Antonow An-188. Odrzutowa konkurencja dla A400M? [ANALIZA]

11 maja 2018, 14:56
An-188 fotoshop
Wizualizacja An-188-110. Fot. Antonov Company
  • An-188 to najnowsza propozycja ukraińskiego przemysłu lotniczego
  • Samolot bazuje na turbośmigłowym samolocie transportowym An-70, którego projekt jest w kryzysie w związku z zawieszeniem współpracy przemysłowej pomiędzy Ukrainą, a Rosją
  • W rozwoju maszyny swój udział będzie mieć przemysł turecki. Zainteresowanie jej zakupem zgłaszają Ukraina, Turcja i ZEA
  • Samolot An-188 ma na rynkch światowych konkurować z europejskim Airbusem A400M Atlas


Ukraińskie zakłady Antonowa, należące obecnie do koncernu Ukroboronprom, pracują nad nową rodziną maszyn transportowych skróconego startu i lądowania oznaczonych An-188. Bazę dla tej konstrukcji ma stanowić zmodyfikowana struktura samolotu An-70, którego cztery turbośmigłowe ma zastąpić taka sama liczba odrzutowych jednostek napędowych wybranych przez potencjalnego klienta. Maszyna powstanie we współpracy z tureckim przemysłem lotniczym.

Podczas salonu lotniczego Eurasia-2018 w tureckiej Antalyi zawarte zostało porozumienie dotyczące współpracy koncernu Antonow z tureckim przemysłem lotniczym w zakresie dostosowania nowej konstrukcji do standardów NATO zarówno w zakresie wyposażenia jak i eksploatacji. W negocjacjach wziął udział prezes Antonowa Paweł Bukin oraz Ismail Demir kierujący Podsekretariatem Przemysłu Obronnego w Ministerstwie Obrony Turcji. W projekt mają być zaangażowane m.in. ukraińskie firmy Antonow i Iwczenko-Progress odpowiedzialne za produkcję silników i struktur oraz tureckie przedsiębiorstwa TAI i ASELSAN, które mają wspierać „westernizację” maszyny.

Odrodzenie An-70?

Bazę dla nowej maszyny ma stanowić udany, lecz niestety pogrzebany przez problemy polityczne czterosilnikowy turbośmigłowiec An-70. Pierwszy prototyp wzbił się w niebo w 1994 roku i pomimo dobrych osiągów stał się jedną z wielu ofiar rozpadu ZSRR, a potem „rozwodu” Ukrainy z Rosją. Jeszcze w 2012 roku Rosja planowała zakup co najmniej 70 maszyn tego typu, a produkcję planowano przenieść z Kijowa do Kazania. Przemiany polityczne na Ukrainie związane ze zwycięstwem Euromajdanu pogrzebały jednak te plany, doszło do zerwania współpracy.

Jeden z trzech egzemplarzy An-70 w Kijowie. Fot. J.Sabak
Jeden z trzech egzemplarzy An-70 w Kijowie. Fot. J.Sabak

Drogę na zachód zamykał An-70 konkurent, czyli Airbus A400M Atlas, który swój dziewiczy lot odbył w 2009 roku. Wielu ekspertów utrzymuje, że konstruktorzy czerpali pełnymi garściami z rozwiązań zastosowanych w An-70, jednak nie osiągnęli aż tak dobrych efektów. Nie podlega wątpliwości, że pomimo dzielącej obie konstrukcje ponad dekady, podobieństwo jest ogromne. Jednak to A400M został wyprodukowany do dziś w niemal 70 egzemplarzach (latających w barwach pięciu krajów), natomiast An-70 istnieje w postaci zaledwie trzech samolotów.

Pomysł opracowania wersji turboodrzutowej Antonowa An-70 z opcją zastosowania zarówno krajowych jak i zachodnich silników powstał już kilka lat temu. Ukraiński producent próbował zainteresować tym projektem m. in. Chiny (pod roboczą nazwą An-170 lub An-77). Trzy lata temu, podczas salonu lotniczego Le Bourget 2015 w Paryżu, Antonow po raz pierwszy prezentował potencjalnym klientom, ale przede wszystkim ewentualnym kooperantom, projekt oznaczony An-188, dla utrzymania wspólnej nomenklatury ze znacznie mniejszym, ale również turboodrzutowym, An-178 który miał tam swoją światową premierę.

An-188, czyli An-70 „na sterydach”

Samoloty An-188, mogące przewozić ładunki o masie do 50 ton, mają stanowić ogniwo pośrednie pomiędzy C-130 Hercules (ok. 20 ton udźwigu) i C-17 Globemaster III (ok. 75 ton), stanowiąc interesującą alternatywę dla turbośmigłowego A-400M Atlas. Zastosowanie silników turboodrzutowych zamiast turbośmigłowych ma przy tym wpłynąć pozytywnie na osiągi i przede wszystkim na koszty eksploatacji.

Planowane jest zastosowanie, przynajmniej w pierwszych wersjach, niemal niezmienionego kadłuba An-70 a głównie zmiany mają dotyczyć skrzydeł i silników. Widać to choćby na oficjalnej „wizji artystycznej”, która stanowi de facto fotomontaż zdjęcia An-70 ale z nowymi silnikami. Planowane są aż trzy wersje napędu, co ze względu na układ górnopłatu z klasycznymi, pojedynczy gondolami, nie stanowi problemu:

An-188-100 ma być wyposażony w cztery silniki Iwczenko-Progress D-436-148FM, stosowane również w samolotach pasażerskich An-148/158 i transportowych An-178.

An-188-110 będzie posiadał nowego typu silniki AI-28, nad którymi pracuje obecnie Iwczenko-Progress. Powstają one jako następca rodziny D-436, ale o wyższej wydajności i mniejszym zużyciu paliwa.

An-188-120 ma być wariantem najbardziej „NATO-wskim”, wyposażonym w silniki CFM56-7B firmy CFM International (CFMI) z systemem cyfrowego sterowania FADEC, stosowane w samolotach z rodziny Boeing 737NG. 

Wizualizacja wyglądu An-188-100 powstała poprzez cyfrowe przekształcenie zdjęcia samolotu An-70 i silników An-178. Fot. Antonov
Wizualizacja wyglądu An-188-100 powstała poprzez cyfrowe przekształcenie zdjęcia samolotu An-70 i silników An-178. Fot. Antonov

Wszystkie warianty samolotu mają posiadać nowoczesną, w pełni cyfrową awionikę, glass cocokpit i system łączności zgodny ze standardem NATO. Celem jest otwarcie przed samolotem Antonowa nowych rynków, w czym pomocne ma być doświadczenie i wsparcie tureckie.

Zależnie od wersji szczegółowe osiągi mogą ulegać pewnym zmianom, ale ramowo cała rodzina samolotów An-188 ma charakteryzować się zdolnościami STOL (ang. short take-off and landing) czyli krótkiego startu i lądowania umożliwiając operowanie z nieutwardzonych lądowisk o długości poniżej 800 metrów, rzecz jasna zależnie od przenoszonego ładunku i rodzaju podłoża. Zasięg ze standardowym ładunkiem 20 ton ma sięgać 7 700 km, czyli ponad tysiąc km więcej niż w przypadku An-70 i 1300 km więcej niż Airbus A400M. Pułap operacyjny ma wynosić 12 100 metrów a prędkość przelotowa wyniesie ponad 800 km/h.

Jeśli chodzi o możliwości transportowe An-188 dysponować będzie elastycznością, jaką zapewnia dopracowana, dwupoziomowa ładownia An-70. Umożliwia ona równoczesne transportowanie 110 żołnierzy na górnym pokładzie i szerokiej gamy ładunków na pokładzie dolnym, łącznie z dużymi gabarytami, kontenerami czy paletami. Wewnątrz ładowni mieści się np. śmigłowiec Puma czy transporter opancerzony i nadal pozostaje miejsce dla ponad 40 żołnierzy z pełnym wyposażeniem. Z pokładu będzie można desantować z użyciem spadochronów np. 130 żołnierzy i pojazdy lub 20 ton ładunku na paletach. Łączna przestrzeń ładowni to ponad 400 m3, które można wypełnić 50 tonami ładunku lub 300 żołnierzami.

O ile realne osiągi będą na poziomie zbliżonym do zakładanych, to samoloty An-188 mogą cieszyć się dużym zainteresowaniem zarówno sił zbrojnych jak też innych organizacji, które korzystają z przygodnych lądowisk o niewielkich wymiarach. Obecnie nie tylko Turcja i Ukraina, które mają współpracować w tym projekcie, ale również Zjednoczone Emiraty Arabskie wyraziły zainteresowanie pozyskaniem tego typu maszyn.

Reklama
Tweets Defence24