Reklama
Reklama

Rosyjskie czołgi z działem laserowym?

30 grudnia 2018, 10:56
1024px-1K17_Szhatie
samobieżny zestaw laserowy 1K17 Sżatije wyprodukowany w 1990 roku. Miał służyć do niszczenia urządzeń optoelektronicznych wrogich pojazdów, statków powietrznych i rakiet oraz oślepiania piechoty ale projekt nigdy nie wyszedł poza fazę prototypu. Fot. Vitaly V. Kuzmin/Wikipedia, CC BY-SA 4.0
  • W Federacji Rosyjskiej (FR) trwają prace związane z opracowaniem nowej generacji wozów bojowych wyposażonych w broń wysokoenergetyczną – elektromagnetyczną lub laserową.
  • Możliwe, że nowy system walki posadowiony zostanie na jednej z dotychczas eksploatowanych platform

Rosjanie planują wyposażenie swoich ciężkich wozów bojowych w broń energii skierowanej - elektromagnetyczną lub laserową.

Z wypowiedzi wysokiej rangi wojskowych rosyjskich wynika, że na przyszłym polu walki dominować będą wysoko manewrowe platformy bojowe wyposażone w zaawansowane systemy broni wysokoenergetycznych. Platformy takie powinny być bezzałogowe i sterowane lub posiadać pewną autonomiczność.

Rosyjski przemysł zbrojeniowy już pracuje nad takimi rozwiązaniami. M.in.  UrałWagonZawod (UWZ)  planuje w ramach programu Sztorm opracowanie rodziny zupełnie nowych pojazdów bezzałogowych na bazie T-72. Już wcześniej firma ta był gotowa do stworzenia ciężkiego czołgu na bazie uniwersalnej platformy Armata uzbrojonego w konwencjonalne działo kalibru 152 mm.

Sam pomysł zbudowania lądowej platformy z uzbrojeniem w postaci działa laserowego narodził się jeszcze w ZSRR (m.in. wersja 74T6 z programu Omega-2M). Obecnie ujawniono zestaw lasera bojowego zamontowanego na holowanej naczepie (a w zasadzie dwóch kontenerach na dwóch naczepach  – jeden z laserem i źródłem zasilania a drugi ze stanowiskiem operatorów). Jedynym z niepotwierdzonych danymi jest w tym przypadku bardzo krótki czas „pompowania” energią, co powoduje uzyskanie większej szybkostrzelności takiego systemu laserowego.

Natomiast jeśli chodzi o broń elektromagnetyczną to jej największą zaletą jest brak prochu, dużo większa ilości zabieranej amunicji i uzyskiwane prędkości lotu pocisku  odpowiadającej Mach 3÷6 oraz znacznych zasięgów strzału. Platforma z działem elektromagnetycznym byłaby uniwersalnym rozwiązaniem, łączącym możliwości dzisiejszych czołgów, dział samobieżnych, systemów przeciwlotniczych czy moździerzy.

Ponadto broń wysokoenergetyczna nie wymaga konstruowania specjalistycznych i często ciężkich podwozi (jakim są współczesne MBT czy ciężkie bwp)  a więc pojazdy w nią wyposażone nie będą miały obecnych ograniczeń takich platform.

Jak na razie problemem dla inżynierów rosyjskich jest opracowanie odpowiednio wydajnego systemu zasilania dla nowych rodzajów uzbrojenia (a w zasadzie sprowadzenia obecnie dostępnych technologii do wymiarów umożliwiających ich montaż na platformie lądowej). Jednak możliwe jest iż pojawiły się również pewne pomysły stworzenia zupełnie innego systemu zasilania, o nowatorskim rozwiązaniu (np. mikro-reaktorów czy reaktorów opartych na fuzji).

W ramach przygotowania założeń dla programu Next Generation of Combat Vehicles (NGCV) również w USA, oprócz zasadniczych kwestii związanych z mobilnością czy odpowiednim opancerzeniem i uzbrojeniem, jednym z priorytetów będzie zachowanie odpowiednio wysokiego bilansu energetycznego przyszłych wozów. Oficjalnie odpowiedni zapas energii byłby niezbędny do zasilania rozbudowanych systemów elektronicznych i optoelektronicznych, ale tak naprawdę możliwe jest, że będzie on zasadniczym źródłem zasilania wysokoenergetycznej broni pokładowej czy systemów jego aktywnej obrony.

Różne rozwiązania systemów laserowych czy HPM (high power microwave – wykorzystania energii wiązki mikrofalowej), są już intensywnie testowane przez US Army (m.in. co nie jest potwierdzone również w warunkach wojennych). Jak na razie w pierwszej kolejności zamierza się jednak skonstruować uniwersalne systemy typu C-RAM (Counter Rocket, Artillery, Mortar, Missile) i przeznaczone do zwalczania BSP.

Natomiast zupełnie już oficjalnie podano, że prowadzone są zaawansowane badania nad działem elektromagnetycznym przeznaczonym do montowania na platformach lądowych. Ich celem jest przede wszystkim uzyskanie  wysokiej szybkostrzelności i zasięgu ognia ponad 30 km.

Z kolei w Korei Południowej pracuje się z przeznaczeniem dla przyszłego czołgu nad  działem wykorzystującym technologie ETC (Electro Thermal Chemical) do miotania pocisków. Nad działem elektromagnetycznym pracuje się też w Chinach, Indii czy Turcji (w firmie Aselsan). Możliwe jest też, że przyszły „czołg europejski” będzie w nie wyposażony zważywszy, że może on wejść do eksploatacji dopiero po 2035 roku.

W krajach takich jak USA, Rosja czy Chiny w celu zachowania wysokiego potencjału ofensywnego jednocześnie nadal modernizuje się i wdraża nowe, „klasyczne” rozwiązania systemów walki, jednak z coraz większym zaangażowaniem w rozwój broni wysokoenergetycznych, hipersonicznych, robotów czy wprowadzaniem na szerszą skalę automatyzacji/autonomii.

Może kraj taki jak Polska powinie wobec przyszłych zagrożeń zdecydować się na pewien przeskok generacyjny i przynajmniej w wybranych obszarach przeznaczyć nakłady nie na modernizację, rozbudowę ilościową i zakupy tego „co inni już mają”, ale na rozwój własnych unikalnych technologii przyszłości. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 48
Gojan
czwartek, 3 stycznia 2019, 01:06

@logik – Bez przeskoku, rozumianego, jako nowe rozwiązania czy wynalazki, nie ma rozwoju, a dzieje techniki wojskowej są tu przykładem. Żeby zastosować wynalazek, są oczywiście potrzebni doświadczeni ludzie, którzy zjedli zęby na bieżących technikach. Jednak bywa tak, że nowi ludzie, mający świeży punkt widzenia (np. w kwestii sprawności silników rakietowych czy zmniejszenia strat mocy promienia laserowego w atmosferze ziemskiej), znajdują rozwiązanie, którego nie zauważyli „wyjadacze”, a które okazuje się być sednem sprawy, które pozwala przełamać jakiś impas. Wynalazki są czasem zwariowane, ale czasem genialne. Mówiono kiedyś ironicznie, że fachowiec to ten, który wie, że się czegoś nie da się zrobić, a przychodzi „nowy” i rozwiązuje problem. Dlaczego? Bo nie wiedział, że się tego nie da rozwiązać! Cechą dobrych polityków i dowódców wojskowych jest umiejętność wychwytywania różnych „nowinek” techniczno-organizacyjnych, trafnej oceny ich przydatności w wojsku, i ich sprawne wdrażanie. Tak jest w USA, Niemczech, Francji, Rosji..., a od paru dekad też w Chinach.

czepialski
środa, 2 stycznia 2019, 22:02

„Fanklub” prawie robi różnice bo czynników zmiennych jest więcej i zależą miedzy innymi od pogody, wysokości orbity, długości fali mocy lasera. Proszę pamiętać że 20 km i wyżej to nie próżnia a brak powietrza czy jego rozrzedzenie nie musi decydować przykładem może być zorza polarna. Z kolei na wysokościach około 60 do około 120 km no 180 to jonosfera i ona tworzy dla określonych dużych mocy wiązki laserowej barierę trudną do pokonania. Podobne zjawiska zachodzi dla fal radiowych KF podnoszenie mocy nadajnika poza określoną wartość nic nie daje. „Ale stanowiące największy problem "thermal blooming", czyli rozpraszanie energii wiązki przez powietrze rozgrzane przez samą wiązkę, dotyczy głównie laserów o promieniu ciągłym, takich jak THEL czy ABL. Przyszłość stanowią lasery impulsowe, rażące cel serią ultrakrótkich impulsów (np. femtosekundowych). Każdy taki impuls powoduje wybuchowe odparowanie niewielkiej ilości materiału w trafionym miejscu - a po ułamku sekundy w to samo miejsce trafia kolejny impuls. Efekt jest taki, jakby ktoś odpalił w punkcie trafienia serię malutkich ładunków wybuchowych. O ile jednak znaczącą część skutków pochłaniania atmosferycznego można zniwelować przez użycie laserów impulsowych, o tyle unoszące się w powietrzu płyny i ciała stałe - czyli właśnie śnieg, deszcz czy kurz - będą znacząco skracać efektywny zasięg broni. To nie problem dla ABL unoszącego się ponad powierzchnią chmur lub SBL (Space Born Laser) wiszącego na orbicie Ziemi, przeznaczonych do zestrzeliwania rakiet balistycznych, ale dla lasera zamontowanego na podwoziu transportera opancerzonego lub na atomowym lotniskowcu.”

Wania
środa, 2 stycznia 2019, 08:43

Do Rosja to stan umysłu. Jeśli dodać do tego fałszywe dane powszechnie podawane to będziemy mieć obraz całości. Teraz okazało się że produkcja ziemniaków i zywnowci, która w wyniku sankcji Putina miała niesamowicie w Rosji wzrosnąć była zawyżona o 30%. Błąd statystyczny jak to podają Rosjanie. Okazało się, że część kołchozów podaje zawyżone dane, bo od tego zależy premia i często zachowanie stołka przez dyrektora. Produkcja żywności nie rośnie tylko spada, a ciągu 2 ostatnich lat gwałtownie. W 1990 Rosja miała PKB na mieszkańca 2 wyższe niż w Polsce, w 2017 r. już PKB było niższe niż w Polsce. Teraz średnia pensja w Polsce jest już prawie o 50% wyższa niż w Rosji (kurs dolara się kłania).

Davien
wtorek, 1 stycznia 2019, 23:21

Wow czyli wg pana Funka pociski balistyczne, samoloty i rakiety latają na poziomie ziemi, albo nawet pod nia:)) Dziecko, dla lasera nie robi róznicy czy cel manewruje czy nie a jakos bez kłopotu lasery niszcza obiekty w atmosferze, ale jak zwykle funek lekcji nie odrobił i usiłuje sie wykazac;) Skąd ty wziałes te rakiety CUDA do F-35 to ja juz nie rozumiem, masz chyba wieksze zwidy niz Konaszenkow:)) PS Twoja Rosja planuje wyposażyc MiG-41 w działko laserowe, wiec jak widac funku....

Fanklub Daviena
wtorek, 1 stycznia 2019, 16:36

@Davien: "Funku, to może wyjasnij to Rosjanom, bo jakos zbudowali laser Piereswiet do atakowania obiektów na orbicie, no ale on wykorzystuje podobno jakąś nową, znana tylko Rosjanom fizykę czym chwalił sie Putin:))" - Davienku, a jak ci któryś już raz powtarzam, że jesteś "mądry z fizyki inaczej". W górę, NA ORBITĘ, strzelać laserem JEST DUŻO PROŚCIEJ: już po 2 km powietrze jest rozrzedzone o ponad 20%, na 10 km o 70%, a na 20 km prawie powietrza nie ma, więc nieuku z fizyki to absolutnie inna inszość strzelać do satelity (dlatego pisałem, że laser nie ma sensu w atmosferze), a zupełnie inna do celu odległego o 20km na pułapie kilkuset metrów. Do tego satelita nie manewruje, można go więc długo przysmażać w to samo miejsce, nie jest chroniony plazmą wzbudzoną przez promień lasera, bo gazy z przypalania go natychmiast są rozpraszane w próżni, powietrze go nie chłodzi (próżnia jest idealnym izolatorem), laser w próżni nie ulega rozpraszaniu ani pochłanianiu a i to Rosjanie raczej nie nastawiają się na cięcie satelitów tym laserem, tylko uszkadzaniem jego sensorów, bo Rosjanie nie wspominają o niszczeniu nim celów, tylko oślepianiu. No ale nasz Davienek woli snuć opowieści o F-35 wyposażonym w działo laserowe (o CUDA woli wstydliwie zapomnieć). :)

Troll i to wredny
wtorek, 1 stycznia 2019, 13:35

Działa elektromagnetyczne, czy laserowe...fajna rzecz. Jeżeli Rosja dysponuje technologią wysoko manewrowych pocisków powietrze-powietrze o zasięgu 300 km i prędkości 6 Ma (7344 km/h) - to czy nie będzie prościej zbudować nośnik amunicji kinetycznej ?! Podobno dowolny czołg trafiony nieuzbrojoną głowicą poruszającą się z prędkością +6 Ma ....wymaga remontu kapitalnego. Dużo tańsze. Dużo prostsze. Dużo skuteczniejsze...

SOWA
wtorek, 1 stycznia 2019, 02:36

@Fanklub Daviena proponuję zapoznać się z artykułami generała R.H. Latiff'a. Najprościej przeczytać książkę "Wojna Przyszłości". Jeśli interesuje się Pan energetyką jądrową proponuję pracę profesora H. Hora na temat laserowej fuzji wodorowo borowej. Życzę wszystkim gościom i gospodarzom portalu D24 Szczęśliwego Nowego Roku.

Jony lambada
poniedziałek, 31 grudnia 2018, 23:08

Przeskok technologiczny z luku na muszkiek tak wyglada nasza technologia. Panowie panie szczesliwego nowego roku. Fajerwerki które odpalacie sa bardziej zawansowane niz nasze opl. Tak wyglada nasz przemysl. O laserach to w filmach s-f nasz mon i iu slyszal i widzal.

Davien
poniedziałek, 31 grudnia 2018, 19:53

Funku, to może wyjasnij to Rosjanom, bo jakos zbudowali laser Piereswiet do atakowania obiektów na orbicie, no ale on wykorzystuje podobno jakąś nową, znana tylko Rosjanom fizykę czym chwalił sie Putin:))

logik
poniedziałek, 31 grudnia 2018, 19:49

W technice i inżynierii nie ma czegoś takiego, jak rozwój własnych unikalnych technologii za pomocą "przeskoku". Bowiem przyszłe konstrukcje bazują na wiedzy i doświadczeniu ludzi, którzy zjedli zęby na bieżących technikach. Nakłady na wymyślanie nowych broni przez specjalistów, którzy w życiu nie zaprojektowali i wyprodukowali najprostszej śrubki - to forsa wywalona w błoto. Skończy się, jak z polskim samochodem elektrycznym. No chyba, że o to chodzi, aby przytulić trochę kasy.

Olo
poniedziałek, 31 grudnia 2018, 19:13

MAZU, ja też mam gotowe: chiński laserek wyświetlający wzorki na ścianie. Jakby wasze rozwiązanie było takie super, to byś nie musiał się spalać na tym portalu i opisywać podstaw konstrukcji laserów półprzewodnikowych większej mocy niż taki laserek. Dobre rozwiązania sprzedają się same.

Senator polak
poniedziałek, 31 grudnia 2018, 18:49

Problem naszego przemyslu obronego to beton zamiast mózgów. Niemamy inzynierow mogących dokonac takiego skoku technologicznego. Wszyscy inżynierowie pracuja dla zagranicznych koncernów. Wszystko wartosciowe projekty przejmuje zachodnie koncerny. Popatrzcie na nasze uczelnie kazdy wartosciowy student konczac edukacje wybiera prace za granica. Naszym problemem jest brak kasy . Bedzie kasa bedzie skok technologiczny. Inzynierowie ktorzy zostali kuchnie polowe projektuja.Popatrzcie ile analiz czasu potrzeba by trafily do wojska.

MAZU
poniedziałek, 31 grudnia 2018, 14:34

Problem polega na tym, o czym od lat pisze, że Polska ma zakaz rozwijania nowoczesnych technologii, szczególnie militarnych. Kto ten zakaz ustanowił - nie wiem, ale można się domyśleć. Ważne, kto ten zakaz realizuje, bo są to zdrajcy i szkodniki. Wracając do laserów, to najważniejszym elementem jest jest "pompa światła", czyli diody. Te faktycznie intensywnie się rozwijają. Oczywiście wymagają chłodzenia. Potem światło z setek diód łączy się światłowodami i kieruje na soczewkę/soczewki skupiającą. To newralgiczny element, bo silnie się rozgrzewa i wymaga chłodzenia. Optymalna jest soczewka elektromagnetyczna, ale jest dość duża i ciężka. Odrębna kwesta jest zasilanie, składające się z generatorów prądu i baterii kondensatorów wyposażonych w rtęciowe przełączniki pozwalające wypuścić z niech naprawdę duży, gęsty prąd. Wszystkie te elementy są dosyć drogie a ich zakup stawia na nogi wszystkie służby, tak więc trudno jest robić to po cichu. Ale jak najbardziej się da, to w sumie dosyć prosta technologia. Kolejna kwestia to miniaturyzacja całości, w tym zasilania, co już nie jest takie proste - np. ruscy potrzebują do tego dwóch kontenerów. Jako Polska, możemy i powinniśmy zacząć budować własne, na razie kontenerowe, systemy laserowe, które można ustawiać np. na najwyższych budynkach, żeby mieć lepszy zasięg i dostęp do zasilania z sieci (wtedy generator jest opcją rezerwową). Nadmieniam, że przerabialiśmy to wszystko w 7M i mamy GOTOWE rozwiązania, nie gorsze od zagranicznych. Cały czas czekamy na propozycje z MON. Pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku. Pokoju i spokoju. M

SOWA
poniedziałek, 31 grudnia 2018, 14:17

@Zey Rosjanie w latach 70 pracowali nad zastosowaniem lasera w syntezie jądrowej. Trudno powiedzieć czy byli przed czy za Amerykanami. Zresztą Polscy naukowcy też mieli sukcesy w tej dziedzinie. Jedno jest pewne Rosjanie nigdy nie zaprzestali badań a broń laserową można wrzucić nawet na podwozie starego T-72.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 31 grudnia 2018, 13:44

@Sowa: bredzisz. Zasadność używania laserów bojowych w ziemskiej atmosferze jest wątpliwa. Te rosyjskie nie będą nic zestrzeliwać tylko niszczyć sensory optyczne. Nie będzie 10x silniejszych laserów z prostego powodu: od dziesiątek lat są, ale w atmosferze nie da się nimi strzelać. Wraz ze wzrostem mocy następuje nagrzewanie powietrza, jego ruch i rozproszenie wiązki a jak moc zwiększyć jeszcze bardziej to powietrze zamienia się w plazmę a plazma nie przepuszcza światła.

Janoski
poniedziałek, 31 grudnia 2018, 12:32

A ziemniaków dla wszystkich Rosjan już nakopali? Czy nadal głód w Armii czerwonej? Komentarz żartobliwy z przekąsem bo Rosja zazwyczaj z wielką pompą ogłasza i "pokazuje" , ale potem jakoś ani Armaty, ani Su57, ani nowych fregat rakietowych tylko "spuchnięte" kutry rakietowe dla rakiet manewrujących. Przemysł rosyjski? Cóż , z ich potencjałem i morderczymi skłonnościami dziwne by było gdyby czegoś nie próbowali opracować. Ale cóż, Rosja pokojowa nigdy nie była, nie jest i nie będzie. Szkoda tylko że taki chory i agresywny reżim z nami sąsiaduje tak blisko.

Bobo
poniedziałek, 31 grudnia 2018, 11:09

zasilane z baterii AAA ?

men
poniedziałek, 31 grudnia 2018, 11:07

mariogomez, maz rację oprócz jednej kwesti, finansowania tych prac przez państwowe spółki energetyczne - toć one finansuja; innowacyjne koncepcje tzw "ojca" toruńskiego. a na powaznie, o prowadzeniu prac nad broniami wysokoenergetycznymi na WAT info było sprzed 5-6lat , co z tym? umarło śmiercią naturalną? (norma w RP - grant sie skonsumowało, efektów brak)

zwykły obserwator
poniedziałek, 31 grudnia 2018, 10:54

Te nowe czołgi (laserowe, elektromagnetyczne) mają być lżejsze, tylko jest jeden problem - zasilanie. Warto zwrócić uwagę, że wystrzelenie ładunku laserowego, czy elektromagnetycznego lub klasycznego wymaga bardzo dużych mocy, czyli jest/będzie rodzajem wybuchu, stąd owe czołgi nie mogą być lżejsze bo muszą ten zapas energii (aby moc wygenerować) mieć na pokładzie.

Andrettoni
poniedziałek, 31 grudnia 2018, 10:20

Mobilne działa laserowe są nierealne ze względu na zapotrzebowanie w energię - potrzebna jest elektrownia, a nie generator w czołgu - to jest nie ta skala. Da się zrobić stacjonarne, na okrętach atomowych albo jako pociąg. Do tego mają swoje wady - laser można odbić albo rozproszyć - wystarczy aerożel. Działa elektromagnetyczne są znacznie sensowniejsze - potrzebują mniej energii, ale też mają swoje wady. Wszystkie działa, które widziałem nie miały osłony lufy, a z osłoną byłyby strasznie grube. Długa, gruba lufa ze skomplikowaną konstrukcją... Do tego w czasie strzału gigantyczna sygnatura elektromagnetyczna oznaczająca automatyczne wykrycie. Zamiast stosunkowo prostej lufy i skomplikowanego pocisku uzyskamy prosty pocisk, ale bardzo skomplikowaną lufę...

Wojciech
poniedziałek, 31 grudnia 2018, 03:33

Faza analityczno-koncepcyjna będzie trwała do 2035 roku a potem kupimy od Amerykanów gotowy sprzęt. Albo od Niemców jeśli zmieni się rząd.

Rafofall
poniedziałek, 31 grudnia 2018, 03:26

Bardzo trafne pytanie... choć wg mnie tendencyjne a i może retoryczne... ironiczne... wołanie o pomoc? ;) Do takiego podejscia - przeskoku generacyjnego - to przede wszystkim trzeba by własną niezależną politykę prowadzić... a więc do boju narodzie - do urn... i co? -> Ano właśnie... :)

Eryk
poniedziałek, 31 grudnia 2018, 03:00

Reaktory oparte na fuzji - chyba przeniosłem się w czasie o 100 lat? A może więcej?

rozczochrany
poniedziałek, 31 grudnia 2018, 00:56

Polska nie jest suwerennym państwem i decyzje o polskiej armii, dotyczące organizacji, uzbrojenia , szkolenia nie zapadają w Polsce tylko w USA.

Rzyt
niedziela, 30 grudnia 2018, 23:24

Haha mon i inwestycje w broń przyszłości haha...prze nasze hetmano-jeneraly uważają, że nam jest dywizja z bwp 1 potrzebna a nie np 50 dronow zdolnych do opalania rakiet, ważne są Leo 2pl, które nigdzie nie dojdą niż zdalnie sterowane roboty z uzbrojeniem...sztab siedzi w 2 wojnie pod Kurskiem, ale z mentalnościa, że wystarczy rusznica i koniecznie pływający wóz drabiniasty typu rosomak...wydali 2 czy 3mld na czołgi zamiast na sprzęt przeciw zagrożeniom z powietrza...na tych naszych akademia sztuki wojny to pewnie Sun Zi nie znają i szkoły staropolskiej sztuki wojennej tylko pewnie brejfhart i blak holk daln oglądają i komentują

Gojan
niedziela, 30 grudnia 2018, 22:40

Podpisuję się obydwoma rękami pod ostatnim akapitem artykułu p. Marka Dąbrowskiego , tzn. pod tym, że: >>Polska powinna, wobec przyszłych zagrożeń, zdecydować się na przeskok generacyjny i przynajmniej w wybranych obszarach przeznaczyć nakłady nie na modernizację, rozbudowę ilościową i zakupy tego „co inni już mają”, ale na rozwój własnych unikalnych technologii przyszłości<<. _ Dlatego lobbuję za racjonalizacją wydatków planowanych na mniej priorytetowe uzbrojenie klasyczne (czołgi, śmigłowce, okręty nawodne - na które wydawajmy pieniądze tylko w niezbędnym zakresie, w tym na dokończenie rozpoczętych, rozgrzebanych programów i modernizację i remonty posiadanego sprzętu). Tak zaoszczędzone środki przekierowujmy na rozwijanie: (1)Uzbrojenia klasycznego perspektywicznego, rozstrzygającego w przyszłym pełnoskalowym konflikcie zbrojnym – zwłaszcza rakiet OPL średniego i krótkiego zasięgu, w tym MATERIAŁÓW WYSOKOENERGETYCZNYCH [energetic materials], jako paliwa do silników rakietowych, oraz środków obserwacji i naprowadzania własnej artylerii, w tym dronów, oraz (2)Uzbrojenia przyszłości, rozwijanego dopiero na świecie, do którego zaliczyłbym (a) BROŃ OPARTĄ NA ENERGII KINETYCZNEJ DUŻYCH PRĘDKOŚCI [high velocity kinetic energy weapon], w tym z napędem elektromagnetycznym [railgun], elektrotermicznym czy plazmowym, oraz (b) BROŃ O UKIERUNKOWANEJ ENERGII [directed energy weapon], w tym lasery (fale świetlne), masery (fale radiowe dużych mocy - high power radio-frequency, RF) i broń wysyłającą wiązki cząstek (particle beam weapon). _ Nb. Autor zdaje się czasem mieszać powyższe kategorie uzbrojenia, ale ogólnie dobrze myśli. _ Zresztą na pewno jest dobrze: mamy Departament Polityki Zbrojeniowej MON, Inspektorat Implementacji Innowacyjnych Technologii, Wojskową Akademię Techniczną, Wojskowy Instytut Uzbrojenia, politechniki itp. Chyba pracują one pełną parą nad takimi wynalazkami? :) Życzę wszystkim pomyślności w Nowym Roku 2019.

czepialski
niedziela, 30 grudnia 2018, 22:22

Wyjątkowo słuszna teza autora i trudno się z nią nie zgodzić „Może kraj taki jak Polska powinie wobec przyszłych zagrożeń zdecydować się na pewien przeskok generacyjny i …. na rozwój własnych unikalnych technologii przyszłości.” Myślę że duże tematy na dziś są poza zasięgiem finansowym naszego kraju i należało by się skupiać na mniejszych projektach typ indywidualna ochrona i samoobrona wozów bojowych, stacji radiolokacyjnych itp. opartych o technologię wizyjne wspierane lidarem i zautomatyzowane (SI) stanowisko laserowe niszczące matryce kamer wszelkiego rodzaju. Takie małe SF ;).

zgredzik
niedziela, 30 grudnia 2018, 22:01

Może kraj taki jak Polska powinie wobec przyszłych zagrożeń zdecydować się na pewien przeskok generacyjny i przynajmniej w wybranych obszarach przeznaczyć nakłady nie na modernizację, rozbudowę ilościową i zakupy tego „co inni już mają”, ale na rozwój własnych unikalnych technologii przyszłości. - madre słowa

df
niedziela, 30 grudnia 2018, 21:52

Zgoda z p. Markiem Dąbrowskim zwłaszcza że Polska ma kompetencje i była jednym z pionierów w zastosowaniu technologii laserowych w budowie dalmierzy, wykrywaniu skażeń oraz podgrzewaniu plazmy (prof Puzewicz + prof Kaliski na WAT). Podobno są realizowane projekty w budową laserów półprzewodnikowych ale nie wykraczają one poza klasyczne studenckie projekty lub czasowe półprojekty finansowane przez NCBiR. Bronie kinetyczne, energetyczne to szansa na przeskok o kilka generacji stosunkowo małym nakładem kosztów. Czasem odnoszę wrażenie że Polska w latach 60-tych była bardziej niezależna technologicznie niż teraz. Brak rozwoju rakiet kierowanych i systemów artylerii rakietowej, pocisków przeciwlotniczych krótkiego zasięgu, aktywnych systemów naprowadzania mimo oczywistych polskich kompetencji jest tutaj najlepszym dowodem. Nieliczne defensywne dziedziny trakie jak radiolokacja idą do przodu a PET PCL jest tego najlepszym dowodem. Polska ma jakby zakaz rozwijania technologii ofensywnych by "nie drażnić sąsiadów". Im silniejsza Polska tym wielki brat mniej potrzebny a nie wszystkim (także w Polsce) to się podoba. Na forach internetowych trwa kampania pacyfistyczna - setki trolli mówią że nie powinniśmy się zbroić gdyż Rosja nas nie napadnie. Na pytanie dlaczego Rosja się zbroi odpowiadają wymijająco ... Wszystkiego Najlepszego w 2019 Roku dla zespołu D24, forumowiczów, czytelników, żołnierzy i wszystkich Polaków !!! Jak widać po niekupieniu Adelaid można i trzeba wywierać presję na rządzących.

MAZU
niedziela, 30 grudnia 2018, 21:28

"Może kraj taki jak Polska powinie wobec przyszłych zagrożeń zdecydować się na pewien przeskok generacyjny i przynajmniej w wybranych obszarach przeznaczyć nakłady nie na modernizację, rozbudowę ilościową i zakupy tego „co inni już mają”, ale na rozwój własnych unikalnych technologii przyszłości." TAK WŁAŚNIE POWINNO BYĆ. JESTEŚMY DO DYSPOZYCJI - 7M.

Kmieć
niedziela, 30 grudnia 2018, 21:22

Może i powinien... Ale rodzi się od razu pytanie - Kto, ile i za czyjej kadencji zarobi na tym?

pragmatyk
niedziela, 30 grudnia 2018, 21:00

Na początek w rozwój broni następnej generacji są zaangażowane duże kraje ,gdyż wymaga to wysokich nakładów finansowych ,ale w przyszłości możemy sie liczyć z tym , że taką broń będą produkowały również średnie kraje ,wszystko jest kwestią czasu i wyobrażni naukowców ,oraz polityków ,ktorzy to sfinansują.

MAZU
niedziela, 30 grudnia 2018, 20:51

I co, "zatkało kakało"? Jak teraz "koledzy" odniosą się do projektów i prototypów z 7M? Pracujemy od lat nad podobnymi technologiami, czekaj aż np. MON poprosi nas o pomoc. Jesteśmy do dyspozycji i czekamy na propozycje. Pozdrawiam MON. M

Niuniu
niedziela, 30 grudnia 2018, 19:55

W konkluzji artykułu autor pisze "Może kraj taki jak Polska powinie wobec przyszłych zagrożeń zdecydować się na pewien przeskok generacyjny ...". Oczywiście to jasne jak słońce. Ale aby było możliwe to 2% PKB powiniśmy wydawać nie na wojsko tylko na naukę i szkolnictwo. Nie uchybiając wojskowym to nie Oni mogą dokonać "skoku technologicznego" - do tego potrzebujemy naukowców i inżynierów oraz nowoczesnych szkół, uczelni ośrodków badawczych i to nie tylko bezpośrednio związanych z przemysłem obronnym. Wydawanie takiej kasy jak obecnie na wojsko w takim kraju jak Polska to olbrzymie marnotrawienie ograniczonych środków jakimi dysponujemy. Nawet najlepszy czołg czy samolot wojskowy jaki dziś kupimy za kilka lat będzie kupą przestarzałego żelastw i skarbonką bez dna. Te same pieniądze zainwestowane w naukę i wykształcenie będą przenosiły stały dochód i w efekcie bardziej przyczyniały się do zachowania suwerenności Polski. Szczególnie, że w dzisiejszych czasach tracimy tą suwerenność nie w wyniku działań wojennych ale zaciągając kolejne pożyczki m.in na zakup właśnie tych militarnych "zabawek". Może warto przypomnieć, że nawet w obecnym roku mimo tak wspaniałych osiągnięć budżetowych Polska będzie miała deficyt optymistycznie oceniany na 15 mld zł. A to znaczy, że będziemy musieli pożyczyć te 15 mld od kogoś a to z kolej ograniczy w pewnym zakresie naszą suwerenność. Jak poziom tego długu zrobi się zbyt wysoki to tą suwerenność stracimy całkowicie i nawet najlepiej wyposażona i wyszkolona armia nam nie pomoże.

msh
niedziela, 30 grudnia 2018, 18:29

W polskiej zbrojeniówce działają pewne 'hamulce' uniemożliwiające skok technologiczmy..

SOWA
niedziela, 30 grudnia 2018, 17:04

Laser to przyszłość. Co 3 lata moc laserów rośnie 10 krotnie. Łatwo sobie policzyć jak będzie to skuteczną broń za 12 lat. Ponadto laser będzie jednym z podstawowych elementów syntezy jądrowej przydatnej także w energetyce.

Zey.
niedziela, 30 grudnia 2018, 16:16

Niestety, ale ostatnio widzę jakby serwis w najlepszym razie przechodził jakąś fazę fascynacji rosyjską techniką wojskową, a w najgorszym ktoś tam jątrzy wewnątrz ku chwale czerwonych. Bądźmy poważni. Rosjanie nie będą produkować nowych czołgów, KTO i BWP oraz samolotów nowej generacji, bo za drogie, a wy tu coś piszecie o działach EM i laserach w ich armii?

robek
niedziela, 30 grudnia 2018, 15:40

Czyli gwiezdne wojny

A
niedziela, 30 grudnia 2018, 14:20

"(...)z kolei w Korei Południowej pracuje się z ... nad działem wykorzystującym technologie(...)" ... A u nas walczymy nad zamianą Jelcza z 6 na 8 kołowego do pojazdu Baobab...

Hejka
niedziela, 30 grudnia 2018, 14:12

Pozwolę sobie przywołać słowa zapewne znakomitego polskiego wojskowego - "werter środa, 14 czerwca 2017, 22:14 - Tak, ale my nie bajdurzymy o tym co będzie za 100 lat tylko o naszej dzisiejszej armii i jej potrzebach...dotarło? Był to komentarz Pana "Werter" do moich słów "Współczesne pole walki będzie, moim zdaniem, areną wojny robotów po stronie armii państw bardziej zaawansowanych technologicznie. Czołgi pozbawione załogi (opcjonalnie kierowca)...". Ale, co ciekawe Pan Werter ma dużo racji. Zarówno obecnie jak i w przyszłości Polacy nie będą już w stanie konkurować na rynku innowacyjnych technologii. Możemy je jedynie kupić, pozyskać jak będzie je na nas stać. Polska jest członkiem ONZ tak jak Chiny ale próbować konkurować możemy z chińskim Pekinem nie z Chinami. Pekin z przedmieściami i Polska mają porównywalną liczbę mieszkańców. "Werter - Tak, ale my nie bajdurzymy o tym co będzie za 100 lat tylko o naszej dzisiejszej armii i jej potrzebach...dotarło?". I coś w tym jest na rzeczy.

Rosja to stan umysłu
niedziela, 30 grudnia 2018, 14:09

W pierwszej lini czołgi wyposażone w laser,w drugiej t-14 armata,następnie legiony robotów borys wyposażonych a nowy kałach,w powietrzu legendarne su-57, na morzu a.kuzniecow równie legendarny oprócz tego kindźał i avangard pancyry niszczą planowo wszystkie ptaki. Bezzałogowe op grasują po morzach i oceanach.Wódz ma jeszcze w odwodzie gwiazdę śmierci i rycerzy jedai. Na koniec 10 tys nieśmiertelnych prosto z syri połączonych z legendarną oplelotką syryjską. A w kraju 30% ludzi nie ma kanalizacji. Taka to potęga. Bójcie się wszyscy nastąpi mir na całym świecie.

Sailor
niedziela, 30 grudnia 2018, 13:59

Kończy się rok, który obfitował w wysyp rosyjskiego sprzętu i uzbrojenia bojowego, który nie ma odpowiednika na całym świece. Sprzętu i uzbrojenia, którego tak na prawdę nikt nie widział o dotykaniu nie mówiąc (nawet sami Rosjanie), a jak już coś pokazali to rozkraczyło się toto przed kamerami na Placu Czerwonym i nijak nie dało się zabrać. Natomiast jak już jakieś prototypy jako tako zaczęły się poruszać o własnych siłach to się okazało, że są tak genialne i tak daleko wyprzedzają swoich konkurentów, że nie trzeba ich produkować. Moim zdaniem taka propaganda skierowana jest głównie do człowieka rosyjskiego i kreowana jest głównie w celu łatania image władzy, której popularność wolno ale stopniowo maleje i tym samym musi przypominać obywatelom jaka ta Matuszka Rosja jest silna i potężna. Szkoda tyko, że nie potrafią tego zrobić produkują lodówki czy pralki. Natomiast rosyjską propagandę chętnie podchwytują media zachodnie i nie zdziwiłbym się, że jest to sponsorowane przez koncerny zbrojeniowe, którym jest na rękę taka retoryka rosyjskiej propagandy gdyż legitymizuje zbrojenia państw zachodnich, a tym samym rozkręca wyścig zbrojeń, którego państwo o PKB wielkości Włoch nie może wygrać. Tylko albo Putin nie zdaje sobie z tego sprawy albo już tak się Rosjanie zakręcili, że nijak tej karuzeli powstrzymać nie potrafią. Nadchodzi nowy rok i czekam z niecierpliwością na informacje o opracowaniu przez Rosję krążownika kosmicznego.

mariogomez
niedziela, 30 grudnia 2018, 13:39

Wydaje mi się ,że dla polskiego przemysłu czy nauki nie jest problemem np. stworzenie lasera - ten temat mamy dobrze rozpoznany. Kwestią jest źródło zasilania takiego lasera. Bron wysokoenergetyczna byłaby dużo bardziej skuteczna w pplot niż klasyczne uzbrojenie pplot bardzo krótkiego zasięgu. I laser w pełni można zautomatyzować. Kwestią odrębną jest krzywizna ziemi, która by uniemożliwiała przeciwdziałanie obiektom nisko lecącym itd. Natomiast ciekawym byłoby zastosowanie jako np. broni bezpośredniej do obiektów lądowych - tutaj już ta moc musiałaby być znacznie większa. Natomiast najciekawszym jest to, że przemysł zbrojeniowy mógłby się skupić na opracowaniu takie źródła zasilania. gdyby się to udało to byłby wręcz podręcznikowy przykład kiedy technologia wojskowa popycha rozwój technologiczny całego kraju. Energetyka cywilna zyskała by technologię dotąd niespotykaną i byłby to klasyczna ucieczka do przodu, która jest nam tak potrzebna. Goniąc innych, kiedy sami jesteśmy mimo wszystko w jakimś stopniu zacofani to jest to droga donikąd bo pozostałe kraje opracowują już technologie, które znów nas wyprzedzą kiedy my dopiero zdobędziemy technikę, którą oni obecnie posiadają. Więc jak najbardziej opracowanie źródła zasilania otworzy drogę do ogromnej ilości nowych technologii, to byłby skok technologiczny na miarę XXI wieku. Działa elektromagnetyczne, lasery to wszystko byłoby w zasięgu. natomiast problemem wszystkich armii jest właśnie źródło zasilania. Bez elektrowni atomowej na plecach żadne działa elektromagnetyczne czy laserowe dzisiaj można włożyć między bajki - jeżeli są to o niskiej mocy przez co są mało efektywne i bardziej chodzi o prowadzenie prac nad samym działem niż nad konkretnym systemem - zapewne prowadzi się badania nad zasilaniem ale o tym się głośno nie mówi bo i postępów większych nie ma. Z tego co kojarzę to były takie pomysły w MON za czasów Macierewicza i Kownackiego ale obecnie temat chyba umarł. Wyobraźcie sobie połączenie tych technologii z pancerze grafenowym? :) Wiem, w naszych warunkach to sci-fi :) Ale trzeba też zauważyć, że technologia elektrowni atomowych już jest u schyłku i zapewne będziemy ostatni, którzy taką elektrownie wybudują. Elektrownie zimnej fuzji i zasilanie tzw. ciężką wodą juz jest budowana we Francji bodajże. I jeżeli wszystkie założenia sie sprawdzą to będzie to w 100% bezpieczna elektrownia z mocą nawet większą niż atomowa i bez odpadów radioaktywnych. Do tego mocno tańsza energia jeżeli pominiemy wstępne wysokie koszty wybudowania pierwszych takich technologii - z czasem kiedy będzie ich więcej technologia będzie tanieć. I gdyby tak u nas opracować taki mały reaktor? Zapewne nasi wrogowie i Ci co nam źle życzą zrobili by wszystko aby sabotować takie projekt więc raczej małe szanse na jego dobry finał - niestety. I najbardziej boli to ,że koszt badań nie byłby jakoś nie osiągalne dla nas - raczej trudniej z sama budową - ale opracowanie prototypu raczej jest w zasięgu biorąc pod uwagę umiejętności naszych naukowców. Nie jest to techniką, którą nie wiem trzeba przeprowadzać eksperymenty w kosmosie albo gdzieś na dnie oceanu. A tym bardziej mamy duże firmy energetyczne i to państwowe, które również mógłby finansować takie badania - ORLEN, Energa, Tauron, Enea, PGE, PGNIG, JSW itd. jest to ambitny program ale jest to gra warta świeczki bo korzyści z takie rozwiązania wpłynęły by na dzieje naszego kraju na długie lata do przodu. I było by to osiągnięcie dla całego społeczeństwa!

kanonier
niedziela, 30 grudnia 2018, 13:11

Na optyce wystarczą filtry ,a żołnierz okulary antylaserowe i cały projekt nic nie warty.

asf
niedziela, 30 grudnia 2018, 12:45

"Może kraj taki jak Polska powinie wobec przyszłych zagrożeń zdecydować się na pewien przeskok generacyjny i przynajmniej w wybranych obszarach przeznaczyć nakłady nie na modernizację, rozbudowę ilościową i zakupy tego „co inni już mają”, ale na rozwój własnych unikalnych technologii przyszłości. " - Te słowa powinny być Biblią dla naszego MONu. Niestety jak jest każdy widzi..

Olo
niedziela, 30 grudnia 2018, 12:43

Unas mon nieptrafi kuchni polowych kupic od reki. O czyms takim jak dziala laserowe i elektromagnetyczne nasi eksperci z instytutu uzbrojenia pewnie nawet nieslyszeli. Nieptrafimy konwencjonalnego uzbrojenia do sluzby wprowadzic. Analiza badawczo rozwojowa prowadzona przez iu pochlonela by miliardy nieprzynoszac nic.

Victor
niedziela, 30 grudnia 2018, 12:40

Marzenie.

JOHN
niedziela, 30 grudnia 2018, 12:39

To, co oni planują swoje buty gotować i jeść ??? Przecież już teraz wiele programów odwołują z powodu braku środków i dostępu częściowo do zachodnich technologi.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama