Inteligentne roje dronów przełamią obronę przeciwlotniczą. Dofinansowanie z UE

23 października 2019, 10:53
HArop
Izraelski system Harop, służący do przełamania obrony powietrznej. Fot. IAI.

Unia Europejska może dofinansować projekt grupy firm, które chcą przygotować się do wdrożenia „rojów dronów” przeznaczonych do przełamywania obrony powietrznej – pisze Defense News.

Jak donosi Defense News, projekt „SEAD Swarm” czyli koncepcji rojów dronów przeznaczonych do przełamania obrony powietrznej może otrzymać finansowanie w ramach tzw. działań przygotowawczych w zakresie badań nad obronnością (Preparatory Action For Defence Research, PADR). To jeden z projektów pilotażowych Europejskiego Funduszu Obronnego (EFO/EDF), mający na celu finansowanie rozwoju szczególnie perspektywicznych technologii w latach 2017-2020, jeszcze zanim EDF zostanie wdrożony w pełnej wysokości (tj. od 2021 roku).

Dofinansowanie w ramach PADR ma wynosić ok. 2 mln euro. W pierwszym etapie projektu planuje się przygotowanie odpowiednich algorytmów, pozwalających bezzałogowcom „uczyć się” współdziałania w symulowanym środowisku i zwalczania obrony powietrznej za pomocą szeregu środków – czy to kinetycznych, czy walki elektronicznej.

Dopiero na kolejnych etapach przewiduje się budowę prototypów. Cytowani przez Defense News przedstawiciele konsorcjum podkreślają, że ewentualne wdrożenie systemu do produkcji może być związane np. z podjęciem decyzji, w jakim stopniu można wykorzystywać systemy sztucznej inteligencji na polu walki. Paradoksalnie jednak to, że na pierwszym etapie obejmuje on wyłącznie prowadzenie projektów, symulacji i obliczeń, może być pomocne w podejmowaniu takiej decyzji.     

W konsorcjum bierze udział łącznie 12 podmiotów z sześciu państw: Austrii, Estonii, Finlandii, Holandii, Niemiec i Słowenii. Liderem jest fińska firma Insta, w konsorcjum biorą też udział estoński Milgem (producent robotów bojowych) czy niemiecki Diehl Defence, jak i placówki naukowo-badawcze.

Projekt SEAD Swarm jest przykładem próby znalezienia nowych zastosowań systemów bezzałogowych do wykonywania jednej z najbardziej niebezpiecznych misji (bo taką jest przełamanie obrony powietrznej) w warunkach konfliktu o dużej intensywności. Z kolei plan dofinansowania go w ramach PADR jest dowodem na to, że Unia Europejska będzie się coraz bardziej angażowała również w sektorze obronnym.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 16
Reklama
andys
czwartek, 24 października 2019, 13:31

Mój pomysł, przekazuje bezpłatnie w celach zwiekszenia bezpieczeństwa kraju. Po otrzymaniu informacji o pojawieniu sie dronów wysyłamy swój dron (lub kilka dronów) z działkiem laserowym, albo klasycznym karabinem i strzelamy do nich jak do kaczek.

andys
czwartek, 24 października 2019, 09:28

1."Dofinansowanie w ramach PADR ma wynosić ok. 2 mln euro." To chyba żart jakiś! Jeśli jednak mowa tylko o pracach koncepcyjnych - to pardon. 2. Ciekawe, dlaczego Polska (polskie firmy) nie uczestniczy w konsorcjum?

gnago
czwartek, 24 października 2019, 08:54

No widać fascynacje Lemem i Niezwyciężonym. A u nas co ? Zdałoby opanować broń impulsu elektromagnetycznego i to kierunkową najlepiej

Spokojny (po zażyciu waleriany)
czwartek, 24 października 2019, 08:25

Polski w programie nie ma - jak zwykle. Tak samo jesteśmy nieobecni w konsorcjum rozwijającym drony lądowe. Taka nasza świecka tradycja MON i IU.

Gość
czwartek, 24 października 2019, 07:57

Moim zdanie to jest przyszłość na przyszłym polu działań zbrojnych. Uważam że robotyzacja pola walki będzie postępować i to szybko.

men
czwartek, 24 października 2019, 07:53

Jak widzę chłopaki przerobili "Niezwyciężonego" nieodżałowanego Lema, gdzie długotrwały atak roju dronów doprowadza do przeciążenia super systemu - z jego zniszczeniem włącznie

Marek1
czwartek, 24 października 2019, 01:15

Oczywiście "geniusze" z MON nawet nie zgłosiły Polski do programu. Po co ? Wszak wg. tych sprawnych intelektualnie inaczej urzędasów następna wojna będzie wyglądała jak poprzednie ...

zorro
środa, 23 października 2019, 22:43

Znowu Polski nie ma w zespole.

Var
środa, 23 października 2019, 17:40

Zależy do jakich dronów. Zawsze podobały mi sie możliwości kda-35 i programowalne możliwości 35mm amunicji. Koszt/efekt 23 mm bedzie pewno lepszy. Problem z tym ze tą Pilicę trzeba dostarczyć na miejsce i rozłożyć czyli trzymanie gotowości tego systemu i szybkiego użycia jest do bani w konfiguracjach obecnie dostarczanych. To ma być zamontowane na czymś co sie samo wysuwa z gleby; prowadzi celny przy (kiepskiej pogodzie też) ogień i chowa. Ewentualnie samo porusza wokół lotniska lub innych miejsc które chroni.

Realista
środa, 23 października 2019, 14:34

I tu się przyda stara 23 mm artyleria.

czwartek, 24 października 2019, 22:18

Doskonały kaliber

Tak myślę
środa, 23 października 2019, 21:08

Do czego? Te roje mogą składać się z miniaturowych dronów/samobójców. Każdy z nich z podczepionym granatem, a że będzie cele atakowała setka w ilości, to zniszczysz je działkiem 23mm bez pocisków programowalnych? Do obrony 35mm z pociskami programowalnymi i dodatkowo inteligentne urządzenia do przejmowania takich dronów. W przypadku dronów dużych i latających na dużych wysokościach dodatkowo pociski rakietowe.

Davien
czwartek, 24 października 2019, 10:06

Panie tak mysle, nie zrobi pan miniaturowego drona zdolnego do przeniesienia granatu i dodatkowo urzadzenia odpalającego ten granat, więc bez fantazji prosze.

Polo
środa, 23 października 2019, 16:36

Moim zdaniem (laika) o wiele sensowniejsze jest zainwestowanie w artylerię 30mm z programowalnymi pociskami i automatyczna zmiana typu używanej amunicji (nie pamietam jak się to nazywa). Powinnismy masowo wprowadzać to na uzbrojenie na własnym podwoziu. Doświadczenia Arabii Saudyjskiej potwierdzaja ze jest to potrzebne

janusz
środa, 23 października 2019, 22:35

dlaczego laik ma swoje zdanie???

Happy
środa, 23 października 2019, 16:02

Cos podobnego do Phalanxa na gasienicach posadzic i gotowe

Tweets Defence24