Cóż w tym dziwnego? Przypominam, że z bazy Eielson na Alasce na stałe operują F-22 Raptor.

To też tyle ...
wtorek, 6 marca 2018, 09:36

Raptor to nie F35, a F35 potrzebuje klimatyzowanego hangaru więc na mrozie nie stoi.

To tyle...
wtorek, 6 marca 2018, 11:18

Widocznie więc w czasie testów w skrajnie niskich temperaturach owineli go kołderką:)

obalaczmitow
wtorek, 6 marca 2018, 00:48

No to jak przechodził to po co kolejne testy? tamtych nie zdał. Jak przechodził i było super, to po co po 10 latach podstawowy test - czyli nagłego poderwania do lotu w zimie? Ale wiem wiem, was logika nie obowiązuje, to wiara. Operują i co z tego, jak muszą stać w klimatyzowanych hangarach a lotnisko musi być posprzątane jak pokój w hotelu. Interesujące czy te cudaki dadzą radę wystartować jak pada śnieg a lotnisko nie jest perfekcyjnie oczyszczone - ale o tym pojęcia nie macie.

To tyle...
wtorek, 6 marca 2018, 11:29

Poprzednie testy były wykonywane w warunkach laboratoryjnych. Teraz przeszły w warunkach naturalnych.

Davien
poniedziałek, 5 marca 2018, 12:14

Dal obalacza to dziwne bo rosyjskie maszyny w takich warunkach raczej sie ni nadają do uzytku:)

anda
wtorek, 6 marca 2018, 00:17

a ty znowu bajeczki opowiadasz . Ile baz lotniczych ma Rosja w Arktyce a ile Amerykanie i jakoś rosyjskie samoloty w przeciwieństwie do amerykańskich latają i to w każdych warunkach

Davien
wtorek, 6 marca 2018, 18:03

A ile w nich lata rosyjskich maszyn?? Musieli specjalne wersje opracowywać by tam mogły stacjonować a F-35 ot tak zaliczył testy przy -40 stopniach i nie musiał powstawać w arktycznej wersji:)

Piotr
wtorek, 6 marca 2018, 13:29

nie latają , tylko spadają - bo są złomami i ruskich nie stać na nowoczesne samoloty , oraz nie mają technologii - i choćbyś tupał nóżkami , to ruskim samolotów 5 generacji od tego nie przybędzie :P

Nikt najważniejszy
niedziela, 4 marca 2018, 22:40

Sorki, nie żebym był jakiś znawca ale niech mi ktoś wyjaśni po jakie licho wysyłać i narażać trudnowykrywalną drogą jak fiks maszyne do zadań bliskiego wsparcia gdzie w wyniku rożnych nieprzewidzianych sytuacji może ona zostać \"uziemione\" przez stosunkowo tani przenośny zestaw przeciwlotniczy ze względu na bliski kontakt z wrogiem. Przecież przy takich misjach stealth jest niepotrzebny. Juz nawet nie wspomne o wzmocnieniach kabiny i specyficznie umiejscowionych silnikach w A-10 ktore to cechy mają pomóc przetrwac pilotowi i samej maszynie przy ewentualnym ostrzale z ziemi z bliskiej odległości. F-35 takich cech nie posiada. Nie mam nic anty do F-35 ale przy tego rodzaju zdaniach trzymam za A-10

też nikt ...
poniedziałek, 5 marca 2018, 13:11

@Nikt najważniejszy Może na przykład zderzyć się z bocianem, i co wtedy ?

Davien
wtorek, 6 marca 2018, 00:03

I poleci dalej a gniazdo tego bociana zapewne wyparuje rozniesione AARGM. I co wtedy?

dfg
poniedziałek, 5 marca 2018, 12:41

Problem z A-10 jest taki, że nie produkuje się już do niego części, a na pustyni brakuje już samolotów do kanibalizowania na części do niego.

Ausalnder
poniedziałek, 5 marca 2018, 12:18

Czlowieku czy ty myslisz ze F35 bedzie schodzi ponizej 300 metow nad powiezchnie ziemi . Napewno nie on bedzie jedynie wspieral jednostki na ziemi bombami a nie ogniem GAU . To w gesti sil naziemnych bedzie obowiazkiem namiezenie i przekazanie danych o celu do znieszczenia . Bedzie latal po okregu 30 km z bombami i rakietami kieowanymi i to wszystko , ale po calkowitej supermacji w powietrzu.

ZZZ
poniedziałek, 5 marca 2018, 10:21

A-10 wymaga panowania w powietrzu. A jeśli ma się już panowanie w powietrzu to można użyć i Bronco.

kombajn
poniedziałek, 5 marca 2018, 10:03

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. A-10 jest maszyną wiekową i nie maja jej czym zastąpić. Mają te całe F-35 i zastanawiają się czy od biedy i z lekkim trzymaniem kciuków F-35 da radę wykonywać zadania bliskiego wsparcia, które tak na dobrą sprawę w 21 wieku powierzył bym zdalnie pilotowanym przez człowieka dronom uderzeniowym. No ale trzeba by było je opracować a F-35 jest i trzeba znaleźć dla niego jakieś zastosowanie jak się już wyłożyło furmankę pieniędzy na projekt.

dropik
poniedziałek, 5 marca 2018, 08:39

A-10 też już nie atakują z pomocą działka z niskiej wysokości bo to zbyt niebezpieczne. System obrony F-35 to kosmos w porownaniu do a-10. działko a-10 oczywiście jest nie do pobicia i nie chodzi tylko o ilość pocisków.

Gts
niedziela, 4 marca 2018, 21:30

F-35A: udzwig uzbrojenia 8.1t, A-10: 7.25t, F-35: 4 lufowe dzialko 25mm, 180 pociskow, A-10: 7 lufowe dzialko 30mm 1350 pociskow. Zaleta F-35 jest zancznie lepsza awionika i elektronika, zaleta A-10 jest opancerzenie i przygotowanie do przebywanie w strefie ostrzalu posickami plot kalibru nawet do 23mm. Wady F-35 w tym wypadku to wlasnie brak opancerzenia i mala ilosc pociskow, a wada A-10 jest z kolei brak sieciowosci i zubozona awionika. Zastapienie A-10 jest mozliwe tylko przy calkowitej zmianie doktryny zastosowania tej maszyny. Juz sama ilosc pociskow do dzialka starczajaca na kilka sekund sprawia ze mysliwiec musi zostac uzyty inaczej niz A-10, ktorego glowna metoda wsparcia to wlasnie sianie zniszczenia z owego dzialka.

Davien
poniedziałek, 5 marca 2018, 12:15

Gts, nikt nie ma zamiaru wysyłac F-35 w zasięg ognia 23mm, od tego ma SDB i amunicje precyzyjna by móc atakowac cele ze sredniego pułapu.

Willgraf
poniedziałek, 5 marca 2018, 10:38

Sieciocentrycznosc w F35 konczy sie powyzej 3 maszyn w misji, komputery sie resetuja....a co udzwigu przesadziles z ta przewaga F35, kolejne brednie lockheeda, F35 juz z dwiema tonami uzbrojenie jest widoczny na radarach jak stodoła

To tyle...
poniedziałek, 5 marca 2018, 15:28

Lightning II przystosowany jest do przenoszenia 2586 kg uzbrojenia na 4 węzłach w komorach wewnętrznych, dzięki czemu może zachować własności stealth. W przypadku wykorzystania 6 podwieszeń zewnętrznych pod skrzydłami, łączna masa przenoszonego uzbrojenia wzrasta do 9662 kg dla F-35A, 8301 kg dla F35B i 10 115 kg dla F-35C. Co warto zaznaczyć, nawet z uzbrojeniem zewnętrznym (co zostało potwierdzone w licznych testach) F-35 zachowuje nadal znacznie mniejszą skuteczną powierzchnię odbicia niż najlepsze samoloty przynależne do generacji 4 plus.

już
poniedziałek, 5 marca 2018, 15:11

Podać dowody na postawione tezy.

Jaca
poniedziałek, 5 marca 2018, 12:30

Proszę panie Willgraf przedstawić wiarygodne żródła tych swoich rewelacji o sieciocentryczności F-35 albo wreszcie skończyć tę swoją bzdurną retorykę. Tylko nie z RT. 90% systemów zainstalowanych na pokładzie F-35 działa w systemie sieci informatycznej tego samolotu nadzorowanej przez zespolony system informatyczny. To latający, niezwykle wydajny komputer podłączony do sieci LAN o bardzo szybkim transferze danych i dużej przepustowości. CNI (komunikacja, nawigacja i informacja) F-35 wykorzystuje radiową technologię Software-Defined (SDR), używającą rekonfigurowalnego sprzętu radiowego i procesorów komputerowych do uruchomienia oprogramowania, które wywołuje pożądany kształt fali. CNI może zarządzać ponad 27 różnymi falami radiowymi. Jednym z nowych jest wielofunkcyjny Advanced Data Link (Madl) opracowany dla F-35, który ma bardzo wysoką szybkość strumienia video, szybkość transferu danych i jest bardzo trudne do przechwycenia przez przeciwnika. F-35 może działać jako platforma do wymiany informacji pomiędzy różnymi samolotami 5. i 4. generacji oraz samolotami wsparcia jak RC-135 Rivet Joint czy E-3 Sentry. Wielokrotnie zostało to potwierdzone w czasie licznych ćwiczeń jak np. Red Flag odbywających się w bazie Nellis w Nevadzie w zeszłym roku.

obalaczmitow
wtorek, 6 marca 2018, 00:51

Bo ty tak powiedziałeś? Tak a jak F35 wymieni te informacje z F22 - dymem? czy kablem - bo do 2020 nie wymieni. A co będzie to będzie. I skoro jest taki super hiper - to czemu nie używają go bojowo - a ostatnie zalecenie USAF to w przypadku kontaktu z przeciwnikiem - UCIEKAĆ - A red flag to dobre, dobre - ustawka ze ślepymi F16 - które musiał lecieć na wprost - żałosna ta propaganda

To tyle...
wtorek, 6 marca 2018, 10:59

Samoloty 5. generacji F-22 i F-35 komunikują się między sobą i samolotami starszej generacji za pomocą \"cichego\" łącza danych Link 16 nowej generacji. Nad opracowaniem takiego dwukierunkowego data linku pisał już w 2014r. Aviation Week. Znowu nie na bieżąco panie obalaczmitów.

DSA
wtorek, 6 marca 2018, 14:36

kwestii komunikacji nie udało się jeszcze rozwiązać: That communication, though, is largely limited to radio calls. The F-22 can’t transmit the most sensitive data it collects to any aircraft besides other F-22s. While it can receive Link 16 data from other aircraft, it can’t pass along its “God’s-eye view” to other players in the force. Even the other fifth generation fighter, the F-35, can’t communicate with the F-22 except at the voice level.

Davien
wtorek, 6 marca 2018, 18:09

Porozumiewac sie jak najbardziej moga tyle ze F-22 moze jedynie obecnie przyjmować dane taktyczne przez Link-16 nie moze ich wysyłać do maszyn 4 gen. F-35 moze wysłąc Raptorowi wszystko ale ten mu na razie nie. Dalej raptor moze te dane przekazać innym raptorom lub kontroli naziemnej.

DSA
wtorek, 6 marca 2018, 23:47

no przecież to jest napisane we fragmencie artykułu który podałem. Komunikacja to jest przekazywanie komunikatów w obie strony i o tym pisał user \"to tyle\". To co jest możliwe obecnie to ODBIÓR danych z samolotów 4 gen przez F-22 bez możliwości przesłania im danych z F-22. I podobnie jest z F-35 bo MADL i IFDL nie są kompatybilne.

Davien
środa, 7 marca 2018, 08:39

Tyle panie DSA że całą wypowiedż pana Willgrafa i popireajacego go obalacza dotyczyła F-35 a ten jak najbardziej jest w pełni sieciocentryczny .

DSA
środa, 7 marca 2018, 12:24

nieprawda: \"Samoloty 5. generacji F-22 i F-35 komunikują się między sobą i samolotami starszej generacji za pomocą \\\"cichego\\\" łącza danych Link 16 nowej generacji\" - a jak ustaliliśmy nie komunikują się i prace nad tym nadal trwają

To tyle...
wtorek, 6 marca 2018, 15:18

Naprawdę? To w jaki sposób komunikują się w środowisku sieciocentrycznym samoloty F-22 i F-35 między sobą i innymi samolotami biorącymi udział w ćwiczeniach panie DSA? O tym, że się komunikują pisały wszelkie agencje prasowe interesujące się tematem. Znakami dymnymi jak pisze pan obalacz? O nowym \"cichym\" protokole komunikacyjnym dla F-22 i F-35 pisał też Def24 cztery lata temu: http://www.defence24.pl/sily-zbrojne/cichy-system-transmisji-danych-dla-mysliwcow-f-22-i-f-35 O współpracy F-22 i F-35 z innymi samolotami starszej generacji jak EA-18G na Red Flag pisano już wystarczająco dużo. Jeszcze fragment tekstu z innego portalu: \"Zaawansowane systemy wykrywania i obserwacji zamontowane w F-35 zrobiły największą furorę wśród innych uczestników ćwiczeń. Nawet gdy same F-35 nie miały już amunicji, inni piloci chcieli, żeby nadal przebywały w rejonie działań, dostarczając starszym samolotom najświeższych danych o sytuacji taktycznej. Nie była to pierwsza współpraca F-35 i F-22. W ubiegłym roku Raptory latały na Red Flag wspólnie z F-35B należącymi do Piechoty Morskiej.\" Potrafisz więc odpowiedzieć w jaki to sposób komunikowały się między sobą F-22 i F-35? Skoro twierdzisz, że do tej pory nie rozwiązano tego problemu to rzeczywiście przyjdzie się zgodzić z tym co napisał obalaczmitów.

DSA
wtorek, 6 marca 2018, 23:55

Panie \"to tyle\", \"Jaca\" czy jakich tam jeszcze nick`ów używasz: czy Pan jest PR managerem LM że wkleja Pan te bzdury sprzed kilku lat i da się Pan za nie pokroić? Co z tego, że ktoś coś planował parę lat temu. Przeczytał Pan artykuł, którego fragment zacytowałem? Nie sądzę. A pochodzi on z marca 2018 więc opisuje stan bieżący. Zapraszam do lektury i odszczekania owego \"komunikują się\". Co najwyżej będą się komunikować w przyszłości.

To tyle...
środa, 7 marca 2018, 08:35

Fragment pochodzi z artykułu opisującego przebieg ćwiczeń Red Flag 17-1 z zeszłego roku. Nadal pan nie wyjaśnił w jaki sposób F-35 kontaktował się i współpracował w sieci z F-22 i innymi starszymi samolotami w czasie tych ćwiczeń i poprzednich, skoro pan twierdzisz że problemu komunikacji nadal nie udało się rozwiązać. Czekam nadal cierpliwie. Acha... ja używam jednego nicku panie kolego.

DSA
środa, 7 marca 2018, 13:15

Przeczytał Pan artykuł z Air Force Magazine z którego pochodzi cytat? Tytuł: \"The F-22 and the F-35 Are Struggling to Talk to Each Other ... And to the Rest of USAF\". Tam znajdzie Pan pełen opis problemów przed jakimi stoją Amerykanie i jakie są pomysły na ich rozwiązanie. Czy zdaje Pan sobie sprawę że wrzucając F-35 i F-22 do jednego worka Pan się kompromituje? F-22 może obecnie jedynie odbierać dane zarówno od F-35 jak i samolotów 4 gen. Nie może im przesyłać danych. I tego dotyczył cytat. F-35 może odbierać i wysyłać dane samolotom 4 gen za pomocą Link 16. Ale taka komunikacja nie jest \"stealth\".

To tyle...
środa, 7 marca 2018, 17:17

Jakbyś panie DSA choć trochę interesował się modernizacją F-22 to byś wiedział, że już można oba typy samolotów wsadzić do jednego worka, ponieważ dysponują podobnymi możliwościami przesyłu danych. Poinformuje tylko pana, że w ramach programu mod. 3A i B, Raptory otrzymały możliwości, które pozwoliły wpiąć te samoloty w system wymiany danych USAF. Dzięki czemu F-22 mogą obecnie komunikować się skrycie nie tylko z innymi Raptorami, ale za pomocą Link-16 (???) z F-35 oraz innymi samolotami, śmigłowcami i stacjami naziemnymi i co ważne w obu kierunkach. I kto tu się skompromitował panie kolego DSA?

Davien
poniedziałek, 5 marca 2018, 12:16

Wow panie Willgraf juz naprawdę takich bajek dawno nie było:)

Tofik
poniedziałek, 5 marca 2018, 11:56

Jak stodole to widac na radarach su37 który ustępuje technologicznie o dwie dekady od zachodnich. Bombowce nawet o trzy i dystans sie ciagle zwiększa.

dropik
poniedziałek, 5 marca 2018, 11:50

jak z 2 tonami może być widoczny skoro wewnętrzne powieszenia mogą przenosić 2 bomby po 2000 funtow i do tego Amraamy czyli właśnie 2 tony. Z bronią powieszoną pod skrzydłami nadal będzie mniej widoczny niż klasyczny myśliwiec.

Smuteczek
poniedziałek, 5 marca 2018, 10:12

Nie tylko. Zobacz jak dlugo A-10 moze sie utrzymac w oczekiwaniu na wezwanie nad polem walki. Zobacz ile czasu zajmuje odnowienie gotowosci bojowej obu maszyn po wyladowaniu. Uzycie dzialka w celach wsparcia piechoty w przypadku F-35 raczej nie ma sensu bo przy jego predkosci minimalnej bedzie mu bardzo trudno rozpoznac maly cel na ziemii, a nawet gdyby mu sie to udalo to bedzie w tej sytuacji stanowil nieporownanie łatwiejszy do zestrzelenia cel niz A-10 w analigicznej sytuacji

coś do wszystkiego jest do niczego
niedziela, 4 marca 2018, 21:28

Jak uczciwie przeprowadzić testy, to F-35 ZWYCZAJNIE NIE MOŻE WYPAŚĆ DOBRZE. Prosty przykład: trzeba własnemu oddziałowi \"wyrąbać ścieżkę\" przez siły przeciwnika by się przebić (albo wyjść z okrążenia). A-10 ma do tego 11 podwieszeń a F-35 tylko 2... Para A-10 ma 22 podwieszenia, para F-35 tylko 4... Łatwo sobie można wyobrazić jaką \"ścieżkę\" przez pozycje wroga może wyrąbać para A-10 a jaką para F-35, choćby nie wiem jak precyzyjnie te F-35 swoje bomby zrzucały...

Walerian
poniedziałek, 5 marca 2018, 10:28

F-35 może przenosić wewnętrznie 32 SDB więc 11 podwieszeń A-10 nie wypada przy tym jakoś bardzo super...

dropik
poniedziałek, 5 marca 2018, 09:07

Bzdury . f-35 ma 11 podwieszeń. Oczywiście nie jest wtedy niewidoczny dla radarów.

coś do wszystkiego jest do niczego
poniedziałek, 5 marca 2018, 14:53

Ale F-35 z powodu braku jakiegokolwiek opancerzenia (jako jedyny amerykański myśliwiec od 1923 roku nie ma nawet samouszczelniajacych się zbiorników paliwa!) i tylko 1 silnika, nie może wykonywać wsparcia operując na niskim pułapie jak A-10, tylko musi się trzymać powyżej pułapu 3,5km a nawet 4,5km, z dala od ręcznej i lekkiej OPL. A to oznacza, że musi być w konfiguracji \"stealth\" bo inaczej będzie zestrzelony przez opl średniego lub dużego zasięgu. A to oznacza, że do dyspozycji ma tylko 2 wewnętrzne podwieszenia. Dlatego nie można porównywać możliwości na zewnętrznych podwieszeniach dla F-15SE czy A-10 z F-35, bo te drugie są czysto teoretyczne (można porównywać z nieopancerzonym F-16, dlatego te do wsparcia z niskiego pułapu nie były używane). W warunkach w jakich można użyć zewnętrznych podwieszeń dla F-35 to już lepiej użyć B-52 czy B-1 (i tak było robione w Afganistanie, gdzie sobie bardzo chwalono długi czas dyżurowania i związane z tym szybkie wsparcie) i jeszcze pewnie (zwłaszcza przy B-52) wyjdzie to taniej niż użyć F-35... Dlatego zewnętrzne podwieszenia F-35 to czysta teoria.

Davien
wtorek, 6 marca 2018, 00:08

A po co ma schodzic poniżej tych 5-6 km jak spokojnie moze atakowac bombami SDB cele w zasięgu. A-10 tez przeciwko OPL nie wyslesz bo taki BUK zdejmie go zanim Warthog zblizy sie by uzyc Mavericków o działku nie mówiąc. Może jak jednolite srodowisko testowe to dla obu maszyn.

DSA
poniedziałek, 5 marca 2018, 17:20

B-52 czy B1 używano także do tych celów w Syrii.

Jar. b
niedziela, 4 marca 2018, 21:17

To może my odkupimy po preferencyjne cenie te wspaniałe maszyny.

dfgh
poniedziałek, 5 marca 2018, 12:43

I co z nimi zrobisz jak się zepsują geniuszu? USA dawno nie produkuje części do nich. Jedyne części pochodzą ze zmagazynowanych starych samolotów, które już się kończą. Dlatego szukają następcy.

Już nie te czasy.
niedziela, 4 marca 2018, 20:47

Oczekuję że próby będą ustawione pod nierealną w dzisiejszych czasach doktrynę użycia A-10. Wszyscy fanatycy tego starocia powinni przyjrzeć się temu co dzieje się z porównywalnym Su-25 w sytuacji bliskiego wsparcia kiedy tylko przeciwnik zdobywa nawet skromną obronę przeciwlotniczą a potem odnieść do tego co stanie się z A-10 w starciu z Chinami, Rosją czy ich proxy.

Banan
poniedziałek, 5 marca 2018, 17:38

Tylko żadne państwo nie jest w stanie zapewnić obrony plot nad całym terytorium i później się okazuje, że do niszczenia niebronionych konwojów wysyłasz samoloty V generacji. Ten problem dostrzegają już amerykanie i zamierzają je zastąpić samolotami turbośmigłowymi, które po prostu mają być tanie.

coś do wszystkiego jest do niczego
poniedziałek, 5 marca 2018, 15:15

Ale Su-25 miał potrójnego pecha: po pierwsze wykonywał lot patrolowy nad terenami formalnie objętymi zawieszeniem ognia, dlatego leciał nisko, a nie powyżej 3,5km i nie odpalał flar jak przy zniżeniu do ataku (i nie miał systemu ostrzegawczego przed odpaleniem rakiet). Po drugie: dostał rakietą, która załatwiła mu 1 silnik, a po trzecie, potem wracając z uszkodzeniem na jednym silniku, dostał drugi raz: miał przez ZU-23 lub może nawet Szyłkę, odstrzelony ogon, utracił sterowność i dlatego musiał się katapultować. Wcześniej Su-25 wykonały tam co najmniej kilkanaście tysięcy (jeśli nie dziesiątki tysięcy. Rosja podaje, że wykonała tam ok. 100000 ataków lotniczych, nie wiem ile z tego przypadało na Su-25) ataków i w przeciwieństwie do lotnictwa syryjskiego, które wykonało mniej ataków a poniosło dużo cięższe straty, była to pierwsza strata Su-25. To nie pierwszy raz strzelano do Rosjan w Syrii, ale w przeciwieństwie do maszyn Asada, pierwszy raz strącono Su-25. Na podstawie tego jednostkowego przypadku, do tego związanego z opisanym wyżej ciągiem zdarzeń (od wprowadzenia w Afganistanie pancernej przegrody między silnikami nie jest znany przypadek strącenia Su-25 za pomocą MANPADS) raczej nie ośmieliłbym się stawiać krzyżyka na tej klasie maszyn. Rosjanie chcą je modernizować a nie wycofywać i pewnie lepiej od Ciebie wiedzą czy to słuszne.

Piotr
wtorek, 6 marca 2018, 13:53

dla mnie to mogą latać nawet starą pralką - to ich cyrk - w końcu technologia nie spada z nieba :P

DSA
poniedziałek, 5 marca 2018, 00:59

testy będą ustawione raczej pod F-35 czyli silna obrona plot. Air Force od dawna nie chce A-10.

Davien
wtorek, 6 marca 2018, 00:10

A jak je ustawią pod A-10 to bedzie jakas różnica? Tyle ze F-35 przyleci z uzbrojeniem na węzłach podskrzydłowych i co wtedy .

DSA
wtorek, 6 marca 2018, 14:56

jeżeli ustawią pod A-10 to będzie oznaczać, że można będzie atakować z wykorzystaniem działka. I jeżeli tak będzie to wynika takiego testu jest wiadomy.

Davien
środa, 7 marca 2018, 08:42

I co da to działko kontra kilkadziesiąt SDB II przenoszonych przez F-35 nie tylko w komorach uzbrojenia lae i pod skrzydłami. Działko nie spowoduje takich zniszczeń jak SDB nie mwiac już o innym uzbrojeniu którego F-35 zabiera więcej i o wiele nowocześniejszego niż A-10

tarcia wewnętrzne
poniedziałek, 5 marca 2018, 22:43

Air Force od zawsze nie chce. Air Force nigdy nie chciało wspierać wojsk naziemnych, bo uważa, że jest stworzone do \"wyższych celów\". To wojska lądowe chciały i chcą A-10. Dlatego znając podejście pilotów do wspierania oddziałów na ziemi US Marines tak obsesyjnie chcą mieć własne lotnictwo wsparcia...

JSM
niedziela, 4 marca 2018, 19:46

To ja poproszę o wycofywane Warthogi dla naszej armii.

Ilmars
poniedziałek, 5 marca 2018, 11:36

Chciałoby się ale to nie najlepszy pomysł. A-10 są wycofywane ze względu na koszty związane z utrzymaniem ich na chodzie - głownie chodzi o wymianę skrzydeł, których się już nie produkuje a kończy się im już resurs. Jest szansa, że zostanie sfinansowana nowa linia produkcyjna dla skrzydeł ale to jest niepewne. I ty chciałbyś zamawiać - złoty interes, naprawdę. Zapewne Amerykanie z radością by nam sprzedali piękne samoloty nadające się do postawienia na pomnikach - ale na pewno nie moglibyśmy ich wykorzystać zgodnie z przeznaczeniem. Bo na opracowanie nowych skrzydeł to nas nie stać .....

tak tylko...
poniedziałek, 5 marca 2018, 10:21

I gdzie tym będziesz latał. To samolot na wroga w sandałach, a nie na takiego co ma choćby kiepską OPL.

Willgraf
niedziela, 4 marca 2018, 18:12

To tak jak porównać czy ciężarówki da sie zastąpić meleksami... A10 jest nie do bobicia

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama