Przeciwlotniczy CAMM oficjalnie w służbie

24 maja 2018, 15:07
s630_seacepgov1
Fot. Ministerstwo obrony Wielkiej Brytanii

Brytyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że pociski przeciwlotnicze CAMM zostały oficjalnie wprowadzone do służby. Na razie są one używane na okrętach nawodnych, ale wkrótce wejdą też na uzbrojenie przeciwlotników z wojsk lądowych (British Army). Są również proponowane w polskim programie obrony powietrznej Narew.

Zobacz także
Reklama

Brytyjski sekretarz obrony Gavin Williamson poinformował podczas konferencji RUSI Sea Power, że system przeciwlotniczy Sea Ceptor, uzbrojony w pociski rakietowe CAMM, został oficjalnie przyjęty do służby. Na razie jest on wykorzystywany na modernizowanych fregatach Royal Navy. Od 2020 roku „siostrzany” system Land Ceptor, również uzbrojony w pociski CAMM, znajdzie się na uzbrojeniu wojsk lądowych. W przyszłości Sea Ceptor trafi również na nowe fregaty typu 26.

Wprowadzenie nowych rakiet przeciwlotniczych, budowanych przez brytyjską spółkę koncernu MBDA, da tamtejszej marynarce wojennej znaczny wzrost możliwości bojowych. Dzięki temu zastąpiony zostanie system przeciwlotniczy Sea Wolf, którego pierwsze wersje były używane bojowo jeszcze w Bitwie o Falklandy. Z kolei w British Army system Land Ceptor zastąpi przestarzałe zestawy Rapier. W ten sposób pociski CAMM pozwolą Brytyjczykom na wycofanie dwóch starych systemów przeciwlotniczych w różnych rodzajach sił zbrojnych.

Minister Williamson mówił, że Sea Ceptor pozwoli zwiększyć ochronę przeciwko coraz bardziej intensywnie występującym zagrożeniom, stanowiąc "tarczę" dla okrętów. Resort obrony dodaje, że decyzja o wprowadzeniu na uzbrojenie jest m.in. efektem analizy danych zebranych podczas ubiegłorocznych strzelań z fregaty HMS Argyll. Realizowano też z powodzeniem odpalenia z innych okrętów - HMS Westminster i HMS Montrose.

Pociski CAMM mają naprowadzanie inercjalne (aktywne radarowe) i mogą współpracować z różnego typu systemami dowodzenia i środkami wykrywania. Maksymalny zasięg wynosi 25 km, mogą zwalczać samoloty, śmigłowce, bsl i pociski manewrujące. Są odpalane z pionowych wyrzutni, zgodnie z zasadą „zimnego startu”, a sam system przeciwlotniczy ma modułową budowę i został opracowany z myślą o odpieraniu zmasowanych ataków rakietowych.

Rakiety tego typu zostały wybrane również jako uzbrojenie korwet Tamandaré, które mają zostać zbudowane w Brazylii, oraz okrętów przeznaczonych do modernizacji – w tym chilijskich fregat typu 23 oraz nowozelandzkich typu ANZAC. 

Z kolei wersja rozwojowa CAMM – CAMM-ER, o zasięgu wydłużonym do 45 km, przewidziana jest do wprowadzenia przez wojska lądowe i siły powietrzne Włoch. We Włoszech CAMM-ER ma zostać włączony w system Evolved Spada, który w ramach modernizacji otrzymał już nowe trójwspółrzędne radary Kronos i elementy architektury dowodzenia, a CAMM-ER zostanie do niego włączony na kolejnym etapie jako nowy efektor, zastępując rakiety z kierowaniem półaktywnym. Wiadomo też, że MBDA we współpracy z koncernem Northrop Grumman podjęła prace w celu zintegrowania pocisków CAMM z systemem IBCS. 

Pociski CAMM są proponowane dla Wojska Polskiego w ramach programu obrony powietrznej krótkiego zasięgu Narew. W projekcie brane są pod uwagę również inne propozycje, m.in. z Niemiec i Izraela, łącznie – według niedawnych deklaracji MON – nie więcej niż pięć pocisków. Rolę głównego wykonawcy systemu Narew ma objąć polski przemysł (technologia pocisków ma być transferowana), prawdopodobnie zostanie on zintegrowany z Wisłą, w oparciu o IBCS.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Reklama
Gojan
niedziela, 27 maja 2018, 18:05

@Jakub Palowski: \"Pociski CAMM mają naprowadzanie inercjalne (aktywne radarowe)\" ==== @Gojan: Panie autorze! Co to znaczy \"naprowadzanie inercjalne\"? I dlaczego słowa \"aktywne radarowe\" dodaje Pan w nawiasie? Nazwanie naprowadzania komendowego, naprowadzaniem inercjalnym, to alby zbytni skrót myślowy, albo znak, że czas doczytać rakietowy elementarz! ==== Wg ang. Wikipedii pociski CAMM mają podwójny system naprowadzania. W 1. fazie lotu – naprowadzanie komendowe (a two-way datalink), polegające na tym, że radar naziemny systemu CAMM śledzi położenie celu, a jednocześnie (jak się domyślam) system CAMM uzyskuje kanałem radiowym z pocisku informację o jego położeniu (być może z pokładowego systemu nawigacji bezwładnościowej), wypracowuje poprawkę i zwrotnie przekazuje do pocisku komendę korygującą jego lot. W momencie, gdy radar pokładowy pocisku uchwyci cel, następuje 2. faza naprowadzania pocisku - aktywne radarowe (active RF seeker) - której chyba nie muszę tłumaczyć.

Ziiiiuuuuuuu
sobota, 26 maja 2018, 19:36

Zwalcza cele o prędkości maksymalnej 3 Machy, czyli nowych rosyjskich rakiet przeciwokrętowych nie przechwyci.

miras
czwartek, 24 maja 2018, 19:59

Nasz MON już powinien rozpocząć analizę jeżeli myśli o pozyskaniu tego efektora

Ok bajdur
czwartek, 24 maja 2018, 19:40

Brak decyzji zablokował udział naszego przemysłu w tym programie. Taka Narew to byłby wielki sukces. Potrzeba tylko żelaznych jaj by podjąć decyzję

Czesio
czwartek, 24 maja 2018, 19:34

Zobaczycie w Polsce Narew jak sobie na Podpasie pojedziecie.

Grzyb
czwartek, 24 maja 2018, 19:33

I tego nam trzeba! MBDA to silny zawodnik, firma europejską, jakby co to zaraz za miedzą. Niestety będzie ukłon w stronę USA albo jeszcze pewniej w str Izraela, żeby oblaskawić naszych żydowskich przyjaciół. Tylko że w razie W Ameryka i bliski wschód będą za daleko żeby jakkolwiek pomóc. Ale co zrobić, polityka okazuje się ważniejsza niż logiczne myślenie.

Gts
niedziela, 27 maja 2018, 12:29

Z calym szacunkiem, ale w historii to tylko ameryka nam pomagala, panie albo jakies osobne miasta no z Holandi. To ze nas sprzedano w Jalcie to nie byla wina amerykanow tylko slabosci schorowanego Roosvelta otoczonego milosnikami socjalizmu i szpiegami rosyjskimi. Juz Truman calkowicie zmienil polityke prowadzona wzlgedem Rosji. Natomiast europejscy sojusznicy zazwyczaj przychodzili nam z pomoca werbalnie albo jak juz wiedzili ze sie wykrwawilismy przysylajac amunicje nie pasujqca do karabinow. Na palcach jednej reki mozna policzyc te sasiedzka pomoc. Zreszta sami tez nie jestesmy bez winy bo tak jak teraz KODowcy i POwcy leca na skarge do Berlina i Brukseli tak nasza magnateria latala do Sztokhomu, Wiednia czy Moskwy. Skoro my sami sie tluczemy to inni tylko czekaja az sie tak oslabimy ze bez wisilku nas spacyfikuja. Technologicznie nie powinnismy miec wielkiego wzgledu na polityke, bo wielu rzeczy nie da sie przewidziec. Natomiast powinnismy wiedziec jakie firmy wybierac by zapewnic sobie odpowiedni transfer technologi, zapas czesci lub ujednoliconych komponentow w ramach NATO. Wynierzemy nm system europejski w ktorym wfektorow nikt nie ma z nadwyzka to w razie wojny nikt ich nam nie podesle. I w druga strone wybierzemy drogie to sami nie bwdziemy w stanie za bie zaplacic. Czasem, a nawet czesto nie da sie przeniesc produkcji do nas i uzyskac licencji aby samemu mozna bylo sobie zrobic nadprodukcje do magazynu... czasem jest to zbedne bo np sojusznik zza wielkiej wody moze nam wiecej tego przywiezc jednym transprotem niz mamy w magazynach w calym europejskim Nato. Wszystko to kwestia ustalonej strategii, zawartych umow i zrealizowanych programow. Nie twierdze ze CAMM-ER to zly wybor, wrecz przeciwnie jeden z lepszych ale o tym co wybierzemy powinny decydowac kwestie nijawne do ktorych laicy dostepu nie maja.

Arczik
czwartek, 24 maja 2018, 17:38

A można to sprawnie wreszcie wybrać i wdrożyć?

Tweets Defence24