Reklama
Reklama

Cztery przełomy Wisły [KOMENTARZ]

28 marca 2018, 11:40
PAC3MSE

Podpisana dziś umowa na dostawę zestawów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych Patriot w ramach pierwszej fazy programu Wisła ma bardzo istotne znaczenie nie tylko z wojskowego punktu widzenia. Jest też krokiem na drodze do współpracy przemysłowej i politycznej ze Stanami Zjednoczonymi. Z drugiej jednak strony, jej efekty będą mogły zostać prawidłowo wykorzystane tylko w wypadku, gdy zostaną zrealizowane kolejne elementy systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.

Zgodnie z umową podpisaną przez ministra Błaszczaka, do Polski trafią, za kwotę łącznie 4,75 mld dolarów, cztery jednostki ogniowe Patriot zintegrowane z systemem dowodzenia IBCS, z taką samą liczbą radarów AN/MPQ-65, 208 rakietami PAC-3 MSE (11 dalszych będzie przeznaczonych do testów) oraz szesnastoma wyrzutniami M903. Na podstawie dokumentu Polska pozyska też stacje kontroli Engagements Operations Center (EOC) perspektywicznego systemu zarządzania obroną powietrzną IBCS, i elementy przyszłej sieci łączności IFCN.

Podpisana umowa to pod wieloma względami przełom, nie tylko dla jednostek obrony przeciwlotniczej Sił Zbrojnych RP. Ma ona również znaczenie polityczne i przemysłowe. Oto najważniejsze elementy programu Wisła:

  1. Zdolności obronne Wojska Polskiego. Na podstawie podpisanej umowy Siły Zbrojne RP otrzymają pierwszy w historii system zdolny do zestrzeliwania pocisków balistycznych i pierwszy system przeciwlotniczy o zasięgu większym niż kilka kilometrów, wprowadzony po 1989 roku. Podpisana umowa rozpoczyna też realizację pierwszego programu, zakładającego wprowadzenie systemu przeciwlotniczego zdolnego zwalczać wiele celów jednocześnie (wielokanałowego), a dodatkowo zintegrowanego z przyszłym systemem obrony powietrznej IBCS. To rozpoczęcie generacyjnego skoku obrony powietrznej. Z drugiej jednak strony, możliwości pozyskiwanych czterech zestawów będą mimo wszystko ograniczone. Dopiero w drugiej fazie Wisły przewiduje się integrację IBCS z polskimi radarami, włączenie stacji dookólnej, i pocisku niskokosztowego. Bez tych elementów baterie Wisła będą mogły chronić tylko niewielką część terytorium kraju, a zapas bardzo nowoczesnych (i drogich) rakiet PAC-3 MSE może być szybko zużyty. Konieczna jest też jak najszybsza realizacja programu obrony powietrznej Narew, który współpracując z Wisłą musi odpowiadać za zwalczanie mniej ważnych celów. Pierwsza faza obrony średniego zasięgu daje ograniczone możliwości, aczkolwiek dzięki IBCS już w momencie wprowadzenia te zestawy będą mogły ściśle i efektywnie współpracować z systemami US Army, jeżeli takie będą rozmieszczone w Polsce. Podpisana umowa jest więc pierwszym krokiem i koniecznym warunkiem do budowy nowoczesnej „polskiej tarczy”, ale w żadnym wypadku nie jest warunkiem wystarczającym.

  2. Kompetencje przemysłowe. Kolejnym aspektem pierwszej fazy Wisły ma być budowa zdolności przemysłowych. Stosowna umowa offsetowa została podpisana 22 marca. W jej ramach Polska zyska zdolności serwisowe, jak i zostanie przygotowana do produkcji pewnych elementów systemu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego. W wypowiedzi dla Defence24.pl prezes PGZ Jakub Skiba zaznaczył, że pierwszy etap Wisły to „czas budowy kompetencji”. Dopiero jednak w drugiej fazie Wisły przewiduje się szerszy transfer technologii, włącznie z przekazaniem zdolności dotyczących radaru dookólnego i produkcji licencyjnej pocisku niskokosztowego SkyCeptor. Innym ważnym elementem transferu technologii, również przewidzianym na drugą fazę Wisły jest integracja IBCS z krajowymi radarami. Dopiero po przeprowadzeniu tego zabiegu będzie można mówić o zbudowaniu polskiego, zintegrowanego systemu obrony powietrznej. Wtedy bowiem dane z różnych radarów będą mogły zostać połączone w jeden obraz sytuacji powietrznej, z którego będą mogły korzystać wyrzutnie rakiet pozyskiwane w programach Wisła i Narew.

  3. Współpraca polityczna ze Stanami Zjednoczonymi. Zakup systemu Patriot jest istotnym krokiem w ramach współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. Polska już w 2017 roku otrzymała zgodę na zakup najnowszej konfiguracji Patriot (zintegrowanej z IBCS) w specjalnej procedurze „yockey waiver”, dzięki czemu system będzie mógł zostać wprowadzony równolegle z armią amerykańską, a samo zamówienie – złożone przed rozpoczęciem produkcji seryjnej. Kontrakt na Patrioty jest też dowodem dla Amerykanów, że Polska zamierza budować własne zdolności obronne i ponosić koszty własnego bezpieczeństwa, o co Waszyngton od dawna apeluje do europejskich członków NATO. Z decyzji o zakupie nowych zestawów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych przez Polskę zadowolenie wyraził też prezydent Donald Trump, podczas wizyty w lipcu 2017 roku. To jednak nie powinno pozwolić „spocząć na laurach”. W drugim etapie programu Wisła Polska oczekuje transferu ze Stanów Zjednoczonych, oprócz pocisku SkyCeptor, także technologii radarowej – konkretnie modułów nadawczo-odbiorczych opartych na bazie azotku galu (GaN), jakie będą używane w radarach dookólnych II etapu Wisły. Te elementy mają stać się podstawą nie tylko radarów obrony powietrznej średniego zasięgu, ale też innych polskich stacji radiolokacyjnych – nie tylko tych, przeznaczonych do obrony przeciwlotniczej. Na razie nie ma jednak wiążących deklaracji ze strony amerykańskiej o zgodzie na ten transfer, poza ogólnymi zapisami memorandum z lipca br. Ich uzyskanie jest niezbędne, aby otrzymać zakładane korzyści przemysłowe w drugim etapie Wisły, co z pewnością będzie wymagało również politycznego zaangażowania.

  4. Międzynarodowa współpraca wojskowa i pozycja Warszawy w NATO. Zakup systemu Wisła przez Polskę to też bardzo ważny sygnał dla sojuszników z NATO. Jeszcze przed wybuchem wojny na Ukrainie władze Paktu Północnoatlantyckiego uznawały obronę przeciwrakietową za jedną z najbardziej pożądanych zdolności, jakie powinny rozwijać kraje członkowskie. Po uświadomieniu sobie zagrożenia ze strony Rosji jej znaczenie jeszcze bardziej wzrosło. Rozpoczęcie przez Polskę realizacji programu Wisła wpłynie pozytywnie na wzrost wiarygodności Warszawy w NATO. Otwartą kwestią pozostaje, czy i na ile uda się dzięki temu uzyskać korzystne dla naszego kraju rozstrzygnięcia, dotyczące rozmieszczenia elementów sojuszniczej obrony przeciwlotniczej w regionie. Jak wiadomo, USA i sojusznicy rozważają odpowiedź na łamanie traktatu INF przez Rosję, co może wiązać się ze wzmocnieniem obrony przeciwlotniczej/przeciwrakietowej Europy, a polskie zestawy Patriot będą dostosowane do bezpośredniego współdziałania z systemami amerykańskimi (także krótkiego zasięgu). Trzeba pamiętać, że naziemnych systemów OPL w krajach NATO jest po prostu mało, z uwagi na redukcje z ubiegłych lat, a formacje Patriotów US Army są „rozciągnięte” w wielu miejscach: na Bliskim Wschodzie, w Korei Południowej, Japonii… Wprowadzenie do Polski generacyjnie nowego systemu przeciwrakietowego zwiększa szanse na korzystne decyzje sojuszników (o inicjatywie polsko-amerykańskich jednostek Patriot mówił w listopadzie 2017 roku w rozmowie z Defence24.pl szef MON Antoni Macierewicz), ale wcale tego nie przesądza.

Podpisana umowa na zakup Patriotów z pewnością będzie bardzo ważna dla sił zbrojnych RP, czy szerzej pojmowanego bezpieczeństwa i obronności Polski w ogóle. Stanowi ona pierwszy krok do budowy nowoczesnej, przeciwlotniczej i przeciwrakietowej tarczy, chroniącej najważniejsze elementy terytorium kraju przed wrogim atakiem. Aby jednak ta „tarcza” została zbudowana, konieczna jest realizacja kolejnych jej elementów, łącznie przewyższających kosztem dzisiejszą umowę, i to przy założeniu uzyskania korzystnych rozstrzygnięć współpracy przemysłowej. Na razie nie jest to przesądzone. Polska dokonała więc pierwszego kroku w celu budowy tarczy, ale za nim muszą iść następne.

KomentarzeLiczba komentarzy: 90
ryś
środa, 4 kwietnia 2018, 16:40

Półprzewodnikowe moduły oparte na GaN robi w Europie Leonardo czy jak się ten Selex teraz nazywa. Mam pewność, że nasze PIT i Radwar (wiem że to teraz jakiś Bumar) będą je kupowały tamże, bo w transfer amerykańskiej technologi nie wierzę!

Z
piątek, 30 marca 2018, 05:31

Fajerwerki i fanfary. Pogadamy po faktycznym wdrozeniu !!

inżynier
czwartek, 29 marca 2018, 14:56

A niemieckie samoloty trafi?

amaszci
piątek, 6 kwietnia 2018, 14:33

nie trafi bo nie latają i stoją niesprawne w hangarach :-D

NN
czwartek, 29 marca 2018, 14:01

Zawsze coś.. ale to coś to nie ledwo wystarczy do obrony stolicy... a gdzie reszta ?

Derff
czwartek, 29 marca 2018, 02:55

Ale tak dla podsumowania. Przez cztery lata płacimy miliardy i nic nie widzimy?

Orka
czwartek, 29 marca 2018, 01:32

Za 4,75 mld dolarów kupiliśmy kilka kawałków kota w worku. Pozostałe kawałki kota, będące w opracowaniu, będziemy mogli kupić w przyszłości za nieznaną cenę. Dostawca deklaruje, że kot po złożeniu będzie łowił myszy, jednak dotychczasowe doświadczenia z amerykańskim producentami (np opóźnienia i wzrost kosztów Patriot, F35, LCS, DDG-1000) każą przypuszczać, że może to być proces bolesny, długotrwały i o niepewnym finale. Z biznesowego punktu widzenia decyzja jest wątpliwa, bo wiąże nam ręce na wiele lat, nie gwarantuje końcowego efektu (nawet Amerykanie mają tylko założenia co do całości systemu) i stawia w niekorzystnej pozycji przy kolejnych turach negocjacji. Na dodatek potwierdzamy tym zakupem uzależnienie od USA - mocarstwa słabnącego militarnie i politycznie. \"Bezpieczeństwo nie ma ceny\" mówi Pan Prezydent Andrzej Duda. To teza z gruntu fałszywa i niebezpieczna - pozwala utopić każde pieniądze w źle przemyślanym, źle przygotowanym i źle przeprowadzonym programie wcale nie zapewniającym bezpieczeństwa. Nie twierdzę, że Wisła z Patriotami jest takim programem i chciałbym, by okazała się sukcesem wojskowym i gospodarczym. Jednak przymykanie oczu na oczywiste zagrożenia jest proszeniem się o kłopoty w przyszłości.

Zajac
piątek, 30 marca 2018, 05:34

Niestety ale masz absolutna racje. Markowane ruchy wylacznie.

no teraz się zacznie nagonka w polskojęzycznych mediach
środa, 28 marca 2018, 19:12

No to czekamy na wpisy ruskich trolli w rozmaitych mediach... A będzie tego sporo ha, ha... Np że: za drogo, za późno - już po ptakach, że i tak się nie obronimy bo iskander QX w próbach co to pod ziemią przewierci się przez granice, że przestarzały patriot z USA (tak, tak - i tacy się znajdą), że teraz \"okupacja\" USA, że to prowokowanie wojny z Rosją, ze to nie po chrześcijańsku zbrojenia itd, i że w ogóle nie, bo nie... (niepotrzebne skreślić).

inżynier
czwartek, 29 marca 2018, 15:00

Dla was każdy Polak, który chciałby aby Polska miała silną armię uzbrojoną najlepiej w polską broń a w ostateczności w amerykańską ale równocześnie w rosyjską to \"ruski troll\". Tak jak w 1939 roku atak miał nastąpić tylko z zachodu a tu trach. Bierzmy przykład z Turcji i Grecji, gdzie obrona przeciwlotnicza będzie miała oręż zarówno z USA oraz z Rosji. Zawsze to bezpieczniejsze bo nie wiadomo z której strony przyjdzie atak.

Davien
czwartek, 29 marca 2018, 19:18

Inżynier, a po kiego mamy kupowac cokolwiek od wrogiego nam państwa zwłaszcza że to miałoby nas przed nim bronić. Rozumiem ze Rosja kupuje F-15/ PAtrioty THAAD czy Virginie? Oj chyba nie tylko usiłuje zbudowac ich słąbe kopię:)

inżynier
piątek, 30 marca 2018, 10:20

A po tego, że gdy przegra Trump i do władzy dojdą ludzie pokroju Hilary Clinton to mamy pozamiatane. Merkel i Clinton są zwolenniczkami mieszania narodów a co za tym idzie likwidacji państw narodowych. I co wtedy jak Niemcy będą nam podskakiwać zbrojnie? Myślisz, że odpalisz JASSM-a na bazę NATO?

Davien
piątek, 30 marca 2018, 20:23

Panie inzynier, nie wiem skad wziął pan te brednie ale naprawdę aż żal mi pana:) I tak możemy bez przeszkód wystrzelić JASSM w dowolny cel, ale nieszczęsliwie dla pana będą to cele pańskiego pracodawcy-Rosji jak nas zaatakuje.

ZZZ
piątek, 30 marca 2018, 14:55

Postawił Pan tezę, w takim razie proszę o dowody. Proszę, niech Pan udowodni, że JASSM nie może zostać użyty przeciwko celom należącym do NATO.

ZZZ
czwartek, 29 marca 2018, 00:37

...i w ogóle to lepiej kupić coś innego, a poza tym to Rosja ma miliard Iskanderów, a Patriot nie potrafi zestrzeliwać samolotów. Chociaż w sumie naszła mnie refleksja. 16 mld zł to kilkadziesiąt (jak nie kilkaset) bilionów sfałszowanych rubli. Nie lepiej byłoby kupić te ruble i zasobniki do ich rozrzucenia nad Rosją? Załatwiłoby im to system finansowy w dwa dni.

Liczydło
środa, 28 marca 2018, 22:08

No więc zaczynam. Rumuńskie zakupy w będą w (). Kupujemy 4(7)radarow, 16(28) wyrzutni, 208(168)rakiet w wersji MSE, 0(58) GEM-T, 4(7) jednostki zasilające, offset 0,25(0)mld dol., transfer technologii jest w offsecie, cena polskiego etapu 4,75(3,9).Gdyby Rumunii kupili taką samą mniejsza ilość sprzętu to by zapłacili mniej niż 3mld dol. To co za IBCS płacimy 2mld dol.? Brawo TY

Nick
czwartek, 29 marca 2018, 13:10

Po pierwsze rumuni kupują technologicznie obecnie używane systemy a my pozyskujemy całkem nowy wprowadzany, bardziej zaawansowany technologicznie, a technologia kosztuje. Rumuni nie mają offsetu, inny radar, systemu zarządzania całą obrone przeciwlotniczą i rakietową, czyli wisła i narew współpracują ze sobą i sie uzupełniają, połączone w jednym systemie zarządzania. A i produkcja pewnych elementów w polsce korzyści finansowe i potrzebny transfer technologi podnosi poziom naszego przemysłu, i oczywiście serwis patriotów u nas i modyfikacje nad którymi mamy kontrole i sami możemy pewne wykonywać. I w końcu produkcja u nas używanej na szeroką skale w wp armaty 30 mm i serwis u nas f-16 czy to mało?

nmm
piątek, 30 marca 2018, 14:09

jak na razie toz off set z ameryki nie wyszedl na zadnych zakupach -- ludzicie ze wyjdzie tym razem??

Liczydło
czwartek, 29 marca 2018, 18:28

Jest jak krowie na rowie napiane offset 950 mln zl, przestańcie z tego offsetu robić CUD, kupujemy 90% tech. wyrzutni, i tajemnicze elementy rakiet. Po drogim etapie będziemy więc mogli produkować niecałe wyrzutnie i strzelać elementami rakiet... Mówisz, że to zupełnie nowa technologia? Te same rakiety te same radary te same jednostki zasilające i tak przyznam nowe centrum dowodzenia za jedyne 2mld dol. Do tego poniżej. Puste rozważania powiadasz. Mówisz nauka na błędach jest zbyteczna....

Mroczysław
czwartek, 29 marca 2018, 18:06

Naprostujmy parę rzeczy w tej wypowiedzi, bo widzę tu dużo propagandy sukcesu / myślenia życzeniowego. Po 1. Jeszcze nie wiadomo, czy do IBCS będzie podpięta Narew i czy w ogóle jest to możliwe http://www.defence24.pl/ibcs-polaczy-wisle-i-narew-mon-decyzja-do-czerwca . Po 2. Produkcja pewnych elementów nie dotyczy ani rakiet, ani żadnego innego z głównych elementów systemu, a elementów wyrzutni (kontenery, pojazdy - cholera wie co tak naprawdę) i w żaden sposób nie podnosi kompetencji krajowego przemysłu na wyższy poziom, bo takie pierdółki to jesteśmy sami w stanie wyprodukować. Po 3. Żadnych modyfikacji sami nie będziemy mogli wykonywać, bo nie dostajemy kodów źródłowych. Gigantyczna cena 1,2 mld zł obejmuje jedynie możliwość korzystania z IBCS i - być może - szkolenie operatorów. Chociaż tutaj bym się nie zakładał, bo jest to ujęte osobno w offsecie, co już w ogóle jest absurdalne, i nie wiadomo, czy nie należy doliczyć kolejnych kilkuset mln zł to tej ceny z tego tytułu. Po 4. Produkcja armaty 30 mm to niby dla kogo ma być? Bo ja nie widzę żadnych chętnych poza ewentualnie HSW dla BWP w programie Borsuk. Wszyscy inni (inne państwa) mogą sobie ją albo wyprodukować sami, albo zakupić od istniejących producentów, co zapewne wyjdzie im taniej. Po 5. Serwis F-16 - to powinno być w przetargu na F-16, chociaż lepiej późno niż wcale. Właściwie jest to chyba jedyny sensowny element w tym całym offsecie, przy czym w sumie nadal nie wiadomo, jaki będzie zakres tego serwisu, więc...

N@t
czwartek, 29 marca 2018, 10:23

System zarządzania kosztuje i na nic twoje puste rozważania, kupiony i basta. Poprzednich mieli 8 lat więc brawo oni heh

Mroczysław
czwartek, 29 marca 2018, 17:32

No według słów Błaszczaka kosztuje 1,2 mld zł, a nie 2 mld, co i tak jest kolosalną ceną. Do tego dochodzi jeszcze pytanie, czy te 1,2 mld obejmują sprzedaż systemu (zezwolenie na korzystanie z niego) oraz szkolenie operatorów, które jest ujęte osobno w offsecie, czy jednak tylko zezwolenie na korzystanie, a szkolenie należy jeszcze do tego doliczyć? O tym, że całość nie obejmuje kodów źródłowych, bo tego nie dostajemy, nie wspominam.

mewa
czwartek, 29 marca 2018, 02:37

chyba nie rozumiesz pojmowanie 2 etapy lul

Polanski
środa, 28 marca 2018, 21:46

Ależ wszystkie takie \"argumenty\" są używane na raz. Jest to tak monotematycznie robione, że aż zęby bolą.

czepialski
środa, 28 marca 2018, 21:01

Nie potrzeba niczego skreślać bo w punkt można jeszcze dodać że źle bo nie przetestowane i nie z Izraela.

Alek
środa, 28 marca 2018, 17:52

Spawy idą w dobrym kierunku, brawo!

Rg
środa, 28 marca 2018, 17:24

Jaką powierzchnię terytorium, tak mniej więcej, chroni jedna bateria Patriot? Po drugie dlaczego obie będą stacjonowały, jak słyszałem, w Sochaczewie? Rozumiem, że będzie tam ich baza, a będą rozmieszczone \'\'w terenie\'\'

Sailor
środa, 28 marca 2018, 21:00

Jedna na pewno będzie stacjonować w Pruszczu Gdańskim, ale która i od kiedy to nikt nie wie.

Sailor
środa, 28 marca 2018, 17:09

Tak na prawdę to wiele rzeczy wyjdzie po prostu w przysłowiowym praniu chociaż wydaje się to sensowne. Osobiście najbardziej mnie przeraża budowa zdolności przemysłowych przez nasz pożal się boże przemysł zbrojeniowy.

czepialski
środa, 28 marca 2018, 19:18

Jeżeli polski przemysł przeraża to trzeba szykować gruby portfel. Na przekładaniu paczek niczego się nie zarobi.

OPI
środa, 28 marca 2018, 17:47

No fakt z tym może być różnie.

WESZD
środa, 28 marca 2018, 16:23

Powiem tak, nie jest to siódmy cud świata - dla nas oczywiście jest......nie wnikam w jego skuteczność i to co przedstawione na obrazkach dla mnie osobiście to czysta propaganda szczególnie przy tej kosmicznej ilości horrendalnie drogich rakiet.....16mld....za dwie - DWIE BATERIE!!! CENA PORAŻA......

OPI
środa, 28 marca 2018, 17:46

Patrz na całość.

Prawica
środa, 28 marca 2018, 22:18

Na całość ma patrzeć? 2 baterie -16mld. Szkoda gadać. Nie mamy technologii rakiet, stare radary. Tylko IBCS. Sukces amerykański.

Ewsa
środa, 28 marca 2018, 20:39

Całość czego? DWIE MEGA DROGIE BATERIE które wydrenuja budżet MON na wiele lat.Offset to kpina-gdzie te 50%? Cena drugiego etapu to wielka niewiadoma. ...naprawdę nie wiem co tu pozytywnego...

obiektyw
czwartek, 29 marca 2018, 13:50

17mld to dużo ale też co roku dopłacamy tyle samo do emerytur z KRUS (za ten zakup płatność jest rozłożona na 5 lat). Więc gdyby nie przywilej opłacania niskiej składki przez rolników to moglibyśmy takie kontrakty podpisywać co roku.

Liczydło
czwartek, 29 marca 2018, 18:44

My tu o systemie przeciwrakietywym a Pan/Pani o rolnikach. Krus nas zżera to rak to co mamy sobie malarie dołożyć?

Mroczysław
czwartek, 29 marca 2018, 18:07

Na służbę zdrowia płacimy bodajże ponad 50 mld zł rocznie, co nie znaczy, że możemy sobie pozwolić na rozrzutność, bo gdzieś na coś tam płacimy więcej.

Bogo
środa, 28 marca 2018, 16:01

No, a teraz czekam na sankcje Donalda Trumpa na Nordstrim II i przeniesienie baz z Niemiec do Polski i będzie dobrze.

mano
czwartek, 29 marca 2018, 02:43

mam taka nadzieje

Arek
środa, 28 marca 2018, 19:12

Nie będzie przeniesienie żadnych baz do Polski . Bo czego Amerykanie mieliby niby bronić - montowni niemieckich ha ha ha

OPI
środa, 28 marca 2018, 17:45

Oby tak zrobił.

regalik
środa, 28 marca 2018, 15:50

w koncu obrona opl i balistyczna. jak napisane wyzej narew jest istotna czescia calosci.

Smuteczek
środa, 28 marca 2018, 23:38

Obrona balistyczna kompletnie zerowa bo jedyny agresor z takimi rakietami co moglby ich uzyc przeciwko nam to Rosja a na nich ten system to duzo za malo

wawe
czwartek, 29 marca 2018, 02:34

marne masz informacje.

Mroczysław
czwartek, 29 marca 2018, 17:34

Jeśli masz lepsze, to się nimi podziel.

Marek1
środa, 28 marca 2018, 15:49

Kolejna porcja prawd, półprawd i przypuszczeń/założeń MON dla elektoratu : 1. PAC-3MSE NIE posiada potwierdzonych zdolności zwalczania rakiet manewrujących(criuse) w ich głównych fazach lotu(pułap 50-100m). 2. System Patriot w obecnej konfiguracji PDB-8 zwalcza ze skutecznością 70-80% starsze typy taktycznych rakiet balistycznych(niemanewrujące) oparte na bazie posowieckich rakiet TOCZKA/SCUD(obecnie głównie irańsko-koreańskich Fateh-110, Burkan-1/2, itp). 3. BRAK potwierdzenia dotyczącego zdolności PAC-3MSE zwalczania nowych balistycznych rakiet rosyjskich (manewrujących) typu Iskander-M i manewrujących(cruise) Iskander-K. Nigdy nie doszło do takich testów. 4. BRAK jakichkolwiek działań dot. pozyskania dla Polski syst. obrony powietrznej krótkiego zasięgu(Narew) powoduje, że zakup Wisły jest niejako \"rozpoczęciem budowy domu od dachu\" w kontekście budowy 3-warstwowego systemu obrony powietrznej. Zakup syst. Patriot z rakietami PAC-3MSE, to w zasadzie tylko próba pozyskania systemu antybalistycznego i plot, CO w warunkach BRAKU obrony powietrznej krótkiego zasięgu(Narew) jest mało korzystne w zakresie cena-efekt. 5. To NIE AM był autorem pomysłu zakupu syst. Patriot i NIE ON rozpoczął działania na rzecz jego zakupu. Premier, Prezydent i minister MON wygadując dzisiaj takie głupoty na uroczystości podpisania umowy na I etap Wisły kompromitują się zakładając, że pamięć ludzka NIE sięga więcej jak 3 lata wstecz.

pytanie do Marka
czwartek, 29 marca 2018, 01:18

Jak pan sobie wyobraża test rakiet PAC-3MSE w zwalczaniu nowych Iskanderów? Mamy poprosić Rosjan by w celu ćwiczebnym wystrzelili kilka Iskanderów a Amerykanów bo je zestrzelili to my dopiero zakupimy ten system :-))))))? Doprawdy rozczarowująca logika...

Mroczysław
czwartek, 29 marca 2018, 17:39

Widzisz, tylko tutaj jest problem taki - skoro nie wiemy, czy ten system może te rakiety zwalczać, bo z oczywistych powodów nie było prób na nich, a nawet na zbliżonych do nich, to powstaje pytanie przeciwko jakim celom ten system kupujemy? Można było zbudować najpierw obronę krótkiego zasięgu (Narew) i za kilka lat, gdy będzie więcej systemów średniego zasięgu na rynku i będą lepiej przetestowane rozpisać nowy przetarg na Wisłę, prawda? No ale dla obecnego MON takie oczywistości są niezrozumiałe.

Polanski
czwartek, 29 marca 2018, 22:52

My nie wiemy, ale Rosjanie też tego nie wiedzą. I to jest piękne. Mogą się dowiedzieć gdy będzie za późno.

czepialski
czwartek, 29 marca 2018, 21:35

Mroczysław to zwykłe bicie piany które niczego nie zmieni umowa podpisana i już. Narew trzeba robić równolegle i tyle. I pytanko poprzednie MON-y robiły lepiej? Jeśli tak to gdzie ta Narew i rakiety, gdzie zintegrowana obrona wybrzeża, zintegrowana wymiana danych, generalnie „sieciocentryczność”. Co nie oznacza że ten robi lepiej.

Kaszlak
środa, 28 marca 2018, 23:44

Prezydent jak szczytował to nawet ogłosił że ten system przenosi nas do XXI wieku jak nie do XXII!!! Ale antycypował...

czepialski
środa, 28 marca 2018, 19:34

A jak pan Marek1 się zapatruje na dzisiejsze groźby Siemoniaka. Ja osobiście mam to gdzieś kto pierwszy i tak dalej ważne że coś zaczyna się dziać w tym temacie a jak się skończy zobaczymy.

Davien
środa, 28 marca 2018, 19:16

Marek, po pierwsze do zwalczania manewrujacych to spokojnie wystarczy Newa czy inny Poprad, te pociski sa łatwe do zestrzelenia. Po drugie Patriot jest w stanie zwalczac manewrujące bez problemu takjak jest w stanie niszczyc lecace na niskiej wysokości samoloty. Iskander-M jest w stanie manewrowac w ograniczonym zakresie i to jedynie w zaprogramowany sposób a PAC-3MSE moze manewrowac z 40G wiec Iskander nie ma wiekszych szans. Nie doszło do testów na Iskanderze bo USA nie ma tych wyrzutni, testowano PAC-3MSE na celach HERA szybszych i zdolnych do wykonywania o wiele bardziej zaawansowanych manewrów od Iskandera . Na temat finansowy nawet sie nie będę wypowiadac zawsze tego typu dywagacje mnie rozsmieszają. Jak sądzisz panie marek co jest drozsze : pocisk PAC-3MSE czy wrogi samolot lub własne obiekty na ziemi jakie zniszczyłby balistyczny lub manewrujący. Jakos AS nie patrzyła na koszty wystrzeliwując kilka razy więcej pocisków niz przewiduje norma( 2 na pojedyńczy cel). Oni jakos wiedzieli jakich zniszczeń może dokonać niezestrzelona rakieta.

Rafal
czwartek, 29 marca 2018, 18:40

Davien poraz kolejny HERA to nie Iskander, skad mozesz wiedziec co moze Iskander a co nie, bez obrazy, ale nie masz na ten temat zadnej wiedzy dokladnie tak jak kazdy tutaj piszacy. Prosze cie podaj jakiesz szczegoly odnoszace sie do mozliwosci Iskandera i tego jak byly przeprowadzane proby z HERA, profil lotu, pulap, predkosc, na jakiej wysokosci Patriot zestrzelil cel itp itd.

Davien
piątek, 30 marca 2018, 01:08

Rafał poszukaj sobie danych o próbach, nie musze za ciebie pracy domowej odrabiać:) A co do Iskandera i HERY to wystarczy zapoznac sie z ich konstrukcją ale jak widac dalej tego nie zrobiłeś:)

Polanski
czwartek, 29 marca 2018, 22:55

Rosjanie też nie wiedzą co tak naprawdę potrafi Patriot.

abc
piątek, 30 marca 2018, 11:13

Na pewno nie wiedzą, ale to ich problem. Jednak na wszelki wypadek już planują modernizację posiadanych Iskanderów o czym wspomina rosyjski ekspert w wywiadzie dla Sputnika o nazwisku Dmitrij Korniew.

Nieździwiony
czwartek, 29 marca 2018, 00:18

Nareszcie tłumaczenie z porównaniem o co wcześniej prosiłem. Thx. A z drugiej strony im więcej marudzenia tym bardziej utwierdzam się, że to był bardzo potrzebny zakup

Voodoo
środa, 28 marca 2018, 22:28

Oj Davien Davien....super przykład podałeś....z prób z hipermanewrowym HARPA PAC-3 RTDWSKM itd....z 4 strzelań nie trafił ani jeden....powtarzam ani jeden....po zwiększeniu sygnatury radarowej i zmniejszeniu manewrowości do poziomu złomowatej TOCZKI z 3 prób trafiła 1 ( raport dla senackiej komisji obrony USA).....Iskader M jest pociskiem o antychronicznym locie tzn tak dla Ciebie ( manewry są niepowtarzalne w danej jednostce czasu) więc znowu masz nie te dane zapewnie myślałeś o TOCZCE...zresztą niemieccy spec twierdzą że Patriot nie nadaje się na nowe Iskandery ..PAC-3itd...ma zasięg rażenia od 800m-30 km jak Ty chcesz strzelać czym takim to pocisku lecącego na wys. 50 m( już Aster ma lepsze możliwości). z możliwością wykrycia takiego pocisku przez radar AN/MPQ max 20 km....no chyba tylko ręcznie jak bummerangiem.

Polanski
czwartek, 29 marca 2018, 22:58

To Iskandery na 50m latają? Słowa uznania. I manewrują? Z przeciążeniami 100G? Fantastycznie. A w stronę ziemi też?

Brawo Davien
czwartek, 29 marca 2018, 13:00

Takie wypowiedzi jak twoje budzą tylko politowanie.Zapewne Amerykanie fundują i Polsce i US Army złom który nie będzie mógł zestrzelić żadnego rewelacyjnie fantastycznego Iskandera.Myślisz , że Polacy to sami idioci? Choć tych, też niestety nie brakuje...

czepialski
czwartek, 29 marca 2018, 12:51

zapomniałem dodać o manewrze \"szalony Iwan\". Ad. AN/MPQ = 50-100m/35-50km

tre
środa, 28 marca 2018, 22:00

Samolot bojowy kosztuje przynajmniej 60 mln USD (a bombowiec i kilka razy drożej), a jedna rakieta patriot ok. 6 mln USD. Czyli użycie patriotów przeciwko samolotom jest całkowicie opłacalne. Ale oczywiście tańsze rakiety tez są konieczne.

Polanski
środa, 28 marca 2018, 21:53

Należy Markowi przypomnieć, że ruscy mieli niepowtarzalna okazję przetestować swoje S coś tam w Syrii na Tomkach i nie zrobili tego. Przypadek?

Rafal
czwartek, 29 marca 2018, 12:41

Nalezy koledze przypominec, zeby bzdur nie po raz kolejny. Moze nich kolega najpierw poczyta jaka byla sytuacja z ostrzalem lotniska a nie bzdury powtarza.

Davien
czwartek, 29 marca 2018, 19:30

Co do S-400 to akurat zgoda, nie jest w stanie zwalczać tak nisko lecących celów ale co robiła rosyjska i syryjska OPL tego lotniska i bazy doskonale wiedząc skad i kiedy nadlecą Tomahawki to ja nie wiem. Chyba udawali ze nie istnieja:)

Polanski
czwartek, 29 marca 2018, 23:02

Dali Amerykanom po prostu tzw. fory.

Sławek
środa, 28 marca 2018, 17:47

Widać i pamięć ambasadora USA też krótka? PO miała 8 lat by załatwić sprawę i systemu OPL i chociażby samolotów dla VIP. Na obiecankach sie skończyło...\"ciepła woda w kranie\" skutecznie zwalcza Iskandery K?

OPI
środa, 28 marca 2018, 17:44

Owszem zaczęło PO i dobrze że nie kończyli bo pewnie nic z tego by nie wyszło albo było by jak z helikopterami czyli dwa razy drożej. I pytanko do Ciebie, lepiej mieć system który chodź w połowie zniszczy wroga czy nie mieć nic?

sojer
środa, 28 marca 2018, 15:17

Nie dwie, a cztery baterie. Nadal drogo, bo offset to marne 250 mln USD, a więc 5%.

Czesio
środa, 28 marca 2018, 20:24

Pierwsza faza Wisły to dwie baterie, nie gadaj głupot. Każda bateria to dwie jednostki ogniowe składające się z jednego radaru i czterech wyrzutni każda.

Wesoły Lolo
środa, 28 marca 2018, 14:24

Klamka zapadła. Ważne teraz, aby nie odpuszczać i prace nad integracją z IBCS radarów proponowanych dla Narwii rozpocząć już teraz. Tak samo ważne jest, aby porozumieć się z proponowanym dostawcą efektora dla Narwii i rozpocząć zakup licencji.

alan
środa, 28 marca 2018, 14:08

NARESZCIE BRAWO. Teraz Homar, Orka, Samoloty bojowe

alan
środa, 28 marca 2018, 20:49

piszecie za co? To proste. Po I należy przyznać dodatkowe środki finansowe pochodzące z uszczelnienia systemu podatkowego, większego wzrostu PKB i w zw z tym większych niż planowano wpływów do budżetu - każdy dodatkowy mld się liczy. Dod środki przekazać tylko i wyłącznie na zakup nowej broni. A płatności dla programu Orka z razji na jego długi okres i tak będą odwleczone w czasie poza 2022 rok

Mroczysław
czwartek, 29 marca 2018, 17:46

To może od razu wprowadźmy nowe podatki, żeby sfinansować genialne zakupy naszego MON.

Mroczysław
czwartek, 29 marca 2018, 17:45

A propos płacenia - kto normalny płaci za coś, czego jeszcze nie ma (IBCS) i tak do końca nie wiadomo kiedy i w jakiej formie będzie?

Lbn
środa, 28 marca 2018, 17:56

Koszty mogą być nie do udzwigniecia lepiej małymi kroczkami do celu a nie ma hurrąa

$$$
środa, 28 marca 2018, 17:54

Za co?

Dunajec
środa, 28 marca 2018, 17:36

Ciekawe za co? Możesz to rozwinąć.

ryszard56
środa, 28 marca 2018, 13:47

ale nie Iskandery K

Armymen
środa, 28 marca 2018, 21:09

Iskander jak wszystkie pociski manewrujące trzeba zwalczać z przedniej półsfery , najlepiej użyć do tego myśliwca może PAC 3 da mu radę , tylko że w polsce jest jeden problem , mamy bardzo mało czasu na reakcję

xawer
środa, 28 marca 2018, 17:31

Dlaczego? Przecież zwalcza pociski manewrujące. Posiadają jakiś immunitet?:-D

Davien
czwartek, 29 marca 2018, 00:23

Xawer, wg niektórych Iskandery-K leca 6 m nad ziemią i wykonuja manewry unikowe z wysokimi przeciażeniami:)

To, to jeszcze nic!
czwartek, 29 marca 2018, 19:12

Ha, ha... Xawer, w/g jeszcze innych Iskandery-XM lecą 95 cm nad ziemią i wykonują manewry unikowe wkopując się pod glebę na odcinki 100-120 metrów!

xawer
czwartek, 29 marca 2018, 03:04

Aha, jeszcze jedno, zwalczanie pocisków manewrujących to raczej odpowiedzialność niższego piętra obrony powietrznej(są nawet plany użycia Gromów/Piorunów do tego celu/ sieć posterunków informowanych przez wysunięte stacje wykrywania o namiarach celów):-)

Mroczysław
czwartek, 29 marca 2018, 17:48

Tak, tak... też to czytałem. Tylko że z przyczyn praktycznych to są bajki. Można to od biedu uznać jako obronę ostateczną, gdy wszystko inne zawiedzie. Od zwalczania rakiet manewrujących powinny być systemy krótkiego (nie bardzo krótkiego) i średniego zasięgu, czyli np. Patriot.

xawer
czwartek, 29 marca 2018, 02:51

Jeżeli wierzyć we wszystkie stwierdzenia Rosjan/Putina to pozostaje czarna rozpacz i depresja(wszystko co rosyjskie jest the best):-) Ja na przykład nie wierzę w te 6 m(za dużo przeszkód terenowych) i losowe wykonywanie(przecież nie ma czujników, że jest atakowana) manewrów unikowych(zbyt duże zużycie paliwa) Ty, chyba, też:-)

Davien
czwartek, 29 marca 2018, 19:32

Xawer, kiedys sobie nawet sprawdziłęm jakie dane Rosjanie podają dla R-500 i padłem:) Pułap to przeciętnie 6 ale kilometrów. Drugi pocisk to wersja 3M14 a te poniżej 150m nie latały:)

Mroczysław
czwartek, 29 marca 2018, 17:52

Nie jest. Co nie znaczy, że wszystko co amerykańskie jest \"de best\" i poradzi sobie ze wszystkim co rosyjskie. Zresztą nie to jest głównym powodem zarzutów wobec tego przetargu, a to że dostajemy mało za bardzo duże pieniądze. Do tego płacimy z góry za elementy, które jeszcze nie istnieją, a pomimo ogromnych kosztów nie dostajemy żadnych znaczących technologii w zamian, bo offset jest wręcz śmieszny.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama