Reklama
Reklama

Amerykanie testują nowe rakiety na zdalnie sterowanych T-72

20 lutego 2018, 10:34
size0
Fot. US Army

Piloci amerykańskiego lotnictwa wojsk lądowych testują lotniczą rakietę JAGM, która ma zastąpić trzy różne pociski: BGM-71 TOW, AGM-114 Hellfire i AGM-65 Maverick. Jako cele wykorzystywane są m.in. zdalnie sterowane czołgi T-72 i inne pojazdy wojskowe.


Piloci amerykańskiego lotnictwa wojsk lądowych testują lotniczą rakietę JAGM, która ma zastąpić trzy różne pociski: BGM-71 TOW, AGM-114 Hellfire i AGM-65 Maverick. Jako cele wykorzystywane są m.in. zdalnie sterowane czołgi T-72 i inne pojazdy wojskowe.

Zobacz także
Reklama

Pociski JAGM (Joint Air-to-Ground Missile) klasy „powietrze-ziemia” są sprawdzane kompleksowo przy współpracy specjalistów z: bazy West Fort Hood w Teksasie, oddziału szefostwa testów lotniczych (Aviation Test Directorate) w Teksasie, szefostwa testów operacyjnych wojsk lądowych (US Army Operational Test Command), centrum testowego Yuma (Yuma Test Center) w Arizonie i centrum testowego Redstone (Redstone Test Center) w Alabamie.

Amerykanie zadbali przy tym o realność prób, które są realizowane w różnych warunkach przede wszystkim na rozległym poligonie YPG (Yuma Proving Ground) o powierzchni ponad 2000 mil kwadratowych. Dodatkowo wykorzystano jako cele jeżdżące pojazdy (w tym czołgi T-72), a nie wypalone wraki lub prowizorycznie zorganizowane tarcze. Dzięki specjalnej aparaturze zdalnego sterowania można było jednocześnie kierować wieloma poruszającymi się celami, a więc zadawać pilotom najtrudniejsze scenariusze działania. Mieli więc oni w zasięgu obserwacji zarówno nieruchome obiekty palące się jak i poruszające się w realnych warunkach pustynnych (z naturalnym kurzem i dymem). Dodatkowo ze względu na położenie poligonu można było prowadzić bezpieczne strzelania na maksymalnych odległościach i z bardzo dużych pułapów.

Próby są o tyle ważne, że mają zadecydować o uruchomieniu wstępnej produkcji (low-rate initial production) nowych pocisków przez koncern Lockheed Martin, którego rakieta została wybrana w 2013 r. w konkursie ogłoszonym przez amerykańskie dowództwo wojsk lądowych. To właśnie wtedy zrezygnowano definitywnie z wariantu rakiety proponowanego przez koncern Raytheon.

Szczególnie ważne są uwagi załóg śmigłowców bojowych, które w większości pozytywnie odnoszą się do nowego uzbrojenia. Piloci wskazują przede wszystkim na wszechstronność rakiet JAGM. Zgodnie z założeniami mają one zastąpić lotnicze rakiety BGM-71 TOW, AGM-114 Hellfire i AGM-65 Maverick, tak więc piloci nie muszą analizować przed lotem, jaki typ pocisków muszą podwiesić pod swoimi helikopterami. Wcześniej były natomiast wypadki, gdy na pokładzie śmigłowców zabrakło optymalnej amunicji do wykonywania zadania. Teraz do takiej sytuacji nie będzie dochodziło i piloci od razu to zauważyli.

Prosty i skuteczny jest również sam sposób naprowadzania na cel z wykorzystaniem półaktywnej głowicy laserowej SAL (semi-active laser) lub aktywnej głowicy radarowej. Przy czym mody pracy można zmieniać w ciągu kilku sekund w zależności od scenariusza operacyjnego. Przy ataku z głowicą naprowadzającą SAL piloci musza jednak pamiętać by przez ostatnie sześć sekund ataku utrzymywali promień lasera z systemu naprowadzenia na celu.

W przypadku, gdy jednak śmigłowiec po odpaleniu rakiety zostanie zaatakowany to rakieta może przejść na naprowadzanie radiolokacyjne. Możliwość zrezygnowania z lasera jest bardzo ważną cechą rakiet JAGM, szczególnie w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych oraz przy przeciwdziałaniu przeciwnika (np. po wystrzeleniu dymnych granatów maskujących). Śmigłowce bojowe otrzymują w ten sposób nowe możliwości operacyjne, a przeciwnik nie będzie wiedział np. że jest opromieniowany systemem laserowego naprowadzania. Dodatkową zaletą rakiet JAGM jest zwiększony zasięg w porównaniu do powszechnie wykorzystywanych pocisków Hellfire. Śmigłowce mogą więc wykonać atak z większej odległości, przy zużyciu mniejszej ilości amunicji oraz wykonując uniki.

Amerykanie jak na razie potwierdzili, że zakończono już testy operacyjne, a teraz sprawdzane są nowe rozwiązania w tym zmodyfikowane oprogramowanie wspierające wykorzystanie rakiet JAGM na pokładzie śmigłowców bojowych AH-64E Apache Guardian. Pocisk docelowo ma być jednak wykorzystywany również na innych statkach powietrznych (śmigłowcach MH-60R\S Seahawk i AH-1Z Viper, dronach MQ-1C Gray Eagle oraz samolotach wielozadaniowych F/A-18E/F Super Hornet i F-35 Lightning II).

Rakieta JAGM ma długość 1,8 m, średnicę 0,178 m i waży 48,9 kg. Wstępnie zakłada się pozyskanie ponad 33 tysiące pocisków za ponad 5 miliardów dolarów na potrzeby lotnictwa wojsk lądowych, piechoty morskiej i marynarki wojennej.

KomentarzeLiczba komentarzy: 45
Reklama
ito
środa, 21 lutego 2018, 22:27

O, to jest dziedzina, na której warto się skupić- wiemy na pewno, że nie umiemy robić samolotów, śmigłowców, czołgów- to może przynajmniej jakąś zaawansowaną amunicję uda się wystrugać? Tego się, przynajmniej w założeniu, zużywa znacznie więcej niż tzw. nosicieli.

ano tak
niedziela, 25 lutego 2018, 01:46

Kto nie umie ten nie umie. Zlecić te zadania normalnym prywatnym firmom a powstaną konstrukcje na najwyższym poziomie. Nie umie może ten postsocjalistyczny siermiężny i wszystkopochłaniający, oraz patriotyczny, ale nie do końca wiadomo wobec jakiego kraju, aparat, tzw. zbrojeniówka.

Stirlitz
środa, 21 lutego 2018, 11:48

To teraz jasne dlaczego rosja zamiast T-14 zamawia reanimowane dziadki t-72 i t-90 :) bo Amerykanie im tyle tego w testach niszczą, że w rosji nie mają czym jezdzić po poligonach ;)

ed
środa, 21 lutego 2018, 08:54

Modernizacja T72 to jak modernizacja malucha o spojlery, szyberdach, turbinkę Kowalskiego i alufelgi. Czyli droga do nikąd.

Extern
środa, 21 lutego 2018, 19:32

Najważniejsze jest żeby sprzęt mógł wypełnić stawiane przed nim zadania i dopóki tańsza modernizacja wystarcza to po prostu rozrzutnością jest kupowanie nowego sprzętu.

MadMax
środa, 21 lutego 2018, 12:09

Od kiedy modernizacja T-72 ma charakter wizualny? Zapoznaj się z modernizacjami rosyjskimi tego czołgu.

ano tak
niedziela, 25 lutego 2018, 01:49

Sam fakt że Rosjanie lansują zgoła odmienny projekt \"Armata\" już świadczy o tym, że cała koncepcja T-72 jest słaba / do bani.

Fridek
wtorek, 20 lutego 2018, 22:30

Poco to wszystko kazdy kraj juz ma atom oficjalnie i nieoficjalnie wojna globalna to przeszlosc nikt nie unicestwi samego siebie i rodziny bez blefowania to nie na czasie

Extern
środa, 21 lutego 2018, 20:14

Dlatego mocarstwa wymyśliły sobie wojny przez kraje proxy. A w takich wojnach broń konwencjonalna o bliskim zasięgu nabiera większego znaczenia niż bombowce strategiczne. Małe kraje które mogą się stać narzędziem takiej rywalizacji mocarstw muszą bardzo uważać aby nie dać się podpuścić do walki w nie swojej sprawie.

bez nadmiernego zachwytu
wtorek, 20 lutego 2018, 20:32

Delikatnie przypominam, że opromieniowanie radarem jeszcze łatwiej wykryć niż laserem, jeszcze łatwiej zakłócać a nowe rosyjskie granaty dymne blokują też milimetrowe fale radiowe stosowane w tych ppk... Przy naprowadzaniu laserowym doświadczony operator będzie celował obok czołgu, by się nie demaskować i znacznik na cel przerzuci w ostatniej chwili. Naprowadzanie radarowe nie daje takich możliwości.

dropik
środa, 21 lutego 2018, 09:43

serio z tym blokowaniem promieniowania radarowego przez granaty dymne ? :D

ito
środa, 21 lutego 2018, 22:21

Kwestia odpowiedniego składu dymu. Pojawi się potrzeba- pojawią się i odpowiednie granaty. Oczywiście nie w Polsce, w Polsce pojawi się dialog techniczny na temat granatów generujących dymy zakłócające promieniowanie pasma milimetrowego, albo jakoś tak.

ano tak
niedziela, 25 lutego 2018, 01:57

Musiałby zawierać taki dym metalowe dipole w dużych ilościach, albo zawiesinę z dużymi kroplami przewodzącymi. W obu przypadkach szybko to opadnie. Jak to się mówi, po powtórzeniu tego milion razy, taki dym zacznie realnie egzystować (w podatnych głowach).

Davien
czwartek, 22 lutego 2018, 18:56

Czyli ten dym musiałby byc z metalu wiec powodzenia w próbach:) Równie dobrze możesz flarami zakłócać AMRAAM-a.

Davien
środa, 21 lutego 2018, 09:17

Doprawdy? Granaty dymne zakłócające radar milimetrowy? A niby jak zrobili dym w nich z aluminium?? Co do zakłócania to standardowe zagłuszarki pracuja w innych pasmach, jaka np zakłóca 23Gh( Brimstone) mógłbys podać?

rafff
wtorek, 20 lutego 2018, 17:08

Ale w jakiej wersji oni mają T72? Może lepsze od naszych i moglibyśmy zamienić?

Jaco
wtorek, 20 lutego 2018, 22:41

T-72M/M1 Czyli zamiana sensu nie ma.

NsZ
wtorek, 20 lutego 2018, 17:07

I nasi sojusznicy niszczą T-72 zamiast przekazać je Polsce która jest w trakcie \"modernizacji\" armii.U nas po modernizacji czytaj odmalowaniu służyłyby jeszcze z 10 lat

kubuskow
wtorek, 20 lutego 2018, 16:12

Fajna rakieta do walki na pustyni - oznaczasz cel laserem z 8 km i bum! Szkoda, że tak się nie da w Europie, gdzie aby cel oznaczyć laserem trzeba naprawdę blisko podlecieć!

jelito
wtorek, 20 lutego 2018, 20:41

ma też naprowadzanie radiolokacyjne

bez nadmiernego zachwytu
wtorek, 20 lutego 2018, 20:34

I wystarczy zadymienie z podpalonych szybów (lub detektor promieniowania laserowego + automat do odpalania granatów dymnych) i żadnego bum nie ma.

Dodo
wtorek, 20 lutego 2018, 19:39

Radar? Zdalnie przenoszone znaczniki?

Hydra
wtorek, 20 lutego 2018, 16:03

Może sprzedamy im trochę naszego złomu? Za opchnięte Twarde i teciaki, moglibyśmy kupić coś fajnego...

gonzo
wtorek, 20 lutego 2018, 20:25

Lepiej, żeby z twardych zdjęli ERAWę bo jeszcze okazałby się, że głowica nie penetruje. Dynamit nobel miał chwilę rozczarowania jak ostrzelali t 72 z pierwszą wersją ERAWy z panzerfaust 3 co to powinien przebić pancerz reaktywny i 900 mm stali i nie było penetracji.

Davien
środa, 21 lutego 2018, 09:19

No widzisz gonzo, a przez przedni pancerz T-80UD z Kontakt-5 przebił sie na wylot, to jak to jest?

rexc
wtorek, 20 lutego 2018, 15:48

No to Raytheon ma zgryz bo JAGM wypiera produkty oferowane przez tę firmę. Hellfire na pewno pozostanie produktem eksportowym

aaa
wtorek, 20 lutego 2018, 13:57

A czemu nie przerobimy naszych t72 na takie sterowane drony lądowe ?

marian
wtorek, 20 lutego 2018, 15:31

Ja bym poszedł dalej i zaczął produkcję jeżdżących atrap uzbrojonych ewentualnie w karabin maszynowy.

czytelnik
wtorek, 20 lutego 2018, 13:52

\"(Joint Air-to-Ground Missile) klasy „ziemia-ziemia” \"

arokey
środa, 21 lutego 2018, 04:00

Nazwa wyraźnie mówi : powietrze (air) ziemia (ground), jak twardy grunt pod nogami :-)

Reakcjonista
wtorek, 20 lutego 2018, 18:34

Też na to zwróciłem uwagę. No okej... może to jakieś dywerszyn informejszyn sciente fikszyn. Takie pociski dla wojsk lądowych co to dla niepoznaki będą przenosić apaczami. Sims ledżit.

Czytelnik
środa, 21 lutego 2018, 01:49

Większość sprzętu nafaszerowana elektroniką. Jak przeciwnik zakłuci ją to pozostają łuki i strzały.

dim
wtorek, 20 lutego 2018, 13:44

A to jest akurat ta dziedzina, w której to Polacy winni przodować. Zamiast kupować niepełne technologicznie licencje i przy tym nie rozwijać ich. Nie wiem czy ktoś na świecie potencjalnie bardziej zagrożony jest tankami, niż są Polacy ? Choć sporo jest krajów zagrożonych w podobnym stopniu, ale jednocześnie niedorozwiniętych technologicznie. /////////////// Pan Bóg pomaga głównie tym, którzy sami sobie pomagają - uczyła mama... (uciekinierka z Sybiru).

Sceptyk
wtorek, 20 lutego 2018, 12:17

Jak wcześniejsze, nie są to pociski \"wystrzel - zapomnij\". Sześć sekund to bardzo długo, zważywszy że w tym czasie pocisk armatni pokonuje z grubsza 6 tys. m.

Davien
wtorek, 20 lutego 2018, 17:01

Panie sceptyk, spokojnie są to pociski fire and forget dzieki głowicy samonaprowadzajacej. Naprowadzanie SAL jest dodatkiem PS Rozumiemze chcesz strzelac z dział czołgowych do smigłowców na kilkanascie kilometrów?? Powodzenia:)

Sceptyk
środa, 21 lutego 2018, 10:43

Panie Davien, w przeciwieństwie do Pana wiem o czym piszę. Strzelałem ppk-ami Fagot i Konkurs. Jako naprowadzane w systemie półautomatycznym bez potrzeby podświetlania były wówczas (30 lat wstecz) skuteczne i proste w obsłudze. Zachwalane przez Pana pociski w każdej opcji są aktywne. Pomijam temat rozwoju systemów ppk konstrukcji rosyjskiej. Nowe cechuje odmienny system kierowania i stosunkowo duża prędkość. Zarówno Pan jak i inni znawcy zdają się nie zauważać, że rosyjskie czołgi mogą odpalać ppk z armat i mogą prowadzić ogień zarówno do celów naziemnych jak i śmigłowców. Drugi aspekt to: konstrukcje amerykańskie przystosowane są do zadań misyjnych z założeniem wielostronnej przewagi. Nie biorą pod uwagę, że przeciwnik swoją technikę podporządkowuje użyciu w systemie wzajemnie uzupełniających się środków ogniowych. Proszę także pamiętać, że wszelka aktywność, zwłaszcza emitowana przez pocisk ułatwia użycie tak popularnych obecnie ASOP.

Rejtan
środa, 21 lutego 2018, 19:11

Zasięg 2A46 to około 5 km. Na 8 to nawet nie widzi SKO T90. Tyle w temacie, dodam tylko , że wg Jane\'s zasięg JAGM to \" over 8 km, close 9-9,5 km.\"Czyli ani Igły, ani Szyłki czy działka 30 mm, tylko Tunguska lub Sosna.

Davien
środa, 21 lutego 2018, 16:39

Panie sceptyk, pociski Konkurs i Fagot naprowadzane sa w systemie SACLOS a do przekazywania komend uzywa sie przewodu wiec tak samo jak TOW. Wszystkie praktycznie rosyjskie ppk mają naprowadzanie SACLOS, wiesz chyba o co chodzi:) Praktycznie wszystkie nowsze od antycznych Konkursów i Fagotów rosyjskie ppk wymagaja oświetlenia celu laserem jedynie 9M120 wyłamuje się z tego schematu. Ppk odpalane z dział czołgowych uzywaja modulowanej wiazki lasera do naprowadzania wiec jaka to róznica w porównaniu do JAGM??. Rosja do tej pory nie potrafiła opracowac ppk z samonaprowadzaniem, ni ema odpowiednich głowic IIR czy radiolokacyjnych a co do ASOP to Sztora jest całkowicie bezsilna przeciwko nowoczesnym ppk produkcji zachodniej, ale o dziwo dziąła na pociski rosyjskie, ciekawe czemu:) Jedyny rosyjski ASOP jako tako skouteczny przeciwko ppk to Arena ale jest bardzo drogim systemem wiec...

Marek1
wtorek, 20 lutego 2018, 12:00

Bzdety. My mamy swoje \"po zęby uzbrojone\" Mi-24 i NIKT nam nie podskoczy. Nieprawdaż p. ministrze Macierewicz/Błaszczak ?

dropik
środa, 21 lutego 2018, 09:41

po co uzbrojone ? one zabiajają śmiechem ;)

Reakcjonista
wtorek, 20 lutego 2018, 18:36

Może Macierewicz wolał lotne Mi-24 niż nielota Caracala. Co kto lubi. Eksponat muzealny w powietrzu czy błyskotka na ziemi.

Czesio
wtorek, 20 lutego 2018, 23:39

Obawiam się, że nowe Caracale lepiej by latały od naszych leciwych Mi-24.

benek_mg
wtorek, 20 lutego 2018, 22:52

Różnice w przeznaczeniu Mi i caracali... Mi to typowa maszyna szturmowa (chociaż w naszym wypadku może ruszać do szturmu co najwyżej na bagnety)... a caracal ma zupełnie inne przeznaczenie....

Marek1
środa, 21 lutego 2018, 11:06

benek - dla fanów AM to BEZ znaczenia. Dla nich śmigłowiec to ... śmigłowiec, bez rozróżniania przeznaczenia i zadań.

Reakcjonista
czwartek, 22 lutego 2018, 00:00

Nie wiem czy można mnie nazwać fanem AM... ale... obaj sugerujecie, że Mi-24 nie ma możliwości transportowych? Nie ma możliwości bojowych? A czy tych samych możliwości nie ma Caracal? No i czy rozumiecie co to znaczy koszt utrzymania jednego i drugiego w \"sprawności lotnej\"? Mimo wszystko z uśmiechem pozdrawiam.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama