Test polsko-ukraińskiego systemu dronów uderzeniowych „Sokół”

16 września 2017, 13:22
Warmate test
Fot. mil.gov.ua

Na podkijowskim poligonie zaprezentowano w akcji ukraiński system dronów uderzeniowych „Sokół”, w którego skład wchodzą maszyny FlyEye i Warmate opracowane przez WB Group. W pokazie brał udział sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksandr Turczynow, który podkreślił, iż jest to – „Owoc udanej współpracy ukraińskiego przedsiębiorstwa CzeZaRa z polskimi partnerami”. W zdarzeniu wziął również udział prezes WB Group, Piotr Wojciechowski, oraz przedstawiciele polskich i ukraińskich sił zbrojnych. 

Reklama

Warto zaznaczyć, iż nie była to pierwsza prezentacja efektów współpracy zakładów elektronicznych CzeZaRa w Czernihowie i WB Group. W marcu bieżącego roku po raz pierwszy zaprezentowano system „Sokół”. Składa się on z opancerzonego pojazdu terenowego Kozak-2M, w którym znajduje się stacja kontroli, trzech uderzeniowych bsl typu Warmate, oraz maszyny rozpoznawczej FlyEye. Załogę stanowią cztery osoby.

Zaletą systemu jest nie tylko możliwość jednoczesnej kontroli wielu maszyn, ale również wykorzystanie płatowca typu FlyEye do wykrycia i identyfikacji celu, wstępnego naprowadzania maszyn Warmate w rejon działania oraz do oceny skutków ataku.

Podczas wrześniowej prezentacji Ołeksandr Turczynow mógł zobaczyć „ostre strzelanie” bezzałogowcami uderzeniowymi typu Warmate, które niszczyły nieruchome cele z użyciem głowic bojowych. Obraz ze wszystkich bezzałogowców oraz dane o naprowadzaniu przekazywane były w czasie rzeczywistym do stanowiska obserwatorów. Podczas pokazu na poligonie wiał silny, porywisty wiatr o prędkości sięgającej 17 m/s. Mimo to wszystkie cele zostały skutecznie trafione i zniszczone.

Czytaj też: MSPO 2017 Bezzałogowce i artyleria z WB Group

Maszyna uderzeniowa może korzystać z trzech typów opracowanych na jego potrzeby: kumulacyjnej, odłamkowo-burzącej i termobarycznej. Warmate ma masę startową 5 kg, rozpiętość skrzydeł 1,4 m i 1,1 m długości. Na dystansie 10 km może operować do 30 minut z prędkością maksymalną do 80 km/h. Natomiast dron typu FlyEye jest zdolny do wykonywania lotów z prędkością 50-170 km/h, na pułapie do czterech kilometrów, przez okres do trzech godzin. Systemy łączności dają mu możliwość prowadzenia działań w odległości do 30-50 km od stacji kontroli. Dane z rozpoznania przekazywane są w czasie rzeczywistym.

Prezentacja możliwości systemu uderzeniowego „Sokół” stanowi element szerokiej współpracy WB Group z przemysłem i odbiorcami ukraińskimi. Podczas tegorocznego MSPO zawarto umowę dotyczącą dostaw bezzałogowców Warmate dla odbiorcy ukraińskiego, co może być bezpośrednio powiązane z programem realizowanym z firmą CzeZaRa z Czernichowa.

Czytaj również: MSPO 2017: Polskie drony uderzeniowe lecą na Ukrainę

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 28
Reklama
kojiki
sobota, 16 września 2017, 14:35

My może zrobimy coś na bazie Autosana i wtedy Pan minister spojrzy przychylnym okiem....

zxcvb
sobota, 16 września 2017, 14:31

Jeśli nie będzie to miało przebijalności wystarczającej do przedziurawienia BTRa to jest to tylko droga zabawka.

rasatafaraj
sobota, 16 września 2017, 20:36

Myslisz ze ktos bylby zainteresowany gdyby nie mialo? To produkt ktory jest dopiero rozwijany moze w kilku krajach na swiecie, szkoda ze WB musi dzielic sie technologia aby zarobic bo MON jakos tylko planuje "chmary" dronow a nic nie kupuje.

Razparuk
sobota, 16 września 2017, 14:25

Wygląda fajnie.

autor
niedziela, 17 września 2017, 00:15

Rolę snajperów przejmą teraz gracze przy monitorach. Pewnie drastycznie to zmieni sposób prowadzenia wojen.

polak mały
poniedziałek, 18 września 2017, 09:29

Nie chcę wyjść na malkontenta, ale 10km to trochę mało. Na takim dystansie środki naziemne (np. samochód, który jest nosicielem) mogą być potencjalnie łatwo wykryte. Ten system byłby bardziej skuteczny przy masowym zastosowaniu, czyli użyciu tych dronów w dziesiątkach nawet setkach sztuk. Wtedy w połączeniu z artylerią mógłby stanowić rzeczywisty problem. Zakładam, że będzie w stanie działać w warunkach silnej WRE. A jeśli chodzi o możliwość zniszczenia czołgu, w co wątpią niektórzy, to przypominam, że systemy aktywne w ruskich czołgach, działają do 30 stopni w górę, a na górze - pancerz jest poniżej 100mm.

vvv
poniedziałek, 18 września 2017, 15:50

masa, wymiary, nadajniki, naped, paliwo, zasilanie, masa glowicy itp itd. 10km to maks dla tej klasy dronow

Tom
niedziela, 17 września 2017, 13:54

My daliśmy wszystko co stanowi clu a Ukraińcy dali ciężarówkę. I mamy polsko - ukraiński system:))) Na interesach z Ukraińcami jeszcze nikt dobrze nie wyszedł.

Dropik
poniedziałek, 18 września 2017, 07:22

Głowica kumulacyjna jest ukrainska .

Bora
niedziela, 17 września 2017, 22:34

Ukraińcy daję to co najbardziej potrzeba każdemu systemowi czyli poligon doświadczalny.

X
niedziela, 17 września 2017, 13:46

Moim zdaniem to te drony powinny atakować cele z góry, jak Junkers Ju 87 Stuka, by przeciwnik nie mógł tego zestrzelić z karabinu. Pancerz pojazdów od góry jest łatwiej przebić niż z boku. Gdyby atak następował, z góry przeciwnik byłby bardziej zaskoczony z uwagi na sporo większą prędkość i można by, też wyłączyć silnik wtedy przeciwnik też by go nie mógł usłyszeć.

zuo
poniedziałek, 18 września 2017, 13:34

bardzo to odkrywcze... pewnie nikt na to jeszcze oprócz ciebie nie wpadł...

Bora
niedziela, 17 września 2017, 22:35

Przecież atakują z góry, nie trzeba atakować po kątem 90 stopni.

Mg
sobota, 16 września 2017, 19:43

No to w Donbasie mają problem. Tylko że pewnie zaraz Rosjanie wprowadzą podobne. Swoją drogą ciekawe jak się będą sprawdzać w zwalczaniu czołgów.

Dropik
niedziela, 17 września 2017, 11:43

Do czołgów raczej mizernie. Mała głowica może uszkodzić fakt, ale żeby zniszczyć to trzeba wyjątkowego farta. Celność też nie powalająca, a odporność na zakłócenia nieznana

Razparuk
sobota, 16 września 2017, 23:44

Do:Mg Ten dron na bank nie zniszczy czołgu, może termobaryczna głowica zdejmie pancerz reaktywny i uszkodzi optykę,sztorę. Co do reszty celów to już inna sprawa: guntrucki,buki itd mają przechlapane

rumtumtum
sobota, 16 września 2017, 19:28

Fannie. Teraz czekamy na efekty bojowego użycia na froncie.

Zawisza_Zielony
sobota, 16 września 2017, 17:46

No i co Polak potrafi. Tyle ze WB to nie państwowy moloch więc o zamówieniach WP moze zapomnieć. A szkoda bo to jedyny opracoway w kraju system precyzyjnego rażenia.

J.
poniedziałek, 18 września 2017, 09:44

Sam sobie odpowiedziałeś, czemu u nas ma być państwowy. Jeśli WB sprzeda swój wynalazek Ukrainie, a ci go wywiozą na front, to prędzej, czy później zdobędą go Rosjanie, a wtedy cała nasza inwestycja będzie o kant ... (wiesz czego) rozbić.

rozczochrany
sobota, 16 września 2017, 17:16

Czyli to taki rój dronów. FlyEye poszukuje celów i naprowadza na nie Warmate z głowicami bojowymi.

Klin
sobota, 16 września 2017, 16:15

W końcu nasz nowy sprzęt będzie sprawdzany w warunkach wojny.

grzegorzb3
sobota, 16 września 2017, 15:52

Swoją drogą zastanawiam się, czy nie dałoby się stworzyć polskiego odpowiednika dla WP o rozszerzonych zadaniach w porównaniu do ukraińskiego Sokoła. Na bazie Rosmaka można stworzyć system, który składałby się z dwóch, trzech rozpoznawczych FlyEye oraz kilkunastu uderzeniowych dronów, który prócz tego zapewniałby rozpoznanie w czasie rzeczywistych dla kompanii Rośków czy czołgów, dostarczał rozpoznanie i oznakowanie celów dla Raków, Krabów i Langust, a także był dostępny dla lotnictwa uderzeniowego. Te same dane z rozpoznania powinny być dostępne dla wielu różnych "adresatów", którzy mogliby je wykorzystywać automatycznie w czasie rzeczywistym. Rolą systemu powinna być koordynacja działań tak, aby nie następowała ich kolizja czy dublowania. Jeśli np. przeciwnik podciąga na pole walki jednostki, które mogą zagrozić Rakom czy Rośkom, a są one jeszcze poza zasięgiem Raków, gdy nie ma w pobliżu Krabów to wkraczają do akcji drony uderzeniowe zapewniając czas naszej stronie na podjęcie przeciwdziałań.

Maciej Wasilewski
niedziela, 17 września 2017, 11:08

Zbyt dużo adresatów informacji, to też niedobrze, bo łatwiej wrogowi je wykraść.

Dun
niedziela, 17 września 2017, 11:05

Niestety WB to firma prywatna - więc szanse są nikłe.

Kowa
sobota, 16 września 2017, 23:26

Po co takie systemy tworzyć na rosmokach? Jelcze wystarczą, a za cenę rośka będzie można kupić całe wyposażenie.

Marek1
sobota, 16 września 2017, 15:22

1, Precyzja trafień raczej średnia, co przy tak małej mocy głowic jest istotne. 2. Testy systemu i głowic na tarczach z listewek i płótna to jakieś nieporozumienie. Nie mają na poligonie choćby starych BWP/KTO/BRDM, by można było ocenić skutki trafienia w pancerz ? 3. Smutne, że pogrążona w kryzysie Ukraina zaraz będzie wprowadzać do służby syst. uderzeniowe BSL polskiej firmy, a WP "daleko w lesie", bo AM ma fobię na pkt. prywatnych firm i czeka, aż mu coś sensownego PGZ zaproponuje ...i tak sobie mijają kolejne miesiące/lata

Wiesiek
niedziela, 17 września 2017, 15:49

Przypominam że prezentacja odbywała się przy silnym wietrze

Marek
sobota, 16 września 2017, 20:44

myśle że to był test na celność a te listewki i płotno to raczej jakiś zestandaryzowany cel (aby wyniki były porównywalne) Skuteczność głowic zapewne bada się też na określonych konstrukcjach a nie wycofanym już z użycia sprzęcie :) Na przypadkowym sprzęcie z demobilu można robić materiały marketingowe... dla amatorów

Tweets Defence24