Reklama
Reklama

Antybalistyczny F-35 przeciwko rakietom Pjongjangu. Problematyczny zamysł Pentagonu

2 marca 2019, 12:46
16p00345_010-logo__main
Fot. Lockheed Martin


W tle dyplomatycznych wysiłków na rzecz denuklearyzacji Korei Północnej, w USA trwają rozważania nad militarnymi możliwościami ochrony własnego terytorium i państw sprzymierzonych przed urzeczywistnieniem się czarnego scenariusza ataku balistycznego ze strony Pjongjangu. W datowanej na styczeń br. świeżej odsłonie rządowego raportu Ballistic Missile Defense Review zaproponowano szereg nowych mobilnych opcji odpierania uderzenia strategicznego – włączając w to przystosowanie F-35 do zestrzeliwania rakiet w fazie startowej ich lotu. 

Zamysł użycia F-35 do zwalczania wrogich rakiet balistycznych, wyartykułowany jednoznacznie w raporcie Ballistic Missile Defense Review 2019, zdążył już zetknąć się z rosnącą falą krytyki ze strony rodzimych analityków uzbrojenia. Najnowsze zarzuty pod adresem jego autorów pojawiły się w przekazie Agencji Reutera, która przytoczyła krytyczne wypowiedzi kilku amerykańskich ekspertów w dziedzinie technologii rakietowych. „Pomysł w obecnej formie przeczy prawom fizyki” – czytamy w jednym z cytatów otwierających treść doniesienia.

O zdanie na temat pomysłu Departamentu Obrony USA i zakładanej antybalistycznej funkcji F-35 zapytano specjalistów pracujących dla ośrodka analitycznego Center for Strategic and International Studies, uczelni technicznej Massachusetts Institute of Technology oraz naukowej organizacji pozarządowej Union of Concerned Scientists. Wspólnym mianownikiem formułowanych przez nich uwag stała się dostrzegana konieczność działania F-35 w bardzo bliskiej odległości od wskazanego celu. Dodatkowo podkreślono też skrajnie wąskie – liczone w dziesiątkach sekund – "okno" czasu umożliwiającego dostatecznie szybką reakcję, namierzenie i rażenie przechwytywanej rakiety balistycznej.

Pytani eksperci byli zgodni, że jakiegokolwiek skuteczne działanie w takiej sytuacji będzie wymagało działania w obrębie wrogiej przestrzeni powietrznej. To jednak samo w sobie nie musi jeszcze stanowić szczególnego wyzwania technicznego dla utrzymanego w technologii stealth samolotu bojowego.

Właściwy problem ma kryć się, zdaniem komentujących ekspertów, w możliwościach uzbrojenia pozostającego na podorędziu F-35. W opinii Theodore’a Postola z MIT, nawet zmodyfikowane pociski powietrze-powietrze nie oferują obecnie dostatecznej prędkości podążania za celem, by móc dogonić startującą międzykontynentalną rakietę balistyczną z równoległego pułapu. Jak podkreśla, pocisk strategiczny pozostawałby uchwytny w czasie swojej fazy startowej jedynie w dolnych warstwach atmosfery (dość gęstej, by rakieta przeciwlotnicza mogła podążyć za celem), co trwałoby zaledwie ok. 200 sekund. Zdaniem Postola, szanse na powodzenie w takiej sytuacji miałby jedynie atak przeprowadzony bardzo sprawnie z bezpośredniej odległości i prostopadle nad pozycją startującej wrogiej rakiety.

„Nawet przy pięciokrotnej prędkości dźwięku użytego pocisku powietrze-powietrze [bariera hipersoniczna – przyp. red.], F-35 musiałby podlecieć na dystans nie dalszy niż 50 mil od celu [ponad 80 km – przyp .red.]” – wskazuje przedstawicielka Union of Concerned Scientists, fizyk Laura Grego. Z kolei zdaniem Toma Karako z think tanku CSIS, potrzebna w tym przypadku odległość realnie zawsze będzie oznaczała naruszenie obcej przestrzeni powietrznej. Co więcej, będzie to proceder ustawicznie ponawiany, zważywszy na konieczność stałego patrolowania wrogiego obszaru - z ciągłym narażeniem na wykrycie i przechwycenie przez obronę przeciwlotniczą.

W deklaracjach przedstawicieli Pentagonu taka ewentualność jest jednak brana pod uwagę. Jak zapewnia Michael Griffin, podsekretarz Departamentu Obrony USA zajmujący się rozwojem technologii zbrojeniowych, antybalistyczne użycie F-35 jest uznawane za „jednakowo racjonalne kosztowo oraz utrzymane w ramach matematycznej i fizycznej wykonalności”. Jak wskazano w opracowanym przez Pentagon raporcie Ballistic Missile Defense Review 2019, szczegóły działania w tym zakresie są już obecnie przedmiotem rozpisanego na pół roku okresu badań po stronie zespołu US Air Force i Agencji Obrony Antybalistycznej MDA. Wyników można spodziewać się w lipcu 2019 roku.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 21
Reklama
latawiec
sobota, 16 marca 2019, 21:09

Tymczasem na rynek wyszedł następca F-16 w 5 gen. tzn. F-21. Na początek jako oferta dla Indii, ale to może być też nowa oferta myśliwców 5 generacji dla innych krajów.

Davien
czwartek, 7 marca 2019, 11:37

Oj panie funku, to że zatrzymał sie pan w wsprawie radarów w epoce II wojnyswiatowej nie znaczy ze inni sa tak zacofani:) A z alternatywnej fizyki o ostatnio Rosja próbuj korzystać i wychodz im same zonki:)

Fanklub Daviena
czwartek, 7 marca 2019, 00:56

Panie Jaca: ja o radarach wiem pewnie 10x więcej niż pan się dowie do końca życia. Nie wystarczy dostać ulotkę reklamową - trzeba jeszcze zrozumieć co tam jest napisane i jak to działa, a tego panu brakuje i dlatego pan bredzi, więc nie będę się wdawał w dalszą dyskusję. Wystarczy mi samo pańskie "pozwala osiągać maksymalną moc bez względu na skoncentrowanie wiązki której pole widzenia wynosi do 120 stopni w azymucie i elewacji" by wiedzieć, że nie ma pan pojęcia nie tylko jak działa radar i zaliczyć pana do osobników davienowatych, czyli uważających, że prawa fizyki Amerykanów nie obowiązują, a jak ktoś jest odporny na wiedzę, to niestety, nie zamierzam robić za pańskiego korepetytora z fizyki.

Jaca
wtorek, 5 marca 2019, 08:08

No cóż panie @Fanklub Daviena już do znudzenia sięgnijmy znowu do tematu radarów abyś wreszcie zrozumiał różnicę generacyjną pomiędzy PESA a AESA. Nie rozumiesz różnicy jaka dzieli radary z aktywnym skanowaniem fazowym AESA (Active Electronically Scanned Array) od odchodzacych już na Zachodzie do lamusa radarów z pasywnym skanowaniem fazowym PESA (Passive Electronically Scanned Array). Weźmy najpierw na tapetę radar N035 Irbis. Średnia moc przekaźnika w zakresie obserwacji przestrzeni powietrznej wynosi 5 kW, a moc szczytowa 20 kW. Dzięki temu w tzw. zakresie dalekiego wykrywania (w ograniczonym sektorze 100 stopni kwadratowych) Irbis widzi cel powietrzny o skutecznej powierzchni odbicia 3 m2 z odległości nie mniejszej niż 350-400 km na kursach spotkaniowych oraz nie mniejszej niż 150 km w pościgu (na dużej wysokości). Przy normalnej obserwacji (w sektorze 300 stopni kwadratowych) widzi taki cel na kursie spotkaniowym w odległości do 200 km (do 170 km na tle ziemi). Wszystkie dane mają oczywiście swoje źródło w oficjalnych danych producenta. Jak widać w przypadku radaru N035 Irbis, producent oprócz zasięgu maksymalnego wykrycia podaje też dla jakiego obszaru przeszukiwania w danym sektorze dotyczy. Dane dla radarów amerykańskich AESA takich informacji nie zawierają. Dlaczego to zaraz wyjaśnię. Antena radaru PESA składa się z grupy kilkunastu cienkich anten o własnych elektronicznych układach sterujących, ustawionych w poziomie i pionie i w zależności od mocy sygnału można operować kilkoma wiązkami w różnych kierunkach. Cechą charakterystyczną anten PESA jest jeden centralny emiter znajdujący się z tyłu panelu który rozdziela energię na poszczególne moduły ferrytowe - im więcej tej swojej energii rozdzieli na większą ilość modułów aby zwiększyć obszar obserwacji (pośle szeroką wiązkę aby oświetlić duży obszar poszukiwania) to moc anteny drastycznie spada, a tym samym i zasięg. To normalne zjawisko fizyczne. Z kolei antena AESA  składa się z kilkuset i więcej modułów T/R (transmitter-receiver-radar F-35 APG-81 posiada ich 1676, a F-22 APG-77 ponad 2000) czyli takich modułów, które posiadają już przesuwnik fazy, wzmacniacz, nadajnik, odbiornik i całe oprzyrządowanie potrzebne do generowania i odbierania fal radarowych. Pod tym względem są one aktywne, gdyż tworzą jakby "autonomiczną" całość,  która jak chce to może pracować zarówno jak radar jak i RWR.  Inaczej rzecz ujmując anteny AESA zbudowane są z setek małych układów odbiorczo-nadawczych składających się z mikrofalowych układów scalonych wykonanych z arsenku galu lub coraz częściej azotku galu, z których każdy moduł jest sam w sobie modułem nadawczo-odbiorczym, dzięki temu można śledzić większa ilość celów, rozdzielać wiązki w taki sposób aby mogły pełnić jednocześnie cały wachlarz dodatkowych funkcji (np. stacji radiolokacyjnej, funkcję aktywnego urządzenia zakłócającego, funkcję urządzenia identyfikacji "swój–obcy" itd, itp). Każdy z modułów T/R jest w dużej mierze samodzielną jednostką: ma swój własny emiter sygnału sondującego, odbiornik, wzmacniacz i przetwornik sygnału oraz układ cyfrowy do kontroli fazy, opóźnienia i polaryzacji sygnału. To taki całkiem autonomiczny "mini radarek" sterowany indywidualnie programowo przez procesor. AESA dzięki antenie w której każdy moduł T/R (który sam w sobie jest emiterem i odbiornikiem sygnału) pozwala osiągać maksymalną moc bez względu na skoncentrowanie wiązki której pole widzenia wynosi do 120 stopni w azymucie i elewacji (moduły anten zbudowane z azotku galu nawet 150 stopni) przy dużej szybkości w kierowaniu samą wiązką oraz trybowi LPI dzięki któremu radary są trudno wykrywalne przez wrogie RWR w przeciwieństwie do PESA. Przy normalnej obserwacji w sektorze 300 stopni kwadratowych zasięg radaru AESA nie odbiega od maksymalnego zasięgu jak w przypadku PESA. Amerykanie dla swoich radarów AESA podają parametry dla inaczej ukształtowanej emisji strumienia wiązki, na tyle szerokiej, że zdolnej od razu oświetlić duży obszar przez co szybciej wykryć cel. Zasięg radaru Raptora podaje się na co najmniej 120 mil morskich (ponad 210 km). Deagel podaje zasięg AN/APG-81 - "Max Detection Range: 150 kilometer (81 nautical mile) z kolei AN/APG-77 "Max Detection Range: 210 kilometer (113 nautical mile)". Dane zasięgu podawane są odnośnie celów o skutecznej powierzchni odbicia równej 1m2, a nie 3m2 jak w przypadku producenta radaru Irbis-E. Tak więc radar AESA F-35 wykryje cel o danym RCS szybciej niż PESA Su-35 pomimo, że ten ostatni ma folderowo większy zasięg od radaru F-35. Zważywszy jednak, że zasięg 400 km radaru Irbis-E odnosi się do celu o sygnaturze równej 3m2, a zasięg radaru AN/APG-81 podawany jest dla celu o RCS1 m2 to wychodzi na to, że radar AN/APG-81 ma większy zasięg roboczy niż radar Irbis-E. Zasięg w czasie normalnej pracy w sektorze 300 stopni kwadratowych AN/APG-81 będzie wynosić nadal 150 km, a radaru Su-35 dla celu o RCS1m2 w takim samym sektorze 300 stopni kwadratowych może być mniejszy niż radaru F-35. Wiemy tylko, że dla RCS3m2 zasięg ten wynosi 200 km przy normalnej pracy w zakresie 300 stopni kwadratowych. Zaczym nie ulega wątpliwości, że dla RCS1m2 zasięg ten musi być mniejszy niż te 150 km radaru F-35. Radaru AN/APG-77 nie będę porównywał do Irbisa bo ma większy zasięg niż AN/APG-81 i porównanie wypadnie dla rosyjskiego radaru jeszcze gorzej. Na tym polega w skrócie m.in. wyższość radarów AESA nad PESA. Oczywiście takich różnic na korzyść AESA jest więcej ale nie będę przecież omawiał wszystkich. Dalej opiszę tylko tryb LPI (Low Probability of Intercept), który jest charakterystyczny dla radarów wykonanych w technologii AESA. Radary PESA rządzą się własnymi prawami wynikającymi z technologii w nich zastosowanymi i charakterystyką anteny. Nawet producent rosyjski NIIP twierdzi w jednym z opracowań, że ich Irbis-E w niektórych tylko parametrach dorównuje radarom AESA F-22 i F-35. W przeciwieństwie do radarów, które emitują impulsy o wysokiej energii w wąskim paśmie częstotliwości, radar AESA emituje impulsy energii w szerokim paśmie częstotliwości, poprzez sterowanie modulacją przesyłanego impulsu. Kiedy do odbiornika wraca kilka rozproszonych sygnałów echa, procesor sygnału radaru łączy te poszczególne sygnały w jedną całość. Suma energii odbijana z powrotem od celu jest prawie taka sama jak od zwykłego radaru, ale dlatego, że każdy ten pojedynczy impuls LPI ma znacznie mniejszą ilość energii która może nie pasować do normalnych wzorców modulacji - RWR celu będzie miał trudności z wykryciem fal elektromagnetycznych. W radarze PESA przy wysyłaniu jednego pojedynczego impulsu nie ma możliwości zmiany jego częstotliwości, z racji tego, że częstotliwość ustawiana jest "odgórnie" w elektronicznie nastawianym emiterze mikrofalowym. Sygnał potem rozdzielany jest na poszczególne przesuwniki fazowe. Te wypromieniowują fale elektromagnetyczne z odpowiednim przesunięciem fazowym tak, aby w danym kierunku nastąpiło wzmocnienie fali (zgodnie z zasadami interferencji). I tutaj pojawia się problem, gdyż wszystko to odbywa się przy zastosowaniu fali o jednej częstotliwości. Praca radaru z pasywną anteną stwarza doskonałe warunki dla wrogich systemów WRE. Radar AESA z jego zaawansowanym trybem LPIR którego emisję można skutecznie ukryć w promieniowaniu tła, kształtując częstotliwości emisji jego elementów aktywnych tak, aby miały charakter losowy, nierozpoznawalny przez algorytm sterujący RWR i to obojętne jakiego typu. W radarze AESA APG-77 moc pojedynczego modułu MMIC wynosi 8W. Moc szczytowa to iloczyn liczby modułów w antenie i mocy pojedynczego elementu emitującego fale elektromagnetyczne. Przykładowo antena radaru AESA złożona z 1500 modułów nadawczo-odiorczych o mocy 8W każdy posiada moc szczytową 12000 W 12kW. Radar AESA w trybie LPI jest w stanie wysłać sygnał 10000 razy słabszy na tą samą odległość niż radar konwencjonalny. Radar F-35 AN/APG-81 implementuje jeszcze nowszą technologię LPI/LPD. Polega to na wysyłaniu jeszcze bardziej "pokrętnych" losowo sygnałów PRF w szerokim paśmie częstotliwości i niskiej energii poniżej mocy progowej szumów w eterze (0 dBm). Każdemu przestrojeniu nadajnika sygnałów LPI/LPD towarzyszy oczywiście automatyczne przestrojenie odbiornika, który cały czas "śledzi" częstotliwość nadajnika (w obszarze PRF, PRT i PW) i dostraja się do jej zmian. Dlatego odbiornik radaru AESA dokładnie zna sekwencję sygnału i wie czego ma szukać w tle szumów w eterze. Takie reguły dotyczą technologii LPI w radarach z antenami AESA, której moc wyjściowa nadajnika mierzona w decybelach oscyluje na poziomie hałasu w eterze (0 dBm czyli 1 miliwat). Każdy RWR ma ustalony wzorzec modulacji i siły sygnału powyżej 0 dBm sterowany przez konkretny algorytm oprogramowania. Gdyby nawet ustawić czułość odbiornika RWR na wykrywanie sygnałów na poziomie hałasu w eterze to generowały masę fałszywych alarmów. RWR nie ma oczywiście możliwości "śledzić" częstotliwości nadajnika aby dostroić własne systemy detekcji przed opromieniowaniem. To jest podstawowa wada RWR i dlatego technologia LPI/LPD ma przyszłość bo nie ma na nią żadnego antidotum. Nie wiadomo dokładnie jakimi skutecznymi technologiami w tym zakresie dysponuje AN/APG-81, ale z reakcji koreańskich wojskowych można wnioskować, że muszą być na bardzo wysokim poziomie. W dodatku jako jedyny radar otrzymał nagrodę Davida Packarda za najbardziej odporne na wykrycie i zakłócenia urządzenie. Radar PESA oczywiście takimi możliwościami LPI nie dysponuje i dlatego technologia PESA jest na Zachodzie technologią schyłkową. W Rosji do dziś nie wdrożono do produkcji samolotu z seryjnie produkowanym radarem AESA. F-22 to najbardziej zaawansowany technologicznie samolot myśliwski na najbliższe dziesięciolecia i nikt nie jest tego w stanie zmienić. F-22 został zoptymalizowany do walki manewrowej na prędkościach naddźwiękowych. Technologia stealth, supercruse 1,82 macha oraz zestaw sensorów fusion MultiSensor gwarantuje panowanie w powietrzu na długie lata. Samoloty F-22 dysponują już od wersji Mod. 3.1 przeprowadzonej modernizacji, wbudowanymi w kadłub systemami IRST. Wykorzystano do tego sześć sensorów systemu AAR-56, które podobnie jak w F-35 zapewniają pełną kulistą świadomość sytuacyjną pilota. Cytat z pana ulubieńca :): "By any measure, the development of the F-22A was revolutionary - in the technology employed and from a stealth design point standpoint - and this produced a combat aircraft that has no equal. There can be no doubt that the F-22A will remain the pinnacle of modern fighter technology for decades to come." - pisze C. Kopp na Air Power Australia. F-22 to szczyt nowoczesnych technologii które zapewnią Raptorowi panowanie w powietrzu przez następne dziesięciolecia pisze Kopp panie kolego. To technologia która nie ma sobie równych, zachwyca się C. Kopp. Jeszcze jeden cytat z Koppa: "F-22 which is optimized to fly supersonically as a matter of course compared to current generation fighters designed for momentary or transitory excursions supersonically." Walka F-22 nie polega na robieniu efektownych figur na prędkościach poddźwiękowych przy pomocy TVC jak w przypadku samolotów rosyjskich tylko na wejściu do walki z maksymalną energią na szybkościach naddźwiękowych, a wtedy pilot Raptora skończy walkę z każdym przeciwnikiem i nie powstrzyma go żaden wojownik 4 generacji.Teraz panie Fanklub Daviena przyjrzyjmy się szacunkowym odległościom wzajemnego wykrycia... Su-35 dysponującym radarem PESA Irbis-E zaś F-35 radarem AESA AN/APG-81. Deklarowane zakresy wykrywania podane przez producentów: Radar Irbis-E samolotu Su-35S. Zasięg wykrywania w sektorze 100 stopni kwadratowych dla celów o sygnaturze 3m2 - 350 - 400 km (zakres dalekiego wykrywania). Zasięg wykrywania w sektorze 300 stopni kwadratowych (normalny zakres pracy) dla celów o sygnaturze 3m2 - 200 km. Zasięg wykrywania celów o sygnaturze 0,01 m2 - 90km. Radar AN/APG-81 F-35: Zakres wykrywania celów o sygnaturze 1m2 - 150km. F-35 posiada sygnaturę radarową wynoszącą od czoła 0.001m2. Dla Su-35 parametr ten wynosi 1-3 m2. Zasięgi radarów podałem i jasno z nich wynika, że Suchoje nie mają szans wykryć samolot stealth F-35 z odległości większej niż 40-50 km. Zasięg śledzenia (a więc zaatakowania) nie będzie większy jak 30-35 km. Irbis osiąga zasięgi 400 km wykrycia tylko wówczas gdy wiązka jest skoncentrowana i ma niewielką średnicę- radar przeszukuje niewielką część przestrzeni, poza tym ten tryb służy głównie do wykrywania maszyn takich jak AWACS. Jeśli weźmiemy pod uwagę SPO obu samolotów to okaże się, że F-35 zyskuje przewagę, nawet w sytuacji gdzie jego stacja radiolokacyjna nie osiąga tak dużych zasięgów wykrycia. Pamiętajmy też o przewadze informacyjnej, Rosjanie nie posiadają standardowego protokołu wymiany danych jakim jest np. Link-16, a w przypadku F-35 tak zaawansowanych systemów wymiany informacji jak CNI. Natomiast radar AN/APG-81 wykryje Su-35 z dużej odległości przynajmniej 150 km, z możliwością śledzenia ok 100 km - jest to wystarczająca odległość do skutecznego ataku kpr AMRAAM-D lub pociskiem Meteor w przypadku europejskich Lightningów II.  Dlatego Su-35 w razie wojny nie bedzie miał większych szans aby odpalić pierwszy rakietę R-77 i pokonać F-35. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale przewaga informatyczna jaką dysponuje pilot F-35 stawia Su w bardzo niekorzystnej  sytuacji i tylko sporo szczęścia musiałby mieć pilot Suchoja aby wygrać z F-35. Su-35 ma wszelkie cechy aby świecić z daleka na radarach myśliwców zachodnich. Wielki RCS i ślad termiczny, gorsze WRE i radar PESA Irbis-E który zostanie szybko wykryty i śledzony. Po drugiej stronie nowoczesne radary AESA pracujące w trybie LPI. O ile z nowymi samolotami zachodniej produkcji gen. 4+ jak Eurofighter, Rafale i Gripen E, Su-35 miałby jeszcze jakieś szanse w walce na bliską odległość WVR to BVR nie ma także żadnych. Wartości skutecznej powierzchni odbicia maszyn 5 generacji na Air Power Australia: RCS F-22 z przodu to 0,0001, a średnia dla Raptora wynosi ok. 0,0025 m2. Dla F-35 RCS z przodu to 0.001 m2, średnia ok. 0,003-0,0035 m2. Pan dr Kopp znany miłośnik rosyjskich samolotów tak pisze na temat wzajemnego wykrycia F-22 i F-35 do Su-57 z lepszym radarem niż Irbis-E Su-35. Cyt: "The F-22A’s APG-77 will detect the PAK-FA at ~40 nm and the F-35’s APG-81 at ~30 nm. Passive electronic surveillance might increase detection ranges, but this still makes long-range missile shots problematic, as tracking depends upon the opponent emitting, which smart opponents will try not to do. The PAK-FA’s radar can be expected to be an improvement on the IRBIS-E so at front-on aspects might detect the F-22A at ~15 nautical miles and the F-35 at ~28 nautical miles; and from side and rear aspects, the F-22A at ~43 nautical miles and the F-35 at ~51 nautical miles." Tyle pański autorytet pan doktor Carlo Kopp. Jak widać F-22 wykryje Su-57 z odległości 40 mil morskich (74 km), F-35 z radarem APG-81 z odległości 30 mil morskich (55 km). Su-57 wykryje F-22 z odległości 15 mil morskich (28 km), a F-35 z odległości 28 mil morskich (~ 52 km). Jak widać nawet rosyjski samolot 5 generacji ustępuje w zakresie wykrywania F-22 i praktycznie ledwie dorównuje F-35. Oczywiście znowu można dyskutować skąd Kopp wziął dane dopiero dopracowywanego radaru Su-57 do analizy, ale przecież to Twój autorytet i trzeba konsekwentnie przyjąć jego pracę -prawda panie Fan?:) Skuteczna powierzchnia odbicia Su-35 jest większa niż nowego rosyjskiego samolotu bojowego i Suchoj zostanie wykryty znacznie wcześniej. Zasięg pocisku BVR AMRAAM- D wynosi ponad 100km. Jest to wystarczającą odległość aby dopaść Suchoja zanim on wykryje F-35. Przewaga generacji samolotów 5. nad generacją 4 jest widoczna w każdym elemencie prowadzenia działań w powietrzu. F-35 ma przewagę w powietrzu nad rosyjskimi "cudami techniki" - jest tylko kwestia co do wielkości tej przewagi, a nie czy taka przewaga w ogóle ma miejsce.

Davien
poniedziałek, 4 marca 2019, 19:32

No to obalmy mity obalacza:)Pole widzenia Irbisa to istotnie 270 stopni ale przy zasigu 200kmi mocy całych 5W, dla kontrastu AN/APG-77v1 ma zasieg 440km w kacie ok 160-180 stopni i to dla RCS 1m2( Irbis na 200km widzi 3m2:) Moc radary N035Irbis to całe 5kW( 20 w trybie dalekiego wyszukiwania przy maks mocy), dla AN/APG-77 to moc łaczna wynosi stale 20kW ot taka mała róznica. Dalej panie obalacz F-22 ma IRST juz od pewnego czasu, ale dla ciebie to dalej jak widac czarna magia. Jest tez wyposażony w system HHOBS doskonale zastepujacy HMCS. Żaden klient na MiG-29/35 nie ma dostepnego radaru AESA bo taki dla MiG-a nie istnieje, od kilkunastu lat Rosja nie może skończyc prostej wymiany anteny na AESA w Żuk-u, ledwo udało im się to w ograniczonym stopniu w radarze dla Su-57, gdzie stary Bars dostał nową antene AESA( całe 3 egzemplarze) EF-2000 panie obalacz nie uzył radaru bo ten nie mógł namierzyc F-22 ale własnie HMCS i pocisku IRIS-T wiec takiej wtopy dawno nie miałeś. I to by było na tyle bajek twoich i KOppa nie ma nawet sensu komentować:) PS A co da Su-35 te 270 stopni przy radarze jak takiego F-22 z 40km nie ejst w stanie biedaczek wykryc:)

Fanklub Daviena
poniedziałek, 4 marca 2019, 13:49

@Jaca: panie fantasta Jaca: pole widzenia Irbisa z su-35 to 270 stopni. Jak go zawęzić 3x do poziomu "szerokiego" pola widzenia APG-77 czyli maks 90 stopni (o ile nie 60 stopni, bardziej realnego) to będzie miał zasięg 3x większy niż "normalny" (ta sama moc wypromieniowana w węższy sektor daje większą gęstość mocy). F-22 "ma pole widzenia 180 stopni" tylko w bredzeniach Daviena, gdyż jest oczywistym, że przy nieruchomej pojedynczej antenie większe niż 90 stopni nie jest możliwe (propagandziści F-22 bredzą o 120 stopniach - w teorii, bo na skrajnych położeniach jest drastyczny spadek jakości, więc realne jest najwyżej 90 stopni. Albo plany F-22, to jest boczne anteny, które były na nim przewidziane, ale brakło kasy, biorą za rzeczywistość. Dlatego Gripen czy Rafale też mają ruchome anteny AESA). USA nie podaje zasięgu F-22 bo się wstydzi, bo potem będzie śmiech jak z radarem F-14 gdzie rzeczywistość zweryfikowała propagandę USA. APG-77 ma moduły z lat 90 i daleko mu osiągami do Irbisa, który jest radarem hybrydowym (tor nadawczy PESA, odbiorczy AESA): Tor nadawczy PESA rozwiązuje problem z chłodzeniem radaru (dlatego radary F-22 i F-35 nie mogą się równać mocą nadawczą) a odbiorczy AESA z poziomem szumów. Radar z F-22 może tylko pomarzyć o mocy, rozmiarze anteny i zasięgu Irbisa a opowieści "gdyby ciocia miała wąsy" co się przekłada "gdyby APG-77 zastąpić APG-77-1 na azotku galu i dać nowe procesory i oprogramowanie" mało mnie obchodzą, bo USA nigdy tego nie zrealizuje - na razie F-22 nie dorobił się z powodu cięć budżetowych pilniejszego IRST i HMCS i datalinka z F-35, więc opowieści jaki APG-77 mógłby być są śmieszne. Jest ważne jaki jest a jest gorszy od Irbisa w wersji eksportowej (a jaki jest w wersji Rosyjskiej to Rosjanie też nie podają, a ich sprzęt zawsze ma lepsze parametry). Bajki o nadzwyczajnie cudownych możliwościach AESA są bajkami: dowódca lotnictwa US Navy po wyposażeniu F-18 w AESA stwierdził, że "niewiele to zmieniło ich możliwości" (a początkowo nawet zmniejszyło, bo AESA "miały mieć mniejszą awaryjność" a psuły się średnio co 2 godziny i 40 minut...). Każdy klient MiG-29M/35 może zamawiać AESA, ale nie zamawia - relacja koszt/przyrost możliwości jest niekorzystna i nikt, za wyjątkiem lobbowanych senatorów USA, nie chce wielokrotnie więcej płacić za kilkuprocentowy przyrost możliwości bojowych. Gdy maksymalny zasięg rakiet wynosi ok. 120km, a realny poniżej 70km, to włączanie radaru o zasięgu ponad 160km jest tylko demaskowaniem swojej pozycji, a w praktyce maszyny są naprowadzane przez GCI lub AWACSa i wcale radaru nie włączają, dopiero tuż przed otwarciem ognia, gdy przeciwnik jest w zasięgu. De facto przy walce z 1 przeciwnikiem ani PESA ani AESA nie dają realnej przewagi nad klasycznym radarem a jak ten klasyczny radar ma mocno odchylaną antenę a PESA czy AESA są nieruchome i pojedyncze, to klasyczny radar w BVR jest nawet lepszy, co w walkach 1:1 prezentował F-22 Eurofighter schodząc z pola widzenia F-22 przy zachowaniu zdolności naprowadzania na F-22 swoich rakiet. I Pan Jaca oczywiście "wie" że podawany przez USA zasięg APG-77 jest na "szerokim" trybie przeszukiwania, a wie Pan to od... Daviena? Zasięg APG-77 Dr Kopp wyliczył z dostępnych w latach produkcji F-22 modułów nadawczoodbiorczych, ich ilości i rozmiaru anteny - pozwala to zadziwiająco dobrze oszacować moc, przekrój czynny anteny, poziom szumów w torze odbiorczym, pasmo a zatem zadziwiająco dobrze oszacować parametry radaru i jak już, to można przeszacować a nie zaniżyć parametry (bo łatwiej jest coś sp...ć niż osiągnąć ideał jakości wykonania). Dlatego wierzę dr Koppowi 100x bardziej niż Panu i Davienowi! Jest też w sieci blog inżyniera z USA, który brał udział w projektowaniu radaru z F-22 i wyjaśnia zasady pracy radarów, w tym PESA i AESA i twierdzi, że praktyczne różnice są tylko hipotetyczne (jak np. zmiana wzoru skanowania - w praktyce z uwagi na jego szybkość nie ma to praktycznego znaczenia) i nikt w praktycznej realizacji tego nie wykorzystał, więc różnice praktyczne sprowadzają się do niezawodności, masy anteny itd. a nie realnych osiągów. I dziwne, że dla fanbojów USA radary PESA na Flankerach są be, ale już na AEGIS czy Patriot są cacy... :)

Jaca
poniedziałek, 4 marca 2019, 03:14

@Fanklub Daviena. Dr Kopp swoją wiedzę interpretuje dowolnie w zależności od tego jakie zadnie ma do wykonania. Ten "specjalista" od radarów kompromituje się całkowicie przy porównaniu radaru PESA Irbis-E do radaru AESA AN/APG-77. Krótko podsumuję Koppa.... Rosyjskie źródła podają dla Irbis-E zasięg wykrycia celu 3m2 "using long range detection mode within limited sector" na 350-400km. Jest to teoretycznie maksymalny jego zasięg, ale ten tryb przyda się tylko wtedy, kiedy wiesz panie Fan gdzie jest cel. Chyba że normalnie na co dzień lata się z włączonym wąskim (10x10 stopni) trybem dalekiego zasięgu, który jak dobrze przeskanuje z dużą mocą to coś może wykryć z dużej odległości. Ale co zrobił pan doktor Kopp specjalista od radarów? Amerykanie podają, że APG-77 może śledzić myśliwiec z odległości większej niż 110 Nm (nie podają szczegółów bo nie muszą go zachwalać bo na eksport ten radar nie idzie), więc Kopp w swoich tabelkach/wykresach/porównaniach ustawia zasięg APG-77 na 110 Nm, a dla Irbisa na ok 160 Nm (300km vs RCS 1m2). Porównywanie zasięgu śledzenia do zasięgu wykrycia jest idiotyzmem. Jeśli porównasz zasięg śledzenia do zasięgu "specjalnego trybu dalekiego zasięgu" to jest to idiotyzm podwójny. Jeśli dorzucisz do tego to, że tak naprawdę nie wiadomo jaki jest ten zasięg APG-77 tzn: o ile większy niż 110 Nm to robi się z tego idiotyzm potrójny i zwykłe bezczelne zakłamywanie rzeczywistości używając do tego danych, które na pierwszy rzut oka wydają się zgadzać. I to jest praca wybitnego specjalisty doktora w technologii radarowej?... Oczywiście to nie wszystkie popisy dr Koppa.. To tylko mały przykład...Dlatego jeżeli panie Fan chcesz wbrew wszelkim dostępnym znajomością technologii udowodnić za panem dr Koppem, że radar PESA Irbis jest lepszy od radarów AESA APG-77 i APG-81 to nie nic z tego: nie jest lepszy. Dlatego w Rosji i wszędzie tam gdzie powstają nowe perspektywiczne konstrukcje samolotów 5 generacji opracowuje się dla nich radary AESA (np. PAK-FA, MiG-35, J-20, J-31, ATD-X, KFX/IFX). Jeżeli "wybitny" specjalista od radarów Kopp uważa, że radary PESA mają przyszłość bo są lepsze to dlaczego świat inwestuje w AESA a nie PESA? Masz jakieś logiczne wytłumaczenie tego? Skoro panowie eksperci z Australii nie widzą różnicy między generacjami radarów stawiając znak równości między nimi to woła o pomstę do nieba. Co się sprawdziło w stosunku do F-35? Wiele lat temu panowie Kopp i Goon zrobili podobną analizę tylko dotyczyła T-50 i F-35. Problem w tej analizie polegał na tym że T-50 fizycznie istaniał tylko w postaci jednego prototypu w którym docelowym wyposażeniem był tylko pilot. Otóż pan Kopp aby obliczyć chociażby wartość tak podstawową jak stosunek ciagu do masy musiał znać dwie podstawowe wartości-wartość tegoż ciągu i masę. Na jakiej podstawie to opracował? Ze zdjęć i rysunków? Nie bądź śmieszny panie Fanklub Daviena bo się znowu tylko ośmieszasz. Jeżeli realnie coś takiego jak PAK-FA nie istniał... nie miał i nadal nie ma docelowego silnika... nie miał elektroniki z radarem.... nie miał docelowej powłoki RAM.... Kopp i Goon z wróżką gadali?  Powiedz mi jak uczciwy naukowiec dysponujac jedynie spekulacjami może dokonywać rzekomo "obiektywnych" analiz? Czyżby producent F-35 podał im wszystkie dane do przeprowadzenia takich analiz? Przecież tam było masę nieścisłości, a dane nie uwzględniały możliwości F-35 które w większości są tajne, zaś Su-35 które także "analizował" przeszacowane. Jednak niektóre tajemnice F-35 dopiero niedawno wyszły na światło dzienne (np. możliwości stealth -30dBsm, 0,005m2). Jak to się ma do Su-35? Dane o systemie AN/ASQ-239 dla F-35 są na razie ściśle tajne... Wiadomo tylko że jest w nim zaimplementowane rozwinięcie doskonałego systemu AN/ALR-94 samolotu F-22. Tymczasem  Kopp i Goon bagatelizują systemy WRE F-35. Na  jakiej podstawie? Na jakiej podstawie bagatelizuje się system stealth i niskie SPO F-35? Przecież to jest jedno z głównych (obok WRE i uzbrojenia) charakterystyk zwycięstw w BVR - szybsze wykrycie umożliwia wykonanie pierwszego, roztrzygajacego ataku spoza widoczności wzrokowej!!! Dotychczasowe ćwiczenia z udziałem takich samolotów jak F-22, Rafale czy Eurofighter dobitnie to udawadniają - niemalże w praktyce. To przecież elementarne zasady uzyskania przewagi powietrznej. Szybsze wykrycie powoduje szybsze odpalenie rakiet i zwycięstwo - proste... Tymczasem Kopp i Goon snują jakieś karkołomne teorie nie wiadomo skąd wzięte o zmierzchu stealth... szkoda nawet się odnosić do tej bzdury (patrz Su-57, J-20, j-31). Kolejna sprawa - zdolności manewrowe. F-35 posiada zwrotność na poziomie F-16, a nawet sporo lepszej. Jest to wystarczająca manewrowość aby nie być "niepełnosprawnym" w tej dziedzinia jak to sugerują Kopp i Goon (pewnie z rysunków bo samolotu na oczy nie widzieli:)). Jak widać wszystkie podstawowe elementy charakterystyk przemawiają za F-35 i nie pomogą jakieś dziwne analizy Koppa i Goona nie wiadomo na czym oparte. Te wszystkie analizy już dawno zostały obalone przez autorytety z dziedziny lotnictwa z USA i Wielkiej Brytanii. Pamiętam artykuł na ten temat w tak renomowanym  piśmie jak Jane`s. Autor w profesjonalny sposób punkt po punkcie obalał teorie Koppa i Goona. O co w tym wszystkim może chodzić? O lobbowanie za F-22 dla Australii - to oczywiste. Tylko w ten sposób można to wytłumaczyć. Silniki F-22 i F-35 to silniki specjalnie zaprojektowane dla myśliwców 5 generacji z zastosowaniem najnowszych technologii szczególnie z uwzględnieniem "stealth". Raptor posiada silnik F119-PW-100 piątej generacji, specjalnie dla niego skonstruowany. Dysze są dwuwymiarowe o przekroju prostokątnym. Analizy przeprowadzone w USA i Rosji wykazały, że sterowanie wektorem ciągu w trzech płaszczyznach jest zbędne, a dysze dwuwymiarowe są korzystniejsze od okrągłych z punktu widzenia niewykrywalności, zarówno w zakresie fal elektromagnetycznych, jak i w podczerwieni. W celu zmniejszenia śladu termicznego stosuje się jeszcze w silniku eżektorowe chłodzenie gazów wylotowych. Polega to na bezpośrednim zasysaniu części zimnego powietrza silnika dwuprzepływowego do komory gorącej za turbiną silnika. Miało to zarówno zabezpieczyć ścianki w miejscu przejścia z okrągłego wylotu do prostokątnych dysz, a także zmniejszyć sygnaturę cieplną. Wektorowanie ciągu uzyskuje się poprzez dwie (dla każdego silnika) klapy wylotowe. Klapy mają wychylenie po 20 stopni w górę i w dół, a pełne wychylenie klap odbywa się w czasie krótszym niż 1 sekunda. W ogóle silnik Raptora integruje wiele nowoczesnych rozwiązań które pozwalają osiągać prędkość supercruise powyżej 1,78 Mach przy nieograniczonym dystansie tzn. dopóki nie skończy się paliwo. Jedynym ograniczeniem przy locie z prędkością naddźwiękową jest zmniejszenie promienia działania myśliwca z 600 mil morskich (1110 km) do około 450 mil morskich (830 km). Silnik Raptora to szczyt technologii do której Rosjanie nie mogą się zbliżyć do dnia dzisiejszego.

Fanklub Daviena
niedziela, 3 marca 2019, 18:19

@bajki: "lepiej poinformowanego" - znaczy się Daviena? Nie rozśmieszaj mnie. WSZYSTKO co napisał dr Carlo Kopp, nie mając dostępu do F-35, a tylko bazując na jego zdjęciach, rysunkach i typie silnika, się lata później potwierdziło, z dokładnością do kilku procent. Gdyby nie był takim ekspertem, to Lockheed Martin by go nie wynajął za ciężką kasę jako "doradcę" by... milczał - wystarczyłoby obalić jego tezy, ale się nie dało. I tak biedny "bajki" F-35 wcale nie ma "nowoczesnego silnika w technologiach nie wszystkim dostępnych" - ma "popsuty" silnik z F-22. A F-22 nie ma jakiegoś nowoczesnego, tylko maksymalnie wyżyłowany nieperspektywiczny silnik 4 generacji - o osiągach zbliżonych do rosyjskiego AL-41F (pamiętaj, że amerykańskie normy, również dla samochodów, podają moc silnika "gołego" na stanowisku pomiarowym, bez strat na kolektorach dolotowych i wydechu, a europejskie i rosyjskie, po zamontowaniu w pojeździe, więc amerykańskie normy zawyżają o ok. 10-15% prawdziwą moc silnika). F-35 ma gorszy, bo "popsuty" - po przekroczeniu o 1/3 masy płatowca, okazało się, że ten z F-22 będzie za słaby, więc postanowiono zwiększyć w nim dwuprzepływowość: część gorącą ma taką samą, a zwiększono w nim wentylator - daje to większy ciąg poniżej prędkości dźwięku, ale kosztem gwałtownego wzrostu oporów i osiągów przy prędkościach naddźwiękowych, więc supercruise, jak napisał lata temu C. Kopp jest wykluczona, również dzięki nieruchomemu kolektorowi powietrza i pękatemu kadłubowi (duży opór falowy) i choćby "eksperci" jak Davien 100x pisali inaczej, to faktów nie zmienią. F-35C to już zupełna paranoja - nie dość, że oczywiście nie ma supercruise, to jeszcze jest naddźwiękowy tylko z nazwy: ma tak duże opory, że rozpędzanie się do prędkości dźwięku trwa na nim tak długo (oczywiście na dopalaczu, bo bez niego nie przekroczy bariery dźwięku), że jak już tą prędkość przekroczy, to... praktycznie nie ma paliwa i musi tankować! Żaden seryjny myśliwiec nie ma prawdziwego silnika 5 generacji - takie są tylko w wersjach prototypowych (np. General Electric YF120) i jak kiedyś podobny trafi do F-35 (wątpliwe), to inne maszyny z takim samym silnikiem będą mogły w kółko woków F-35 latać... Co do bajek o włamywaniu przez radar F-35 do rosyjskich sieci komputerowych, to nawet mnie nie rozśmieszaj - F-35 nie włamie się nawet do mojego komputera (jestem z branży, więc wiem!) a co dopiero do rosyjskich sieci wojskowych. Jak ktoś w końcu, choćby w tym artykule nagle odkrył, USA TEŻ OBOWIĄZUJĄ PRAWA FIZYKI. Dlatego "bajki" Ci wytłumaczę - radar F-35 pracuje wyłącznie w paśmie X, czyli W NAJLEPSZYM RAZIE (w praktyce na pewno tylko ułamek z tego) 8-12 GHz, telefony komórkowe natomiast działają w pasmach 0,4-1,9 GHz, więc nawet po wgraniu oprogramowania Block 10 Super Hiper Turbo Mk. 291 z siecią komórkową takim radarem się nie połączysz. Ponadto w radarach liczy się apertura, moc nadawcza, współczynnik szumów detektora, małe listki boczne, pasmo i obróbka sygnału, a jak to jest uzyskane, czy z azotku galu czy czymkolwiek to jest wyłącznie ciekawostką techniczną i dlatego z seryjnych maszyn najlepszy radar ma Su-35 i F-35 może tylko pomarzyć o takich możliwościach. Jakie parametry ma radar F-35 to dla Rosjan nie tajemnica: rozmiar anteny jest znany (i mały), ilość modułów również, technologia a więc dostępna moc modułu również (i nie można jej za bardzo zwiększać, bo AESA, szczególnie na małych maszynach jak F-35, mają problem z chłodzeniem modułów, co limituje moc anteny) i tylko zagadką pozostaje jak dobrze jest wykonany - tzn. zagadką nie jest jak dobry może być teoretycznie, tylko jak bardzo im się udało zbliżyć do maksymalnych dostępnych możliwości. I nawet z tymi maksymalnymi nie dorównuje radarowi z Su-35, więc publicznie wstydliwie parametrów AN/APG-81 Amerykanie nie podają... :)

berta
niedziela, 3 marca 2019, 13:21

Gdyby dodali panele fotowoltaniczne - mógłby być ...EKO - logiczny . Ci kombinują z tego nie lota .

w.
niedziela, 3 marca 2019, 12:08

z tego widać że nie ma obrony. USA powinny pomyśleć o nowym układzie rozbrojeniowym a nie kontroli nad całym światem.

Andrettoni
niedziela, 3 marca 2019, 02:14

F-35 przypomina mi smartfona - robi zdjęcia, kręci filmy, nagrywa zdjęcia, można na nim grać i oglądać filmy. Tylko jak chcesz zadzwonić to jest strasznie nieporęczny, bateria szybko pada, a każda rzecz, która możesz nim wykonać może być lepiej wykonana na specjalnie do tego dostosowanym sprzęcie. Sprzęt do wszystkiego i tak naprawdę do niczego. Kup go jak chcesz pokazać klasę i że jesteś na czasie oraz cool. Rozumiem, ze USA i Korea Północna są w stanie wojny, ale pomysł na stałe przebywanie w przestrzeni powietrznej innego kraju to proszenie się o problemy. Prędzej czy później ktoś przyuważy cudo techniki i zestrzeli ze zwykłego działka - amunicja dużo nie kosztuje, a można poćwiczyć... Chyba, że oni w tę niewidzialność tak wierzą, że Koreańczycy naprawdę ich nie zobaczą i nie usłyszą...

wajko
niedziela, 3 marca 2019, 01:01

z ciekawostek MQ-9 Reapery ktore stacjonuja w polsce wlasnie dostaly pelna operacyjnosc do razenia celow. w polowie beda to jednostki wyznaczajace cele.

znawca
sobota, 2 marca 2019, 22:37

F35 jest tak dobry że nawet robi lody truskawkowe !!! i mało tego robi lepsze niż każdy inny samolot dlatego że ma 4 razy więcej linii kodu binarnego !!!!

bajki
sobota, 2 marca 2019, 21:23

@Fanklub Daviena - Ty chyba dostałeś zlecenie zrobienia białego wywiadu nt. rzeczywistych możliwości F35. Koniecznie chcesz sprowokować kogoś lepiej poinformowanego żeby zaprzeczył twemu "wkładaniu między bajki". Musi ci wystarczyć świadomość, że nowoczesne silniki wykonane w technologiach jeszcze nie wszystkim dostępnych, umożliwiają o niebo więcej. Podobnie ma się rzecz z radarami nieco innymi niż na magnetronach. Nowoczesny radar może z powodzeniem posłużyć do łączności np. komórkowej, przy czym zrobi to dużo lepiej niż telefon.

retro
sobota, 2 marca 2019, 20:11

coraz ciekawiej sie robi z f35 :)

:))
sobota, 2 marca 2019, 19:57

W sumie jestem w stanie to sobie wyobrazić... aby monitorując wyrzutnię zestrzelić pocisk w dolnej fazie lotu niszcząc go odłamkowym pociskiem lub paliwowo - próżniowym....

Tak tylko
sobota, 2 marca 2019, 19:32

A ekspert o laserze słyszał? Myśle ze dogoni. A może pociski hipersoniczne. Są opcje wiec spokojnie.

x
sobota, 2 marca 2019, 18:59

Ciekawe jak będą chcieli zestrzeliwać odpowiedniki Tornado-S nie mówiąc o Gradzie. To są tysiące rakiet różnych kalibrów wiele niekierowanych wabików bez głowic. Polska to ma super. Zero zdolności ognia kontrbateryjnego, zero rozpoznania, 1 dmo Homara za 4 lata i się nie przejmuje

Ziuk
sobota, 2 marca 2019, 18:19

Jeśli potrzeba zwalczania rakiet miedzykontynentalych w pierwszej fazie lotu jest tak paląca, czemu nie użyć broni laserowej (YAL-1)? Może bardziej istotną jest potrzeba wykazania zasadności programu uniwersalnej platformy F35? W taki razie, czy można również użyć F22?

Yugol
sobota, 2 marca 2019, 16:58

Znane jest powiedzenie "Co za dużo (zadań) to nie zdrowo"

Fanklub Daviena
sobota, 2 marca 2019, 14:41

"Antybalistyczne" możliwości F-35 włożę między bajki, tam gdzie przechowuję "supercruise F-35", "6 szt. AMRAAMów zabieranych wewnętrznie" (we wczesnych materiałach promocyjnych Lockheed Martina), "12 szt. wewnętrznie zabieranych rakietach CUDA, co to miały mieć cudowne właściwości - rozmiary Sidewindera, zasięg AMRAAMa i być oczywiście hit-to-kill" (też w materiałach promocyjnych Lockheed Martina. Nawet oznaczenie podali: AIM-160...), "radar umożliwiający F-35 ataki hackerskie na rosyjskie sieci komputerowe" i podobne amerykańskie opowieści z mchu i paproci... :)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama