Test obrony Hawajów przed pociskami balistycznymi

27 lipca 2021, 10:26
Zrzut ekranu 2021-07-27 o 11.52.31
Fot. U.S. Navy, Mass Communication Specialist 2nd Class Deanna Gonzales
Reklama

Amerykańska agencja obrony przeciwrakietowej U.S. Missile Defense Agency wspólnie z marynarka wojenną przeprowadziły test możliwości pocisków SM-6 Dual II jeśli chodzi o przechwytywanie pocisków balistycznych. Strzelania przeprowadzono na północny-wschód od Hawajów, a celami były dwa symulowane pociski krótkiego zasięgu.

Pierwotnie test miał zostać przeprowadzony w grudniu ubiegłego roku, jednak restrykcje epidemiczne spowodowały jego odsunięcie o ponad pół roku.

Cele pojawiły się w niespodziewanych miejscach nad „szerokim obszarem morskim” po wystrzeleniu z terenu Pacific Missile Range Facility na wyspie Kauai. Odpalono w ich kierunku cztery SM-6 Dual II z pokładu jednego z najnowszych niszczycieli niszczyciela Arleigh Burke (Flight IIA) USS Ralph Johnson. Jednostka ta, wprowadzona do służby w 2018 roku, powróciła właśnie z dyżuru na Bliskim Wschodzie, a w najbliższej przyszłości ma wejść w skład floty bazującej na co dzień w Japonii.

Reklama
Reklama

„Wstępne obserwacje” testu pozwoliły stwierdzić, że „co najmniej jeden” z celów został trafiony. To czy udało się przechwycić drugi nadal jest obiektem badań. Nie jest to nastrajające zbyt optymistycznie, biorąc pod uwagę, że w maju przeprowadzono test na zestrzelenie pojedynczego pocisku średniego zasięgu za pomocą dwóch SM-6 Dual II i zakończył się on niepowodzeniem.

Tymczasem Hawaje mogą stać się cele ataku nie tylko ze stron Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej (jak pisze o tym w kontekście próby amerykańska prasa) ale także rakiet chińskich. W razie gdyby doszło do konfliktu amerykańsko-chińskiego zniszczenie Hawajów albo przynajmniej tamtejszej infrastruktury  mogłoby być dla ChRL kluczowe w celu oderwania USA od teatru azjatyckiego.

Próba, określona jako najbardziej złożona w historii Missile Defense Agency może jednak przyczynić się do poprawy skuteczności systemu produkowanego od 2009 roku. Producent SM-6 – Raytheon  od lat wprowadza kolejne modyfikacje tego systemu uzbrojenia, dzięki czemu broń ta jest obecnie w stanie zwalczać zarówno pociski manewrujące, samoloty jak i cele nawodne.

Pociski balistyczne krótkiego i średniego zasięgu to najnowszy rodzaj dostępnych celów, a oprogramowanie umożliwiające dokonywanie takich przechwyceń rozwijane jest od 2017 roku. Wcześniej – w 2016 roku – udało się udowodnić zdolność do rażenia celów morskich. Jak przystało na oręż, który został stworzony przede wszystkim do ochrony amerykańskich grup lotniskowcowych, w dalszej kolejności zdolności SM-6 mają zostać poszerzone o zwalczanie pocisków hipersonicznych.

Próba ta jest też o tyle ważna, że pocisk SM-6 jest standardowym uzbrojeniem przeciwlotniczym, a nie tylko przeciwrakietowym i z założenia ma zwalczać cele poruszające się w atmosferze (inaczej niż używane w systemie Aegis BMD i planowane do wykorzystania w Redzikowie pociski Standard SM-3). Pociski SM-6 mogą być szczególnie użyteczne wobec rakiet balistycznych o stosunkowo niskiej trajektorii lotu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 21
Reklama
Niuniu
wtorek, 27 lipca 2021, 21:33

"Producent SM-6 – Raytheon – od lat wprowadza kolejne modyfikacje tego systemu uzbrojenia, dzięki czemu broń ta jest obecnie w stanie zwalczać zarówno pociski manewrujące, samoloty jak i cele nawodne". Jak widać ten system nie jest do tego zdolny. Mimo trwających modernizacji i wydawanych kolejnych miliardów dolarów. A przecież cele wg opisu mogły co najwyżej imitować pociski irańskie a nie koreańskie nie mówiąc o chińskich czy rosyjskich.

xXx
wtorek, 27 lipca 2021, 16:14

Ktoś wie jaki jest sens atakować Hawaje w 2021? To nie 2WŚ i drugie Pearl Harbor się nie zdarzy, za to wartość ekonomiczna Hawajów na tle całych USA jest znikoma, więc nie ma sensu zaczynać ataku na USA od Hawajów.

kaczkodan
piątek, 30 lipca 2021, 15:06

Rosja zaatakuje Hawaje gdy NATO uderzy na Kalingrad, przynajmniej tak twierdził Ławrow :P

Jagoda
wtorek, 27 lipca 2021, 15:12

Amerykańskie okręty wojenne toną, bazy płoną, a F-35 stoją zniszczone na lotniskach – ponoć tak właśnie przedstawia się obraz wojny USA z Chinami lub Rosją według prowadzonych przez think tank RAND gier wojennych. We wszystkich badanych scenariuszach Amerykanie ponoszą wysokie straty i nie są w stanie udzielić pomocy będącym w tarapatach sojusznikom. W razie konfliktu zbrojnego w Azji, na przykład chińskiej inwazji na Tajwan, Stany Zjednoczone miałyby siedemdziesiąt dwie godziny na wyeliminowanie z walki 350 jednostek chińskiej marynarki wojennej i straży wybrzeża. W razie konieczności przyjścia z pomocą zaatakowanym przez Rosję krajom nadbałtyckim musiałyby zaś zniszczyć 2400 sztuk rosyjskiej broni pancernej. Trudno byłoby tego dokonać, jeśli słabo chronione przed atakiem z powietrza amerykańskie brygady zmechanizowane trafiłyby pod zmasowany ogień wrogiej artylerii rakietowej, bezzałogowców i śmigłowców szturmowych. Równie mało szans na przetrwanie miałoby wszystko, co wymaga długich pasów startowych czy dużych składów paliw albo porusza się na powierzchni wody. Kolejną kwestią, na którą zwracają uwagę eksperci, jest podatność amerykańskich sieci komputerowych, łączności satelitarnej oraz systemów ostrzegania i dowodzenia na zakłócanie i cyberataki. Szacują oni, że wobec dużego natężenia działań wrogich hakerów i oddziałów walki elektronicznej działanie tych systemów mogłyby zostać mocno ograniczone, jeśli nie sparaliżowane całkowicie. David Ochmanek, jeden z analityków RAND, i Robert Work, były zastępca sekretarza obrony, twierdzą, że wysokich strat Amerykanów w ewentualnej przyszłej wojnie można jednak uniknąć. Do tego powinna zaś wystarczyć kwota 24 miliardów dolarów rocznie, co stanowi 3,3% proponowanego przez prezydenta Trumpa budżetu Pentagonu na rok fiskalny 2020. No co amerykańskie wojsko powinno przeznaczyć takie fundusze? Przede wszystkim na zakup broni kierowanych, zarówno ofensywnych, jak i defensywnych. Skoro Stanom Zjednoczonym brakowało ich w starciach z takimi przeciwnikami jak Libia czy Serbia, tym bardziej mogłyby one nie podołać prowadzeniu wojny z wrogami dysponującymi rozbudowaną bazą przemysłową. Na dłuższą metę, zdaniem Ochmanka, warto także inwestować w broń laserową, mikrofalową, działa elektromagnetyczne oraz systemy zakłócające i chroniące przed zakłóceniami. Work dodaje do tego konieczność rozwoju programów z zakresu sztucznej inteligencji, takich jak lojalny skrzydłowy.

Lord
sobota, 31 lipca 2021, 11:32

XD. Wyłącz Sputnika.

stary wojak
środa, 28 lipca 2021, 20:44

Niszczą też Tajwańczycy i Japończycy

asad
wtorek, 27 lipca 2021, 18:16

Oczywiście USA nie ma czym odpowiedzieć Chinom. Schowaj głęboko te bajki.

Kr.
wtorek, 27 lipca 2021, 17:57

Skończ już z tymi bzdurami. Nowe gry wojenne przeprowadzone przez Pentagon wskazały na zwycięstwo USA w wojnie z Chinami w obronie Tajwanu. https://www.defence24.pl/jak-usa-obronilo-tajwan-wyniki-najnowszej-gry-pentagonu-analiza

ubawiony
wtorek, 27 lipca 2021, 15:34

tak samo przechwalał się Saddam i został zmieciony bez strat własnych

Polskie samoloty nie mają analoga na całym świecie
wtorek, 27 lipca 2021, 19:07

Tak samo się przechwalałeś w 1939 szydząc z niemieckich czołgów z kartonu. Na pewno skromności ani mądrości historia cię nie nauczyła

Davien
czwartek, 5 sierpnia 2021, 10:44

Patrząc jaka masakre te niemeickie czołgi z kartonu zrobiły "niezwyciezonej" armii Czerwonej ...... To juz lepiej milcz

Kuna
wtorek, 27 lipca 2021, 14:48

To bardzo dobra wiadomość. Reżim USA może się zastanowi nim wywoła kolejną wojnę.

Davien
wtorek, 27 lipca 2021, 16:34

No popatrz kazdy wiekszy konflikt od IIWS to robota Rosji:)

Polak
wtorek, 27 lipca 2021, 16:27

a reżim w Rosji cały czas napada i atakuje innych,smutne ale prawdziwe

Matołusz
wtorek, 27 lipca 2021, 15:35

pokojowe demokracje Rosji i Chin mogą być spokojne

Normalnie kabaret
wtorek, 27 lipca 2021, 14:31

Jakie transparentne śmiech na sali. Próba nieudana, imitator celu nie został przechwycony a tutaj informacyja o tym ze analizują co się stało. System który wg daviego mial bez problemów sobie radzić ze wszystkim po raz kolejny nawala i zalicza obsuwę. F35 klepią setkami a ciagle to produkcja prototypów bo nie nadaje się do walki i ma kilkaset wad- program który kosztował ponad bilion dolarow czyli wielokrotnie więcej niż program apollo , a koncerny się bogacą wypuszczając buble.

Davien
wtorek, 27 lipca 2021, 16:35

Jak widać idiotów w Olgino przybywa;)

Trol
wtorek, 27 lipca 2021, 15:32

Skwituje to śmiechem. To testy kolejnej z kilku form obrony opl która ma USA. F35 ma w powietrzu 2 tys samolotów a Rosją połowę mniej w dodatku z tego coś warte jest może 150 sztuk su 35. Ja bym się na twoim miejscu USA nie martwił. Martw się o swoją Rosję która ponosi w projektach porażkę za porażka a jej sprzęt w dużej liczbie pamięta ZSRR.

Wania
wtorek, 27 lipca 2021, 15:28

No coś w tym jest. Rosyjskie nie mają aż tylu wad. Mają właściwie tylko po jednej. Su-57 nie lata, a s-400 nie działa.

Polskie samoloty nie mają analoga na całym świecie
wtorek, 27 lipca 2021, 19:16

Tylko Polskie samoloty nie mają wad

vvv
wtorek, 27 lipca 2021, 13:46

i to jest własciwe i transparentne podejscie.

Tweets Defence24