SM-6 amerykańskim uzbrojeniem hiperdźwiękowym

17 marca 2020, 10:11
550_800_crop__p220dl_ca31781f6e8200ad5af2b4e30954dbac-1
Standardowa rakieta SM-6 nie wykorzystuje pełnej przestrzeni dostępnej w silosie startowym wyrzutni pionowego startu Mk 41. Fot. Raytheon

Amerykańska marynarka wojenna pośrednio potwierdziła plan opracowania hiperdźwiękowej wersji rakiety przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Raytheon SM-6 Block 1B. Będzie to związane przede wszystkim ze zmianą silników przyśpieszających do prędkości większej niż 5 Mach, głowicy bojowej i systemu nawigacji oraz wprowadzeniem nowych osłon termicznych.

Informacje na temat planowanej modernizacji rakiet przeciwlotniczych i przeciwrakietowych Raytheon SM-6 była przekazywana już wcześniej - w planie roku budżetowego 2020. Uwzględniono w nim bowiem prace nad rozwojem tego pocisku, których celem miało być przede wszystkim zwiększenie jego zasięgu i prędkości (ze standardowej - wynoszącej 3,5 Macha). Miało być to związane m.in. z wprowadzeniem do 2024 roku: większego silnika startowego w pierwszym stopniu do 21 cali/0,53 m (a więc w pełni wykorzystując przestrzeń dostępną w silosie wyrzutni pionowego startu Mk 41), nowego systemu ochrony termicznej oraz modernizacją systemu nawigacji i kontroli.

Ostatecznie marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych usunęła wszelkie środki na rozwój tego pocisku z planów budżetowych na 2021 rok, co mogłoby zostać uznane za ostateczne zakończenie prac rozwojowych. W rzeczywistości, w pisemnym raporcie przesłanym do komisji obrony Izby Reprezentantów Kongresu USA złożonym przez US Navy 11 marca 2020 roku pojawiła się wiadomość wskazująca, że SM-6 może być jednak rozwijany i to jako uzbrojenie hiperdźwiękowe.

Okazało się bowiem, że w tej dziedzinie amerykańska marynarka wojenna nie zamierza prowadzić już dwóch, ale trzy programy badawczo-rozwojowe. Do hiperdźwiękowych pocisków przeciwlotniczych Hypervelocity Projectile rozwijanych przez Biuro ds. Zdolności Straetegicznych (Strategic Capabilities Office) i hiperdźwiękowych pocisków pośredniego zasięgu CPS (Conventional Prompt Strike (CPS) dołączył bowiem zupełnie nowy i wcześniej nie anonsowany program. Nie został on jak na razie nazwany, co według przedstawicieli amerykańskiej marynarki wojennej ma być związane z koniecznością zachowania tajemnicy.

Jednak z jego ogólnego opisu wynika, że chodzi o przebudowaną wersję już produkowanej rakiety SM-6 Block 1B. Co więcej w przekazanej do Kongresu informacji wynika, że pocisk ten ma być wykorzystywany do zwalczania celów naziemnych.

Później okazało się, że będzie to związane nie tylko ze zwiększeniem prędkości i zasięgu, ale również ze podniesieniem masy głowicy bojowej. Biuro budżetowe Kongresu uznało bowiem, że zastosowanie standardowej, ważącej „zaledwie” 140 funtów (63,5 kg) głowicy bojowej pocisku SM-6 w rakiecie hipersonicznej będzie niewystarczające w odniesieniu do nowoczesnego okrętu, nawet przy uwzględnieniu większej energii kinetycznej.

Jak na razie nie wiadomo, czy nowe pociski zostaną zaoferowane innym krajom, podobnie jak Amerykanie zrobili w przypadku SM-6. Jest to jednak prawdopodobne, ponieważ rakiety opracowane przez Raytheona staną się automatycznie bardzo skutecznym środkiem zwalczającym również uzbrojenie hipersoniczne w tym rakiet przeciwokrętowych klasy „Cirkon”. Trudnością może być jednak konieczność zmieszczenia się w wymiarach standardowych wyrzutni pionowego startu Mk 41. Tylko wtedy hiperdźwiękowa wersja rakieta SM-6 będzie się mogła stać wyposażeniem każdego okrętu z systemem kierowania i dowodzenia AEGIS

Pozostaje również problem ceny, która już obecnie sięga około 5 milionów dolarów. Dla potencjalnych kupców może to być bariera nie do przejścia.

Reklama
Tweets Defence24