Reklama

Wielka modernizacja sprzętu US Army [ANALIZA]

23 października 2018, 15:24
15635494149_4630c6af90_k
Fot. 1st Lt. Austin McGuin/U.S. Army

Wojska Lądowe Stanów Zjednoczonych wytypowały sześć podstawowych programów modernizacyjnych, dzięki którym mają zachować przewagę na przyszłym polu walki nad każdym potencjalnym przeciwnikiem na świecie. Ale niektóre z nich są dopiero we wstępnej fazie więc wymusza to podjęcie kolejnych już kroków zmierzających do dalszego unowocześnienia eksploatowanego sprzętu.  

 Z wypowiedzi sekretarza US Army wynika, że planuje się w latach 2020-25 wydać ponad 25 mld USD na sześć głównych programów modernizacyjnych amerykańskich wojsk lądowych. Należą do nich precyzyjne systemy ogniowe dalekiego zasięgu (LongRange Precision Fires), kolejnej generacji wozy bojowe (NextGeneration Combat Vehicles), przyszłe powietrzne systemy transportu i wsparcia wojsk (Future Vertical Lift),  wysoka sieciocentryczność pola walki, nowe systemy obrony powietrznej i przeciwrakietowej oraz rozwiązania zapewniające wysoką przeżywalność żołnierzy. Każdy z tych sześciu dużych projektów zawiera oczywiście i swoje podprogramy jak np. pozyskanie nowego pistoletu M17 czy karabinka przyszłości kalibru 6,8 mm.

Realizowane już lub będące w końcowej fazie programy to m.in. Joint Light Tactical Vehicle (JLTV), Armored Multi-Purpose Vehicle (AMPV), Mobile Protected Firepower Vehicle (MPFV) czy Robotic Combat Vehicle (RCV). Natomiast kolejnej modernizacji poddane zostaną czołgi M1 Abrams, bwp M2 Bradley, haubice M109 Plladin czy KTO Stryker.

W ramach NGCV ma powstać rodzina pięciu kolejnej generacji wozów, w których priorytetem będzie Optionally Manned Fighting Vehicle (OMFV) czyli następca bwp Bradley. Może on wejść do eksploatacji ok. 2026 roku. Zdolność do zdalnego i niezakłóconego  kierowania takim wozem ma wynosić ok. 3000 metrów (obecnie oferowane rozwiązania osiągają ponad 500 metrów).

Natomiast tzw. Optionally Manned Tank ze względu na duży zakres przeprowadzanych modernizacji czołgu M1 i jego  nadal wysoki potencjał bojowy będzie rozwijany w późniejszym okresie. Nie wiadomo też na razie czy ten nowy pojazd będzie w ogóle przypominał „klasyczne” czołgi używane obecnie czy będzie to coś przypominającego samobieżne działo elektromagnetyczne.

Założenie obecnie jest takie by zarówno nowe wozy jak i obecnie modernizowane w pierwszej kolejności osiągnęli zdolności do  prowadzenia efektywnej walki z dystansu tzw. stand-off. Ma to dotyczyć także pojedynczych żołnierzy. To założenie ma zapewnić nowego rodzaju amunicja, zwiększony stopień automatyzacji procesu zbierania, przekazywania i wypracowania danych, a w dalszej perspektywie także robotyzacja i wprowadzenie nowej generacji systemów walki.

Przyjrzyjmy się więc wybranym elementom modernizacji obecnie eksploatowanego, zasadniczego sprzętu US Army.

M1 Abrams

image
Fot. Fot. Sgt. Quentin Johnson, 2nd BCT PAO, 1st Cav. Div./US Army.

 Obecnie US Army przyjmuje już pierwsze czołgi M1A2C (SEPv3 – System Enhancement Package Version 3). Wstępnie zdecydowano, że na nową wersję w pierwszej kolejności zostaną przebudowywane M1A1 ze składów wojsk lądowych USA a dodatkowo stanie się ona podstawą do pełnej modernizacji obecnie  eksploatowanych różnych konfiguracji Abramsów.

W roku fiskalnym 2019 (FY 2019) modernizacja 135 czołgów M1 Abrams do wersji M1A2C, dalsze prace nad konfiguracją SEPv3 jak i nowszym M1A2D (SEPv4) czy doposażenie ich w ASOP łącznie pochłoną ponad 2.65 mld USD co oznacza wzrost w porównaniu z FY2018 o prawie 120%. Pierwsza transza modernizacji objęła 435 maszyn a łącznie z kolejną będzie to już 786 wozów.

Wariant SEPv3 ma zastąpić dotychczasowy SEPv2 (w produkcji od 2005 roku). W jego ramach w pakiecie ECP1A (Engineering Change Proposal 1A) dokonano m.in. integracji Government Furnished Equipment (GFE) Joint Tactical Radio System (JTRS - pełna integracja i interoperacyjność przesyłania danych z pozostałymi wozami), wymieniono SKO i przyrządy obserwacyjno-celownicze dowódcy i działonowego, zwiększono tzw. bilansu mocy (wprowadzenie udoskonalonego  alternatora, pierścienia poślizgowego, modułów Hull Power Distribution Unit (eHPDU)/Common Remote Switching Modules (CRSM) oraz dodano system monitorowania akumulatorów (BMS). Dodatkowo w czołgu zamontowano moduły - Line Replaceable Unit/Line Replaceable Modules Redesign, wprowadzono system przeciwdziałania odpalanym zdalnie ładunkom wybuchowym - Counter Remote Control Improvised Explosive Device (RCIED) Electronic Warfare (CREW)/Duke czy zmodernizowano armatę (wyposażając ja w programator i łącze danych do programowania amunicji - Ammunition Data Link (ADL) dla amunicji M829A4 Advanced Kinetic Energy (AKE) i Advanced Multi-Purpose (AMP).

Inne zmienny dotyczyły zamontowania pomocniczego agregatu zasilającego (APU o mocy 7.8 kW), nowego system przeciwpożarowego (AFES), nowego  ZSMU CROWS-LP oraz wzmocnienia systemu opancerzenia – tzw. Next Generation Armor Package (NGAP) lub Next Evolutionary Armor (NEA). Te ostanie stanowią kolejne ogniwo rozwojowe pancerzy HAP z zapewnie nowym typem stopu ze zubożonego uranu.

Czołgi Abrams otrzymują już ASOP Trophy HV (znany także jako Meil Ruach czyli Wiatrówka). Najprawdopodobniej jest to zmodyfikowana, modułowa w budowie wersja rozwiązania izraelskiego (o m.in. większej pojemność magazynu z antypociskami). Na razie będą w niego wyposażone czołgi 3 lub 4 ABCT (Armored Brigade Combat Team) a docelowo ASOP pojawi się na wszystkich maszynach US Army i US Marine Corps (M1A1SA/FEP, M1A2A/M1A2B oraz najnowszych M1A2C/MIA2D).

Równolegle trwają też prace nad M1A2D (SEPv4) z pakietem zmian ECP1B. Ten wariant ma przede wszystkim cechować więcej ulepszeń elektroniki i zamontowanie kilku zupełnie nowych komponentów. Otwarta jest też kwestia nowego silnika (trwają prace nad nową rodziną modułowych, dwusuwowych silników diesla z przeciwbieżnymi tłokami). Cała rodzina  tych nowych rozwiązań miałaby zastąpić wszystkie obecnie stosowane silniki oraz stanowić napęd przyszłych pojazdów.

Z nieoficjalnych doniesień wynika, że na prototypowym M1A2D obecnie jest też testowany system IronVision, a ponadto został w nim zaimplementowany wirtualny system szkoleniowy. Do finalnych testów zamówionych zostanie 7 prototypów M1A2D.

Ponadto na jednym ze starszych modeli Abramsa bada się zawieszenie hydropneumatycznym o regulowanym prześwicie.

Trwa też dokończenie procesu rozwoju nowej generacji 120 mm uniwersalnej amunicji czołgowej Advanced Multi-Purpose (AMP) XM1147 oraz dalsza modyfikacja możliwości penetracji podkalibrowej amunicji M829A3. 

I na koniec należy zauważyć, że jednym z priorytetowych programów US Army jest wprowadzenie zupełnie nowej generacji systemów ochrony w ramach programu Modular Active Protection System (MAPS). Ma to być modułowy system, w zasadzie oprogramowanie z komputerem sterującym, łączące w całość różne dostępne już  na rynku  lub dopiero rozwijane rozwiązania (jak pancerze pasywne, reaktywne, ASOP, kamuflaże multispektralne, wykładziny przeciwodłamkowe itp.).

Bradley i Stryker

image
Fot. Sgt. Eric M. Garland II/US Army/Flickr

 

W zasadzie to już kolejna (z całego cyklu) modernizacja bwp M2A3/A4 Bradley, której założeniem jest przede wszystkim polepszenie mobilności i przeżywalność pojazdów na współczesnym polu walki. Pośrednim elementem z tego wynikającym ma być również obniżenie jego kosztów eksploatacji. Na przyszły rok zaplanowano wydanie 880 mln USD na modernizację 210 bwp M2 Bradley, a jak na razie planuje się poddać temu procesowi 473 wozy. W zasadzie można powiedzieć że wersja M2A4 to starszy M2A3 z zainstalowanymi pakietami modernizacyjnymi ECP1 i ECP2.

Modyfikacji w wozie uległy elementy konstrukcji kadłuba, zwiększono jego odporność czy zastosowano odseparowanie przedziałów na paliwo i przewożoną amunicję. Dokonano też zmian w układzie zawieszenia, wygospodarowano więcej miejsca wewnątrz i zwiększono ogólny bilans energetyczny wozu. W wieży zmodyfikowano rozwiązania dotyczące systemu kierowania ogniem, łączności i przekazywania danych tak by bwp jeszcze bardziej zintegrować w sieciocentrycznym obszarze prowadzenia działań.

Na prototypach nowego wozu zauważalne są m.in. elementy nowego pancerza, nowe zbiorniki paliwa i właz kierowcy czy instalacja elektryczna oraz zespół napędowy.

Wersja M2A4 została już zintegrowana z ASOP Iron Fist  przy czym armia nie wyklucza zamontowania na niej i innych rozwiązań (m.in. systemów Trophy HV lub zmodyfikowanego MV, Iron Curtain jak i niemieckiego systemu ADS).

Zaprezentowano też nowy tzw. przeciwlotniczy wariant tego bwp z  uzbrojeniem w postaci nowej  armaty automatycznej, wyrzutnią pocisków Stinger, radiolokatorem (najprawdopodobniej AESA) i systemem zagłuszania BSP. Ten ostatni system może być docelowo montowany na wszystkich wozach US Army i US Marine Corps. Warte odnotowania jest również to, że prowadzone są prace nad wersją Stingera przeznaczoną również do walki z BSP.

Czytaj też: Aktywny pancerz zdobywa USA. „Setki” strzelań do Bradleya [WIDEO]

Natomiast trwają prace badawcze nad zupełnie nową wieżą i zmodyfikowanym kadłubem, które mogą doprowadzić finalnie do pojawienia się wersji M2A5. Założenia są takie by wóz oprócz 3 osobowej załogi zabierał ośmiu żołnierzy desantu, miała zwiększoną w stosunku do wersji M2A4 przeżywalność na polu walki oraz zaimplementowane w nim były by najnowsze rozwiązania z zakresu zwiększenia świadomości sytuacyjnej załogi i przewożonego desantu czy przekazywania danych między różnymi systemami walki.

image

Fot. Boeing Defense/Twitter

W przypadku KTO Stryker głównym elementem modernizacyjnym jest zastąpienie dotychczasowej  płaskiej podłogi kadłuba (tzw. Flat Bottom Hull - FBH) na podwójną płytę podłogową w kształcie litery V (tzw. Double V-Hull -DVH). Elementem dodatkowym jest wzmocnienie  pancerza oraz zawieszenia wozu.

Część wozów (XM1296 Infantry Carrier Vehicle – Dragoon) otrzyma też nową bezzałogową wieżę MCT-30 z 30 mm armatą automatyczną lub inne systemy uzbrojenia jak np. przeciwlotniczego

Przeznaczono też środki na zwiększenie efektywności ZSMU CROWS (program ECB2A). Docelowo zaplanowana jest ich integracja z ppk FGM-148 Javelin co zapewni wzrost możliwości ppanc. z jednoczesną znaczną poprawą skuteczności i czasu reakcji takiego systemu na zagrożenie. Drugi program ECB2B zmierza do zmodyfikowania  systemu celowniczego MITAS by używać  najnowsze warianty ppk TOW.  

Natomiast zupełnie nowa, załogowa wieża od ARDEC i CMI dla KTO Stryker została wyposażona w ASOP i wyrzutnie ppk. Jej zamontowanie na transporterze nadal zapewni przewożenie ośmiu żołnierzy desantu. Ten KTO jest testowany zarówno z ASOP Iron Fist  jak i Iron Curtain, a również możliwe że docelowo będzie to kolejnej generacji Trophy MV czy niemiecki ADS.

Nowa wieża wejdzie również na wyposażenie bwp M2A5 a jak na razie nie wiadomo jakiego docelowo kalibru będzie jej główne uzbrojenie. Na pewno nie mniej jak 30 mm, a nie więcej niż 50 mm. Zapewne jej uzbrojenie będzie stanowić nowego rodzaju amunicja o zwiększonej efektywności działania.

Przypomnijmy też, że do eksploatacji wchodzi też nowy opancerzonych transporter wielozadaniowy Armored Multi-Purpose Vehicle (AMPV), który został wybrany jako następca  wozów rodziny M113. Założeniem projektu AMPV jest stworzenie całej rodziny nowych wozów w skład której wejdzie transporter opancerzony, wóz ewakuacji medycznej, dowodzenia, pojazd reanimacyjny czy samobieżny 120 mm moździerz. Ponadto pojazd ten zachowuje dużą unifikację z bwp Bradley (powstał w oparciu o jego zmodyfikowany kadłub) i 155 mm haubicą M109A7 Paladin, co pozwala na obniżenie kosztów eksploatacji m.in. zmniejszy skomplikowanie obecnie rozbudowanego łańcucha logistycznego.

M109 Paladin i M777

image
Fot. Staff Sgt. Jon Cupp, 1st BCT, 1st Cav. Div. Public Affairs

Od 2013 roku rozpoczęto produkcję 155 mm haubicy samobieżnej M109A7 Paladin a właściwie dostarczane są zestawy w skład których oprócz haubicy wchodzi też wóz amunicyjny M992A3 (ogółem zestawów ma być 580).  W najnowszej wersji zastosowano nowy, o wzmocnionym opancerzeniu kadłub opracowany na bazie rozwiązania z bwp M2A3/A4 (modyfikacje ECP1 i ECP2). Ma on to samo zawieszenie, silnik, transmisję i gąsienice co Bradley. Można go dodatkowo dopancerzyć (w tym strop), najprawdopodobniej za pomocą modułów ERA BRAT.

Wozy amunicyjne M992A3 to w zasadzie całkowicie nowa konstrukcja, oparta o ten sam nowy kadłub a ze starszej wersji M992A2 przeniesiono wyłącznie regały amunicyjne i inne wyposażenie.

Wprowadzono więc nowy silnik wysokoprężny VTA903T o mocy maksymalnej 675 KM sprzęgnięty z automatyczna skrzynią HMPT-800 (zwiększono dzięki temu mobilność i prędkość maksymalną do ok. 60 km/h).

W wieży zastosowano nowe napędy elektryczne (w tym uzbrojenia głównego) oraz wymieniono całą elektronikę (co znacznie skróciło czas oddania strzału).

Wprowadza się również systematycznie nowe rodzaje amunicji jak pocisk odłamkowo-burzący M795 o zasięgu ok. 24 km (i zwiększonej o 30% skuteczności w porównaniu ze starszym M107 HE). Powstaje też zmodyfikowana jego wersja M795E1 o jeszcze zwiększonym zasięgu i precyzji trafienia.

Dotychczas wykorzystywane pociski M549/M549A1 HERA maja być również wkrótce zastąpione nowym, oznaczonym jako XM1113 RPA o zasięgu ok. 40 km. Przypomnijmy, że jeśli mówimy o Paladynie to nadal jego uzbrojeniem jest 155 mm haubica M284z lufa długości 39 kalibrów. Taki pocisk z ładunkiem XM654 pozwala na strzelanie z dłuższych luf na odległości do 70 km.

W US Army do tej haubicy używa się jeszcze amunicji kasetowej (M67, M72), inteligentnej (M898 SADARM), naprowadzana laserowo (M712 Copperhead), kierowaną (M982A1/A2 Excalibur)  i dymnej (M110/M110A1 WP).

Natomiast dalszy proces modernizacji/modyfikacji trwa i testowana jest haubica XM907 ERCA (Extendent Range Cannon Artillery) o dłuższej lufie (XM907 L58) zamontowanej w nowym jarzmie XM208. Może już ona strzelać przy większym ciśnieniu, na dużo większe zasięgi i możliwie, że wyposażona  będzie w nowego typu zamek klinowy (lub zmodyfikowany dotychczasowy – śrubowy). Zakłada się osiągnięcie zasięgu strzelania do 70 km a docelowo nawet ponad 100 km. Możliwe, że takie zasięgi osiągnie nowo projektowany pocisk XM1155 ERAP z zupełnie nowym ładunkiem miotającym. Jak na razie podczas testów w ośrodku Yuma uzyskano zasięg 62 km z wykorzystaniem obecnie dostępnej amunicji.

Planuje się też zastosowanie zautomatyzowanego systemu załadunku amunicji oraz umieszczenie pocisków i  ładunków miotających w odizolowanych, zmechanizowanych i modułowych w budowie magazynach amunicyjnych. Zredukuje to załogę w wieży z 6 do 3÷4 ludzi.

Prowadzone są też testy rozwojowego wariantu 155 mm haubicy holowanej M777A2 oznaczonego M777ER z lufą o długości 55 kalibrów (projekt Manager Towed Artillery Systems - PM-TAS  w ramach ERCA).

To dla tej haubicy powstanie też wspomniana już amunicja ze wspomaganiem rakietowym oznaczona jako XM1113 z dodatkowym wzmocnionym ładunkiem SuperCharge XM654.

Dla obu haubic US Army zamówiła już najnowszą wersję amunicji Bonus (z przeznaczeniem do zwalczania celów silnie opancerzonych). Pocisk taki  przenosi dwa inteligentne podpociski zapewniające niezależne wyszukiwanie i niszczenie różnych celów na powierzchni 32 km2.

Czytaj też: Europejska amunicja precyzyjna dla US Army

Wymagania US Army na nowej generacji 155 mm pocisk Heavy Armor Munition Extended Range (HAMER) realizowany w ramach programu C-DAEM (Cannon-Delivered Area Effects Munition) mówią o oczekiwanym zasięgu aż 130 km.  Oprócz dużej efektywności w działaniu nowa amunicji powinna być  odporna na zakłócanie jej systemu pozycjonowania i naprowadzania na cel, zabezpieczona przed różnymi formami cyberataku czy efektywna w środowisku walki, gdzie operują nowoczesne rozwiązania typu C-RAM (Counter Rocket Artillery and Mortars).  Drugim rodzajem amunicji o podobnych wymaganiach będzie pocisk odłamkowo-burzący – Improved Conventional Muntion (ICM) oraz pocisk kasetowy efektywny przeciw sile żywej czy lekko i średnio opancerzonym pojazdom.

HIMARS i MLRS

image
Fot. Sgt. Ashley Marble/US Army.

Modernizacji podlegają również zestawy wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych M142 HIMARS i M270A1 MLRS. Przy czym prace prowadzone są nie tylko nad nowymi rakietami o zwiększonym zasięgu ale też wyrzutnie dostosowuje się do nowych typów rakiet (np. pocisków przeciwokrętowych).

Czytaj też: Rakietowy Homar "w kawałkach" [KOMENTARZ]

Zmodyfikowane 227 mm rakiety M30A1 i M31A1 – ER GMLRS mają mieć zasięg do 150 km (minimalny 15 km). Ich testy odbędą się ok. 2020 roku a wejście do produkcji seryjnej w 2021 roku. Zasadnicza zmiana to zupełnie nowy silnik o zwiększonej średnicy.

Natomiast rakiety GMLRS AW jest w 90% zgodna konstrukcyjnie ze starszymi wersjami a zasadnicza zmiana to nowa głowica PBXN-110 (zamiast PBXN-109) z 180 tys. kulek wolframowych ułożonych wokół ładunku wybuchowego.

Docelowo zestaw HIMARS ma być zintegrowany z systemem zarządzania obroną powietrzną IBCS (Integrated Air and Missile Defense Battle Command System) w ten sposób by 607 mm rakiety ATACMS włączyć do systemu obrony przeciwbalistycznej (wykrywanie i niszczenie wrogich wyrzutni rakiet).

Nowa wersja rakiety M57E1 ATACMS Unitary przenosi 500 kg głowicę WDU-18/B z używanego w US Navy pocisku Harpoon na odległość ponad 300 km. W starszych wersjach M39/39A1 poddane zostaną modyfikacji systemy pozycjonowania i kierowania (głównie komponenty i oprogramowanie).

 W ramach programu STRIKE-X w rakietach tych zamontowana zostanie głowica służąca do wykrywania, śledzenia i zwalczania ruchomych celów morskich i lądowych.

Z kolei programu Precision Strike Missile (PRSM) wcześniej znany jako LRPF (Long Range Precision Fires) ma wyłonić następcę taktycznych rakiet balistycznych ATACMS o docelowym zasięgu „ponad” 499 km (minimalnym 60 km) i prędkości lotu przynajmniej półtora razy większej. Dotyczy to wersji LRPF Increment 1, ale ok. 2025 roku mają rozpocząć się testy LRPF Increment 2 o jeszcze lepszych parametrach użytkowych.

Podsumowanie

W oczekiwaniu na sprzęt kolejnej generacji należy modyfikować to co się obecnie posiada. Konsekwentnie realizowana modernizacja od początku eksploatacji prowadzi do tego, że większość zasadniczego sprzętu US Army nadal spełnia stawiane przed nim zdania na polu walki.

Fiasko poprzedniego programu Future Combat Systems (FCS) wymusza ostrożność i dokładne przygotowanie wymagań w konsultacji z przemysłem i ośrodkami naukowymi – a to wymaga czasu.

Jeśli chodzi o samo słowo modernizacja to w zasadzie dotyczy ona czołgu M1 Abrams i KTO Stryker. Bowiem jeśli wprowadzona zostanie do eksploatacji haubica M109A8 to w zasadzie można śmiało mówić o nowym systemie walki podobnie podobnie jak w przypadku bwp M2A5.

Zmodyfikowane Abramsy czy Strykery dają US Army w zasadzie to co obecnie od takich wozów wymagają siły zbrojne USA. Spokojnie więc mogą one czekać na kolejną generację pojazdów tej klasy.

Co do losów bwp Bradley to trudno na dzień dzisiejszy ocenić jaki będzie ich ostateczny finał. Na koniec warto przy tym zauważyć, że wiele elementów pakietów modernizacyjnych obecnie używanych pojazdów to rozwiązania, które będą też stosowane w nowych wozach.

KomentarzeLiczba komentarzy: 22
wania
poniedziałek, 29 października 2018, 11:22

do obalaczmitow. To Syria miała S-300? Od kiedy? Do tej pory to Rosja tam miała s-300 i mimo deklaracji zniszczenia wszystkich rakiet i parasola antydostępowego nic nie strącili, mimo, że wszystko tam lata jak chce. Jedyne sukcesy to sukces Syryjczyków - zestrzelenie jednego f-16 i jednego starego rosyjskiego samolotu z kilkunastoma osobami na pokładzie, nafaszerowanym radarami, sprzętem do zwiadu i zakłóceń rakiet. Czyli pełen sukces Rosji w zakłócaniu leciwych rosyjskich rakiet. A i jeszcze powielane przez rosyjskich trolli z Olgino uszkodzenie izraelskiego F-35. I pewnie odstraszenie F-22 przez Su35s.

Tompo
niedziela, 28 października 2018, 20:18

Czyli jakie fakty obalaczmitów znalazł na potwierdzenie jakości ruskiego uzbrojenia ? 1.Irakijczycy uciekali z ruskich czołgów. 2. Nie zniszczono żadnej baterii S-300 - ogromny sukces rosyjskiego OPL'a. 3 Syryjczycy z S-200 zestrzelili ruskiego Iła. - kolejny niewątpliwy sukces.

obalaczmitow
niedziela, 28 października 2018, 12:32

No jak Irakijczycy nie walczyli tylko uciekali i porzucali czołgi to walka z czołgiem bez załogi raczej trudna nie jest i nie wiem jakim sposobem czołg bez załogi trudno walczy z czołgiem z załogą - wiec po co pisać bzdury. Jeszcze lepsze było cudowne rozmnożenie zniszczonych czołgów - bo za zniszczenie czołgu było można dostać premię - więc nastąpiło ich cudowne rozmnożenie - ale co tam viki wie lepiej i oficjalne raporty pisane przez oficjeli z armii aby pokazać sukcesy. Latające wieże Abramsów bez problemu można znaleźć w YT. Skoro to takie proste do czemu do dzisiaj Syrią rządzi Asad, a cudowne F35 nie zniszczyły żadnej baterii S300 pomimo szumnych i buńczucznych zapewnień Izraela , a F16 musiał się chować za Iłem przed S200 z lat 60 - tyle w temacie

aaron meller
niedziela, 28 października 2018, 01:08

@Davien ładnie tak kłamać? 600 T-72 w 1991 przy zerowych stratach Abramsów to dane wyssane z palca. W tej operacji Irak stracił mniej niż 150 tych czołgów :-) Podniecasz się tym że irakijczycy nie byli w stanie zniszczyć M1A1 trafieniem w czoło wieży pociskami 3BM9 które zostały wycofane u sowietów w 1973 roku - czyli zapewne uznanymi za nieskuteczne nawet przeciwko M60, to świadczy jaki z ciebie specjalista.

anda
sobota, 27 października 2018, 22:56

ss proponuję poczytać zestawienia amerykańskie ilości sprzętu wysłanego do remontu i likwidacji, gwarantuję, że się mocno zdziwisz. A do fajerwerków to proponuję pooglądać filmiki z Jemenu Abramsy wylatują aż miło patrzeć.

ss
sobota, 27 października 2018, 13:08

aaron wyższość? Zero zniszczonych abramsów ogniem T-72 a ten idiota gada o wyższości lol

Davien
piątek, 26 października 2018, 14:12

Panie aaron i ładnie tak kłamać:)) Irak w 1991r stracił ok 600T-72, przy zerowych stratach M1, no jak to jest wg ciebie wyzszość to zaczynam bać sie co by było przy klęsce:)) A co do bajek o tym że M830A1 nie mógł przebić wieży T-72.... Aaronku,po pierwsze nie było M1A2 w Pustynnej Burzy ani jednego, po drugie dla M830/830A1 wieża nawet T-90 nie stanowi większej przeszkody, a te pociski odpalane z M1A1 masakrowały irackie czołgi wiec jak zwykle....

abx
piątek, 26 października 2018, 12:50

@aaron meller co Ty nie powiesz, kumulacyjnym, hmm odległość miała by tu małe znaczenie (zawsze od frontu istnieje możliwość przebicie przy czym wierze są frontalnie najtrwalsze). Co do zliczania sukcesu nie było problemu liczyć wraki więc po co te dziwne teksty, wiadomo iż Rosyjski sprzęt jest toporny i przy budowie nacisk się kładzie na prostotę użytkowania, bo obsługiwany najczęściej jest przez Kozich Wodzów.

aaron meller
czwartek, 25 października 2018, 23:35

@Wania Wiesz jak rosyjskie czołgi pokazały wyższość nad amerykańskimi w Iraku - w ten sposób, że w 1991 Amerykanie zniszczyli większość irackich T-72, a w 2003 okazało się, że jest ich o wiele więcej niż wynikałoby to z amerykańskich sukcesów :) Poza tym jest znany przypadek, gdy M1A2 usiłował ogniem na wprost z niewielkiej odległości zniszczyć pociskiem kumulacyjnym T-72 - niestety pocisk nie przebił wieży.

Wania
czwartek, 25 października 2018, 01:27

Do Fanklub Daviena. Znasz rosyjskie czołgi o których nikt nie słyszał... Bo chyba nie masz na myśli "latających wież" czyli starenkich t-72 i t-62 w jakichś tam wersjach? Nie wiem jaki masz na myśli współczesny rosyjski czołg, bo chyba nie armatę, której ciągle od lat trwają próby państwowe, i co roku są podpisywane kolejne kontrakty na produkcję, a nic nie produkują. W tym roku podpisano kolejny kontrakt na wyprodukowanie do końca 2021 oszałamiającej liczby 32 sztuk. Kontrakt pewnie jak poprzednie wylądował w koszu. Rosyjskie czołgi swoją wyższość nad amerykańskimi pokazały w walce w Iraku... Od tego czasu noszą dumnie przydomek latające wieże.

Adm. gen Aladeen
środa, 24 października 2018, 23:53

Cieszy mnie, że mimo wielu potrzeb w polskim budżecie obronnym środki na modernizację techniczną amerykańskiej armii są niezagrożone.

Marek
środa, 24 października 2018, 19:08

@jan z Polski Jeśli piszesz o "nieruchawym amerykańskim sprzęcie", to sprawdź sobie lepiej co można wyciągnąć z Abramsa po zdjęciu ograniczników. Zważywszy na to, że w rosyjskich czołgach używane są wersje rozwojowe silników z T-34, które lud pracujący miast i wsi "wynalazł" w gondoli "złego i kapitalistycznego" zachodniego sterowca twierdzenie, że amerykański sprzęt to 1945r pobudza do śmiechu. Tak na marginesie, czołgowe diesle o dwóch tłokach pracujących przeciwbieżnie w jednym cylindrze, pchane swego czasu do T-64 także "wynaleźli". W fabryce Junkersa u Niemców. Tyle tylko, że w odróżnieniu od rosyjskich późniejszych czołgowych silników, ten niemiecki lotniczy, który Rosjanie ukradli działał bez kłopotów. Rosjanie zresztą specjalizują się w takich "wynalazkach" oraz "ulepszeniach". Tytułem przykładu, kiedy zachciało im się "wynaleźć" niemieckiego Storcha to tak go "ulepszyli", że mu się rozbieg z 48 do 117 metrów wydłużył.

gru
środa, 24 października 2018, 17:39

@analiza analizą życie życiem a inżynieria inżynierią Nie ma jak to być internetowym "Znafcom". Gratuluję wiary w własne zdolności intelektualne.

Gracz
środa, 24 października 2018, 15:35

Świetnie wiadomość gdy Amerykanie będą wymieniać Abramsy na nowy czołg to my od nich je odkupimy. Będą już po modrrnizacji, w MON już zacierają łapki.

jan z Polski
środa, 24 października 2018, 14:21

Tak oglądając sprzęt amerykański - mam wrażenie że to typ uzbrojenia do okopania się i czekania na szybsze , małe , zwrotne maszyny dawnego ZSRR obecnie Rosji ! Pomijam czas opóżnienia w moderce wojsk pancernych USA - Putin unowocześnia i to szybko a nadal produkuje ulepszone wersje starych rozwiązań ? Nas to śmieszy iż stare ( podobno ) konstrukcje unowocześniają ( zapasy z czasów ZSRR posiadają ogromne ) a obok konstruują nowe rozwiazania ( i tu przykład Armata 14 ) ....? Czy go wyprodukują ? Wydaje się iż tak - pytanie kiedy ( jak stary będzie już nie spełniał oczekiwań wojskowych ) ...! To co posiadają na razie im wystarcza ....? Pewne modyfikacje w noktowizji czy łączności wymusiła technologia ( cyfrowa ) jak i zastosowany cały układ efektu oglądaj i strzelaj ! USA - przespało dalszy rozwój technologiczny ( myśląc iż nikt ich nie dogoni ) ...? Chiny to przykład na zupełnie inny poziom - chcąc zastąpić USA jako szeryfa świata ( gospodarczo - a teraz militarnie ) prze do przodu w uzbrojenie i to nie tylko w jeden segment - ale we wszystkie rodzaje uzbrojenia . Oczywiście w tym co USA jest potęgą ( czyli lotniskowce - łodzie podwodne ) muszą doganiać - co najmniej z 2 dziesięciolecia czyli 20 lat . Ale powracając do USA - i jej potencjału lądowego , wydaje się po przywiezieniu tego złomowiska do Polski ( stały na pustyni i czekały na dowolny moment aby je przewieżć po Pustynnej Burzy ( napad na Irak ) i dostosować do warunków Polskich ( odmalowanie barw i ocieplenie tych pojazdów ) zastosowanie kamuflażu naszego . A oglądając te różnego rodzaju ( furki ) przyczepki od nosze wrażenie że tkwią jeszcze w latach 1945r. Rosyjskie wojsko już posiada mobilny wóz na którym jest montowane dane uzbrojenie - i nie bym był fanatykiem Rosyjskiego uzbrojenia - ale potrzeba spojrzenia na siłę przemieszczania się wojsk lądowych ( mnogość sprzętu wielorakiego na kołach czy gąsienicach ) jest ogromna . Porównując obie jednostki ( czytaj jako wojsko lądowe ) - to wszystko przemawia iż Rosyjskie wojsko jest przygotowane do działań w słońcu , deszczu czy mrozie i to tęgim - może mobilnie przekraczać rzeki czy rozlewiska napotkane po drodze - a także poruszać się polami, lasami i drogami . Czego nie można powiedzieć o wojsku amerykańskim ? Można jeszcze pokazywać różnicę w konkretnym sprzęcie czy oprzyrządowaniu potrzebnemu w prowadzeniu wojny pancernej - ale wydaje się PO CO ! Artykuł jest o modernizacji wojska USA ( lądowego ) ....?

ktos
środa, 24 października 2018, 11:03

@Fanklub Daviena - super tylko powiedz jak to jest ze jak juz spotkaja sie na polu bitwy Abrams i rosyjski czolgo to ten drugi jakos nie nadaje sie potem do uzytku. Dziwne nie?

PiterNZ
środa, 24 października 2018, 10:35

Bardzo polecam ten artykuł polskim generałom i oficerom. Czas najwyższy przyjąć za podstawę modernizację uzbrojenia - czego u nas od lat prawie się nie robi. najwyższy czas poza modernizacją T-72 zmodernizować również BWP-1.

MAZU
środa, 24 października 2018, 10:30

"W oczekiwaniu na sprzęt kolejnej generacji należy modyfikować to co się obecnie posiada."

gonzo
wtorek, 23 października 2018, 23:11

A my zastanawiamy się, co by tu zmodernizować w t 72 m. Państwo, z kartonu, tektury i dykty.

analiza analizą życie życiem a inżynieria inżynierią
wtorek, 23 października 2018, 23:03

No jak czytam o modernizacji M1 Abrams to porywa mnie pusty śmiech bo jakoś nikt nie chce napisać, że w wyniku instalacji systemu aktywnej ochrony armata nie jest w stanie uzyskać odpowiednich wychyleń do strzelania, do tego wieża straciła wyważenie i są problemy ze stabilnością ... to tylko tak trochę info z tej wielkiej modernizacji. Ten czołg to relikt dawnej epoko jak kiedyś były nimi pancerniki i należy jak najszybciej zaprojektować coś nowego a nie łatać dziury na konstrukcji która straciła już możliwość unowocześnienia. Ostatnio był wywiad z załogą Abramsa która wyśmiewała automat ładowniczy w rosyjskich czołgach udowadniając, że kaloryfer z Teksasu jest lepszy od automatu. Gratuluję USA wizji, z takim podejściem nigdy nie stworzą czołgu nowej generacji.

Regisl
wtorek, 23 października 2018, 20:53

WDU-18/B - Ma owszem 500, ale funtów.

Fanklub Daviena
wtorek, 23 października 2018, 20:07

Jak już zmodernizują więcej niż 6 szt. Abramsów do SEP3, czyli uzyskają detektor promieniowania laserowego i kamerę cofania oraz odporność na miny PRZECIWPIECHOTNE (Irak udowodnił, że hydrauliczne zawieszenie Abramsa nie toleruje wybuchu miny przeciwpiechotnej!) to w końcu Abrams dorówna starszym rosyjskim czołgom. A jak jeszcze w dalszych modernizacjach wprowadzą do Abramsa autotracker, programowalną amunicję i system aktywnej obrony, to ho ho - może nawet dorówna współczesnym rosyjskim czołgom? :-P

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama