Reklama
Reklama

Polsko-ukraińska współpraca śmigłowcowa to nie tylko modernizacja Mi-8 i Mi-24 [WYWIAD]

1 października 2019, 15:03
MOtor Soch JSabakDSC02814
Fot. J.Sabak

Modernizacja Mi-24 i Mi-8 oraz W-3 Sokół to są na dziś trzy realne tematy współpracy z PGZ - przekonuje Wiaczesław Bogusłajew, prezes zarządu Motor Sicz w wywiadzie dla Defence24.pl. Podkreśla też, że jego propozycje wykraczają poza kooperację czysto przemysłową - Proponuję rozwiązać problemy szkolenia. Polska ma znaczną flotę maszyn Mi-8, ale nie ma symulatorów. Ja w swoich zakładach mam pięć symulatorów i budujemy właśnie szósty - dodaje.

Juliusz Sabak, Defence24.pl: Zakłady Motor Sicz są jednym z największych producentów silników lotniczych na świecie. Dostarczacie zarówno napęd dla superciężkich transportowców An-225 jak i dla śmigłowców Mi-2 oraz awionetek. W większości są to konstrukcje radzieckie i rosyjskie. Jak Motor Sicz odnajduje się na rynku bez dostępu do rynku rosyjskiego, który kiedyś odgrywał główną rolę?

Wiaczesław Bogusłajew, prezes zarządu i główny konstruktor Motor Sicz: W wielu krajach zaczęły się problemy z rosyjską kompletacją na silnikach lotniczych. Kompletacja, to rosyjskie agregaty, elementy czy systemy elektroniczne zainstalowane na śmigłowcu. My na ich miejsce wprowadziliśmy odpowiedniki ukraińskie lub europejskie. 

Na Ukrainie mamy od kilku lat prawo o zastępowaniu produktów rosyjskich. Jest specjalna służba rządowa, która nadzoruje wymianę produktów rosyjskich na alternatywne w przemyśle zbrojeniowym i lotniczym. To dotyczy nie tylko nas, ale całego przemysłu zbrojeniowego. Również państwowego Ukroboronprom. Ukraina odchodzi od standardów rosyjskich w stronę rozwiązań europejskich. 

Jest to dość skomplikowany proces? 

Jeśli chodzi o silniki, to rozwiązaliśmy już problem wymiany agregatów rosyjskich na krajowe lub zachodnie. Ale nie znaczy to, że pozbyliśmy się starej kompletacji. Możemy dostarczać silniki w kompletacji starej, „rosyjskiej”, albo nowej. To, w jakiej silnik zostanie dostarczony, zależy od klienta.

Na przykład klienci w Afryce wolą niezmienioną, rosyjską kompletację. Tam dostarczamy silniki według starego wzoru. Ale są też kraje, które nie chcą rosyjskich komponentów. Takie też dostarczamy. To nie kwestia polityki, to działanie rynkowe. Niezależnie od aktualnej sytuacji geopolitycznej rynek żyje własnym życiem i rządzi się swoimi prawami. Decydują jakość i cena. Staramy się dbać o jakość, zapewniając ceny przyjazne dla klienta.

Kto jest głównym odbiorcą silników w nowym standardzie?

Wiele takich silników dostarczamy do Polski, ale też do Czech i innych krajów. W Niemczech na przykład latają nasze śmigłowce z takimi silnikami. Zmodernizowane przez nas Mi-8MSB latają np. w Alpach i mają europejski certyfikat zdatności do lotu. 

Mi-8MSB to poważna modyfikacja śmigłowca Mi-8 z ukraińsko-zachodnim oprzyrządowaniem. Opracowanie i certyfikowanie tej maszyny wymagało pewnych nakładów. Ale to nie jedyny projekt śmigłowca nad którym pracuje Motor Sicz.

Nie poprzestajemy na silnikach, które nadal rozwijamy. Ruszyliśmy w Motor Siczy z programem śmigłowcowym. Nie chcę czekać, aż ktoś wybierze nasz silnik do swojego samolotu czy śmigłowca. Choć produkujemy napęd dla największych i najmniejszych maszyn, potrzebowaliśmy większej elastyczności. To wymusiło na nas utworzenie w Motor Siczy śmigłowcowego biura konstrukcyjnego. Posiada ono już od 15 lat europejski certyfikat cywilny EASA, ale również certyfikat NATO.

Motor Sicz posiada nie tylko uprawnienia. Wykształciliśmy własnych specjalistów, własnych inżynierów, projektantów. Te kadry i biuro konstrukcyjne dają nam niezależność.

Czy to naprawdę jest aż tak istotne?

W śmigłowcu jest 300-500 agregatów. Każdy z nich powinien być odpowiednio produkowany i remontowany. Trzeba mieć licencję albo przynajmniej certyfikat. Aby tworzyć dokumentację remontową, biuletyny eksploatacyjne, odpowiadać za bezpieczeństwo, trzeba mieć własne biuro projektowe.

Jeśli w danym kraju produkowane są elementy, zamienniki, ale nie ma odpowiednich uprawnień, to jest niebezpieczny precedens. Znamy przypadki takich katastrof, które były spowodowane tym, że przygotowano zamiennik, ale z niewłaściwych materiałów lub nieodpowiedniej jakości. Jeśli dokonano tego bez uprawnień biura konstrukcyjnego, to jest to sprawa dla prokuratora i niebezpieczny precedens. Takimi sprawami na Ukrainie zajmuje się z urzędu prokuratura wojskowa.

Dlatego naszym celem było utworzenie certyfikowanego, sprawnie działającego i niezależnego od nikogo biura konstrukcyjnego. To daje nam swobodę projektowania, produkcji i certyfikacji. Właśnie z takimi możliwościami przyjechaliśmy do Polski.

Mówimy: Przyjaciele, macie potencjał przemysłowy i sprzęt, który należy ulepszać. Modernizować. Cały świat idzie w tym kierunku: i Rosja, i Ameryka. Platformy które są eksploatowane, które są modernizowane, mogą służyć i pięćdziesiąt lat. Ale kto ma prawo wydłużać resursy? Nikt, kto nie ma certyfikowanego biura projektowego, nie ma prawa do takich działań. 

Rozmawiał Pan o tych kwestiach podczas targów MSPO w Kielcach z przedstawicielami polskiego przemysłu?

Tak. To są kwestie, w których chcemy współpracować z Polską. Podczas MSPO spotkałem się w tej sprawie m. in. z prezesem PGZ. Podpisaliśmy dokumenty na temat wspólnej modernizacji, certyfikatów, komponentów. Być może wspólnej produkcji.

To są plany na przyszłość. A jak wygląda współpraca z PGZ obecnie? Wspomniał pan, ze ma ona swoją długą historię i dynamikę.

Od dawna dostarczamy silniki śmigłowcowe dla zakładów WZL-1, ale obecnie współpraca wychodzi na zupełnie nowy poziom. W PGZ do władzy doszło nowe pokolenie, które myśli inaczej niż ich poprzednicy. Z przyjemnością zauważyłem, że oni chcą modernizować sprzęt dla Polski.

Pracujemy nad umową, na mocy której przekażemy PGZ remonty silników o zwiększonej mocy TW3-117SBM dla modernizacji śmigłowców Mi-24 oraz technologię pomocniczych turbin AI9 o mocy zwiększonej z 3,5 do 9 kW. To niewielkie, ale znaczące inwestycje w modernizację śmigłowców Mi-24, ale też Mi-8/17. 

image
Jeden z symulatorów śmigłowca Mi-8MSB w Zaporożu. Fot. J.Sabak

W 2016 roku dużo mówiło się o innym projekcie. O remotoryzacji Sokoła. Czy ten projekt jest kontynuowany?

Faktycznie, modernizacja śmigłowców rodziny Mi-8MSB to nie są moje jedyne propozycje. Od trzech lat pracujemy nad remotoryzacją Sokoła. Kupiłem trzy używane śmigłowce W-3 Sokół, które mamy w Zaporożu. Chcę na nich zainstalować nowe silniki, podnieść osiągi.

Na początku października b.r. grupa specjalistów z Polski ma przyjechać do Motor Sicz m. in. w tym temacie. Modernizacja Mi-24 i Mi-8 oraz W-3 Sokół to są na dziś trzy realne tematy współpracy z PGZ. Ale moje propozycje współpracy z Polską to nie tylko sprawy przemysłowe.

Jeśli nie przemysłowe, to czego dotyczą?

Proponuję rozwiązać problemy szkolenia. Potrzebne jest nieustanne szkolenie pilotów. Nie tylko na maszynach, ale na symulatorach. Na trenażerach. Polska nie dysponuje dziś ani jednym symulatorem Mi-8.

To fakt. Polscy piloci, nawet Wojsk Specjalnych, szkolą się na symulatorach ale np. w Czechach lub na Litwie. Pamiętam ze swojej wizyty na Ukrainie w 2016, że roku zakłady Motor Sicz mają własne symulatory.

Tak. Polska ma znaczną flotę maszyn Mi-8, ale nie ma symulatorów. Ja w swoich zakładach mam pięć symulatorów i budujemy właśnie szósty. Szkolimy pilotów do latania na takim sprzęcie, jaki produkujemy. Jeśli jakaś firma nie szkoli pilotów, to zwiększa ryzyko katastrofy. Dlatego Airbus, Boeing i inni wielcy gracze mają swoje centra symulatorowe. Motor Sicz również ma takie centrum. 

Polska powinna mieć symulator, do szkolenia pilotów pod nowe śmigłowce. Ja odpowiadam za śmigłowiec, za samą platformę, za resursy, za cykl życia. Za to wszystko ręczę ja, jako główny konstruktor. Ale latania powinien uczyć ten, kto eksploatuje. Ja w swoim centrum szkolę 700 pilotów rocznie. Cywilnych i wojskowych. Proponuję swoją pomoc i doświadczenie. 

Wróćmy jednak do produkcji zakładów Motor Sicz i projektów. Jakie możliwości daje biuro konstrukcyjne?

Kiedy mnie pytają – co mogę zrobić ze śmigłowcami? - Odpowiadam, że mogę zrobić wszystko. Co to oznacza? Rozwijamy konstrukcję Mi-8MSB, jako najbardziej perspektywiczną. Stworzyliśmy np. silnik TW3-117MSB piątej generacji. Jego resurs jest 2,5 razy większy niż oryginalnego, rosyjskiego. Może też osiągać znacznie wyższą moc, dlatego zbudowaliśmy nowy, własny reduktor. Nazwaliśmy go WR-17. Zastępuje on radziecki reduktor WR-14. Wewnątrz zastosowaliśmy nowe materiały, nowe przekładnie, nowe łożysko główne. Wszystko to naszego własnego opracowania. Pozwala to zwiększyć resurs, ale i moc.

image
Prace projektowe w biurze konstrukcyjnym Motor Sicz. Fot. J.Sabak

To jest nowe rozwiązanie dla śmigłowców Mi-8 i Mi-17?

Tak, ale to też rozwiązanie, które pozwala zwiększyć masę startową do 15 a nawet 16 ton. Podczas gdy obecnie wykorzystywane Mi-8 mają masę startową 13 ton. Wchodzimy z naszymi śmigłowcami w nową niszę masy startowej. W nową niszę możliwości. Nasz Mi-8 zabierze nie 24, ale 34 żołnierzy z pełnym wyposażeniem. 

Te 2-3 tony to znaczny wzrost osiągów. Nie wystarczyło chyba zmienić przekładnię?

Oczywiście, że nie. Daliśmy nową przekładnię i silniki nowej generacji. Zmieniliśmy też układ transmisji tylnego wirnika. Wprowadziliśmy nowa awionikę, cyfrową w standardzie „glass cockpit”. Jedyne, czego jeszcze nie mamy, to własnych łopat wirnika nośnego. Ale i nad tym pracujemy.

W tym roku rozpoczniemy produkcję łopat i w ten sposób zamkniemy łańcuch technologiczny. Staniemy się samodzielni. I znowu, wracamy do tematu biura konstrukcyjnego, bo tylko ono ma prawo uzyskać certyfikat na tak istotne zmiany w budowie śmigłowca.

Skąd pozyskaliście technologię łopat wirnika nośnego? 

To jest w 100% technologia amerykańska i zgodna z zezwoleniem administracji USA. Pozyskaliśmy technologię, licencję wraz ze specjalistycznym sprzętem. Kompozytowe łopaty według tej technologii możemy robić wyłącznie dla śmigłowców cywilnych. Dla śmigłowców wojskowych będziemy stosować inną technologię i łopaty metalowe.

W 2019 roku mamy zamiar wyprodukować samodzielnie pierwszy komplet łopat dla Mi-8. Będą to zarówno łopaty kompozytowe jak i metalowe. Potrzebujemy nieco czasu aby uzyskać dla nich certyfikat. To może potrwać rok lub dwa, ale w końcu zamkniemy łańcuch dostaw. Dopełnimy naszą ofertę.

Plany są jak widzę ambitne. A najbliższa przyszłość. Już w październiku w Kijowie odbędą się targi Arms and Security 2019. Zaprezentujecie na nich coś nowego?

Będziemy m. in. prezentować Mi-2 z nowymi, mocniejszymi silnikami i uzbrojeniem. W takiej konfiguracji Mi-2MSB staje się lekkim śmigłowcem szturmowym. W świecie obecnie popularne są maszyny uderzeniowe w klasie 3,5 do 5 ton. Lekkie i zwinne. W porównaniu z nimi Mi-24 jest ociężałą maszyną. Następnym krokiem w rozwoju Mi-2 jest znacznie zmodyfikowany MSB-2. Tak jak mówiłem, idziemy w kierunku własnych projektów i oferty kompletnych śmigłowców.

Druga część rozmowy zostanie niebawem opublikowana na Defence24.pl.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 108
Reklama
Wow
czwartek, 10 października 2019, 10:10

Na filmiku w 1,20 min. - UFO ? !

Adam
środa, 9 października 2019, 12:58

ukraina jest skorumpowana i pod kontrola Rosyjskich słuzb...czytaj zachodnie technologie beda /sa rozpracowane przez specjalistów z Rosji...

dim
niedziela, 6 października 2019, 14:54

W każdym razie Ukraina ostała się. To nie jest już państwo sezonowe. I bardzo dobrze !

Peter
piątek, 4 października 2019, 20:07

Z Ukraińcami trzeba się dogadać w sprawie silników i budowy rakiet, pocisków itd. nim amerykanie wykupią i zablokują takie możliwości.

asd
czwartek, 3 października 2019, 20:11

Tia, jak coś o ukrainie to od razu wysyp "wstrząśniętych" ich "kompetencją, rzeczowością" bla bla bla, jak gdyby ukraińcy wynaleźli napęd na antymaterię. My przymierzamy się do zmiany sprzętu na kolejną generację, a oni pudrują sowieckie trupy. Może dla nich wystarczy - dla nas nie.

asdf
piątek, 4 października 2019, 00:11

chyba im tez nie w koncu dla siebie kupili Caracale trupa to oni nam chca wcisnac

Andrettoni
czwartek, 3 października 2019, 18:42

Z bezmyślnej i ślepej krytyki wszystkiego co ma radziecką przeszłość powinniśmy przejść do rzeczowego pozyskania jak największej liczby technologii. Nie jest ważne czy jest najlepsza na świecie tylko czy jest dla nas nowa i posuwa nas do przodu. Przykładowo zlikwidowana linia do produkcji silników do naszych T-72 mogłaby produkować silniki do lżejszych maszyn - lekkich czołgów czy artylerii samobieżnej. Nie potrzeba tutaj drogich "zachodnich". Rezygnując z własnych silników ograniczyliśmy sobie możliwości i podnieśliśmy cenę wszystkich prototypów. Właściwa droga to taka jak nasze "Gromy" czyli radziecka technologia + ulepszenia, które potrafimy wdrożyć. Zamiast tego zrezygnowaliśmy z wielu umiejętności niczym ich nie zastępując.

anakonda
piątek, 4 października 2019, 22:49

no wreszcie człowiek myślący sie nam trafił ,a z tymi silnikami to moim zdaniem dobry pomysł jak i baza do rozwoju .Małymi kroczkami trzeba sie posówać do przodu bo na szybko to tylko do kibla mozna lecieć.

Stary Grzyb
czwartek, 3 października 2019, 15:33

Szczerze przyznam - jestem wstrząśnięty. Sensowność i kompleksowość prowadzonych działań, logika i dorzeczność wypowiedzi, konkretność składanych propozycji, świadomość własnych mocnych (rozwijanych) i słabych (korygowanych) stron, wreszcie pewność siebie o głowę i ramiona przerastają jakieś 90% wypowiedzi różnych oficjeli, prezesów, dyrektorów i ekspertów, z którymi portal prowadzi wywiady. Jeśli pan Bogusłajew w pełni mówi prawdę, to z jednej strony szacunek, a z drugiej pytanie, czy po naszej stronie ktoś jest w stanie szerzej spojrzeć na współpracę w przemyśle wojskowym z Ukrainą, bo może byłoby warto?

płacz funboja rani serce
piątek, 4 października 2019, 00:54

Ty się dobrze czujesz? Cytat: "W takiej konfiguracji Mi-2MSB staje się lekkim śmigłowcem szturmowym" mówi wszystko.

gnago
sobota, 5 października 2019, 18:17

obejrzyj Natowskie maszyny kiedy u nas już były Mi 24 i mi 2 właśnie takie adaptacje cywilnych były tam w linii i do dziś są

Davien
niedziela, 6 października 2019, 01:36

Gnago, kiedy my mielismy Mi-24 to po drugie stronie latały AH-1 i Apache a to nie są maszyny cywilne:) Nie sa tez nimi UH-1/ UH-60 i Ch-47 itd. Nie są to tez zadne adaptacje cywilnych maszyn wiec ...

gnago
czwartek, 17 października 2019, 19:47

Ta Mi 24 w składzie polskiej armii w 1978 a w radzieckiej od 1971. W 1972 USA ogłosiło przetarg na budowę apacza A tylko cobra była od 1987 w składzie USA a w RFN królowały bojowe Bo odpowiednik Mi 2 wersji salamandra. Cosik to się kłóci z twoja prawdą bo ja nie pisze o USA a NATO

w
poniedziałek, 7 października 2019, 10:20

Hueges 500 D to co ??? Nie miał uzbrojenia ???

Davien
wtorek, 8 października 2019, 15:53

A co to ma wspólnego z AH-1 AH-64?? twierdzisz e MDD-500 to maszyna szturmowa??

Pilot
czwartek, 3 października 2019, 14:51

Wszystkie Sokoły i MI-24 modernizowac jak najbardziej dając im pełen wachlarz możliwości uzbrojenia taki jakie był pokazany na targach MSPO była by to i ilosc i jakość z która trzeba by bylo się jakoś tam liczyc

Tedi
czwartek, 3 października 2019, 14:39

Pomysł budowy wspólnie śmigłowca który zastąpił by mi17 nie jest zły. Ukraina robiła by silniki i przekładnie A my cala resztę odbiorca była by Polska armia oraz Ukraińska a także eksport.

asdf
piątek, 4 października 2019, 00:12

taki plan mial chyba Antonii ale ukraincy zakupili Caracale

jak?
czwartek, 3 października 2019, 22:46

A kto ny robił całą resztę?-włoski Świdnik czy amerykański Mielec?

Okręcik
czwartek, 3 października 2019, 13:27

jak widać nawet Ukraina się rozwija, a my drepczemy w miejscu, skandujemy hasła, prawimy slogany i prężymy muskuły. Chwalimy się Krabami, a Węgrzy wolą kupić niemieckie Panzerhaubice 2000. Ba stać ich na 44 szt Leo 2A7+!! Niech kupią jeszcze helikoptery i mogą dokonać inwazji na Polskę ;-)))

Tak myślę
sobota, 5 października 2019, 19:25

Ukraina nie sprzedawała swoich zakładów obcym, a Polska tak i to na potęgę! Nasze zakłady lotnicze są w obcych rękach. Z kim chcą Ukraińcy robić interesy? Z Włochami czy Jankesami, bo Polacy nie mają w nich wiele do decydowania. Dużo nie brakowało swego czasu, a PiT RADWAR przejęliby OBCY, bo był postawiony w zastaw za pożyczkę zza granicy dla BUMARu. Czytałem na jednym z portali wojskowych o chęci przejęcia naszych zakładów zbrojeniowych przez Francuzów. Początkiem tej owocnej dla nich "współpracy" miał być CARACAL. Teraz nasz przemysł próbuje odbić się od dna, ale co utraciliśmy to będzie trudno odbudować, a może nawet w ogóle nie odbudujemy?

Marek
czwartek, 3 października 2019, 17:50

Się rozwija? Dostali w spadku po ZSSR potężne zakłady, w których produkowano silniki. O czym więc opowiadasz człowieku? I nie czepiaj się do Krabów. Jak ktoś może je sobie u nas kupować, skoro na razie my mamy ich za mało i musimy je robić dla siebie?

Okręcik
sobota, 5 października 2019, 15:51

My mamy chyba taką narodowa przywarę że o wszystko obwiniamy innych, a nigdy siebie. W 39 roku zawiedli sojusznicy? Nie daliśmy się wymanewrować, byliśmy naiwni jak dzieci. Przemysł lezy bo zły zachód wykupił i pozamykał? A kto nabrał kredytów i póxniej trzeba było za ich umorzenie dać ciała? Kto nas zmuszał do likwidacji stoczni, zakładów włókienniczych itd? Kto nie potrafił wybudować prawdziwego przemysłu samochodowego [np. jak Czesi}? Były zakłady lotnicze,trzeba było zainwestować w licencje a nie sprzedać na montownie. ITD., itd.

asdf
piątek, 4 października 2019, 00:14

czy my nie dostalismy po PRLu poteznych zakladow i co z nimi zrobilismy? nawet silniki produkowalismy w PZL Rzeszów a teraz mamy tylko jakies montownie.

w
niedziela, 6 października 2019, 00:45

Zostały skutecznie "sprywatyzowane" . A' propos ,miałem artykuły z prasy lotniczej (z kilku lat wstecz) ze opracowania WSK Rzeszów ( nowe silniki do Irydy) poszły do Chin. I nie tylko. Ale usunałem z kompa. A montownie ?? Jak nasz MON złozy zamówienie po odpowiedniej cenie to te zakłady beda cos tam produkować. Jak...

Marek
sobota, 5 października 2019, 01:00

Jakby nie popatrzył starannie dbano o to, żeby w Polsce, w Rzeszowie ani nigdzie indziej nie produkowano silników dwuprzepływowych. Generalnie jak rządził tu Ruski, rzecz sprowadzała się w zasadzie także do nieco lepszej wersji montowni. Czyli szympansie wersję T-72 możesz robić sobie sam. Mi-2 możesz robić dla nas i dla siebie. Iskry czy kałachy możesz robić też dla siebie bo nas Rosjan to wali. Samochody osobowe czy ciężarowe też możesz robić, ale tu nie wolno ci przeskoczyć wyznaczonego poziomu. Od reszty ci wara. RWPG ściśle określało co, gdzie i kto może robić. Czechosłowację, która miała lepsze od nas zaplecze przemysłowe też ładnie usadzili, To, co było ważne robiono jedynie w ZSRR. Sporą częścią tego tworu były potężne zakłady przemysłowe leżące na terytoriom dzisiejszej Ukrainy. To była przecież część składowa ZSRR. Myślisz, że czemu Rosjanie przez Ukrainę dostają teraz białej gorączki? Z powodu rolniczych czarnoziemów, albo Donbasiu, gdzie mieszkają rosyjskojęzyczni? Na tym im zależy? Bez żartów. Swoich nigdy im nie było żal. Posyłali ich na pola minowe. Jak się cofali strzelali im w plecy. Posyłali swoich do Gułagów za bezdurno tylko po to, żeby ich zabić. Generalnie dla ludzi, którzy tym krajem rządzą, życie jego mieszkańca zawsze było warte tyle co nic. Na ukraińskich czarnoziemach Niemcom może zależeć. Jak będą mieli pustawo w bakach to zrobią sobie tam kosztem Ukraińców bio paliwa. Ale Rosjanie mają większy kłopot. Bez tego, co zostawili na Ukrainie mają problemy ze zrobieniem czołgowego silnika o odpowiedniej mocy. Mają problemy z silnikami okrętowymi o odpowiednich parametrach. Pozostawianą przez ZSRR Motor Sicz chcą wykupić Chińczycy, bo to jest ostatni klocek potrzebny do tego, żeby w produkcji lotniczej uzyskali nad swoimi ruskimi wasalami przewagę. Dramat Ukraińców polega na tym, że Ruscy chcą odzyskać ten kraj z powodów wiadomych. Natomiast Niemcy, na których naiwni Ukraińcy liczą, chcą tego samego, czego od Ukrainy w ramach mittleeuropy chcieli od czasów Wilhelma II. Gwoli sprawiedliwości nas także prawie udało się im załatwić tak, jak chcieli.

w
poniedziałek, 7 października 2019, 10:23

ale jak skończył sie UW co nikt nam nie bronił rozwijac tego co mamy. A tymczasem "prywatyzowano" czesto państwowym firmom ale zachodnim.Zobacz co robi teraz MON. Tylko "analizy do.." zadnych narzuconych, finansowanych i rozliczanych programów dla tej resztki naszego przemyslu co została. Zakładów lotniczych juz nie mamy

Okręcik
niedziela, 6 października 2019, 20:58

I tu masz sporo racji, za UW taki był podział "pracy" aby nikt z "sojuszników" sam nie mógł złożyć w całość nowoczesnej broni. Jednak jakiś potencjał u nas był, i trzeba było pomyśleć o licencjach [tak wiem trzeba było jeszcze mieć kasę a z tym już gorzej] i rozwijać własną myśl techniczną. Póki co idzie nam jak po grudzie. Myślę, że samodzielnie wiele nie zwojujemy i dlatego powinniśmy dążyć do współpracy, najlepiej z Niemcami i Francuzami, choć i Izrael mógłby też wchodzić w grę. Zamiast tego obrażamy ich, zrywamy umowy, przebąkujemy o jakiś reparacjach itd. Sojuszników powinniśmy mieć tuż za miedzą nie za oceanem, bo i wroga mamy tuż tuż.

ryba
środa, 2 października 2019, 23:39

wszyscy krzycza modernizacja modernizacja a problem jestile jeszcze takie MI 8/17 po takiej moernizacji moga polatac bo jesli tylko 10 lat to raczej nieopłacalne 20 lat to już mozna sie zastanawiac , jeśli zaś w trakcie wymany floty bedzie można niektórym maszynom przedłużyc resursy o nastepne 10 lat to moernizacja jest jak najbardziej wskazana.Oczywiście nie biore tu pod uwage MI 24 które pilnie musza byc zastapione max o 10 lat wiec moderka najtańszym kosztem.

Grze83
środa, 2 października 2019, 22:50

Jeżeli by te Mi8 i pozostałe miały zostać zmodernizowane na piątke z plusem czyli modernizacja Awioniki napędu i uzbrojenia to czemu nie

Zaq
środa, 2 października 2019, 18:39

Skoro amerykanie modernizuja 70 letnie B52 to można przeanalizować czy modernizowac nasze Mi 8 Mi17 wymieniając silniki, przekładnie, łopaty awionike na przystajaca do obecnych czasów i ile to będzie kosztowało jeśli mniej niż nowy sprzęt to tak jeśli nie to do muzeum i kupić nowe. Mi 24 to osobna kwestia nie jest to typowy śmigłowiec szturmowy pełni też role transportu i z uwagi na wielkość ma duże echo radarowe.

Davien
czwartek, 3 października 2019, 01:45

Zaq, ale Amerykanie moga regenerowac tez zuzyte kadłuby itp a my czy Ukraina nie. Wymienic moesz wszystko ale jak ic się opakowanie tego rozsypuje...

gnago
czwartek, 3 października 2019, 14:16

to tylko blacharka , dobry sprzęt i można zamiast duralowej blachy montować integralne opancerzenie rodem z zaniechanej czołgowej CERA-wy czy nawet z kamizelek pancernych moratexu

mick8791
czwartek, 3 października 2019, 16:09

A wiesz jak bardzo to podniesie masę śmigłowca? Człowieku gdzie logika, a gdzie sens?

gnago
czwartek, 3 października 2019, 23:05

Poczytaj uważnie i ze zrozumieniem tekst powyżej. parametry śmigłowca nie ulegną zmianie wszak silnik zdrowo mocniejszy. A cięzar starego duralu trzeba odjąć . A sens i logika .... lepiej integralne opancerzenie skorupowe niz dodatkowe jak dotychczas bywało. A siedzieć za dobrym pancerzem odpornym na małokalibrowa p.lot a być podziurawionym bohatersko a bezcelowo bez sensu i logiki. No chyba że ty osobiście podejmiesz się listy pisać do wdów i rodzin że żal ci było na opancerzenie

ryba
piątek, 4 października 2019, 22:55

mi to wygląda na budowę już zupełnie nowego śmigła i wkładanie do niego starego osprzętu.

Lewkon
środa, 2 października 2019, 17:53

Mi-8 i Mi17 powinne być jak najszybciej wycofane i wymienione a polski przemysł niech się zajmie produkcją maszyn które zostały skonstruowane w tym stuleciu. Podobnie jak w przypadku modernizacji T72. Utrzymuje się złom aby utrzymać kilka miejsc pracy i żeby jakiś kolega zarobił dobra i fajnie ale pytając się żołnierza lub pilota czy chciał by walczyć nowym Leo. czy tym niby super nowo zmodernizowanym T72 lub czy chciał by latać w postsowieckim helikopterem którego po przez wymianę silnika beda musieli latać następne 10-15lat czy latać maszyna która z założenia konstrukcyjnego wypełnia wszystkie wymogi współczesnego pola walki myśle że w obu przypadkach pilot i czołgista wybrali by ta opcje która zapewni im jak największe szanse przeżycia nawet jeżeli będzie to oznaczać ze własny ojciec straci pracę bo pracuje przy modernizacji starego sprzętu.

gnago
czwartek, 3 października 2019, 14:20

ee wymienione przez ciebie jankeskie wzory uzbrojenia pamiętają Cartera. Leoś tak samo modernizacja wynalazku z lat otwarcia na zachód Gierka. A spełnione wymagania jakie masz na myśli imperialne tj z załozeniem panowania w powietrzu czy faktyczne?

juko
czwartek, 3 października 2019, 10:41

Jaki polski przemysł?

Gnom
czwartek, 3 października 2019, 00:12

Faktycznie, Mi-17 to przestarzały śmigłowiec bo nie z USA, choć przez USA używany. Jak na razie to jeden z najbardziej użytecznych śmigłowców na polu walki.

Davien
sobota, 5 października 2019, 15:24

Gnom, jedyne Mi-17 uzywane w US Army to maszyny szkolne z Fort Bliss. CIA ma jeszcze troche Mi ale to nie wojsko:)

mick8791
czwartek, 3 października 2019, 16:11

Używany przez USA? To ile brygad lotniczych US Army jest wyposażonych w Mi-17?

Gnom
sobota, 5 października 2019, 19:11

Mają ich więcej niż my a Covax podał przykład.

Covax
czwartek, 3 października 2019, 23:40

3-210th Aviation Regiment z Fort Bliss w Teksasie

123
środa, 2 października 2019, 14:48

sprzedać ukraińcom te śmiglaki,a dołożyć i kupić nowe Bell AH-1Z Viper i UH-60M Black Hawk

kris
sobota, 12 października 2019, 13:01

ty w ogóle myślisz? a Afganistanie przy złej pogodzie nie latał żaden zachodni śmigłowiec-natomiast latały cywilne mi-17t bez względu na pogodę więc skończ z tym zachodnim zachwytem

dropik
środa, 2 października 2019, 14:35

nic z tego nie będzie. możemy kupić jakiś projekt, który spolonizujemy jak pirata , ale nic tam nie kupimy i nie zmodernizujemy bo Ukraina jest zbyt niestabilna. Chyba, że osiągną jakieś realne porozumienie z Rosja w sprawie Donbasu , a tu Rosjanie mogą grać na czas jak w Gruzji i w Naddniestrzu.

asdf
piątek, 4 października 2019, 00:24

czlowieku o czym ty piszesz i gdzie bedziesz skladal ten smiglowiec? przejrzyj na oczy przez lata nie bylo rzadowych zamowien dla pzl mielec dopiero po ich sprzedazy poszly na Bryzy, wiec chyba nie po to polscy politycy celowo doprowadzili te zaklady do ruiny, sprzedali za grosze zeby teraz brac sie za budowanie polskiego smiglowca. taki byl tez problem z Caracalem, wchodzil w parade amerykanskim interesom w Polsce.

Marek
czwartek, 3 października 2019, 17:32

Osiągają właśnie. I co z tego? To, co napisałeś wcześniej po ewentualnym porozumieniu tym bardziej zyskuje jeszcze na aktualności. Juro Donbas, pojutrze jeden tylko Bóg wie co. W tej sytuacji trudno ryzykować zabawę z czymś, co pochodzi z Ukrainy i nie zostanie spolonizowane do końca.

w
środa, 2 października 2019, 12:34

przeciez Sokól ma od 40 lat łopaty kompozytowe

Davien
środa, 2 października 2019, 18:07

Że co?? A jakim cudem Sokół powstały w latach 80-tych ma miec od końca lat 70-tcyh łopaqty kompozytowe??

Gnom
czwartek, 3 października 2019, 00:13

Może dla tego że pierwszy zawis W-3 był w tym czasie. Wiem że wg ciebie wisiał pod dźwigiem bez łopat.

w
środa, 2 października 2019, 22:33

Sokół powstawał w latach 70-tych. Oficjalny oblot to chyba 82r, nieoficjalny -chyba rok wczesniej. Sam na poczatku lat 80-tych widziałem próby dzwigara do Sokoła, laminatowego, przestrzelone z WKM kal. 12,7-wygladał jak zebra po wyjsciu obcego. Spadek zywotnosci ?? Zaden. Sprawa lezy w profilach. Co do Mi-8/-17 to sa dobre maszyny, takie woły robocze. Kazda modernizacja przedłuzająca zywotność i podnoszaca osiagi- jak najbardziej pozadana. Kadłub Mi-2 tez jest w zasadzie nie do zdarcia; oprócz tych wypuszczonych z peknietym poszyciem i zamaskowanym zaciekiem farby. Modernizowac bo kasy nie mamy, a Mi-2 mial wcale ciekawe uzbrojenie...

Davien
czwartek, 3 października 2019, 01:53

Dokładnie to miął pierwszy lot w 1979r ale do słuzby wszedł pózniej w 1987r Prace zaczeto w 1973r ale panie w, rozpoczecie prac to nie ich ukończenie, patrz jak się zmieniały inne maszyny w czasie prac nad nimi. Sokół łopat kompozytowych nie ma chyba do tej pory. Co do Mi-17 się zgodze ale Mi-8 sa zbyt zajechane by się je opłacało modernizowac. Natomiast Mi-2... No bez przesady. A te ciekawe uzbrojenie Mi-2 to w obecnych czasach z muzeum wypozyczymy?

Gnom
czwartek, 3 października 2019, 19:51

Davien ty jednak nie widziałeś chyba Sokoła na żywo, o produkcji już nie mówiąc. Łopata Sokoła jest w kompozytowa w całości od dźwigara po pokrycie od początku produckji śmigłowca, w tym prototypu z 1979 roku.

w
czwartek, 3 października 2019, 19:24

Davien. Nie ma łopat kompozytowych ???? Kania miała, Mi-2 miał miec ( były prace nad wirnikiem 4-łopatowym), w Sokole planowano takze 5 lopatowy.

Marek
czwartek, 3 października 2019, 17:46

Akurat łopaty w W-3 polegają na włóknie szklanym laminowanym epoksydem. Nie wiem co oznacza dla ciebie kompozyt. Dla mnie taki laminat kompozytem jak najbardziej jest.

Davien
czwartek, 17 października 2019, 03:22

Marek,łopata kompozytowa jest w całosci wykonana z kompozytu, zarówno pokrycie jak i szkielet wewnetrzny. W-3 ma takie łopaty, czy laminowane gdzie laminat masz na pokryciu, a nie w szkielecie?

Kok
czwartek, 3 października 2019, 00:19

Nawet "Kania" miała łopaty laminatowe. Potem "Mi-2 plus" też. Te przestrzelenia to ciekawostka, chyba w tajemnicy robione.

Davien
wtorek, 8 października 2019, 16:04

Laminowane a kompozytowe to dwie rózne technologie.

Poligon
poniedziałek, 14 października 2019, 23:09

Davien masz ogromną wiedzę i często czytam twoje komentarze. Co do kompozytów to laminaty są ich częścią.

Davien
czwartek, 17 października 2019, 03:20

Tyle żełopaty kompozytowe to nie laminatowe, przy kompozytowych masz cała łopatę z kompozytów np weglowych a przy laminowanych jedynie zewnetrzne pokrycie łopaty. Szkielet jest najczęściej metalowy.

w
czwartek, 3 października 2019, 19:26

nie, to były normalne badania, takze przestrzliwywane i badane w rózny ( statyczny, dynamiczny- badania zmeczeniowe) sposób były inne elementy śmigłowców. Tak sie postepuje w całym swiecie. A Świdnik był Firma. To nie baraczek pod Łodzią

Gliwiczanin
środa, 2 października 2019, 03:21

Słowa prezesa Motor Sicz o silnikach dla naszych Sokołów napawają mnie nadzieją. Gdyby udało się wymienić silniki na nowe bardziej wydajne w Sokołach to znacznie podniosło by ich potencjał. Co do Mi-2 chyba najlepiej byłoby gdyby odeszły na zasłużoną emeryturę.

Mikosz
środa, 2 października 2019, 02:42

"Znamy przypadki takich katastrof, które były spowodowane tym, że przygotowano zamiennik, ale z niewłaściwych materiałów lub nieodpowiedniej jakości. Jeśli dokonano tego bez uprawnień biura konstrukcyjnego, to jest to sprawa dla prokuratora i niebezpieczny precedens". Ciekawe, czy powiedział to tak ogólnie, czy może konkretnie...

Kok
czwartek, 3 października 2019, 00:19

Mig-29

Righteous
środa, 2 października 2019, 00:21

Czyli UE uznałoby, że są monopolistami i że fabrykę trzeba podzielić i jeszcze kary.

Gort
wtorek, 1 października 2019, 23:41

To co powiedział o W-3 Sokół to sól w oku Leonardo. Oni najchętniej by wysłali na złom całą polską flotę i sprzedali nam inne maszyny. zdecydowanie popieram remotoryzację wszystkich maszn jakie tylko można. Amerykanie i Europejczycy nieustannie pracują nad silnikami i wirnikami. Co to daje - odp. jest w artykule? Oszczędności a w krytycznych momentach na polu bitwy szybsze odejście spod ostrzału, większy zasięg oraz większy udźwig. Przy rozmiarach naszej floty śmigłowców każda maszyna ma znaczenie.

w
środa, 2 października 2019, 12:35

Tak zgadza sie. Ale to nie Leonardo sprzedał Świdnik tylko PO wiedzac ze potrzebne nam beda smiglowce.

Davien
czwartek, 3 października 2019, 01:56

Panie w a jakie smigłowce mógł zaoferowac Swidnik, jak jedyne co tam robili to Mi-2 i W-3? A potzrebowalismy trochę większych maszyn, Świdnik nie mógł nic zaoferowac, nie miał jak konkurowac na rynkach zagranicznych z innymi wytwórniami a Polski rynek był zwyczajnie za mały

Covax
piątek, 4 października 2019, 10:44

Sama wymiana "czajników" na Sokoły dala by kontrakt stulecia dla Świdnika

Davien
sobota, 5 października 2019, 15:33

Covax, ale wiesż że Mi-2 to lekki smigłowiec a Sokół sredni? A teraz sobie policz ile by te maszyny kosztowały i czy WP byłoby w ogóle stac:)

w
poniedziałek, 7 października 2019, 10:26

Sokół kosztował za WSK ŚWIDNiK gdzies ( juz nie pamietam) ale do 10 mln USD. Po przyjściu Leonardo to podrozało wielokrotnie

Gnom
poniedziałek, 7 października 2019, 20:53

Pierwsze ponizej 5 mln ale po drodze była inflacja, a potem przejęcie PZL Rzeszów przez P&W (pierwszy gwałtowny skok ceny zakupu i obsługi) a potem PZL-Świdnik włochom - kolejny skok ceny obsług bo nowych egzemplarzy dla Polski (poza 5 VIP) nie dostarczono. Porównaj sobie koszty modyfikacji Anakond z całym programem Głuszec w pierwszej partii ( z prototypem przed włochami) i kolejne 4 (były znacznie droższe bo z włochami) . Da się znaleźć w necie.

Davien
wtorek, 8 października 2019, 16:02

Gnom i miałbys maszyny w standardzie z lat 80-tych z analogowa awioniką . No istotnie 'interes" bo Świdnik zwyczajnie nie miał pieniędzy na ich rozwój, podobnie jak wojsko.

Gnom
sobota, 12 października 2019, 20:09

O znafffco! W momencie sprzedaży Świdnika pierwsza seria 4 "Głuszców" (a te są cyfrowe) przechodziła próby zdawczo-odbiorcze. Funkcjonował polski FADEC, polskie cyfrowe systemy łączności, własne stanowisko ruchome, nawet wyświetlacz i celownik nahełmowy był w końcowej fazie badań. Wytwarzaliśmy Spike, pierwsze NLPR 70 mm i pierwsze systemy LWR-H. Powstał RWR Lemur i wiele innych elementów. A Świdnik używał już zarówno "Silver Crown" jak i "Gold Crown" na śmigłowcach cywilnych (co ówcześnie było typowym rozwiązaniem). Integracja tego co było z nowymi elementami na rynku cywilnym też nie była problemem w Polsce - były już firmy z Part 21 w tym zakresie. Faktycznie kolejne zespoły projektowe i badawcze likwidowane w lotnictwie polskim dzięki prywatyzacji: Mielca, Rzeszowa, Świdnika i paru innych zapewniły nam sukces w tym zakresie. Ciekawa koncepcja. A włosi nie dali dotąd praktycznie żadnych pieniędzy na rozwój W-3. Nowe łopaty, którymi się tak chwalą powstały prawie 10 lat temu za pieniądze NCBiR (fakt ostatnio odmrozili je i przebadali w locie za swoje). Jak jest gdy własny rząd wspiera własny przemysł i co on może wtedy zrobić ten przemysł pokazują ostatnie targi w Kijowie i cyfrowy (ukraiński!!!) Mi-8MSB oraz rozwój zdolności śmigłowcowych w Motor Sicz w ciągu ostatnich kilku lat.

Davien
czwartek, 17 października 2019, 03:37

Panie Gnom, wszystkich Głuszców jest 8, a układy FADEC zaczeto montować jedynie w serii silników PZl-10WM juz jak Rzeszów był własnoscią Amerykanów. Czyli mamy amerykański FADEC na polskiej licencyjnej wersji rosyjskiego TWD-10. Rzumiem że Świdnik miałby pieniadze na integracje Spike'ów z Sokołem, zwłaszcza po uwaleniu poprzednio Huzara. Zobacz pan panie Gnom jakiej awioniki uzywały nawet wtedy Sokoły bo G łuszce to akurat wyjatek poniewaz musiały być zgodne z STANAG 4555. I dostały zagraniczna awionike a nie polska. I zobacz jak Głuszce skończyły? Mamy całe 8 sztuk a reszta Sokołów to... Panie Gnom, jak widze nie rozumie pan jednej rzeczy, problemu skali zamówień jakie byłyby potrebne by zastapic Sokołami Mi-2. Nie byłoby cyfrowqej awioniki, silników z FADEC itd bo zwyczajnie nie byłoby na to nikogo stać.

w
czwartek, 3 października 2019, 19:33

Był Sokól LOng ( makieta) ale wszystko rozbijalo sie o decyzje które zapadały w warszawce. Francuzi w tym czasie ( takze w państwowej firmie) Mieli Pume, Super Pumę, .. Caracala. To śą wieloletnie programy. Pewnie , lepiej sprzedac za cene 4 BlacK Hawków. Ale decydenci maja dzieci a te chca gdzies pracować a tu panstwowych firm Nie ma. Zobacz jak programy sa realizowane w USA -lata prób, badań ale nikt nie zabiera wszystkich pieniedzy i mówi rzadz sie sam ( a tak było) tylko dofinansowuje. I rozlicza

Davien
sobota, 5 października 2019, 15:30

Panie W Sokół Long to wersja Sokoła omasie maks. podniesionej z 6400kg do 7000kg. Francuzi panie w rozwijali swoje maszyny w Aerospatiale przez dziesieciolecia, Polska miała produkowac Mi-2 na potzreby UW i koniec, Co Świdnik opracował do 1989r?? Pare prototypów i demonstratorów leciutkich maszyn, które Rosjanie ood razu usadzali? Bo nawet Sokół powstał dzieki pomocy Mil-a jako nastepca Mi-4. To teraz spróbuj konkurować z takim Agusta-Westland, Sikorsky'm Bell-em czy mawet Mil-em czy Kamowem:)

Gnom
poniedziałek, 7 października 2019, 21:02

Gdyby politycy mieli wizje i konsekwentnie działali na korzyść polskiego przemysłu (jak turcy, czy nawet władze polski minionego ustroju) to miałbyś dziś nastepce 7 tonowego Sokoła Long (rozwijanego potencjalnie od 1992 roku - Wilecki go poparł), wcześniej miałbyś podstawę do 4 tonowego śmigłowca z doswiadczeń Kani itd. Ale u nas ważniejsze jest wiercenie geoterm, badanie mysli pewnego Karola i wiele innych kosztownych rzeczy nie przynoszących zysku i modernizacji przemysłu, który mógłby po kliku juz latach dostarczać kasę na poprzednio wymienione prace nie przynoszące zysku. Dlatego dziś nie robimy przyrządów pokładowych (choc 30 lat temu były - a czesi nadal), dlatego nie mamy juz własnych biur konstrukcyjnych, dlatego nie robimy silników dużej mocy do czołgów (choc próbujemy to odtworzyć), turbin do elektrowni, a to co pozostało np. PESA skutecznie niszczymy itd.

Davien
wtorek, 8 października 2019, 16:15

Gnom, nic nie miałbys bo Świdnik nie było stac na prace rozwojowe, a Kania to zwykła przeróbka Mi-2 do standardów zachodnich oparta na technologii z lat 70-tych. Świdnik nie miał się szans utrzymac w gospodarce wolnorynkowej bo nikt na Zachodzie nie kupiłby drogich i zacofanych technologicznie wyrobów mając własne, a tradycyjne rynki na Wschodzie upadły.. O jakich silnikach do czołgów mówisz, bo chyba nie o S1000 czyli zwykłym W46 wyzyłowanym do granic wytrzymałości i z dodanymi sprężarkami. Sami nie opracowalismy silników czołgowych, nie mielismy żadnych projektów smigłowców czy samolotów liczących sie na rynku,nic. No była dobrze rozwinieta produkcja okretów desantowych ale jak widać na Danie sie nie wybieramy. Panie Gnom, od lat 50-tych w dziedzinie lotnictwa odrzutowego mamy Iskrę, przeróbki( dośc udane) licencyjnych MiG-15/17 i koniec. Czesi panie Gnom nie robili smigłowców ale samoloty szkolno- treningowe w ramach podziału w UW i moga to dalej kontynuowac bo nie utkneli na Mi-2 ale rozwijali sie tworząć L-39 Panie Gnom, Polscy inzynierowie potzrebowali pomocy Mil-a by stworzyc Sokoła.

Gnom
sobota, 12 października 2019, 20:15

Polscy inżynierowie korzystali z pomocy Mila i to żadna tajemnica. Tym bardziej, że to był i jest świetny zespół projektowy. Czesi jak mógłbyś łaskawie zauważyć sprzedali Vodochody jankesom. a gdy ci nic z nimi nie robili odkupili je po ponad 10 latach za te same pieniądze (bo zawarowali to sobie w kontrakcie). I to jest właśnie wsparcie rządu. Ich rząd wypromował sprzedaż L-159 do Iraku, nasz zablokował sprzedaż M-28 i W-3. To tak na szybko. Gdyby władza nie blokowała firm, a je wspierała to by się rozwijały. Francuzi, brytole, czy jankesi otrafią kupić po 1 szt. sprzętu by wspierać eksport. Ale tego w USA nie piszą i nie możesz w swojej prasie internetowej tego przeczytać.

Davien
czwartek, 17 października 2019, 03:46

Gnom , zacznijmy od tego że kto by kupił W-3 mając znacznie lepsze i w podobnej cenie( bo znacznie wieksza skala produkcji) AW-139 czy innego S-76. U nas sie po upadku UW zawaliły stare kontrakty a w ramach gospodarki wolnorynkowej Świdnik zwyczajnie nie miął szans zwłaszcza że Polska jest za małym rynkiem zbytu na poedyńczy model jaki mieli w ofercie. Jedynie Polska i Czechy uzywaja wiecej niz 10 Sokołów, u reszty masz ilosci dosłownie jednostkowe. Aha, porównywanie L159 czyli nowoczesnej, lekkiej maszyny bojowej zdolnej do uzywania zachodniego uzbrojenia z Sokołem.... Aha nikt nie kupuje po jednym egzemplarzu by wspierac eksport bo go zwyczajnie wysmieją, nawet Rosja chcąc eksportować kiepskie Terminatory zamówiła zdaje się 15 sztuk i ma zamiar ich uzywac. Polacy uzywaja wielu Sokołów, czemu to sie nie przekłada na sprzedaz, a kupują je tanie Birma czy Algieria. W Polsce np cywilny Sokół praktycznie nie istnieje, jedynie Heliseco ma parę sztuk. A teraz odpowiedz sobie czemu tak jest.

gnago
czwartek, 3 października 2019, 14:39

???? Metodą znaną od tysiącleci barterem . Stosowana przez bogate kraje metoda kredytu i opłacałoby się bardziej niż montownie w Polsce czegokolwiek. rozumiecie różncę między pododstawcą czy producentem finalnego wyrobu. Ciekawym jakie to śmigłowce w całości zmontowane w Polsce opuściły w ostatnim roku Świdnik . Strona producenta o tym milczy

Davien
sobota, 5 października 2019, 15:32

Ciagle sa produkowane SW-4 i Podobno Sokoły ale jak nie ma zamówień bo z powodu wysokiej ceny przegrywaja z konkurencja ...

w
poniedziałek, 7 października 2019, 10:29

SW-4 nie chcieli nasi generałowie. Bo maja 1 silnik i nie nadaja sie do lotów nad morzem. Taka był argumentacja. Cena ?? To rzecz wzgledna, duzo wazył silnik zachodnii wyposazenie. No i wyjazd do Swidnika a na Hawaje . Co wybierasz ?? Jak jeszcze z osoba towarzyszacą ( nie musi byc zona. A "metody perswazji handlowej" znasz ??? Świdnik mógł tac statuetke z modelem śmigłowca

kj1981
środa, 2 października 2019, 23:58

A PZL Mielec został sprzedany za poprzednich rządów PiS. I oni też wiedzieli, że będzie nam potrzebny sprzęt z tej fabryki.

w
czwartek, 3 października 2019, 19:35

wszystkie decyzje były rezultatem poprzednich 30 lat. Mielec wtedy jak go sprzedawano był trupem. A Świdnik miał 50 mln zysku rocznie. Wypracowanego cięzko na przekór decyzjom Warszawy

asdf
piątek, 4 października 2019, 00:27

byl trupem dziwne ze zaraz po jego sprzedazy poszly zamowienia na Bryzy, wczesniej nie mozna bylo? moze celowo wstrzymywano?

Gnom
piątek, 4 października 2019, 17:34

Nie, bo nasi (teraz rządzą) by nie zarobili (forma płatności różna). Potem ze Świdnikiem i paroma innymi zrobiła to PO, która rozdzierała szaty po sprzedaży Mielca przez PiS. Mielec oficjalnie 240 mln zapłącone na ponad 600 mln zamówione od razu. Świdnik za 360 milionów, a same naprawy i modernizacje Anakond to praktycznie tyle samo. Reszta to prezenty.

Marek
środa, 2 października 2019, 21:39

Nie tylko to. W przededniu zakupów dla wojska opylili Chińczykom cywilną część HSW, bo chcieli, żeby część wojskowa to była tylko montownia.

mick8791
piątek, 4 października 2019, 03:15

W przededniu zakupów dla wojska? A co HSW miała w 2012 do zaproponowania armii? W zasadzie nic, bo "leżała i kwiczała"! Sprzedaż cywilnej części huty Chińczykom miała na celu zdobycie funduszy na restrukturyzację i postawienie na nogi części wojskowej. I jak pokazuje historia ostatnich lat to był strzał w dziesiątkę (dodatkowo kasy wystarczyło jeszcze na uratowanie Jelcza). Bo teraz HSW błyszczy na tle większości pozostałych firm polskiego przemysłu zbrojeniowego!

gnago
sobota, 5 października 2019, 18:28

ta część cywilna leżała mimo zapotrzebowania budowlanki corocznie . dobry sprzęt za dobrą cenę a tak od Szwecji po Koreę i Chiny sprzęt na żółto malowany kupujemy. Dziw za Komuny to wszystko w Polsce było robione i opłacało się a potem bariera mentalna i tą mentalną ekonomiczna brak woli modernizacji sprzedaży etc. Bo brak finansowania przez banki

w
piątek, 4 października 2019, 22:39

do dzis nie wiadomo za ile chinczycy kupili cywilna częśc HSW. Produkujacą na licencji amerykańskiej spychacze gąsienicowe, ładowarki ( reszte produkcji - wózki akumlatorowe, dzwigi samobiezne, betonomieszarki róznych typów, mosty na licencji f-my Clar, sporęzarki itd itd, o nieuruchomionej produkcji na podstawie amerykańskiej licencji rodziny silników spalinowych do maszyn i ciezarówek nie wspomnę- uwalono przez poprzednie 25 lat). "Sprywatyzowano " państwowej komunistycznej firmie. Produkcja wojskowa , nie majac cywilnej - na to moga sobie pozwolic tylko USA. W Australii dawno temu samoloty produkowala firma zajmujaca sie głównie produkcja kosiarek do trawy. Z czegos kasa musi byc.

w
poniedziałek, 7 października 2019, 10:33

wszytko to zlikwidowano w sytuacji kiedy do Polski wchodziły fundusze EU i budowano na potege. Te maszyny mogłyby byc uzyte na budowie ale co zrobiłby zachód ze swoimi ??? We Francji na przełomie lat 80/90 jak budowano jakąs autostrade to był wymóg ze 70 % sprzetu MUSI byc wyprodukowane we Francji. No ale daje to Francja , u nas tylko ryby nie biorą

Szwejk
wtorek, 1 października 2019, 21:19

Zmidernizowac nasze MI-24 i Sokoły do standardu ukazanego na targach MSPO dając im ukazany tam pełen wachlarz zdolności uzbrojenia była by i ilość i jakość w pierwszej kolejności modernizacja A dopiero później rozważania nad programem Kruk

Dyktatorek
wtorek, 1 października 2019, 20:17

Z wywiadu wynika ,że Prezes Motor Sicz jest zadowolony z obecnej władzy w Polsce , która preferuje modernizacje sowieckich złomów , których w Polsce na bogato Mi2, Mi8,Mi24 dodałbym jeszcze z innej parafii T-72 plus BWP Poprzednia władza była "zła" bo preferowała zakup nowego sprzętu typu np. Mastery lub 48 Caracalli z dobrym offsetem lub licencji na podwozie do Krabów itd, itd...sami ocenimy co jest lepsze i bardziej efektywne

Marek
środa, 2 października 2019, 21:44

Przez osiem lat sprawowania władzy nakupowali się tego sprzętu, że cho, cho. Na dodatek robili to tak oszczędnie, że corocznie zwracali kasę z MONu do budżetu. Najlepszym przykładem świetnego zakupowicza był ich pierwszy minister obrony narodowej. Leopardów nie kupił, choć mógł to zrobić, bo twierdził, że liczy się krajowy przemysł. Tylko że krajowych Twardych, ani modernizacji tego, co już jest nie zamówił i tak.

1 23
środa, 2 października 2019, 16:16

Tak, tak.... Nawet Francuzi narzekają nieoficjalnie na nieloty.

Davien
czwartek, 3 października 2019, 01:56

A co NH-90 uziemili?? Bo caracale maja się swietnie:)

gnago
czwartek, 3 października 2019, 23:09

No świetnie sie mają czekając na dopuszczenie do lotów na paliwo i na forsę na naprawy też . Wieść niesie że tak świetnie ma się całe 40% w porywach. Ale reszta faktycznie w poniewierce lata

Grzesiek
środa, 2 października 2019, 11:19

Trochę wybiórczo Pan traktuje poczynania obu władz.

Wojciech
środa, 2 października 2019, 00:59

Każda armia modernizujemy posiadany sprzęt. Nawet ultra bogaci Saudowie.

KrzysiekS
wtorek, 1 października 2019, 20:16

Pytanie po co? Jeżeli myślimy o posiadaniu zakładów rzeczywiście produkujących śmigłowce to trzeba by odkupić to co chcieli sprzedać Chińczykom "Skyrizon Aircraft" pytanie skąd pieniądze PGZ nie ma. Po drugie trzeba założyć że kupujemy od nowo powstałej spółki śmigłowce (przynajmniej transportowe dla MON i MSW). Doraźne zakupy niczego nie rozwiązują. Słabo to widzę ale potencjał jest brakuje pieniędzy i decyzji na lata.

Syplog
wtorek, 1 października 2019, 19:49

Z ukraincami nam po drodze bardziej niz z wlochami

Marek
czwartek, 3 października 2019, 18:10

Z Ukraińcami nie do końca jeszcze dziś wiadomo jak będzie. Najpierw był Prozachodni Juszczenko. Później prorosyjski Janukowycz. Jeszcze później prozachodni Poroszenko. Teraz jest gość, który próbuje się dogadać odnośnie Donbasu. Skąd wiesz co im strzeli do głowy za kolejnych lat kilka?

Wutrzy
wtorek, 1 października 2019, 18:44

Coś mało na temat W-3

Kok
czwartek, 3 października 2019, 00:26

Pewnie kwestia współpracy z Leonardo problemowa.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama