Reklama
Reklama

US Army szykuje przeciwlotników na dużą wojnę [KOMENTARZ]

3 kwietnia 2019, 15:30
Patriot x
Fot. US Army.

Armia Stanów Zjednoczonych opublikowała dokument, w którym prezentowana jest ogólna strategia rozwoju jej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej do 2028 r. Realizacja jego założeń ma pozwolić na skuteczne działanie przeciwlotników US Army w warunkach konfliktów na pełną skalę.

Nie jest tajemnicą, że obrona przeciwrakietowa, a szczególnie przeciwlotnicza w US Army była do niedawna niedoinwestowana. Wynikało to z absolutnej dominacji w powietrzu jaką amerykańskie lotnictwo miałoby w ewentualnym konflikcie z każdym możliwym przeciwnikiem. Dominacja ta była, mniej lub bardziej, faktem w czasie trwania zimnej wojny, a po upadku Związku Sowieckiego jeszcze się zwiększyła. W tej sytuacji amerykańscy wojskowi nie przywiązywali wielkiej uwagi do samoobrony przed środkami napadu powietrznego. Jeśli już coś rozwijano, to były to przede wszystkim kolejne wersje systemu średniego zasięgu MIM-104 Patriot. Choć jest to system zdolny do zwalczania celów aerodynamicznych i balistycznych, to jeszcze kilka lat temu nacisk kładziono na ten drugi obszar.

Jeszcze gorsza była sytuacja, jeżeli chodzi o systemy krótkiego (odpowiednik planowanej w Polsce Narwi) i bardzo krótkiego zasięgu. Jeśli chodzi o te pierwsze to Amerykanie w ogóle z nich zrezygnowali, a w roli tych drugich do dzisiaj wykorzystywane są FIM-92 Stinger i AN/TWQ-1 Avenger (na podwoziu Humvee), których programy modernizacyjne padały ofiarą cięć budżetowych.

Zmiany sytuacji geopolitycznej, częściowa odbudowa potencjału rosyjskiego wraz ze stosowaniem przez Moskwę doktryny wojny nowej generacji i wzrost znaczenia Chińskiej Republiki Ludowej, sprawiają, że obecnie wyobrażalny staje się jednak nowy konflikt. Taki, w którym Stany Zjednoczone nie będą dysponowały stałym panowaniem w powietrzu.

Jak podano w dokumencie Army Air and Missile Defense 2018: „Przyszłe środowisko operacyjne będzie się charakteryzowało wzrostem złożonych zagrożeń i utrzymującym się tempem operacyjnym, limitowanymi zasobami [strony amerykańskiej – przyp. aut.], a także zdolnością przeciwnika do kontestowania amerykańskiej przewagi na wszystkich płaszczyznach”. Z tego też powodu w dokumencie, wydanym przez U.S. Army Space and Missile Defense Command oraz Army Forces Strategic Command, przewiduje się rozwinięcie zaniedbanych dotąd zdolności obronnych. Mają one umożliwić ochronę własnych sił manewrowych i krytycznych obiektów na teatrze operacyjnym – także przed złożonymi z różnych elementów i silnymi atakami powietrznymi przeciwnika. Będą również zdolne do wsparcia sił własnych przy wywalczaniu przewagi powietrznej.

Obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa 2028 roku ma powstać w ramach kilku równoległych przedsięwzięć:

Pierwszym jest modernizacja istniejących systemów obronnych i rozwinięcie nowych tak sensorycznych, uzbrojenia i dowodzenia. W Army Air and Missile Defense 2018 wyszczególnia się potrzebę stworzenia: nowej wielofunkcyjnej stacji radiolokacyjnej dla obrony powietrznej (LTAMDS) - następcy obecnego radaru Patriot, manewrowych systemów obrony powietrznej krótkiego/bardzo krótkiego zasięgu (M-SHORAD), nowego systemu krótkiego zasięgu chroniącego przed pociskami artyleryjskimi i zagrożeniami aerodynamicznymi, w pewien sposób zbliżonego do systemu Narew (IFPC), a także zintegrowanego systemu dowodzenia (IBCS), łączącego różne systemy i sensory i efektory.

Amerykanie podkreślają też, że obrona powietrzna ma wpisywać się w założenia tzw. bitwy wielodomenowej (Multi-Domain Battle), łączącej różne środki oddziaływania: naziemne, powietrzne, morskie, elektromagnetyczne i cybernetyczne. Struktury OPL muszą być bardzo elastyczne, zdolne do dostosowania się do konkretnej sytuacji i do współdziałania na wielu poziomach. W dokumencie bardzo wyraźnie podkreślono, że obrona przed zagrożeniem musi obejmować szerokie spektrum obszarów i obiektów: od mobilnych zgrupowań wojsk po zaplecze teatru działań, a w miarę możliwości tworzyć korzystne warunki do działań własnego lotnictwa na potrzeby sił połączonych.

Równolegle mają zostać poczynione inwestycje mające na celu zwiększenie liczby żołnierzy i stworzenie z nich elastycznej siły, która będzie mogła za pomocą otrzymanego uzbrojenia reagować na różnego rodzaju ataki, a także umieć współpracować z innymi rodzajami wojsk i formacjami, np. USAF. Nowi żołnierze mają być wysoce wykwalifikowanymi specjalistami. Jak mówi dokument: „mistrzami w swoim rzemiośle”. W tym celu zapowiadane są wielkie przedsięwzięcia szkoleniowe.

W Army Air and Missile Defense 2028 podkreśla się, że ma to iść w parze ze zwiększaniem interoperacyjności między amerykańskimi jednostkami a obroną przeciwlotniczą i przeciwrakietową lokalnego sojusznika, w ramach czwartego z priorytetów - utrzymania wysuniętej obecności oraz wzmocnienia zdolności sojuszników i partnerów. Amerykanie zakładają, że będą redukować "bariery", niezbędne do współdziałania, jednocześnie wzmacniając system odstraszania.

Patrząc z polskiego punktu widzenia, kupno systemów Patriot w perspektywicznej wersji wraz z rozwijanym systemem dowodzenia IBCS mocno – i zapewne nieprzypadkowo - się w te założenia wpisuje. Należy jednak zwrócić uwagę również na nacisk, jaki Amerykanie kładą na współdziałanie z innymi systemami walki, obronę mobilnych zgrupowań wojsk, ale również szkolenie i przygotowanie personelu.

Realizacja założeń tej strategii pozwoli wojskom lądowym USA na odtworzenie utraconych zdolności, jeżeli chodzi o obronę powietrzną. Wymaga to jednak dużego wysiłku organizacyjnego, modernizacyjnego i finansowego. Obrona powietrzna jest jednak jednym z priorytetów modernizacji US Army, w ramach tzw. wielkiej szóstki (Big Six). Rozbudowa obrony powietrznej została więc uznana za jeden z obszarów, niezbędnych armii Stanów Zjednoczonych do odtworzenia potencjału do działań w konflikcie na pełną skalę.

Źródło filmu: US Army.

KomentarzeLiczba komentarzy: 67
zyg
czwartek, 4 kwietnia 2019, 20:25

Jak można łatwo sprawdzić na stronie Jane Defence czy Reutersa Rosja wysłała 100 specjalistów na pokładzie Ił-62 do Caracas gdyż rosyjski S-300 ogłupiał na wskutek przerw w dostawie energii powszechnych w Wenezueli :))

PL
czwartek, 4 kwietnia 2019, 09:37

My nie mamy żadnej obrony przeciwlotniczej ale nasz rząd jakoś się tym nie przejmuje.Bo i po co,skoro amerykanie nas obronią.... ale jak widać i ich obrona opl nie jest szczelna

Darek S.
czwartek, 4 kwietnia 2019, 04:17

Tak o tym, ze USA jest w tym względzie zacofane w stosunku do potencjału finansowego i technologicznego kraju wszyscy wiedzą od dawna, oprócz decydentów z Warszawy. Nasi decydenci dalej kombinują jak tu u Amerykanów kupić Narew. Narwi w Polsce jeszcze nie mamy, bo Amerykanie nie maja nam co sprzedać.

Eclipse97
czwartek, 4 kwietnia 2019, 16:50

Zamiast skupic sie nad systemy od Norwegow, czy Izraela, nasi "wodzowie" uczepili sie amerykanow , jaknprzyslowiowy rzep psiego ogona. Po co taniej u unnych jak mozna drogo od wuja Sama.

suawek
piątek, 5 kwietnia 2019, 00:06

A jakież to "systemy" sredniego zasięgu produkuje Norwegia? ( porównywalne z Patriot, o ktory jak mniemam stękasz). Bo chyba nie NASAMS masz na myśli?

bryxx
czwartek, 4 kwietnia 2019, 18:46

Od Izraela? Ich system w ostatnich dniach zbłażnił sie totalnie, więc prosze o troche rozssądku. Wydać miliardy na coś co nie potrafi rur kanalizacyjnych wypełnionych karbidem zatrzymać? Sami moglibyśmy zbudować duzo lepsze systemy bliskiego i sredniego zasięgu zbudować. Amerykanów to nalezy z daleka w kwestii opl omijać. Niestety nasi politycy tego nie rozumieją.

Pk
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:34

Moze inaczej,nikt nie bedzie strzelał do rur ktore i tak spadna na pustynie,o to sie nie martwcie,przyjdzie czas to zadziałaja,co do Syrii,to jesli nie sa atakowane rosyjskie cele to SS-300-400 nie bede uzyte. Jesli dojdzie do wojny to przekonamy sie kto ma asa w rękawie.

Davien
piątek, 5 kwietnia 2019, 00:51

Bryxx, a jak nazwać rosyjskie systemy OPL co przepusciły nie jedną rurę ale ponad 140 Tomahawków, kilkanaście Strm/Shadow i MdCN do kompletu, systemy co robia jako cele ćwiczebne dla izraelskich Arrowów?? Czyzby totalna i ostateczna kompromitacją? W Syrii rosjanom sprawdził sie tylko TOR, co prawda w strzelaniu do dronów z dykty i taśmy klejącej...

As
czwartek, 4 kwietnia 2019, 01:04

USA przegapiły 30-40 lat podczas których Rosja nie próżnowała.

Davien
czwartek, 4 kwietnia 2019, 15:22

Panie As, Rosja wymyslała dziesiatki systemów, a USA po prostu ich nie potzrebowały mając całkowite panowanie w powietrzu. USa ma jeden system sredniego/dalekiego zasięgu stale modernizowany i rozwijany, Rosja wymysliła kilka i tak gorszych od tego z USA:)

Nojatotamnwm
czwartek, 4 kwietnia 2019, 22:22

Ten "lepszy" system z USA pod względem zwalczania samolotów dalej opiera się na rakietach z lat 90. Kontenery nachylone jak z lat 60 muszą się obracać w stronę celu. Do tego mała mobilność w stosunku do konkurencji. I radar sektorowy. Właściwie jedyny plus do zdolności przeciwrakietowe.

Davien
piątek, 5 kwietnia 2019, 00:58

Panie Nojatotamnwn, pocisk 48N6 czyli podstawowy pocisk dla S-300/400 do zwalczania bombowców( bo w mysliwce to sobie moga próbować) pochodzi też z lat 90-tych:) Co do nachylonych kontenerów to pociski PAC-3/3MSE maja mozliwość ataku okrężnego a co do radarów to dwa AN/MPQ-65 umozliwiają naraz atak na 36 celi i śledzenie 360 w 240 stopniach. Od tyłu raczej nic nie przyleci :0 Aha i niema ją znanego problemu S-300/400 czyli wylatujących w powietrze wyrzutni jak coś nawali przy zimnym starcie:)

Nojatotamnwm
piątek, 5 kwietnia 2019, 15:41

48N6 modernizowano- wersja DM. Dzięki wektorowemu ciągowi pocisk ten bez problemu zwalczać myśliwce. Z wyrzutni nachylonych pociski mogą się obrócić tracąc czas i energię. Do tego wyrzutnia nie może być umieszczona w ukryciu np w lesie co czyni ją łatwiejszą do zniszczenia. Jak nawali pocisk w wyrzutni to ją całą rozwala. No i mając 2 radary na raz włączone od razu 2 wystawiasz na wykrycie i zniszczenie. Pocisk manewrujący czy samolot uderzeniowy bez problemu mogą zaatakować od tyłu.

Davien
piątek, 5 kwietnia 2019, 23:55

Panie Nojatotamnwn, pociski PAC-3 z pociskami PAC-3MSE mają wsólna nazwę i cześciowo przeznaczenie, natomiast pciski 48N6 nawet w najnowszej wrsji nie nadaja się przeciwko mysliwcom z uwagi na naprowadzanie półaktywne, które od razu c mysliwiec zerwie. Od tego sa pociski 9M96 czyli taki gorszy nieco PAC-3MSE. Pocisk manewrujacy czy samolot nie może zaatakować od tyłu bez wykrycia i ostrzelania wiec powodzenia w manewrowaniu w zasięgu AN/MPQ-65 A dwa radary oznaczaja ze jeden Ch-31 czy inny HARM nie wyłaczy całej baterii, w S-400 jedem antyradarowy i bateria idzie do lamusa. Pnaie Nojatotamnwn co do nawalania pocisków w wyrzutniach to akurat domena S-300, nie jeden raz juz jak silnik startowy nie odpalił to pocisk spadał i wysyłał wszystko wokół do nieba w kawałkach

Mike
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:33

Dlaczego z tyłu nic nie nadleci? Przy takim założeniu, to własnie z tamtego kierunku powinno się atakować. Atakujemy kilkoma pociskami np. większą ilością niż dana "stacja" może jednorazowo zniszczyć i ustawiamy kilka rakiet manewrujących by szły na cel, który domniemanie może przechwycić inna stacja i wtedy ten konkretny pocisk może zostać zignorowany i znaleźć się w ślepej strefie, a tam zmienia kurs i leci do celu, który już jest zajęty przechwyceniem maksymalnej ilości pocisków jest wystawiony na atak z teoretycznie bezpiecznego kierunku, teraz nadziej w obronie krótkiego dystansu lub posiadanie informacji z innych "stacji".

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 00:01

Mike, a w jaki sposób chcesz wysłać manewrujący w naszym przypadlu., powiedzmy zod strony Austri??. Natomiast co do wykrywania i naprowadzania to tu cię zaskoczę: pojedyńczy radar AN/MPQ-65 sledzi naraz do 180 celi w na 18 z nich naprowadza nawet do 7 rakiet( przykład z Rijadu jak w Burkana H-2 poleciały przynajmniej tyle z baterii PAC-3+. Bateria patriot ma dwa razary wykrywania i naprowadzania bo kazdy MPQ-65 spełnia obie funkcje naraz, do tego zmiana ustawienia radaru i wyrzutni to kilka minut więc taki atak jest praktyczne niemozliwy, ba pociski PAC-3/3MSE przyjmuja dane o celu z dowolnego żródła, nie musi byc to MPQ-65, może byc inny radar, samolot alerter IR, warunek by miał datalink. Jak wejdzie IBCS to się jeszcze poprawi.

Daniel
czwartek, 4 kwietnia 2019, 13:40

Hahaha co ty opowiadasz człowieku, Rosja dopiero co wychodzi na prostą, nie umieli sobie poradzić ze swoją sytuacją w kraju a co dopiero myśleć o zbrojeniach. Weźmy sobie taki 2010 : Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych 663 255 000 000 USD - 4,3% PKB Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej 61 000 000 000 - 3,5% PKB DZIĘKI BOGU ROSJA JEST ROZKRADANA OD ŚRODKA I NIE MA PIENIĘDZY NA ZBROJENIA. Gdyby dysponowali choćby połową tego co USA to mielibyśmy pełnoskalową wojnę.

oset
środa, 1 maja 2019, 10:32

I właśnie po to są sankcje ekonomiczne wobec Rosji

haha
czwartek, 4 kwietnia 2019, 12:27

W Rosji to wszystko jeszcze bardziej kulawo wygląda.

ooo
czwartek, 4 kwietnia 2019, 00:07

Oho, czyżby USA szykowało nam wszystkim wojenkę z Chinami?

Rojek
czwartek, 4 kwietnia 2019, 10:53

Czy ktoś z tutejszych bywalców jeszcze ma co do tego wątpliwości? Pozostaje jeszcze kwestia gdzie ta wojna się odbędzie. Bezpośrednie starcie z atakiem terytorium wroga czy naparzanka na przedpolach do momentu wyniszczenia/ zmęczenia a'la Vietnam czy Afganistan, czyli reszta świata poza terytorium Chin i USA.

Extern
piątek, 5 kwietnia 2019, 18:12

Gdzie się odbędzie jej główny spektakl to już dawno wiadomo. Głównie w drugim łańcuchu wysp, niedługo po rozpoczęciu blokady morskiej cieśniny Malaka przez flotę USA. Zaczną Chińczycy jakimś spektakularnym atakiem na bazy Amerykańskie w Japonii. Główną kwestią jest sprawa po której stronie stanie Rosja i po to jest właśnie eskalowane to ostatnie napięcie na linii Waszyngton-Moskwa.

sagan
czwartek, 4 kwietnia 2019, 12:42

obrona Tajwanu?

Davien
czwartek, 4 kwietnia 2019, 10:19

Nie,poprostu sie dodatkowo zabezpieczaja jakby Rosji odbiło do końca.

ooo
czwartek, 4 kwietnia 2019, 13:57

Rosja jest zbyt słaba, by walczyć z USA na pełną skalę - i Putin doskonale o tym wie. Może się tam tłuc z USA w Syrii, na Ukrainie czy w Wenezueli (rękami tubylców), ale nie ma absolutnie interesu ani środków, aby zetrzeć się z Amerykanami na poważnie. To już szybciej USA mogłyby napaść Rosję, ale też nie widzę, szczerze pisząc, powodu - USA starczy, że otoczyło Rosję państwami NATO. Co innego Chiny - Chiny rozwijają się w szaleńczym tempie, mają wielokrotnie większy potencjał ludzki, niż Stany Zjednoczone - i one realnie mogą walczyć z USA jak równy z równym. Może jeszcze nie dziś, ale niebawem na pewno. Dlatego WYŁĄCZNIE USA mają interes w rozpętaniu wojny z Chinami - po pierwsze dlatego, że USA są zadłużone po uszy u Chińczyków, a po wtóre - że jeśli chcą wygrać wojnę z Chinami to TERAZ - bo później może być to niemożliwe. A okrążenie Rosji państwami NATO ma być straszakiem, żeby Rosja nie próbowała się mieszać.

Davien
czwartek, 4 kwietnia 2019, 19:18

Panie ooo co Rosji odwali to nie wiadomo, nikt nie sądził ze pogwałca memorandum Budapesztańskie i napadna na Ukraine jednocześnie tchórzliwie głosząc ze ichtamniet. Chiny nie są w stanie walczyc z USA, moga sobie mieć i 10x tyle ludzi ale co znaczą ludzie kontra technika to się przekonali w 1952r kiedy to wysłali milion zołnierzy a wróciło kilkadziesiat tysięcy i tylko dlatego że ich Amerykanie przestali scigać.. Co do okrążania Rosji NATO: a pomyśl może czemu te państwa tak doNATO wstepują, przeciez nie sa przymuszane, to nie UW. USa nie zaatakuja ani Chin ani Rosji bo po co, podobnie jak Chiny USA, dzis nie załatwia sie interesów czołgami, choc Rosja ciągle mysli że tak.

ooo
piątek, 5 kwietnia 2019, 11:46

Różnica jest taka, że zajęcie Krymu i rozpętanie wojny domowej na Ukrainie leżało w żywotnym interesie Rosji. Krym jest Rosji potrzebny do panowania na Morzu Czarnym, a Donieck i Ługańsk - jako wiecznie ropiejący wrzód, który wysysa siły z Ukrainy, nie pozwalając się jej wzmocnić. Ukraina bowiem leży w rosyjskiej strefie wpływów i Rosja NIE MOŻE sobie pozwolić, by została stamtąd wyłuskana. Na ten przykład - do NATO nie można przyjąć państwa, które ma spory graniczne czy też jest w stanie wojny domowej. Reasumując: działania Rosji nie były wcale chaotyczne, wręcz przeciwnie - wysoce racjonalne. Co do Chin - Panu i panu AWU wydaje się chyba, że Chiny to nadal zapyziała dziura z czasów Mao Ze Donga. Otóż - wcale tak nie jest, z komunizmu została tam tylko otoczka, w państwie panuje twardy kapitalizm (u nas nazywany "dzikim"), dzięki czemu Chiny bogacą się na potęgę. Pisałem wyraźnie: dziś Chiny są wielokrotnie militarnie słabsze od USA, ale jeśli obecny trend się utrzyma - może się to szybko zmienić. Pisząc o potencjale ludzkim nie miałem wcale na myśli ilości żołnierzy czy potencjalnych rekrutów - ale potencjał przemysłu, potencjał gospodarki, bo ludzie to produkcja, bo ludzie to wzrost gospodarczy, bo ludzie to w końcu podatnicy. W USA mieszka około 326 milionów ludzi, w Chinach niemal półtora miliarda. Kto Państwa zdaniem ma większy potencjał gospodarczy, hę? To Chiny zalewają świat swoimi produktami, a nie odwrotnie. To Chiny mają nadwyżkę budżetową, w odróżnieniu od zadłużonych (także u Chin) USA. Ergo: jeśli USA myśli o utrzymaniu statusu hegemona światowego (a przy okazji o niespłacaniu chińskich zobowiązań) - to musi na Chiny uderzyć TERAZ, bo z każdym rokiem różnica sił się wyrównuje.

AWU
piątek, 5 kwietnia 2019, 17:40

Chińczyk z post brytyjskiego Hong Kongu produkuje na głowę ok 48tys na rok PKB. Chińczyk z Republiki Chin ok 28 tys. Chińczyk z ChRL poniżej 9 tys. Sprawa Taiwanu, są świadkami jak krok po kroku zobowiązania ChRL wobec HKG które podjęła w momencie przejęcia władzy od Brytyjczyków są łamane. My w Polsce chyba wiemy najlepiej czym kończy się zaufanie komunistom? Sam byłem świadkiem masowej migracji obywateli HKG w przeddzień komunistycznego "takeover". Nie miejmy złudzeń.. ChRL jest krajem gdzie wykonuje się do dziś egzekucji na zamówienie w celu uzyskania organów do przeszczepu .. i to nie jest żart.. komunizm w swej glorii ...

ooo
sobota, 6 kwietnia 2019, 09:43

Dura lex, sed lex. Jeśli dany przestępca został skazany i stracony zgodnie z prawem, to nie widzę niczego złego w zagospodarowaniu organów. Komunizm nie ma z tym nic wspólnego. Chiny nadal się rozwijają - dlatego pisałem, że JESZCZE USA mają przewagę. Niemniej jednak rozwijają się szybciej, niż USA i pewnego dnia - jeśli ten trend się utrzyma - je przegonią. W gospodarce jest tam twardy kapitalizm, a to znaczy, że Chiny będą się bogacić. Nie ma znaczenia, że Chiny nie są państwem demokratycznym czy nawet przestrzegającymi tzw. "praw człowieka". A to musi się przełożyć na potęgę militarną. i się przekłada.

AWU
piątek, 5 kwietnia 2019, 09:24

"to się przekonali w 1952r kiedy to wysłali milion zołnierzy a wróciło kilkadziesiat tysięcy i tylko dlatego że ich Amerykanie przestali scigać.." Ponad 90% jeńców ChRL odmówiła powrotu do komunistycznego raju i osiedlili się w Republice Chin stanowiąc do dziś silny antykomunistyczny elektorat. Problemem jest iż komuniści chińscy nie liczą się ze stratami z czego zresztą zdają sobie sprawę władcy Kremla i jeszcze za Breżniewa wzbudzało to u nich panikę, a tradycyjnie Rosja również ze stratami się nie liczy, lecz proste liczby przeważają ... Dla ChRL kilkadziesiąt milionów ofiar pełno skalowej wojny nuklearnej to pikuś..

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 00:15

AWU problem dla Chin w starciu z USA jest jeden: ni nic Stanom zrobic nie mogą, nawet atak nuklearny nie załatwiałby sprawy, a odpowidż USA tak z połowa Minutemanów uklepałaby ziemie na radioaktywnym parkingu w jaki zmieniłyby sie Chiny. W wojnie konwencjonalnej jest jeszcze gorzej bo Chiny nie maja jak dosięgnąc USA ( Guam nie liczę) a same są narazone na ataki.

sobota, 6 kwietnia 2019, 09:45

Właśnie dlatego Chiny rozbudowują flotę jak i program kosmiczny. W końcu będą miały wystarczająco dużo lotniskowców i satelit, a wtedy nagle się okaże, że przewaga Stanów zniknęła jak sen jaki złoty.

Davien
niedziela, 7 kwietnia 2019, 02:06

Panie ichtamniet, Chiny w 2030r będą miały 4 lotniskowce z czego 2 szkolne, jeden na poziomie Forrestala i jeden atomowy, tak na poziomie pierwszych Nimitzów oczywiscie zakładając że wszystko pójdzie idealnie, w co nawet prasa chińska nie bardzo wierzy. USA ma obecnie zdaje się 11 LGU czyli grup uderzeniowych kazda z lotniskowcem atomowym, ma ponad 60 niszczycieli rakietowych i ok 20 krążowników, Chiny nie maja ani jednej jednostki na tym poziomie. Ich najnowsze typ 055 mają juz co prawda anteny scianowe ale uzbrojenie to poziom lat 80-tych XX wieku. A co do programu kosmicznego to sa tam gdzie USA 40-50 lat temu wiec troche im zajmie doggonienei:)

ooo
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 11:14

...ale doganiają! Inaczej, niż Rosja, która się zwija. Niemniej jednak nie o to chodzi przecież - chodzi o to, że obecnie USA mają miażdżącą przewagę, więc jeśli chcą utrzymać status hegemona, to teraz jest na to czas - bo potem (20 lat? 30?) może być za późno.

Davien
wtorek, 9 kwietnia 2019, 02:03

Panie ooo nic nie doganiają, sa obecnei na etapie jaki USA w lotniskowcach przechodziło w latach 50-tych, w niszczycielach podobnie, o lotnictwie pokładowym nie mówiąc, jak sie sprawdzają Su-33 widzieliśmy w Syrii, jedyna przewaga to we fregatach, tyle że USA ma tyle niszczycieli AB i Krążowników co Chiny razem wszystkich fregat i niszczycieli z czego wiekszość to poziom sprzed Ticonderogii I OHP. Na morzu nie dogonia USA, na lądzie mozliwe ale wojska lądowe nie bedą w tej wojnie brały udziału. W lotnictwie? No na razie jest 28 J-20 na 180 F-22 i kilka J-31 na kilkaset F-35 a to się tylko będzie zwiększać.

Maj.
wtorek, 9 kwietnia 2019, 21:37

A przed 1933 Niemcy nie mieli ani czołgów ani lotnictwa

Davien
czwartek, 11 kwietnia 2019, 00:03

Mieli , panie maj mieli. PZ I to 1932r, a samoloty produkowali cały czas:))

obserwator
czwartek, 4 kwietnia 2019, 02:55

Albo odwrotnie, ale to nie nasza broszka w tej chwili.

ooo
czwartek, 4 kwietnia 2019, 13:59

Chiny są obecnie znacznie słabsze od USA - ale starają się nadrobić różnicę i niebawem im się to uda, bo się prężnie rozwijają i mają potencjał ludzki znacznie większy, niż USA. Dlatego tylko Stany Zjednoczone mają interes w rozpętaniu wojny TERAZ, póki mają przewagę - bo potem może być za późno.

BUBA
środa, 3 kwietnia 2019, 22:54

My z naszymi 200 pociskami PAC-3 MES możemy przygotować się do ewakuacji sejmu nowymi samolotami VIP specjalnie kupionymi na te okazje w trybie pilnym na z góry upatrzone pozycje...

Voodoo
środa, 3 kwietnia 2019, 22:46

Nooo to teraz oficjalnie. Wiadomo o czym fachowe portale mówiły od lat US nie ma stref antydostepowych wobec nowych "ruskich" środków napadu powietrznego (Tu160, Bulawa, Sharmata + te ich nowe propagandowe wynalazki) .....okazało się że "Król jest nagi" ....PAC trafia za 10x pod warunkiem że jest to cel typu Tochka a nie cel typu Iskander czy MIRV Sarmaty zanim nadgonią znowu "ruscy" odplyną

oset
środa, 1 maja 2019, 10:39

Ale mają zdolność odpowiedzi na taki atak. Trafienie 10 miast w Rosji spowoduje upadek administracyjny i anarchię w Rosji , natomiast 10 miast USA nie spowoduje upadku administracyjnego USA.

Antyradziecki rusofil
piątek, 10 maja 2019, 16:01

Do OSET: Będzie dokładnie odwrotnie. Rosjanie pamiętali o Wojnie Ojczyźnianej a USA jest sztucznym produktem. Nie ma sensu epatować czytelników wieloma przykładami ataków ameryk. b. żołnierzy jednostek specjalnych na ameryk. obiekty rządowe lub tak jak w Dallas - pięciu funkcjonariuszy zostało śmiertelnie postrzelonych, a siedmiu odniosło poważne rany. Biedny kraj w którym DOLAR stał się Bogiem

MPL
czwartek, 4 kwietnia 2019, 13:40

Zwracam uwagę na fakt, że przełamanie systemów A2/AD to w pierwszej kolejności neutralizacja systemów radiolokacyjnych. W tym względzie USA dysponuje odpowiednim uzbrojeniem: AARGM (Advanced Anti-Radiation Guided Missile) obecnie w wersji konwencjonalnej; wprowadzanej wersji o wydłużony zasięgu (ER), a w niedługim czasie także w wersji odpalanej z naziemnych wyrzutni (SL). Wszystkie wersje z możliwością pełnej integracji z IBCS. Producent to Northrop Grumman. IBCS będzie dostarczony wraz z systemem OP Wisła (Patriot), a zakup AARGM jest w aktualnym Planie Modernizacji Technicznej.

Davien
czwartek, 4 kwietnia 2019, 10:18

Voodoo no teraz padłem:) Rozumiem że wg ciebie bombowce strategiczne czy ICBM-y zwalcza się OPL krótkiego zasięgu??? Tu-160 to spokojnie zajma się F-15, Buława to najpierw musi wystartować a cos nie za bardzojej to idzie, a nawet jak poleci to czeka na nia THAAD/GBI czy inny SM-3, a co do RS-28 czy rosyjskich propgandowych wynalazków: cięzko zwalczac coś co nie istnieje:) No panie Voodoo znów dałęs popis niewiedzy:)

oset
środa, 1 maja 2019, 10:42

Cóż Rosja ma możliwość porażenia jądrowego USA ale musi wykonać wystrzelenie kilkuset rakiet .... co spowoduje uderzenie odwetowe i zniszczenie obu krajów. Rosji taka kalkulacja wcale nie pomaga.

Voodoo
czwartek, 4 kwietnia 2019, 13:45

Znowu niewiedza eh TU nie musi nawet podlatywać do granic powystrzela z bębenka co tam będzie miał wejdzie na pułap 20 km i tyle mu Eagle może zrobić....Bulawa już dawno na uzbrojeniu a Ty się bawisz w zaklinanie rzeczywistości ( jak 4 lata temu twierdziles że S400 nie istnieje) SM3 na razie ma więcej wpadek jak trafień no o tym też zapewnie nie wiesz.....naucz się jednego....jak "ruscy" mówią że coś mają w próbach tzn ze jest wprowadzane do linii... Poczytaj sobie N. Davis'a to może rozjaśnisz sobie poglądy a nie tylko Wiki

Davien
czwartek, 4 kwietnia 2019, 19:23

Po pierwsze pułap Tu-160 to zabójcze 16km, dla Eagle'a to 20km wiec znowu kłamiesz. Po drugie jak wystrzeli te swoje Ch-101 z maks odległosci to zanim dolecą dawno je wybije głupi AB stojący sobie na ich trasie. Buława panie voodoo istnieje od 2009r i do tej pory ldwo osiągneła 60% sprawności, to najbardziej zawodny ICBM w historii swiata:) S-400 istnieje od 12 lat, no ale biorąc pod uwage zabójcze działanie rusofilii na myslenie to ci sie neidziwię ze nie wiedziałes tego:) Sm-3 jest akurak niezawodny, mylisz z SM-3block IIA wie.c norma z twoja zerową wiedzą panei voodoo. A co do tego jak Rosja mówi ze coś ma to dopiero mysli jak zrobic CGI by uzasadnic to kłamstwo:)

Voodoo
piątek, 5 kwietnia 2019, 01:50

Gratuluję wiedzy z Wiki....no to po kolej...Ch-101 do Ch-103,4 to już historia znowu wychodzi brak ang...tak samo jak to że bLackjack wg Norwegów i Japończyków (portale militarne) po rozpoznaniach radarowych twierdzą że Tu osiąga nawet 22 tyś.... dalej...najbardziej zawodnym sys ICBM wg .Jane's jest Trident ( leci wszędzie...ale nie tam gdzie trzeba) ...wersja 3blockIIa nadaje się do Tochki (symulacja Iskandera dała 3:2 na wpadki.... wystarczy poszukać)....S400..hmm..nie wypowiadam się ale na dzień dzisiejszy jest kolejka do zakupu a ilu jest do THAAD? do tego dochodzi Prometeusz gdzie też tworzy się kolejka...system który nic nie pokazał a wszyscy latają z daleka od niego nie potrzebuje marketingu ....ubawiles mnie tym CGI....faktycznie chyba (bez obrazy) jesteś "ruskim" trollem jak już tu wiele mądrych ludzi twierdzilo, dlatego rozumiem że masz tyle "fan clubow" ....tylko...tylko jest to portal do wymiany poglądów, tez i wymiany informacji...to co wiesz sami sobie przeczytamy w Wiki...szanuj swoich adwersarzy...3lata temu przeprosilem Cię za błąd... Ty nikogo za swoje głupoty od 4 lat

Davien
wtorek, 9 kwietnia 2019, 02:06

Voodoo, nie istnieje Ch-103/104, Tu 160 nie poleci wyżej niz 16-17km, Trident ma 98-99 % niezawodności, Buława ok 60, S-400 vs THAAd?? Wiesz o czym piszesz? To dwa rózne systemy. S-500 to skaładanaka S-300WM i S-400 wiec jak widać znowu panie voodoo skompromitowałes nie do kończa. A co do CGI to twoja kochana Rosja wpadła już na filmikach z gier mających przedstawiać rzeczywistość:)

Komentator
czwartek, 4 kwietnia 2019, 12:53

Panie Davien, misie rozpadają się że starości, na Tu-160 spokojnie wystarczą F-15, Buławy nie potrafią wystartować. Cała reszta rosyjskiego lotnictwa jest o wiele gorsza niż latające jeszcze szesnastki, w odwodzie Raptory i F-35, o takich parametrach, że Rosjanie nie będą mieli nic podobnego przez najbliższe dekady, a Amerykanie na gwałt potrzebują systemów dolnego pietra i obrony bezpośredniej? A przeciwko to jakim zagrożeniom? Przecież zanim je wprowadzą, to będą mieli w linii tysiąc F-35 które podobno są w stanie zestrzelić każdego ruska w momencie gdy tylko taki rusek wystartuje i nawet nie będzie wiedział co go trafiło. No chyba że Putinowi odbije i zaatakuje pułkami lotnictwa balonowego, którego zajęte zwalczaniem różnych MiG-ow Raptory nie będą w stanie odeprzeć.Czy mógłby Pan, zamiast padać co chwila, pochwalić się jednak swoją wiedzą, i wyjaśnić, po co Amerykanie chcą wydać kolejne miliardy? W celu neutralizacji zagrożenia którego Pańskim zdaniem nie ma?

Nowy fanklub Daviena
czwartek, 4 kwietnia 2019, 15:56

Wydawanie mld aby zapobiec nieistniejącemu zagrożeniu, to mniej więcej tak, jakby US Army zamówiła zbroje dla żołnierzy chroniące przed mieczami rycerzy Yedi. Chociaż jest drobna różnica, te wszystkie rosyjskie wynalazki to pic i propaganda, a rycerze Yedi jednak istnieją, wystarczy iść do najbliższego kina aby się o tym przekonać. Też jestem ciekaw komentarza Daviena, zapewne przeczyta go jakiś amerykański planista i uchroni amerykańskich podatników przed niepotrzebnymi wydatkami.

Kaziu
czwartek, 4 kwietnia 2019, 09:40

Raczej USA myśli bardziej o wojnie z Chinami NO aktualnej Rosja nie stanowi dla nich żadnego zagrożenia oprócz broni atomowej

obserwator
czwartek, 4 kwietnia 2019, 02:58

I tak Ruscy nakręcają się swoją własną propagandą, a szansy na wygranie dużej wojny nie mają dosłownie żadnej. Ale co ma być o będzie, poczekamy zobaczymy.

vvv
czwartek, 4 kwietnia 2019, 02:13

pac-2 zestrzelil setki celow w Arabii Saudyjskiej a Pac-3 i PAC-3mse jest najnowoczesnijeszym systemem przeciw rakietowym i innym obiektom. to rosyjskie s-300, pacyry sa nieskuteczne co pokazaly dziesiatki rajdow lotnictwa izraela. 10 wystrzelonych rakiet w strone f-15/16 i wszystkie spudlowaly :)

Rafal
czwartek, 4 kwietnia 2019, 11:58

Prima Apilis to juz bylm w tym roku.

Davien
czwartek, 4 kwietnia 2019, 15:32

No własnie panie Rafał więc czemu tak kiepsko żartujesz z faktów jakie podał vvv?:)) Dokładnie to patrioty maja na koncie ponad 120 balistycznych w Jemenie i AS głównie zestrzelonych PAC-2 bo PAC-3MSE to Saudowie dopiero dostają, S-300/S-400 w Syrii mają zerową skutecznośc bo udaja ciągle ichtamnieta, S-200 po równo zaliczył F-16 z debilna załogą i Iła-20 przed głupote Rosjan. Buki, zerowe konto, Pancyr to albo postrach ptaków albo cel dla Izraela, jedynie TOR-y się sprawdziły

Nojatotamnwm
czwartek, 4 kwietnia 2019, 22:36

120 rakiet na koncie PAC-2? Chyba z kosmosu. Ostatni atak rakietowy z 25.03 uśmiercił jednego Egipcjanina. Także PAC-2 dalej dziurawe jak sito.

Davien
piątek, 5 kwietnia 2019, 01:01

NPanie Nojatotamnwn, to zaczynamy: 2003r 100% skuteczności, w wojnie jemeńskiej ponad 120 zestzrelonych balistycznych w Jemenie i Arabi głównie PAC-2 własnie wiec dawno takiego... z siebie nie zrobiłęś:)

Komentator
czwartek, 4 kwietnia 2019, 18:23

Panie Davien, podczas I wojny w zatoce, Irak wystrzelił na Izrael kilkanaście pocisków balistycznych. Do ich przechwycenia zużyto prawie dwieście pocisków systemu Patriot. Czy potrafi Pan obliczyć ich rzeczywistą skuteczność? Powie Pan pewnie że to były stare wersje, lecz celami były przedpotopowe Scudy. Myśli Pan, że w przypadku hipotetycznej konfrontacji nowszych wersji z Iskanderami będzie lepiej? Na jakiej podstawie?

Davien
piątek, 5 kwietnia 2019, 01:07

Panie komentator oficjalne dane z Desert Storm to 70% skuteczności w Arabii i ok 40% w izraelu. Celami były zarówno Scudy jak i pociski alHussein i własnie przez te ostatnie skuteczność w izraelu była taka niska bo praktycznie każdy z nich, trafiany pociskiem PAC-1 czy PAC-2 rozlatywał się na kawałki i głowica czasami spadała na miasto, ale to nie wina Patriota tylko fatalnej konstrukcji irackich rakiet. Pociski PAC-1 i PAC-2 były pociskami wyłącznie przeciwlotniczymi wieć ja widac spisały sie mimo to na medal. Jak w 2003 uzyto PAC-2 GEM-T i pierwszych PAC-3 to skuteczność wynosiła 100% przy zachowaniu zasada ostzrału US Army czyli 2 pociski na cel. W wojnie jemeńskiej te same PAC-2 GEM T zaliczyły ponad 90% ze 120 zestzreleń pocisków balistycznych o znacznei lepszych osiagach od Iskandera, wiec jak widać będzie znacznie lepiej:)

Komentator
piątek, 5 kwietnia 2019, 16:14

Panie Davien, a jakież to pociski balistyczne o osiągach znacznie lepszych od Iskanderów użyto do ostrzału Arabii Saudyjskiej? Jakieś szczegóły? Typ pocisku, producent, wyszczególnienie tych "znacznie lepszych" parametrów? Uwagi o tym, że patrioty nie spisały się podczas strzelania do irackich przeróbek Scuda nawet nie ma co komentować, większej głupoty nie potrafił Pan wymyślić? Naprawdę problemem było to, że trafiony pocisk się rozpadał? To jak miało wyglądać ich zwalczanie? "Hej, jestem patriot, zostałeś trafiony"? Przecież Panie Davien, dokładnie o to chodzi w tej zabawie, trafić aby się rozpadł. Co do skuteczności, Panie Davien są oficjalne dane dotyczące ilości wystrzelonych przez Irak pocisków i ilości pocisków wystrzelonych przez patrioty do ich neutralizacji. Potrafi Pan sam obliczyć tą skuteczność?

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 04:15

Panie komentator, Iskander ma zasięg 500kmi pułap maks 50km, pociski Burkan H-2 mająz asięg do 1400km sa znacznie szybsze i leca wyzej( prosta zasada lotu balistycznego). Panie Komentator, nie ja wymysliłem ta bzdurę jak pan pisze ale raport dla Kongresu USA poparty przez Izrael i bdania dr Zimmermana wiec niezłą wtope pan zaliczył. A teraz wyjasnienia. Pocisk Al Hussein po eksplozji głowicy PaC-1/2 potrafiły sie całkowicie rozsypac w powietrzuco powodowało że czasami głowica spadała w tereny zamieszkałe. I Nie panie komentator, nie chodziło o razpylenie Scuda w powietrzu ale o jego strącenie by nie dotarł do celu. Panie komenttor, nie gr roli ile PAC-1/2 wystrzelono w Desert Storm, te pociski nie powinny w ogóle zwalczac balistycznych, w 2003r jak uzyto juz PAC-3GEM-T o ograniczonych mozliwościach ABM i pierwszych PAC-3 to skutecznośc wynosiła 100%. I jeszcze co do Desert Storm: proszę nie korzystac z raportu Theodore Postola, bo jest fałszywy:)

Komentator
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 20:03

Panie Davien, nadal pisze Pan bzdury. Akurat niższa trajektoria lotu Iskandera, to nie wada tego pocisku, TO ZALETA. Dzięki takiej trajektorii pocisk ten jest o wiele trudniejszy do zwalczania niż np SCUD. Myślę że Pańska szeroka wiedza potrafi podpowiedzieć Panu dlaczego. Dalej, skąd Pan wytrzasnął zasięg tego pocisku wynoszący 1400 km, skoro wszystkie dostępne źródła podają w granicach 800 km? Uwaga o tym, że prymitywna przeróbka SCUD-a jaką jest Burkan H-2, lecąca po zadanym torze balistycznym, jest trudniejsza do zwalczania niż Iskander wykonujący w fazie ataku manewry z przeciążeniem do 30 G, to też jedna z Pańskich "złotych myśli"? Co do reszty Pańskiego wywodu, to jak napisałem, to kompletne bzdury. Panie Davien, gdyby zgłębił Pan temat, to nie pisałby Pan głupot o tym, że podczas wojny w zatoce patrioty trafiały SCUD-y, a głowica leciała sobie dalej. Gdyby coś takiego miało miejsce, to sama idea zwalczania pocisków balistycznych poprzez antyrakiety byłaby bez sensu. Po co trafiać rakietę, skoro głowica i tak może sobie lecieć dalej gdzie chce? Panie Davien, problem ze zwalczaniem SCUD-ów miał zupełnie inne podłoże. Użyte przez Irak pociski nie były oryginalnymi radzieckimi rakietami, zostały zmodyfikowane pod kątem zwiększenia zasięgu. Modyfikacja ta polegała na wydłużeniu samej rakiety i powiększeniu przez to zapasu paliwa i utleniacza. Zabieg ten spowodował jednak przesunięcie środka ciężkości co skutkowało tym, że jej lot w chwili wchodzenia w gęste warstwy atmosfery był niestabilny, czego efektem było powstawanie podczas tej fazy lotu naprężeń które powodowały destrukcję pocisku PRZED TRAFIENIEM. Rozumie Pan co to oznacza? Jeżeli nie, to podpowiem. Otóż system Patriot wykrywał cel, nakierowywał na nią rakietę, a ta w tym czasie się rozpadała i system nie widział już jednego celu, tylko kilka i po prostu "głupiał". Z kilku ech wybierał jedno, jeżeli była to akurat część zawierająca głowicę, to miał szansę trafić, chociaż też nie zawsze, jeżeli korpus rakiety, to......., sam chyba potrafi Pan sobie na to odpowiedzieć. Co do 100% skuteczności tego systemu podczas wojny w Jemenie, to oprócz Pana nikt nie posunął się jeszcze do takiego twierdzenia, sami Amerykanie podważają te fakty, chyba że pisze Pan o tym, jak to rakieta systemu Patriot, po tym jak zgubiła cel, trafiła w dzielnicę mieszkaniową Rijadu, tutaj skuteczność była naprawdę imponująca.

Davien
wtorek, 9 kwietnia 2019, 02:14

Panie komentator, i znowu muszę pana mity obalać:) Nigdy nie twierdziłem że 50km Iskandera to wada ale pans twierdził ze nie dadzą rady iskanderowi wiec jak widać... Burkan H-2 ma zasieg ok 1400km, takimi pociskami stzrelano do rafinerii odległej o ok 1300km Iskander panie komentator może wykonywać jedynie manewry korekcyjne, na inne nie pozwala mu konstrukcja, to pocisk balistyczny a nie manewrujący:) Widziałes w ogóle ten pocisk, bo chyba nie sądząc po tym co piszesz. Pociski Al Hussein panei komentator były produkowane przez Irak i okazały sie wybitnie słabej jakości a jakos bardziej wierzę dr Zimmermanowi niz tobie, ale to twoja sprawa:) Nigdy też panei komentator nie pisałem o 100% skuteczności w Jemenie ale o zestzreleni 120 pocisków balistycznych, 100% skuteczności było w 2003r, rozumiem ż wg pana wtedy walczyli w Jemenie a nie w Iraku?? Kłopoty z geografia jak widzę:) A co do wypadku z Patriotem, jeden spadł, inny trafił co przy okazji pokazało ze AN/MPQ-65 moze na jeden cel naprowadzać ponad 7 rakiet:) I to by było na tyle z pana mitów.

Komentator
wtorek, 9 kwietnia 2019, 22:35

Panie Davien, a w którym miejscu napisałem że Iskander jest nieuchwytny dla obrony przeciwrakietowej? Stwierdziłem jedynie że ich zwalczanie przez system Patriot będzie o wiele trudniejsze niż starych, jak sam Pan stwierdził nieudanych irackich przeróbek Scuda. To Pan jak pijany ściany trzyma się obłąkańczej tezy że Patriot to "srebrna kula" o stuprocentowej skuteczności. I o ile się nie mylę, to Pan postawił tezę, że te przeróbki Scud-a są o wiele trudniejszym celem do zwalczania niż Iskandery, a to po prostu bzdura. Jeżeli chodzi o manewry wykonywane przez Iskandery, to podaną przeze mnie wartość 30G podają praktycznie wszystkie źródła opisujące ten system, tak że Pan wybaczy, ale bardziej wierzę im niż Panu. Na temat rozpadających się podczas wejścia w gęste warstwy atmosfery irackich rakiet również pisało sporo źródeł i myślę że są one o wiele bardziej wiarygodne niż Pańskie bujdy o tym, że te pociski były trafiane, a głowice "żyły własnym życiem", gdyby tak było, to jest to cecha dyskwalifikująca ten system w przypadku zwalczania celów mogących przenosić trochę "większe" głowice od tych jakie miał Saddam. Dalej, Panie Davien, nie prowadzę z Panem polemiki na temat ilości celów na które może jednocześnie naprowadzać rakiety radar systemu Patriot, tylko o tym, jaka była rzeczywista skuteczność tego ostrzału, naprawdę nie dostrzega Pan tej subtelnej różnicy? I kolejna sprawa, użycie tych systemów w 2003. Celów było o wiele mniej (źródła podają że strzelano do dziewięciu rakiet, potwierdzono zniszczenie ośmiu), do tego łupem Patriotów padły również dwa samoloty koalicji. Nie podano już przezornie ile rakiet zużyto do zniszczenia tych celów, a to podstawowa informacja do obliczenia skuteczności tego systemu. To mniej więcej tak jakby ustawić czworobok muszkieterów 10 m od jakiegoś krzaka i oddać kilka salw do gościa schowanego za tym krzakiem, a później tryumfalnie ogłosić że ostrzał z muszkietu gwarantuje stuprocentową skuteczność, właśnie taką definicję "skuteczności" podał wspomniany przez Pana Zimerrman. Panie Davien, jeżeli zgadza się Pan z taką definicją "skuteczności" to ja naprawdę nie mam ochoty dalej polemizować lecz znam trochę historię i wiem że gdy ten sam czworobok muszkieterów stanął naprzeciwko idącej galopem husarii, to tak "skuteczny" jednak już nie był, ciekawe dlaczego, te same muszkiety, te same kule, ci sami muszkieterzy, a wynik zupełnie inny. Ciekawe jaka byłaby ta skuteczność, gdyby te cele nie nadlatywały pojedynczo, tylko jednocześnie i byłoby ich powiedzmy ze dwadzieścia? I jeszcze jedna uwaga. Panie Davien, staram się być uprzejmy wobec Pana i tego samego oczekuję w dyskusji od Pana. Pisząc moje posty zwracam się pisząc per Pan wielką literą, i nie pozwoliłem sobie dotychczas napisać do Pana per "ty", pomimo tego, że mam zapewne sporo więcej wiosen od Pana, poważna dyskusja do czegoś jednak zobowiązuje. Stosując te zasady mam prawo oczekiwać o Pana wzajemności.

suawek
czwartek, 4 kwietnia 2019, 01:55

odpłynąłeś to Ty. Jak zwykle zresztą.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama