Francja wchodzi do hipersonicznego wyścigu

14 lutego 2019, 09:14
missile_11_0
Ilustracja: Lockheed Martin

Zagęszcza się pole międzynarodowych zmagań o pozyskanie hipersonicznych systemów uzbrojenia. Wraz z początkiem lutego przystąpienie do prac nad własnym rakietowym pojazdem lotniczym wysokich prędkości potwierdziła oficjalnie Francja, stając się czwartym w kolejności państwem deklarującym rozwój zaawansowanej broni tego typu. Wcześniej na przestrzeni lat swoje programy doskonalenia hipersonicznych technologii bojowych ujawniły Chiny, Rosja oraz Stany Zjednoczone.

Idąc za dynamicznie upowszechniającym się trendem poszukiwania przewagi prędkościowej w konfrontacji z wielowarstwowymi systemami obrony przeciwrakietowej, kolejne państwa rozważają pozyskanie bojowych systemów manewrujących zdolnych do lotu z szybkością znacznie powyżej Mach 5. Od niedawna w grupie tej znajduje się również Francja, której przedmiotowy zamysł ma się urzeczywistnić w ramach projektu o nazwie V-MaX (Véhicule Manoeuvrant Expérimental – Eksperymentalny Pojazd Manewrujący). Zgodnie z jego podstawowym założeniem, demonstrator nowego uzbrojenia miałby zostać ukończony do 2021 roku. Warunkiem pomyślnego zrealizowania projektu jest przeprowadzenie udanego testowego przelotu pojazdu.

Pierwsza wzmianka o rozpoczęciu prac nad francuskim „hipersonicznym pojazdem szybującym” pojawiła się 21 stycznia br. w publicznym oświadczeniu szefowej lokalnego resortu obrony Florence Parly. "Wiele państw stara się o nią [broń hipersoniczną – przyp. red.), my także mamy wiedzę, jak ją rozwijać" – zadeklarowała minister Parly. Przyznała przy tym, że Francja "nie może sobie tutaj pozwolić na zwlekanie”.

O prawidłowy i stały postęp prac nad francuskim pojazdem hipersonicznym ma zadbać konsorcjum ArianeGroup, angażujące wspólnie działające spółki Airbus i Safran. Według najświeższych spekulacji, punktem wyjścia dla dalszych prac nad planowanym pojazdem hipersonicznym będzie projekt pocisku powietrze-ziemia ASN4G (Air-Sol Nucléaire de 4e Génération), rozwijanego z myślą o zastąpieniu obecnie użytkowanych lotniczych pocisków średniego zasięgu ASMP (Air-Sol Moyenne Portée). Pierwotnie przygotowywany do osiągania górnych wartości prędkości naddźwiękowej (Mach 4-5), ASN4G miałby umożliwiać dokonywanie uderzenia nuklearnego z pokładu francuskich myśliwców Rafale, dysponując zdolnością lotu z prędkościami sięgającymi Mach 8 na dystansach znacznie przekraczających 1000 km.

Znajdujący się w służbie od 1986 roku pocisk ASMP jest zdolny do przelotu z szybkością Mach 3, a jego zasięg skuteczny sięga dystansu ok. 500 km. Jego przewidywany następca miałby dysponować parametrami zbliżonymi do rosyjskiego Kh-47M2 Kindżał, z założenia zdolnego do lotów z prędkościami od Mach 5 do Mach 10, bazującego na naziemnym pocisku balistycznym Iskander. Będący jego lotniczą odmianą Kindżał może być przenoszony przez myśliwce przechwytujące MiG-31, a w przyszłości także przez bombowce Tu-22M3M W podobnej klasie Rosja wprowadziła również przeciwokrętowy pocisk manewrujący 3M22 Cyrkon.

Jak przyznają przedstawiciele francuskiego resortu obrony, podstawowym celem rodzimego hipersonicznego programu jest opanowanie dynamicznego manewrowania przy skrajnie wysokich prędkościach przelotowych. "To podstawowa różnica względem lotu po trajektorii balistycznej: zaraz po osiągnięciu prędkości przelotowej, pojawia się manipulowanie prędkością, wysokością i zwrotem, tworząc trajektorię utrudniającą przechwycenie" – podaje raport francuskiej agencji zamówień obronnych DGA (Direction Générale de l'Armement). Ten sam organ przyznaje jednocześnie, że Francja dysponuje obecnie znacznie ograniczonym doświadczeniem zbieżnym z potrzebami produkcji pocisków hipersonicznych. Mimo to, termin wyznaczony na realizację projektu V-MaX określany jest jako zaskakująco nieodległy przy tego typu zamierzeniu.

Defence24
Defence24
Reklama
Tweets Defence24