Reklama

Waszyngton zmienia taktykę? Możliwy transfer technologii myśliwca 5. generacji do Japonii

25 kwietnia 2019, 10:42
X-2 Japonia
Mitsubishi X-2. Fot. Ministerstwo Obrony Japonii

Amerykanie sami wystąpili do Japończyków z propozycją transferu, przynajmniej niektórych, rozwiązań technicznych niezbędnych do stworzenia myśliwca piątej generacji. Tak przynajmniej twierdzą japońskie „źródła rządowe” cytowane przez gazetę Yomiuri Shimbun.

Jeśli to prawda, to mielibyśmy do czynienia ze zmianą polityki Stanów Zjednoczonych wobec sojuszników. Szczególnie że chodzi podobno także o ściśle strzeżone dotąd technologie stealth. Amerykanie nie byli chętni do podejmowania tego rodzaju kroków, mimo że Kraj Kwitnącej Wiśni był gotowy słono za nie zapłacić. Pod koniec ubiegłej dekady Japończykom odmówiono sprzedaży myśliwców F-22 Raptor. Uczyniono to zresztą w bardzo niezręczny, typowy dla administracji Baracka Obamy, sposób: najpierw podano zaporową cenę za pojedynczy myśliwiec (250 do nawet 300 mln USD!), a kiedy Tokio mimo to zadeklarowało chęć zakupu, po prostu odmówiono.

Japończycy położyli wówczas nacisk na projekt własnego myśliwca 5. generacji, który po kilku latach zaowocował demonstratorem technologii ATD-X Shinshin / Mitsubishi X-2. Między 2017 a 2018 rokiem wykonał on łącznie 34 loty. I chociaż w efekcie Japonia nie stała się jeszcze posiadaczką własnego myśliwca, to zdecydowanie się do tego statusu zbliżyła. Ocenia się, że poczyniono postępy w zakresie technologii stealth i sterowania wektorem ciągu silnika - Shinshin był zaopatrzony w tym celu w odpowiednie wychylane płaszczyzny.

Co nie mniej ważne, w IHI Corporation został opracowany silnik odrzutowy, po włączeniu dopalania generujący ciąg 147 kN. Dla porównania silnik F-22A przy wykorzystaniu dopalacza osiąga ciąg 156 kN, silnik Su-35 142 kN, F/A-18E/F: 98 kN, Eurofighter Typhoona: 90 kN, a Rafale – zaledwie 75 kN. X-F9-1, bo takie jest oznaczenie japońskiego napędu, może być punktem wyjścia dla wyrobu seryjnego o bardzo wysokich parametrach, stawiających go wśród najlepszych na świecie.

image
Nieziszczona wizja japońskich F-22. Rys. MO Japonii

Japończycy pracowali też nad takimi zagadnieniami, jak wewnętrzna komora uzbrojenia, sensory i urządzenia do wymiany danych na sieciocentrycznym polu bitwy. Nie są więc na pozycji petenta i mogą prowadzić współpracę techniczną korzystną dla obu stron. Tokio najwyraźniej nie chce „wyważać otwartych drzwi” i poszukuje na świecie partnerów. W ubiegłym roku Japończycy rozmawiali m.in. z Brytyjczykami, którzy zaproponowali rozwój nowej maszyny na podstawie Typhoona (BAE Systems), a następnie ujawnili koncepcję własnego myśliwca przyszłości Tempest na Farnborough wraz z możliwością współpracy przy tym projekcie. Boeing z kolei proponował stworzenie nowego samolotu na podstawie F-15 Eagle. Pojawiły się też doniesienia o możliwej współpracy z Lockheed Martin, w wyniku której miałaby powstać „hybryda F-22 i F-35”. Potencjalnych partnerów można też szukać bliżej, np. w Republice Korei. Gorzej z krajami Unii Europejskiej, które dopiero rozpoczynają program FCAS.

Być może w obawie przed połączeniem potencjału japońskiego i europejskiego Amerykanie zdecydowali się teraz na podzielenie częścią swoich tajemnic. Zwiększa to szanse ich firm, a w szczególności Lockheed Martin, na uzyskanie kontraktów – korzystnych tak finansowo, jak i technicznie.

Niezależnie od tego na podstawie czyich technologii powstaną nowe myśliwce, otrzymają zapewne oznaczenie F-3 i zastąpią eksploatowane obecnie w liczbie 96 egzemplarzy Mitsubishi F-2. Te ostatnie powstały jako daleko idąca modyfikacja F-16C/D, dysponująca jeszcze większym zasięgiem i możliwością przenoszenia uzbrojenia. Są to samoloty stosunkowo młode (ich średni wiek to 15 lat) i ich wymiana może nastąpić na początku lat 30. Terminarz nie jest więc napięty, szczególnie biorąc pod uwagę, że Japonia osiągnęła już pewien stopień zaawansowania prac. Znacznie pilniejszej wymiany wymagają F-4 Phantom II, które obecnie są zastępowane przez montowane w Japonii F-35A, oraz połowa użytkowanych obecnie F-15J, która także zostanie zastąpiona maszynami Lightning II.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 40
Reklama
Dalej patrzący
sobota, 27 kwietnia 2019, 20:30

Prawda jest taka, że względem Chin i postępów J-20 i J-31 USA musiałoby dla zyskania wyraźnej przewagi opracować myśliwiec większy od F-23 Black Widow II, z komorą uzbrojenia dużo większą od komory CF-105 Arrow itd. Tyle, że JUŻ USA na to nie stać, a były np. kalkulacje opracowania "na szybko" - w ok. 5 lat - podliftowanego F-23 w kilku wariantach [nowe silniki, elektronika, wyposażenie itd - metodą zebrania z półki bonusów z tytułu postępu technologicznego i technicznego od czasu opracowania proptotypów YF-23] - wariantach nawet bardzo perspektywicznych i obiecujących operacyjno-taktycznie, wszystkie miały jedną wadę - były zdecydowanie ZA DROGIE jednostkowo. Tak samo z odgrzaniem produkcji F-22... Czyżby hegemon pomalutku zaczął pojmować to, co piszę od 2 lat, że sam już jest za słaby na Chiny i musi stworzyć większy WSPÓLNY worek zasobowy? - większy reaktor rozwojowy wzrostu technologii?

Olo
sobota, 27 kwietnia 2019, 17:19

Mam nadzieję że Japończycy nie zapragną wzorem Lightninga stworzyć swoją Marisie do wszystkiego.

podkapral
piątek, 26 kwietnia 2019, 20:30

Trzeba pamiętać, że Japonia jest krajem okupowanym przez USA od zakończenia II wś.Technologicznie i finansowo Japonia jest w stanie sama stworzyć samolot 5 generacji,być może, jako jedyny kraj obok stanów.Jednak na taką konstrukcję musi mieć zgodę wielkiego brata,a ten niechętnie patrzy na samodzielny wzrost potencjału militarnego kraju kwitnącej wiśni i trzyma go w żelaznym uścisku, militarnym i ekonomicznym, z bazy na Okinawie.

De Retour
sobota, 27 kwietnia 2019, 13:29

Technologicznie Japonia padła przy montażu śmigłowców Apache i może być powtórka przy F35. I to by było na tyle o zdolnościach Japonii do zaprojektowania i produkcji nowoczesnego statku powietrznego.

Davien
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 03:53

Panie de Retour patrz choćby status F-2, bez pomocy LM nie byli go w stanie sami opracować, bo oczywiście zaden istniejacy ich wymogów nie spełniał. No i dostali powiększonego F-16 wtedy za 4x większa cenę.

Giaur
piątek, 26 kwietnia 2019, 08:16

Na moje oko to kluczowe dla Amerykanow w zmianie podejscia co do transferu technologii bylo ''spadniecie'' F35 do morza, smierc pilota i wymowne milczenie lub przedluzanie sledztwa co do przyczyn katastrofy. Byc moze jedna z przyczyn, ale o tym sie raczej nie dowiemy.

Marek
sobota, 27 kwietnia 2019, 00:23

Nie sądzę. Japończycy się uparli na myśliwiec przewagi powietrznej V generacji. Mają finanse, mają możliwości, więc tak czy siak by im wyszedł. Amerykanie durniami nie są, więc uznali, że można zarobić na technologiach związanych z F-22, który powstał stosunkowo dawno i sami go już nie robią. No i korzyść dodatkowa. Japońskie samoloty pomogą szachować Chiny.

Davien
wtorek, 30 kwietnia 2019, 01:31

Marek, wcale nie, juz raz sie porwali na mysliwiec wielozadaniowy( przyszły F-2) i skończyło sie ze musieli prosić LM o pomoc w jego opracowaniu, a i to wyszła im przecietna maszyna za to potwornie droga.

Mniej niż 10 sekund
piątek, 26 kwietnia 2019, 12:26

A, no i trzeba znaleźć i wyciągnąć ten samolot żeby zbadać przyczyny... wtedy można śledztwo "przyspieszyć";)))))

Darek S.
piątek, 26 kwietnia 2019, 03:16

Amerykanie przestraszyli się, że Japończycy sami dojdą do tej technologi i przy okazji siłą rzeczy Amerykanów wyprzedzą w swoich rozwiązaniach. W końcu robią to samo po 20 latach, a technika poszła od tamtej pory bardzo na przód. Wtedy okazałoby się, ze Japończycy mają lepsze samoloty od nich. A tak, Amerykanie zrobią ograniczenie na technologii transferowanej do Japonii i Japończycy do tego nie będą mogli pochwalić się swoim produktem, nic nigdzie nie wyeksportują. Ja bym na miejscu Japończyków pięknie podziękował za te technologie i wziął je co najwyżej za darmo.

Christov
czwartek, 25 kwietnia 2019, 18:20

F22 jest obecnie najbardziej zaawansowanym i najskuteczniejszym samolotem myśliwskim czy też wielozadaniowym. Zaprojektowany jako samolot do obrony przewagi powietrznej ma zdolności prowadzenia operacji o dużo szerszym charakterze. Dlatego USA nie chcą go sprzedać żadnemu krajowi. Ani Chińczycy ani Rosjanie mimo prób nie podrobili F22. I Jankesie dopilnują aby tak się nie stało do czasu ukończenia prac nad jego zastępcą a nie jest to F35 aby było jasne.

antypropaganda
piątek, 26 kwietnia 2019, 18:52

Jak F-22 będzie miał sensownego datalinka, boczne anteny radaru, HMCS, IRST to może będzie nadawał się do walki. Obecnie nie i na Red Flag nie dawał rady Eurofighterom i Rafale.

Jaca
sobota, 27 kwietnia 2019, 14:38

Niemcom udało się pokonać Raptora tylko w jednym z układów walk w pozostałych EF nie miały nic do powiedzenia z Raptorami. Po co więc manipulować faktami panie kolego? Największym błędem pilota F-22 było wykonywanie przez niego ostrych skrętów przy użyciu TVC. Taki manewr spowodował gwałtowną utratę energii gdy przez chwilę Raptor "zawisł" w powietrzu. Niemcy skrupulatnie wykorzystali taką okazję i przy pomocy HMSS i pocisku Iris-T posłali Raptora na ziemię. W czasie wykonywania manewrów przy użyciu TVC Raptor jest stosunkowo łatwym celem, co bezlitośnie wykorzystało niemieckie Luftwaffe. Uważa się, że dzięki implementacji High Off Boresight, którego F-22 jeszcze nie posiadał, Eurofightery były zdolne do zdobycia przewagi. Elektronika i uzbrojenie okazały się w tym przypadku bardziej znaczącym elementem w walce na krótki dystans niż supermanewrowość. To tylko potwierdza jakimi możliwościami dysponuje F-35 oraz może dysponować Raptor po integracji celownika nahełmowego i Sindewindera X drugiej generacji. Sami niemieccy piloci Eurofighterów przyznali jednak, że w walce na dystans Raptor pozostaje bezkonkurencyjny - tu nie ma z kolei dwóch zdań. Generalnie EF dostały na Red Flag niezłe baty od F-22. Pomimo, że USAF postanowiło ułatwić przeciwnikom wykrycie Raptorów podwieszając im pod kadłubem zasobniki zwiększając tym samym ich RCS. Często piloci EF o zestrzeleniu dowiadywali się dopiero wieczorem na podsumowaniu dnia. Na ćwiczeniach w ZEA w walce z widocznością wzrokową F-22 vs. Rafale był remis jeden do jednego, a cztery walki były nierozstrzygnięte. Natomiast w BVR Rafale nie miał także najmniejszych szans sprostać Raptorowi i dlatego po jednej konfrontacji dano sobie spokój. Znowu więc nie manipuluj faktami panie antypropaganda. Na ćwiczeniach w ZEA jak przyznali sami Francuzi, tak nowoczesny  system jak SPECTRA samolotu Rafale nie wykrywał opromieniowania przez radar APG-77. Z kolei na ćwiczeniach w Malezji Cope Taufan 2014 pomiędzy F-22 i Su-30MKM zrezygnowano w ogóle z walk w BVR gdyż uznano, że walka poza widocznością wzrokową z Raptorem jest poza możliwościami Su-30MKM. W walce manewrowej malezyjskie Su-30 także nie sprostaly Raptorom. Według relacji malezyjskiego pilota walka z Raptorem była w miarę wyrównana w manewrze poziomym. Jednak kiedy Raptor coraz bardziej zaczął wykonywać manewry w płaszczyźnie skośnej stopniowo coraz bardziej przerzucając walkę do pionu wtedy od razu dała się poznać moc silników Raptora i było po walce. Znowu wracając na chwilę do Red Flag. F-22 dysponuje silnikami ze zmiennym wektorem ciągu i w momencie wykorzystania owego ciągu wektorowego, F-22 musi się ustawić w pozycji umożliwiającej zestrzelenie wrogiego samolotu. W tym czasie jest stosunkowo łatwym celem, co bezlitośnie wykorzystało niemieckie Luftwaffe. Uważa się, że dzięki implementacji High Off Boresight, którego F-22 jeszcze nie posiadał, Eurofightery były zdolne do zdobycia przewagi. Ponadto europejskie myśliwce wyposażone zostały w systemy IRST (tzw. Infra-Red Search and Track). Działające do 50 kilometrów będące w stanie wykryć samoloty w technologii stealth. Pomimo porażki piloci F-22 twierdzą, że pilotując samoloty w technologii stealth bardzo rzadko będą zmuszeni do bezpośredniej konfrontacji z wrogimi odrzutowcami co też miało miejsce na Red Flag z niemieckimi EF-2000. Amerykański myśliwiec okazał się bezkonkurencyjny w sytuacji namierzenia przeciwnika bez kontaktu wzrokowego, co, w teorii, stawia F-22 co najmniej półkę wyżej od Eurofighterów. Jeden z niemieckich dowódców płk Andreas Pfeiffer określił możliwości amerykańskiego samolotu za "unikalne" i "przytłaczające" (overwhelming). Cytat za flightglobal.com: "Pfeiffer says flying with the Raptor was an interesting experience. "Its unique capabilities are overwhelming," Pfeiffer says." Raptor po prostu nie wykorzystał swoich możliwości walki na dużych prędkościach do których został stworzny. Gdyby pilot nie bawił się w robienie efektownych figur na prędkościach poddźwiękowych przy pomocy TVC tylko od razu wszedł do walki z maksymalną energią na szybkościach naddźwiękowych to skończyłby walkę zanim Niemcy zdążyliby się zorientować, że się w ogóle zaczęła. Eurofighter posiada system na podczerwień IRST PIRATE o maksymalnym zasięgu wykrywania wynoszącym 90 km od czoła celu. Niemcy przyznali, że z odległości ok. 35 km radary Captor Typhoona nie były w stanie wykryć F-22, a systemy na podczerwień PIRATE wykrywały go z odległości 50km (to gdzieś na 1-1,5 min przed minięciem się w powietrzu), a śledzić aby odpalić rakietę gdzieś z odległości 35 km. Czyli jak to się mówi było już "po zawodach". Raptor jest trudno wykrywalny przez systemy radarowe wroga (RCS0,0001 m2 lub -40dB od czoła co odpowiada stalowej kulce o średnicy 1-2 cm). Sygnatura radarowa EF jest dużo gorsza i wynosi 0,5-1 m2. Prestiżowa brytyjska agencja d/s obronności Defence Evaluation and Research Agency (DERA) opracowała kilka lat temu obszerny raport dotyczący samolotu F-22. Skuteczność Raptora w zwalczaniu celów powietrznych określono na 93% (100% oznacza same zwycięstwa). Co ciekawe, w raporcie stwierdza sie, że same własności stealth nie wpływają znacząco na skuteczność samolotu. Nawet bez stealth F-22 pokona każdego przeciwnika. Technologia stealth, supercruse 1,78 macha oraz zestaw nowoczesnych sensorów fusion MultiSensor gwarantuje panowanie w powietrzu na jeszcze długie jeszcze lata. Samoloty F-22 dysponują już od wersji modernizacyjnej Block 3.1 wbudowanymi w kadłub systemami IRST. Wykorzystano do tego sześć sensorów systemu AAR-56, które podobnie jak w F-35 zapewniają pełną kulistą świadomość sytuacyjną pilota. Dla pewności sięgnijmy do źródeł: "Lockheed Martin’s AN/AAR-56 Missile Launch Detector (MLD) is a mature, affordable, defensive system capable of providing long-range detection and declaration of both airborne and surface-launched threats. An MLD shipset for each aircraft is comprised of six sensors, three common interface processing cards, and six low observable window frame assemblies. Currently in production for the U.S. Air Force, the MLD is suited to high speed, fixed-wing aircraft. An established and tested algorithm provides maximum performance that matches the aircraft platform mission with threat environment. Lockheed Martin continues to advance the modular design of MLD with the development of both high resolution and multi-spectral sensors and an expanded algorithm that incorporates situational awareness and defensive Infrared Search and Track (IRST)." Jednak F-22 dysponuje takimi technologiami wykrywania celów, że IRST był mu zupełnie zbędny. Takim urządzenien oprócz radaru AESA AN/APG-77 jest pasywny zintegrowany system AN/ALR-94 firmy BAE Systems, którego zakres wykrywania sygnałów radarowych wynosi 463 km z dużą dokładnością w azymucie i elewacji. Składa się z 30 anten w architekturze rozproszonej zabudowanych na kadłubie F-22, które mogą wykrywać emisję fal radiowych w zakresie 360 stopni wokół samolotu w azymucie i elewacji pracując non-stop w pełnym zakresie pasma elektromagnetycznego. ALR-94 pełni rolę urządzenia SIGINT ( signals intelligence) do rozpoznania elektromagnetycznego. System może z dużą dokładnością rozpoznać typ radaru, odległość, określić współrzędne celu dla pocisków AMRAAM. Może on współpracować z APG-77 poprzez "deliveirng" informacji, która umożliwia radiolokatorowi do śledzenia celów wykorzystując wąską wiązkę elektromagnetyczną, która z kolei umożliwia wykorzystanie pocisków powietrze-powietrze.  ALR-94 nie tylko określa zakres i rodzaj zagrożenia, ale następnie oblicza odległość, w której wrogi radar może wykryć F-22 wyświetlając informację na wyświetlaczu w kabinie pilota. Przeciwnik aby nie zostać namierzonym musi zachować całkowitą ciszę radiową, co jest zupełnie nierealne. F-22 obecnie przechodzi proces modernizacji Raptor Enhancement, Development and Integration (REDI). Oszacowany w 2011 na 16 mld USD program obejmuje trzy etapy modernizacyjne, doprowadzające systemy awioniczne i przesyłu danych do standardów: Block 3.1, 3.2A, B i C z tym, że ostatnio Block 3.2C został przemianowany na Block 3.3. Z ograniczonych danych wynika, że standard 3.1 daje przeznaczonemu do wywalczania dominacji w powietrzu F-22 podstawowe możliwości atakowania celów lądowych. Dzięki zainstalowaniu radaru z aperturą syntetyczną AN/APG-77(v)1 samolot uzyskał możliwość m.in. użycia bomb małej średnicy GBU-39. Obecna modernizacja do fazy 3.2A i B może zawierać elementy, które pozwalają wpiąć te samoloty w system wymiany danych USAF. F-22A są bowiem wyposażone wyłącznie w systemy pozwalające na automatyczne przekazywanie informacji tylko z innymi samolotami tego samego typu. Zastosowano co prawda standard Link-16, ale tylko w trybie odbioru. F-22 mogą więc uzyskiwać informacje ze stacji naziemnych oraz samolotów i śmigłowców innych typów, ale same nie wysyłają żadnych sygnałów, by zmniejszyć ryzyko wykrycia. Specjalny system łączności umożliwia jedynie skryte komunikowanie się z innymi F-22. Obecna modernizacja F-22 umożliwia wymianę danych z innymi statkami powietrznymi za pomocą data-linku w obie strony. Według nieoficjalnych informacji, Raptor otrzymał też systemy opracowane dla myśliwca F-35, które pozwolą atakować niezależnie 8 celów, a także automatyczny system unikania kolizji i przede wszystkim możliwość korzystania z pocisków AIM-9X Sidewinder i AIM-120D AMRAAM. Raptor to najbardziej zaawansowany technologicznie samolot myśliwski na najbliższe dziesięciolecia nie jest tego w stanie nic zmienić. F-22 został zoptymalizowany do walki manewrowej na prędkościach naddźwiękowych i zgodnie z zasadą `first to see - first to kill`. Technologia stealth, supercruse 1,78 macha oraz zestaw sensorów fusion MultiSensor gwarantuje panowanie w powietrzu na jeszcze długie jeszcze lata. Sam fakt, że Japonia chciała zapłacić nawet 300 mln usd za samolot, najlepiej świadczy jak bardzo "kraj kwitnącej wiśni" był zdesperowany aby zakupić ten samolot.

De Retour
czwartek, 2 maja 2019, 12:50

Oczywiście, że F22 jest lepszym myśliwcem przewagi powietrznej od Rafale. Przy cenie 400 mln za sztukę (wliczając BiR) to raczej normalne. Ale na ćwiczeniach cały zakres systemu SPECTRA nie jest wykorzystywany - i to na żądanie USA. Chcą zachować niektóre cechy Raptora w tajemnicy. Nawet taktyka na sojuszniczych ćwiczeniach jest inna, by zachować jego prawdziwe możliwości w tajemnicy.

Davien
piątek, 26 kwietnia 2019, 04:37

Panie christov a od kiedy to F-35 miał byc nastepcą F-22??? No takiej teorii spiskowej jeszcze nie było:) F-35 panie Christov to nastepca F-16.

Fan Daviena
czwartek, 25 kwietnia 2019, 17:49

Propaganda amerykańska i tyle: jedyne co Amerykanie zaproponowali, to kody FADEC do silników i kody uzbrojenia - nie z miłości, tylko z chęci zapewnienia, by Japończycy stosowali amerykańskie silniki i amerykańskie uzbrojenie. Nie ma w tym nic z technologii V generacji. USA Japonii nie pomaga, tylko przeszkadza: gdy Amerykanie zorientowali się w Japońskim zawansowaniu technologicznym w sprawie F-2 (radar AESA, kompozyty) to natychmiast wymusili na Japonii zaprzestania własnych rozwiązań, tylko w ramach "interoperacyjności" skorzystania z wymuszonej współpracy na bazie F-16 i w zamian wymusili (praktycznie to metody don Vita Corleone, czyli ukradli) technologię AESA i kompozytów lotniczych. Teraz jest tak samo: nic z tego co USA "ofiaruje" tak naprawdę Japonii nie jest potrzebne - to wymuszanie na Japończykach korzystania z amerykańskich silników i uzbrojenia! I jeszcze jedno: ciąg silników F-22 to amerykańska propaganda, bo wg norm amerykańskich, czyli w przeciwieństwie do innych podanych maszyn, to ciąg "gołego" a nie zabudowanego silnika i można śmiało odjąć min. 10-15% ciągu na stratach po zabudowaniu + kolejne 10% na prostokątnych dyszach.

Davien
piątek, 26 kwietnia 2019, 04:40

No padłem funku:)) W sprawie F-2 to sami Japonczycy sie zwrócili do LM bo nie byli sami w stanie nawet zaprojektowac odpowiedniej maszyny. USa nic nie wymuszało to nie Rosja , nie byli nawet obecni przy testach radaru dla F-2 i nie mieli do niego dostepu, ale jak widac znowu sie osmieszasz. Całej reszty bajek nawet nie ma sensu komentować:)

Asdf
czwartek, 25 kwietnia 2019, 16:32

"Uczyniono to zresztą w bardzo niezręczny, typowy dla administracji Baracka Obamy, sposób". Bardzo ciekawe zdanie. Czym ta typowość się przejawia? A jak autor podsumowałby jego następcę, znanego dyplomatę ;)

Niuniu
czwartek, 25 kwietnia 2019, 16:30

Licencja na rozwiązania techniczne którymi Japonia jeszcze nie dysponuje to wwbrew pozorom bardzo sprytne rozwiązanie dla USA. Po pierwsze po pozyskaniu takiej licencji Japończycy nie będą prowadzili własnych prac w tym zakresie. Czyli nie opracują "własnej" konstrukcji. Samolot który powstanie z połączenia własnych rozwiązań japońskich z systemami licencyjnymi USA będzie podlegał wszystkim amerykańskim ograniczeniom eksportowym i bez zgody USA Japonia nie będzie mogła nikomu go sprzedać. Czyli USA dostanie kasę za myśl technologiczną i prawa autorskie i jednocześnie uzyskają pełną kontrolę nad potencjalnie konkurencyjnym japońskim samolotem 5 generacji.

Marcin
czwartek, 25 kwietnia 2019, 16:04

A potem zablokują kontrakty eksportowe jak w F-50 Korei ? niech sami je opracują i zachowają niezależnośc.

LukPal
piątek, 26 kwietnia 2019, 16:27

Coś za coś ... albo droga na skróty i oszczędność czasu albo pełna niezależność ... Izrael też płacze że Wujek Sam nie dopuścił Procy Davida do przetargu w Szwajcarii ... wszyscy są dorośli - trzeba czytać kontrakty zanim się podpisze !

Ja66
czwartek, 25 kwietnia 2019, 13:30

Transfer własnej technologii to cwane posunięcie na wypadek gdyby Japończykom w trakcie badań udało się stworzyć konstrukcję przewyższającą technologicznie samolot amerykański.

kłopotek
czwartek, 25 kwietnia 2019, 22:56

a może tak być, bo rozwiązania z F22 "postarzały" się jednak trochę. To ponoć też był argument, przez który nie przywrócono go do produkcji.

Davien
czwartek, 25 kwietnia 2019, 16:34

Panie ja, watpliwe by sie udało, F-3 ma byc max na poziomie F-35 ale jak bedize wykorzystywał technologie z USA to Stany beda mogły decydowac kto moze go kupić, proste:)

Vege
czwartek, 25 kwietnia 2019, 23:43

F-3 ma być samolotem generacji 5+, typowym ADF z rozwiązaniami przewyższajacymi zarówno te z F-35 jak i F-22..., zaczynając od FBL na RF sensor, czy Self Repairing Flight Control Capability skończywszy.

Davien
piątek, 26 kwietnia 2019, 04:47

Aha panie Vege jeszcze taki dodatek : radar F-3 ma miec funkcje które od dawna ma np F-35 wiec to żadna nowośc, a ten ssyetm SRFCC to po prostu system zarządzania powierzchniami sterowymi by kompensować ich uszkodzenia, sam nic nie naprawia Do tego F-3 nie istnieje nawet jako demonstrator, X-2 nie jest demonstratorem F-3 ale technologii.

Vege
piątek, 26 kwietnia 2019, 10:54

Panie Davien Nie wiedziałem, że radar F-35 ma funkcję broni mikrofalowej (nie generatora zakłóceń, a broni) ..., F-3 ma mieć kompletne nowe podejście do stealth - nie pasywny stealth, a bardzo zaawansowany system aktywny - moduły nadawczo-odbiorcze rozmieszczone na całym płatowcu które odbierają, analizują i przeciwdziałają aktywnie promieniowaniu radarowemu przeciwnika ... Z tego co się orientuje to F-35 nie ma planowanego wektorowania ciągu ... "SRFCC to po prostu system zarządzania powierzchniami sterowymi by kompensować ich uszkodzenia, sam nic nie naprawia" ... hmm a wiesz jaka to jest przewaga w walce - utrzymanie sterowności / zdolności operacyjnej mimo uszkodzenia powierzchni sterowych? Demonstrator X-2 nawet nie miał nawet docelowych silników :)

Davien
piątek, 26 kwietnia 2019, 17:08

Panie Vege, radar ATD-X też nie ma takiej funkcji, byc może bedzie miał ją w przyszłości i to dosyc odległej Co do aktywnego stealth to nie zapomijna pan ze to mozna wykryc i uzyć przeciwko takiej maszynie. F-35 bez silnika TVC ma doskonałe mozliwości manewrowe, zresztya ciągwektorowy sprawdza sie do 0,6Ma, potem tylko jest coraz słabiej a koło 1Ma staje sie nieprzydatny. Nie pisałem nic o silnikach bo te chyba nawet nie istnieja poza rysunkami technicznymi.

Vege
sobota, 27 kwietnia 2019, 23:16

Nie pisze o ATD-X tylko o docelowym F3..., dalej zakres Ma 0.6-0.8 to typowy zakres walk WVR do których F35 się średnio nadaje bez pocisków CUDA - zresztą nawet jeden z generałów USAF stwierdził, że dla misji typu AS/AD to byłby "last wapon of choince" ze względu na ograniczenia w taktyce jaka F35 w przy takich zadaniach musiały by zachować. IHI zbudował prototyp silnika o docelowych osiągach - czyli to nie jest pieśń odległej przyszłości. Funkcjonalny RF sensor to jedno z wymagań stawianych docelowej maszynie F3. Ograniczenia active stealth o których waść piszesz dotyczyły rozwiązań z Rafale z tego co się doczytałem to rozwiązanie z F3 ma nie generować zakłóceń a falszować fale radarowe przeciwnika - minimalizacja RCS niezależna od kąta padania fal, druga sprawa to fakt, że te moduły na platowcu mają być na tyle uniwersalne żeby wspierać główny radar pokładowy - cały platowiec to antena radaru. Zresztą samuraje już się chwalą kolejną generacja modułów o dużo lepszym bilansie energetycznym i co ważniejsze lepszym przewodnictwie ciepłym niż obecne moduły oparte o GaN. Wejście do służby F3 to w planach 2 połowa nadchodzącej dekady - sporo jeszcze wody Wiśle upłynie zanim się my - szaraczki dowiemy co zostało wprowadzone a co zostało tylko w fazie planów.

Davien
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 04:00

Na razie F-3 to mysl w głowach projektantów Mitsubishi. własnie ATD-X ma byc ta maszyną, obecny demonstrator to X-2. A co złego ma F-35 z uzbrojeniem?? Pociski AIM-120C-7/D ma , AIM-9X block II mają integrować wiec o co chodzi?? Bo mozliwości wykrycia przeciwnika ma większe niz jakikolwiek inny mysliwiec z wyjatkiem F-22. A teraz co do active stealth, jak bedzie cos nadawał, a musi jak ma po pierwsze zakłócic fale radaru przeciwnika i wysyłac mu zmienione dane to można to wykryc, namierzyc i nawet wykorzystać jako zródło danych. Nie mówiąc o potzrebnym zapasie energii by tego uzywac. A co do walki F-35 na bliskim dystansie to EOTS/DAS JHMCS i pociski mogace spokojnie przyjąc wskazania z tych systemów przy zwrotności przewyzszającej inne maszyny dają mu raczej poteżna przewagę, panie Vege F-35A jest w stanie z uzbrojeniem w komorach manewrowac z 9g bez problemu przy naddżwiękowej

Davien
piątek, 26 kwietnia 2019, 04:42

Panie vege, na razie to o F-3 wiadomo tyle ze ma zastapić część starych F-4 i F-15 a co do możliwości... To może jakis dowód? Aha ADF to mysliwiec przechwytujący:)

Vege
piątek, 26 kwietnia 2019, 10:29

ADF / ASF - Air dominance / Air superiorty fighter (ASF wolę nie używać :)) F-I - Fighter Intreceptor

Davien
piątek, 26 kwietnia 2019, 13:49

Oznaczenie ADF miał np Tornado F-3 czyli maszyna przechwytujaca, wiec chyba mamy na mysli dwa rózne znaczenia tego skrótu. Dla mnie to było Air Defence Fighter.

Vege
sobota, 27 kwietnia 2019, 00:48

A wracając do tematu co ma zastąpić F3 to nie jest przypadkiem tak, zarówno dziadek F4, jak i F15 to s-ty przewagi pow., a samolotem wielozadaniowym we flocie Japonii jest F2 uzupełniany teraz F35? Zresztą gdzieś można znaleźć wywiad z ministrem obrony Japonii i jest tam wyraźnie powiedziane że pierwszym zadaniem F3 będzie bycie myśliwcem przewagi pow. Ergo F3 w siłach Japonii ma pełnić tą samą rolę co F22 w USAF.

Davien
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 04:03

Vege, Japonczycy zastepuja F-2/ F-4/F15J własnie F-35 i w przyszłości F-3. częśc F-15J zastepuje właśnie F-35, czy F-3 powstanie to ciągle nei wiadomo, sa na etapie zmniejszoneg demonstratora technologii, a patrząc na kołomyjke z F-2 to nie byłbym taki pewny.

abc
czwartek, 25 kwietnia 2019, 16:01

Japonia i Korea Płd nie posiadają wystarczającego potencjału technologicznego ani doświadczenia by samodzielnie zbudować samolot 5. generacji o czym kilka lat temu informowała koreańska DAPA (Defense Acquisition Program Administration). Dlatego Japonia i Korea Płd wystąpiła do USA o transfer technologii samolotu 5. generacji w ramach offsetu za zakup F-35. Myśliwce KFX/IFX mają być jednomiejscowymi, dwusilnikowymi samolotami myśliwskim o cechach obniżonej wykrywalności. Możliwości maszyny mają być większe niż obecnie używanych przez Indonezję i Koreę Południową F-16 ale mniejsze niż amerykańskich F-35A, których Korea Południowa zamówiła na razie 40 sztuk. Południowokoreańska agencja ds. zamówień wojskowych (DAPA) nie uzyskała od USA zgody na pozyskanie 4 kluczowych technologii, zastosowanych w konstrukcji samolotu F-35 Lightning II. Są to radiolokator z anteną AESA, sensor termolokacyjny (IRST) umożliwiający przeszukiwanie przestrzeni i śledzenie celów zastosowany w systemie DAS, zasobnik celowniczy z wyposażeniem optoelektronicznym EOTS i układ zakłócający, działający w paśmie fal radiowych. Wspomniane urządzenia miały stanowić wyposażenie nowego wielozadaniowego samolotu bojowego KF-X. Ogółem, na mocy umowy w sprawie zakupu F-35 Amerykanie mieli przekazać Azjatom w ramach offsetu 25 technologii wykorzystanych w konstrukcji Lightninga II. W tej sytuacji, rząd w Seulu próbował zawrzeć analogiczne porozumienie z innymi producentami w tym partnerami w Europie. Inne rozwiązanie jakim bylo opracowanie wyposażenia dla KF-X siłami rodzimego przemysłu nie powiodło się panie ja66. Nic dziwnego skoro zdaniem jednego z południowokoreańskich wojskowych opracowanie od podstaw radiolokatora z anteną fazowaną jak w ten F-35 może zająć 20-30 lat. Z kolei politycy opozycji uważają, że nawet jeżeli Republice Korei uda się opracować wspomniane na wstępie urządzenia, nie będą one kompatybilne z pozostałymi, przekazanymi przez Amerykanów. Podobny problem może pojawić się w przypadku pozyskania technologii od innych producentów samolotów wielozadaniowych. W efekcie program KF-X mógł zostać nawet zastopowany. W identycznej sytuacji znalszla sie Japonia dla której transfer technologii ze Stanow Zjednoczonych był kluczowy dla opracowania rodzimego samolotu 5. generacji. Dyskusje dotyczące transferu technologii w ramach zakupu F-35 były przez cały czas tematem rozmów polityków z Republiki Korei i Japonii w USA. Widocznie upór się Japończykom opłacił i rozmowy przyniosły oczekiwane rezultaty.

Davien
czwartek, 25 kwietnia 2019, 21:00

Japoni to się opłaci a i przy okazji da USA kontrole nad tym komu bedą chcieli sprzedawać ten samolot

chateaux
czwartek, 25 kwietnia 2019, 15:26

Technologie amerykańskie powstały w latach 80. XX wieku.

mosze
czwartek, 25 kwietnia 2019, 20:42

A od tego czasu tamtejsi konstruktorzy zajmują się głównie grillowaniem hamburgerów i popijaniem piwka? Amerykanie byli pionierami technologii, które konstytuują dzisiaj 5 generację samolotów bojowych i nadal te technologie rozwijają. Czy się komuś podoba, czy nie, są absolutną światową czołówką w tej dziedzinie. Inni są nadal daleko za nimi, mimo posiłkowania się wykradzionymi technologiami, jak Chiny, czy danymi pozyskanymi dzięki współpracy z Iranem (jak Rosja).

Vvv
czwartek, 25 kwietnia 2019, 18:35

I od tamtej pory nie wydali setek mld na ich dalszy rozwój? :D

Rafal
czwartek, 25 kwietnia 2019, 14:58

Amerykanie nie sa glupi wiedza co robia ;)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama