Reklama
Reklama

Era wojen rakiet manewrujących i lekcje dla Polski [OPINIA]

20 kwietnia 2018, 10:19
120807-f-xx000-100w
Odpalenie rakiety JASSM, Fot. US Air Force

Użycie w działaniach operacyjnych wyłącznie pocisków manewrujących tak jak to można było zaobserwować podczas ostatniego uderzenia na Syrię znacznie obniża próg podjęcia decyzji politycznej o rozpoczęciu działań wojennych. Przeszkodą nie są już potencjalne straty ludzkie zadane przez obronę przeciwlotniczą, a nawet obecność na terenie atakowanego kraju wojsk mocarstwa jądrowego. W związku z tym należy ocenić, że ryzyko wybuchu konfliktu toczonego wyłącznie "na dystans" może być większe niż klasycznej wojny. To lekcja także dla Polski. 

Rakiety manewrujące. Stara broń, nowa jakość

Pociski manewrujące, takie jak te używane podczas wojny w Syrii nie są nowym wynalazkiem. Wykorzystywano je już podczas II Wojny Światowej pod postacią latających bomb V-1, a sama idea tego typu broni jest jeszcze starsza. Rola rakiet skrzydlatych zdecydowanie jednak rośnie wraz ze wzrostem celności i zasięgu. Jak się to ma do modernizacji Sił Zbrojnych RP?

Na szeroką skalę rakiety manewrujące zadebiutowały podczas Operacji „Pustynna Burza” w 1991 roku. Wtedy to sił zbrojne USA wystrzeliły na cele w Iraku kilkaset rakiet Tomahawak i ALCM. Zastosowane pociski cruise były uzbrojonymi w głowice konwencjonalne wersjami rakiet przeznaczonych w czasie Zimnej Wojny do wykonywania zadań z użyciem broni jądrowej. Dopiero jednak znaczny wzrost celności związany z wykorzystaniem nowych systemów naprowadzania opartych na systemie TERCOM korzystającym z trójwymiarowej mapy terenu i nawigacji satelitarnej GPS nadał sensu użycia tego typu uzbrojenia nieposiadającego głowicy atomowej.

image
Grafika:Defence24.pl 

Na przełomie XX i XXI wieku nowe typy rakiet manewrujących do ataków konwencjonalnych spoza zasięgu wrogiej obrony przeciwlotniczej opracowały kolejne kraje i broń ta przestała być domeną wyłącznie największych mocarstw czyli USA i Rosji. W Europie pod wpływem doświadczeń m.in. z Pustynnej Burzy powstały rakiety rakiety Storm Shadow/SCALP/MdCN, Taurus KEPD 350 oraz JSM. Nad swoją bronią tej klasy pracują też kraje pozaeuropejskie jak np. Chiny, Indie, Korea Południowa czy Turcja. 

(AKTUALIZACJA 22.04.2018: US Air Force Central Command poinformowało, że w ataku na Syrię użyto pocisków manewrujących JASSM w wersji standardowej, a nie JASSM-ER. Był to chrzest bojowy pocisków JASSM).

Rosnące nasycenie uzbrojeniem tego typu wykazał konflikt w Syrii, gdzie swój debiut bojowy miało kilka typów uzbrojenia rosyjskiego: odpalane z bombowców strategicznych rakiety Ch-101 i Ch-555 oraz z okrętów nawodnych i podwodnych pociski systemu Kalibr-NK. Podczas ataku na cele związane z produkcją broni chemicznej władz syryjskich debiut miało z kolei nowe uzbrojenie amerykańskie czyli używane przez lotnictwo rakiety AGM-158 JASSM oraz francuskie pociski MdCN/NCM.

image
Montaż rakiety SCALP EG pod francuskim myśliwcem Rafale M, fot. MBDA

Malejące ryzyko prowadzenia wojny

Doświadczenia z wojny w Syrii są niezwykle istotne także z punktu widzenia polskiej strategii obronnej. Konflikt pokazał, że w chwili obecnej możliwe jest skuteczne prowadzenie działań wojennych na dużą skalę pozostając cały czas poza zasięgiem środków przeciwdziałania przeciwnika. Znacznie obniża to próg podjęcia decyzji o rozpoczęciu działań wojennych. Przeszkodą przestaje być ryzyko strat ludzkich po własnej stronie występujące przy konwencjonalnych bombardowaniach, a rakiety manewrujące są trudnymi do zniszczenia celami dla systemów obrony przeciwlotniczej dysponując przy tym znaczną celnością.

Warto przy tym zauważyć, że w przypadku ostatniego uderzenia w Syrii Waszyngton, Londyn i Paryż podjęły decyzję o wykonaniu ataku pomimo obecnością na terenach kontrolowanych przez władze w Damaszku wspierających ich wojsk rosyjskich. Nie należy mieć wątpliwości, że znaczny wpływ na polityczną zgodę przeprowadzenie tej operacji był właśnie dostęp do odpowiednich środków bojowych.

O ile podczas bombardowań Jugosławii w 1999 roku – pierwszej wojny wygranej wyłącznie przy użyciu lotnictwa - Zachód stracił dwa samoloty bojowe (przedwojenne prognozy Sojuszu zakładały wyższe straty), ok. 20 dronów i być może kilka rakiet Tomahawk (trudno o jednoznaczną ocenę czy niektóre rakiety nie osiągnęły swoich celów w wyniku przeciwdziałania obrony przeciwlotniczej jak podają Serbowie czy też na skutek awarii technicznej) to kolejna wojna toczona np. wyłącznie na dużym dystansie z użyciem pocisków manewrujących będzie wiązać się z jeszcze mniejszym ryzykiem po stronie atakującego. Zapewniając jednak realizację tych samych celów, co klasyczne bombardowania lotnicze.

Rosjanie uczą się od Zachodu

image
Moment zrzutu rakiety manewrującej z pokładu bombowca Tu-160 podczas akcji przeciwko rebeliantom w Syrii, fot. mil.ru

 Z konfliktów toczonych przez USA i Zachód po zakończeniu Zimnej Wojny wnioski wyciągnęli również Rosjanie, którzy wykorzystali konflikt syryjski jako poligon doświadczalny dla własnych środków bojowych dalekiego zasięgu. Jest to szczególnie ważne w zakresie bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO ponieważ pokazuje, że do osiągania rosyjskich celów politycznych możliwe są chirurgiczne ataki ze znacznego dystansu bez konieczności wchodzenia nosicieli w przestrzeń powietrzną czy morską atakowanych państw. Takie ryzyko należy uwzględnić w planach obronnych przede wszystkim w ramach realizacji kluczowych programów budowy wielowarstwowej obrony powietrznej od Wisły przez Narew po przenośne zestawy przeciwlotnicze takie jak Grom i Piorun. 

Równie istotne, co parametry samych zestawów jest zresztą posiadanie odpowiedniej architektury obrony przeciwlotniczej. Pociski manewrujące są trudne do wykrycia z uwagi na niski pułap lotu oraz niewielką skuteczną powierzchnię odbicia radarowego. Rozwiązaniem może być np. umieszczenie radarów na aerostatach (w ubiegłym roku Inspektorat Uzbrojenia rozpoczął dialog techniczny w tym zakresie), czy wykorzystanie samolotów klasy AWACS. Istotne jest jednak również połączenie różnych sensorów w ramach jednolitego obrazu sytuacji powietrznej. Takie możliwości daje np. system IBCS, pozyskany w pierwszej fazie programu Wisła. Należy jednak pamiętać, że w celu pełnego wykorzystania możliwości sieciocentrycznego systemu niezbędne jest połączenie w jego ramach jak największej liczby sensorów, a to dopiero musi nastąpić - w drugiej fazie programu Wisła, jak i w późniejszym projekcie Narew.

image
Okręt klasy Bujan-M zdolny do przenoszenia pocisków manewrujących Kalibr-NK, Fot. Stocznia Zielenodoskij Zawod IM. A. M. Gorkowa z Zielenodolska

Zwłaszcza, że Rosja uważa za jeden z priorytetów rozwój tej klasy uzbrojenia, czego najlepszym dowodem są nowe rodzaje broni zaprezentowanych przez prezydenta Putina w 2018 roku. Wśród nich znalazła się rakieta hipersoniczna „Kindżał” oraz pocisk manewrujący z napędem jądrowym o właściwie nieograniczonym zasięgu. W celu przenoszenia rakiet manewrujących Rosjanie reaktywują też bombowce strategiczne Tu-160 oraz budują kolejne jednostki pływające dostosowane do użycia rakiet, jak choćby małe jednostki typu Bujan-M i Karakurt. Co więcej, do ich przenoszenia są dostosowane istniejące okręty, w tym np. ciężki krążownik Admirał Nachimow. Dzięki temu Rosja szybko zwielokrotnia swoje siły uderzeniowe.

Trzeba też pamiętać, że Moskwa wprowadza równolegle pociski manewrujące bazowania naziemnego, przypuszczalnie oparte na rozwiązanach Kalibrów. Rakiety są odpalane z niektórych wersji wyrzutni systemu Iskander, a przynajmniej część z nich ma zasięg około 2600 km, co stanowi pogwałcenie układu INF zabraniającego stosować pocisków średniego i pośrdniego zasięgu bazowania lądowego. Do atakowania celów lądowych są również dostosowane rozmieszczone w Kaliningradzie wyrzutnie Oniks z pociskami naddźwiękowymi, o zasięgu około 450 km. Rosjanie zwiększają więc potencjał tak pod względem ilościowym, jak i jakościowym. Wspomniane rakiety mogą być przy tym użyte do zarówno do atakowania kluczowych obiektów w krajach ościennych, jak i jako element systemu antydostępowego (A2/AD), potencjalnie "odcinającego" wschodnią flankę od sojuszniczego wsparcia poprzez uderzenia w infrastrukture służącą przyjmowaniu wojsk NATO. 

JASSM i Orka - Polska zbliża się do czołówki NATO

Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej podjęło już ważne kroki w celu pozyskania rakiet manewrujących, co należy ocenić pozytywnie. Zakup rakiet JASSM, a następnie - jako pierwszy odbiorca eksportowy na świecie JASSM-ER o zasięgu do 1000 km - postawiło Polskę w awangardzie NATO. Posiadanie F-16 uzbrojonych w rakiety manewrujące już dziś umożliwia Siłom Powietrznym RP udział w operacji sojuszniczej takiej jak ta przeprowadzona w Syrii. W kolejnych latach możliwości mają zostać zwiększone wraz z dostarczeniem wspomnianych pocisków JASSM-ER oraz pozyskaniem nowych okrętów podwodnych uzbrojonych w rakiety cruise w ramach programu Orka.

Trzeba pamiętać, że systemy ofensywne są co najmniej tak samo ważne jak defensywne. Gdyby nie podejmować prób zniszczenia nieprzyjacielskich wyrzutni, skupiając się jedynie na zwalczaniu rakiet, mogłoby dojść do zużycia własnych zapasów pocisków przeciwlotniczych/przeciwrakietowych bądź przeciążenia OPL. Do tego własne rakiety manewrujące zapewniają odpowiedni potencjał odstraszania związany z możliwością przeprowadzenia adekwatnego odwetu na nieprzyjacielski atak z dystansu. 

image
Jedna z rakiet Tomahawk, która podczas operacji "Allied Force" spadła na terenie Serbii. Szczątki prezentowane w Muzeum Lotnictwa w Belgradzie, fot. Andrzej Hładij/Defence24.pl

Wyzwaniem pozostaje samodzielne użycie rakiet manewrujących przez Siły Zbrojne RP. Jest to związane z brakiem nowoczesnych systemów pozwalających na prowadzenie rozpoznania na dystansach takich jakimi dysponuje pozyskiwane uzbrojenie. Do pełnego stworzenia efektywnego systemu umożliwiającego użycie tego typu uzbrojenia konieczny jest zakup satelitów obserwacji Ziemi i wspomagających je środków rozpoznawczych (np. drony) zdolnych do obrazowania terytorium potencjonalnego przeciwnika, naprowadzania pocisków oraz oceniania skuteczności prowadzonych uderzeń. System rozpoznania jest równie istotny nie tylko dla pocisków manewrujących, ale też dla zestawów artylerii rakietowej, która ma być pozyskana w ramach programu Homar.

Dopiero taki pełen system da Wojsku Polskiemu odpowiednią samodzielność prowadzenia działań operacyjnych z użyciem pocisków manewrujących na jaką dziś mogą sobie pozwolić np. Rosja, Francja czy Wielka Brytania. Zakup systemu uzbrojenia, nawet najnowocześniejszego, bez odpowiedniego systemu rozpoznania daje ograniczone możliwości bojowe. O tym, że taki scenariusz jest możliwy świadczy przykład Morskiej Jednostki Rakietowej. Wspomniana jednostka dysponuje jednym z najnowocześniejszych systemów pocisków ziemia-woda (typu NSM), ale Wojsko Polskie nie posiada środków, które pozwalałyby w sposób skuteczny i efektywny wskazywać cele na maksymalnych zasięgach tych pocisków.

Czytaj też: Pociski JASSM to dopiero początek zakupów MON. "Niezbędny satelita"

Wojna przyszłości - tylko na dystans? 

W przyszłości należy oczekiwać rosnącej roli rakiet manewrujących na polach przyszłych wojen. Wraz z rozwojem technologii broń tego typu jest ma coraz większy zasięg, jest celniejsza, trudniejsza do przechwycenia i tańsza. Rośnie też liczba państw dysponujących uzbrojeniem do tej pory zarezerwowanym wyłącznie dla najsilniejszych i najbogatszych krajów. Już w niedalekiej przyszłości można więc będzie sobie wyobrazić wygranie wojny konwencjonalnej prowadząc ją wyłącznie na dystans z wykorzystaniem właśnie pocisków manewrujących czy środków bezzałogowych. Takiego zagrożenia nie może lekceważyć żadne państwo.

Przygotowanie do "wojen rakiet cruise" powinno się więc odbywać drogą równoległego rozwoju systemów ofensywnych o charakterze odstraszającym, jak i defensywnych. W sytuacji Polski rezygnacja z któregokolwiek elementu może się przełożyć na brak adekwatnego poziomu ochrony przed rakietowym zagrożeniem. A to, jak pokazują działania w Syrii, będzie tylko rosło.

Współpraca Jakub Palowski

KomentarzeLiczba komentarzy: 151
ryszard56
niedziela, 6 maja 2018, 01:30

żadne lekcje dla Polski trzeba dzialac a nie debatowac kupowac i samemu produkować i tyle w temacie

sdf
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 11:16

podobno Amerykanie doszli do wniosku że zwykłe JASSM wystarczą. Więc co to za bzdura że użyli ER?

Davien
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 13:07

jakbys nie zauważył sprostowanie ze strony USA wyszło już po tym artykule wiec o co ci włąściie chodzi?

Ferdynand Kiepski
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 00:22

To nie są tanie rzeczy.

BUBA
niedziela, 22 kwietnia 2018, 15:40

Czytając Defence 24 i opinie o rosyjskich radiolokatorach, pociskach systemu S-300, S-400, Pancyrach, systemach Buk-2M, Buk-3M, Neaw S-125 Peczora, nadal użytkowanych zmodernizowanych systemach S-200M lub S-200D Dal, testach najnowocześniejszego obecnie radiolokatora S-500 Prometeusz dochodzę do wniosku że jednak Polska to lokalna potęga zgodnie z tym co piszą niektórzy forumowicze i redaktorzy Defence. A system Patriot PAC-3PL sparaliżuje Kaliningrad w liczbie 2 baterii bez amunicji (200 PAC-3 MSE) bo posiada IBCS a dodatkowo paraliż pogłębi 200 pocisków poddźwiękowych JASSM. Czyli nadal hasło: \" JESTEŚMY SILNI ZWARCI I GOTOWI\" obowiązuje...przykra refleksja. Standardowe ugrupowanie obronne jednego kompleksu S-400 to zwarte ugrupowanie bronione przez kilka/kilkanaście wozów Pancych S-1 i systemy BUK-M3. Czyli kilkadziesiąt JASSM pójdzie na jeden, dwa takie ugrupowania...a gdzie zniszczenie celu strategicznego? Poza tym S-400 jest w stanie szybko zmienić stanowisko ogniowe tak jak Pancyry i Buki i dane dla pocisku manewrującego mogą być nieaktualne bo dron się nie przebije przez Pancyry i pozostaje satelita. To jest mobilna OPL a nie stacjonarna jak Patriot PAC-3PL gdzie system zanim się zwinie mija ponad pół godziny i w czasie przemieszczania jest wrażliwy na uderzenie. Po to w modernizacji Newy SC czy S-125 Peczora postawiono na zmniejszenie ugrupowania, jego maksymalna mobilność, szybki czas zmiany stanowisk ogniowych. To wszystko doświadczenia zwali z silniejszym wrogiem - NATO kontra serbska OPL. I polska obecna taktyka opierania OPL na źle skonfigurowanym Patriocie PAC-3 PL temu przeczy. Podobnie zakup JASSM jest równie absurdalny bo F-16 by odpalić JASSM aby ten osiągnął cel musi wejść w pole oddziaływania systemów OPL S-300 i S-400 a nawet zmodernizowanego S-200, bo pociski manewrujące nie lecą po prostej do celu więc tracą zasięg maksymalny na rzecz manewrowania i ataku wielokierunkowego a to oznacza wejście nosiciela w strefę działania OPL dalekiego zasięgu wspieranej przez A-50U i MiGi-31BM/BMS. A-50U i MiGi-31 oraz stacje naziemne S-400 i S-300 będą współpracowały, A-50U i MiGi-31 będą wskazywały cele pozahoryzontalne dla systemów S-300, S-400 zintegrowanych z nowymi pociskami 40N6 jak i wykrywały pociski manewrujące poza zasięgiem systemów naziemnych. Nadlatujące pociski manewrujące przechwyci OPL bliskiego zasięgu lub starsze samoloty MiG-29 i Su-27 niszcząc je pociskami starszego pokolenia którymi są zawalone magazyny (Nasze MiGi-29 zamiast robić to samo na zapleczu czyli tworzyć drugą zaporę przeciwko Kalibr-NK i innym rosyjskim pociskom pójdą na żyletki). Tak mniej więcej będzie wyglądała wojna z polskimi JASSM i JASM-ER. Mało który doleci do celu, tym bardziej że Białorus zostanie natychmiast zalana sprzętem OPL i wsparciem lotniczym z Rosji. Tak upadnie boska teoria polskich strategów o walce na przesmyku suwalskim i tylko z Kaliningradem. Obecnie wszystko przypomina 1939, sztabowcy snują mrzonki o potędze 48 samolotów na dwóch lotniskach uzbrojonych w cudowna broń JASSM, armia słabnie, sprzęt lotniczy degraduje się bez zaplecza w własnym przemyśle, zakupuje się sprzęt OPL na dziś nie na jutro, i głęboko wierzy się w sojusze niszcząc polskie wysoko rozwinięte technologie na rzecz importu a następnie oddaje się obsługę strategicznego uzbrojenia firmom zza granicy: systemy naprowadzania PAC-3MSE, JASSM, serwis F-16, itp. .......................................................................................................................................................... Nawet gdyby zakupiono F-35 poza Davenem na tym forum mało kto mówił o wykorzystaniu systemu DAS do wykrywania startu pocisków OPL a fachowcy nie opisywali na tym portalu współdziałania F-35 i np. artylerii rakietowej dalekiego zasięgu w niszczeniu stanowisk OPL np. S-400, bo po co skoro mamy JASSM? A było by znacznie taniej. ................................................................................................................................................... I tak komentarz na Defence często ma zbyt mało miejsca na tak złożony temat jak obrona przed JASSM. Można tylko zarysować z grubsza problem. Powodzenia marzyciele.

adrian
niedziela, 29 kwietnia 2018, 01:02

Jak by nie rozbierać na czynniki pierwsze zdolności różnych systemów z różnych stron świata to co do ogółu Buba ma niestety rację... podziwiam optymizm wielu forumowiczów ale niestety...

ktos
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 10:15

Super... widze wiadomosci ze Sputnika juz przeczytales. To ze sieciocentrycznosc S-300/400 itd to na razie piesn przyszlosci pewnie juz nie doczytales. Oczywiscie Rosja jak bedzie chciala atakowac NATO to sciagnie 100% swoich sil na granice z Polska. W tym czasie Chiny zajma cala niebroniona Syberie. Popatrz na ilosc terytorium Rosji i ilosc sprzetu do jej obrony. Wcale nie wyglada to rozowo, gdy sie policzy ilosc samolotow na 1km granicy do obrony. Ale wiadomo tu sa sami eksperci. A co warta jest OPL pokazal Izrael w ostatnich latach latajac gdzie chce i bombardujac co chce. Pewnie dlatego ze nie wiedzial ze po stronie przeciwnika sa S-300/400 itd :)

BUBA
wtorek, 24 kwietnia 2018, 01:05

To czemu nie wlatują nad Syrię jak kiedyś? Tam jest tylko rosyjskie stare uzbrojenie-złom? Czyżby trzeba było wysłać Polaków by pokazali klasę najlepszym pilotom F-16 na świecie Izraelczykom? ................................. Sputnik jest bezwartościowy no chyba że się wyśmiewa z super czołgu PL-01 Concept , to warto te żarty posłuchać. Nawet niektóre zdjęcia są robione tak że przypominają te ustawiane komunistyczne z II Wojny.

Davien
wtorek, 24 kwietnia 2018, 02:33

Panie BUBA, zasięg izraelskich rakiet to całe 78km wiec wlatuja jak chca i lataja gdzie chcą, za to Rosaj po jednej wizycie nad Wzgórzami Golan i izraelskim ostrzeżeniu boi się tam pokazać.

Davien
niedziela, 22 kwietnia 2018, 23:48

No to obalmy mity BUBY:) W Pancyry, S-300/400 czy Buk-i nikt nie strzela poza panem panie BUBA manewrujacymi bo od tego sa pociski antyradarowe i to taki Pancyr ledwo wykrywajacy HARM-a z 12 km ma małe szanse by cokolwiek zrobic JASSM to pzrerost formy nad treścią zwłąszzca ze systemu OPL rosyjskie nie są dostosowane do naprowadzania rakiet na cele stealth JASSM ma zasieg 370km, jak wiekszy zasieg rosyjskiej OPL przeciwko mysliwcom to ok 120km dla 9M96E2 z zestawu S-400, pociski 48N6 sa przeznaczone do zwalczania bombowców. S-200 do stzrelania w mysliwce też sie nie nadaje nie do tego słuzyła ale jak chcesz marnowac rakiety... MiG-31 kontra F-16 to martwy MiG, bo nie sa one zdolne do walki z mysliwcami pzreciwnika a ich główne uzbrojenie nie moze zwalczac wysokomanewrowych celów. A-50U ani MiG-31BM nie są w stanie naprowadzac zadnych pocisków poza swoimi w przypadku MiG-a moga jedynie przekazać koordynaty celu by wyrzutnia widziałą gdzie ma patrzeć. 40N6 nie wszedł nawet do słuzby i nie jest w stanie zwalczac niczego poza wysoko lecącymi i niemanewrującymi celami a S-300/400 do zwalczanai pociskó manewrujacych nadają sie jak MiG-31 do manewrowej walki powietrznej:) F-35 panie BUBA nie tylko jest w stanie wykrywać radary na ponad 400km z dokładnością wystarczajaca by je zaatakowac ale tez jest w stanie kierowac bezpośrednio pociskami plot jak np SM-2/6 i nie jestem pewien czy tez nie PAC-3MSE. bo PAAC-4 to na pewno. A biorąc pod uwage włąsności stealth to spokojnie moze atakować cele za pomoca AARGM czy SDB II nie narazając sie na kontrakcjie przeciwnika. I to by było na tyle panie BUBA.

BUBA
wtorek, 24 kwietnia 2018, 02:49

Zacznijmy od tego Davenie że mówimy o przyszłości bo integracja JASSM nie została wykonana do końca. Więc polski F-16 nie dysponuje tym uzbrojeniem, radiolokator S-500 Prometeusz zostanie przyjęty być może w tym roku do testów w jednostce S-400, pocisk 40N6 trafi do pułków S-400. Też w tym roku. Na ta chwilę S-500 jest na tyle zaawansowany co MEADS. Patriota NG nie ma wcale a zmodernizowany/nowy radiolokator nie naprowadził jeszcze żadnego pocisku na cel, Sky Ceptor jest na papierze itd. Na razie obowiązuje Patriotowa mitologia Pac-3+ PBD 8 lepszy od S-400…… „2018: Rosyjskie media poinformowały, że właśnie kończą się testy przeciwrakiety 40N6, która ma być podstawowym uzbrojeniem kompleksu S-500. Jej zasięg wynosi 400 km. Dwustopniowa przeciwrakieta 40N6 może zwalczać cele (samoloty, głowice balistyczne, pociski manewrujące) w atmosferze i poza nią. W ostatniej fazie głowica bojowa jest naprowadzana aktywnie radiolokacyjnie. W wersji przeciwsatelitarnej może być naprowadzana elektrooptycznie…………………………………. Główna faza testów pocisków przeciwrakietowych 40N6 zakończyła się w lutym 2018. Teraz do konstrukcji wnoszone są niewielkie poprawki. Kolejne testy zaplanowane są na kwiecień i maj. Już latem pociski tego typu mają wejść doświadczalnie do uzbrojenia. Będą wykorzystywane w kompleksach S-400 Triumf.” …………………………………………………........................................................ …………………………………………………………………………………………………………………………………………………….. „W ubiegłą środę w nocy na lotnisku wojskowym Al Mezzeh, leżącym na południowy zachód od stolicy Syrii Damaszku wybuchł pożar. Według miejscowych władz sprawcą zdarzenia był Izrael, który zaatakował lotnisko przy użyciu pocisków ziemia-ziemia, wystrzelonych z góry Avital, na Wzgórzach Golan, leżącej w odległości ok. 56 km od lotniska. Izrael nie komentuje zdarzenia, jednak według portalu defense-update atak na Al Mezzeh był pierwszym w historii bojowym użyciem najnowszych kierowanych pocisków ziemia-ziemia Israel Military Industries (IMI) Extra (Extended Range Artillery Rocket). Mają one kaliber 306 mm i zasięg 150 km……………………………………………………………………………………………………………………………………….. Mimo, że pociski zostały opracowane ponad 10 lat temu, Extra jest stosunkowo nowym uzbrojeniem w arsenale Cahalu (Sił Obronnych Izraela). Korpus artylerii wprowadził je do wyposażenia w br. (izraelskie media wspominały o tym w czerwcu), ale Cahal nie był pierwszym odbiorcą pocisków tego typu broni. Wcześniej IMI sprzedało pociski Extra do kilku krajów.”…………………………………………… I co można ? Można tylko nie trzeba być Polakiem z zapóźnieniem cywilizacyjnym. …………………………………………………………………………………………………………………………………………………. „Izraelczycy oceniają, że Syryjczycy wystrzelili w kierunku ich samolotów ok. 20 pocisków przeciwlotniczych. Jeszcze jeden z nich był bliski trafienia kolejnego F-16. Ten jednak zdołał uniknąć poważniejszych uszkodzeń i wrócił do bazy. Rannego pilota odwiedził w szpitalu Rambam w Hajfie dowódca izraelskich wojsk lotniczych, gen. mjr Amikam Norkin. Pilot opowiedział mu o przebiegu wydarzeń, a jego relacja wyciekła do prasy. Okazało się, że trafienie było zaskoczeniem dla załogi, która była skoncentrowana na wykonaniu zadania, a głowica bojowa wybuchła w dość dużej odległości od samolotu (Tak jak pisałem na forum – ustawiamy zapalnik rakiety systemu Wega na wcześniejszą eksplozję i razimy odłamkami F-35 lub F16 może ich nie zestrzelimy ale F-35 przestaje być stelth a F-16 też leci na remont – i wystarczy), . Uszkodzenia samolotu spowodowały jednak utratę kontroli nad nim przez pilota.……………………………………………………………………………… …………………………………………………………………………………………………………………………………………………… Obecnie IDF atakuje tylko pociskami manewrującymi cele w Syrii. …………………………………………………………………………………………………………………………………………………… I nie zostały przechwycone przez OPL? Dlaczego skoro przechwycono Tomahawki i inne pociski manewrujące Davenie? Widziałem wraki na arabskim internecie podobnie jak spadające pociski niewypały PAC-3CRI i PAC-2 GEM-T Patriota na miasta Arabii Saudyjskiej…………………………………… „MiG-31 kontra F-16 to martwy MiG, bo nie są one zdolne do walki z mysliwcami pzreciwnika a ich główne uzbrojenie nie może zwalczać wysoko manewrujących celów.” – Tak a R-37M oficjalnie może atakować cele manewrujące z jakim przeciążeniem? Podpowiem Tobie że sformułowanie „rakieta skonstruowana do atakowania bombowców” to sformułowanie na pewno nie dla technika. Interesuje mnie prosty warunek – z jaki maksymalnym przeciążeniem musi manewrować F-16 obwieszony jak choinka 8/10 tonami by uniknąć R-37M lub 5W28E?.................................................. …………………………………………………………………………………………………………………………………………………….. „Ponieważ najmłodsze MiG-31 pochodzą z 1994 r., to znaczy, że MiG-31BM pozostanie w służbie do 2024 r. Najważniejszym rezultatem modernizacji MiG-31BM jest rozszerzenie jego zestawu uzbrojenia o rakiety K-37M o deklarowanym zasięgu dochodzącym do 200 km (litera K oznacza, że rakieta jest wciąż w stadium prób; później otrzyma ona indeks R-37M). Rakieta K-37M (izdielije 610M) ma długą historię. Jeszcze w 1989 r. rozpoczęły się próby jej pierwszej wersji K-37 (NATO: AA-X-13 Arrow) przeznaczonej dla opracowywanego wtedy ciężkiego myśliwca przechwytującego MiG-31M. Jesienią 1993 r. MiG-31M zestrzelił rakietą K-37 cel powietrzny w odległości 240 km. Później, wraz z rezygnacją z myśliwca MiG-31M przerwano także prace nad K-37. Rakieta K-37 została pokazana publicznie tylko raz, w 1995 r. na wystawie MAKS w Żukowskim, wraz z MiG-31M.” Podpowiem Tobie że testy przeciążenia systemu Zasłon-A obejmowały próby zniszczenia w locie Tu-16 w roku 1978. Pierwszy z samolotów Tu-16 został wykryty na dystansie 240 km. Zrealizowano sekwencyjne przechwycenie 10 Tu-16 komputerem na analogowym procesorze……………………………. ……………………………………………………………………………………………………………………………………………………….. W 1993 przeprowadzono próbę zmodernizowanego kompleksu radiolokacyjnego na MiGu-31B. Cel przechwycono w odległości 320 km, zniszczono pociskiem R-33S w odległości 228 km na wyśkości 10 km. Celem był Mig-21……………………………………………………………………………………………………………………….. ………..W testach systemu uzbrojenia Zasłon używano również do niszczenia celów R-33 bez głowicy bojowej która ma bardzo podobną budową antenę do R-27 R1………………………………………………………. I razem z „kolegami” chcesz powiedzieć że nowy Prometeusz nie przechwyci celu o obniżonej wykrywalności na tyle wcześnie że podpięte do niego systemy OPL będą go stanie zniszczyć? Sprawdź sobie najgorsze SPO Miga-21 na gładko…………………………………………………………………………………………… ………………………………………………………………………………………………………………………………………………………… Próby MiG-31BM i nowy pocisk R-37M – zniszczenie celu 280 km…………………………………………………… Kup sobie na początek ”Russia’s Air-launched Weapons: Russian-made Aircraft Ordnance Today”

Davien
wtorek, 24 kwietnia 2018, 16:12

No to po kolei panie BUBA:) Pocisk 40N6 jest przeznaczony do zwalczania wysokolatajacych i niemanewrujących celów jak samoloty transportowe, AWACS czy nie daj boze pasażerskei. Do zwalczania innych sie nie nadaje, a o stzrelaniu w manewrujące.... Nigdy tez nie miał zwalczac głowic balistycznych to chyba twój czysty wymysł. W S-400 do tego c elu słuzyły 9M96 a w S-500 zmodernizowane pociski z S-300VM i nowe z głowicami hit to kill. Atak na to lotnisko o którym piszesz to pomyłka OPL Syrii, nie było zadnego ataku co potem przyznali sami, a jakbys nie zauważył panie BUBA to system Extra jest oferowany Polsce, ale jak widać w twojej rosji o tym nie mówią:) Trafienie w F-16I było spowodowane zadufaniem w sobie załogi która nawet nie miała właczonego WRE a pocisk uszkodził samolot, ot taki przypadek potwierdzający regułę. O stzrelaniu do F-35 to możesz sobie pomarzyc bo radar naprowadzania nawet go nie wykryje wiec jak chcesz stzrelać?? Na razie w Syrii nie pzrechwycono ani jednego Tomahawka wiec nie kłam. Ciekawe czy na tym arabskim internecie widziałes tez wrak F-22 i przynajmniej 2 F-35, p[rzeciez wg Syryjczyków zostały zestrzelone;) Zreszta resztki Szajrat i kompleksów z ostatniego ataku mówią same za siebie. MIG-31: Czekałem na to:) Po pierwsze zarówno pociski R-37/37M jak i R-33 sa przeznaczone wyłacznie do atakowania celów małomanewrowych i pocisków manewrujących. Zasieg stzrału bezpośredniego dla R-37M wynosi 150km i mysliwiec bez kłopotu zgubi radar MiG-a który nie moze praktycznie wykonywać zwrotów-maks przeciążenia to 5g w locie poddżwiekowym. F-16 obładowany 10 tonami nie wystartuje, a lecacy na misję mysliwską ma może z 1-2 tony podwieszeń wiec panie BUBA ... Do tego zanim Zasłon -M wykryje F-16 to ten juz dawno bedzie o nim wiedział bo MiG-31 weidoczny jst na radarach jak ognsko w nocy:) R-33 panie BUBA ma zasieg maks 120km w 1993r wiec jakim cudem mógł cokolwiek zniszczyc na 228km. Oj panie BUBA... RCS MiG-a 21 wynosi ok 5-6m2 , RCS Tomahawka poniżej 0,5m2 wiec panie BUBA jak sam pan widzi.. MiG-31 może zwalczać manewrujące z odległosci ok 50-60km, atego MiG-a to widział z jakichs 240-250km ale nie dalej. MiG-31M zniszczył cel na odległośc ok 300km tyle ze stzrelał nie atakiem bezposrednim ale posrenim tzw cruise model lotu pocisku który do stzrelania w cokolwiek mogące manewrowac sie nie nadaje. Tu-16 ma RCS rzedu 20-40m2 wiec Zasłom-M powinien go widziec na 400km, coś chyba nie tak , nie uważasz? I jak zwykle panie BUBA masz zero wiadomosci o pociskach twojej Rosji:) PS Pociski R-37 i R-37M są uzywane na MiG-31BM a róznią sie sposobem naprowadzania. Jeżeli pan porównuje radar z R-33 do przestarzałego radaru z R-27 o 2x mniejszej antenie to najlepiejświadczy o pańskiej niewiedzy.

BUBA
środa, 25 kwietnia 2018, 20:56

\"ma bardzo podobną budową antenę do R-27 R\" nie oznacza \"ma taką sama budowę\", nie oznacza też \"ma takie same wymiary\", resztę znajdź sobie w internecie.

Davien
sobota, 28 kwietnia 2018, 12:06

Wiec panie BUBA głowica półaktywna z R-27 przeznaczona do samolotó MiG-23/29 z radarem szczelinowym ma taką samą budowę jak głowica półaktywna do R-33 przeznaczona do współpracy z radarem PESA a do tego powstała wcześniej od tej dla R-27R??? Panie BUBA to sa dwie różne głowice półaktywne które łaczy tylko tryb pracy

adrian
niedziela, 29 kwietnia 2018, 01:08

nie żebym się czepiał ale te samoloty (23, 29) i inne Su-27 raczej nie mają radarów szczelinowych... przynajmniej ich większość

Davien
wtorek, 8 maja 2018, 15:25

Zarówno Radar MiG-a 23MLD jak i MiG-a 29 były radarami z antena szczelinową, a własnie dla MiG-29 9.12 i Su-27 powstawały R-27R/T Głwoic nie wymieniono nawet w najnowszych wersjach tych rakiet.

BUBA
środa, 25 kwietnia 2018, 20:37

\"F-16 obładowany 10 tonami nie wystartuje\" - czyli jednak Moc Yedi napędza ten samolot a nie paliwo...reszty nie komentuję, nie trzeba.

Davien
sobota, 28 kwietnia 2018, 12:00

panie BUBA prawda zabolała i to bardzo że takich manipulacji próbujesz. Udzwig F-16 bock 52+ wynosi maks 9200kg wiec z 10 tonami nie wystartuje, no ale czyzbys o tym nie wiedział:)) Taki znaffca:))

BUBA
poniedziałek, 7 maja 2018, 01:01

Proponuje stronę MON \"31. BAZA LOTNICTWA TAKTYCZNEGO\" lub Lockheed Martin. \"Łączna masa uzbrojenia podwieszanego może wynosić do 9942 kg\" - sorry rąbnąłem się o 58 kg.

Davien
wtorek, 8 maja 2018, 15:30

Tyle że nasze Jastrzębie latają z reguły ze zbiornikami konforemnymi a to oznacza ze moga zabrac 7700kg uzbrojenia podwieszanego. Do tego zobacz sobie konfiguracje uzbrojenia dla F-16 bo w najcięzszej kombinacji chyba 5-6 ton nie przekracza.

nikt ważny
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 14:28

Zdajesz sobie sprawę że bajasz tak samo jak BUBA? Ja tam wszystkim \"specjalistom\" medialnym życzę (i nie są to miłe życzenia) żeby przeżyli kilka miesięcy na wojnie w to w jednej to drugiej obronie przeciwlotniczej co by im przestała się ich teoria z rzeczywistością zgadzać. Pominę milczeniem chwilowo który to specjalista jest geografem co to w życiu nigdzie nie był dalej niż w dyskoncie za rogiem, drugi zaś jest politologiem.

BUBA
wtorek, 24 kwietnia 2018, 00:59

A to zależy jaką wojnę masz na myśli - taką gdzie pacyfikuje się ludność cywilną walcząca w partyzantce przeciwko okupantowi - USA, Polsce , Wielkiej Brytanii i reszcie NATO? ............W tym mamy w Polsce doświadczenie i mamy do tego zakupiony sprzęt - F-16 z bombami klasycznymi tudzież kasetowe JOSOW...do tego powstała nasza zreformowana armia prowadząca takie wojny w Afganistanie i Iraku od kilkunastu lat...tylko że to jest doświadczenie ze strzelania do uzbrojonych cywili-partyzantów a nie wojna z Rosją.

Dumi
niedziela, 22 kwietnia 2018, 00:26

Wciąż za mało mamy pieniędzy na armię. Satelity??? To raczej temat bardzo odległy bo... ba za mały budżet na PMT... Wystarczyłoby rokrocznie do budżetu armii na PMT dać 2 mld zł więcej a pozwoliłoby to DODATKOWO w ciągu pięciu lat sfinansować jeden POWAŻNY program o wartości 10 mld zł. Np. ORKA lub KRUK. Lub w ciągu 5 lat rozpocząć finansowanie 2 - 3 programów więcej... To mega dużo jak na nasze realia. CZAS tu odgrywa ważną rolę. Z tym, że zapomnijmy o polonizacji ORKI. Specjaliści twierdzą, że to nie jest raczej niewykonalne.

niki
niedziela, 22 kwietnia 2018, 11:43

Wystarczyłoby to co MON wydaje na emerytury dla byłych żołnierzy przeznaczyć na zakupy uzbrojenia i nie byłoby takich problemów. Emeryturami w naszym kraju zajmuje się ZUS.

Emka
niedziela, 22 kwietnia 2018, 23:13

A ZUS skąd bierze pieniądze?

Toudi
sobota, 21 kwietnia 2018, 21:20

Atak na dystans, to również różne zasobniki i bomby szybujące. Jeśli coś zrzucone z dużego pułapu jest w stanie uderzyć w cel odległy o 70-220 km, to wystarczy, aby tanią bombą (z napędem lub bez) zaorać obronę p-lot. Jeśli nasze stanowiska obrony zostaną zarzucone UPAB-1500 (czyli szybującą na 70 km wersją naprowadzanej KAB-1500TK) ,to uwzględniając wagomiar trotylowy tej ostatniej (1075 kg) i mnożąc przez wagomiar termobaryczny ,czyli razy 12 , otrzymujemy trafienia z efektem trotylowym 12 900 kg. Upraszczam, ale 500 samolotów uzbrojonych w dosyć prostą broń może namieszać ...

KSO
niedziela, 29 kwietnia 2018, 23:00

\"Wagomiar termobaryczny\" to nie 12 ale raczej 4.

Davien
niedziela, 22 kwietnia 2018, 15:57

I znowu Rosja będzie zrzucac nieistniejące jeszcze bomby bo UPAB-1500 to zaledwie prototyp. A co do tych 500 samolotów to moze tylu nosicieli zbierze sie w całej Rosji razem z tymi ze składnic sprzętu.

ktos
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 10:18

Pamietaj... zgodnie z komentarzami ekspertow z tego forum, Rosja ma nieskonczone ilosci samolotow a kazdy sprzet bedacy na deskach kreslarskich jest juz na wyposazeniu wszystkich jednostek. :) Mityczne tysiace czolgow u bram Polski pojawia sie co pare miesiecy. Pytanie tylko co z reszta granic Rosji skoro caly sprzet ma byc pod nasza granica.

Davien
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 13:10

Pamiętam, ale mnie to juz pzrestaje nawet bawic i robi sie po prostu nudne. Ile by sie nie powtarzało...

obalaczmitow
wtorek, 24 kwietnia 2018, 12:56

A gdzie to nasz ekspert do \"wszystkiego\" to liczny? W wikipedii? Co ty wiesz o armii - podpowiem - wiedza z forów i wikii, którą się tutaj podpierasz codziennie to po prostu śmiech na sali - to z rzeczywistością ma tyle wspólnego co \"gry komputerowe\" fantasy. Już cię tutaj tyle razy prosiłem o ten mityczny raport co to USA prowadziła 1 mln operacji z lotniskowca w miesiąc - i nic, prosiłem o dane RCS dla F22 /wiarygodne a nie informacje z wikipedii albo gazetek popularnonaukowych - i nic, prosiłem w końcu o to z jakiej odległości można operacyjnie użyć AMRAM-a od celu manewrującego - i tez nic, w końcu jaki promień operacyjny ma F16/f35 na prędkości naddźwiękowej na wysokości 1000 m / bo ciągle opowiadasz jak to samoloty będą latać nisko/ - i co i nic, w końcu jaki zasięg ma radar F35 / bo okazuje się że ten super AESA zrobiony 10 lat później przez ten sam koncern ma gorsze parametry od radaru F22 i co to widzi na 400 km / tylko pomijasz milczeniem fragment \"is belived\" / it itd - i tak można w kółko. Ale powyżej już ktoś napisał - geograf i politolog - ot specjaliści od uzbrojenia i armii, dochodzi jeszcze znany na tym forum wysoki rangą majtek na kutrach rybackich, marynarz, i specjalista od systemów pożarowych - szkoda gadać, sami eksperci od technologii, inżynierii, materiałoznawstwa, technologii lotniczych, areodynamiki, materiałów wybuchowych, silników odrzutowych i rakietowych, technologii kosmicznych, radarowych. A później dziwią się że moc fali elektomagnetycznej maleje logarytmicznie wraz z odległością i nie rozumieją kompletnie co to oznacza wiec piszą farmazony o 400 km zasięgach radarów o znikomej szepczącej mocy - szkoda tego dalej komentować. Ale do historii tego forum chyba warto wrzucić parę stwierdzeń: 1. O tym jak to F35 zawisa w powietrzu niczym helikopter a pilot orczykiem /kieruje nos samolotu na cel/ - tak, tak - to tutaj udowadniał jeden znafca - bo tak pisał jakiś pilot o niestworzonym pseudonimie 2. F35 wykonuje akrobację - helikopter - czyli lecąc do przodu kręci się w kółko - tak tak - to też tutaj było 3. Silniki F22 są \"zaizolowane\" i dzięki temu nie widać ich w podczerwieni - tak tak - tutaj też było obalenie III zasady termodynamiki 4 Radary made in USA na podstawie ruchu turbin w silniku odrzutowym ukrytym wewnątrz samolotu rozpoznają jaki to leci samolot - podają dokładnie nazwę i typ i jeszcze imię pilota w środku - tak tak -kolejny znafca nie zauważył że silnik odrzutowy potrafi mieć różną prędkość obrotowa 5. Pilot f22 WIE czy radar S400 lub Su-35 go \"widzi\" - bo potrafi czytać w myślach pilota Su35 i operatora radaru S400, i od razu swoimi sensor fusion ma DOKŁADNY obraz ekranu radaru przeciwnika 6 Davien zna tajne kody i charakterystykę akustyczną rosyjskich łodzi podwodnych I można by tak jeszcze długo - TYLKO PO CO -chyba tylko dla zabwawy

Davien
wtorek, 24 kwietnia 2018, 16:22

No i czas obalic ostatecznie mity obalacza:) 11 F-35 jest w stanie leciec do tyłu, zawisnąc w powietrzu jak każdy samolot VTOL lub STOVL poza rosyjskimi podróbkami harriera:) 2 jAkoś to było na pokazach wiec znowu sie pracy domowej nie odrobiło:) 2 Silniki F-22 sa pokryte warstwa izolacyjna i wyposażone w system chłodzenia spalin , jak wiem ze dla was w Rosji to czarna magia ale.... i nie nie łąmią żadnych zasad termodynamiki tak jak nie łamie jej izolacja na pzrewodzie cieplnym. 4 Radary na zachodzie potrafia rozpoznac typ silnika, a więc i typ samolotu poprzez zliczenie ilosci łopatek w wirniku turbiny-znowu czarna magia dla zacofanej Rosji:) 5 Pilot F-22 czy F-35 ma na wyposażeniu system WRE Barracuda o zasiegu wykrycia do 460km i dokładności wystaczajacej do zaatakowania tak wykrytego zródła fal radarowych-znowu dla Rosji czarna magia, jej najlepsze Chibiny-M to poziom lat 80-tych:) No i po mitach obalacza:)

obalaczmitow
wtorek, 24 kwietnia 2018, 21:37

Tylko nikt nie mówił o F35 w wersji pionowego startu tylko o zwykłym i nie chodziło o lot do tyłu kolebiąc się na wszystkie strony w czasie pokazu tylko o walkę z przeciwnikiem, a helikopter to wg znafcóf tego forumu to potrafił lecąc do przodu z prędkością przelotową - to dopiero ciekawa rzecz. Czarna magia to dla Ciebie fizyka - ale to już tyle razy było tłumaczone że szkoda po raz kolejny - jaka temperatura panuje w komorze spalania silnika odrzutowego ? i co się dzieje z tym ciepłem? znika magicznie - skoro nie można go odprowadzić na zewnątrz bo jest zaizolowany silnik to gdzieś musi \"wyjsć\" tak dla uproszczenia - jak chcesz schłodzić to powietrzem wlatującym - to to powietrze musi ominąć komorę spalania i ją opłynąć \"od zewnątrz/ jak w motocyklach w silnikach chłodzonych powietrzem /dla uproszczenia/ więc to powietrze nie może brać udziału w spalaniu - więc jest jakby niepotrzebne i zmniejsza ilość tlenu dostarczonego do komory spalania. Jeżeli to silnik turbowentylatorowy to jego wlot musi być WIELKI aby to dodatkowe powietrze napędzało łopatki wentylatora. Koncepcja obniżonej wykrywalności samolotu ZMUSZA projektantów do zbudowania niewielkich wlotów powietrza - inaczej się nie da - wiec jak magicznie małe wloty powietrza mają zapewnić dużą ilość powietrza do spalania i do łopatek wentylatora - do tego te powietrze /które nagrzewa się opływając gorący silnik/ miesza się ze gorącymi gazami wylotowym - a jak wlejesz wodę ciepła do gorącej to co otrzymasz? - zimną? - i to tak łopatologicznie z wywodów kolejnego miszcza geografii dotyczącego III zasady termodynamiki. Czyli już nie radar widzi na 460 km tylko to pasywny system - czyli odbiornik i namiernik fali elektromagnetycznej - i pasywnie będzie strzelał rakietą na 460 km -wow - to dopiero nowość - i jak będzie tą rakietę naprowadzał? magicznie. Zliczenie łopatek w silniku odrzutowym - ale w I czy II stopni turbiny? i jak je zliczają z przodu czy z tyłu - i przy jakiej prędkości obrotowej silnika odrzutowego - tego nawet szkoda komentować jakie to bzdury i jeszcze podają kolor oczu pilota

Polanski
niedziela, 22 kwietnia 2018, 15:22

A te 500 samolotów to skąd? Bo chyba nie z Rosji.

tak ale...
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 00:04

Lacznie z rezerwa

Davien
niedziela, 22 kwietnia 2018, 23:49

Hej , na upartego Rosja zbierze 500 sprawnych Su-24M, Su-34, Tu-22 i Tu-160 by móc wystawić te 500 maszyn choć zapewne ogołocą wszystkie złomowiska.

Rafal
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 17:09

Hej Davien, na upartego to i US zbierze z tych swoich szrotow 500 maszyn, chociaz i to nie wiadomo bo duma USAF B-1, B-52, F-22, F-35 to jakos lotnosc ma na poziomie 50%.

Davien
wtorek, 24 kwietnia 2018, 02:38

Rafał samych F-15E mają ponad 200 do tego dolicz 187 F-22, prawie 200 F-35 i zobacz ja sie osmieszyłęś:) W rosji liczyłęm wszystkie maszyny co przy lotnosci na poziomie poniżej 40 %... PS Sami Rosjanie oceniaja że F-22 jest gotowych do działania 66% wiec dawno tak nie wpadłeś:)

Troll i to wredny
sobota, 21 kwietnia 2018, 21:03

Wiemy ile i jakich pocisków użyto w ataku na trzy obiekty w Syrii. Wiemy ile i jakich pocisków zakupiono dla naszych Patriotów. Już z grubsza potrafimy wyliczyć ile nas system Patriot będzie kosztował. Wiemy, że odpalając dwa pociski na jeden atakujący bylibyśmy w ciągu godziny bez amunicji broniąc trzech kompleksów. Teraz zapytam jak ignorant - ile pocisków Hyunmoo-3C (zasięg 1500 km) można było kupić za tę kasę ? Republika Korei to sojusznik. Mamy coraz lepsze relacje z Chinami, czyli ile moglibyśmy mieć CJ-10 (HN-2) zasięg 1500-1800 km, HN-3 (3000 km), czy HN-2000 (zasięg 4000 km). Nasze platformy startowe i odsunięcie systemów rozpoznania, rakietowych, baz lotniczych, zaplecza logistycznego...o ...4000 km od naszych granic to chyba całkiem sporo...Wydaje mi się, że te Patrioty będą kosztowały nas więcej niż offset za F-16, który był jak bajkowe szaty cesarza.

Polowic
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 10:52

Do obrony przed poddźwiękowymi pociskami manewrującymi to służą armaty 35 mm, ew. systemy rakietowe ale bardzo krótkiego zasięgu. Patriot służby do zwalczania pocisków naddźwiękowych, rakiet balistycznych itp.

Davien
niedziela, 22 kwietnia 2018, 23:50

Widzisz panie Troll Chiny pzrestzregają MTCR wiec zapomnij o czymkolwiek o zasiegu pow 300km z głowica 500+ kg.

arcywredny
niedziela, 22 kwietnia 2018, 19:08

Jakoś wszyscy je kupują, a nie te Hyun... druga sprawa to budowanie relacji z USA który to sojusz jest najważniejszą bronią jaką mamy.

Polanski
niedziela, 22 kwietnia 2018, 15:23

4000km to za Ural sięgnie.

igo
niedziela, 22 kwietnia 2018, 11:53

Zapomnij o uzbrojeniu z Chin, to jest rywal USA, które są naszym sojusznikiem

Nowy
sobota, 21 kwietnia 2018, 17:17

Ja najszybciej należy kupić okręty z pociskami mdcn. Warunek, pełny transfer technologi pocisku i uruchomienie produkcji w Polsce. Kilka tysięcy takich pocisków manewrujących, wystrzeliwanych z okrętów, samolotów i wyrzutni na ziemi zapewni znaczą siłę ognia

$$$
niedziela, 22 kwietnia 2018, 19:37

Uruchomienie produkcji e Polsce achachsch z naszym potencjałem technicznym echhhh

Gts
niedziela, 22 kwietnia 2018, 09:04

Niezły masz ten warunek, z księżyca spadłeś, że myslisz że ktości coś takiego da? Dostaniemy może produkcje czegoś mniej zaawansowanego, ale rakiety którą oni dopiero u siebie wprowadzili napewno nie. Kluczowe podzespoły Scorpena też przyjdą w kontenerach, na paletach itp.

Rcc
sobota, 21 kwietnia 2018, 15:45

TYLKO posiadane przez Polskę broni nuklearnej jest wstanie zmienić układ sił i o tym trzeba pamiętać. Nie wystarczy broń OFENSYWNA

hmm
niedziela, 22 kwietnia 2018, 19:10

Jeśli w Polsce będzie taka broń, to i tak nikt się o tym nie dowie. Więc nie warto o tym gadać.

Courre de Moll
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 16:42

Przeciwnie, wtedy powinien to być fakt znany, ale wyłącznie nieoficjalnie - czyli tak samo jak w przypadku Wiadomo Kogo. Zresztą i tak by tak było, bo pracy w kierunku A nie da się utrzymać w tajemnicy.

Rcc
sobota, 21 kwietnia 2018, 15:35

Tylko posiadanie dodatkowo przez Polskę oprócz anty rakiet. Głowic nuklearnych jest wstanie odstraszyć wschodniego wataszke. Nawet posiadanie kilku o średniej mocy skutecznie sparaliżowalo by agresora . Dlatego Polska jak i Ukraina powinna dążyć do posiadania broni atomowej by Putin nie groził nam już więcej

Gts
sobota, 21 kwietnia 2018, 20:50

Podpisalisimy traktaty o nierozprzestrzenianiu broni jadrowej, dlatego nikt nam jej nie sprzeda i prawodpodobnie na Zachodzie w ogole nikt nie da w rece zakompleksionych narodow takich glowic. Zjedz na ziemie. Dla nas najwazniejsze to budowanie A2/D2 i dywersyfikacja nosnikow i kierunkow ewentualnych uderzen.

niki
niedziela, 22 kwietnia 2018, 11:48

Rosja traktaty łamie to i my możemy go wypowiedzieć. To nasza decyzja i nasze bezpieczeństwo.

ktos
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 10:20

Jak wypiszesz sie z tego traktatu to na drugi dzien masz sankcje jak Iran/ Korea Pn. Amerykanie wylacza ci internet i gdzie bedziesz komentowac?

Courre de Moll
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 16:44

Albo takie sankcje, jak te nałożone na Izrael. Bo wiesz, to tak jak w dowcipie o zajączku: ważne kto jest promotorem.

Davien
sobota, 28 kwietnia 2018, 12:08

Izrael do tej pory nie potwierdza posiadania broni jądrowej, zdobył ja za poparciem USA w okresie zimnej wojny i jego pozycja w USA jest znacznie większa niz Polski wiec pomarzyc dobra rzecz

Davien
niedziela, 22 kwietnia 2018, 23:52

Niki, Rosja nie ząłmała ani traktatu o nierozpowszechnianiu broni jądrowej, ani MTCR ani ICOC a ty chcesz bysmy je złamali??? No powodzenia w wpakwaniu Polski w sytuację KRLD ale bez tycxh kilku głowic co oni maja:)

MWK
sobota, 21 kwietnia 2018, 11:47

Powtórzę, posiadanie pocisków manewrujących prze Polskę jest zasadne ale trzeba sobie zdawać sprawę, że stać nas będzie jedynie na ograniczoną liczbę takich pocisków (może 200 lub nieco więcej). To nie jest ilość pozwalająca na istotną zmianę sytuacji strategicznej. Wobec braku dostępu do głowic jądrowych, najsensowniejsze wydaje się wykorzystanie części tych pocisków do ewentualnego ataku np. na elektrownie jądrowe przeciwnika. Wykorzystanie naszego potencjału pocisków manewrujących w sposób taki jak robią to USA, GB czy Francja czyli do ataków mających wywrzeć nacisk na przeciwnika bez rozpoczynania wojny jest w przypadku Polski trudne do wyobrażenia. Chyba, że \"szarpniemy\" się i dołączymy do koalicyjnego ataku na wybrane obiekty np. w Syrii, Libii, itp. Pozostaje jednak pytanie po co? USA, Francja i GB prowadza w regionie Bliskiego Wschodu aktywną politykę (także z wykorzystaniem sił zbrojnych), mają tam swoje wpływy. Polska nie.

Twoj_nick
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 16:31

Użycie rakiet manewrujących do ataku na elektrownie atomowe przeciwnika to prawie pewna odpowiedź nuklearna co najmniej na poziomie taktycznym tegoż przeciwnika (przy założeniu, że atakujemy przeciwnika który takową broń posiada) przy czym NATO z dużą dozą prawdopodobieństwa nie poczułoby się w obowiązku do analogicznej odpowiedzi w myśl zasady: jeżeli Polacy zaczęli wojnę nuklearną to zbierają jej skutki. Opinia publiczna Anglii Francji i Niemiec z pewnością byłaby za taką izolacjonistyczną opcją. USA - tu również mogłaby przeważyć taka opcja. Przypomnijmy sobie 1991 i ataki Saddama na Izrael i jego próby trafienia ośrodka na pustynie Negew. Zatem rakiety manewrujące tak ale tylko z samolotów i w połączeniu z niezależnym systemem rozpoznania o zasięgu kilkuset km od naszych granic. Okręty podwodne - rakiety manewrujące strategiczne to dla nich w przypadku Polski gadżet . Co najwyżej rakiety tupu SM39 Exocet lub SubHarpun przeciw okrętom i portom.

Polanski
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 21:19

A po co? Rosja ma 2 porty które nas interesują.

w.
sobota, 21 kwietnia 2018, 10:00

Nauka z Syrii jest tak ze przed pociskami manewrującymi można się obronić. Wystarczy nasycić obronę zestawami Pancyr i mieć rozbudowaną siec naprowadzania. Informacje o wystrzeleniu 100 pocisków na 3 nic nie znaczące cele można zlozyć miedzy bajki. Bardziej prawdopodobna jest wersja o 7I spadłych pociskach., (ciekawe czy te 2 przekazane Rosji nieuszkodzone to te sławne niewidzialne?). Izraelskie samoloty już od dawna nie wlatują nad terytorium Syrii wystrzeliwując rakiety znad Libanu. Co będzie jak Rosja przekaże sprzęt przeciwlotniczy temu krajowi?

ktos
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 15:09

Zawsze bawia mnie komentarze o nasyceniu srodkami OPL albo o atakach saturacyjnych na nie. Zdajecie sobie jakie sa ceny takiego sprzetu? Duze panstwa posiadaja kilkadziesiat jednostek ogniowych i bronia one tylko waznych obszarow. Nie ma szans na nasycenie terytorium srodkami OPL chyba ze jestesmy Monako. Tak samo nikt nie wywali 100 rakiet w jeden cel zeby miec pewnosc zniszczenia.

Davien
niedziela, 22 kwietnia 2018, 23:55

Panie w wiec rozumiem ze pociski manewrujące USA sa tak pancerne że przy uderzeniu w ziemie przy prędkości 800km/h są nietkniete??? Nauka z Syrii jest taka że ilekroć USA atakowało Tomahawkami to nie zestzrelono ani jednego a wybrane cele były całkowicie niszczone i to nawet jak w rzypadku Szajrat kiedy ofiara wiedziała dokładnie kiedy i skąd przyleca te pociski. PS Jak wygląda niewypał Tomahawka po zderzeniu z ziemią to można zobaczyc w Serbii.

pragmatyk
niedziela, 22 kwietnia 2018, 23:00

Co to znaczy nasycić jak masz 500 km granicy ,zasieg na wysokosci 200 metrów stacji rlok wynika z hotyzontu radiowego ,a więc bez miast ,lasow ,pagorkow max to kilanascie do 20 km.A moze zatrudnić jasnowidza?

Cremaster
niedziela, 22 kwietnia 2018, 14:30

Gdzie dowody zestrzeleń?

ministrateg
piątek, 20 kwietnia 2018, 23:38

Drodzy dyskutanci, bez wprowadzenia wojsk lądowych do atakowanego kraju wojny wygrać się nie da. Wojna właśnie na tym polega aby rozbić siły zbrojne przeciwnika, zając jego terytorium i zaprowadzić tam własne porządki. Tego przy pomocy precyzyjnych uderzeń z daleka wykonać się nie da. Chirurgiczne uderzenia na wybrane cele punktowe są ekonomicznie nieefektywne,czyli są bardzo drogie i powodują proporcjonalnie do ceny małe zniszczenia i nie będą nigdy skutecznym środkiem do wygrania wojny. Dziś może być tak że duża totalna wojna rozpocznie się przy pomocy supertechniki a zakończy maczugami w wykonaniu rezerwistów n-tego rzutu. Precyzyjne , zademonstrowane ostatnio w Syrii uderzenia , pierwotnie były projektowane do użycia niewielkich ,rzędu kilku kt bomb neutronowych a także i broni jądrowej o większej sile wybuchu. Stosowanie bomb klasycznych jest niejako zadaniem doraźnym i dodatkowym i ma sens do uderzeń na newralgiczne instalacje wroga takie jak radary , stanowiska startowe rakiet, centra dowodzenia itp,dopiero po tym wstępnym ogłuszeniu idzie zasadnicze zmasowane uderzenie sił głównych . Co do obrony antyrakietowej to jest ona około 20 razy droższa od rakiet które ma zniszczyć a jej skuteczność nigdy nie zapewni pełnego bezpieczeństwa . W tej dziedzinie nie powinno się stawiać na obronę a raczej na atak. Nikt nigdy samymi rakietami nie wygra wojny,chyba że będzie to totalna wojna jądrowa, ale wtedy też jej nie wygra.

Twój_nick
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 16:44

Wojna w Serbii 1999 pokazała, że można wygrać wojnę samymi rakietami i lotnictwem. Wojnę wygrywa się wtedy jeżeli przełamie się wole walki przeciwnika i narzuci mu własne cele. Serbia pozbawiona sojuszników musiała skapitulować ponieważ obrońcy przestali widzieć sens walki i nie mieli szans na wygrana. Zatem wojna musi być prowadzona na kilku płaszczyznach: politycznej (izolowanie przeciwnika na arenie międzynarodowej, osłabianie jego sojuszy) wojskowej (niszczenie siły żywej przeciwnika oraz jego zasobów) i społecznej (przekonanie społeczeństwa o bezcelowości walki). Zaczynając wojnę należy określić cel jaki chce się osiągnąć (w 1999 było nią wyrwanie Kosowa - cel podstawowy i zmiana władzy w Serbii - cel drugorzędny - to się udało częściowo - Czarnogóra jest już praktycznie w NATO a Serbia zmierza na zachód). Złe sformułowanie celów wojny może być przyczyną porażki - patrz wojna z terroryzmem.

tomuciwitt
sobota, 21 kwietnia 2018, 10:50

“Stosowanie bomb klasycznych jest niejako zadaniem doraźnym i dodatkowym i ma sens do uderzeń na newralgiczne instalacje wroga takie jak radary , stanowiska startowe rakiet, centra dowodzenia itp,” Te newralgiczne instalacje zawsze są bronione najbardziej przez środki opl. Atak klasycznymi bombami na takie cele to bardzo wysokie straty dla atakujących. Właśnie do niszczenia takich celów są rakiety manewrujace, balistyczne, rakiety przeciwradarowe itd. Jeśli się mylę ( ale raczej nie) to powiedz jak klasycznymi bombami chcesz zaatakować cel bronione przez baterie plot np. Nasamsa, Buka , Spydera czy Pancir? To dopiero jest nieekonomiczne . Wysyłać samoloty warte często kilkaset milionów zamiast rakiet za kilka milionów. Samoloty mogą współdziałać przy takim ataku atakując pociskami przeciwradarowymi albo wchodząc do ataku po obezwladnieniu opl.

ministrateg
sobota, 21 kwietnia 2018, 21:23

Nie rozumiemy się,chodzi o atak rakietami samosterującymi ale wyposażonymi w głowice konwencjonalne.

Marek1
sobota, 21 kwietnia 2018, 10:15

Bzdura, kilkanaście głowic grafitowych jest w stanie wyłączyć na miesiące elektryczność w niewielkim kraju. Jesteś w ogóle w stanie sobie wyobrazić funkcjonowanie kraju bez prądu w domach i w przemyśle?

Rafal
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 12:17

Ta na miesiace ahah, w Yugoslawi US uzylo Tomahawkow z glowicami grafitowymi i co po 3 dniach wszystko wrocilo do normy.

=aaa=
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 00:04

W gminie chciałeś powiedzieć.

hmm
niedziela, 22 kwietnia 2018, 19:13

Ten grafit ma powodować zwarcia? Ale jaki to ma zasięg?

jendrysz
sobota, 21 kwietnia 2018, 09:41

Tylko, że manewrujące przy odległości 5000 km już niewiele pomogą piechocie. Tam maczugi będą potrzebowały do pomocy F-35. Rakiet manewrujących będą świetne w obronie i w kontrataku, ale by zdusić odległego napastnika niezbędne będą jednak F-35. Jeśli by do tego dołożyć kilka atomowych okrętów podwodnych krążących za morzem Barentsa, to ciężko by było bandziorkowi się ukryć.

rt
piątek, 20 kwietnia 2018, 23:07

to jest bardzo dobry artykuł... jako programista walczę o to m.in aby magister za ladą już stać nie musiał np. w Aptece... na wojnie I Światowej zwykłym nożem naostrzonem na kamieniu und wygrzanem w ognisku zdolny lekarz szeroka nazwa każdego kto tym się tam mógł był zajmować... jestem pewien, iż zmodyfikowane mikroorganizmy są przyszłością zwłaszcza jak już mocarstwa obstawią swoje terytoria patryjotami wszelkiej generacji gdzieś to wyczytałem może nawet pomiędzy wierszami jakoby po pierwsze precyzyjny odstrzał Ltwinienka, skripal ale również przez Israel naukowców programów jądrowych w Iranie - a na mnie raczej machać nikt nie zechce chyba jedynie w sytuacji bez wyjścia a wtedy po nas choćby potop i Polsza cała zostanie wypalona jako Bikini... dobrze Israel to rozumie iż jedna bombka mozet załatwić dalsze istnienie tego Narodu czego prezes nie kuma ale ma popleczników ułanów und partyzanów skutecznie denerwujących Putina i dla przykładu Polsza mozet dostać kiedy po łapach !

jendrysz
sobota, 21 kwietnia 2018, 09:40

Są takie typy, które strasznie się denerwują, gdy nie mogą dostać to ci im się uwidzi. Hitlera denerwował brak korytarza przez Polskę, a Putina pewnie brak Europy pod butem. A co to będzie jak będzie musiał oddać Krym i jeszcze trochę.

rt
piątek, 20 kwietnia 2018, 22:51

przepraszam V-1 manewrujące zupełnie jeszcze należałoby dopowiedzieć Sherlocka Holmesa z Londondery co wypływały te statki i właściwie przez pewien czas też czytelnik niebardzo wiedział co nimi manewruje że w powietrze wylatujom… w tym sensie...i o tym co Polska posiada w chwili obecnej jak nami (wy)manewrował był maciarewicz iż to co jeszcze lata za chwilkę zaprzestanie lub wreszcie przymusowo zacznie londować dosłownie !

alkaprim
piątek, 20 kwietnia 2018, 22:30

Trzeba jeszcze dokupić parę baterii typu Pilica-zamiast zestawów z prawdziwego zdarzenia.

dim
piątek, 20 kwietnia 2018, 20:51

Doczytałem do momentu, jak to \"Polska zbliża się do czołówki NATO\" i dalej nie czytam... A propos \"czołówki\", kilka razy mniejsza ludnościowo i PKB Grecja właśnie podpisała leasing dwóch fregat FREM, już od najbliższego lata. A następnie - gdy tylko ta powstanie - także fregaty typu Βelh@rra i korwety (?) typu Gowind. Jest potrzeba obronna, wiadomo dlaczego jest - i rządy niezwłocznie reagują. Choć mają trudności obiektywne, o jakich Polsce się nie śni. A w Polsce co słychać ? - bajania o czołówce, zachwyty nad \"Orką\", może jeszcze także prym wiedziemy w podboju kosmosu ? Gdy w realu powstają tylkko coraz to nowe ratusze i wille urzędnicze.

klopotek
wtorek, 24 kwietnia 2018, 00:02

Polska to nie Grecja!!!~Polsce nie jest potrzebna silna marynarka wojenna, a Grecji tak. W naszym przypadku wyrzucanie pieniędzy na Fregaty, to marnotrawienie środków. Co nam dały Błyskawica, Burza i Wicher oraz Orzeł i Sep w 1939!?

stary
niedziela, 22 kwietnia 2018, 22:00

U nas tek tak może być, ale USA zależy, byśmy byli państwem słabym militarnie zależnym od nich. Sytuacja analogiczna do I RP w XVIII wieku.

Sat00
piątek, 20 kwietnia 2018, 18:54

Rakiety cruise są wykorzystywane bardziej na użytek wojen ekspedycyjnych tam gdzie przeprowadzane są punktowe uderzenia z powietrza a nie na szerokich frontach wojen lądowych gdzie można podciągnąć artylerię. W przypadku ew. konfliktu z Rosją mamy do czynienia z tą drugą sytuacją. Tutaj lotnictwo nie polata (o ile będzie Narew a nie tylko Wisła) a front będzie posuwał się pod ochroną \"wału ogniowego\" tworzonego przez ruchome stanowiska artylerii rakietowej. Kalibry zostaną wykorzystane do uderzenia w bazy lotnicze i miejsca strategiczne resztę roboty odwalą drony jako rozpoznanie i Tornado-S, Tornado-U. Dlatego potrzebujemy Narwi i Homara na wczoraj.

MWK
piątek, 20 kwietnia 2018, 18:48

Pociski manewrujące to broń droga (z reguły powyżej 1 mln $ za sztukę). Z tego względu zawsze, dopóki będą stosowane będą bronią specjalnego przeznaczenia. USA może i stosuje często tego typu uzbrojenie ponieważ prowadzi z jego pomocą politykę nacisków (ograniczone uderzenia poniżej progu wojny lub precyzyjne uderzenia na ważne obiekty położone w głębi terytorium przeciwnika w czasie ograniczonych wojen). Ale USA na to stać, innych niekoniecznie. Pociski manewrujące jako broń strategiczna mają sens tylko z głowicami jądrowymi. Oczywiście jest sens posiadania tego rodzaju pocisków ale bez głowic jądrowych i przy niewielkiej ich ilości w arsenale co wynika z wielkości dostępnego budżetu efektywność ich zastosowania w ewentualnym konflikcie będzie ograniczona głównie do możliwości porażenia nielicznych celów wrażliwych, położonych na zapleczu frontu. Inną sprawą pozostaje dostępność platform przenoszenia.

dim
sobota, 21 kwietnia 2018, 16:53

USA 100% pieniążków na takie rakiety wydanych pozostawiają w USA. Łącznie z zużytą energią. Czyli w skali gospodarki to jest tak, jakby nic nie wydawali, a tylko dofinansowywali swe biedniejsze regiony i nakręcali w państwie koniunkturę. Następnie wyprodukują coś i sprzedadzą także Tobie i wtedy Ty też możesz być dumny, że oto Ty także nakręcasz koniunkturę w USA. O właśną produkcję jakoś nie zadbaliśmy.

AAK
piątek, 20 kwietnia 2018, 18:43

Przy budowie rakiet ofensywnych należy pamiętać o systemie obronnym ? Czy my jako POLSKA do obrony terytorium całego kraju przyjęliśmy zapotrzebowanie na system pokrywający naszą ziemię - jeśli tak to zapotrzebowanie nie powinno opierać się li tylko o Warszawę ale i pozostałe miasta i jego promień + - 50 km. ! Co oznacza duże miasto - geograficznie każdy potrafi rozrysować kształt POLSKI na północy mamy Szczecin - Gdańsk - Białystok - Kołobrzeg - powinien być uwzględniony ..... Zachodnie rubieże tak samo czy wschodnie o południu należy dokładnie pamiętać .... Wszystkie tereny jak i środkowe ? Ile tego sprzętu potrzebujemy aby sprostać na chociaż tydzień działań wojennych a o prowadzeniu równoległej wojny jakoś zapominamy ? Pytań tak dużo że chyba zabraknie lat i kasy - a nie mamy praktycznie NIC ?????? Ale ! Podobno od czegoś trzeba zacząć ? Własnie odświeżyłem - różaniec i wieczorem się modlę by komuś nie przyszło do głowy ogłaszać - fake newsa ( iż użyto broń chemiczną na naszym terenie .... )

papuga
piątek, 20 kwietnia 2018, 18:15

Technologia rakiet cruise staje się coraz bardziej powszechna. Niedawno ukazała się informacja, że taka Brazylia rozwija pocisk manewrujący, który ma być na wyposażeniu najnowszej wersji systemu ASTROS. Chyba jest czas, żeby z zagranicznym partnerem coś opracować (Norwegia, Ukraina, Pakistan, Turcja, ewentualnie nawet Izrael.).

rexc
piątek, 20 kwietnia 2018, 21:26

Astros to tani odpowiednik niekierowanego Homara sprzedawany do krajów 3go świata. W sumie nasza Langusta ma o wiele lepsze możliwości bo polskie rakiety 122mm osiągają zasięg lekko zbliżony do brazylijskich 180/300mm. Widać że Brazylia ma słabe paliwa nasz Gamrat przeskoczył problemy i robimy świetne paliwa monobazowe tak więc Brazylia może się od nas wiele nauczyć :) Co do rakiet samosterujących to są one w naszym zasięgu. Brazylia planuje wprowadzenie AVMT-300 dopiero za kilka lat

Naiwny
piątek, 20 kwietnia 2018, 16:59

Polska ani dziś ani w przewidywalnej przyszłości nie jest w stanie sama obronić się przed potencjalną agresją ze wschodu. Tak samo zresztą jak cała UE. Odparcie takiej agresji (ale nie jej skutków) jest możliwe tylko przy pomocy USA (nawet nie Nato). To warto się napinać - wydawać gigantyczną kasę, do tego na kredyt zeby obronić się \"trochę\"? Najnowsze zakupy patryjotów którymi tak się cieszymy nie obronią nawet jednego lotniska nie mówiąc o mieście - to tylko 2 baterie!!! Nie lepiej skoncentrować się na tym aby bronili Nas inni a kasę wydać na rozwój kraju, zdrowie, edukacje i emerytury? Jak tak dalej pójdzie to będziemy pracować tylko na spłatę odsetek od zaciągniętych kredytów mając kupę ekstremalnie drogich zabawek które nie będą miały żadnego praktycznego znaczenia. I ten durny pomysł na okręty podwodne - zastanowiliście się kiedyś dlaczego Rosja nie ma na Bałtyku ani jednego bojowego okrętu podwodnego (flota bałtycka Rosji dysponuje jednym ćwiczebnym okrętem podwodnym)? No ale My wydamy kolejne miliardy E na ten program.

Logik
sobota, 21 kwietnia 2018, 01:49

Skoro Ukraina praktycznie bez armii potrafiła się obronić przed atakiem ze wschodu to czemu nie Polska? A atak na Ukrainę to był prawie szczyt rosyjskich możliwości i ten w sumie mały konflikt prawie doprowadził Rosje do bankructwa. Drugi raz operacji w tej skali mogą po prostu nie być w stanie przeprowadzić. Oczywiście gdyby Rosja chciała jak w czasach WW 2 rzucić na nas wszystko co ma i poprawić atomem to by była zupełnie inna sytuacja, ale to raczej nie te czasy już i przed tym na co realnie ich stać to nawet Litwa po lekkim wzmocnieniu armii dałaby radę się obronić.

---
sobota, 21 kwietnia 2018, 01:02

Mało to razy już nas najeżdżano? Chcesz kolejny raz? Szwedzi to nawet Wisłą wywozili ozdobne elementy architektury... Jeśli masz wyższe wykształcenie, to szykuj się na sybir - tak przecież było - jesteś chętny? Dość mam takich naiwniaków jak ty. Z WOT\'u też się pewnie śmiejesz... Ruskich pewnie kwiatami będziesz witał!

ryba
piątek, 20 kwietnia 2018, 23:37

dziwnie to brzmi w swietle faktów z 1920 r.albo strach albo paranoja .Ruskie sa mocne kiedy kumaja sie z niemcami ,teraz amerykanie pogroża palcem niemcom a polacy skumani z japonia i koreą może spac spokojnie (chiny? na chiny mamy indie )

Tomek31
piątek, 20 kwietnia 2018, 22:39

Obronimy się kupując coraz więcej i rozsądniej bo te 2 baterie to dopiero początek, a jest to to tak samo ważne jak zdrowie , edukacja i inne rzeczy. Czemu Rosja wydaje według różnych szacunków nawet 60 mld. dolarów na zbrojenia plus /minus oczywiście skoro tyle ludzi (ok.20-25%) żyje poniżej minimum socjalnego a 50 km od Moskwy czy Sankt Petersburga są dziurawe straszne drogi i nie ma kanalizacji w wioskach? Tam kieruj swoje wątpliwości bo to przecież twój kraj czyli Rosja, prawda?

DA
niedziela, 22 kwietnia 2018, 22:15

Pojedź do warmińsko-mazurskiego, czy zachodniopomorskiego to zobaczysz dziurawe straszne drogi i brak kanalizacji w wioskach, do których nie dojeżdża żadna komunikacja. Trzeba doceniać, a nawet przeceniać ewentualnego przeciwnika, by nie było jak w 1939 r. Ale kolega piszący z zagranicznego IP wie swoje.

mk
piątek, 20 kwietnia 2018, 20:27

A ci inni ,którzy mają nas bronić to kto?

mi6
piątek, 20 kwietnia 2018, 20:19

oj naiwny naiwny a u siebie w domu zamków w drzwiach nie montujesz bo złodziej jak będzie chciał to i tak wlezie tylko liczysz, że sąsiad złodzieja odstraszy? a co do okrętów podwodnych to one właśnie mają umożliwić dotarcie do nas także drogą morską tych \"innych\" z pomocą...

dim
sobota, 21 kwietnia 2018, 17:03

@mi6 - ogólnie zgoda z tymi zamkami w drzwiach, ale że mielibyśmy nabyć ilość nowoczesnych op właściwą, do ochrony morskich szlaków, ważnych dla Polski ? - to pierwszy raz słyszę. - Bo chyba nie miałeś na myśli 3 sztuk ?

Mogador
piątek, 20 kwietnia 2018, 19:54

Inni mogą nas nagle przestać chcieć bronić. Poza tym siła leży we współdziałaniu, jeżeli wszyscy kupią \"trochę\" rakiet to razem będziemy mieli ich całkiem sporo.

Twój_nick
piątek, 20 kwietnia 2018, 16:49

Ryzyko prowadzenia wojny ze słabym, zdemoralizowanym przeciwnikiem, który od blisko 7 lat jest w stanie wyniszczającej wojny domowej zawsze było małe. Już w II połowie XIX wieku kanonierki państw zachodnich były w stanie narzucić skłóconym, prymitywnym tubylcom warunki korzystne dla mocarstw (\"polityka kanonierek\"). Wiek XX wprowadził lotnictwo, które z powodzeniem wykorzystywali Brytyjczycy i Włosi w wojnach kolonialnych przeciwko przeciwnikom pozbawionym obrony p-lot i lotnictwa. Zatem ryzyko wojny asymetrycznej pozostaje ciągle takie samo, rakiety manewrujące i drony nie wniosły tu nowej jakości. Rakiety manewrujące są niezwykle kosztowne - nawet zasobna Francja (poziomu rozwoju tego kraju Polska nie osiągnie w przeciągu najbliższych 30 lat) jest w stanie odpalić kilkanaście rakiet. Dodatkowo Polska nie produkuje i nie będzie produkować takich rakiet w dającej się przewidzieć przyszłości ani istotnych komponentów takiej broni - zatem będzie musiała taką broń kupować co będzie dużym obciążeniem dla gospodarki. Pozyskiwanie rakiet manewrujących dla okrętów podwodnych (Program Orka) to przerost formy nad treścią - niezwykle kosztowny gadżet. Zauważmy jak znikoma liczba rakiet została odpalona spod wody. 3 okręty podwodne z 12 rakietami każdy daje salwę 36 rakiet. Obecne doświadczenia (Syria 2017 - 50 kilka rakiet porażona jedna baza i 2018 około 100 rakiet porażone 3 bazy) pokazują, że jest to siła zdolna do porażenia maksymalnie jednego obiektu - zbyt mało aby przechylić szale walki na swoją korzyść. Użycie tych rakiet w charakterze broni terroryzującej (likwidacja celów strategicznych cywilnych: telewizja, siedziba władz, przepompownie gazu itp) byłoby nieekonomiczne i z pewnością spowodowałoby kontrakcje. Z kolei w przypadku misji zagranicznej rakiety i tak taniej i bezpieczniej odpalać z jednostek nawodnych. Przeciwnik nie posiada panowania na morzu i w powietrzu - nie ma konieczności krycia się w głębinach. Skryte podejście strategiczne również odpada -zauważmy, że w wojnie kolonialnej i tak należy uprzedzać partnerów o swych zamiarach aby nie doszło do niekontrolowanego rozwoju konfliktu. Rozwój rakiet manierujących w Rosji dobitnie wskazuje jak ekonomicznie rozwijać ten rodzaj broni (jednostki nawodne i lotnictwo). Dlatego wyjątkowo pozytywnie należy ocenić zakup rakiet JASSM. Oczywiście pod warunkiem zakupu dodatkowych systemów rozpoznania (także satelitarnych). W przeciwnym razie będą to tylko drogie zabawki, które będą użyte w nie naszym interesie. Co do systemów świadomości sytuacyjnej na dużym dystansie to pełna: zgoda Polska nie ma takich systemów rozpoznania i prędko ich nie wdroży. Dywizjon rakietowy to sztandarowy przykład co się stanie z rakietami manewrującymi w Polsce. Co prawda planujemy zakup dronów rozpoznania zdolnych do działania nad morzem ale przypominam mamy 2018 rok a NSM ciągle nie mogą razić celów na pełnym zasięgu (mija 10 lat od decyzji zakupu !). Podsumowując: Narzędzie wybiera się do pracy jaka ma być wykonana. Istniej znikoma szansa żeby Polska prowadziła wojny kolonialne we własnym interesie. Prowadzenie takich wojen w interesie obcych mocarstw byłoby całkowicie pozbawione sensu i sprzeczne z polską racja stanu. W przypadku wojny symetrycznej z którymś z sąsiadów rakiety bez systemów rozpoznania nad którymi będziemy mieć kontrole również nie będą przydatne.

Argon
piątek, 20 kwietnia 2018, 16:07

A my stawiamy na wojnę partyzancką czyli WOT.

---
sobota, 21 kwietnia 2018, 01:08

Gdyby WOT miałby być \"partyzancki\", to byłby anonimowy/konspiracyjny (w kilku krajach tak jest). Alternatywą jest WOT powszechny, jak w Izraelu, czy Szwajcarii, aby w razie W zasypać najeźdźcę kulkami z każdej strony. U nas WOT jest tak trochę na pokaz, ale nie oszukujmy się - przy tak mizernym poziomie wojsk operacyjnych (ilość/jakość) każdy chętny do stawienia oporu jest potrzebny i należy go szanować. Zielone ludziki mogą pojawić się wszędzie, kto ich pogoni jak nie WOT gdy zacznę mordować nasze dzieci i gwałcić nasze kobiety? Ludzie zacznijcie myśleć. Lepszy WOT niż nic. Mało to nas już najeżdżali/grabili i rabowali?

dim
sobota, 21 kwietnia 2018, 17:04

@ -- - ale zauważ, że polski WOT ani nie jest konspiracyjny, ani w ilości \"jak w Izraelu\". Jest po prostu jaki jest, same początki. I oby na nich się nie skończyło.

---
sobota, 21 kwietnia 2018, 22:50

Oczywiście, że to dopiero początek. Niestety muszę z przykrością zauważyć, że opozycja krytykuje tą inicjatywę w imię doraźnych celów politycznych (weekendowe wojski, etc.). Absolutny brak szacunku za taką postawę.

Derby
piątek, 20 kwietnia 2018, 20:28

A do \"ichtamnietów\" będziesz strzelał JASSMami?

superglue
piątek, 20 kwietnia 2018, 17:46

proszę nie mylić pojęć i zagadnień, WOT jest nowa formacja uzupełniająca lub samodzielna i co to ma do rakiet manewrujących? Jedno nie wyklucza drugiego.

zeus89
piątek, 20 kwietnia 2018, 17:17

A o Wiśle i Narwi słyszał?

hera
piątek, 20 kwietnia 2018, 23:10

No pewnie że tak. To takie rzeki w Polsce.

dim
piątek, 20 kwietnia 2018, 20:54

O Wiśle, że za ileś lat i nie wiadomo na jakich warunkach, ani za ile, a o Narwi jeszcze w ogóle nic KONKRETÓW. Ale może słyszałeś o broni pancernej ? p/panc ? kolejnym dziesięcioleciu \"integracji\" spajków z pojazdami ? Przynajmniej o logicznej, nieaptekarskiej ilości min ?

rococco
piątek, 20 kwietnia 2018, 16:06

Zgoda z autorem ! Nikt nie krytykuje potrzeby pozyskania rakiet przez Polskę ale kupowanie okrętów podwodnych dla rakiet a nie na odwrót jest trochę naciągane. My Polacy nie potrafimy wyciągać wniosków z historii. 2 Rzeczpospolita miała wielkie ambicje przemysłowe i osiągnięcia nieporównywalne do 3RP a mimo to nawet przedwojenna Polska nie miała ambicji budować okrętów podwodnych i niszczycieli w Polsce. Wybucha wojna \"Worek\", \"Pekin\" i nasze OP praktycznie nie odegrały żadnej roli na Bałtyku. Sytuacja przypomina również punkt zwrotny wojny na Atlantyku. Doenitz snuł plany likwidacji floty nawodnej i Wilczych Stad atakujących alianckie konwoje. Do pewnego czasu to działało ale alianci znaleźli sposób min. zastosowano po raz pierwszy radary centymetrowe, samonaprowadzajace się torpedy, samoloty z radarem uzbrojone z bomby głębinowe patrolujące wysunięte akweny itp. Brniemy w tę samą ślepą uliczkę. Wydamy kosmiczne pieniądze na możliwość odpalenia 3x18 pocisków samosterujących. Nie ważne że Olsztyn, Wybrzeże, lotniska, DOLe, elektrownie, bazy będą w ogniu rosyjskich Tornad i Iskanderów odpowiemy salwą pocisków samosterujących spod wody. Ok. Bałtyk jest dobrym morzem do ukrycia się okrętu podwodnego ale jest morzem małym ! Myślicie że Rosjanie nie instalują wysuniętej sieci posterunków hydro-akustycznych wzdłuż gazociągu północnego ? Nie mając know how zainwestujemy kupę kasy w suwerenną zdolność odpalenia pocisków bo o transferze technologii nie ma mowy. Wydamy miliardy na system odstraszania który może zadziała, może Rosjanie nie będą w stanie mu przeciwdziałać ale na pewno konwencjonalne poddźwiękowe pociski samosterujące NIE odstraszą Rosjan. A teraz wyobraźmy sobie że cały teren Obwodu i bliskiej zagranicy jest w zasięgu setek polskich rakiet będących odpowiednikiem Lory, Extra o zasięgu 300km, Predatora. Jakikolwiek atak Rosji na Polskę uruchamia natychmiastową dewastującą odpowiedź. Setki jeśli nie tysiące polskich taktycznych rakiet balistycznych uderza we wcześniej zmapowane cele w Rosji: hangary, doki, bazy morskie, lotniska, hangary, DOL-e, linie przesyłowe, małomobilne posterunki radiolokacyjne VHF. To jest REALNA zdolność odstraszania. Polska MUSI dysponować technologiami rakietowymi aby je modyfikować na wypadek przeciwdziałania Rosjan. Mamy dobrą radiolokację (radary artyleryjskie, Warta będzie miała zdolność wykrywania balistyki). Mamy technologię produkcji amunicji kasetowej i głowic termobarycznych i z subamunicją. Polska podobnie jak Rosja nie podpisała stosownych konwencji. Czy wiecie że nie możemy używać Hesyta bo Francja zastrzegła że jej formuła paliwa (nomen omen kiepskiego, wielobazowego wyżerającego wyrzutnie) nie może być wykorzystana w pociskach z głowicami kasetowymi 122m o zwiększonym zasięgu ? To dlatego potrzebujemy technologii a nie świecidełek. Co do pocisków samosterujących to ma je także Pakistan i Ukraina na bazie poradzieckich Kh55 oraz Uran. Mówi się że ma je RPA gdyż Denel rozwija imitatory powietrzne z funkcją efektora. U nas obiecujące są wyniki prób imitatora Jet-2 ITWL. Projekt polskiego mikropocisku sterującego Pirania był szeroko dyskutowany pakistańskich forach. Stworzenie pocisku samosterującego jest zdecydowanie w naszym zasięgu. Co innego rakiety balistyczne, taktyczne. Tutaj niezbędny jest pełny transfer technologii

Antex
sobota, 21 kwietnia 2018, 14:14

To nie jest tak ... w II RP planowano budowę własnych niszczycieli i OP na lata 1940-1945.

rococco
piątek, 20 kwietnia 2018, 18:36

No i nie zapominajmy o Iranie który pozyskał Kh55 od Ukrainy i rozwinął własnego Khumara odpalanego z lądu za pomocą startera pirotechnicznego.

J-23
piątek, 20 kwietnia 2018, 15:59

Konkludując,wychodzi na to, że obok Wisły i Narwi do obrony dolnego piętra potrzebny jest system taki jak Izraelska Żelazna kopuła, z tanim efektorem o zasięgu 12-16km.Gromy i Pioruny na ramię, a rozwijać PK-6 do zwalczania różnych celów , coś podobnego do Tamira.

Sat00
piątek, 20 kwietnia 2018, 18:39

To właśnie Piorun jest bardzo dobry do zwalczania pocisków samosterujących. Tamir to do celów poruszających się krzywą balistyczną granaty moździerzowe, rakiety Grad itp

J-23
sobota, 21 kwietnia 2018, 19:14

Napisałem coś podobnego, a nie takiego samego(czytanie ze zrozumieniem)PK-6 to projekt bazujący na Gromie-Piorunie ze wstępnym zasięgiem 10km.(możliwy większy)Gdyby jeszcze dołożyli silniczki zwiększające manewrowość rakiety,(jak ma mityczny już PAC-3) ,to do najniższego piętra idealny .

Davien
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 00:01

Panie j-23, jak dołozysz silniczki to wzrosnie masa pocisku, co wymusi wymiane silnika i zwiększenie ilosci paliwa wiec uzysaksz pocisk plot z wyjatkowo słaba głowicą i układem naprowadzania. Pocisk systemu RAM ma np głowice 9kg i system naprowadzania znacznie bardziej zzawansowany od Pioruna/PK-6 a zasieg ok 10km.

Sat00
niedziela, 22 kwietnia 2018, 21:23

PK6 to zupełnie inny projekt. Rakiety typu MANPADS nie mają klasycznego autopilota a prosty aparat wykonawczy sterowany sygnałami z głowicy a stabilizacja efektora jest uzyskiwana przez obrót typu rolling airframe. Sterowanie za pomocą prostych kanardów. Powiększony Piorun nadaje się np na pocisk przeciwprzeciwiokrętowy typu RAM a nie przeciwlotniczy krótkiego zasięgu. PK6 to projekt oparty JEDYNIE na głowicy Pioruna bazującej na matrycy IR (takie uproszczone ale skuteczne IIR na bazie podrasowanych fotodiod). Reszta jest zupełnie inna. Projekt z tego co wiadomo cały czas ewoluuje. To dłuższy temat w którą stronę.

Davien
niedziela, 22 kwietnia 2018, 23:58

Panie Sat, Piorun ani PK-6 nie miały miec nawet uproszczonej IIR bo nie mamy takich technologi tylko głowice IR/UV lub działajacą w dwóch pasmach podczerwieni. Nie jest to pod zadnym względem głowica termowizyjna czyli IIR. USA próbowały skonstruowac głowice IIR do Stingera i poddały sie z powodu kosztów, a ty chcesz bysmy to zrobili??

kubuskow
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 13:49

Panie Davien, a kiedy Amerykanie próbowali wsadzić IIR do Stingera, w jakich latach ta technologia była za droga?

Davien
wtorek, 24 kwietnia 2018, 02:42

Juz po powstaniu AIM-9X bo technologia jego głowicy miała byc wykorzystana. I jakos im sie nie udało, a ty chcesz bysmy nie mając żadnego doswiadczenia w głowicach IIR i majac znacznie mniej pieniędzy zrobili cos takiego? Jakos do tej pory nikomu sie to nie udało. Z państw posiadajacych pociski z głowicami IIR czyi Francji, WB i USA żadne nawet nie próbowało potem tego zrobić.

Sat00
niedziela, 22 kwietnia 2018, 20:56

PK-6 w żaden sposób nie jest i nie będzie podobny do Tamira

AWU
piątek, 20 kwietnia 2018, 15:56

Mój dziadek 15-to letni Legionista oficer II oddziału SG WP i AK ukradł Niemcom V-2 której witalne części przetransportowali na zachód ...

Sitek
piątek, 20 kwietnia 2018, 20:58

i cóż z tego wyniknęło dla Polski? Pozyskaliśmy jakąś technologię?

Jan
piątek, 20 kwietnia 2018, 15:46

Już prawie 100 lat temu powstała koncepcja wygrania wojny tylko przy użyciu lotnictwa. Jak pokazała II w. ś. i wszystkie kolejne, koncepcja ta była błędna. Wydaje się że obecnie to samo dotyczy pocisków manewrujących. Owszem można zadać straty, ale samemu ponosi się bardzo wysokie koszty. Ile pocisków trzeba wystrzelić, aby zaatakowany średniej wielkości kraj zmusić do rozmów, czy tym bardziej do ustępstw, albo zmiany polityki?

Dropik
piątek, 20 kwietnia 2018, 18:01

Wystarczy kilkadziesiąt w tym jeden z atomem.

Kazik
piątek, 20 kwietnia 2018, 17:20

Jak wsadzisz głowicę termojądrową, to może się okazać, że potrzeba zadziwiająco mało.

geko
piątek, 20 kwietnia 2018, 15:43

widac jak mozna sobie ostrzeliwac cele z manewrujacych. u nas obowiazkowo powinny byc na okretach podwodnych jak i nawodnych. ponadto polska powinna do nadchodzacych w przyszlosci f35 zakupic JSM. i do statkow LRASM

Courre de Moll
piątek, 20 kwietnia 2018, 15:26

Z doświadczeń w Syrii po dwóch epizodach użycia konwencjonalnych pocisków manewrujących w znacznej liczbie, można wyciągnąć następujące wnioski: 1) efekty są niewspółmierne do kosztów 2) nadal nie wiadomo, jaka byłaby skuteczność w warunkach realnego przeciwdziałania równorzędnego przeciwnika - gdyż atakowane cele nie były chronione w znaczący sposób. Tak więc wnioski o \"wojnach rakiet manewrujących\" są mocno na wyrost. Osobną kwestią jest, czy brak skutecznej ochrony wynikał z doboru celów słabo chronionych, z dala od nowoczesnych systemów OPL, czy również z zaniechania ochrony (przez Rosję) w związku z ich nieistotnością, i niechęcią do ujawniania przeciwnikowi potencjału OPL.

---
sobota, 21 kwietnia 2018, 01:16

No właśnie ciekawie by było jakby połowa z tych takiet została zniszczona przez OPL. Tak to dalej nic nie wiemy. Może ruskim opłaca się by ich potencjalnie przeciwnicy wydawali góry pieniędzy na rakiety, a nie na wojska lądowe.

zyg
piątek, 20 kwietnia 2018, 18:42

co jest \"równorzędnym przeciwnikiem\"? Saddam?Kaddafi?Milosewic? czy może pewnego dnia Putin czego najbardziej się obawia? Powiedz nam kiedy rosyjska OPL się sprawdziła?

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
piątek, 20 kwietnia 2018, 14:49

idea współczesnych wojen ..coraz bardziej skoncentrowana jest na \"punktowe chirurgiczne uderzenia rakietowe\"..cóż postęp robi swoje..dzisiejszy obraz wojny totalnej ..nie będzie się opierał na działaniach gdzie są ustalone linie styczności z nplem ...gdzie hipotetyczny obraz ataku jego wojsk jest ustalony i ma jakiś wymierny obraz ...oczywiście hipotetycznymi liniami styczności mogą być po rozpoczęciu \"spektaklu zwanym wojną\" granice państwowe ..ale później dalszym aktem wojny będzie \"zaplanowany chaos\"....oparty na uderzeniu systemami rakietowymi w systemy i elementy infrastruktury krytycznej ,specjalnej ,wojskowej. ..a dla wywołania chaosu w aglomeracje miejskie by spotęgować panikę.i sprzeciw społeczeństwa ( które apropo na dzień dzisiejszy nie jest skonsolidowane przez różne aspekty w tym polityczne ) ...nasz hipotetyczny przeciwnik zdaje sobie sprawę że jest technologicznie zapóźniony i jego potencjał ludzki i niszczenia jest uboższy od potencjału NATO …dlatego postawił na dynamikę ( wojska powietrznodesantowe mocno nasycone wszelakimi rodzaju systemami uzbrojenia i na dodatek działające jako samodzielne struktury operacyjne a nie tylko li uzupełnienie głównych sił ) oraz rakietowe systemy niszczenia ..którymi może osiągać swe cele militarno-polityczne „ nie ruszając się hipotetycznie z miejsca a procedury oddziaływania Rosji są szybkie ..to nie ułomność jakim jest artykuł V Traktatu Waszyngtońskiego ..który ma dowolność interpretacji i oddziaływania przez potencjalnych sojuszników NATO .a jego procedowanie ma okres kilku tygodni czy miesięcy by go uruchomić a bez struktur sił USA jest tylko pustosłowiem

Strusiu
piątek, 20 kwietnia 2018, 14:12

Mam pytanko .Czytałem o strzelaniach z NSM w Norwegii ,gdzie cele były precyzyjnie wskazane radarem z Bryzy bis R.Czy ja dobrze wtedy zrozumiałem czy mi się coś pomyliło ,bo potem ciągle pojawiały się wiadomości takie jak ta czyli że zasięg naszych rakiet NSM ograniczają możliwości ich radarów naziemnych.

Marek1
sobota, 21 kwietnia 2018, 10:22

Z nieznanych przyczyn MON od 5 lat akceptuje sytuację, że NDR-y mogą działać na 20% swych możliwości. Były próby wykorzystania M-28 Bryza jako nośnika dla radiolokacji naprowadzającej i wypadły pozytywnie, ale zaprzestano dalszych prac bo ... no właśnie - NIKT nie wie dlaczego.

niki
piątek, 20 kwietnia 2018, 14:07

Teraz jasno widać, co nam szczególnie zagraża a więc Kalibry, CH101 i inne manewrujące. Widać też że rację mieli ci którzy mówili żeby przyspieszyć NAREW bo to ona ma zająć się zwalczaniem rakiet skrzydlatych. O wiele mniejszym kosztem niż Wisła i byłoby o wiele bezpieczniej i szybciej.

Czu
piątek, 20 kwietnia 2018, 17:00

Tak ale bylo by znacznie mniej spektakularnie i wybierajac Narew nie wiedzieliby co wziac od amerykanow..jak wiadomo pieniazki zostawiamy glownie za oceanem.

gnago
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:53

\"wyłącznie na dużym dystansie z użyciem pocisków manewrujących będzie wiązać się z jeszcze mniejszym ryzykiem po stronie atakującego. Zapewniając jednak realizację tych samych celów, co klasyczne bombardowania lotnicze.\" Tylko przy założeniu że ofiara nie dysponuje podobnymi środkami i mozliwościa odpalenia w zasięgu celu

Davien
sobota, 21 kwietnia 2018, 15:01

Gnago, a pokaz mi kto ma mozliwośc rażenia samolotów i okrętów pow. 600km??? Chiny jako jedyne maja ok 20 dosyc starych DF-21C/D które teoretycznie moga zwalczac okręty.

Willgraf
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:51

Do tych wszystkich AGM-158B JASSM-ER i Tomahawaków stare Scudy strzelały jak do kaczek! Skuteczność prawie 100%! Po co my kupujemy takie badziewie?

Pawlo
piątek, 20 kwietnia 2018, 16:35

Do Willgraf Jakieś źródło potwierdzające twoje rewelację? Czyli jak? Rakietami balistycznymi ruskie/syryjczycy do manewrujących strzelali? Wot mołodcy. Mają cela chłopaki i 100% skuteczności

Pim
piątek, 20 kwietnia 2018, 16:05

Scud to taktyczna rakieta balistyczna. Nie da się jej wykorzystać jako broni przeciwlotniczej.

jurek5551
piątek, 20 kwietnia 2018, 15:47

O czym Ty bredzisz? Scud to rakieta balistyczna ziemia-ziemia, jak miałaby trafić Tomahawka? Na ziemi?

Łukasz
piątek, 20 kwietnia 2018, 15:25

Jeśli propaganda rosyjska twierdzi, że dany typ uzbrojenia jest nieskuteczny to to jest najlepszy powód do tego aby kupić ten typ uzbrojenia.

plato
piątek, 20 kwietnia 2018, 15:21

Tak tak ! I stare Toczki i Satany też strzelały.

Jaś
piątek, 20 kwietnia 2018, 14:57

Poproszę źródło tej sensacyjnej informacji. Od razu uprzedzam, że Russia Today albo inne RIA nie są źródłami obiektywnymi.

olo
piątek, 20 kwietnia 2018, 14:49

człowieku, weź się nie kompromituj, jakim cudem Scud mógł strzelać to JASSMa czy Tomahawka??

Strusiu
piątek, 20 kwietnia 2018, 14:31

Chciałeś chyba napisać SAM-y,prawda?

zeus89
piątek, 20 kwietnia 2018, 14:17

Przepraszam co zestrzeliwało NATOwskie rakiety? Rosyjskie systemy ziemia-ziemia?

Michnik
piątek, 20 kwietnia 2018, 13:17

Co do konkluzji to racja, ale tylko jeżeli postawimy przeciwko sobie państwa silne z państwami słabymi. W przypadku państw równorzędnych nie da się prowadzić wojny na odległość. Będzie ona raczej przypominała to co się dzieje obecnie na Bliskim Wschodzie, czyli permanentną wojnę partyzancką i to nie koniecznie na kałachy, a raczej na kamienie. Bez znaczenia czy dojdzie do wymiany uderzeń nuklearnych bo tworząc coś od razu tworzy się to anty coś. Pytanie tylko czy na świecie są państwa równorzędne, w sensie mocarstwa? Do czasu w którym nie wybuchnie jakiś konflikt pomiędzy nimi niestety się nie przekonamy...

say69mat
piątek, 20 kwietnia 2018, 12:53

Czy system opl lotnisk, garnizonów oraz baz materiałowych pozostających w gestii WP pozwala domniemywać, że nasze elity polityczne wyciągnęły jakiekolwiek wnioski z roli pocisków manewrujących w warunkach współczesnego konfliktu militarnego??? Czy nasi generałowie oraz cywilni specjaliści od polityki obronnej byli w stanie wyartykułować potrzeby wojska, mające służyć zabezpieczeniu - wyłącznie - krytycznej infrastruktury cywilnej i militarnej. Przed tego typu zagrożeniem ze strony pocisków manewrujących???

zeus89
piątek, 20 kwietnia 2018, 14:06

A przespałeś to, że w realizacji są projekty właśnie system zwalczających wrogie rakiety? Mówią o tym średnio raz dziennie. Wisła, Narew itd.

dim
sobota, 21 kwietnia 2018, 16:38

@zeus89 zauważ że są również projekty kosmiczne. Też są te projekty... I są od kilkudziesięciu już lat (co wskazuje na ogromne polskie zaawansowanie w branży) projekty siłowni jądrowych. I jeszcze dzierżymy światowy prymat (jesteśmy liderem) w produkcji zaawansowanych korewet patrolowych klasy \"kadłub na stoczni\". Od dwóch, sorry bo od trzech - dziesięcioleci modernizujemy też naszą broń pancerną, przed czym drży na pewno każdy potencjalny agresor. I jedno co pewne, to wysokie wojskowe emerytury dla urzędników z MON i jeszcze paru instytucji, za połowę normalnego czasu pracy cywilów, a w zamian niewykonanie uczciwie żadnej pracy.

alkaprim
piątek, 20 kwietnia 2018, 22:33

zeus89-dobrześ to pan napisał....są projekty....mówią o nich średnio raz dziennie...mówią i mówią itd.

say69mat
piątek, 20 kwietnia 2018, 17:25

To znaczy ... mamy zbudowany wielowarstwowy system obrony powietrznej??? Służący do bezpośredniej obrony skupisk ludności, infrastruktury krytycznej oraz militarnej??? Czy też ... nie???

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama