Reklama

Szwedzi wątpią w możliwości systemu S-400 [ANALIZA]

15 marca 2019, 11:35
EVS_9121-1200-550
Fot. mil.ru

Szwedzka agencja badań obronnych FOI opublikowała raport, z którego wynika, że rosyjskie zdolności antydostępowe A2/AD w rejonie Morza Bałtyckiego są przereklamowane – chodzi m.in. o możliwości systemu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego dalekiego zasięgu S-400. Oceniając ten system Szwedzi powtórzyli w dużej części to, co zaprezentowano w jednej z analiz na Defence24.pl w styczniu 2017 roku.

Opublikowany w marcu 2019 r. przez szwedzką agencję badań obronnych FOI (Totalförsvarets forskningsinstitut) raport „Pęknięcie bańki. Rosyjski A2/AD w regionie Morza Bałtyckiego: możliwości, środki zaradcze i implikacje” (ang. Bursting the Bubble. Russian A2/AD in the Baltic Sea Region: Capabilities, Countermeasures, and Implications) nie pozostawia złudzeń. Przedstawiono w nim bowiem tezy, że rosyjskie zdolności rakietowe dalekiego zasięgu, zarówno w odniesieniu do celów powietrznych jak i nawodnych mogą być zawyżone. Rosja ma bowiem „interes w przedstawianiu swoich możliwości w najbardziej przerażającym świetle”. 

Przypomnijmy, że modne ostatnio określenie A2/AD (Anti-Access/Area Denia), „bańka antydostępowa” lub „Bastion A2/AD” oznacza najogólniej mówiąc zdolność do powstrzymywania przeciwnika na odległość w danym regionie geograficznym zapewniając tam sobie militarną lub polityczno-wojskową kontrolę. Rosjanie realizują to poprzez koncentrację na niewielkim obszarze systemów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych (S-400 i S-300), rakietowych (Iskander-M), przeciwokrętowych (Bastion, Bał) i walki radioelektronicznej (np. Krasucha i Murmańsk-BN).

Według Szwedów strefa A2/AD Obwodu Kaliningradzkiego nie jest tak skuteczna jak wskazują oceny rosyjskie, a na pewno nie można jej uznać za strefę całkowitej blokady lotów i rejsów. Na te przesadzone opinie odnośnie możliwości rosyjskich baniek antydostępowych składają się przede wszystkim trzy czynniki:

  • nie rozumienie, że maksymalny zasięg rażenia pocisków nie jest jednoznaczny ze skutecznym zasięgiem całego systemu;
  • nie uwzględnianie problemów, jakie systemy rażenia mają z obserwacją i atakowaniem niewielkich celów manewrujących, na dużej odległości i działających poniżej horyzontu optycznego i radarowego;
  • „niedocenianie potencjału środków zaradczych wobec systemów A2/AD”.

W raporcie ocenia się więc, że Rosja w oparciu o obwody: kaliningradzkie i petersburskie nie posiada pełnych „zdolności A2” (związanych z utrudnieniem dostępu sił i środków państw NATO do regionu bałtyckiego lub do krajów bałtyckich), ma natomiast „zdolność AD” (która czyni niebezpiecznymi pewne obszary – szczególnie te, bliskie bazom rosyjskim).

Oceniając te zdolności już bardziej szczegółowo Szwedzi podkreślili głównie ograniczenia systemu S-400 oraz nadal niedostateczne możliwości Rosjan we współdziałaniu w ramach jednolitego systemu wskazywania celów CEC (cooperative engagement capability). Dodatkowo doświadczenia wyniesione z Syrii wyraźnie wskazują, że rzeczywiste możliwości rosyjskich systemów przeciwlotniczych w walce różnią się od tych, które są prezentowane oficjalnie.

W raporcie uznano, że większym zagrożeniem dla rosyjskich przeciwników mogą być systemy przeciwokrętowe oraz zwalczania celów lądowych, chociaż i w ich przypadku dostępne są „środki zaradcze”. Szwedzki raport jest bowiem o tyle ciekawy, że wskazuje kilka sposobów, w jaki można zaradzić rosyjskiemu bastionowi A2/AD w Obwodzie Kaliningradzkim.

Co może być zagrożeniem w rejonie wschodniego Bałtyku?

Strefa A2/AD z Obwodu Kaliningradzkiego ma w zasięgu swoich systemów uzbrojenia praktycznie wszystkie kraje akwenu Morza Bałtyckiego. W rzeczywistości zagrożone w całości mogą się czuć tylko trzy kraje NATO czyli Litwa, Łotwa i Estonia. Państwa te mogą bowiem zostać odcięte od pomocy, a użycie lotnictwa nad ich terytorium może być bardzo utrudnione.

image
Zasięg nadbrzeżnych wyrzutni rakietowych „Bał” i Bastion” oraz ich własnych radarów. Opracowanie: Defence24.pl/Na podstawie danych z raportu FOI/Google Maps. Zdjęcia: (C) Landsat / Copernicus, Data SIO, NOAA, US Navy, NGA, GEBCO, IBCAO, US Geological Survey, Dane mapy (C)2019 Google, ORION-ME

Podobnie zagrożeni czują się również Szwedzi wskazując, że Rosjanie w czasie kryzysu lub wojny mogą zająć wyspę Gotlandia lub Wyspy Alandzkie (należące do Finlandii ale ze zdecydowaną przewagą ludności szwedzkojęzycznej), rozmieścić tam systemy przeciwlotnicze oraz przeciwokrętowe i zamknąć tym samym pierścień A2/AD wokół północnych państw bałtyckich. Według szwedzkiego raportu ten scenariusz jest tym bardziej prawdopodobny, że został już przećwiczony w czasie aneksji Krymu.

Szwedzki raport zmienia też ocenę poziomu zagrożenia ze strony systemów ziemia-ziemia. Oczywiście opisuje się w nim możliwości rakiet balistycznych system Iskander-M o oficjalnym zasięgu 500 km ale prawdopodobnie przekraczającym 700 km. Szwedzi wskazują także wyraźnie, że w odniesieniu do celów lądowych bardziej niebezpieczne są rosyjskie rakiety manewrujące, które Rosja na pewno rozmieści w Obwodzie Kaliningradzkim po wygaśnięciu traktatu INF. W rzeczywistości jest bardzo prawdopodobnie, że na tym obszarze tego rodzaju pociski już dawno wprowadzono.

image
Zasięg rakiet systemu Kalibr. Opracowanie: Defence24.pl/Na podstawie danych z raportu FOI/Google Maps. Zdjęcia: (C) Landsat / Copernicus, Data SIO, NOAA, US Navy, NGA, GEBCO, IBCAO, US Geological Survey, Dane mapy (C)2019 Google, ORION-ME

 Realne (według Szwedów) możliwości systemu S-400 „Triumf”

Szwedzi w swoim raporcie w pierwszej kolejności zajęli się realną (w ich opinii) oceną rosyjskiego systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej dalekiego zasięgu S-400 Triumf. Przede wszystkim wskazano, że analitycy w mediach przesadzili z zagrożeniem, jakie stwarza S-400. Główne wątpliwości dotyczyły rzeczywistego zasięgu rakiet 40N6 (według Rosjan mają zasięg 400 km, ale według raportu nadal nie są jeszcze gotowe do działania i są dotknięte „problemami wykrytymi w procesie rozwoju i testowaniu”) oraz zdolność tego systemu do niszczenia najnowszych pocisków i samolotów.

Analiza Szwedów wykazuje, że rzeczywisty zasięg nowego rosyjskiego systemu przeciwlotniczego S-400 wynosi nie więcej niż 200-250 kilometrów – i to w przypadku samolotów transportowych oraz AWACS na średnich oraz dużych wysokościach, a 20-35 km w przypadku niskolecących rakiet manewrujących oraz „zwinnych” samolotów myśliwskich. Według rosyjskich analityków efektywny zasięg S-400 w odniesieniu do starych i nie zbudowanych w technologii stealth rakiet Tomahawk wynosi od 24 do 36 km (w zależności od ukształtowania terenu). W przypadku rakiet trudnowykrywalnych ta odległość może być jeszcze mniejsza.

image
Zasięg wykrywania radarów naziemnych dla celów powietrznych lecących na różnych wysokościach. Opracowanie. Defence24.pl/Na podstawie danych z raportu FOI/Google Maps. Zdjęcia: (C) Landsat / Copernicus, Data SIO, NOAA, US Navy, NGA, GEBCO, IBCAO, US Geological Survey, Dane mapy (C)2019 Google, ORION-ME

Mówiąc o ograniczeniach zasięgowych Szwedzi wskazali na identyczne argumenty, jakie przedstawiono na Defence24.pl w artykule „Rosyjska prawda o systemie S-400”. Zwrócili więc uwagę na ograniczenia związane z horyzontem radiolokacyjnym, a więc ograniczeniem wynikającym z krzywizny Ziemi. Autorzy raportu wskazali przy tym na dwa, możliwe dla Rosjan rozwiązania tego problemu związane:

  • z wykorzystanie radaru pozahoryzontalnego OTH (over-the-horizon), którego Rosjanie, w odniesieniu do celów powietrznych (o dokładności odpowiedniej do naprowadzania rakiet przeciwlotniczych) jeszcze nie posiadają i nawet nad nimi nie pracują;
  • z wprowadzeniem wielosensorowego wskazywania celów, a więc zdolności do współpracy CEC, co w przypadku baterii S-400 wymagałoby zaangażowania np. lotniczego systemu wczesnego ostrzegania. A tego systemu Rosjanie nadal nie wprowadzili (prace nad samolotem A-100 jeszcze trwają).

Z drugiej jednak strony Szwedzi uczciwie wskazują na pewne możliwości, jakie już w tej chwili mają Rosjanie wykorzystując system S-400. Analizowano przede wszystkim zdolność rakiety 40N6 do samodzielnego naprowadzania się na cel za pomocą własnej głowicy aktywnej. Szwedzi założyli, że zasięg tej głowicy to około 30 km. Jest więc teoretyczna możliwość wystrzelenia rakiety 40N6 w rejon wskazany przez mało precyzyjne radary pozahoryzontalne OTH i później samodzielne już poszukiwanie celu przez systemy naprowadzania pocisku.

Dokładność tego sposobu strzelania porównywana jest do dokładności wystrzeliwanych przez Niemców rakiet V-2 w czasie II wojny światowej. Założenie, że pocisk 40N6 będzie samodzielnie odszukiwał cel jest prawidłowe jedynie w odniesieniu do dużych i mało manewrujących statków powietrznych. Zasięg 30 km głowicy naprowadzającej jest bowiem wyliczony w odniesieniu do obiektów o duże skutecznej powierzchni odbicia (ze względu na małą moc sygnału i niewielką antenę głowicy naprowadzającej). W przypadku nowoczesnych samolotów ta odległość wykrywania się zmniejsza, a więc automatycznie zmniejsza się również stożek naprowadzania. W przypadku obiektów manewrujących może się to skończyć tym, że rakieta po włączeniu głowicy nie odszuka już celu wskazanego przez radar OTH.

Teoretycznie lepiej jest w przypadku drugiej metody działania, ponieważ Rosja posiada dwadzieścia samolotów nadzoru radarowego A-50M. Według danych oficjalnych mogą one wykrywać statki powietrzne na odległości do 800 km, a więc dwukrotnie większej niż ta, jaką ma system S-400 „Triumf”. Tutaj Szwedzi wątpią jednak zarówno w rzeczywiste możliwości radaru na rosyjskim samolocie, jak również, i przede wszystkim, w zdolność Rosjan do przekazywania tych danych „na ziemię” w czasie odpowiednim dla systemów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych. Jak dotąd w żadnych ćwiczeniach i testach Rosjanie nie wykazali się taką zdolnością i Szwedzi przypuszczają, że jeszcze przez 10-15 lat nie pozwoli im na to brak odpowiednich technologii.

Szwedzi nie negują przy tym umiejętności rosyjskich inżynierów przypominając o możliwości przekazywania danych o celach pomiędzy samolotami MiG-31. Zadanie to mogło podobno być realizowane  - i to jeszcze w czasie Zimnej Wojny. Jest to jednak sytuacja, gdy dane o celach są przekazywane "w relacjach” powietrze – powietrze. Połączenie powietrze-ziemia ma być jednak według Szwedów trudniejsze do zrealizowania.

Zwalczanie systemu S-400 „Triumf”

Szwedzki raport agencji FOI analizuje również możliwość unieszkodliwienia baterii systemu S-400. Za najbardziej wrażliwy element uznano oczywiście radarowy system obserwacji technicznej i wskazywania celów. Każda bateria S-400 ma bowiem tylko jeden  radar wskazywania celów, którego zniszczenie jest jednoznaczne ze zneutralizowaniem wchodzących w jej skład czterech wyrzutni uzbrojonych w od 16 do 64 rakiet. I wcale nie trzeba wtedy atakować drugiego radaru, jaki znajduje się na wyposażeniu każdej baterii, który służy do wykrywania celów.

Eliminowanie baterii może się też odbyć poprzez nasycenie systemu naprowadzania. Zgodnie z rosyjskimi informacjami „batalion S-400” (batalion składa się s dwóch baterii, z których każda ma jedno stanowisko dowodzenia, jeden radar wykrywania, jeden radar wskazywania celów oraz cztery wyrzutnie) może jednoczesne naprowadzać do 36 rakiet, a więc zwalczać 18 celów jednocześnie (rosyjska doktryna nakazuje wystrzelenie dwóch pocisków przeciwlotniczych do jednego celu). Szwedzi oceniając czasy reakcji i przeładowania rakiet uznali, że jest możliwość „przesycenia” radaru kierowania uzbrojeniem wysyłając w kierunku baterii określoną liczbę precyzyjnych rakiet i wabików (w tekście użyto określenia „tuziny"). Dodatkowo w raporcie podkreślono, że nadlatujące wabiki i uzbrojenie zmuszą baterię do uruchomienia radaru podświetlenia celów, a więc automatycznie, do ujawnienia jego położenia.

image
Zasięg rakiet systemu S-400. Opracowanie: Defence24.pl/Na podstawie danych z raportu FOI/Google Maps. Zdjęcia: (C) Landsat / Copernicus, Data SIO, NOAA, US Navy, NGA, GEBCO, IBCAO, US Geological Survey, Dane mapy (C)2019 Google, ORION-ME

Pomocą w rozróżnianiu wabików i rzeczywistych celów mogłoby być według szwedzkiego raportu wprowadzenie w radarze systemu S-400 specjalnej metody identyfikacji celów NTCR (non-cooperative target recognition), znanej np. z radaru kierowania ogniem koncernu Thales typu MTTIR ((Multiple Target Tracking and Illumination Radar). Zapobiegłoby to bowiem marnowaniu rakiet, ale wymagałoby przełamania bariery technologicznej, czego według szwedzkiego raportu w Rosji jeszcze nie udało się zrobić.

Skuteczność „Pancyrów” i „Torów” w obronie „Triumfów”

Analitycy opiniując szwedzki raport zwrócili uwagę, że ocena możliwości obronnych zestawów ogniowych S-400 nie uwzględnia obecności w ich składzie mobilnych systemów przeciwlotniczych krótkiego zasięgu Pancyr-S1. Wbrew pozorom Szwedzi nie zapomnieli o nich i wskazali na obecność Pancyrów do bezpośredniej, punktowej obrony wyrzutni dalekiego zasięgu. Wątpią jednak w ich możliwości zwalczania uzbrojenia powietrze-ziemia opierając się na wynikach ataków lotniczych przeprowadzonych przez izraelskie lotnictwo w Syrii w 2018 i 2019 roku.

Takie podejście jest krytykowane przez oceniających raport przede wszystkim ze względu na odmienność warunków, w jakich działają zestawy Pancyr-S1 w Syrii i w jakich są wykorzystywane w Rosji. O ile bowiem na Bliskim Wschodzie Pancyry działają samodzielnie wykorzystując jedynie własne radary, to w rosyjskich warunkach miałyby one możliwość korzystania z silniejszych radarów zestawów S-400. W tym przypadku to jednak Szwedzi wydają się mieć rację.

Radary zestawów Pancyr-S1 są bowiem specjalnie przygotowywane do wykrywania celów małych i na bliskich odległościach. Stacje radiolokacyjnej baterii S-400 muszą natomiast prowadzić przede wszystkim cele dalekie, nie mogąc skupiać uwagi operatora na strefach mniejszych niż 20 km. Dodatkowo cele wykryte przez radary dalekiego zasięgu i tak musiałyby być przekazywane w czasie rzeczywistym do zestawów „Pancyr-S1”, które mogą zwalczać jedynie cele naprowadzane własnym radarem.

Wymaga to czasu i szybkiej transmisji danych, co w rosyjskich warunkach może być trudne (gdy w Rosji nadal zakłada się głównie działanie autonomicznie poszczególnych baterii przeciwlotniczych). Wielkim problemem pozostaje również zwalczania naprowadzanego uzbrojenia lotniczego, w odniesieniu do którego Pancyry okazały się mało skuteczne. Szwedzi uczciwie wspominają natomiast o rosyjskich pracach nad nową, tańszą i mniejszą rakietą, ale bardziej efektywną w odniesieniu do niewielkich celów. Będzie można więc ich zabierać więcej na zestawy Pancyr-S1, co może się przydać przy odpieraniu zmasowanego ataku, nastawionego na przesycenie systemu obrony.

Dodatkowo wskazuje się, że do obrony baterii S-400 można też wykorzystać wyrzutnie Tor, które również są wprowadzane do Obwodu Kaliningradzkiego. Szwedzi uznali te zestawy mobilne za bardziej skuteczne i dające większe szanse na obronę przed uzbrojeniem kierowanym. W rzeczywistości Tory są wskazywane jako lepsze od Pancyrów tylko dlatego że nie sprawdzono jak dotąd ich skuteczności (a właściwie nieskuteczności) w konfrontacji z lotnictwem Izraela i Stanów Zjednoczonych.

image
Zasięg rakiet systemu Iskander-M, według raportu FOI. Opracowanie: Defence24.pl/Na podstawie danych z raportu FOI/Google Maps. Zdjęcia: (C) Landsat / Copernicus, Data SIO, NOAA, US Navy, NGA, GEBCO, IBCAO, US Geological Survey, Dane mapy (C)2019 Google, ORION-ME

Przeciwdziałanie systemowi A2/AD w Obwodzie Kaliningradzkim

Szwedzi wskazują na kilka sposobów przeciwdziałania rosyjskim systemom A2/AD. Pomiędzy nimi wyróżniają sposoby pośrednie i bezpośrednie.

W tej pierwszej grupie są działania organizacyjno-polityczne eliminujące zagrożenie ze strony Bastionów A2/AD. W rejonie Bałtyku można np. ograniczyć potrzebę wykorzystania transportu morskiego i lotniczego podczas konfliktu zbrojnego poprzez wcześniejsze, jeszcze w czasie pokoju,  wzmocnienia lub zaopatrzenie zagrożonych regionów. Według Szwedów elementem odstraszającym byłaby np. „obecność zmechanizowanej brygady w każdym z trzech państw bałtyckich, oprócz sił lokalnych”. Można również „wybrać mniej wrażliwe trasy lub środki transportu, tak aby trasy lotów i rejsów były poza zasięgiem radarów lub pocisków”, albo poprawić system odstraszania (tak aby dla Rosjan był on realnym zagrożeniem).

Pasywne środki zaradcze w odniesieniu do obiektów lądowych mogą obejmować np. kamuflaż utrudniający przeciwnikowi wykrywanie śledzenie i naprowadzanie uzbrojenia. Ważne jest dodatkowo rozśrodkowanie, umacnianie stanowisk oraz chociażby kontrola emisji elektromagnetycznych.

W przypadku sposobów bezpośrednich rozróżnia się wśród nich zarówno:

  • metody pasywne (związane np. z częstymi, „męczącymi” obronę przelotami samolotów na skraju obszaru wykrycia sensorów przeciwnika);
  • „miękkie” metody „aktywne” (związane np. z cybertakami, aktywnym zakłócaniem elektronicznym, wypuszczaniem wabików oraz ze zrzucaniem zakłócaczy i dipoli);
  • metody „twarde” (związane np. z aktywnym atakowaniem najważniejszych elementów systemu – np. systemów łączności i dowodzenia oraz radarów kierowania uzbrojenia – np. przez samoloty walki radioelektronicznej lub nawet lądowe systemy artyleryjskie).

Jednak środki te i metody będą według Szwedów skuteczne tylko wtedy, gdy nad ich wdrożeniem będą działały wspólnie wszystkie państwa NATO. Według raportów odbudowa potrzebnych zdolności przez sojusz musi dotyczyć wielu płaszczyzn, od opracowania nowych taktyk, technik i procedur, poprzez konieczne zamówienia (np. rakiet antyradarowych i precyzyjnej amunicji lotniczej) i wdrożenia, do zorganizowania szkolenia i wspólnych, wielonarodowych ćwiczeń.

Aneksja Krymu spowodowała, że pewne działania już zostały uruchomione szczególnie jeżeli chodzi o aktywne zwalczanie systemów obrony przeciwlotniczej – tzw. misje SEAD (suppression of enemy air defences). Ponownie zaczęto więc inwestować w specjalistyczny sprzęt (w tym rakiety antyradarowe), a także szkolić pilotów w realizowaniu zadań zgodnie z taktyką przećwiczoną m.in. w czasie wojen w Zatoce Perskiej i na Bliskim Wschodzie.

Sposobów działania jest o tyle więcej, że w międzyczasie wprowadzono wiele zupełnie nowych rozwiązań technicznych – w tym np. opracowano różnego rodzaju amunicję krążącą. To właśnie ona może okazać się najlepszym środkiem na wyeliminowanie rosyjskich baterii przeciwlotniczych przez atakowanie ich „piety achillesowej” – czyli radarów kierowania uzbrojeniem.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 310
Reklama
Heniek S.
czwartek, 28 marca 2019, 05:41

Jeszcze nie dawniej jak wczoraj czy przedwczoraj, czytałem komentarze, w których jeden z towarzystwa uwielbienia technologii zza oceanu, wypisywał, jakoby TsAGI (rosyjskie TsAGI) analizowało F-35 i podało "empiryczne dane" że F-35 przyśpiesza lepiej niż SU-35. Oniemiałem. Czy ktoś mógłby się w tej kwestii wypowiedzieć?

Polej bo się ściemnia.
czwartek, 28 marca 2019, 01:46

Davien, czytajac twoj komentarz o wykradzeniu komponentów bomby A, nasuwa się wniosek, że na szczęście i dzięki bogu, projekt kotła opalanymi oparami benzyny, nieznany nikomu na świecie oprócz ciebie, ukryty jest jest głęboko w czeluściach twojego rozumku!!! I tam pozostanie bezpieczny na wieki!!!

jurgen
poniedziałek, 25 marca 2019, 21:54

lekceważenie Ruskich to stary błąd Zachodu - np. USA były mocno zdumione, jak Ruscy raz ciach zrobili bombkę A, a powinni dopiero za 20-30 lat

Davien
wtorek, 26 marca 2019, 20:40

Jurgen, a zrobili ja dlatego że ukradli z USA prawie wszystkie komponenty i plany ,tylko uran był ich.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
środa, 27 marca 2019, 19:20

Davien mylisz się, dostali od szpiegów dużo, ale mieli naukowców a ci wiedzieli co z tym zrobić, i po kilku latach od bombki A zrobili bombkę H, niedocenianie kacapów to odwieczny błąd !! akurat w nauce i technologi są nieźli bo dobrze finansowani, choć kanalizacja jeszcze w wiele miejsc nie dotarła a kible są przelotowe (nie wiem czy wiesz jak to wygląda) to na zbrojenia nie szczędzą kasy i wysiłku.

chateaux
piątek, 29 marca 2019, 10:02

Wyprodukowana w Arzamas-16 bomba RDS-1 stanowiła wierną kopię (1:1) Fat Mana. Nie dostali dużo, tylko dostali wszystko.

anda
środa, 27 marca 2019, 00:05

Oj Davien a możesz powiedzieć jakim cudem ukradli komponenty? Załadowali na samolot i wywieźli? Rosjanie dostali "wytyczne" jako co robić,opisy doświadczeń, procesów ale wszystko inne musieli sami opracować. "Wytyczne" pozwalały im unikać błędów i ślepych zaułków ale cała technologię musieli zrobić sami. Zresztą jak powoli wychodzi to prawie cała wierchuszka pracująca przy bombie przekazywała Rosjanom informację - w imię równowagi.

chateaux
piątek, 29 marca 2019, 10:04

Gdyby opracowali sami, RDS-1 nie byłaby kopią Fat Mana. Nie da się stworzyć kopi na podstawie "wytycznych"

UWA
niedziela, 31 marca 2019, 01:32

Elementarz to jednak skarbnica wiedzy. Wystarczy sięgnąć i starać się zrozumieć rzeczy bardziej "skomplikowane".

POLAK
wtorek, 26 marca 2019, 12:07

Puszenie się mocarstwowością to stały błąd ruskich, nie dość że są pośmiewiskiem świata, to jeszcze żule i pijaki. Najpierw samochód na miarę fiata 500 - a później super tech extra sprzęt, inaczej to boki zrywać ... :P

trust
poniedziałek, 25 marca 2019, 11:08

Dźwięki syren obudziły w poniedziałek rano mieszkańców dzielnicy Sharon. Ze Strefy Gazy wystrzelono rakietę, która trafiła w budynek mieszkalny - donosi agencja AFP. W wyniku ostrzału co najmniej sześć osób zostało rannych. Wśród rannych jest niemowlę. To klęska żelaznej kopuły ...

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 21 marca 2019, 18:54

Rosjanie mają parę niezłych systemów przeciwlotniczych jak Tor Buk czy S300VM reszta to czysta propaganda lub szmelc, a pisanie o jakichś bańkach anty dostępowych to fantazjowanie, każdą obronę przeciwlotniczą można łatwo pokonać stosując odpowiednią taktykę i odpowiednią broń, połączenie walki radioelektronicznej ataku rakietami antyradarowymi i nisko lecącymi rakietami manewrującymi unieszkodliwi każda nawet wielowarstwową obronę i to bez ataku saturacyjnego bo wystarczy zniszczyć dowodzenie w drugiej kolejności radary wykrywania i reszta jest bezużyteczna albo nie chroniona i łatwa do zniszczenia nawet zwykłym Maverickiem

Davien
piątek, 22 marca 2019, 13:54

S-300WM to system głównie antyrakietowy, systemy przeciwlotnicze Rosji to S-300/S-400 i chyba najlepszy z nich czyli S-350. Buk jest przeciętnym systemem, TOR/Tunguska/PAncyr to systemy obrony bezpośredniej wojsk.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 22 marca 2019, 21:16

S300WM i dalsze modernizacje to system przeciwlotniczo przeciwrakietowy wojsk lądowych i służy do obrony dużych skoncentrowanych ugrupowań wojsk a S300P i pochodne w tym S400 są do obrony stacjonarnej obiektów czy baz i są na uzbrojeniu wojsk powietrznych generalnie

Davien
wtorek, 26 marca 2019, 20:49

No jako OPL to S-300WM jest srednio udany, jego pociski maja gorsze mozliwości od pierwszych 48N6 z S-300PMU-1 i słuzy własnei głownie jako system przeciwrakietowy, uzywa zupełnie innych, niekompatybilnych z S-300P/PM/PMU-1/2 rakiet

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
środa, 27 marca 2019, 18:59

ciekawe skąd masz wiedzę na temat skuteczności przeciw lotniczej S300W ?? z wikipedii ?? oczywiście używa innych rakiet lepszych!!! obie 9m82 i 9m83 są naprowadzane pół aktywnie system jest wielokanałowy każda wyrzutnia ma radar naprowadzania rakiet dodatkowo wóz przeładowania wyrzutni też wystrzeliwuje rakiety choć radaru niema bo ma dźwig. rakiety są 2 stopniowe i szybciej się rozpędzają niż jednostopniowe 48N6, 9m82 jest też szybsza podają że osiąga 2400m/s, zwalczają cele balistyczne więc muszą manewrować z dużymi przeciążeniami i do tego maja dostosowane stery co widać na zdjęciach nie trzeba wierzyć na słowo, ich system naprowadzania i dużej mocy radary pozwalają zwalczać cele o bardzo małym RCS czyli jest to dobry bat na wszelkie zabawki stealth, a mobilność całego systemu bije i S300P i pochodne, zachodnie odpowiedniki też

Luckash_K
piątek, 22 marca 2019, 11:30

Po części się zgadzam, może nie z tym łatwo. NIe ma niezniszczalnych w 100% skutecznych systemów. Jeśli jedna strona - czeka i wystawia się na razy, wymyślne ataki, a atakujący wybiera dogodne i bezpieczne miejsce sposób i czas ataku to prędzej czy później - każda obrona zacznie się kruszyć. Najpierw rozpracowywana, potem kroszona po kolei poszczególnymi pojedynczymi elementami , by ostatecznie po przekroczeniu pewnej "masy krytycznej" spektakularnie sie zawalić. Jeśli nie atakujesz - przegrywasz. Przykład Izraela i Syri jest tu wymowny. Co z tego że Syria ma Pancyry? Co z tego że będzie miała S-300? Syria - obrywa razy, po kolei, powoli jest rozpracowywana. Bronią stand - off - z nad Libanu,znad morza śródziemnego. Sama nie może odpowiedzieć nie ma woli sił i środków (np by zaatakować lotniska , reaktory itp w Izraelu). Wracając do tematu, pojedyńcza bateria lub jakiś "pułk" nie jest w stanie przetrwać wyrafinowanego, tak jak opisałeś złożonego z wielu elementów ataku, na dobrze rozpoznaną pozycję, szczególnie w wykonaniu takich graczy jak US lub Izrael. W obecnych czasach - rozpoznanie pozycji systemu oznacza wielce prawdopodobe jego unieszkodliwienie. Co do twierdzenia że "wystarczy zniszczyć dowodzenie" to sugeruję ono że dowodzenie ma strukturę hierarhiczną, bez poziomych połączeń, i bez centrów zapasowych i/lub możliwości przejecia dowodzenia daną struktura przez centra dowodzenia równolegle - z sąsiednich "gałęzi". To może być prawdziwe w przypadku słabszych krajów, ale w przypadku takiej Rosji czy Chin - nie będzie spełnione. Poza tym w każdym przypadku - najpierw trzeba znaleźć to centrum dowodzenia. Jeśli jest ich kilka, mobilnych i niewielkich (dla S-400 - stanowiska są na niewielkiej cieżarówce) zamaskowanych, połączonych sensownie (radiolinie, światłowody) - może nie być to takie proste. Poza tym - cicho zakładasz skrajnie asymetryczny układ : jeden kraj dysponuję zdecydowaną przewaga w środkach ataku, drugi "odizolowane" "elementy przeciwlotnicze". Zakładasz że jeden będzie pasywny, drugi będzie narzucał czas i miejsce ataku. Ale uzupełnij nawet niewielkie siły S-400 / Pancyr lotnictwem myśliwskim (np Su-35) + samolotami wczesnego ostrzgania, które będą bronić "podejść" na skrajnie małych wysokościach do S-400, same operujac na dużych wysokościach zwiekszając zasieg swoich rakiet i korzystając z osłony na większych wysokościach z systemów naziemnych. Ponadto samoloty myśliwskie - mogą przekazywać dane wysokiej dokładności do systemu dowodzenia (rakiet przeciwlotniczych) - w prostszym przypadku ostrzegając je za wczasu - tak by mogły one od razu niszczyć cel pojawiający sie ponad horyzontem, badź by zwalczać je rakietami aktywnymi (9M96, 40N6) - poniżej horyzontu. Taki kawałek tortu już trudniej ugryźć. Można próbować wtedy rakietami stand - off. Ale już na początku trzeba znać dokładnie pozycję celów. A cele mogą nie chcieć współpracować, mogą zmieniać pozycję, mogą być maskowane, mogą być wystawiane pozorne obiekty (dmuchane balony, fałszywe emisje w tym ściagające rakiety p-radiarowe). Same rakiety -stand off mogą być wykrywane i niszczone. (Prościej w przypadku rakiet balistycznych (HIMARS), i "klasycznych" tomahowków.) Można też użyc samolotów niskowykrywalnych - i one mogą być w takim przypadku szczegolne cenne, zapewaniajac przede wszystkim rozpozananie (F-35) i zwalczane osłony myśliwskiej (F-22), dronów stealth. (Dlatego są one tak kluczowe dla US). Ale i one nie bedą miały prosto: będa pozbawione osłony samolotów WRE (kluczowe dla tych samolotów!), tankowców i innych. Same - na większych wysokościach - mogą byc wykryte za pomocą o radarów naziemnych o dużych mocach na pasmo metrowe -> decymetrowe -> centymetrowe (Niebo-M). W końcu czemu zakładać że obrońca ma tylko się pasywnie bronić? Zakłądać że nie bedzie miał rakiet stand -off (manewrujących, balistycznych, przenoszonych przez lotnictwo), rozpoznania etc. Przy w miare wyrównanych siłach lub z ograniczoną, nie totalną przewagą "atakującego" takie systemy jak S-400- wpięte w całość - wydatnie zwiększają możliwości obrony i kontrataku broniącego tworząc bezpieczne bazy wypadowe - logistyczne. Ok, podsumowujac żadnen pojedyńczy wyrafionwanych system taki jak S-300/400/500/ Patriot czy co tam - w pojedynke, odizolowany, bez sensownej taktyki użycia - niewiele znaczy. W połaczeniu z innymi elementami, sensowną taktyką użycia może zmienić obraz bitwy. (Możliwości połączonych systemów >> niż suma możliwości poszczególnych systemów. ) I coś takiego starają się robić Rosjanie - w tych obszarach umocnionych - tych "bańkach" (warstwowa obrona przeciwlotnicza, radary naziemne, WRE, rakiety manewrujace i balistyczne, przeciwokretowe i być może wkrótce hipersoniczne). Oczywiście - to co robią może być niewystarczające bez uzupełnienia kompleksem lotniczym. Jest też tego - ograniczona ilość. Ale samo to tworzy w miare bezpieczne punkty/ bazy do operacji ofensywnych. Z naszego punktu widzenia - mamy coś takiego budowanego powoli - pod bokiem. Z jednej strony można uznać że to jest z góry nie do obrony, małe (pokrycie zasiegiem altylerii całości), płaskie, bez lasów, odizolowane z dala od sił głownych. Z drugiej strony - wysunięty przyczółek, zapewniający, a napewno utrudniający dostęp do krajów bałtyckich, wschodniego bałtyku a tym samym - północnej Rosji. I wszyscy to wiedzą. O tym jaki scenariusz przeważy, kto przetrwa - zdecyduje to kto przejmie inicjatywę kto będzie bardziej zdecydowanie atakował, miał wiecej sił i środków "na miejscu"w pierwszych godzinach. Dla Rosjan - krytyczne znaczenie ma nasza artyleria konwencjonalna i rakietowa. Tak wieć bedą starali się od pierwszych chwil ją zniszczyć wszelkimi sposobami, albo przynajmniej trzymać przez pierwsze 24h w odległości +50km od granic. Czas ten - jeśli uda im się przeżyć, wykorzystają na połaczenie z siłami głownymi. lub otrzymać wzmocnienie, tak by w następnych 24h a następnie poszerzyć bufor: (zajęcie +100km w kierunku Polski i Litwy, odcięcie krajów bałtyckich lądowo i drogą morską. Dla nas, dla bezpieczeństwa naszego kraju, kluczowe będzie przetrwanie przy granicy i zniszczenie tego co oni tam mają. A do tego - kluczowe jest rozpoznanie działające w czasie rzeczywistym. Dla obydwu stron - to "być albo nie być" zmieniające pozycje wejściową i ukłąd sił do dalszych operacji ofensywnych lub obronnych. Kto pierwszy zaatakuje "en masse" z pełnym impetem - ma większe szanse na sukces. Rosjanie mają ten "+ że są w rejonie, blisko. My mamy ten "-" że jesteśmy sami a wsparcie amerykańskie (a te tylko się liczy) - na kontynencie jest właściwie symboliczne i reszta jest gdzieś za oceanem.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 22 marca 2019, 21:35

po części się zgodzę, choć osobiście uważam że przesadzasz z ilością tekstu, generalnie sowiecka czy ruska doktryna wojenna poza misjami zagranicznymi jak w syrii czy kilku wcześniejszych, polega na zmasowanym ataku wojsk lądowych i ich wsparciu wojskami powietrznymi coś jak blitzkrieg Hitlera, i żadne systemy przeciwlotnicze należące do wojsk powietrznych nie należy brać za miarodajną ich obronę bo pokonywanie tych systemów będzie możliwe dopiero po rozbiciu lub przynajmniej zablokowaniu wojsk lądowych będących w natarciu a te są świetnie chronione nie jakością bo ich systemy OPL poza S300WM nie są tak efektywne jak nowe zachodnie ten z pewnością jest choć jest wielokrotnie cięższy od Patriota ale nadal dużo bardziej mobilny, ale ruskie wojska lądowe są fantastycznie nasycone systemami OPL, dodatkowo lotnictwo nastawione na wywalczenie przewagi w powietrzu stwarza poważny problem, oczywiście można im przeszkodzić wystawiając do walki adekwatne siły i żadne czary mary typu stealth czy smart samolot z super komputerem i pilotem o super świadomości sytuacyjnej nic nie pomogą bez odpowiedniej ilości.

kamyk
piątek, 22 marca 2019, 00:33

To już takie gry są?

Wojt
czwartek, 21 marca 2019, 09:37

Przy okazji się zapytam: czy jakikolwiek F35 znalazł się w Turcji?

Davien
czwartek, 21 marca 2019, 22:52

Nie,maja dwie sztuki w Stanach do szkolenia załogii.

GB
czwartek, 21 marca 2019, 16:56

Nie. Turcy otrzymali już F-35, ale znajdują się one na terenie USA, gdzie szkolą się tureccy piloci i technicy.

Wojt
piątek, 22 marca 2019, 10:30

Ufff. Świetna wiadomość

Gość
czwartek, 21 marca 2019, 09:01

Ja bym na miejscu Szwedów nie wątpił.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 22 marca 2019, 21:53

a co im zależy są za morzem a może by się islamistów pozbyli i mieli na +

kamyk
piątek, 22 marca 2019, 00:34

Szwedzi są pozytywnie nastawiani a życie idzie swoim torem...

Autor2
środa, 20 marca 2019, 17:04

Skuteczność sowieckiej bańki antydostepowej regularnie sprawdza Izrael w Syrii, i te testy sprawdzające nie wypadają najlepiej dla rosjan. Biedaki żeby się nie ośmieszać co i raz wyjmują wtyczkę, aby nie ponosić większych strat. Puszą się, nadymają i tyle mogą. Na Gruzję czy Estonię to wystarczy, w starciu z lotnictwem IAF czyli głownie made in USA leżą i kwiczą. I tak od kilkudziesięciu lat. I nic nie wskazuje na to, żeby coś się miało w tej materii zmienić. Mogą sobie przemalowywać te zabytki i wymyślać kolejne nazwy s-1400 itd a i tak wartość bojowa tego szmelcujest znikoma.

anda
czwartek, 21 marca 2019, 11:27

Oj tak a od kiedy to Izrael lata w przestrzeni powietrznej Syrii po zamontowani rakiet? Jakoś cichcem dolinami Libanu nawet się do granicy nie zbliżają więc widocznie bańka działa

GB
czwartek, 21 marca 2019, 16:49

Ostatni raz lotniczy atak izraelski na cele w Syrii to był w nocy z 21.01.2019 na 22.01.2019. I to z wielu kierunków, a więc nie tylko dolinami Libanu, w tym za pomocą bomb kierowanych, cytat: Rosyjskie MO stwierdziło, że ataki na cele w rejonie Damaszku miały miejsce między 2:11 a 2:56 w nocy. Odbyły się w trzech falach z trzech kierunków – zachodu, południowego zachodu i południa. Według Rosjan, w izraelskich atakach zginęło 4 żołnierzy syryjskich, a 6 zostało rannych. Według tego samego źródła, syryjska obrona powietrzna zniszczyła podczas nalotów ponad 30 pocisków samosterujących i bomb kierowanych. Z kolei Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Wielkiej Brytanii stwierdziło, że w atakach zginęło 11 osób, wśród których było tylko dwóch Syryjczyków." Czyli jak zwykle OPL produkcji rosyjskiej nie działa.

anda
piątek, 22 marca 2019, 22:29

Izrael to może sobie polatać nad Golanem i to już nie za bardzo bo od razu są namierzani i Libanem inne kierunki są zamknięte. Zniszczenie ok 80 % nadlatujących celów to uważasz że OPL nie działa? A znajdź mi bardziej skuteczny. A skąd wziąłeś, że zginęli Syryjczycy? Rosjanie podali a na jakiej stronie to wyczytałeś. Widzisz są syryjskie strony na których są publikowane dane zabitych ludzi przez ich bliskich a one są dosyć dokładne a tam tych danych niema, jeżeli zginęli to żołnierze Hezbolahu. Po ostatnim incydencie z Iłem Rosjanie się wkurzyli i odbudowali ośrodek radarowy na pewnym wzgórzu pod Damaszkiem co pozwala im kontrolować każdy samolot który startuje w północnym Izraelu.

POLAK
środa, 27 marca 2019, 09:02

buahahahahaha !!! 80 % celów ??? buahahahahaha !!! chyba dronów z dykty :P A na jakiej Ty wyczytałeś o takiej skuteczności - bezpośrednio od Asada czy na sputniku ??? buhahahahaha !!!

Davien
wtorek, 26 marca 2019, 20:53

Anda jak wygląda to zniszczenie celów przez Rosjan/Syryjczyków w Syrii to widzieliśmy w Bazie Szajrat, trzech kompleksach chemicznych Saddamai przy okazji licznych innych ataków;))A wynosi ono dokładnie miedzy zero a nic, potem zas na konferencjach pokazujecie resztki Toczeki rakiet do S-200 jako szczatki Tomahawków:) No każdy mógłby sie wkurzyc jakby przez jego głupotę sojusznicy mu zestzrelili samolot WRE a próby obciążenia tym Izraela były smieszniejsze od Su-25 zestrzeliwujacego MH-17:)

Hatek
czwartek, 21 marca 2019, 08:51

No patrz jakich to Turcja, Indie i Chiny mają głupich wojskowych i kupują "szmelc" z Rosji z grube miliardy, widocznie nie czytają wybitnych inżynierów, znawców broni i projektantów z tego forum, a amerykanie potrzebują 750 miliardów wydać na wojsko żeby obronić się przed tym "szmelcem" :)

Hatek
czwartek, 21 marca 2019, 08:51

No patrz jakich to Turcja, Indie i Chiny mają głupich wojskowych i kupują "szmelc" z Rosji z grube miliardy, widocznie nie czytają wybitnych inżynierów, znawców broni i projektantów z tego forum, a amerykanie potrzebują 750 miliardów wydać na wojsko żeby obronić się przed tym "szmelcem" :)

Autor3
środa, 20 marca 2019, 23:59

kiedy ostatni raz Izrael wleciał w przestrzeń powietrzną Syrii, napisz tu nam internauto !

MAX13
czwartek, 21 marca 2019, 22:36

to nie ostatni ale podam tylko tak dla przypomnienia 21 stycznia 2019

LuckashK
środa, 20 marca 2019, 02:49

Co za banialuki.. może nie może tak... 1. 3 Współrzędne obiektu (celu) 3 wspolrzedne prędkości.. ile to bajtów? 12? Więcej? Ok 36.. mamy 2019 rok.. ile czasu zajmie Rosjanom przekazanie tych danych z A-50U do baterii S-400? Biorąc pod uwagę że w systemy wymiany danych bawią się od lat 70? Dla ułatwienia złożymy bezp połączenie: A-50 do S-400. To naprawdę jest TAKIE proste.. Nie ma tu ukrytej magii... 2. Mając rakiety z aktywnym naprowadzaniem, S-400 śledzi 40N6 przekazuje jej dane otrzymane z A-50 Rakieta odnajduje cel. Koniec Zero sieciocentrycznosci, radar S-400 nadal "musi sam naprowadzać".. ale działa 3. Obiektywne problemy techniczne: dokładność śledzenia celu:przez A-50: A-50 skanuje z częstością 6 obr/ min? 10? To daje odświeżenie informacji o celu co 10 lub 6 s. Zakładając prędkość celu rzędu 500m/s to daje potencjalny błąd 3-5 km. Rozdzielczość kątowa anteny.. A-50 pracuję w nizszych częstotliwościach niż radary śledzenia. Załóżmy więc że rozdzielczość kątowa to 2 stopnie. To daje dokładność +/- 7km przy odleglosci 400km. Kiedyś dochodziły błędy położenia radaru(ów) (położenie i co gorsza obrot). W dobie współczesnej nawigacji (Gps/ glonass) pomijane.. Załóżmy więc najgorszy przypadek: błąd 12km. Błąd musi być "skompensowany" przez radar rakiety. 4. Radar rakiety: Jaki może mieć zasięg? Radar kopio ten z ostatnio sławnego Bisona (Mig-21) miał na początku lat 90 zasięg 57 km dla celu wielkości myśliwca (3m2). Potem podawano że można to rozszerzyć do 75km. O ile średnica rakiety jest mniejsza od średnicy stożka wlotu powietrza Mig -21? Ja bym powiedział że są porównywalne lub nie wiele mniejsza. Małe radarki w R-77 miały w latach 90 zasięg 10-15km.. A od tego czasu minęło 20 lat... Zalozenie 50km zasiegu wykrycia jest realne... dla celu wielkości małego myśliwca (nie stealth) Oczywiście wyzwaniem jest odnalezienie celu przez rakietę lecące 2km/s.. jest na to kilka sekund. Ale przy 12km/50km zakres katowy poszukiwań nie będzie zbyt duży.. Poza tym jeśli nawet 40N6 nie ma jeszcze radaru z skanowaniem fazowym to kolejne wersje ( dla S-500 i S400) będą to miały. Podobne głowice pokazywano dla wersji rozwojowych R77. 5. Dodatki: cel może zostać wskazany przez Su-35. W tym przypadku błąd odswiezania nie istnieje; błąd katowy jest zależny od odległości samolotu od celu.. Rosjanie jakiś czas temu wspominali o tworzeniu nowego systemu wymiany danych. Problem naprowadzania poza horyzontalnego jest znany z artykułów w ich prasie branżowej. Tablica info dla S-400 pokazuje strefy t rażenia 48n6 e2 e3 odciete na tych 200 i 250 km i "odklejone" od dołu (horyzont) Dla 40n6 jest to 400 i przyklejone do ziemi.. 6. oni robią systemy ekstremalnie dalekiego zasięgu od ponad pół wieku. Nigdy nie wpadli na to że istnieje horyzont? Systemy wymiany danych od 30-40 lat. To czego im brakowało to aktywnych głowic. I teraz mając to wszystko i pracujac nad nowym systemem (S-400) założyli ze będą zwalczać cele na wysokosci +10km.. really? Oczywiście co mają nie wiadomo.. każdy może sobie wierzyc w co chce.. jak dla mnie.. nawet jesli tego nie mają (opóźnienie rakiet) to będą to mieli w ciągu 2-4 lat. Obstawiam że najblizsze testy obtrabią tego lata. Poza tym są praktyczni: baterie S-400 już mają. Dodajac tyko rakiety zmieniają możliwości z poziomu S-300++ do realnej banki antydostepowej 300-400+

czwartek, 21 marca 2019, 17:44

Nawet zabawne te informacje o kodowaniu współrzędnej obiektu. Widać że kolega uwielbia RTS. W życiu potrzebne są dziesiątki innych danych ( kąt, prawdopodobna prędkość, wektor, potwierdzenie IFF pomijając że przy zakłóceniach i jakości sensorów to trudne - wiele parametrów jest obarczonych błędem ) i w dodatku przekazanych w określonym czasie ( jakość transmisji, zakłócenia oraz informacja zwrotna ). Następnie musi być podjęta decyzja o najbardziej skutecznym reagowaniu na zagrożenie. Przecież trzeba określić czy to samolot, zakłócenie a może dron. Ilość informacji w dzisiejszym środowisku WRE jest ogromna i trzeba ją odsiać.

Luckash_K
piątek, 22 marca 2019, 12:02

Nie :-). Do zakodowania pozycji obiektu: potrzebne są 3 współrzędne :-) Do zakodowania jego ruchu - kolejne 3 składowe wektora :-). Jeśłi chcemy kodować kolejne przyśpieszenia (w sumie nie koniecznie) : kolejne 3. Do tego jeszcze time stamp - by po przesłaniu danych - z pewnym możliwym opóźnieniem, było wiadomo kiedy obserwacja miała miejsce. Można też przesłać wielkosć celu (siłe echa), przesunięcie dopplerowskie. Może być jeszcze wspólne ID celu. Nie komplikujmy sprawy bardziej niż jest to wymagane :-). No chyba że jesteśmy w US i chcemy zarobić setki mln od rządu. Zakłądam że cel został rozpoznany IFF. Albo mamy informację że tam, w tym miejscu - nie ma nic naszego. Przydałoby się rozpoznanie czym ten obiekt jest (co nie jest takie proste_, ale w dobie wojny totalnej - przynajmniej nie trzeba się zastanawiac czy to nie samolot pasażerski.) Dla dobra sprawy należy być moze jeszcze przekazać pewne błędy, każej wspóprzędnej. Do zakodowania każdego z parametrów - wystarczy po kilka bajtów - w zależności od wymaganej dokładności. Kolejne takie obserwacje - stworzą track file - aktualna pozycja - może być uśredniana - ekstrapolowana. To wszystko łącznie - naprawdę nie wymaga jakiś MB danych, nawet nie kB... Bezpośrednie połączenie miedzy A-50U (A-100) a S-400 - bez problemu to obsłuży. Żadne tam sieciocentryczności nie muszą być tutaj uskuteczniane. Mamy 21 wiek, nie lata 80. Rosjanie też żyja w tych czasach. Podsumowując: sieć - to jest tutaj akurat najmniejszy problem. Problemem do rozwiązania jest dokładność jaką może zapewnić A-50 oraz to czy wzglednie mały radar w rakiecie 40N6 może ewentualne niedokładności zrekompensować: wykryć cel zgrubnie wskazany w ciągu sekund. To dla pary A-50 + radar o zasięgu 30 km wobec samolotów myśliwskich (50 km - to może być faktycznie przesadne, jednak średnica anteny radaru rakiety to jakies 25 - 30 cm max) - jest pod znakiem ?. Może tak, może nie. Dla większych celów mniej manewrowych (typu samolot - tankowiec, duży samolot rozpoznawczy, AWACS, Eri-Eye, - napewno będzie możliwe)

bender
środa, 20 marca 2019, 18:38

Ależ nikt nie mówi, że zadanie jest niemożliwe do zrealizowania. Mówimy tylko, że na razie rosyjski marketing nie odpowiada rzeczywistości, a w przypadku S-400 to już 10 lat bajania, straszenia, malowania kółek na mapach i innych wygłupów. A zasięgu 400 km jak nie było tak nie ma. Nie byłbyś takim optymistą gdybyś zanalizował budowę kilku sztandarowych produktów rosyjskiej zbrojeniówki, np. Pancyra S1. Umieszczenie głowicy optycznej na 'nowoczesnym' Pancyrze to kwintesencja głupoty, to projekt w którym chyba nie było żadnego krytycznego feedbacku, to najbardziej prymitywna integracja jaką widziałem, a widziałem całkiem sporo różnych ‘wynalazków’. Być może Sowieci posiadali imponujące kompetencję i kadry za czasów ZSRR, ale minęło 30 lat i najwyraźniej Rosjanie mają problem ze zbudowaniem czegoś naprawdę skomplikowanego. Przykładem niech będzie ich coraz bardziej fikcyjny program kosmiczny.

GB
środa, 20 marca 2019, 12:19

Na początek uzupełnij swoją wiedzę o fakt, że rakieta 40N6 nie jest nawet w operacyjnej służbie, a produkcja partii doświadczalnej rozpoczęła się w 2013 roku. To nie takie proste.

BG
środa, 20 marca 2019, 19:34

Bzdura rakieta 40N6 jest seryjna i produkcja ruszyła w 2018 roku, było to podane na forum Armia 2018 i tam pokazano pierwsze parametry tej rakiety (ulotkę pokazywało nawet df24) więc nie pisz bzdur ...

POLAK
czwartek, 21 marca 2019, 11:25

bzdura - nie jest seryjną i jeszcze długo nie będzie - już w 2013 była niby seryjną :P

GB
czwartek, 21 marca 2019, 08:59

Nieprawda. 40N6 nie jest w służbie operacyjnej. Proszę o linka z rosyjskiego Ministerstwa Obrony potwierdzająca że tak jest. Inaczej po prostu kłamiesz.

POLAK
czwartek, 21 marca 2019, 00:32

bzdura jakich mało - ta rakieta nie będzie operacyjna jeszcze długo - produkcja seryjna ??? Buahahaha ! jak T-14 I Su-57 :P :P :P

Xd
wtorek, 19 marca 2019, 19:46

No i zaś cała zgraja "znafcuf" zrobiła rosjanom darmową analizę możliwości ich rakiet tylko patrzeć jak po analizie tych "eksperskich" wywodów indie i turcja zerwą kontrakty a chińczycy na podstawie wiadomości z tego " forum" oddadzą te cacka rosji a władymir z rozpaczy "sprywatyzuje " zasoby rosji wiedząc że nie jest ich w stanie obronić Szloda tylko że tak wielki potencjał marnuje się na darmowe analizy dla rosjan a nie ci tutejsi "fachofcy" pracują w biurach konstruktorskich tworząc potęgę naszego przemysłu myślę że przy tak potężnej wiedzy brak świadectwa nie powinien być zaporą dla ich kariery

Traktorzysta
wtorek, 19 marca 2019, 11:05

Może te s- coś tam są dobre, może ja się nie znam. Może te rakietki charosze, może ja się nie znam. No ale dlaczego Ajatollah Khomeini wywalił w maju zeszłego roku z roboty genierała, co teraz wyszło, za to co nie mówił mu tak jakoby jakeś cud F-35 latoły nad Iranem, selfie se pstrykały ze stanowiskami irańskiej OPL. A nie mówił bo wstyd chopu było, no S-300 ani nie widziało niczewo, niczewo....

sża
wtorek, 19 marca 2019, 07:13

Teraz wszyscy prześcigają się kto więcej wstawi elektroniki do wszystkiego. Czasy takie, że samolot bez elektroniki nie wystartuje, okręt nie wypłynie w morze, a nawet żołnierz bez GPS zupełnie głupieje. A co będzie, jak przeciwnik zastosuje jakiś impuls elektro-magnetyczny i wyłączy tą całą elektronikę? Pomijam już to, że elektronika bywa zawodna - ostatnio B 737 max8 ma z nią poważne problemy...

Kaczan
wtorek, 19 marca 2019, 17:57

Ja nie będę całe życie siedział przy świecy " bo mi mogą prąd wyłączyć";p

Andrettoni
wtorek, 19 marca 2019, 05:56

Żaden system nie jest 100% skuteczny. Pisałem to już kiedyś w odniesieniu do sprzętu USA. Teraz piszę to samo w stosunku do sprzętu rosyjskiego. Można się różnic co do oceny skuteczności czy jest to sprzęt skuteczny w 90% czy 10%. Prawda zawsze leży gdzieś pośrodku Powiedzmy, ze system jest skuteczny w 50%. To teraz jest pytanie, czy wyślesz w ten rejon okręt , np niszczyciel wiedząc, ze masz 50% szans, ze zatonie, albo dajmy na to 100 samolotów wiedząc, że stracisz 50 z nich? Oczywiście każdą obronę można przełamać, tylko, ze trzeba ponieść pewien koszt i pytanie brzmi nie czy się da, tylko czy zgadzamy się ponieść ten koszt. Druga sprawa to czas. Kaliningrad to wysunięty przyczółek, a jego likwidacja zajmie czas. Czas potrzebny do mobilizacji wojsk i aktywacji innych systemów. Neutralizacja Kaliningradu oznacza koszt w stratach materiałowych oraz ludzkich oraz stratę czasu. Nasza armia w obecnym stanie nie ma dostatecznych środków. Czynione są prace, żebyśmy takie środki mieli. Potrwa to co najmniej 5 lat. czy przez ten czas Rosja pozostanie bezczynna? Oczywiście będzie musiała podjąć jakieś działania. jakie będą to działania i czy będą skuteczne nie wiadomo. Pewne jest, ze każdy nowy system ma okres dzieciństwa. Czy S-400 wystarczy 5 lat na zyskanie dojrzałości? Rosjanie czytają te same analizy, nawet na tej stronie, więc sądzę, że coś zrobią w tej kwestii.

Piotr
wtorek, 19 marca 2019, 17:23

Są rzeczy z którymi się zgadzam w Twojej wypowiedzi, bo nie ma sprzętu 100% S - 400 nie wystarczy nawet 15 lat na dojrzałość, bo to rozwinięcie S- 300. Niestety technologii propagandą nie zastąpisz, oczywiście będą przekonani o cudownych i nie mających anałoga na zachodzie suer - extra - hi-tech broni ruskich, ale sam wiesz że to papka dla ograniczonych. Później jęk i lamet - jak Wagnerowcy w Syrii - cytuję : a co oni myśleli, że "pindosy " uciekną na ich widok... :) pozdr.

Voodoo
poniedziałek, 18 marca 2019, 12:05

Daaavien 48N to nie rakieta na AWACS jak "ruscy" oficjalnie głoszą tylko jest to broń antysatelitarna służy do wymiatania "szpiegów" nad potencjalnym polu walki. Do AWACS - a mają Mig-a 31 który praktycznie jest do nie zestrzelenia

GB
poniedziałek, 18 marca 2019, 20:18

Nieprawda. Rodzina rakiet 48N może strącac cele do wysokości 27.000 metrów, co oznacza że nie stracą żadnego satelity. Po drugie MiG-31 ma podobna prędkość max do MiG-25, a MiGa-25 to nawet potrafił zestrzelić F-16 rakietą AIM-120 w Iraku (27 grudnia 1992 roku).

Maciek
środa, 20 marca 2019, 09:44

Prędkość max. Mig31 służy wyłącznie do szybkiego dotarcia w rejon przechwycenia. Może ją utrzymać przez krótki czas i oczywiście nie jest w stanie wykonywać żadnych manewrów. To jest element mało przydatny w starciu z innymi myśliwcami. Ten samolot jest w ogóle mało przydatny, bo gdyby było inaczej nie wprowadzaliby su27 i jego wersji rozwojowych.

MWK
czwartek, 21 marca 2019, 11:02

W warunkach rosyjskich (wielkie obszary do obrony) MiG 31 jest jak najbardziej przydatny. Duży zasięg przy prędkości naddzwiekowej, długi czas patrolowania przy prędkości poddzwiekowej, silny radiolokator, możliwość przenoszenia ciężkich pocisk

Maciek
czwartek, 21 marca 2019, 17:04

Jakie znowu wielkie obszary? Rosja broni Moskwy, Leningradu i kilku rejonów przemysłowych oraz baz pocisków balistycznych. Resztą nikt się nie przejmuje bo to zwykłe pustkowie. Mig 31 ma wystartować spod Murmańska czy Moskwy, dolecieć w okolice bieguna, czy Alaski i odpalić rakiety do bombowców USA. Takie były założenia. Innych zadań myśliwskich raczej nie wykona. Zauważ, że do Syrii wysłano je jako namiastkę awacs, których rusek ma zbyt mało.

obalaczmitow
wtorek, 19 marca 2019, 10:38

A skąd to wiadomo? z wikipedii? - to dane ujawnione - niekoniecznie prawdziwe. Nikt publicznie nie ujawnia pełnych danych swojej broni - to dane SZACUNKOWE. Co do AIM -120 to ostatnio Hindusi podali że Pakistańskie F16 odpaliły 5 AIM do ich Su-30 i żaden nie trafił - czy to prawda czy nie? to wiedzą tylko wojskowi i nikt tych danych publicznie nie zweryfikuje. MIG-25 tak jak i MIG-31 to samoloty stworzone nie do walk powietrznych i jeżeli F16 znalazł go na niskiej prędkości i pułapie, a pilot miga nie miał systemu obrony to zestrzelenie takiego samolotu niczym nie różni się od zestrzelenia AWAC-sa. Ale jak mig-31 będzie leciał na najwyższym swoim pułapie / czyli wyżej niż f16/ i z większą prędkością to F16 może mu nagwizdać - tak w skrócie. A wtedy F16 staje się łatwym celem. MIG31 został stworzony do patrolowania olbrzymich obszarów i zwalczania pocisków manewrujących - i na kursie spotkaniowy to jak na razie jedyny samolot który to potrafi, ma zwalczać tankowce powietrzne czy samoloty rozpoznawcze czy bombowce strategiczne na dużych odległościach. Dlatego lata bardzo wysoko i ma radar o potężnej mocy i dużej antenie, a do tego pociski o dużym zasięgu. Lata na 21+ km nad ziemią do 30 km nad ziemią - co daje olbrzymią przewagę nad wszystkim co lata niżej i jest uzbrojony. Do tego posiada datalink, którym może dzielić się danymi z radaru do OPL, i innych samolotów - F16 lata do 15 km nad ziemią - więc różnica jest taka jak człowiek stojący na ziemi a samolot pasażerski - więc daje to olbrzymią przewagę taktyczną - od zawsze wysokość jest przewagą taktyczną samolotu.

Davien
wtorek, 19 marca 2019, 16:36

Panie obalacz to po kolei:) Hindusi moga sobie podawac co chcą, niech to udowodnią, bo jak na razie to zaliczaja same wpadki, a co do tego że nie trafiły to zapytaj indyjskiego majora, wrócił juz z niewoli w Pakistanie. Mig 25 tak jak i MiG-31 panie obalacz nie nadaja sie do walk manewrowych bo powstały wyłacznie w celu szybkiego dotarcia na pozycje , przechwycenia celu czyli bombowców i odpalenia rakiet.Maks pułap dla MiG-31 to 25km, dla MiG 25 to 24 km a to zestzrelenie przez F-16 miało miejsce 23 grudnia 1992r i to pociskiem AIM-120A. Do tego uzbrojenie MiG-31 nie nadaje się do ataków na mysliwce, ma zwalczac mało zwrotne bombowce i tankowce a pociski manewrujace to maks z 50-60km,bo dalej radar MiG-a ich po prostu nie widzi, ba sam F-16 z RCS 1m2 dla MiG-a jest widoczny z jakichs 80-90km maks podczas gdy sam widzi go na ponad 200. MiG nie może dzielic się żadnymi danymi z OPL, dopiero od wersji MiG-31BM może wysyłac dane do POL by wiedzieli że cos nadlatuje ale to wszystko, do innych maszyn nie może poza innymi MiG-31.

Voodoo
czwartek, 21 marca 2019, 19:26

Daaavien norweskie radary notują przeloty "ruskich" na pulapie 29-31 km masz inny samolot prócz Mig-a 31 który to może?.... I a propos wytykasz mi zwykłą literówkę 48N a 40N to popatrz na swoje posty....reszta adwersarzy zrozumiała błąd literowy

Davien
piątek, 22 marca 2019, 14:03

Aha wracając do tej nieszczęsnej 40N6, bo nie ma rakiety 40N to jej zasięg wynosi 400km ale pułap zaledwie 185km i nic na nim atakować nie może ten pocisk leci torem balistycznym na taką wysokośc, po czym przechodzi do nurkowania w kierunku celu i dopiero potem włącza głowicę, masz panie voodoo choc szczątkowa wiedzę na temat??? Bo jak widze to nie.

Davien
piątek, 22 marca 2019, 13:59

Voodoo,juz naprawdę musisz powtarzac te bajki o "norweskich" radarach:)) Nie ma obecnie w Rosji samolotu zdolnego leciec powyżej 25km w normalny sposób, podczas bicia rekordu własnie E-266 wzbił sie dynamicznie na ponad 30km tyle ze mu silniki zgasły z braku powietzra:)

Zniesmaczony
środa, 20 marca 2019, 06:55

@davien, ale ten tankowiec jak będzie miał kocioł opalany oparami benzyny to nawet MIG-31 go nie zestrzeli.

abc
wtorek, 19 marca 2019, 16:26

Panie obalaczmitów. 27 grudnia 1992 r., patrolujący strefę zakazu lotów F-16D, odniósł zwycięstwo z użyciem rakiety AIM-120B AMRAAM, zestrzeliwszy irackiego MiGa-25. 19 stycznia 1993 iracki MiG-29 został zniszczony tą samą bronią przez F-16C. Pisało o tym "Lotnictwo" wraz ze zdjęciem płonącego MiG-25.

GB
wtorek, 19 marca 2019, 14:34

Odnośnie tego zestrzelenia MiG-25 to jest nawet filmik w necie z Huda F-16. Pułap operacyjny MiG-31 to około 20.000 metrów, a nie 30.000 metrów (wersje rozpoznawcze MiG-25 latały tylko wyżej). Owszem MiG-31 ma pod tym względem przewagę nad F-16 ale spokojnie AIM-120 da radę. Właśnie MiG-31 został zaprojektowany do niszczenia dużych celów i pocisków manewrujących. Tylko że pocisk manewrujący jest w zasadzie bezbronny jak się go wykryje i namierzy, bo tego nie jest świadomy. Nie ma żadnych systemów wykrywających, nie może więc manewrować żeby uniknąć zestrzelenia. Samolot myśliwski ma systemy wykrywające namierzenie, środki zakłócające i pilota, który może manewrować samolotem i uniknąć zestrzelenia. Więc to że MiG-31 aż potrafi zestrzeliwać pociski manewrujące wcale nie oznacza, że z tego powodu ma przewagę nad F-16. Przewaga wysokości - problem w tym że patrzysz na walki powietrzne jak z czasów DWS, czy wojny koreańskiej. Przewaga wysokości nie jest już tak istotna jak kiedyś. Po prostu samolot lecący wyżej łatwiej wykryć, a przede wszystkim także można szybciej wykryć np. z radarów naziemnych. A rozumiesz kto zostanie szybciej wykryty to go łatwiej zestrzelić. Takie proste zasady...

abc
wtorek, 19 marca 2019, 14:27

Mylisz się panie obalaczmitów. Prawdziwe, nie zmyślone wydarzenie z incydentu nad Kaszmirem zostało upublicznione przez naocznego świadka tego zdarzenia ppłk. Abhinandana Varthamana. O wystrzeleniu 5. rakiet AIM-120 z pakistanskich F-16 do indyjskich Su-30MKI można między bajki włożyć. Podobnie jak historię o zestrzeleniu F-16 przez indyjski MiG-21. Przypomnę tylko, że rzekomego zestrzelenia miał dokonać właśnie indyjski pilot ppłk. Abhinandan Varthaman. Jednak uwolniony przez Pakistan pilot MiG-21 upublicznił i opowiedział (ponieważ nikt mu ust nie zamknął) o swoim doświadczeniu w bitwie powietrznej. Powiedział wprost, że kiedy poszukiwał celu jego myśliwiec MiG-21 Bison został zestrzelony. W tym incydencie jak sam przyznał nie zestrzelił ani też nie zauważył żadnych myśliwców F-16 pakistańskich sił powietrznych (sic!). Dzisiaj za to już wiadomo, że zestrzelenia Bizona dokonał na 99,9% pakistański F-16, a fragment rakiety AIM-120C-5 pokazany przez Hindusów został wyjęty z wraku MiGa. Cyt: "Not long ago, an air battle broke out between India and Pakistan. In a video release by Pakistan, the captured Indian pilot Wing Commander Abhinandan, who has been released by Pakistan, narrated his experience in the air battle. He noted that he was in search of the target when his MiG-21 Bison fighter jet was shot down. In the process, he neither shot down nor spotted any F-16 fighters of the Pakistani Air Force." Jak wspominał ppłk. Abhinandan Varthaman w czasie incydentu nie widział niczego, co zasługiwałoby na szczególną uwagę w powietrzu, i nie miał pojęcia, jak jego myśliwiec został wykryty i zablokowany przez pakistańską stronę, zanim został zastrzelony pociskiem średniego zasięgu. Cyt: "As India’s MiG-21 pilot Wing Commander Abhinandan recalled, he didn’t see anything worthy of special attention in the air, and had no idea how his fighter jet was detected and locked by the Pakistani side before it was shot down by a medium-range missile. Some analysts believe that his MiG-21 was shot down by an F-16." Indie i zdecydowana większość analityków uważają, że jego MiG-21 został zestrzelony przez F-16. Tak się kończą fantazje napisane na potrzeby hinduskiej propagandy.

BG
wtorek, 19 marca 2019, 08:45

Tak samo jak MiG21 potrafił zestrzelić F16 starą rosyjską rakietą i co ten Twój wywód oznacza ?

abc
wtorek, 19 marca 2019, 14:31

Nie było żadnego zestrzelenia F-16 przez indyjskiego MiG-21. Relacja z incydentu indyjskiego pilota ppłk. Abhinandana Varthamana, który miał rzekomo zastrzelić pakistsańskiego F-16 temu zdecydowanie przeczy.

GB
wtorek, 19 marca 2019, 13:58

Oznacza to że Voodoo mylił się iż MiG-31 jest praktycznie nie do zestrzelenia. A MiG-21 nie zestrzelił F-16. Hindusi tego nie udowodnili.

BG
wtorek, 19 marca 2019, 15:06

Nie udowodnili bo nie musieli, Pakistan się przyznał do utraty F16 ...

pol
wtorek, 19 marca 2019, 17:06

nie przyznał - podaj źródło Pakistan to zataja użycie f 16 do zestrzelenia miga :P

wtorek, 19 marca 2019, 16:03

10 marca MSZ Pakistanu wydało oficjalne oświadczenie w którym za bezpodstawne uważa twierdzenia strony indyjskiej o zestrzeleniu pakistańskiego F-16. "The Indian claims of shooting down an F-16 plane of the Pakistan Air Force are baseless, said the Ministry of Foreign Affairs in a statement on Sunday." Gdzie wiec to potwierdzenie kolego BG?

GB
wtorek, 19 marca 2019, 15:52

Nic takiego nie miało miejsca. Pakistan nie przyznał się do utraty F-16. Zdjęcia rozbitego samolotu to zdjęcia rozbitego MiG-21, na co wskazuje silnik. I tyle.

Voodoo
poniedziałek, 18 marca 2019, 23:07

Cele do 400 km sięga wszystko na orbicie łącznie z ISS doooobry przykład podałeś..... MIG-a 25RB.......egipskie latały nad Izraelem na pulapie 27 km i prędkościami 3,9-4,2 Ma nie do przechwycenia (fakt że silniki do wyrzucenia).....to samolot przechwytujacy nie przewagi nie nadaje się do zabawy w kotka- myszkę i kto komu strzeli w tylek. Gdyby pilot iracki był dobrze wyszkolony to AIM mogła by go gonić do dziś....po drodze by zdechla szczególnie na wznoszeniu. Biorąc Twój pkt widzenia to byle MIG21 zestrzeli Falcona

Davien
wtorek, 19 marca 2019, 16:43

Panie Voodoo, maksymalny zasięg pocisków 48N6E3 czyli najnowszej odmiany wynosi 250km a pułap ok 30km wiec powodzenia w strzelaniu:)) Panie voodoo przed nastepnym postem sprawdz może dane S-300/400.

GB
wtorek, 19 marca 2019, 13:48

Nigdy nie przeprowadzono takich prób nawet odnośnie 48N. Co więcej żadna radziecka/rosyjska rakieta nie zestrzeliła celów w kosmosie, nie mówiąc nawet o wysokości na której jest ISS, i to nie tylko na ćwiczeniach, ale i na próbach. Jeśli się mylę to źródło poproszę z linkiem. Egipskie sobie latały jak nie było F-16 z AIM-120, czy F-15 z AIM-120. Irańskie F-14 także nad Irakiem potrafiły zestrzeliwać MiG-25, fakt że AIM-54. Te przypadki wskazują jasno, że poziom prędkości 3000 km/h nie bronił już samolotów w latach 80 XX wieku. MiG-31 tak samo może zostać zestrzelony jak MiG-25.

Kiks
poniedziałek, 18 marca 2019, 11:28

@ba I? Kto Egipt owo zabroni? Kto by im sprzedał. F-35? Ale zawsze to 35 w nazwie.

ba
poniedziałek, 18 marca 2019, 09:47

Ach ten zły Rosyjski sprzęt - "Podpisany został kontrakt na dostawę samolotów Su-35 do Egiptu. Wartość kontraktu którego realizacja mogłaby się rozpocząć w latach 2020-21 to ok 2 mld ."

Davien
poniedziałek, 18 marca 2019, 18:25

No to teraz panei ba policz ile Egipt ma F-16, a ile będzie miał Su-35 i MiG-35 i potem cos pisz:)

GF
poniedziałek, 18 marca 2019, 14:43

Relacja ceny do jakości robi swoje. Gdyby czołgi T-72 były po 1000 zł, to też byłby to szlagier eksportowy. Odróżniajmy "bentleya" od "malucha" :-)

POLAK
poniedziałek, 18 marca 2019, 13:50

jak nie można kupić nic lepszego , to się kupuje co ci chcą sprzedać - ruskie tracą z roku na rok na sprzedaży uzbrojenia - po Syrii nikt już się na ich systemy nie nabierze :P

Zniesmaczony niewiedzą znanego bajarza.
poniedziałek, 18 marca 2019, 05:07

@davien, tobie się zdaje że ty wiesz cokolwiek, tak samo jak zdaje ci się że Izrael ogłosił zdolność bojową F-35 :-D. Na twoje porównanie SU-35S do F-15 odpowiem tobie swoim komentarzem z innego wątku dotyczącego F-35. @davien, Tak tak davien, źródła zachodnie (Defencenews, Nationalinterest, US MilitaryPower) podają SU-35S jako maszynę stanowiącą realne zagrożenie dla F-22 czy F-35 a ty piszesz że jest gorszy od F-16V czy nie jest to poziom EF/Rafale, czy "nowych F-15". O których F-15 mowa, o tych średnio trzydziestoletnich z radarem AESA? To napisz dlaczego. Nie pisz tylko o radarze AESA. Gdybyś poczytał porównania EF/Rafale z SU-35S to ni jak się one maja do twojej wiedzy rodem z wiki podszytej skrajną rusofobią :-). Zaraz pewnie zaczniesz wklejać z wiki te swoje zasięgi radarów dla wartości RCS, które nijak mają się do rzeczywistości. A wiesz pewnie że F-15 ma znacznie większe RCS od SU-35S. Wedłóg Global Security RCS dla F-15 wynosi 25 m2, inne źródła podają 15 m2. I taki jest fakt, nieważne co byś tu nie napisał, bo twoje komentarze w większości to nic nie warte brednie, nie poparte żadną wiedzą. Swoją techniczną wiedzę potwierdziłeś wmawiając i wykłócając się, że "tankowce napędzane są kotłami opalanymi oparami benzyny" :-D.

GB
wtorek, 19 marca 2019, 12:40

Oczywiście że Izrael ogłosił zdolność bojową F-35. Stało się to 6 listopada 2017 roku. A jakim to realnym zagrożeniem jest Su-35 dla F-35? Bo to zagrożenie wzrosło z 1% do 2%??? Cały czas są produkowane nowe F-15, ostatnio dla Kataru, Singapuru, czy Arabii Saudyjskiej. Poza tym są plany i to realne zakupu przez USAF nawet 200 nowo wyprodukowanych F-15. Masz o tym choćby w najnowszym Lotnictwo AI. I oczywiście stare F-15 są modernizowane m.in przez wymianę radaru na radar w technologii AESA. Po co wklejać dane RCS F-15??? Po co? Wystarczy wiedzieć, że izraelskie F-15 (razem z F-16) dokonały głębokich penetracji terytoriów przeciwnika, np. słynna Operacja Opera, gdzie zniszczyły budowany iracki reaktor atomowy. Warto wiedzieć, że on był budowany w pobliżu irackiej stolicy. Izraelskie samoloty doleciały niepostrzeżone, wykonały atak, a później wróciły lecąc na wysokości 12 tys. metrów. Nikt im nie zagroził. We wrześniu 2007 roku znowu izraelskie F-15 i F-16 dokonały udanego nalotu na tym razem syryjski budowany reaktor. Znów syryjska OPL nie wykryła tego nalotu. Oba arabskie kraje były i są naszpikowane systemami plot produkcji radzieckiej i rosyjskiej. Te nie mające odpowiednika (analoga) w świecie, a nawet we wszechświecie systemy plot nie mogły wykryć F-15, które wedle ciebie mają RCS równe 25 m2. Za to mogę napisać, że poprzednik Su-35 czyli Su-27 został bez problemu zestrzelony nad Gruzją 19 marca 1993 roku. I tyle z twoich wynurzeń na temat RCS...

Haek
poniedziałek, 18 marca 2019, 03:43

Zmienią zdanie gdy jakiś szwedzki Grippen spadnie do Bałtyku...

Rzeszow
niedziela, 17 marca 2019, 21:12

Dowodzenie i kontrola System dowodzenia i kontroli 55K6E S-400 Triumph opiera się na mobilnym pojeździe dowodzenia Ural-532301. Stanowisko dowodzenia jest wyposażone w konsole LCD do przetwarzania danych nadzoru przestrzeni powietrznej poszczególnych baterii. Kontroluje i monitoruje radar nadzoru dalekiego zasięgu, śledzi zagrożenia powietrzne, priorytetyzuje zagrożenia i koordynuje inne baterie. System jest także zdolny do wymiany danych z innymi systemami obronnymi, takimi jak SA-12, SA-23 i S-300.

Lublin
poniedziałek, 18 marca 2019, 09:48

spoko, wg. naszych fan boyów to nie jest sieciocentryczność ..

Jaca
poniedziałek, 18 marca 2019, 15:14

Bo nie jest panie @Lublin. Mylisz pewne pojecia. Proste połączenia za pomoca komputerów pomiędzy poszczególnymi jednostkami to nie jest jeszcze sieciocentryczność. Rosyjskie baterie S-300/400/500 mogą z zewnątrz (z punktu dowodzenia) otrzymać jedynie decyzje zniszczenia celu wykrytego przez radar zewnętrzny w tym pozahoryzontalny ale już od chwili odpalenia rakiety, muszą sobie radzić same przy pomocy własnych radarów zestawu. Po prostu w obecnej konfiguracji system S-400 otrzymuje dane do strzelania od wyższego dowództwa (system hierarchiczny), które to dowództwo z kolei może otrzymać informację z innych niż radary S-400 źródeł (np. MiG-31). Kiedy wreszcie bateria S-400 otrzyma informację, że jakiś obiekt zbliża się z określonego kierunku musi już autonomicznie wykorzystać własne radary wykrywania i naprowadzania rakiet. Dlatego nie tylko komplikuje to i rozbudowuje strukturę organizacyjną każdej jednostki, która musi w razie potrzeby sama wykrywać, identyfikować, klasyfikować i wybierać cele do niszczenia ale ograniczenia wynikające z krzywizny ziemi stają się ciągle nierozwiązane. Morski NIFC-CA US Navy i powstający system IBCS zrywa z hierarchiczną organizacją swoich baterii na rzecz systemu spinającego poszczególne sensory rozproszone po całym kraju łącząc się bezpośrednio do radaru zgodnie z zasadą "Radar on the Net” i do wyrzutni "Launcher on the Net". IBCS pozwoli na ujednolicenie systemu dowodzenia, integrację różnych efektorów i połączenie danych z różnych sensorów, w ramach jednego rozpoznanego obrazu sytuacji powietrznej. Dzięki temu poszczególne systemy zwalczania celów (np. wyrzutnie rakiet) będą mogły korzystać nie tylko z obrazu własnych radarów, ale też z danych innych sensorów podłączonych bezpośrednio do sieci oddalonych nawet o setki kilometrów od baterii. Przykładowo, bateria Patriot będzie mogła zwalczać nie tylko cele w zasięgu jej radaru, ale też „widziane” przez inne stacje zintegrowane z IBCS (choćby radary Sentinel pododdziałów OPL krótkiego zasięgu, ale także przez inne radary prod. polskiej wykonane dla Narwi). Przykładowo operator (dowódca) systemu IBCS znajdujący się w Warszawie odpali pocisk PAC-3MSE/lub SkyCeptor do celu wykrytego przez sensor inny niż radar Patriota, znajdujący się na wyrzutni gdzieś w okolicy Gdańska lub/i Olsztyna. Dla porównania żaden rosyjski dowódca siedząc przed ekranem monitora w Moskwie nie odpali rakiety S-400 z Kaliningradu z prostego powodu: te systemy nie są sieciocentryczne. Czy to jest zrozumiałe? Już najnowsza wersja systemu Patriot PDB-8 może zwalczać cele, korzystajac z innych systemów radarowych niż radar Patriota. Obsługa systemu Patriot PDB-8 dysponuje doskonałą świadomością na polu walki w pełnym zakresie 360 stopni. Patriot przeszedł próby z JLENS, a podczas tych prób udowodniono, że o ile Patriot posiada dane do strzelania to może prowadzić ogień w zakresie 360 stopni wokół baterii pomimo wykorzystania radaru sektorowego AN/MPQ-65 poza horyzont własnego radaru. W czasie tych prób wykonano z powodzeniem strzelanie dookólnie pociskiem PAC-3MSE, potwierdzając tym sposobem, że MSE jest pociskiem typu All-Up-Round. Podobnie działa morski system NIFC-CA. Dzięki temu Amerykanie uzyskali m.in. możliwość zwalczania celów powietrznych poza horyzontem o czym Rosjanie mogą zapomnieć na długie lata. Stąd indolencja rosyjskich S-400 w Syrii dla których horyzont radiolokacyjny jest barierą nie do przejścia.

BUBA
wtorek, 19 marca 2019, 22:58

Mam takie skromne pytanie. Skoro PAC-3 MSE opuści przestrzeń nadzorowaną przez sektorowy AN/MPQ-65 baterii Patriot PAC-3 PDB 8 +IBCS i nie zostanie w czasie naprowadzania przejęty przez inną stację sektorową AN/MPQ-65 innej baterii Patriot PAC-3 PDB 8 +IBCS to jak głowica PAC-3 MSE dostanie informacje w którą stronę skierować wiązkę radaru rakiety gdy cel zmieni położenie w przestrzeni i radar głowicy bojowej go nie namierzy? Inaczej mówiąc jak PAC-3 MSE za 6 milionów dolarów ma otrzymywać poprawki po utracie kontaktu z sektorowym AN/MPQ-65 i zgubieniu celu?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
czwartek, 21 marca 2019, 20:38

nie bój żaby cele balistyczne nie manewrują albo bardzo słabo PAC-3 spokojnie doleci do miejsca w którym ma użyć radaru i zniszczy cel, samoloty mogą manewrować ale maja na tyle duże RCS i na tyle małą prędkość że spokojne PAC-3 je wykryje daleko nie uciekną przez te 10 15 sekund lotu PAC-3 na naprowadzaniu inercyjnym.

Jaca
środa, 20 marca 2019, 15:13

System IBCS będzie kluczową częścią systemu zintegrowanej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej IAMD Stanów Zjednoczonych. System w pełni integruje nie tylko sieci wojsk lądowych, ale także sił powietrznych, piechoty morskiej i marynarki wojennej USA, czego efektem jest powstanie wspólnej zintegrowanej architektury obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej na terenie działań wojskowych. W Rosji taka koncepcja nie jest brana w ogóle pod uwagę. System IBCS reprezentuje zupełnie nową jakość w skali światowej w pełni dostosowaną do łączności nowej generacji IFCN używanej w systemie sieciocentrycznym. IBCS stanie się podstawą zupełnie nowej architektury zintegrowanej obrony powietrznej. Pozwoli na ujednolicenie systemu dowodzenia i połączenie danych z różnych sensorów, w ramach jednego rozpoznanego obrazu sytuacji powietrznej. Dzięki temu poszczególne systemy zwalczania celów (np. wyrzutnie rakiet) będą mogły korzystać nie tylko z obrazu własnych radarów, ale też z danych innych sensorów podłączonych do sieci, śledzących cele i przekazujacych dane do strzelania non-stop poprzez urządzenia do przesyłu danych IBCS. Dzięki czemu system uzyska możliwość zwalczania celów na podstawie danych z radarów zewnętrznych (radar Patriota może zostać w tym czasie nawet całkiem wyłączony) i podłączonych do sieci. Implementacja tego systemu pozwoli między innymi na wykorzystanie do naprowadzania rakiet PAC-3 systemu Patriot innych stacji radiolokacyjnych, niż dedykowany radar Patriota i zwalczać cele poza horyzontem radiokacyjnym radaru Patriot. System IBCS da też możliwość wyboru optymalnego efektora w stosunku do zagrożenia (też zdalnie). Jeżeli np. cel typu bezzałogowy system powietrzny znajdzie się w zasięgu nie tylko Patriota, ale i wyrzutni tańszych rakiet krótkiego zasięgu Narew, będzie mógł zostać ostrzelany przez te ostatnie, a cięższe i droższe pociski PAC-3MSE będą mogły zostać "zaoszczędzone" dla bardziej skomplikowanych celów balistycznych. Trzeba umieć rozróżnić system hierarchiczny/zamknięty od otwartego systemu rozproszonego jaki wnosi IBCS. Dlatego IBCS to przeskok generacyjny wobec obecnie stosowanych rozwiązań w systemach obrony przeciwlotniczej. Innym istotnym elementem będzie możliwość prowadzenia samodzielnych działań – z wykorzystaniem rozpoznanego obrazu sytuacji powietrznej -  już przez niewielkie jednostki ogniowe, podczas gdy w obecnej konfiguracji system S-400 otrzymuje dane do strzelania od wyższego dowództwa (system hierarchiczny) o czym pisałem poprzednio. Wprowadzenie IBCS pozwoli na wycofanie elementów systemu dowodzenia Patriot szczebla baterii i batalionu, wykorzystywanych wcześniej w US Army. W szczególności wycofane zostanie stanowisko dowodzenia baterii Battery Command Post i stacja kierowania ogniem Engagement Control Station, aczkolwiek zgodnie z raportem GAO stacje kontroli mają być używane jako "interfejs" pomiędzy elementami systemu dowodzenia IBCS a obecnymi radarami wykrywania i śledzenia celów systemu Patriot. Po wprowadzeniu docelowego, dookólnego systemu radarowego również ECS będzie mogła zostać wycofana, gdyż – jak jest to wstępnie przewidywane – nowy radiolokator ma działać zgodnie z zasadą "Radar on the Net" łącząc się bezpośrednio z elementami systemu IBCS. Bateria polskiej konfiguracji systemu Patriot będzie się składać z dwóch FU (fire unit), a każda jednostka ognia zaledwie z jednego radaru i czterech wyrzutni - to wszystko. Resztę "załatwi" IBCS. Oprócz wymiany punktu dowodzenia baterii wycofane zostaną też systemy łączności i dodatkowe wyposażenie – jednostki Antenna Mast Group (AMG) oraz Communications Relay Group (CRG), stanowiące wyposażenie baterii. Ponadto, wycofane mają zostać systemy ICC (Information Coordinations Central), czyli centrum koordynacyjne dla batalionu Patriot oraz wspierające je Tactical Command Station. W miejsce elementów dowodzenia baterią czy batalionem Patriot we wcześniejszym, istniejącym kształcie przewiduje się oczywiście wprowadzenie komponentów IBCS. Do takich komponentów spinających poszczególne baterie systemu Patriot z siecią IFCN są jednostki koordynujące Engagement Operations Center (EOC) w kilku wariantach. Wszystkie wyrzutnie i radary będą dołączane do sieci IBCS, dysponującej jednolitymi (takimi samymi dla wszystkich systemów przeciwlotniczych) stanowiskami dowodzenia Engagement Operations Center w trzech wariantach: Current Operations EOC, Engagement Operations EOC oraz Future Operations EOC. Korzystanie z "sieci" IBCS pozwoli na użycie danych ze źródeł zewnętrznych nawet, jeżeli w danym miejscu zostanie rozmieszczona mała jednostka Patriot (np. radar i 4 wyrzutnie – tak ma wyglądać cała fire unit polskiego Patriota). Będzie ona mogła działać w sposób autonomiczny i współpracować z innymi elementami obrony powietrznej, np. krótkiego zasięgu Narew i polskimi radarami wczesnego wykrywania P-18PL i systemami pasywnej lokacji PCL. W skład w pełni sieciocentrycznym systemie Patriot dla Polaki znalazło się aż czternaście stacji kontroli EOC – sześć w wariancie Engagement Operations EOC, sześć Current Operations EOC i dwa Future Operations EOC. Z dostępnych informacji wynika, że w celu minimalnej obsługi jednostki ogniowej potrzeba jednego centrum EOC, co najmniej po dwa mają być na wyższych szczeblach (przede wszystkim batalionu). W polskiej strukturze, zgodnie z wnioskiem FMS na każdą jednostkę ogniową przypadają dwa centra "current operations" i "engagement operations" (razem 8). Kolejne dwa takie zestawy znajdują się na szczeblu każdej z baterii, a dodatkowo w Polsce będą dwa "future operations EOC" (przeznaczone do planowania operacji).

Davien
środa, 20 marca 2019, 12:44

Panie BUBA głowica rakiety po dotarciu w rejon gdzie ma byc cel zaczyna przeszkiwanie przestrzeni w stozku. Dalej pan nie rozumie że radar nie jest tu niezbedny,wystarczy wskazanie celu z dowolnego żródła przez datalink. Aco do zmiany pozycji przez cel to to cos co go wykryło zapewne dalej go widzi,albo śledzenie przejał inny podmiot. A do otrzymywania poprawek służy cos takiego jak datalink, wiesz chyba co to jest?

BUBA
środa, 20 marca 2019, 19:05

Rakieta wystartowała, wyszła ze strefy kontrolowanej przez sektorowy AN/MPQ-65 baterii Patriot PAC-3 PDB 8 +IBCS. Podąża do celu, cel zmienia pozycję podaną przez system komunikacji do pocisku PAC-3MSE na wyrzutni przed startem. Pocisku i celu nie widzi żaden sektorowy AN/MPQ-65 a jedynie radiolokatory P-18PL wpięte z Patriotem w IBCS.......................... ........................................................................................................................... Pytanie brzmi jak głowica PAC-3 MSE dostanie informacje w którą stronę skierować wiązkę radaru rakiety gdy cel zmieni położenie w przestrzeni i radar głowicy bojowej go nie namierzy? Inaczej mówiąc jak PAC-3 MSE za 6 milionów dolarów ma otrzymywać poprawki po utracie kontaktu z sektorowym AN/MPQ-65 i zgubieniu celu?.................................................. ............................................................................................................................ Odpowiedź: Nie ma na to szans opuszczając sektor kontrolowany przez AN/MPQ-65. Z chwilą opuszczenia sektora system Patriot traci kontrole nad PAC-3 MSE i 6 milionów dolarów idzie w krzaki. Dlaczego?

Davien
czwartek, 21 marca 2019, 10:19

Panie BUBA, otrzyma ta pozycję od sensora który obecnie sledzi cel czyli jakigos innego radaru OPRAK bo żaden samolot, ani pocisk manewrujący nie jest na tyle szybki by wyjść z pola widzenia AN/MPQ-65. Do tego panie BUBA Pocisk PAC-3MSE juz w tej chwilimoże przyjąc dane z dowolnego żródła przez datalink, zrozumie pan to wreszcie ?

Jaca
czwartek, 21 marca 2019, 01:46

Panie BUBA nadal nie rozumiesz prostych zasad działania nowoczesnych systemów przeciwlotniczych/przeciwrakietowych działających w zintegrowanym systemie rozproszonym IBCS. System ten zakłada łączenie w całość różnych systemów wykrywania (sensorów) i pocisków rakietowych (efektorów). Dzięki temu Amerykanie uzyskali m.in. możliwość zwalczania celów powietrznych poza horyzontem (over-the-horizon air defense capability). Dla rakiety oznacza to zdolność atakowania obiektów niewidocznych przez radar AN/MPQ-65 z wyrzutnią i przejęcie naprowadzania rakiety PAC-3 MSE na cel przez inny radar, samolot wczesnego ostrzegania E-2 Sentry, czy nawet samolot wielozadaniowy F-35. Pociski PAC-3 MSE, zintegrowane z systemem IBCS testowano już w strzelaniu do celu znajdującego się za horyzontem radiolokacyjnym jednostki ognia FU (fire unit). Cel został wskazany przez radar innego typu (Sentinel) oddalony dziesiątki kilometrów od wyrzutni i sektora kontrolowanego przez radar AN/MPQ-65 (radar może w tym czasie zostać nawet wyłączony o czym już pisałem panie BUBA). Dzięki naprowadzaniu aktywnemu (inercjalnemu) pociski PAC-3MSE mają możliwość korzystania ze stacji różnych typów rozlokowanych w całym kraju na ziemi i w powietrzu podłączonych do IBCS. To nie S-400 gdzie system ten wykorzystuje przede wszystkim pociski z głowicami naprowadzanymi półaktywnie. Oznacza to, że cel musi być cały czas "podświetlony" przez specjalny radar naprowadzania 96Ł6-1/96Ł6-E macierzystej jednostki bo bez tego ani rusz. Do naprowadzenia pocisku na cel wykorzystano także wskazania z systemu Raytheon JLENS (Joint Land Attack Cruise Missile Defense Elevated Netted Sensor System), opartego o system łączności i obserwacji wyniesiony w powietrze za pomocą balonów. W znaczący sposób rozszerza to zasięg systemów Patriot i pozwala w pełni wykorzystać możliwości zasięgowe i napędowe nowej rakiety poprzez znaczne rozszerzenie horyzontu radiolokacyjnego. To właśnie IBCS i morski system zintegrowanej obrony przeciwlotniczej okrętów NIFC-CA (Naval Integrated Fire Control – Counter Air), pozwalają na zwalczanie obiektów powietrznych poza zasięgiem sensorów jednostek naziemnych (np. radaru AN/MPQ-65) i pływających posiadających wyrzutnie rakiet (np. PAC-3MSE czy SM-6 OTH). Czy wreszcie zasada działania sieciocentryczności w rozproszonym systemie IBCS jest zrozumiała?

BUBA
piątek, 22 marca 2019, 08:03

Obydwaj nie rozumiecie podstawy działania komunikacji na szczeblu pocisk PAC-3MSE/PAC-3CRI/PAC-2GEM-T a radiolokator AN/MPQ-65.......................................................... ..................................................................................................... Od kierowania pociskami są radiolokatory kierowania ogniem baterii a inne inne środki wpięte w IBCS. Obydwaj nie znacie zasady programowania pocisku w systemie Patriot. Ale tak samo działa i S-400 i MEADS i SAMP/T. Różnica jest taka pomiędzy wymienionymi systemami że system Patriot programuje jedynie pocisk w wycinku kontrolowanym przez AN/MPQ-65. Strzelać możecie w każdym kierunku ale bez poprawki. Nie można też włączyć wcześniej samolikwidatora jeżeli PAC-3 MSE opuści strefę kontroli lotu. I dlatego Patriot nazywa się systemem sektorowym. To system sektorowy nie tylko pod względem wykrywania ale i naprowadzania oraz kontroli nad lotem pocisku. AN/MPQ-65 nie jest przystosowany do szybkiej zmiany pozycji/obrotu wokół osi.............................................................................................. S-400 i MEADS i SAMP/T komunikacja z pociskiem odbywa się w zakresie 360 st wokół baterii dzięki szybko obrotowym antenom celowników radiolokacyjnych przy czym najszybszy jest SAMP/T................................................ .................................................................................................. Reasumując naprowadzanie przez IBCS wygląda tak: dowolne źródło informacji do IBCS, IBCS do AN/MPQ-65, AN/MPQ-65 do PAC-3MSE/PAC-3CRI/PAC-2GEM-T. A to wszystko za pośrednictwem "lasu" masztów IFCN. .................................................................................................... Można startować pociskiem bez przechwycenia celu ale potem trzeba podać korektę by radiolokator PAC-3MSE z 20/30 km przechwycił cel. jak nie kontrolujesz lotu pocisk za 6 milionów dolarów idzie w krzaki.

UWA
piątek, 22 marca 2019, 21:37

No i widzisz Buba: klasyczne "gadał chłop do obrazu a obraz ani razu". Wymagasz od miszczów wikipedii wiedzy której ani nie mają ani nie będą mieli bo "przerasta" ich mozliweościpojmowania, ze ktoś może mieć broń o parametrach przewyższających USA które bezrefleksyjnie i bezgranicznie wielbią zawsze i wszędzie bez względu na okoliczności. To "orka na ugorze" i oni nigdy nie przyznają się do tego, że ich USA w czymś nie jest "najlepsze i najwspanialsze".

BUBA
sobota, 23 marca 2019, 10:55

Nie nie wymagam od nich zbyt dużo, pisze dla tych co są otwarci na inny punkt widzenia.

Davien
piątek, 22 marca 2019, 14:07

Panie BUBA to pan nic nie rozumie. Pocisk PAC-3MSE jest wyposazony w głowice aktywna i nie wymaga naprowadzania na cel ale jedynie jego wskazania, naprowadzanie jest wymagane jedynie przy głowicach balistycznych. A naprowadzanie przez IBCSw ygląda tak IBCS do pocisku PAC-3MSE bezpośrednio przez datalink, nie ejst potzrebny ani radar ani nic innego, to nie zacofany system jak S-400. To co piszesz jest wymagane w MEADS, który z IBCS raczej nie będzie integrowany. Naprawde radzę wyjśc z lat 60-tych:)

BUBA
piątek, 22 marca 2019, 19:32

Proszę jak kończy się Twój brak wiedzy. "IBCS do pocisku PAC-3MSE bezpośrednio przez datalink" - a wie o tym Lockheed Martiin lub Northrop Grumman?

Davien
wtorek, 26 marca 2019, 20:56

BUBA doskonale o tym wie, juz obecnie PAC-3MSE może przyjac dane z innych zródeł, IBCS nie jest wymagany:) No i jak zwykle panie BUBA ...

BUBA
czwartek, 28 marca 2019, 08:37

A jakie to źródla? Bo moim zdaniem jedynie zintegrowane celowniki radiolokacyjne są w stanie zarządzać pociskiem. Poszukaj w Wikipedii dlaczego. I nie mecz ludzi bzdurami.

prawieanonim
niedziela, 24 marca 2019, 13:24

Oczywiście że wie. Zastanawiające jest że ty nie wiesz nic o podstawowym przeznaczeniu IBCS jakim jest naprowadzanie dowolnego efektora przez dowolny sensor co odbywa się właśnie poprzez datalink.

BUBA
czwartek, 28 marca 2019, 08:35

A jak Panowie odbywa się modulowanie i transmisja sygnału sterującego oraz jego przesłanie do PAC-3 MSE np. z P-18PL który ma być zintegrowany z IBCS? Czyli jak P-18PL ma bezpośrednio zarządzać lotem rakiety? A może IBCS moduluje sygnały sterowania? No jak to jest?

prawieanonim
sobota, 30 marca 2019, 22:00

Normalnie. Wszystko leci przez IBCS do stacji IFCN która datalinkiem wysyła to do efektora.

BUBA
wtorek, 2 kwietnia 2019, 22:12

To po co AN/MPQ-65 skoro P-18PL wykryje a IBCS wyśle przez IFCN sygnał sterowania? Ma to sens?

bender
poniedziałek, 18 marca 2019, 12:53

Bo nie jest. Sygnały dymne, chorągiewki a nawet telefonogramy nie mają nic wspólnego z sieciocentrycznością, chodź na Wschodzie starają się przykryć technologiczne zacofanie w tej materii właśnie takimi krzepiącymi prorosyjskie serca wiadomościami jak ta od Rzeszowa :-D A na serio po jednej stronie masz ICBS, a po drugiej “konsole LCD do przetwarzania danych nadzoru przestrzeni powietrznej poszczególnych baterii”. Rozumiesz już, czy nadal nie? Ręczne dowodzenie nawet oddaloną baterią, to nie jest sieciocentryczność tylko zdalne sterowanie. Wymiana danych z innymi komponentami OPL to faktycznie krok w dobrym kierunku, ale wciąż żadnego efektora z S-400 nie naprowadzisz na cel śledzony przez SA-12. Jeśli nadal jest to dla Ciebie niejasne proponuje wpisz w wyszukiwarkę “defence24 sieciocentryczność”. Przeczytaj, zrozum, sam będziesz się śmiał ze swojego niemądrego komentarza.

anda
poniedziałek, 18 marca 2019, 20:05

A skąd wiesz że nie można? możesz podać źródło informacji? Oczywiście nic nie wiesz a stwierdzasz na pewno.

bender
wtorek, 19 marca 2019, 16:44

Proszę nie grać ze mną w grę, że "nie wiadomo, bo Rosjanie się w tym temacie nie wypowiedzieli". Po to mamy umysły, żeby ich krytycznie używać. Nie jest tajemnicą, że S-400 wymaga własnego radaru naprowadzania (jest to też opisane w artykule powyżej). Ba, ta sama strategia przyświeca wielu innym produktom rosyjskiej zbrojeniówki, jak np. Pancyr, a z dużym prawdopodobieństwem jest stosowana we wszystkich rosyjskich wynalazkach OPL. Moim zdaniem w ten sposób obchodzili problem z wymianą informacji w czasie rzeczywistym i relatywizacją naprowadzania. Ergo, nawet jeśli Rosjanie posiadają jakieś kompetencje techniczne w tej materii, to nie zostały one dotąd zestandaryzowane w ramach jednolitego systemu OPL, a z możliwościami typu ICBS nie mają kompletnie nic wspólnego.

BUBA
wtorek, 19 marca 2019, 23:46

W dowództwie brygady zintegrowanej OPL PWO wyświetlano jednocześnie 250 informacji o celach. Za przekazywanie danych z różnych sensorów do i z dowództwa brygady na dywizjony były odpowiedzialne zautomatyzowanych stanowiska dowodzenia po liniach transmisji danych. W erze strzelania atomowymi głowicami do zgrupowań samolotów z pociskami atomowymi pozostawienie przekazywania danych do strzelań baterii ludziom było by czysta głupotą. A na ta w złotych czasach OPL ZSRR nie było miejsca.

Davien
środa, 20 marca 2019, 12:48

Panie BUBa i dalej te dywizjony rakiet plot musiały odnależć cel własnymi radarami i same go namierzyć, i tak jest w rosyjskiej OPL do tej pory. Dziś nikt nie stzrela głowicami jądrowymi do samolotów, odpowiedż zdecydowanie by sie nie spodobała.

wtorek, 19 marca 2019, 16:36

Proszę nie grać ze mną w grę, że "nie wiadomo, bo Rosjanie się w tym temacie nie wypowiedzieli". Po to mamy umysły, żeby ich krytycznie używać. Nie jest tajemnicą, że S-400 wymaga własnego radaru naprowadzania (jest to też opisane w artykule powyżej). Ba, ta sama strategia przyświeca wielu innym produktom rosyjskiej zbrojeniówki, jak np. Pancyr, a z dużym prawdopodobieństwem jest stosowana we wszystkich rosyjskich wynalazkach OPL. Dlaczego? Moim zdaniem w ten sposób obchodzili problem z wymianą informacji w czasie rzeczywistym i relatywizacją naprowadzania. Ergo, nawet jeśli coś potrafią, to nie jest to zestandaryzowane w ramach systemu OPL a z możliwościami typu ICBS nie ma nic wspólnego.

Kaczan
wtorek, 19 marca 2019, 10:54

Bo gdyby było, to trąbili by o tym non stop?

Davien
wtorek, 19 marca 2019, 00:05

Może panie anda z tego prostego powodu że pociski 48N6 i 40N6 moga byc naprowadzane wyłacznie przez radar 92N2/6. A zródło to MAKS zakładając ze wiesz co to.

w.
niedziela, 17 marca 2019, 13:38

Polyana D4M› automatyczny system obrony przeciwlotniczej dla brygad S-300 i mieszanych, TOR, BUK, Tunguzka,( bez Pancyra). Obecnie działa w Syrii. Czy jest coś podobnego dla S-400?

Davien
niedziela, 17 marca 2019, 21:49

Poljana D4M4 to nie system obronny ale system dowodzenia dla wojsk obrony plot, to rosyjski system,modernizacja starej Poljany z lat 80-tych więc nic nadzwyczajnego.

Piotrek
poniedziałek, 18 marca 2019, 12:17

To tak jak AEGIS, też jest z lat 80-tych! Liczą się te dodatkowe oznaczenia, pokazują która to jest wersja w stosunku do oryginału!

Davien
poniedziałek, 18 marca 2019, 18:29

Panie Piotrek, to akurat jak Rosjanie modernizuja WRE było doskonale widać na przykładzie słynnego Chibiny-M czyli systemu z lat 80-tych którego modernizacja do wersji Mpolegała na wymianie wyrzutni flar na nowsze i dopasowaniu systemu do uzywania przez Su-30/34/35. AEGIS to zupełnie cos innego niż prosty system Command and Control a tym była i jest Poljana

droma
niedziela, 17 marca 2019, 13:00

w rosji skamielinie tylko propaganda jest bolszaja ,reszta to lotniskowiec na wungiel ,ktory ma osiagniecia ,ztopil plywajacy dok bez wystrza ,rakiety iska potrzebuja 7 godzin ma osiagniecie zdolnosci bojowej ,oko satelity czuwa ,tomahawk potrzebuje 2 godziny perszing 30 minut -wot siupryza ...

Ciekawy
niedziela, 17 marca 2019, 12:11

No dobra, mam pytanie do ekspertów, Jakie zalety ma rakieta(efektor) naprowadzana na cel aktywnie poza horyzont radiolokacyjny?

Davien
poniedziałek, 18 marca 2019, 09:30

Ano takie że nie wymaga stałego podświetlania celu, bo leci na INS i w odpowiednim miejscu uruchamia swoja głowicę samonaprowadzajaca, nie ma praktycznie limitu celów jaki może zaatakowac bateria( poza iloscią rakiet w tej baterii) a przy wyposazeniu w datalink( chyb wszystkie to maja ) może przyjac dane do ataku z dowolnego innego żródła, nie musi byc to jej własny radar.

Ciekawy
poniedziałek, 18 marca 2019, 21:51

A co to jest INS?

Davien
wtorek, 19 marca 2019, 00:06

Nawigacja inercyjna : InertialNavigation System.

Ciekawy
wtorek, 19 marca 2019, 16:30

Takie zdanie znalazłem: "Pocisk 9M96 wyposażony jest w aktywną głowicę bazującą na radarach, wspieraną przez aktualizacje celów dostarczane przez system radarowy jednostki startowej, a także system nawigacji bezwładnościowej (INS) do prowadzenia kursu pośredniego."

Davien
środa, 20 marca 2019, 12:51

Nawigacja bezwładnościowa i inercyjna to jedno i to samo podałeś polskie tłumaczenie., a co do pocisku 9M96 to leci do celu na INS z ewentualnym uaktualnieniem poxzycji tego celu przez datalink. Jest to pocisk z głowicą aktywną o zasięgu maksymalnym pocisku do 120km, nawiasem mówiąc jedyny pocisk w systemie S-400 nadający sie do atakowani mysliwców.

Polak40
niedziela, 17 marca 2019, 11:24

Szwedzi jak i tu wielu komentujących na zasadzie: nie orientuję się więc się wypowiem. W praktyce można stwierdzić: S-400 robi przedsiębiorstwo Almaz-Antey, robi ono też zestawy Tor... a te okazały się bardzo skuteczne

też ciekawy
niedziela, 17 marca 2019, 18:45

A gdzie dokładnie takie skuteczne?

Davien
poniedziałek, 18 marca 2019, 09:31

W zestrzeliwaniu dronów z balsy i sklejki w Syrii, czyli tam gdzie definitywnie poległy Panciry

Malkontent
sobota, 16 marca 2019, 23:33

Rosjanie na pewno nie wpadli na to że ciężka rakieta dalekiego zasięgu to nadaje się do zwalczania AWAC-sów, tankowców innych zabawek WRE. Do mniejszych celów pewno nie użyją mniejszych rakiet, dokładnie takich jakie już mają do S-300. Aha. Kiedy to rosyjskie Pancyry odpierały izraelskie naloty? Owszem. Syryjczycy stracili jednego po tym jak wystrzelał wszystkie swoje rakiety. Problem co najwyżej w cenie rakieta/cel ale jak sami przyznają, Rosjanie już o tym pomyśleli.

Davien
niedziela, 17 marca 2019, 15:22

Panie Malkontent, Rosjanie dawno na to wpadli i dlatego przeciwko mysliwcom maja zasięg maks 120km, bo pociski 48N6 słuzą do zwalczanai bombowców( choc np takiego B-1B to może na 100-120km moga namierzyć) a 40N6 sa przeciwko AWACS-om/ powolnym transportowcom i innym tego typu samolotom i to lecącym wysoko pow 10km. Syryjczycy stracili min 2 Panciry a co do wystrzelania rakiet to i tak , patzrąc w co nimi trafiali by nie pomogły:) Natomiast co zrobili z ponad 1000 pocisków 30mm do działek...

Rzeszow
sobota, 16 marca 2019, 22:27

Polyana D4M› air-defence-systems

BUBA
sobota, 16 marca 2019, 21:08

A na poważnie jak komandor Dura i reszta ekspertów wyobraża sobie budowanie w Kaliningradzie warstwowej OPL na tak małym obszarze? A może jest tak że wysoka autonomia S-400 i usieciowienie pozwala oddać strzał z wyrzutni i szybko przemieścić się na inne stanowisko ogniowe samej wyrzutni unikając uderzenia artylerii kierowanej przez zintegrowany poprzez ICBS samolot rozpoznania F-35? I zakup MLRS i F-35 okaże się wydatkiem zbędnym? A może A-50U po modernizacji znad Białorusi jest w stanie wykryć F-16 na odpowiednim dystansie, podać namiar do baterii S-400, lub MiGów-31BM i załatwić polskie orły nawet jeżeli są poza horyzontem radiolokacyjnym........................................................................ .................................................................................................................................................................................... "W ostatnich latach rola samolotów wczesnego ostrzegania w rosyjskich siłach zbrojnych jeszcze wzrosła, czego dowodem jest prowadzenie sukcesywnych remontów użytkowanych maszyn A-50. Ich ważność zwiększyła się w ostatnich latach z powodu nowej polityki rosyjskiej wzmacniania swojej obecność gospodarczą i wojskową na przygranicznych terenach zapalnych oraz za kołem podbiegunowym. Z tych względów, a także z powodu wprowadzania do służby nowej generacji samolotów myśliwskich, jak Su-35S oraz systemów przeciwlotniczych średniego i dalekiego zasięgu S-400 Triumf, podjęto prace nad modernizacją posiadanych maszyn dozoru radiolokacyjnego".......................................................................... ..................................................................................................................................................................................... "Pierwszy zmodernizowany samolot, wyprodukowany w 1986 roku, przykład został przekazany WWS w październiku 2011 roku, podczas gdy drugi, pochodzący z 1984 roku - w grudniu 2012 roku. Redukcja masy wyposażenia elektronicznego (mowa nawet o siedmiokrotnie mniejszej objętości i mniejszej o 2 t masie) spowodowała, że A-50U ma możliwość startu z większą ilością paliwa, umożliwiającą wydłużenie czasu patrolowania. Dzięki ulepszeniom systemu radiolokacyjnego zwiększyła się rozdzielczość wykrywania, możliwość śledzenia celów typu bezpilotowe, śmigłowce, pociski manewrujące, czy – według oficjalnych informacji – nawet samoloty trudnowykrywalne. Modernizacji podlegały także systemy łączności i przesyłania danych oraz walki radioelektronicznej."............................................................................................. ....................................................................................................................................................................................... Na szczęście Panie Komandorze Macierewicz zadbał o szybkie wycofanie rządu z Polski w razie "W", coś Minister Obrony Antoni Macierewicz nie dowierzał analitykom i ekspertom od słabości Rosji....

Davien
niedziela, 17 marca 2019, 15:29

Panie BUBA to po kolei:) System S-400/300/500 itd, poza S-350 wymaga dedykowanych radaró naprowadzania w S-400 jest to 92N2/6 i inny radar nie może naprowadzać pocisków 48N6 i 40N6( te ostatnie jak w końcu sie pojawia w jednostkach) na cel. A-50U juz w wersji A-50 wykrywał samoloty,co prawda nie na tle ziemi,ale nawet w wersji A-100 nie naprowadzi rakiet. jedyne co mógłby to przekazywac dane do centrum dowodzenia a te kierowałoby pociski 9M96 z głowicami aktywnymi na prze3ciwnika. Problem tylko że te rakiety maja zasięg 120km maks.Aha system S-400 nie ucieknie przed pociskami z Kraba bo te lecą po prostu za szybko, podobnie jak salwy z HIMARS, ale po co ten f-35 ma to robić, On sobie odpali JSM i bedzie sie przyglądał bo rosyjskie systemy S-400 jak na razie to nie były ich w stanie wykryc nawet jak F-35I latał w poblizu wyrzutni w Syrii. S-400 nie jest systemem sieciocentrycznym panie BUBA i długo nie będzie:)

BUBA
niedziela, 17 marca 2019, 22:13

Jeszcze jedna sprawa. PZR Loara 10 lat temu niszczyła pociski takie jak z HIMARS ogniem z KDA kilkoma pociskami programowalnymi. Rosjanom bardzo to się podobało...z tego co z nimi rozmawiałem. Byli pod wrażeniem...a teraz maja Pancyra-2S. szybszego i precyzyjniejszego niż syryjskie Pancyry-1S. A my nie mamy Loary....

BUBA
poniedziałek, 18 marca 2019, 22:37

Poprawka: "PZR Loara 10 lat temu niszczyła pociski takie jak z HIMARS ogniem z KDA kilkoma pociskami programowalnymi." To było trochę dawniej niż 10 lat...i nieprogramowalna amunicją. Czas leci, zaciera wiedzę. ........................................................................................................................................................... "PZA Loara jest określany jako najbardziej zaawansowany samobieżny artyleryjski zestaw przeciwlotniczy na świecie. Zgodnie z informacjami producenta, potwierdzanymi przez użytkowników, system jest w stanie w ciągu nie więcej niż 10 sekund wykryć, zidentyfikować i zniszczyć cel lecący na wysokości do 3 km z prędkością do 500 m/s w odległości do 4 km (z amunicją FAPDS - odpowiednie 4 km i do 6 km). W trakcie prób uzyskiwano bezpośrednie trafienia klasyczną amunicją nowej generacji (tzn. nie programowalną rodziny AHEAD) w służące jako cele 122-mm pociski niekierowane, co teoretycznie otwiera zupełnie nowe obszary do wykorzystania zestawu".................................................. ........................................................................................................................................................

Davien
wtorek, 19 marca 2019, 00:10

Panie BUBA PZA LOARA była praktycznie kopia zestawu Gepard z lat 70-tych. była całkowicie bezuzyteczna do walki ze smigłowcami czy samolotami z powodu systemu naprowadzania działek czyli radaru bo zdradzała swoja pozycje zanim mogła w ogóle strzelać. Zestrzelenie pojedyńczego pocisku-celu to co innego niz obrona przed salwą BM-21, lub HIMARS zwłaszcza że mogła atakowac jeden cel na raz, czyli zestzreli raptem,jak sie uda jeden pocisk z 6-ciu( HIMARS)

BUBA
środa, 20 marca 2019, 08:24

No Daven, a dlaczego mogła atakować Twoim zdaniem tylko jeden cel na raz? Może to rozwiniesz? Jaka jest częstotliwość odświeżania informacji w Loarze?.................................................................................................................. I dla Twojej informacji radiolokator Loary jak i Soła wykrywają pojedyncze pociski ZSU-23. A algorytmu naprowadzania i stabilizacjia KDA pozwalają Loarze na strzelanie w czasie jazdy do wymagających celów. Który system tak ma? Pancyr? Tunguska? A może Gepadr? Cena nie bierze się z sufitu tylko za jakość się płaci. ..............................................................................

Davien
środa, 20 marca 2019, 13:04

Może dlatego że działka były przymocowane na stałe do wieży i mogłeś stzrelać w jeden punkt,bo tak były ustawione?? Panie BUBA daruj sobie osmieszanie się głupimi pytaniami. A teraz dalej: Pancyr może zdaje sie stzrelac z działek w trakcie jazdy, choc nie jestem pewien, Tunguska może bez problemu, tu akurat panie BUBA duzo zależy od podwozia Gepard miał dokłądnie to samo uzbrojenie więc zapewne też nie miął problemów w stzrelaniu w ruchu.

BUBA
środa, 20 marca 2019, 18:43

T-34 też może strzelać w trakcie jazy ale nie koniecznie trafi w cel. od kiedy Gepard miał strzelać programowalną amunicją?

Davien
czwartek, 21 marca 2019, 10:26

Panie BUBA, Gepard ma t same dokładnie działka co Loara , a co do stzrelania amunicja 3P to najpierw musiałaby byc ona dostepna w tym czasie, choć wcale bym sie nie zdziwił gdyby uzywały jej niemieckie Gepardy jako dodatek do pocisków plot SysFla. Aha co do Loary to też nie musiałą trafiac w cel. Naprawde panie BUBA pogrążasz sie coraz bardziej.

Davien
poniedziałek, 18 marca 2019, 14:48

BUBA LOARA nie niszczyła pocisków artylerii rakietowej bo nie była w stanie,miała walczyc z samolotami( ciekawe jak) smigłowcami i amunicja precyzyjna jak granaty mozdzierzowe czy bomby w stylu Paveway, czy JDAM ale nie z pociskmi rakietowymi. Pancyr podobnie nie jest w stanie z tym walczyć, ma dokładnie te same zadania co LOARA bo powstał w tym samym celu, doszły jeszcze tylko manewrujace. Do tego do Pancyra nie ma czegos takiego jak amunicja 3P. Pancyr 2S to modernizacja zwykłego Pancyra w której wydłuzonozasięg radaru i ma dostacnowe pociskio nieco wiekszym zasięgu,ale kiedy to nie wiadomo) O jego mozliwościach najlepiej mówi radar naprowadzania rakiet zdolny na 20km wykryć RCS 2m2 czyli nawet nie zobaczy Tomahawka( 0,5m2 RCS) ani B-1B z RCS 1,45m2

BUBA
poniedziałek, 18 marca 2019, 23:30

A jaki ma RCS czołowy pocisk BM-21?

Davien
wtorek, 19 marca 2019, 16:56

Akurat nie podali na Global Security wartości RCS dla pocisków BM-21ale jakie czołowe RCS ten pocisk nie leci po linii prostej ale balistycznej. Aha i LOARA stzrelała do celu latajacego wiec RCS było zapewne sporo wieksze niz zwykłego 122mm. Do tego LOARA miała radar milimetrowy a nie centymetrowy czy decymetrowy jak no Pancyr. Dane radaru Pancyr wiadomo skąd( producent). Oczywiście mozliwości Pancyra sa wielokrotnie wieksze niz LOARY.

BUBA
środa, 20 marca 2019, 08:26

To sobie oblicz. Wzory są dostępne.

Davien
środa, 20 marca 2019, 13:05

A po co, mnie to nie interesuje jak dalej chcesz się tak bawic to oblicz sobie sam,

BUBA
środa, 20 marca 2019, 18:48

Widzisz nie masz argumentów. Trzeba udać się na studia na WAT. Jest tm wydział Mechatromniki, kiedyś Wydziałowi Uzbrojenia i Lotnictwamożesz nabyć na tym wydziale wiedzę o Loarze bo tam ją współprojektowano. Sprzęt po 10 latach od wycofania nie obejmuje tajemnica wojskowa. Jak skończysz WAT to akurat wiedza będzie dla Ciebie dostępna w bibliotece WAT.

Davien
czwartek, 21 marca 2019, 10:27

Panie BUBa nie obchodzi mnie RCS dla 122mm a jak pan chce zadawać dalej głupie pytania to powodzenia, pracy domowej za pana odwalać nie zamierzam.

BUBA
sobota, 23 marca 2019, 10:01

"O jego mozliwościach najlepiej mówi radar naprowadzania rakiet zdolny na 20km wykryć RCS 2m2 czyli nawet nie zobaczy Tomahawka( 0,5m2 RCS) ani B-1B z RCS 1,45m2"....................................... ........................................................... Po co wypowiadasz się o czymś z poziomu eksperta czego nie rozumiesz i nie potrafisz obliczyć? Nie używaj zwrotów w wypowiedziach o których nie masz pojęcia jak widać. O Loarze nie wiesz dosłownie NIC poza tym że zastosowano działka 35 mm. nawet nie przeczytałeś Wikipedii.

Davien
wtorek, 26 marca 2019, 20:58

Panie BUBA,rozumiem że oficjalne dane o radarze Pancyra czy RCS BGM-109 i B-1B to dla ciebei zmyslanie. Panie BUBA jak masz zerowa wiedzę to może skończ sie kompromitować i zasmiecac forum.

baltazar
niedziela, 17 marca 2019, 22:08

chce Pan zwalczać S400 Himarsem ? :) jeśli już to po 2023 bo wtedy może dotrą. 30 przestarzałych rakiet ATACMS to banalny cel do zestrzelenia dla S300W+Antey2500+S350 (9M96E2) a GMLRS z zasięgiem 80km zostaną od razu zniszczone. Jeśli liczy Pan że w Kraby w zasięgu ich amunicji uchowają się w bliskim sąsiedztwie Obwodu to jest Pan w błędzie. Póki nie będzie Narwi i pocisków pośrednich drony na wysokości poza zasięgiem MANPADS będą bezkarnie naprowadzać Tornado-S o zasięgu 3x większym niż zasięg Krabów

Davien
poniedziałek, 18 marca 2019, 14:41

Panie baltazar, HIMARS i ostrzał z Krabów to odpowiedż na post BUBY, ze niby S-400 zdąrzą sie złożyć i uciec.W realu nikt nie ustawia OPL w zasięgu ognia przeciwnika, jak i nikt nie stawia artylerii na pierwszej linii. Poczytaj post BUBY najpierw. ATeraz co do ATACMS kontra rosyjska OPRAK: jedyne systemy co moga próbować to S-300W/WM i S-400 pociskami 9M996, S-350 mimo tych samych pocisków nie jest przystosowany do zwalczania pocisków balistycznych. A i to szansa jest nieduza bo S-300W miał zawaczac inne zagrozenia nie rakiety taktyczne, a 9M96 nie ma głowicy hit-to-kill. Natomiast co do zestrzeliwania GMLR... No prosze troche realizmu, nikt, powtarzam nikt nie planuje zestrzeliwać salw artylerii rakietowej bo to jest niemozliwe. Nawet Izrael majacy tak rozbudowana OPRAK że ćwiczy sobie na pociskach plot w Syrii tego nie planuje. Teraz co do tych dronów: w starciu z Osami,Kubami czy Newami niewiele z nich pozostanie wiec jakie naprowadzanie??

BUBA
niedziela, 17 marca 2019, 21:41

To niech Izrael zaatakuje stanowiska S-400, zobaczymy co będzie. Jak na razie Izrael atakuje stanowiska OPL Syrii z dystansu powyżej 100\150 km i ani myśli podlatywać bliżej. Czasy klasycznych bombardowań się skończyły dla Izraela. Została tylko Izraelowi broń stand-off jako bezpieczne dla pilotów F-16 i skuteczne narzędzie ataku.

Davien
poniedziałek, 18 marca 2019, 14:43

Panie BUBA Izrael atakuje bez problemu latając sobie w Syrii, czego dowodem jest ostatni atak i 8 wyeliminowanych stanowisk OPL, natomiast S-400 siedzi cicho w Latakii i udaje ichtamnieta,naprawde jak nie znasz tematu... Rozumim ze pociski Popeye Turbo sobie teleportują bo ich zasieg to 78km z wiatrem w tył:)

BUBA
poniedziałek, 18 marca 2019, 23:17

Przy jakiej prędkości zrzutu? Bo prosty FAB 500 dobrze zrzucony leci 20 km.

Davien
środa, 20 marca 2019, 13:06

Panie BUBA Popeye Turbo topocisk manewrujacy a nie bomba i na tym zakończmy duskusję zanim się do końca osmieszysz.

BUBA
środa, 20 marca 2019, 18:51

I nie ma na niego wpływu aerodynamika i prędkość nosiciela w chwili zrzutu? Bo np na R-27R1 ma.

Davien
piątek, 22 marca 2019, 14:10

Panie BUBsa naucz sie róznicy między pociskiem manewrującym a pociskiem p-p to wtedy rozmowa będzie możliwa,na głupie pytania nie mam zamiaru więcej odpowiadac. poszukaj sobie na wiki :))

BUBA
sobota, 23 marca 2019, 10:46

Każda broń lotnicza ma określone parametry lotu dla odpalenia lub zrzutu. W zależności od warunków uzyskuje się dłuższy lub krótszy zasięg uzbrojenia. FAB-500 może lecieć po linii prostej kilkanaście metrów albo ponad 20 km i nie potrzebuje to tego silnika. Podobnie jest z Popeye, JDAM i i AGM-154 JSOW.............................................................................. ........................................................................................ "Izrael podobno opracował wystrzeliwany z powietrza pocisk samosterujący, który może zostać wprowadzony do uzbrojenia po 2002 r. Pod nazwą Popeye Turbo. Popeye Turbo, którego zasięg jest różnie podawany w przedziale od 200 km do 350 km, wydaje się reprezentować pocisk samosterujący z turbodoładowaniem, który może zawierać awionikę i inne komponenty opracowane dla rakiet Popeye.... AGM-142 HAVE NAP to wariant rakiety „Popeye” izraelskich sił powietrznych, która wykorzystuje silnik rakietowy na paliwo stałe. Popeye II, znany również jako Have Lite, to mniejszy pocisk o bardziej zaawansowanej technologii. Popeye II, zaprojektowany został do wykorzystania na samolotach myśliwskich, ma zasięg 150 kilometrów..."............................................................. 2014: "Wspomina się też o specjalnej wersji produkowanych przez Rafaela pocisków manewrujących Popeye turbo o zasięgu wynoszącym ponad 320 km.".................................... ...................................................................................... I co?

Davien
wtorek, 26 marca 2019, 21:01

No czekałem na to:)) Panie BUBA pociski Popeye Turbo maja ponad 6m długosci i sa przenoszone po 1-2 sztuki, Niestety trochę w tym twoim poście mojej winy bo napisąłem o Popeye Turbo a dane podałemdlauzywanego przez IAF Popeye II który ma zasięg do 78km wiec nawet tu udało ci się skłamać. I naprawdę daruj sobie polska wiki:))

BUBA
czwartek, 28 marca 2019, 21:17

Popye I HAVE NAP ok. 80km Popeye II Have Lite ok.150 km ........................................................... Tak podaje większość źródeł, np "globalsecurity", ale bez podania prędkości i wyśokości odpalenia która jest KLUCZOWA do uzyskania maksymalnego zasięgu KAŻDEJ RAKIETY/POCISKU. Ja mam zdjęcia tylko F-16I używające Popeye II Have Lite. Czyli poza zasięgiem Pancyra, BUKa, Peczory/Newy, a jedynie w obszarze oddziaływania S-200WE. i to się do tej pory zgadza z odczytami z stacji radiolokacyjnej wstępnego wykrywania systemu S-400 z Hmejmim. Które sobie przeanalizowałem i są upublicznione.

PZ
sobota, 16 marca 2019, 20:34

@bender, z ta propaganda S-400 to jest tak samo jak z propaganda F-35. Niby sa, niby najlepsze na swiecie a F-35 tak jak I tych rakiet w pelnej gotowosci jest cale ZERO. Tylko ze ty w przypadku krytykujesz S-400 a e drugim naciagajac rzeczywistosc dla swojej propagandy bronisz F-35. Druga sprawa, skoro S-400 to taki zlom, a najnowsze ruskie samoloty bojowe sa gorsze od starych F-15 (tak twierdzi naczelny fanboj tego forum), to na co komu tak reklamowany przez ciebie F-35. Potrafisz odpowiedziec na to pytanie bez agresjin nie ublizajac nikomu od "trolli" czy bez zarzucania "skrzywien"?

Kaczan
niedziela, 17 marca 2019, 17:57

Sugerujesz, że F-35 wykonuje loty bojowe bez zintegrowanych rakiet?;)))

Davien
poniedziałek, 18 marca 2019, 09:32

A o to juz pan PZ musiałby zapytac Syryjczyków, ale chyba odpowiedż by mu się nie spodobała.

Davien
niedziela, 17 marca 2019, 15:36

Panie Pz pociski 40N6 dopiero podobno zakończyły próby w tym roku, nawet sami Rosjanie sie nimi chwalili wiec jaki zasięg 400km jak 48N6E3 mamaks 250km z wiatrem od tyłu. Jak widac prawda panie pz niezle pana zabolała , ale w porównaniu do F-15AE czy nowych F-15C po modernizacji Su-35S wypada po prostu słabo a nowszych Rosja nie ma, nawet ten jej cudowny Su-57 to obecnie Su-35S w nowym opakowaniu, bo ani docelowy radar, ani silniki ani awionika nie są gotowe. Pytasz sie po co F-35?? Może po to że USA ma też masę F-16 które własnie F-35 zastepuje, ma jeszce stare Hornety i SH pierwszych wersji które tez F-35 zastepuje.. Natomiast co do pelnej gotowości bojowej F-35 to zdaje sie Izrael ją nie tak dawno ogłosił dla swoich F-35I wiec znowu panu nie wyszło. No i na tyle:)

Davien fixum dyrdum
niedziela, 17 marca 2019, 22:37

Davien pociski 40N6 są mają zakończone badanie państwowe i zostały przyjęte na uzbrojenie w 2018 roku, nic o ich prawdziwych parametrach nie wiesz bo nikt nie wie, wiesz tylko tyle i ile powiedział sam ich producent a on powiedział niewiele więc zakończ wymądrzania co ten pocisk potrafi bo nie masz bladego pojęcia tak samo jak bladego pojęcia nie mają Szwedzi czy inny wywiad. I to by było na tyle wśród Twoich "mądrości"

prawieanonim
wtorek, 19 marca 2019, 20:52

Pociski 40N6 nie zostały przyjęte na uzbrojenie. Udowodnili to rosyjscy dziennikarze którzy brali udział w ćwiczeniach jednostki rzekomo w nie wyposażonej.

POLAK
wtorek, 19 marca 2019, 03:42

łatwo w tym przypadku dodać dwa do dwóch jak nikt nie wie co potrafią, to nic nie potrafią - najpierw samochód na miarę fiata 500, a później sf-sci o cudownej ruskiej broni :P

df
sobota, 16 marca 2019, 16:24

To że A50 nie może kierować ogniem OPL to nie wierzę, co do nowej, wysokomanewrującej rakiety do odpierania ataków saturacyjnych to 9M100 i pisał o niej D24 przy okazji opisywania S350. To ma być klon R73 (wektorowanie ciągu) i samonaprowadzający się odpowiednik efektora Tora (9M333) ale Rosjanie rzeczywiście mają problem z głowicą IR. Słowem piętą achillesową Rosjan jest radiolokacja, słaba optoelektronika, niezdolność do odpierania ataktów saturacyjnych (ilość kanałów kierowania) przy braku samonaprowadzających się efektorów krótkiego zasięgu (Tor ma tylko 2/4 kanały)

Takitam
niedziela, 17 marca 2019, 16:29

Zgadzam się z tą opinią. Rosyjskie problemy wynikają z "przestarzałej" technologii - Rosjanie "jadą" na arsenku galu a Zachód już na GaN, a kolejne, bardziej energooszczędne technologie, już są testowane w laboratoriach. To co Rosjanie osiągają jednym metrem sześciennym kubatury urządzenia lub 10 W mocy, Zachód uzyskuje o połowę mniejszym/lżejszym urządzeniem lub o połowę mniejszą mocą (wydatkiem energetycznym, co przekłada się na ryzyko wykrycia). Gdzieś tu czytałem o zachodnich radarach i laserach wykonanych w technologi "szepczącej" (zmiana częstotliwości fali tak szybka, że jest odbierana jako naturalne tło elektromagnetyczne, a więc uniemożliwia wykrycie), co dla Rosjan jest tylko marzeniem. Moim zdaniem radar "szepczący" zainstalowany na wiekowym F-16 dałby tej maszynie większe szanse na wygranie pojedynku z Su-57 niż zainstalowanie "zwykłego" (GaAs) radaru AESA na F-35. Oczywiście przy analogicznym, nowoczesnym uzbrojeniu.

Davien
poniedziałek, 18 marca 2019, 09:35

F-35 posiada radar w technologi GaN i jest to radar z technologia LPI,tzw szepczący. TO na F-22 był radar w technologii GaAs ale sa obecnie wymieniane na nowe GaN co dało prawie dwukrotny np przyrost zasiegu: z 240km do 440km dla RCS 1m2

Wiśnia
poniedziałek, 18 marca 2019, 21:59

A gdyby obecną technologię GaN (zastosowaną w F-35) zamienili na tą opracowaną przez Japończyków (rozwiązali problem nierównomiernego rozprowadzania ciepła w kryształach GaN) to przy tym samym wydatku energetycznym podwoiliby jeszcze zasięg lub uzyskali ten sam (ok 400 km) przy o połowę mniejszej mocy lub o połowę mniejszym (a więc i lżejszym) radarze. Tak czy tak, w tym temacie Rosjan dzieli technologiczna przepaść od Zachodu. To jak postawić Rosjanom i Amerykanom zadanie: oświetlić 1m2 powierzchni z odległości 100 m. Rosjanie zrobią to żarówą 5000W, grzejącą jak kaloryfer i wielką jak miednica, a Amerykanie to samo zrobią latarką LED o mocy 50W mieszcząca się w ręku. I ci, i ci zrealizują zadanie, ale ... sposób realizacji ma znaczenie :-) Tak samo jest z radarami. Fani rosyjskiego sprzętu podniecają się jego parametrami, a niech spojrzą jakim kosztem są osiągane te parametry. A potem niech sprawdzą jak ten sam efekt realizuje zachodnia technologia :-)

Igor
poniedziałek, 18 marca 2019, 14:37

Z tego wniosek, że "ruski" to "se może ino poskakać" :-) Na logikę - aby Su-57 wykrył F-35 musi użyć radaru, a więc zdradzić swoją pozycję. Teoretycznie i vice versa... Teoretycznie, gdyż F-35 mając radar "szepczący", a więc niewykrywalny (no, trudno wykrywalny, przynajmniej dla Rosjan), może dokładnie namierzyć wrogi samolot, sam przy tym nie będąc wykrytym. Rosjanie nie dysponując takim radarem w technologii GaN, muszą stosować radary o silniejszym sygnale (łatwiejsze do wykrycia) - co zwiększa zapotrzebowanie na energię i utrudnia chłodzenie, a konsekwencji znacząco pogarsza osiągi - są na zdecydowanie gorszej pozycji w przypadku starcia teoretycznie równorzędnych maszyn. To akurat dobra wiadomość :-)

Davien
poniedziałek, 18 marca 2019, 18:33

Panie Igor, F-35może wykryc Su-57 na wiele sposobów: radar z funkcja LPI /EOTS/DAS czy w końcu WRE Barracuda i wkazdym z tych sposobów pozostaje praktycznie nie wykryty dla przeciwnika( no przy radarze możza go wykryć) Su57 ma tylko radar( przerobiony Irbis z Su-35) i IRST . Do tego Su-57 ma znacznie większe RCS niz F-35 i przynajmniej na razie zostawia poteżny slad w podczerwieni.

df
poniedziałek, 18 marca 2019, 02:08

na tym polega właśnie magia GaN .. co więcej polska radiolokacja też potrafi szeptać .. :)

Davien
poniedziałek, 18 marca 2019, 18:34

No ale niestety jeszcze modułów nie potrafimy robić, szkoda. Trzeba je na razie importowac.

GP
poniedziałek, 18 marca 2019, 14:40

Radar RM-100 jest niskoemisyjny (do 2 W vs 25W), a nie szepczący. To też LPI, ale inne.

Davien
niedziela, 17 marca 2019, 15:41

Panie df to po kolei: A-50 nie rozrózniał nawet celów na tle ziemi, i nie żaden A-50 nie może kierować pociskami plot bo chyba o to panu chodziło? rakiety 5W55/9m82/83/ 48N6 czy 40N6 wymagaja dedykowanych radarów naprowadzania, nawet w S-500 dodali radar 92N2/6 z S-400 jak chcieli wykorzystac w nim 40N6. Pociski 9M100 mają naprowadzanie IR i zasięg do 15km i nawet one nie nadają sie do odparcia ataku powiedzmy dywizjonu MLRS. Rosjanie do tej pory nie dorobili sie głowicy IIR, nawet najnowszy K-74M jej nie ma.

df
niedziela, 17 marca 2019, 22:22

Panie Davien ! Co do IIR to Rosjanie go nie mają, pełna zgoda i mieć nie będą póki nie wyprodukują sami wieloelementowych układów IR choć podobno zmierzają w stronę matrycy takiej jak w Piorunie. Tor z nowszymi wersjami 9M333 daje radę zestrzeliwać rakiety Grad ale skuteczność rzędu maks. 30% ?. 9M100 ma z założenia służyć do odpierania ataków saturacyjnych przy użyciu amunicji krążącej. Na razie powstała eksportowa wersja 9M100 a Tory działają sektorowo .. PS: chodzi mnie o to że A50 może wysyłać radiokorektę dla rakiet dalekiego zasięgu choć zgoda że jest ograniczenie naprowadzania

Davien
poniedziałek, 18 marca 2019, 14:58

Piorun ma zwykłe dwuzakresowe IR z dodana mozliwością programowania( tak twierdzi podobno producent) Co do TOR-a i S-350 bo tylko tam na lądzie sa 9M100 to w pojedynku bateria BM-21 z bateria TOR-a czy S-350... Zdecydowanie stawiam na BM-21. Ataki saturacyjne amunicja krążąca to tez nie będzie 1/2 czy nawet 10 dronów ale tak z 50 naraz. A-50 moze wysyłac radiokorekte do naziemnego stanowiska dowodzenia ale nic to nie da przy pociskach półaktywnych, a to podstawa rosyjskiej OPL. Tam radar naprowadzania musi widziec cel, A-50U natomiast moze podobnokierować pociskami aktywnymi w styli 9M96 ale to zaledwie 120km zasiegu pocisku, Przeciwko amunicji krazacej idealne by były automatyczne działka z amunicja 3P ale tej Rosjanie nie posiadają.

Widłobrody
sobota, 16 marca 2019, 15:05

Dobre ten szwedzkie raportowanie, i jednak nie brzmi propagandowo - zostawia furtki dla ostrożności w obszarach niepewności czy nie pełnej informacji. Raport powstał, jak czytamy, w oparciu o jak najbardziej świeże dane i obserwacje, a więc nie marnowano czasu. Może należy zlecić im opracowanie nt. zasadności pakowania kasy w taki czy inny rodzaj uzbrojenia WP? Szwedzki pomysł na temat naszego czołgu? śmigłowców szturmowych? Marynarki Wojennej? Lotnictwa? Może nawet fajnie udowodnią wszem i wobec czyli również polskiemu podatnikowi, na początek na papierze czyli tanio, że Grippeny są dla nas najbardziej odpowiednie. Bo jakoś nie można czytać naszych własnych raportów na powyższe tematy. Z braku potencjału analitycznego lub poprzez polityczne uwikłanie, które zaćmiewa logikę.

captainSwedenYes
niedziela, 17 marca 2019, 21:13

Nie brzmi propagandowo? To jest tak ostra propaganda, że w jednym tekście sami sobie przecza, np. ostro wątpią w rosyjskie możliwości antydostępowe, po czym wyrażają obawy, że dotkną one Gotlandii. Sugestie, że Rosjanie zajmą Gotlandie tak jak Krym to już skrajny odlot propagandowy bez cienia merytoryki. Wszak na Krymie była sprzyjająca ludność, rosyjska baza wojskowa, a Ukraina w stanie wrzenia rewolucyjnego, no i ciekaw jestem jakby wyglądał ten rosyjski desant na Gotlandie. 2 pontony pod osłoną nocy? Dalej, to np. spekulacje nt. zasięgu nowych Iskanderów, jakby wychodzące naprzeciw amerykańskim zapotrzebowaniom. Wszak to nie Ameryka łamie INF, ale jest do tego zmuszona. :) Słowo honoru.

GUMIŚ
sobota, 16 marca 2019, 14:41

Turcja kupuje S-400 ponieważ pragnie zbudować własny system OPL wykorzystując rozwiązania techniczne podpatrzone w innych typach uzbrojenia. Konstrukcja S-400 jest na tyle prosta , że początkujący w tej dziedzinie przemysł turecki , będzie w stanie ją skopiować i na tej podstawie w późniejszym czasie rozwinąć własne konstrukcje. Być może Turcja szantażuje USA zakupem S-400 , by Amerykanie sprzedali jej Patriota za niższą cenę. Jeżeli tak się stanie , to należy żałować , że polski rząd nie podjął podobnej akcji i nie kupił Patriota za połowę obecnej ceny!! Podejrzewam , że zarówno krytycy jaki i apologeci S-400 mylą się , a prawda o tym systemie tkwi gdzieś pośrodku. Wyjaśniam , że lotnictwo Izraela nie zniszczyło jeszcze syryjskich S-300 tylko dlatego ,że ich obsługą obecnie zajmują się rosyjscy żołnierze. Izrael i Rosja umówiły się, że nie będą do siebie strzelać w Syrii. Gdy izraelskie samoloty atakują Syrię , to Rosjanie wyłączają syryjskie S-300 , aby nie sprowokować konfliktu.

Davien
niedziela, 17 marca 2019, 15:48

Gumis,istotnie takie było poczatkowo założenie by z Rosjanami budować OPL, tylko po zakupie i zapoznaniu się z S-400 nagle minister obrony Turcji ogłosił ze dalszych zakupów w rosji nie będzie, system narodowy OPL zaś będa budowac z EUROSAM-em. Dodatkowo wystosawali do USA prośbę o Patrioty, ciekawe czemu nagle taka zmiana warty. Także teraz twierdzą że jedynie kupili S-400 bo zachód nic tańszegoim nie zaoferował. Izrael nie zniszczył S-300 w Syrii bo nie są dla niego zagrożeniem, jakby były nie patrzyliby czy sa tam Rosjanie. Zreszta po co Syrii te S-300PS czyli totalnie przestarzały model jak nie mogą odpierać nalotów izraela. Podobnie po co w Syrii rosyjskie S-400?? ISIS nie ma lotnictwa, a bajki że miały byc przeciwko Turcji... To nie ustawiliby ich w zasięgu tureckiej artylerii. Co do S-400 to jest dobry system, jeżeli chodzi o OPL to lepszy od obecnej wersji patriota ale przeciwko balistycznym to znacznie gorszy . Tyle tylko ze wchodzi za kilka lat PAAC-4 i Patriot NG a wtedy S-400 przegrywa na całej linii. Obecnie chyb najlepszym systemem OPL/OPRAK Rosji jest S-350.

Smuteczek
poniedziałek, 18 marca 2019, 12:48

Ale nawet jak wyjdzie nowy patriot to s-400 dalej będzie mógł konkurować cena. Cokolwiek by Amerykanie nie wymyślili to i tak ich będzie drozsze

Davien
poniedziałek, 18 marca 2019, 18:38

Oczywiscie, i dalej np ci co nie mogą albo im USA nie sprzeda Patriotów kupia S-400, to nie jest zły system,ale nie jest tez takim cudem jak chca go widziec niektórzy.. Choc z ta cena nie zawsze, zobacz ile kosztuje juz Su-35( ok 100mln za sztukę) na eksport a ile F-35( 130mln za sztukę) oba z pakietem, ciekawe ile wychodzi Su bez niego bo Lightning II ok 80mln, no ale kłania sie masowość produkcji.

w.
sobota, 16 marca 2019, 11:18

Co to jest system "POLIANA"?

Dalej patrzący
sobota, 16 marca 2019, 11:18

fxx - niestety nie - nie będzie żadnej wojny pozycyjnej. Bo i bańka połączonego "bastionu" A2/AD Kaliningradu i Białorusi i przyszła A2/AD Tarcza Polski [oby wreszcie MON i IU zrozumiało konieczność tego systemu strategicznego niezbędnego dla PRZETRWANIA Polski w strefie zgniotu] - oba te wrogie systemy będą nakrywać się wzajemnie. Stąd walka WRE na oślepienie i rozkawałkowanie całego C4ISR przeciwnika, wraz z cyberprzestrzenią - będzie prowadzona już w trakcie pokoju. Kto kogo oślepi i zagłuszy - ten wygra CAŁKOWICIE przed pierwszym strzałem. Nie będzie stanu patowego zaklinowania po obu stronach - nie będzie w ogóle żadnych stanów pośrednich - tylko skrajne "all or nothing". Dlatego właśnie na budowę A2/AD Tarczy Polski powinno pójść w trybie priorytetu absolutnego od 2/3 do 3/4 całego PMT. Oczywiście PMT całkowicie zmienionego od podstaw. Na razie robimy niesuwerenną miniaturową, rozwijaną symetrycznie armię ekspedycyjną w imię interesów hegemona - na Ukrainę [choć to sprawa WYŁĄCZNIE USA i UK tytułem zobowiązań Traktatu Budapesztańskiego 1994] i do Bałtów [żeby ewentualna klęska poszła na konto WP, a nie US Army]. Trzeba żądać, aby został jasno określony cel strategiczny dla WP - a moim zdaniem [i mam nadzieję, większości Polaków też] - tym celem jest pełna strategiczna obrona Polski, czyli suwerenna, nastawiona maksymalnie asymetrycznie na obronę Polski - nasza polska armia. Oczywiście A2/AD Tarcza Polski to tylko połowa osiągnięcia celu - potrzebne są jeszcze głowice asymetrycznego odstraszania , pozyskane suwerennie pod stołem [np. od Pakistanu - z zielonym światłem Chin, dla których podstawową racją stanu jest utrzymanie się Polski jako bufora niezależnego i od Kremla i od Berlina - by nie dopuścić do powstania silniejszego od Chin supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku]. Co do budowy A2/AD Tarczy Polski - musi być suwerenna, tak jak suwerenne operowanie głowicami, bez "czarnych skrzynek" i "zdalnej smyczy" różnych guzików i kontroli. Czyli A2/AD Tarcza Polski budowana z Koreą Południową [oparcie się o system KAMD i efektory L-SAM] z koncernami europejskimi [zwłaszcza Eurosam i efektor "na już" Aster 1 Block30 NT i wkrótce Aster 2 BMD] oraz z Turcją [program SIPAR - czyli Tarcza - uruchomiony pod koniec 2018]. Z innych dostawców technologii widziałbym Japonię - bo Japonia wyraźnie jest niezadowolona ze skąpego wydzielania jej przez hegemona SM-3 IIA i buduje pod przykrywka JAXA swój program antyrakietowy. Generalnie - docelowy stan to wspólny wielki worek saturacyjny i nadmiarowy obrony całego nieba Polski przez A2/AD Tarczę Polski - na jednym efektorze antyrakietowym i plot. I nasze radary - we współpracy z Thalesem, Saabem, Leonardo itd - i nasza całkowicie sieciocentryczna C4ISR - jeżeli skupimy środki bez rozpraszania się na różne absolutnie BEZSENSOWNE na saturacyjnym Polskim Teatrze Wojny Harpie, Kruki, Orki, itd [dobre na zimną wojnę - ale NIE NA przyszłą wojnę] - jeżeli skoncentrujemy na tym środki i zasoby i priorytety - wtedy PRZETRWAMY w strefie geostrategicznego zgniotu. Wszelkie rozpraszanie się i różne ślepe naśladownictwo wg "bo inni to kupują, bo inni to robią" - to koniec Polski. I niewolniczy los Polaków - zwłaszcza po wrogim przejęciu Polski tytułem egzekucji 300 mld dolarów bandyckiej hucpy żyrowanej 447 przez "sojusznika" - co wraz z presją z DRUGIEJ strony [pakt Putin-Netanjahu 9 maja 2018 na Placu Czerwonym - dokładnie zgrany z podpisaniem 447 w Waszyngtonie], ma doprowadzić do wrogiego przejęcia Polski. Dlaczego Izrael zbudował antypolski pakt z Kremlem? - bo doskonale rozumieją geostrategię, chcą wykorzystać parcie Rosji na kluczowy styk Rimlandu i Heartlandu Eurazji - na przesmyk bałtycko-karpacki - zwany obecnie Polską.

Sebastian
sobota, 16 marca 2019, 11:09

Czytam artykuły na tym portalu, zwłaszcza komentarze. Mam takie pytanie do znawców. Radar to urządzenie które wysyła i odbiera odbite fale od obiektów np. rakiety, samolotów. Oczywistością jest, że poprzez wysyłanie fal elektromagnetycznych radar jest "demaskowany" i łatwy do zniszczenia. A co w sytuacji gdyby radar podzielić na dwa osobne elementy. Jedno urządzenie które odbiera sygnał. Oraz kilka nadajników które wysyłają fale radarowe, a te trafiają właśnie do urządzenia które odbiera te sygnały. I teraz gdy mamy jedno urządzenie które odbiera sygnały radarowe (nazwijmy je PASYWNE) ustawiamy w jednym miejscu. A pozostałe urządzenia ( AKTYWNE) np. trzy lub cztery ustawiamy w odległości kilkunastu km. od odbiornika Urządzenie PASYWNE) w różnych miejscach. Urządzenia te są ze sobą oczywiście zsynchronizowane (AKTYWNE i PASYWNE) i teraz każde z czterech urządzeń aktywnych po kolei np. przez 1,5 min. nadaje sygnał radarowy. W tym czasie trzy pozostałe zmieniają swoją pozycję. A urządzenie (PASYWNE) dzięki temu, że tylko odbiera sygnały jest nie wykryte i cały czas otrzymuje dane z urządzenia (AKTYWNEGO) które akurat jest aktywne. UFF mam nadzieję, że pomysł ten wytłumaczyłem w miarę przystępny i zrozumiały sposób. Co Wy na takie rozwiązanie?

Urko
niedziela, 17 marca 2019, 01:49

Bardzo fajny pomysł, tylko nie wpadłeś na niego pierwszy. Przykro mi! Jedyna różnica w rzeczywistym zastosowaniu jest taka, że części nadawcze wcale nie są mobilne. A powód jest taki, że sam nadajnik to bardzo prosta, tania rzecz. Do tego, można też posługiwać się innymi źródłami emisji, które de facto nie są oficjalnie militarne. A to przecież pewien kłopot dla "agresora", gdyby musiał by bombardować cywilne instalacje...

MWK
poniedziałek, 18 marca 2019, 11:43

Wszystko zależy od skali konfliktu. Przy dużej skali agresor zapewne "wyłączy" cywilne i wszelkie inne emisje aktywne na obszarze operacyjnym (atak na elektrownie, sieci przesyłowe, zagluszanie, itp.) i po "kłopocie".

świerczuu
sobota, 16 marca 2019, 21:46

system musi mieć kilka urządzeń pasywnych do triangulacji sygnału i 1 lub wiecej aktywnych np. okazjonalnych a nie na odwrót w sytuacji jaką opisujesz zniszczenie urządzenia pasywnego sprawia że system przestaje działać lepiej już zrobić system z kilku radarów zmieniających pozycję po uzyskaniu namiaru celu PS: ruch również demaskuje pozycję urządzenia zwłaszcza że musi ono być zasilane cały czas i intensywnie wymieniać dane w ruchu czyli za pomocą radia. Poczytaj o radiolokacji pasywnej np. polskim PET PCL

gnago
sobota, 16 marca 2019, 19:39

Przewidziano rakieta przeciwradiolokacyjna leci na pamięć ostatniego miejsca nadawania. Także co te parę minut zmiana położenia stacji nadawania a to trwa. Serbowie oszukiwali jankesów, z powodzeniem, rozstawiając na polach mikrofale ze zdemontowanymi drzwiczkami. A to deklasuje twój pomysł efektywnością kosztową. Bo mikrofala to kilka setek złociszy, dorzucasz kilka modułów mikrofali do imitacji działającego radaru i wroga nie stać na zniszczenie tych kilku... set/tysięcy celów . Efektywniejsze kosztowo jest także obrona plot. A i te stacje nadawania zrobić aktywno pasywnymi wtedy mamy kilka stacji radiolokacyjnych na baterię. Są prace, również w Polsce do zaprzęgnięcia do rozpoznania stacji telefonii komórkowej

dim
sobota, 16 marca 2019, 18:12

Też o tym myślałem. Niemniej potrzebny jest sygnał synchronizacyjny i wtedy to on staje się celem przeciwdziałania przeciwnika. A cyklicznie poruszające się pojazdy z nadajnikami łatwe są do zidentyfikowania przez zautomatyzowany system akwizycji obrazów. Fantazjuję, ale na podstawie jakiejś tam wiedzy. Toteż ideałem jest raczej system zupełnie pasywny, oparty o emisje ze świetnie znanych lokalizacji i znanych charakterystykach emisji. I takie systemy Radwar już buduje, a MON je zamawia. Co więcej - przy odpowiednim zsieciowaniu i obróbce sygnałów odbitych, można tym będzie obserwować także obiekty stealth. I wiem/pamiętam, że np. na WAT wspominano o tym studentom elektroniki już w latach siedemdziesiątych. Moim pomysłem (ale mam nadzieję, nie tylko moim) jest dodanie temu systemowi wielu, rezerwowych, znakomicie położonych anten nadawczych, w trakcie pokoju zamaskowanych w konstrukcjach cywilnych. Dziesiątki, może setki takich ma np. Trójmiasto. W każdym razie można, można, można :) Aby tylko zawsze było po temu zrozumienie także w MON. I pieniądze.

EK
sobota, 16 marca 2019, 17:52

PET-PCL

Sebastian
niedziela, 17 marca 2019, 19:16

Ok dziękuję za informację.

Tadek
sobota, 16 marca 2019, 10:53

Kto mi potrafi wytłumaczyć te wszystkie dyskusje o bańkach anty dostępowych ,o ich skuteczności w obronie stref powietrznych i innych podobnych bzdurach kiedy kilka rakiet USArmy średniego zasięgu z głowicami atomowymi ustawionych w Estonii niecałe 200 kilometrów od Sankt Petersburga trzyma Rosjan w szachu ? Kilka F35 z dodatkowymi dronami utoruje drogę rakietom bez względu na żadne bańki czy inne bzdury tutaj wypisywane .Ludzie opanujcie się !

Dzejson
wtorek, 19 marca 2019, 04:38

No i tu się właśnie mylisz. Na tym właśnie polega bańka antydostępowa, żeby ten pocisk z atomówką nigdzie nie do leciał, a te F-35 nie utorowały żadnej drogi

sża
sobota, 16 marca 2019, 08:48

Szwecja i tak jest już skończona i to bez udziału Ruskich. Za jakieś 15-20 lat będzie tam obowiązywał szariat i zrobi się drugi Liban [w niektórych dzielnicach większych miast już to mają]. Szkoda, bo to był kiedyś dostatni i przyjazny obywatelom kraj, którego im zazdrościłem...

easyrider
niedziela, 17 marca 2019, 17:54

Dokładnie. W jakim celu Rosja miałaby wikłać się w potencjalny, duży konflikt z Zachodem, mając do ugrania bardzo niewiele? Wyspy Alandzkie czy Gotlandia w zamian za olbrzymie ryzyko trudno przewidywalnego konfliktu? Zwłaszcza, że Szwecja (jak i cały Zachód) korodują od wewnątrz i za kilkanaście lat pogrążą się konfliktach wewnętrznych ze swoimi "gośćmi". Za jakiś czas Rosja będzie mogła wziąć co będzie chciała pod pretekstem operacji humanitarnej.

df
sobota, 16 marca 2019, 03:40

Przecież to samo dotyczy Patriota PBD8. Wyeliminowanie radaru sektorowego oznacza oślepienie całej jednostki ogniowej. Sektorowy radar Patriota nie jest mobilny i bez skutecznej osłony przed pociskami przeciwradiolokacyjnymi i szybką manewrującą amunicją powietrze ziemia zostanie szybko zniszczony. Sprawę ma poprawić IBCS ale system będzie w pełni operacyjny dopiero w 2026. Czy w 2022 będziemy mogli podłączyć nasze sensory (Bystra, Sajna) i teoretycznie zintegrowanego już CAMM-a do IBCS ? Jeśli nie to kupiliśmy złom porównywalny z S400 w opinii Szwedów. Oni też kupili :)

Davien
sobota, 16 marca 2019, 18:47

Panie df w baterii są dwa radary AN/MPQ-53/65 i każdy z nich może naprowadzać dowolne pociski z Patriota, nawet z innych baterii. dodatkowo PAC-3/3MSE moga dostac dane przez datalink i to juz teraz.

Wolf
sobota, 16 marca 2019, 03:29

Skoro S-200 dał radę sprowadzić na ziemię ówczesny cud amerykańskiej technologii w postaci "niewykrywalnego" F-117, to co potrafi S-400?

carter
sobota, 16 marca 2019, 22:53

Nie przypominam sobie aby s-200 zestrzeliła jakikolwiek samolot wojskowy, zestrzeliła za to nad Ukrainą samolot pasażerski. F-117 nad byłą Jugosławią zestrzelił inny system wykorzystując zasadzkę ogniową, znając jej kurs prędkość i wysokość oraz czas przelotu.

wwwww
wtorek, 7 maja 2019, 15:14

chodzi ci o ten samolot co zestrzelili Ukraińcy? ten holenderski?

Smuteczek
poniedziałek, 18 marca 2019, 13:14

S-200 zestrzelił izraelski f-16 nad Syria

Davien
poniedziałek, 18 marca 2019, 18:39

No zestzrelił ale wg Izraela winna była przede wszystkim bezdenna głupota załogi Falcona. Także i S-125 zestzrelił F-117 głównie z powodu podobnej głupoty planistów misji w Stanach.

Smuteczek
poniedziałek, 18 marca 2019, 13:01

S-200 zestrzelił w Syrii Izraelskiego f-16, i to na dalekim zasiegu

Davien
poniedziałek, 18 marca 2019, 09:39

Carter, zdaje sie że zdjeli rosyjskiego Ił-20 w Syrii, a to juz maszyna wojskowa. Co do tego nieszczesnego samolotu nad M. Czarnym a nie nad Ukrainą to nie wiadomo czemu spadł bo wraka nie wydobyto, ale było to ponad 90km poza zasiegiem S-200. Ani Rosja ani Izrael w to nie wierzyły, ale dla swiętego spokoju politycy ukraińscy wzieli wine na siebie.

Davien
sobota, 16 marca 2019, 18:48

Wolf S-200 jak na razie to zestrzelił rosyjkiego Ił-20 i słuzył Izraelczykom jako cel ćwiczebny dla Arrow-a. A z tym mitycznym zestrzeleniem F-117 to zapoznaj sie ze wspomnieniami płk. Zoltana Dani tylko sie ni załam.

RZESZOW
sobota, 16 marca 2019, 03:29

W Obwodzie Kaliningradzkim uruchomiono radar dalekiego zasięgu Woroneż-DMZasięg radaru Woroneż-DM wykracza daleko poza Wyspy Brytyjskie i może on śledzić nawet pół tysiąca celów równocześnie w 1987r WYSOKA GLOGOWSKA jest radar gdzie osobiscie ogladalem samoloty w szweci to jest radar pr rosyjskiej

yt
sobota, 16 marca 2019, 03:07

wystarczy ,ze zintegruja s-400 z helikopterami ka-31 Early warning , i maja rozwiazany problem horyzontu radiolokacyjnego

Davien
sobota, 16 marca 2019, 18:50

Chwile , to podwieszą pod K-31 radar 92N2???, Bo radar Oko nie może naprowadzać S-400,

Harry 2
sobota, 16 marca 2019, 00:11

"Szwedzi wątpią w możliwości systemu S-400". A ja wątpię w Szwedów. Swój kraj oddają bez jednego wystrzału obcym kulturowo doprowadzając go do upadku. Nadchodzi nieuchronnie koniec normalności w tym kraju.

dim
sobota, 16 marca 2019, 00:02

@No ale, re: tych wszystkich rakiet plot starczy na kilka dni wojny a co potem? . . . - Potem jeszcze głowice jądrowe, a potem to już głównie maczugi, ewentualnie także dzidy i proce. W szczególności nie będzie już działać nic, co zawierało elektronikę. Nie tylko w broni, także w przemyśle, komunikacji, energetyce. Czyli nie będzie już działać nic, chyba że masz jeszcze zegarek mechaniczny, taki nakręcany ręcznie.

dim
piątek, 15 marca 2019, 22:15

(dokończenie) - prawdopodobnie owi dziennikarze zdziwili się, gdyż przed pokazem czytali takie właśnie artykuły. To nawet nie jest logiczne zakładać, że Rosjanie wciąż nie potrafią zsieciować wskazań wielu radarów, po prostu już nie te czasy.

prawieanonim
sobota, 16 marca 2019, 12:33

Samolotu 5-gen nie potrafią zbudować mimo tego że mieli dostęp do zestrzelonego 20 lat temu F-117.

Witt
sobota, 16 marca 2019, 12:03

Co to znaczy zsieciowac radary? Rosjanie potrafili w latach 70 tych zbierać informacje z posterunkow rlok w sposób zautomatyzowany, zresztą my też. Inna sprawa jak ten system "wozduch" działał. Poza tym samo zbieranie informacji to jeszcze nie sieciocentrycznosc.

dim
sobota, 16 marca 2019, 17:59

- lata 70-te? Czyli pomiędzy 40, a 50 lat temu ? Czyli jaki ma to związek z możliwościami technicznymi dziś? Z innej beczki: Kilka lat temu, grupka greckich informatyków proponowała MON wdrożenie oprogramowania, pozwalającego ponoć znacznie wyraźniej obserwować samoloty stealth. Jasne, że nie znam szczegółów. Potrzebne były dodatkowe pieniądze, na dokończenie projektu, plus zamówienie. Przy i tak gęstej, istniejącej sieci radarów miała to być sprawa głównie softwarowa i teletransmisji. Z nieujawnianych przyczyn MON nie reflektował. Informatycy ci wyjechali następnie do któregoś z naftowych krajów arabskich i teraz działają tam. Nie ujawniono co robią, ale można się tego domyślać - zauważcie, że chodziło o dalece wyższy stopień trudności, niż tylko dodatkowa, wielostronna obserwacja ćwiczebnego celu, z przekazem tej info do rakiety.

Witt
niedziela, 17 marca 2019, 12:06

Tak masz rację, multum czasu. Jaka różnica? Kiedyś można było przekazać radiostacja, po kablu miedzianym kilka, kilkanaście bodow. Podstawowym sposobem pracy był system foniczno- ręczny. Dzisiaj są światłowody i szybkie radiolinie do tego całość mniej zawodna o rząd wielkości przynajmniej, czyli jest więcej informacji, szybciej, pewniej. Natomiast na dzisiaj problemem jest sieciocentrycznosc, a to problem większy o również o rząd wielkości. Dim: z całym szacunkiem do greckich informatyków, ale oni nie wyciąganą nic więcej niż nasz Dunaj np.

dim
piątek, 15 marca 2019, 22:04

Szwedzkie wątki o "tylko jednym radarze" traktowałbym bardzo ostrożnie. Nie mogę wykluczyć celowej dezinformacji, niemniej przy ćwiczeniach greckich, świeżo zmodernizowanych S-300, rosyjska rakieta świetnie odnajdywała cel ostro kluczący w obszarze cienia radarowego, dziennikarze dziwili się jak, wojskowi uśmiechali się, że cel obserwowany jest jednocześnie jeszcze przez dwa greckie radary, z sąsiednych wysp. Choć formalnie... systemy S-300 i natowskie radary nie są połączone. Formalnie... Testy te obserwował także samolot Turecki i Turcja odtąd "zachorowała" na posiadanie koniecznie rosyjskich rakiet. Przy tym brzegi od stron i greckiej i tureckiej wyposażone zostały przez naturę w dość wysokie góry, czyli o horyzoncie radarowym nad Morzem Egejskim właściwie zapomnijmy, występują tylko martwe strefy, częściowe cienie... zsieciowanie grup radarów jest oczywiste i zwyczajnie nie wierzę, by nie włączono w nie także S-300 (a Turcy nie planują włączenia także S-400).

Davien
sobota, 16 marca 2019, 18:53

Panie dim, zeby zaistniało to co piszesz to radar naprowadzania S-300 musiałby widziec zarówno cel jak i rakietę, radar wstepnego wykrywania po przejeciu sledzenia jest zbędny ( ot taki mały minus naprowadzania półaktywnego dla 48N6 lub 5W55)

dim
poniedziałek, 18 marca 2019, 09:17

@Davien. Nie byłem osobiście. Przkładam tylko na polski relacje zaproszonych tam dziennikarzy. Zaznaczyłem, że może chodzić o dezinformację, ale w takim razie kogo ? Turecki samolot rozpoznania przecież tam wtedy był, obserwował, rejestrował.

Davien
wtorek, 19 marca 2019, 00:20

Panie dim, problem jest taki że pociski 5W55 i 48N6 czyli jedyne uzbrojenie S-300 obojetnie od wersji wymagaja ciagłego podświetlenia celu albo go gubia, sa to pociski półaktywne i oba musza byc naprowadzane przez dedykowane radary do tego rózne dla 5W55 i dla 48N6. Najprawdopodobniej jeden z tych "nierosyjskich" radarów był jak najbardziej radarem naprowadzajacym S-300,innej mozliwosci po prostu nie ma. Musiał to byc radar 30N6 w wersji 30N6E1 dla 5W55 i 30N6E2 dla 48N6,oba mają zasięg do 200km

niedziela, 17 marca 2019, 21:23

Opisałem fizyczne zachowanie pocisku, w trakcie pokazu na wyspach greckich, niedawno, przy celu uciekającym w strefę cienia radaru naprowadzającego, ze składu danej baterii. Cel wykonywał też uniki. Jasne, że nie wiem jaki to był pocisk, natomiast startujący ze zmodernizowanej S-300. I wiemy, że cel obserwowały w tym czasie dwa inne radary, nierosyjskie. I tu kończy się to, co wiem.

Witt
sobota, 16 marca 2019, 11:52

Dim, sporo piszesz na tym forum i z uznaniem o rosyjskich systemach OPL. Wyjaśnij, jeśli możesz, jak to jest możliwe, że pociski systemu S300 " znajduja" ( znaczy zestrzeliwuja) cele w cieniu rlok radaru podświetlania celu. Z Twojego opisu wynika, że danych dostarczają radary greckie z innych lokalizacji. I moje pytanie: jak to jest możliwe, skoro rakiety systemu S300 maja naprowadzanie tylko półaktywne?

dim
sobota, 16 marca 2019, 17:28

Nie wiem. Relacjonuję tylko opisy greckie, jak zachowywały się pociski świeżo przywiezione tam z Rosji. Wcześniej, negocjując, mówiono, że Grecy proszą o zakup nowego typu, a nie tylko modernizację tych 96 sztuk starszych pocisków. Pojazdy baterii S-300 też przechodziły modernizację w Rosji. Formalnie obsługę techniczną realizują tam tylko inżynierowie rosyjscy, obecni dzień i noc. Ale to jest litera umowy, przedstawiana mediom. Sytuacja faktyczna może różnić się. Umowa może stanowić pretekst tylko aby nie dopuścić nikogo trzeciego. Przecież z S-400 i Turkami na pewno też tak będzie - czy ktoś ma wątpliwości ?

satyr
piątek, 15 marca 2019, 21:58

Mnie zastanawia to , dlaczego podobnego raportu nie popełnili polscy "analitycy", czyżby ich nie było?. Smutnym jest fakt iż Defence 24 ma lepszych analityków niż polska armia!. Bo strach pomyśleć o innych rodzajach uzbrojenia. Czyli jesteśmy ślepi i nic nie wiemy, albo nie wiele rozumiemy z tego co dookoła się dzieje. Szwecja mały naród i może, a my w malinach?

prawieanonim
sobota, 16 marca 2019, 12:41

Polscy analitycy popełnili podobny artykuł zwany "Tarcza broni tarczy - zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa wynikające z koncepcji fregat obrony powietrznej" jednak był przesycony absurdalnymi tezami i wnioskami do tego stopnia że nadawałby się raczej na rosyjską propagandę aniżeli na realną analizę zagrożenia.

gnago
sobota, 16 marca 2019, 19:50

Wojskowi tak już mają. Sowieci napadając 17 września szukali na niebie chmar PZL-24 i eskadr Łosi na niebie. Ichniejsi analitycy nie mogli uwierzyć w to że nowszy sprzęt się sprzedaje zanim wprowadzi się na wyposażenie naszej armii. Znowu jankesi gdy odzyskalismy chwilowo pełną niepodległośc daremnie szukali setek iłów zdolnych do przerzutu dywizji desantowych w jednym rzucie. Takie ponoć mieliśmy

SOWA
piątek, 15 marca 2019, 21:07

Obecne systemy opl i antyrakietowej to przeżytek. Powoli wchodzimy w erę broni wysokoenergetycznych. Wiem za chwilę odezwą się krytycy, że to niemożliwe technologicznie itd. Możliwe i nastąpi w przeciągu najbliższych 20 lat. Kluczem do naszego bezpieczeństwa są systemy odstraszania a nie obrony. Zakup Patriota czy nawet S400 w naszym wypadku to wyrzucanie pieniędzy w błoto.

Asdd
sobota, 16 marca 2019, 11:06

Odstraszają czyli ofensywne, które są o wiele tańsze.

w.
piątek, 15 marca 2019, 20:18

no ja to rozumiem że S-400 to szajs, ale dlaczego Turcja chce kupić S-400 a nie wspaniały Patriot? Raczej Turcy mieli możliwość porównania obu systemów.

cynik
sobota, 16 marca 2019, 15:17

Może dlatego, że Turcy głównie chcą celować do greckich F-16. A może dlatego, że S-400 to najtańszy system, który ma częściowo [Turcy kupują niewielką ilość baterii] uzupełnić dziurę w obronie plot do czasu dokończenia prac nad własnym systemem budowanym wraz z europejskimi firmami?

obserwator
sobota, 16 marca 2019, 13:26

Polityka. Może dostali warunek od Moskwy, coś za coś. Mit S-400 musi być podtrzymywany. Indie to bym powiedział korupcja, Chiny no cóż tu mogłaby bańka pęknąć więc rakiety na razie "się zniszczyły".

prawieanonim
sobota, 16 marca 2019, 12:44

Dlatego że Turcja nie ma innego wyboru. Kto na zachodzie sprzeda Turcji cokolwiek po tym co Turcja odstawia z Rosją. Turcja ma embargo na sprzęt w tym na F-35.

gnago
sobota, 16 marca 2019, 19:54

Ee tylko co było pierwsze embargo czy obwąchiwanie się z Rosją . Zwyczajnie Turcja prowadzi w miarę narodową politykę zgodną z ich interesami narodowymi. A to jankesom się nie podoba. A ichniejsza polityka zbrojeniowa jest odwrotnością naszej. Oni budują od zera i doszli do etapu samodzielnej produkcji/montażu pełnego spektrum. U nas jesteśmy na etapie wygaszania produkcji zbrojeniowej

Davien
niedziela, 17 marca 2019, 15:58

Pierwsze panie gnago było obwąchiwanie się z Chinami i wtedy Turcy usłyszeli ze nikt im HQ9 zNATO-wskim OPL nie zintegruje. Potem był fałszywy pucz by Erdogan pozbył sie przeciwników, psucie przez Turcje stosunków z reszta NATO, blokada Incirlik dla Niemców, ale az do zakupu S-400 Stany sie w to za bardzo nie mieszały choc szaanse Turków że ktos z zachodu im sprzeda OPL po tym co odstawiał Erdogan były praktycznie zerowe, ale to on sam sciągnął sobie kłopoty na głowę. A co do ich polityki to włąśnie maja sporą recesje gospodarczą i inflację na min 20%. oraz całkiem spora szansę że F-35 nie poleca do Turcji.

Gras
sobota, 16 marca 2019, 12:07

Może tak naprawdę to wszystko jest podpucha. A S400 przyda się NATO do badan by łatwo go przełamać.

Davien
sobota, 16 marca 2019, 11:21

A na pytanie czemu kupili S-400 odpowiedz Turcji była : bo zachód nie zaoferował tak tanio systemu OPL. wystarczy? Jakos na dwóch bateriach S-400 sie skończyło a OPL maja budowac z EUROSAM-em.

biały
sobota, 16 marca 2019, 09:32

każdy system może zostać odcięty przez producenta , a na pewno systemy amerykańskie mają taką możliwość , dlatego jak Turcja podskoczy do USA to oni bez problemu wyłączą ich zdolności do zwalczania celów powietrznych ,

xawer
sobota, 16 marca 2019, 09:06

Kiedy mieli "możliwość porównania obu systemów"? Patrioty, różnych państw, stacjonowały długo na ich terytorium ale S-400? Kiedy?

Davien
sobota, 16 marca 2019, 18:55

Xawer, no włąsnie kupili S-400, zobaczyli co to jest i odskoczyli jak od kaktusa. Nagle był koniec planów o budowie z Rosjanami OPL i polecieli do EUROSAM-u a jednocześnie do USA z prośbą o Patrioty.

xawer
niedziela, 17 marca 2019, 21:52

Kupić kupili ale chyba jeszcze im nie dostarczyli ale na pewno nie jest jeszcze w linii i nie zdążyli poznać systemu S-400?

Davien
poniedziałek, 18 marca 2019, 18:42

Ale jakies dane niejawne musieli dostac przed zakupem, bo nie byłoby nagle chyba takiej reakcji ze jednego dnia chcą z Rosjanami a ddrugiego nagle wszystko odwracają o 180 stopni. Dostarczyc jeszcze chyba nie choć nie jeste pewien,mają uzyskac gotowość w tym roku .

Wojciech
piątek, 15 marca 2019, 20:11

do uruchomienia radaru podświetlenia celu a nie radaru podświetlenia radaru :-). Myśleć co się pisze.

Leszek
piątek, 15 marca 2019, 19:52

Do "Marek" a kiedy to rosyjska flota wiała z podkulonymi ogonami z ich bazy w Tartusie. Może tak szczegóły a nie bzdury ??

prawieanonim
sobota, 16 marca 2019, 12:56

Rosyjska flota wiała wtedy gdy USA zapowiedziały odwet po ataku chemicznym i gdy amerykański niszczyciel z setką rakiet manewrujących podpłynął do Tartus na ok 100 kilometrów.

cynik
sobota, 16 marca 2019, 12:19

Przed ostatnim atakiem USA-FRA-UK w kwietniu 2018r. Co samo w sobie było zgodne ze sztuką wojenną [okręty w morzu są trudniejsze do namierzenia niż w porcie] oraz trzeźwą oceną możliwości rosyjskich okrętowych [w zasadzie żadne] i lądowych systemów plot.

xawer
sobota, 16 marca 2019, 09:08

Kiedy zachód zapowiedział akcję za atak chemiczny.

obalaczmitow
piątek, 15 marca 2019, 18:45

I dlatego S400 - ten nieptrzetestowany sprzęt kupili Hindusi, Chińczycy, i Turcja - po prostu bez prób na poligonach, na podstawie doniesień medialnych kupili złom za mld dolarów - no jacy głupi ci Chińczycy czy Hindusi - powinni posłuchać tutejszych znafcoff - którzy wiedzę o tych systemach czerpią z wiki. Skoro Rosjanie potrafią przesłać dane celu z jednego MIG-a-31 do drugiego / ten może mieć wyłączony radar/ od lat - to nie potrafią przesłać tego do baterii S400? - a o A50U ktoś słyszał?. A USA na S400 dla Turcji dostaje białej gorączki - czemu skoro to taki złom? I od kiedy Syryjcycy miają stare S300 operacyjne jakoś nikt do Lataki nawet się nie zbliżył a i naloty na Syrię ustały. I skoro tak łatwo zniszczyć te S400 to czemu dla Izraela takim problemem jest S300 i jakoś do dzisiaj nie zniszczyli ani jednej wyrzutni czy radaru? A cicho o cudownym Iron-Dom - który przepuścił 2 chałupnicze rakiety, które spadły na Tel-Aviw - przecież wg Daviena i spółki nawet mucha się miała nie prześliznąć. A co po drugiej stronie - co będzie chroniło mitycznego Patriota ? pole siłowe ? Wy tutaj o S400 a S500 już w produkcji - ze zdolnościami niszczenia satelit. Zirkon został testowo odpalony z Groszkow-a przed ok tygodniem. A Boeing do końca twierdził, że jego samoloty są bezpieczne - a tutaj nagle wszystkie uziemiono - i trzeba poprawiać oprogramowanie - a 300 ludzi zginęło. Na szczęście to kaje wasale - więc posmaruje się komisji badania wypadków lotniczych i oczywiście będzie błąd pilota. Gdyby to było w Europie - to odszkodowania dla rodzin ofiar mogłyby pogrążyć firmę - bo to nie żaden atak terrorystyczny, bomba itp - tylko wadliwy samolot spowodował katastrofy - ale wg naszych funboywow to po prostu - NIEMOŻLIWE. Ale jak widać rzeczywistość odbiega od wyobrażeń. Wiec może powstać jeszcze i 1000 takich raportów - ale nic one nie zmieniają - NATO zostaje w tyle z uzbrojeniem - wydali mld dolarów na zabawki i nieloty - i nie wiedzą co z tym zrobic. Przed tygodniem dopiero F35 Norweski - PO RAZ PIERWSZY ODPALIŁ AMRAAM-a - czyli samolot, którego wyprodukowano w setkach egzemlarzy, którego sprzedaje się jako V cud świata - dopiero przed tygodniem użył podstawowej rakiety pow-pow, Zumwalt bez broni - mld dolarów wywalone w błoto - na premie dla prawników i prezesów koncernów. A pierwsza hipersoniczna rakieta polecie za ROK!!!. Parametrów radaru dla S400 NIKT POZA Państawami użytkującymi ten system NIE ZNA - i wszystko to gdybania. Rosjanie nie mają radarów pozahoryzontalnych? a Don? Kasta? - A Patriota nie obowiązuje horyzont radarowy? inna fizyka. A E3 Sentry - który analogowo przekazuje dane - czyli na telefon na stanowisko dowodzenia. No jeszcze jest V cud świat - F35 tylko z jego radarkiem o mocy 20 kW i antenką średnicy kilkudziesięciu cm to niewiele zdziała - bo fizyka obowiązuje wszystkich. - nawet Amerykanów

ZOMO
sobota, 16 marca 2019, 15:29

"NATO zostaje w tyle z uzbrojeniem" a ja myślałem że to Rosja nadrabia braki z okresu po rozpadzie ZSRR? Jak czytam te twoje wypociny to naprawdę zachodzę w głowę jak można być takim zwolennikiem tej wschodniej biedy? Agresywnej, roszczeniowej tolerującej tylko i wyłącznie prawo silniejszego, cisnącej kity, bajki i propagandę rodem z III Rzeszy zwykłym ciemniakom a ludzie to łykają? Jedynym sposobem jakim Rosja jest w stanie wygrać z NATO to próbować osłabiać relacje między poszczególnymi członkami i "połykać" ich pojedynczo. Sama zjednoczona Europa wystarczyła by aż nadto na zwycięstwo w razie ewentualnego konfliktu. A dla mnie zasadniczą różnicą między siła Rosji a USA jest to iż USA jest w stanie prowadzić wojnę na terenie Rosji czy jej satelitów, zaś Rosja może sobie o tym co najwyżej pomarzyć, dowiódł tego konflikt w Syrii gdzie Ruskie miały nie małe problemy z zaopatrzeniem, utrzymaniem i ochroną swojego kontyngentu.

zyg
sobota, 16 marca 2019, 15:15

"obalacz" nie spazmuj.. jedynie proszę cię powiedz kiedy w historii rosyjska/sowiecka OPL się sprawdziła? I nagle co .. zstąpił na nich Duch Święty i zaprojektowali skuteczny system OPL? II w.ś. radar otrzymali z Anglii , w typowym mongolskim podejściu nie wierzyli że UK może im dać coś za nic więc ukradli radar z brytyjskiego transportowca. Po tygodniu zdali sobie sprawę iż tego radaru nie potrafią uruchomić i sprzęt się "cudownie" znalazł. Do lata 1944r Ju-87 bezkarnie latały nad Moskwą. Potem mieliśmy erę konfliktów z zachodem. Podczas gdy siły powietrzne USA doznawały strat 9,7 maszyn na 1000 misji, w Korei ten wskaznik wynosił 2.0 a nad Wietnamem 0,4? Pociski (najnowocześniejsze na świecie i nie mające analogów) SA-2 wymagały 55 odpaleń na osiągnięcie trafienia. Potem 1982 Liban .. Izraelskie lotnictwo w nieco ponad 24 godz zniszczyło całe syryjskie OPL zaprojektowane przez Rosjan. Na Kreml padł blady strach: NATO może zrobić to Europie. Przy okazji zapomniałeś dodać iż zakup S-400 oprócz komunistów chińskich i Turcji rozważa również KRLD?

Davien
niedziela, 17 marca 2019, 16:00

Zyg, Ju-87 to latały nad frontem wschodnim do końca wojny, nie nad Moskwą. Tam latały sobie Ju-86P i wysokosciowe wersje Ju-88

Trzykolory
sobota, 16 marca 2019, 15:01

A kolega w sumie to co chciał napisać? Że uzbrojenie natowskie dużo gorsze? 30 lat po GPS uruchomiono Glonass. 30 lat po Tomahawku poleciał Kalibr. To oczywiste, że nowe jest lepsze. Tyle, że teraz USA już nie uwierzy w rozbrojenie i zrobi coś, na co ZSRR znów będzie potrzebował 30 lat... I problem nie w USA tylko w Chinach, bo oni za 20 lat będą mieli Rosje w tyle. Dosłownie.

Davien
niedziela, 17 marca 2019, 16:02

Tylko ze jak Tomahawk sie rozwijał to 3M14 pozostał do tej pory na poziomie BGM-109A i nie poleciał 30 lat pózniej bo to rakieta z lat 90-tych

RwR
sobota, 16 marca 2019, 13:08

Chiny są objęte sankcjami w dziedzinie militariów. W efekcie są zapóźnieni i urządzeń typu S-400 po prostu nie umieją sami zrobić. Kupili "małpią" wersję system. Mają te same rakiety co do S-300. Nowe miały dotrzeć. Ale się "popsuły" po drodze. Podobno przez sztorm na kanale La Manche. IMO po prostu ich jeszcze nie ma i Rosjanie nie mają jak się wywiązać z kontraktu. No to ściemniają jak mogą. Indie nie kupiły S-400. Kupiły przedziwną kombinację izraelskich radarów i rakiet od przyszłego S-500. Klasycznego S-400 po prostu Indie nie chciały. Z Turcją jeszcze się okaże. Na razie Turcy wysyłają sprzeczne sygnały. Nic jeszcze nie wiadomo. IMO skończy się na Patriotach - o ile kryzys pozwoli na taki zakup w ogóle.

prawieanonim
sobota, 16 marca 2019, 12:58

Chińczycy kupili S-400 i wymienili w nim wszystko co się dało bo stwierdzili jednoznacznie że to jest gorszy system niż pierwsze wersje Patriot.

Davien
sobota, 16 marca 2019, 18:57

Prawieanonim, to było z S-300 gdzie zostawili ruskie rakiety a cała elektronike i radary wywalili i zastapili wzorowana na Patriocie.

prawieanonim
wtorek, 19 marca 2019, 21:17

Faktycznie. Masz rację.

Davien
środa, 20 marca 2019, 19:00

Teraz zapewne będzie podobnie, zachowaja pociski, zwłaszcza nowsze 48N6E3 i 9M96 (wcale bym sie nie zdziwił gdyby to głównie o nie im chodziło) Wczesneij zdaje się nic takiego nie mieli.

złośliwiec
sobota, 16 marca 2019, 12:22

Rozumiem, że ktoś Chińczykom sprzedałby jakiś lepszy zachodni system? Zalety zakupu S-400 są w zasadzie tylko dwie: jedna realna - to najtańszy tego system do kupienia; druga tylko teoretyczna - to system teoretycznie przygotowany do zwalczania samolotów NATO - dlatego Turcja celująca w F-16 Grecji i Indie również celujące w F-16 Pakistanu.

Davien
sobota, 16 marca 2019, 19:00

Złosliwiec co do F-16 Pakistanu, to ten mógł ich uzywac jedynie do obrony i przeciw terrorystom, a obecnie za ofensywne uzycie ma na głowie USA wiec nie, szybciej chodziło o system porównywalny do chińskichzmodernizowanych HQ-9, zresztą Indie nie maja nic lepszego wiec dla nich to spory skok. A obrone OPRAK konstruuja sobie sami:)

Davien
sobota, 16 marca 2019, 11:40

No to czas obalic mity obalacza: Turcy kupili 2 baterie i więcej za żadne skarby nie chcą, Chiny jak na ich wielkość kupiły tez liczbe testową, zapewne rozbiorą wywalą ruską elektronike i radary jak przy HQ-9 i zainstaluja swoje, wzorowane na zachodnich. MiG-31 potrafił przesłąc dane do innego MiG-a 31( maks do trzech innych maszyn, ale nie mógł na ziemie, dopiero od MiG-31BM może wysyłac surowe dane do stanowiska dowodzenia, tyle że pociski S-300/400 moga byc naprowadzane wyłacznie przez radar 92N2/6. Nad Syria jak Izrael latał i niszczył co chce tak lata dalej. W ostatnim ataku na Tel-Awiw z dwuch rakiet Fardz-5 zestrzelono ta co zagrażła miastu, druga lecącą w pustynie olano( standard w Izraelu, po co mają bronic piasku) Gorszkow nie mógł wystrzelić Cirkona bo jego wyrzutnie to uniemozliwiają no ale dla ciebie ... S-500 nie ejst w stanie zestrzelic nawet jednego satelity, to system antybalistyczny uzywający lekko zmodernizowanych rakiet z S-300VM i s-400, podobnie jak radarów z S-300VM, Teraz dalej: F-35 odpalał AMRAAM-y juz dwa lata temu bez zadnych problemów, a biorac pod uwage ze Norwegia dopiero dostaje Lightningi II to istotnie norwski mógł pierwszy raz w Norwegii sobie odpalic AIMN_120 ale to tylko dotyczy Norwegii:) Parametrami radarów do S-400 Rosja chwaliła się nei raz na różnych pokazach, na MAKS nawet podali dokładne dane. Pociski hipersoniczne w USA latały juz lata temu, ciekawe czemu te cudowne rosyjskie rakiety dalej nie moga dogonic X-51 Waverider, którego retuszowane wersje Rosja pokazuje jako swój 3M22 Cirkon:) Radary OTH nie moga śledzić ani naprowadzać nic, a te co wymieniłeś czyli DON to radar wykrywający wyłacznie ICBM-y ustawiony na stałe pod Moskwą i uzywany jedynie przez A-135. radar DUGA wycofali, Container dopiero budują, zastaja Woroneże czyli radary tak na poziomie Cobra Dane z lat 80-tych i Podsołnuchy sledzące cele morskie i radary OTH sie rosji skończyły:) Teraz co do E-3 Sentry: Analogowo to przekazuja dane wasze A-50/A-50u, piwerwszy rosyjski AWACS o mozliwościach na poziomie pierwszych E-3A to dopiero w Rosji powstaje i jest to A-100. No i tyle zostało z twoich mitów. Co do radaru APG-81 z F-35 to jeszcze cie dobiję: radar Irbis ma całe 5kW wiec jak zwykle...

obalaczmitow
sobota, 16 marca 2019, 21:34

Davien a Chińczycy kupowali w ciemno? - to po co w ogóle kupowali skoro chcą wszystko wymieniać na inne - mogli przecież bez problemu zbudować nowe od razu takie jak chcą? A powiedz mi jaka to magiczna siła zatrzymuje transmisje danych na ziemię - skoro MIG31 mógł przesłać ją do drugiego samolotu oddalonego o kilkadziesiąt km to jakież magiczne pole siłowe zatrzymuje tą transmisję na ziemię - no tłumacz bom ciekaw bardzo. Tak Izrael niszczy że przez 5 lat wojny pokazał zniszczenie DWÓCH powtórzę DWÓCH !!! Pancyrów w tym jeden wyłączony - i jeszcze raz DWÓCH !!!! A Asad jak był tak jest, a ostatnio od wprowadzenia do dyżuru S300 syryjskiego - ŻADEN samolot Izraela nad Syrię nie lata - i czemu nie zniszczyli w końcu S300 przecież mają V cud świata F35 !!! niewidzialny dla nikogo - to jaki problem polecieć i zniszczyć radar i wyrzutnie - rach ciach i po sprawie- no i tyle z waszych bajeczek. Co i jak jest naprowadzane przez rosyjskie systemu pojęcia nie masz - tak jak ci "analitycy", którzy mają dane z wikipedii i innych portali internetowych - a warte są one tyle co nic. Co do ostatniego ataku - tak leciał w pustynię że spadł na Tel Aviv - a w mieście wyły syreny i Żydzi biegali do bunkrów - i tylko brak systemów naprowadzania tych chałupniczych rakiet spowodował brak ofiar - spadły na miasto 2 rakiety - jedną zestrzelono. WOW - F35 gwiazda śmierci pierwszy lot 2010 - 300 samolotów - i po 7 latach od produkcji odpala podstawowe rakiety pow-pow - po czym okazuje się że jest z tym masa problemów - i przestaje je odpalać - a na Red Flag strzela "elektronicznie" i po kolejnych 2 latach znowu mu się udaje odpalić kolejną rakietę pow-pow - no sukces niebywały. Ile razy jeszcze można powtarzać - to co widnieje na tabliczce na publicznej wystawie to tylko - lekko przybliżone dane sprzętu - jak jesteś zainteresowany jego kupnem - to wybierasz się na TAJNE rozmowy - i tam jak okażesz się naprawdę zainteresowany to poznasz te parametry - a wcześniej podpiszesz - kaluzulę niejawności danych pod groźbą więzienia - tak w skrócie. Następnie jedziesz na poligon i tam producent pokazuje możliwości sprzętu - więc nie przeszedłeś żadnej z tych procedur, tak jak i ci analitycy - więc wiedzą tyle co nic. Tak USA już wszystko miało i latało - to jaki problem - projekt mają, materiały mają , wszystko przetestowane - to ile takiemu krajowi jak USA zajmie zbudowanie pocisku jak ma wszystko - Tydzień, miesiąc no góra 2 miesiące - a tutaj od ponad roku lamentują i dopiero rozpoczynają badania i fazy koncepcyjne - no po co - przecież już wszystko mają - widzisz - to że napisali coś w viki to wcale nie musiała być prawda, albo nie dopisali o nierozwiązanych problemach. E-3Sentry - to jest na poziomie A-50U - bo nie przypominam sobie aby E-3 miał radar AESA - a A-100 takowy posiada. Davien napisz to jak magicznie E3 przesyła dane do stanowiska Patriota i naprowadza na swój radar rakiety? - bo jak na razie tego nie potrafi i nie zanosi się na zmianę A ile to kW ma APG-81 bo dla Irbisa podałeś moc dla przeszukiwania w pełnym obszarze a nie dla dalekiego przeszukiwania w wąskim obszarze gdzie wynosi 20 kW - podaj kąty dla tych radarów - bo APG też ma inne moce w zależności od kąta rozchodzenia fali a wiec ma też wąski i szeroki obszar skanowania - kłamczuszku - więc nie wiem kogo chcesz dobijać - dobijasz się sam - wiedza z wiki bez rozumienia to nie jest mądrość a wręcz przeciwnie. Ale tyle razy już to tłumaczono

Podróżnik
niedziela, 17 marca 2019, 12:51

Oj, ale ci ciśnienie skoczyło... Izrael rozwalił więcej niż DWA PANCYRY, dobrze o tym wiesz. Ten chiński radar dalekiej obserwacji to właśnie F-35 zniszczył... naprawdę im więcej krzyczysz tym żałośniej to wygląda. Ostatnio i Amerykanie dorzucili do pieca mówiąc ile wylatali nad Syrią swoją techniką bez analogów w świecie (i to akurat jest prawdą). Swoją drogą zastanawia mnie twoja działalność na tym portalu, wiesz to wygląda jakbyś naprawdę się męczył, może to nie dla ciebie?

xawer
sobota, 16 marca 2019, 09:19

Szkoda czasu i energii na obalanie wszystkich twoich mitów, obalaczmiow. Np Chińczykom nie sprzedano by Patriota a S-400 to dobra podstawa do ukradzenia i rozwoju własnych systemów(od czegoś trzeba zacząć:-) A Izrael nad Syrią lata gdzie chce i bombarduje co chce wbrew twoim mitom:-)

Davien
sobota, 16 marca 2019, 19:03

Xawer, nie tak dawno cała partie pocisków do chińskich S-400 trafił szlag. Rosja co prawda twerdzi że to wina transportu...

obserwator
sobota, 16 marca 2019, 02:19

W swojej argumentacji zapominasz, że Izrael ostatnio wszedł w jakieś układy z Rosją. No żeby 9 maja na trybunie obok Putina był Nataniahu to chyba musi być jakiś poważniejszy układ. Wprawdzie zaatakowali te Pancyry co na pewno nie spodobało się Moskwie, ale S-300 nie ruszają, być może z powodu tych konszachtów albo też dlatego, że armia syryjska trzyma je na placu zapakowane tak jak przyjechały. Jak je uruchomią to może spotkać je ten sam los. Poza tym na tym przykładzie doskonale widać, że Moskwa poważa tego kto potrafi przywalić. To tak w kontekście np. agresywnego podlatywania rosyjskich samolotów do okrętów i samolotów NATO.

Mr Smith
piątek, 15 marca 2019, 18:12

Rosjanie oczywiście zawsze przesadzają z możliwościami swojego uzbrojenia i nic w tym dziwnego ponieważ wszystkie państwa postępują podobnie :) Federacja Rosyjska mnoży zdolności swojego uzbrojenia nieco bardziej z powodu większych wyzwań przed nimi stojących... Oraz przez to że w Rosji " Postrach" bywa często mylony z "Uznaniem" ...

bender
piątek, 15 marca 2019, 18:09

Powyższy artykuł jest tak naprawdę o sile oddziaływania propagandy. Od ponad 10 lat słyszę fantazje o 400 km zasięgu systemu S-400, a tymczasem 40N6 jak nie była gotowa, tak wciąż nie jest. Znaczy oficjalnie w rosyjskiej TV to już z 10 razy została wprowadzona do uzbrojenia, ale w praktyce prace nad nią wciąż trwają, a produkcja nie, o czym zresztą wiele razy donosiłem. W każdym razie wielokrotnie spotkałem się z piramidalnymi wywodami taktycznymi i strategicznymi opartymi jedynie na propagandowym kłamstwie (albo nieosiągniętych wciąż planach). Zostawiam temat w co 40N6 mogłaby trafić, gdyby faktycznie latała tak daleko, bo kolejną, o wiele większą piętą achillesową rosyjskiej OPL jest sieciocentryczność, a nawet ogólnie pojęta komunikacja cyfrowa. Co prawda mamy tu kolegów ze skrzywieniem prorosyjskim, którzy uważają, że jak jest linia telefoniczna i połączenie głosowe, to jest i sieciocentryczność, ale ich opinia wskazuje tylko na zupełny brak zrozumienia tego tematu na Wschodzie. Na szczęście dzięki rosyjskiej wycieczce do Syrii wiele się wyjaśniło. Stało się jasne, że to, co obiecują foldery reklamowe i reżimowe programy informacyjne, nie pokrywa się z bardzo szarą rzeczywistością. Osobiście spodziewam się, że sprzedane Asadowi S-300 polegną równie szybko jak Pancyry. Prawdopodobnie jeszcze w tym roku.

madox
piątek, 15 marca 2019, 17:53

Jednym zdaniem - rosyjska broń to buble, można atakować !

AWU
piątek, 15 marca 2019, 17:44

Szwedzi mają rację, lecz powinni trzymać te informacje dla siebie. Europa powinna się obudzić i zacząć wydawać na zbrojenia wymagane 2 % PKB. To co na Rosję stać jest 10-cio krotnie mniejszą wartością .

niedziela, 17 marca 2019, 10:44

10 razy mniej, ale ... Ile jeden szeregowy kosztuje Rosję, a ile np. Niemcy?

fxx
piątek, 15 marca 2019, 17:02

Przyszła wojna to będzie własnie "wojna baniek" antydostępowych. Nasza [i ogólnie NATOwska] vs rosyjska i białoruska. Żaden samolot nie będzie mógł operować swobodnie między Warszawą a Smoleńskiem. I niewiele będzie zdolnych żeby zbliżyć się chociaż na te 50 km do linii frontu - a bez samolotów i przy sporej automatyzacji działań lądowych, w warunkach bardzo silnego natężenia ognia artylerii, ta nowa wojna szybko zamieni się w coś na kształt wojny pozycyjnej - gdzie obie strony będą tkwiły w chronionych "bazach ogniowych", a między nimi będą tylko kilometry ziemi niczyjej penetrowane przez skryte patrole i drony bojowe.

Dalej patrzący
piątek, 15 marca 2019, 17:02

Żeby była jasność - WIEM, ze Jak-44 zamrożony na etapie makiety. Tyle, że opracowanie jego odpowiednika, to zwykła optymalizacja kosztowa względem zbyt ciężkich A-50/100. Stąd w takiej czy innej postaci - powstanie jako element optymalizujący C4ISR Rosji. Choćby na bazie przeróbki lżejszych transportowców.

Davien
sobota, 16 marca 2019, 11:44

Panie dalej patrzący: Jak-44 to taki odpowiednik pierwszych E-2 Hawkeye i obecnie nie miałby z racji totalnie przestarzałego wyposażenia racji bytu. Zreszta był przeznaczony dla lotniskowców. po co maja go budować jak w końcu w A-100 dogonili pierwsze E-3 Sentry. Aha z sieciocentrycznoscia Jak nie miał nic wspólnego.

Dalej patrzący
piątek, 15 marca 2019, 16:59

Proszę pamiętać - nawet sieciocentryczne wpięcie starych S-300 i S-400, a także wymiana efektorów do nich, to i tak działania pomostowe. Bo do 2021 Rosjanie wprowadza do służby nowe systemy, już od początku sieciocentryczne, najpierw S-350, potem S-500. I wtedy POWIĘKSZONE zasięgi [i pułapy] efektorów będą wykorzystane w 100% przez Rosjan. Bo ze zmodernizowanych A-50 i nowych A-100, ale także nowego Jaka-44 [i uzupełniających klonów Iłów-38] jak tez z dużych dronów klasy ochotnika - będa szły informacje z prześwietlenia całej Polski real-time. I dla systemów antyrakietowych i przeciwlotniczych - i dla ofensywnych efektorów, zmodernizowanych [Kalibry, Iskandery], jak i nowych np. Cyrkonów 9 Mach. Uspokajanie się TYMCZASOWYM i PRZEJŚCIOWYM stanem niedomogów systemów rosyjskich - jest właśnie PRZEJŚCIOWE. Za najdalej 5 lat staniemy wobec drastycznie niekorzystnej sytuacji - i jedynym remedium dla odwrócenia katastrofalnej sytuacji - jest budowa PRIORYTETOWEJ naszej, sieciocentrycznej, strategicznej, saturacyjnie nadmiarowej A2/AD Tarczy Polski. Tylko, że decyzje trzeba podejmować ZAWCZASU już TERAZ , by nie skrobać się po głowach z zakłopotaniem post factum i by nie oglądać się jedni na drugich z błaganiem o pomysły "co tu zrobić z tym klopsem?", jak będzie tragicznie za 5 lat.

Napoleon
sobota, 16 marca 2019, 12:26

A na dziś taki Cyrkon wchodzi w OPL jak w masełko. I co my na to? Mało tego że nie ma takich antyrakiety, nie ma specjalnie radarów do ich namierzania. Ale twardo tarcze będziemy budować.

Davien
sobota, 16 marca 2019, 11:50

Panie dalej patrzący: S-350 to pociski 9M96 o maksymalnym zasięgu 120km albo 9M100 o zasięgu 15km i wszystko, do tego ten system ma w armi FR zastapic S-300 idacy w odstawkę. Nowych pocisków do S-400 nie ma i patrząc na problemy z 40N6 długo nie bedzie, Do tego nic nie będzie wykorzystane bo zarówno 48N6 jak i 40N6 wymagaja dedykowanych radarów naprowadzania 92N2/6, nawet w tym jak twierdzisz supernowoczesnym S-500 czyli krzyrzówce S-400 i S-300VM dodali ten radar by móc uzywać 40N6. Dalej niz na 120km do mysliwców, i to lecących na duzym pułapie żaden rosyjski zestaw OPL nie może stzrelać. Ile razy mozna to powtarzać...

Dalej patrzący
piątek, 15 marca 2019, 16:34

TERAZ S-400 [no i S-300] nie są sieciocentryczne. Ich wyspowe radary naziemne siła rzeczy mają zbyt mały zasięg. Ale po pierwsze - wdrażają radary pozahoryzontalne do kontroli real-time [zresztą - nadganiają Chińczyków], a po drugie - S-400 [a le i starsze S-300] zostaną wpięte sieciocentrycznie w C4ISR. Z rozpoznaniem, analizą i pozycjonowaniem celów z różnych źródeł, satelitarnym, lotniczym na zmodernizowanych A-50 i nowych A-100, ale także z dużych dronów klasy np. Ochotnik. W dodatku anschluss Białorusi [czy w rękawiczkach, czy bardziej twardo] jest przesądzony - a WTEDY [za 3-5 lat] Rosja ustanowi na Białorusi nowa strefę A/AD. W istocie razem z A2/AD Kaliningradu, już z nowymi ofensywnymi efektorami Cyrkon 9 Mach i zmodernizowanymi Kalibrami i Iskanderami [post-INF] - powstanie jeden "bastion", całkowicie panujący i nad Polską i nad Bałtykiem [wywierając projekcję siły na Skandynawię] i odcinający Przesmyk Suwalski i Bałtów. Lekarstwo? - TYLKO i WYŁĄCZNIE budowa naszej SILNIEJSZEJ A2/AD Tarczy Polski. Gdzie do A2/AD wliczam także WRE, system świadomości sytuacyjnej, cały C4ISR real-time. Gdzie na ten system STRATEGICZNY NR 1 powinno pójść 2/3 do 3/4 budżetu całego PMT. Tylko wtedy całkowicie odwrócimy sytuację na naszą korzyść, z jednej strony oślepiając i kawałkując wrogie C4ISR, z drugiej zapewniając pełna nadmiarową saturacyjna obronę przeciwrakietową i przeciwlotniczą nad całą Polską - i strefę naszej zdecydowanej przewagi w buforach dokoła Polski. Czyli - wymiatając funkcjonowanie wrogiego połączonego bastionu - i wymiatając podstawę operacyjną nieprzyjaciela dla ataku wojsk lądowych. Panowanie nad Baltykiem w naszej strefie strategicznej - to już bonus dodatkowy. Notabene - tylko w ten sposób można "odkorkować" Bałtów, którzy w innej sytuacji są straceni przed pierwszym strzałem. A gdy nasza A2/AD Tarcza Poslki wymiata wrogi "bastion" i jego podstawy operacyjne w Kaliningradzie i na Białorusi - i nasza A2/AD Tarcza Polski daje PEŁNĄ SWOBODNĄ OPERACYJNOŚĆ dla całego WP: WTEDY nasze Kraby i Kryle, z APR klasy Vulcano-Dardo [o zasięgu 80+ km] czy przyszłych Nammo [o zasięgu 130 km] - niszczą wroga BEZKARNIE na podejściach do Polski. Oczywiście - biorąc świadomość sytuacyjna i pozycjonowanie pozahoryzontalne - z C4ISR z A2/AD Tarczy Polski. Nie czołgi, nie samoloty itd - tylko właśnie TAKI układ jest najbardziej efektywny - i zapewnia nam PRZETRWANIE w strefie geostrategicznego zgniotu [oczywiście - pełne odstraszanie strategiczne i podniesienie poprzeczki koszt-efekt do poziomu nieakceptowalnego dla ew. agresora - tylko wraz z głowicami asymetrycznego odstraszania dla ew. operacji specjalnych na terenie wroga]. To są dla Polski dwa programy strategiczne: suwerenna A2/AD Tarcza Polski [bez żadnych "czarnych skrzynek" i "zdalnej smyczy" - i głowice asymetrycznego odstraszania strategicznego - głowice pozyskane suwerennie pod stołem, tylko w naszych rękach, żadne tam NATO Nuclear Sharing. Po 447 od 9 maja 2018 nie mamy przyjaciół - tylko częściowo pokrywające się interesy. Tylko częściowo - i warunkowo.

Davien
sobota, 16 marca 2019, 00:30

Panie dalej patrzący, jedyne OTH jakie obecnie powstają cyli system Container to stacjonarne konstrukcje o niewielkiej dokładności i bez mozliwości naprowadzania czegokolwiek. Dodatkowo pociski 48N6 wymagają dedykowanego radaru naprowadzania , jest to 92N2/6, inny popatrz nie moze tego zrobić chocby nie wiem co. Jedynie pociski 9M96 moga przyjąc dane z innego radaru niz dedykowany, nawet 40N6 przez wiekszość lotu wymaga 92N2/6 a i tak nie może zwalczac mysliwców . Co do Kalibrów czyli jak sądze 3M14 i Iskanderów to modernizacja by sie im przydała, obecnie 3M14 to prymitywny pocisk, taki odpowiednik BGM-109A. Iskanderów jest 139 na cała Rosje, w OK może ze 20 i więcej nie będzie FR oficjalnie zakończyła ich zakupy. A teraz popatrzmy co się stanie z panską A2/AD jak zaatakuje nas FR: Na początku polecą Su-34/24M z pociskami antyradarowymi dalekiego zasięgu, a takie Rosja ma i zaczna je odpalać w nasze radary z niwielkiej wysokości. Pańska tarcza nie ma czym tego przechwycic, bo ani L-SAM ani PAC-3MSE się do tego nie nadają. Dalej w nasze Kraby nawet z Amunicją Vulcano polecą pociski z Tornado-S o zasiegu 120km i tez nie ma pan ich czym zwalczać, ani nawet jak wykryc tych wyrzutni, Rosja ma bo sobie wisi 400km od naszych pozycji ze 2 A-50U( te juz widza cele na tle ziemi i na ziemi choć kiepsko, albo rosyjski odpowiednik JSTARS. A rosyjskie czołgi nawet sie nie ruszyły. Cyrkonami nikt nie bdzie stzrelał bo i po co , juz lepsze będą Ch-22/32 bo mają ich więcej i moga je sobie odpalic nawet z 500km od naszej granicy, natomiast tonowa głowica jest lepsza od 200kg jak już chcesz pociskami pokr strzelac na ladzie. Panie dalej patrzący, problem z panską tarcza jest taki że nie ma pan czym jej obronic przed atakiem przeciwnika z ponad 120km( bo na tyle poleca maks PAC-3MSE, L-SAM nawet nie może zwalczac samolotów wiec czym pan chce z nimi walczyc? Aha, na razie z Kaliningradu nie padł nawet jeden strzał. Bajek o ustawie 447 nawet nie ma sensu komentowac, czytał pan ja w ogóle??

Gość
piątek, 15 marca 2019, 16:31

Nie podzielam opinii Szwedów, Rosja co jak co ,ale na sprzęt wojskowy to nigdy nie szczędzi środków.

ech
piątek, 15 marca 2019, 16:11

Nasze "himarsy" zmasakrują wszystko w Prusach

Pilot
piątek, 15 marca 2019, 15:56

Dobra i kompletna analiza.

Ptyś.
piątek, 15 marca 2019, 15:53

Niedawno Szwedzi widzieli rosyjskie okręty podwodne przy ich brzegach. Teraz ponownie mówią, że wiedza o rosyjskim uzbrojeniu wszystko. To kiedy im wierzyć. Skoro Rosja zbudowała niewidzialny okręt podwodny , to i rakiety potrafi budować. Więcej nie powiem bo może być strasznie i śmiesznie. W końcu tankowca nie zauważyli.

As
piątek, 15 marca 2019, 14:42

Gdyby byli pewni swego już by ich wojska stały na zachodniej granicy województwa mazowieckiego i proponowaliby sąsiadom Wielkopolskę. U nich nie ma sentymentów.

realizm
piątek, 15 marca 2019, 15:38

W punkt.

Marek
piątek, 15 marca 2019, 14:29

Szwedzi się mylą, bo nawet każde dziecko wie, że sprzęt rosyjski nie ma analogów. A tak już bardziej poważnie. Rosjanie sami najwyraźniej zdają sobie sprawy z ograniczeń swoich całkiem przecież przyzwoitych systemów. Świadczy o tym chodźby to, jak rosyjska flota wiała z podkulonymi ogonami z ich bazy w Tartusie. A i na defence nie jeden raz zwracano uwagę na fakt, że S-400 da radę polecieć na 400 kilometrów nie jest tożsamy z tym, że na tym dystansie w cokolwiek sensownego trafi.

Komentator
piątek, 15 marca 2019, 23:23

Bardzo odważna

prawieanonim
piątek, 15 marca 2019, 20:36

Rosyjskie zamiłowanie do trunków też nie ma analogów.

chateaux
piątek, 15 marca 2019, 19:41

Ale to całkiem jak nasze NDR-y, które ze swoim nominalnym zasięgiem pocisków 200 km mogą zwalczać cele morskie w odległości jedynie rzutu kamieniem z większego rozmachu.

Marek
poniedziałek, 18 marca 2019, 12:45

Z tym tylko, że my nie udajemy, że NSM trafi cel morski, którego nie widzi i dlatego nie od dziś pisze się o tym, że do pełnego wykorzystania NDRów potrzebne jest odpowiednie rozpoznanie.

Davien
sobota, 16 marca 2019, 19:12

No akurat w Bałtijsk możemy stzrelac i bez jakichkolwiek radarów czy satelit NSM mają TERCOM więc dolecą a same potrafią szukać celów w zasięgu głowicy IIR wiec w coś trafią, ba nawet mają chyba datalink wiec da rade nimi tam kierować.

Davien
piątek, 15 marca 2019, 15:56

Marek, akurat obecnie na Zachodzie istotnie nie ma systemu analogicznego do S-400 bo nigdy nie był potrzebny:) Patriot to nieco inna kategoria i w zwalczaniu samolotów czy celów w atmosferze S-400 jest lepszy.

Cenzura
piątek, 15 marca 2019, 14:25

Oj Szwedzi i inni zaraz będziecie musieli uciekać ze swojego kraju(ów) i to nie z powodu Rosji, z samej Afryki szykuje się miliard armatek i kulek

No ale
piątek, 15 marca 2019, 14:15

Przecież tych wszystkich rakiet plot starczy na kilka dni wojny a co potem?

Komentator
piątek, 15 marca 2019, 23:22

Na ile dni wojny wystarczy celów?

Wojciech
piątek, 15 marca 2019, 21:59

Jak to co? Potem samoloty, śmigłowce, jak pospadają to czołgi i transportery a na końcu maczugi.

Podróżnik
piątek, 15 marca 2019, 21:48

Koniec wojny.

Alexander
piątek, 15 marca 2019, 15:49

potem nie będzie do czego strzelać

KubełZimnejWody
piątek, 15 marca 2019, 13:45

Niemcy są wdzięczni... za to że Rosja zgodziła się na ich zjednoczenie i wyprowadziła wojska (inaczej NRD byłyby taki większy Kaliningrad do dziś), dostają tanio gaz... a do Rosji wysyłają inwestycje, produkty i mają zysk

Old Man
piątek, 15 marca 2019, 22:49

Szanowny Panie Kubeł ZW. Rosja na nic się nie zgodziła. Po prostu ZSRR zbankrutował i stracił możliwość kontroli nad Europą Wschodnią. Taka jest przykra prawda. Pozwalam sobie przypomnieć, ze pamięć większości czytelników def24 ma więcej niz kilkanascie lat.

gnago
sobota, 16 marca 2019, 20:06

Stracił bo się zgodził, nie przypominam sobie jakiejkolwiek strzelaniny z tego powodu, a bankructwo Rosji przypomina mi manewr Leszka B. z kredytem obrotowym i polska gospodarką

Davien
niedziela, 17 marca 2019, 16:19

Panie gnago, zgodził sie bo nie miał innego wyjścia, stzrelaniny nie było bo Gorbaczow tu akurat nie był idiotą i wojna domowa w ZSRS mu sie nie usmiechała.

Boczek
sobota, 16 marca 2019, 19:57

Jeżeli dobrze pamietam, to nawet nie mieli pieniędzy na wycofanie (ani ich tam utrzymanie) wojsk i Niemcy im to sfinansowali.

Kamyk
piątek, 15 marca 2019, 13:33

Co tu tak cicho?

Rzyt
piątek, 15 marca 2019, 13:03

. Jesteś silny udawaj słaby, jesteś słaby udawaj silny... Podstawy sztuki wojny

USA
piątek, 15 marca 2019, 12:57

CZYLI Davien miał rację:)

LPC
piątek, 15 marca 2019, 12:55

To "ku pokrzepieniu serc".?

Davien
piątek, 15 marca 2019, 12:52

Właśnie Chiny przetestowały S-400. Z powodzeniem wojskowi się wypowiedzieli.Szwedzi mogą spróbować - możliwości tego uzbrojenia???

pimcik
czwartek, 21 marca 2019, 11:56

Z taką składnią, to chyba nie Davien

Napoleon
piątek, 15 marca 2019, 22:23

No i jak zwykle bez kompletnego zrozumienia tematu.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama