Reklama
Reklama
Reklama

Prezentacja irańskiego Tomahawka

8 lutego 2019, 14:02
Irańska rakieta Cruise
Fot. Mehr

Iran pokazał pocisk manewrujący Hoveizeh o zasięgu ponad 1350 km. To kolejny system typu ziemia–ziemia mający „wpływać” na realizację ambitnej polityki tego kraju nie tylko w rejonie Zatoki Perskiej.

Fakt posiadania nowej broni przez Siły Zbrojne Islamskiej Republiki Iranu ujawniono podczas obchodów 40 rocznicy rewolucji islamskiej i zorganizowanej z tego powodu w Teheranie wystawie osiągnięć obronnych.

Zdaniem irańskich wojskowych nowa broń ma bardzo krótki czas osiągnięcia gotowości do odpalenia, zdolność do lotu na małej wysokości oraz wysoką precyzję i dokładność trafienia w wybrany cel lądowy. Potwierdzeniem tych słów miał być pokazany wraz z pociskiem film z przeprowadzonego testu trafienia celu odległego o 1200 km.

Prezentacji towarzyszyły wypowiedzi o silnej woli i determinacji narodu irańskiego do obrony własnej ojczyzny, choć wiadomym jest, ze nowa broń ma w charakter przede wszystkim ofensywny. Ponadto podkreślano, że Iran w żadnym wypadku nie będzie negocjował wprowadzenia ograniczeń, co do swoich obecnych i przyszłych zdolności rakietowych.

Z wypowiedzi wojskowych wynika, że obecnie kraj ten pokonał trudności z opracowaniem oraz technologią wytwarzania odpowiedniego rodzaju napędów dla pocisków różnego zasięgu i jest w stanie samodzielnie je produkować czy dalej rozwijać. Poruszono również kwestię samodzielności Iranu w prowadzonym programie jądrowym.

Od pewnego czasu wiadomym jest również, że Teheran testuje pocisk balistyczny średniego zasięgu zdolny do przenoszenia kilku głowic. Dotychczas ujawniono trzy inne pociski – Shahab-3/Ghadr, Sejjil i Khorramashahr o zasięgach szacowanych od 1000 do 3000 km.

Hoveizeh to kolejne rozwinięcie pocisku manewrującego Soumar. Ten ostatni (zaprezentowany w 2015 roku) ma zasięg ok. 700 km, czyli dwa razy mniejszy niż najnowsze rozwiązanie. Jak się później okazało jest to kopia rakiety powietrze-ziemia Kh-55 z dostosowaniem do odpalania z ziemi za pomocą dodatkowego, startowego  silnika rakietowego na paliwo stałe. Najnowsza wersja świadczy o tym, że Irańczycy przede wszystkim zmodyfikowali zastosowany rodzaj napędu.

Jednak zdaniem wielu analityków Iran dość często wyolbrzymia zdolności swojej armii i posiadanego na jej stanie uzbrojenia. Na obecnym etapie nie jest też możliwa dokładana weryfikacja podawanych szczątkowych danych taktyczno-technicznych, chociaż efekty użycia niektórych systemów walki przez Iran w Syrii potwierdzają o wiele gorsze ich charakterystyki od tych oficjalnie podawanych.

Pomimo tego szybki rozwój i postęp w osiąganiu zdolności  do przeprowadzania zmasowanego ataku rakietowego w różnej skali prowadzania działań bojowych budzi poważne obawy, szczególnie wśród najbliżej położonych krajów arabskich i Izraela.

Z tego też m.in. powodu w 2018 roku USA wycofały się z porozumienia atomowego z Iranem i przywróciły zawieszone wcześniej sankcje.

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 22
Davien
środa, 13 lutego 2019, 07:26

Panie df: wg producenta WARMATE polska głowica HEAT ma penetracje 400mmRHA. Dalej: SAR nie moze zastapic DSMAC, to dwa rózne systemy a dron FlySAR jest sporo większy od Piranii własnie po to by był w stanie pomieścic radar SAR, Panie df, wiesz wogóle jak działa DSMAC, bo ten potworek co go proponujesz nie zadziała. INS tez nie ma żadnej pomocy z SAR, ba nawet nie mógłby jej wykorzystać bo ten system jest całkowicie niezalezny, zreszta jak chcesz uzyc danych radaru do systemu nawigacji inercyjnej. Natomiast co do SRTM to moze zapoznaj sie z nia dokładnie bo nie uzyto tam radaru do tworzenia cyfrowejmapy rzeżby terenu ale jedynie jednej z jego składników czyli wysokosci obiektów . Dopiero po dodaniu innych danych powstałą mapa terenu, a ty chcesz to robic w locie podczas odpalenia bojowego? Dalej, co do Piranii, jak zwiększysz mase , to musisz przeprojektowac pocisk, dac mocniejszysilnik,większe skrzydełka, powiekszyc kadłub bo w oryginalny ci nie wejdzie, zwiekszenie masy o 1/4 to nie zabawa, to tak jakbys nagle powiększył mase JASSM-a z tony do 1250kg, jak sadzisz daleko by zaleciał?. Co do TAWZUN, to nie twierdzę że sami opracowali ta głowice ale polska GK-2 HEAT ma 400mm penetracji-dane z WB. Co do modernizacji przez WBE pocisków Ch-55: a niby jak maja to zrobic jak nie maja żadnego doswiadczenia w tej dziedzinie, Korszuna akurat Ukraina opracowuje sama, robito Juznoje i firma Luch zajmujaca sie INS/GPS.

df
wtorek, 12 lutego 2019, 08:29

@Davien Firma Tawzun nie zajmuje się produkcją głowic a tzw "działalnością inwestorsko-przemysłową" jak większość tego typu firm. Te 800mm RHA to prawdopodobnie głowica na bazie GX2 HEAT z WITU z 5kg głowicy wyciągają penetrację ponad 700mm. Co do SAR to od czasu misji Endavour i SRTM syntetyczna apertura jest wykorzystywana do robienia cyfrowych profili rzeźby terenu. Na tym będzie polegać unikalny charakter samej nawigacji testowanej w dronie FlySar przy udziale radaru SAT WAT. Dane z cyfrowej rzeźby terenu będą "feedowały" system INS ten z kolei obliczy odległość dla syntezy obrazu z SAR. Oczywiście można też robić DSMAC na bazie SAR bo przetworzyć mapę 3D na 2D to banał. Radar ma mieć też Motion Target Indicator. Czyli radar SAR może służyć do bardzo dokładnego mapowania terenu i robienia map 2D/3D a potem być wykorzystywany do generowania obrazu i porównania go z posiadaną mapą. Radar może robić za radiowysokościomierz nie tylko do utrzymywania wysokości lotu ale co jakiś czas porównać zmienność profilu terenu z danymi z mapy 3D. DSMAC można robić na bazie danych obrazowych z satelity albo obrazów 2D SAR w tym oczywiście zgoda. Pirania ma mieć rzeczywiście 80 kg (pisałem na bazie starych materiałów z sieci) ale przeprojektować na 100 i wrzucić niewiele cięższy silnik 200N zużywający nieco więcej paliwa to nie problem. Powstaje dużo prac na WAT na bazie projektu WARSAR ale program jest niedoinwestowany i od samego początku był traktowany jako studencki. Przypuszczam że jak WB E zacznie modernizować Kh55 na ukrainie albo zacznie sam projektować pociski samosterujące pieniądze się znajdą :)

Davien
poniedziałek, 11 lutego 2019, 16:03

Panie df, to po kolei:) SAR nie tworzy mapy terenu, te sa wgrywane przed lotem i porównaniem zajmuje się DSMAC, radar w Tomahawku czy innym MdCN robi jedynie za wysokosciomierz. Pirania ma takze słuzyc do rozpoznania i wtedy radar SAR jest jak najbardziej na miejscu. Co do Delilah to ma ona głowice bojowa zawierająca 30km mat wybuchowych co przy 10-15 Piranii jest włąsnie 2-3x więcej. Panie df Pirania ma masę całkowita 80km a mase uzyteczną 15-20kg (dane z ITWL) wiec skąd wziałeś te 100kg i głowice 20kg. Co do Larusów, naprowadzanie optyczne nie jest zadna nowoscią było juz uzywane w latach 60-tych Teraz co do IIR: Najpierw musielibysmy cos takiego opracowac, bo z za granicy to raczej nam nie sprzedadza, a co do wnoszenia czegos przez ZEA to panie df oni maja tu znacznie lepsze osiagi od nas, bo ich stac na badania i zakup odpowiednich technologii. Np głowica HEAT o penetracji 800mm RHA jest na pewno ich, my takiej nie posiadamy, nasz rekord to 400mm RHA Panie df Delilah ma naprowadzanie optyczne/IIR z INS/GPS wiec WBE nie zrobiłoby pocisku o takim naprowadzaniu bo nie mamy IIR, takze Delilah jest ponad 2x cięzszy od Piranii, sporo szybszy i celniejszy, do tego może tez robic za amunicje krazaca, i srodek rozpoznawczy więc jak widać Piranii sporo brakuje. Może najpierw niech zróbmy Piranie w pierwotnej formie a potem weżmy się za modyfikacje bo inaczej wyjdzie jak ...

block
poniedziałek, 11 lutego 2019, 09:59

Gdybyśmy mieli jaja rozmawialibyśmy z Iranem na temat wspólnej (może jeszcze z Turcją) budowy tych rakiet. Zasięg - cała Europa - jest ok.

df
niedziela, 10 lutego 2019, 23:17

Panie Davien Skoro SAR może mapować teren może także robić za radiowysokościomierz 3D. Na tym polega nowatorskie podejście do nawigacji - mapa z SAR i porównanie z bazą danych z satelitarnych profili wysokości a te wersji wojskowej są z rozdzielczością 1 m. Polski radar SAR ma pracować w kilku trybach może robić za radiowysokościomierz 2d/3d wykrywać ruchome obiekty ale bez zmiennej polaryzacji. Delilah ma głowicę zblizoną wagowo cięższa o kilka kg choc sam pocisk zaawansowany. W przypadku Larusów chodzi mnie o samo naprowadzanie EO które jest w naszym zasięgu od dawna. Warmate2 jest współfinansowany przez Arabów wątpię aby cokolwiek technologicznie wniesli choć idea dobra chcą niszczyć okręty wroga za pomocą Warmate. Możliwe że WBE wrzuci tam IIR ... Dla pocisku 300km a tyle ma mieć Pirania wystarczy dokładny INS ale można też wysyłać koordynaty przez retranslator drona jak w Warmate. Swoją drogą gdyby WBE zabrało się za pocisk samosterujący to byłby na poziomie Delilah już dawno .. PS: Pirania ma mieć głowicę bojową 20 kg ! a sam pocisk ważyć ok 100 kg i mieć ultra mały RCS (80 cm rozpiętości skrzydeł). Silnik JetCAT 160 to 10 kg, radar ok 6 kg, głowica 20 kg .. jest jeszcze spory zapas na paliwo, blok elektroniki spokojnie ok 10 kg.

maqq
niedziela, 10 lutego 2019, 22:19

Te kółka nie wyglądają na skrętne - jak on manewruje?

Davien
niedziela, 10 lutego 2019, 17:47

Panie rococco, MTCR nie blokuje jak sam sobie opracujesz pocisk. Jak Niemcy opracowały Taurusa to może on miec zasięg i 1000km z głowica 1000kg i nie naruszy układu, choc nie będą mogli ani go sprzedac ani udostepnic żadnej technologii. Dlatego np Rosja opracowuje eksportowe wersje uzbrojenia by nie naruszac MTCR, USA po prostu stosuje nieco słabsze głowice, bo ograniczenia MTCR to głowica 500+ kg i zasięg pow 300km. KEPD-350 ma wbudowana , niewymienna głowice która własnie z tego powodu jest wielofunkcyjna, wokół głowicy jest zbiornik z paliwem.

Davien
niedziela, 10 lutego 2019, 17:43

Paqnie df, radar SAR w porównaniu z TERCOM nie umozliwia lotu według rzezby terenu wiec jak widac to TERCOM daleko to wyprzedza. Jakos USA majaca takie rozwiazania w najnowocześniejszych obecnie BGM-109E nie stosuje czegos takiego ale własnie TERCOM wsparty ultranowoczesnym DSMAC umozliwiajacy nawet atak na cele naziemne. Panie df radar SAR czyli radar z syntetyczna aperturą nie słuzy do naprowadzania pocisków ale do uzyskiwanie dwu lub trójwymiarowych obrazów obiektów, nasze F-16 maja radar z funkcja SAR. A co do Piranii to ma ona ładunek uzyteczny maks 20kg a sam radar SAR wg Sulkowskiego miał ważyc ok 5kg więc doliczając INS/GPS to dalej nam głowice jak z Sidewindera:) Naprowadzanie IR/UW było jedynie rozważane jako cześc procesu rozwojowego Piranii. Czyli mamy drogi pocisk o minimalnej skueczności, nawet Delilah ma głowicę 2-3x wieksza:) Jet-2 to cel latajacy i pocisku manewrujacego z niego nie zrobisz Co do bomby Larus, jest to maleństwo z głowica zawierająca 300g materiału wybuchowego( sama wazy 6kg) i ma głowice optyczna. A co do WARMATE2 to nie jest czysto polski produkt ale opracowany razem z firmą TAWAZUN z ZEA. Panie df patrzac co jest naswiecie to jeszcze duzo nam brakuje

df
niedziela, 10 lutego 2019, 08:33

Panie Davien: wkrótce powinien być dostępny polski miniaturowy radar SAR (przy współpracy z WBE) tak więc będzie możliwa wysokiej klasy nawigacja niezależna od GPS która o lata świtlne wyprzedza zwykły dopplerowski TERCOM. IIR rzeczywiście nie mamy (matryce można kupić za granicą), IR/UV to oczywiste że jest. DSMAC można zrobić samemu, matryce CCD są dostępne a w obróbce danych obrazowych polscy programiści są naprawdę dobrzy. Konturowa nawigacja po CCD/IR jest możliwa bez problemu. Teraz doczytałem. Wg ITWL Pirania miała mieć debiut w 2017 i mieć naprowadzanie INS+GPS+SAR w końcowej fazie IR/UV. Jet-2 (2x JEtCAT 160) miał udane próby w 2016, autopilot zadziałał. ITWL przygotował hamownię dla silników JetCAT tak więc powinno coś się dziać. Polska ma co raz większe doświadczenie w naprowadzaniu EO - 1. bomby Larus ewoluują i mają już ponoć zaawansowaną obróbkę danych 2. WBE robi próby z autonomizacją WARMATE2

rococco
sobota, 9 lutego 2019, 21:55

Kh-55 miał służyć do przenoszenia broni jądrowej ale proszę zauważyć że są kraje (np. Niemcy) które wg niektórych think tanków są zdolne do uruchomienia swoich programów jądrowych w 30 dni. Po co Niemcom ponad 600 Taurusów których parametry ocierają się o granice dopuszczalne w MTCR (głowica MEFISTO ma prawie 500 kg) ? To oczywiste że niemiecki KEPD jest w stanie przenosić broń jądrową. I tylko Polska pozostaje z wunderwaffe na francuskim paliwie czyli niekierowanymi Feniksami o zasięgu 40 km.

wewłasnejosobie
sobota, 9 lutego 2019, 19:01

Z punktu widzenia Iranu do obrony przy ewentualnej amerykańskiej "interwencji" potrzebują właśnie pociski manewrujące umożliwiające rażenie lotnisk i zgrupowań wojska w rejonie Zatoki Perskiej, oraz pociski przeciw okrętowe. Możliwość rażenia na dystansie około 1000-1500 km mocno ogranicza możliwości głównej siły uderzeniowej to jest lotnictwa. Jak dołożyć do tego skuteczne środki napadu podwodnego, to wujek Sam może się mocno zdziwić.

22
sobota, 9 lutego 2019, 14:16

Tak bardzo się naśmiewacie z Iranu. Ale bezspornym faktem jest, że w dziedzinie systemów broni rakietowej prześcignął nas. My obecnie tylko możemy sobie pomarzyć o samodzielnym wyprodukowaniu podobnego systemu uzbrojenia. A on już go mają i wprowadzają na uzbrojenie. My co najwyżej możemy sobie kupić od USA " homara" . Kosmicznie przepłaconego i o ograniczonym zasięgu. I pod pełną kontrolą USA.

Davien
sobota, 9 lutego 2019, 12:52

Panie df zarówno Ch-55 jak i Ch-555 maja naprowadzanie INS i rosyjski odpowiednik TERCOM, głowice IR ma jedynie wersja Ch-SD o zasięgu do 300km. Co do naszej Piranii to porównywanie jej z Ch-55 to jakies nieporozumienie, a juz zwłaszcza te systemy sterowania z których mamy dostep jedynie do INS/GPS i to wszystko, nie mamy ani DSMAC, ani głowic IIR tylko zwykłe IR/UV.

Davien
sobota, 9 lutego 2019, 11:10

Niuniu, aco ta przeróbka starej Ch-55 moze zrobic lotniskowcom?? No chyba ze będa stały w doku :) Moze w końcu zrozum ze pociski tego typu nie nadają się do ataku na cele ruchome:))

df
sobota, 9 lutego 2019, 03:36

Wracając do Kh55 to wersja do przenoszenia głowic A o masie do 200 kt gdzie CEP rzędu >~100m zbytnio nie przeszkadzał. Ukraińcy nie załapali się na radziecką, konwencjonalną wersję Kh555 z poprawioną nawigacją, prawdopodobnie optyczną DSMAC. Łucz próbował robić inżynierię odwrotną Kh55 i dorabiać nawigację obrazową (i naprowadzanie w końcowej fazie ?) ale średnio to im wyszło zwłaszcza że trzeba dysponować układami IR najlepiej 3ciej generacji i zaawansowaną obróbką danych. Efekt jest taki że Iran który nielegalnie otrzymał od Ukrainy Kh55 w ok 2000 roku rozwinął ten pocisk bardziej niż pierwotny posiadacz planów i technologii. Ukraiński Neptun (na bazie radzieckiego Ch35, rosyjski Uran) z głowicą aktywną może trafi jeszcze w jakiś okręt korygując naprowadzaniem aktywnym niedociągnięcia w nawigacji (mniejszy zasięg to mniejszy błąd INS) ale Korszun ma mieć CEP gorszy niż pierwotny Kh55. Polska ma większe możliwości zbudowania od podstaw Piranii (SAR+DSMAC+INS+GPS/IIR+UV) niż Ukraina doprowadzi Korszuna do poziomu rosyjskiego Kh555 nie mówiąc o Kh101.

sd
sobota, 9 lutego 2019, 02:22

To zwykły Kh55 którego poradziecką technologię Iran pozyskał w latach 90-tych od proamerykańskiej dziś Ukrainy. Iran jak widać dodał starter pirotechniczny oraz zmienił nawigację (Iepszy INS) możliwe że dodał radar aktywny. Możliwe że via Chiny orzymali dokumentację silników turboodrzutowych MotorSicz i teraz będą robić własne. Ukraina próbowała podobno poprawić nawigację zastępując stary Dopplerowski radiowysokościomierz czym innym a Łucz próbował dodawać naprowadzanie w ostatniej fazie lotu ale podobno z Korszuna niewiele wyszło. Bez nowej jednostki obliczeniowej i prawdziwego radaru SAR będą osiągać CEP rzędu 100 i więcej metrów. Na bazie Kenta Polska i Ukraina mogłyby rozwinąć naprawdę dobry pocisk samosterujący (Polska - radar SAR, naprowadzanie EO/UV/IIR w końcowej fazie; Ukraina silniki) ale ukraina traktuje Polskę jak potencjalnego przeciwnika a nie sojusznika i wchodzi we wspólne projekty czerpiąc garściami z polskiej technologii w zamian za poradziecką dokumentację tylko wtedy gdy nie ma czym zastąpić poradzieckich części jak w Kvitnyku.

Marek1
piątek, 8 lutego 2019, 23:47

Po kolei to zdaje się szło w Iranie tak - Raduga Ch-55 (kupiona/wykradziona?) na Ukrainie(2005r) - Meszkat(kopia Ch-55 2010r) - Soumar(modyf. Meszkat z 2015r) - Howejza(2018r). Howejza ma zasięg deklarowany 2-2,5k km(??) i podobno mocno poprawiony CEP. W teście pocisk poraził cel z odl. ok 1,2k km. Tak, czy siak, gnębiony przez 40 lat sankcjami Iran jest technologicznie o lata świetlne przed europejską Polską, krajem z pełnym rzekomo(heheheh) dostępem do dowolnych technologii rakietowych ;). Ot taka ciekawostka ... ;)

bender
piątek, 8 lutego 2019, 23:35

Ludzie, którzy w Iranie byli i znają się na tamtejszych stosunkach bardziej niż ja mówią, że Iran jest wygłodniały technologii, a społeczeństwo, przynajmniej w dużych miastach, wygłodniałe dostępu do zachodniej kultury i gadżetów. Sam kiedyś spotkałem w samolocie skądinąd sympatycznego Irańczyka, który nieco przynudzał opowieściami o fabryce Mercedesa w Iranie. Był bardzo dumny, że super, i że z Iranu. Ichni MON o tym głodzie technologii w społeczeństwie wie i co chwila prezentuje w mediach takie wynalazki jak miejscowe rozwinięcie płatowca F-105, zdolny do kołowania samolot stealth dla kurdupli, czy niszczyciel stealth z wielką okrągłą armatą i imponujących rozmiarów obrotowym radarem sferycznym na belkowym, metalowym maszcie. A teraz pokazali coś, co wygląda jak połączenie Kh-55 z V1. Tak jakby wymontowali oryginalny silnik z Kh-55SE i podłączyli go lub jakiś ekwiwalent pod spodem, a wolne miejsce wykorzystali na paliwo. Faktycznie high-tech. Ciekawe jak spadła szybkość, bo radziecki oryginał nie powalał osiągami.

Marek1
piątek, 8 lutego 2019, 23:13

AZIA - proszę ZAPOMNIEĆ o pozwoleniu Waszyngtonu na sprzedaż mocno już starszawych rakiet Tomahawk dla Polski. Jedynie Angole maja i to jedynie jego okrojoną wersję. Biały Domek NIGDY nie da zgody na posiadanie rakiet typu cruise przez RP( w ilości ponad defiladowej), a nasi pozal sie Boże "politycy" NIGDY nie odwaza się w tym względzie cokolwiek zrobić. Brak cochones, elementarnej odwagi i ROZUMU. Ale wszak takich sobie sami wybieramy, wiec mamy to co mamy na WŁASNE życzenie ...

Niuniu
piątek, 8 lutego 2019, 19:04

I to oraz podobne chińskie pociski i rakiety jest główną przyczyną wyjścia USA z układu INF. Wobec posiadania rakiet o zasięgu przekraczającym zasięg lotnictwa pokładowego amerykańskich lotniskowców USA mają obecnie bardzo ograniczone możliwości działania bez narażania się na wysokie straty łącznie z ryzykiem zatopienia tychże lotniskowców. W zasadzie mogą użyć tylko nosicieli broni strategicznej a to z kolej jak strzelanie z działa do komara. Dla tego pilnie potrzebują rakiet lądowego bazowania o zasięgu 2-3 tys. km. Rosja jest tylko wygodnym pretekstem. Amerykańscy wyborcy mogli by się zdenerwować gdyby okazało się, że USA nie ma jak konwencjonalnie walczyć z takim Iranem.

Jasio z 1a
piątek, 8 lutego 2019, 18:58

A my co mamy ?? "manewrującą" Langustę o zasięgu 20km,no jak doczekamy się w końcu Feniksów to będzie całe 40 km.Śmiech na sali,Białorusini by nas Polonezami zasypali a my nie mielibyśmy czym odpowiedzieć

AZIA
piątek, 8 lutego 2019, 16:18

A nie dawno ktoś mówił ze na złej polityce nie wiele możemy stracić z Iranem. Akurat taki pocisk bardzo by nam się przydał. I była by dobra karta dla USA nie sprzedajcie Tomahawki to my sobie kupimy w Iranie.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama