Reklama
Reklama

PAS19: M-346FA uzbrojony przez trzy kontynenty

24 czerwca 2019, 16:27
IMG_4098
M-346FA. Fot. Maciej Szop/Defence24.pl

Na tegorocznej wystawie Leonardo można było podziwiać najnowsze samoloty szkolno-bojowe. Większy z nich, M-346 Master, w wariancie FA (Fighter Attack) został zaprezentowany już wprawdzie po raz kolejny, ale teraz pokazano go z całą kolekcją różnego rodzaju uzbrojenia: amerykańskiego, europejskiego, izraelskiego, a nawet tureckiego.

M-346FA po raz pierwszy został zaprezentowany na Paris Air Show już dwa lata temu. Tym razem pokazano go jednak ze zdjętym dziobem, odsłaniającym szyk antenowy radiolokatora Grifo-346, a pod siedmioma punktami podwieszeń (podkadłubowym i sześcioma podskrzydłowymi) i w jego najbliższej okolicy zaprezentowano całą kolekcję uzbrojenia. W tym roku znalazły się tam naprowadzane termicznie pociski powietrze-powietrze krótkiego zasięgu Diehl Defence Iris-T i AIM-9L Sidewinder oraz naprowadzane radarowo Rafael Advanced Systems I-Derby. Towarzyszył im przeciwokrętowy pocisk średniego zasięgu MBDA Marte-ER i pociski naprowadzane powietrze-ziemia MBDA Brimstone na potrójnej szynie.

Do tego zaprezentowany został cały wybór bomb naprowadzanych laserowo i/lub na wskazania GPS. Poza popularną Mk.82, były to: turecka bomba Rocketsan Teber 81, Elbit Systems Lizard i produkowany przez Boeinga JDAM. Uzbrojenie to może być naprowadzane na cele dzięki optycznemu zasobnikowi celowniczo-rozpoznawczemu RecceLite produkcji Rafale Advanced Defence Systems.

image
M-346FA. Fot. Maciej Szopa / Defence24

Biorąc pod uwagę, że M-346FA to maszyna zdolna do przenoszenia dwóch ton uzbrojenia na siedmiu punktach podwieszeń, a nawet, dzięki zasobnikowi RecceLite, do używania uzbrojenia precyzyjnego bez zabudowanego integralnie radaru, to może to być ciekawa propozycja na lekki samolot pola walki. Jest ona obecnie skierowana między innymi także do Polski, która zamówiła już 16 Masterów w wariancie szkolenia zaawansowanego AJT. Nie jest to oczywiście konkurent dla F-35A, ale te mają zastąpić myśliwce przewagi powietrznej MiG-29, podczas gdy kwestia następców Su-22 nadal pozostaje otwarta.

image
M-346FA. Fot. Maciej Szopa / Defence24

Obecnie najbardziej zaawansowane są rozmowy dotyczące sprzedaży fabrycznie nowych M-346FA do Malezji, gdzie trwa postępowanie na lekki samolot bojowy (Light Combat Aircraft – LCA). Konstrukcja rywalizuje tam z FA-50 Golden Eagle, hinduskim Tejasem i chińsko-pakistańskim JF-17 Thunder. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 27
Reklama
GRZECHOTKA
środa, 26 czerwca 2019, 11:36

samoloty M-346 Master w wariancie FA -bojowej ..Polska powinna nabyć do celów misyjnych ,jako samolot obrony wybrzeża do zwalczania różnorodnych pływadełek nawodnych i podwodnych , jako samolot WRE czy misji Baltic Air Policing....z prozaicznej sytuacji jest nim tzw koszt/efekt ...koszt samolotu jest 3 razy tańszy w eksploatacji niż używane przez nas F-16 ...a efekt uzależniony jest od efektorów i zasobników jakie przenosi ...oczywiście jest to samolot poddźwiękowy ale dopowiedzmy sobie działania bojowe a nawet misyjne np w krajach Bałtyckich tzw "kontrolne spotkania " i "manifestacja obecności" odbywa sie na prędkościach ponaddźwiękowych są to prędkości rzędu 500-700 km a o skuteczności samolotu jak każdego innego samolotu świadczą odpowiednie skuteczne efektory oraz radar a na działania jakie wymieniłem są wystarczające tym bardziej że ten samolot cały czas jest modernizowany

werte
wtorek, 25 czerwca 2019, 10:54

Dlaczego nie zamówiono FA zamiast AJT? Czy na FA nie można się szkolić w trybie zaawansowanym? Polska potrzebuje lekkiego (i taniego) samolotu wsparcia pola walki. Ta wersja wygląda na odpowiednią. A skoro już weszliśmy w te zakupy to dlaczego bierzemy tylko maszyny bez możliwości bojowych? M-346 kosztuje ok. 20 mln dolarów. Czyli w cenie jednego F-35 mamy 5 maszyn do niszczenia czołgów, bombardowania, zwiadu czy innego typu wsparcia. Zasięg ma blisko 2000 km na dodatkowych zbiornikach 2700 km. W powietrzu może przebywać 3 lub 4 godziny (w zależności od zapasu paliwa). Jak widać można do niego doczepić co tylko się zechce i przeciwko dowolnym celom. W tym morskim. Czego chcieć więcej?

Davien
środa, 26 czerwca 2019, 00:46

Werte, to zapraszam do Syrii gdzie w starciu z islamistami mającymi maks MANPADS i WKM-y spadło min 10 syryjskich ALbatrosów w wersji bojowej. A ty chcesz Mastery wysyłac na Buki i Tory-y że o pancyrach nie wspomne?

werte
środa, 26 czerwca 2019, 16:49

Nie wiem jakie MANPADSy były w użyciu, jakie systemy obronne mają czeskie samoloty kupione przez Syrię i jak wygląda wyszkolenie pilotów syryjskich. Piloci izraelscy raczej nie uważają ich za czołówkę światową. Więc nie staram się porównywać obu maszyn i ich możliwości na takiej podstawie. A co do wysyłania na Buki czy Tory że o Pancyrach nie wspomnę to chcę je wysyłać tam gdzie taki samolot będzie potrzebny i to bez oglądania się na rzeczone Buki czy Tory że o Pancyrach nie wspomnę. Bo przeciwko Bukom czy Torom że o Pancyrach nie wspomnę to nawet w F-16 a może i w nowszych maszynach strach latać, że o śmigłowcach nie wspomnę. Co tu gadać, trzeba się Panie Davien okopać z naszymi maszynami latającymi i wystawić tylko działka. I liczyć że jakiegoś nieuważnego desantnika trafimy. Może choć tak się do czegoś to lotnictwo przyda. Bo przeciwko Bukom czy Torom że o Pancyrach nie wspomnę to ani święty Boże nie pomoże...

Davien
czwartek, 27 czerwca 2019, 02:10

Werte, samoloty syryjskie to Albatrosy w wersji bojowej L-39ZA. Islamisci maja głównie maks Strieły-2M lub Igły oraz WKM-y, zero jakiejkolwiek zaawansowanej OPL i w tych warunkach zestzrelili( bo te 10 to zestzrelone) juz 10 L-39ZA. Natomiast panei werte co do tej kiepskiej ironii na temat OPL to chciałbym zaznaczyc ze nikt naświecie nie planuje uzywać takich maszyn jak M-346FA do walki na pierwszej linii w normalnym starciu ale własnei jako maszyn przeciwpartyzanckich i w podobnych celach. Naprawde panie werte jak nie ceni pan życia naszych pilotów to zegnam pana.

werte
czwartek, 27 czerwca 2019, 14:27

Pański opis islamistów pasuje jak ulał do formacji partyzanckich. Wprowadźmy więc jakiś element logiki skoro M-346FA ma być maszyną do działań przeciwpartyzanckich (i podobnych cokolwiek to znaczy) bo nie ma szans na przeżycie w innym starciu to jak ma niby nagle być odporniejszy na MANPADSa którym dysponują też i przede wszystkim lekkie formacje (piechota, partyzanci, terroryści)? Skoro będą spadać jak gruszki i nad polem walki i w starciu z dowolnym MANPADSem to gdzie niby mieliby być bezpieczniejsi? W nocy nad Pacyfikiem trudno znaleźć kogoś z MANPADSem. Więc może tam. Po co więc powstała wersja FA dla wybitnie szkolnej maszyny? O ile się nie mylę to MANPADSy od dekad są wykorzystywane przez partyzantkę i terrorystów do likwidacji wszelkich celów latających na całym świecie i jakoś nikt nie wpada na pomysł żeby przestać produkować lekkie samoloty wsparcia. Czyżby nie mieli pojęcia jakie to straszne zagrożenie? Nie wiem o jakich to podobne cele jeszcze ma Pan na myśli ale skoro partyzanci mogą dać sobie z taką maszyną radę to może przestać je produkować i wysyłać pilotów do walki. Bo sam pomysł oferowania maszyny w takiej konfiguracji pachnie już brakiem szacunku dla życia pilotów. PS. Samoloty szkolne w wersjach FA (czy jak kto woli wsparcia pola walki) powstają w kilku krajach i nikt nie wpadł na pomysł że mogą się nie sprawdzić w walce. Ktoś jak widać oferuje dla nich i Brimstona i MBDA Marte-ER i Sidewindera, a to nie są zabawki na partyzantów.

Davien
piątek, 28 czerwca 2019, 01:13

Aha panie Werte, jeszzce jedno: jak będzie taka potzreba to każdy M-346 może byc doprowadzony do tego standardu.

werte
piątek, 28 czerwca 2019, 13:38

Jak będzie potrzeba to będzie na takie modernizacje za późno. Bo to nie jest zmiana którą można zrobić puszką z farbą. A czas w takiej sytuacji będzie się liczył bardziej niż pieniądze.

Davien
piątek, 28 czerwca 2019, 01:12

Panie werte, uzbrojenie M-346FA nie daje mu zadnej mozliwości ataku spoza zasięgu OPL przeciwnika jak ma cos więcej niz MANPADS albo Osy. Juz lepiej sie nadaje do walki ze śmigłowcami albo maszynami szturmowymi jak Su-25 ale nie do działań uderzeniowych nad współczesnym polem walki. Wszyscy co produkuja takie samoloty nie zamierzaja jakos ich uzywać jako zastepstwa maszyn uderzeniowych czy mysliwców wielozadaniowych, ale do walki z partyzantami lub podobnymi zagrożeniami. Co wg pana zrobi taki M-346 jak bedzie musiał zaatakować kolumnę czołgów chroniona przez Buk-i i Pancyry albo NASAMS, albo przeprowadzić misje typu CS? Aha wysyłanie go z pociskiem o zasiegu 100km z wiatrem w silnik przeciwko okrętom tez jest raczej nieciekawym pomysłem, ale juz uzycie tego pocisku przeciwko piratom .. Panie Werte do zastapienia jak pan pisze choćby Su-22 nie nadaje się zupełnie, no chyba że ma robic za latający niszczyciel czołgów i kupi pan Brimstone-2 do neigo, a juz pomysł by kupic je zamiast F-35... Aha wzielismy wersje nieuzbrojona bo jest tańsza, nie chcemy ich wysyłać przeciwko OPL wroga a szkola tak samo dobrze, proste?

werte
piątek, 28 czerwca 2019, 13:37

Jak widzę zmienia się u Pana wachlarz zastosowań M-346FA. I słusznie. Do tej pory miał być pogromcą partyzantów choć jak Pan sam zauważył byle MANPADSy mogą go strącić bez problemu. Teraz już może zbijać śmigłowce czy Su-25. To niewątpliwy awans dla konstruktorów i maszyny. Bo dotąd wg Pana opisu nadawał się jedynie do szkolenia a nawet w wersji FA do niczego więcej. Musze przypomnieć że to ten typ jest określany jako "lekki samolot wsparcia pola walki". Nie "samolot do akcji przeciwpartyzanckich" ani "samolot jedynie do konfliktów asymetrycznych w małych krajach afrykańskich" ani "samolot przeciwko piratom". Pyta Pan co zrobi taki samolot gdy będzie miał zaatakować kolumnę rosyjskich czołgów z osłoną? To po pierwsze niewłaściwe zadane pytanie bo póki co M-346 nawet w wersji FA nie posiada sztucznej inteligencji i co zrobi maszyna nadal jest zależne od woli człowieka który siedzi za sterami. A jaką skuteczność będzie miał atak M-346FA na taką kolumnę zależy od wielu czynników a nie jedynie od jednego samolotu czy jednego pilota. Po pierwsze nie M-346FA będą maszynami pierwszego uderzenia ani maszynami przewagi. One mają jedynie wspierać działania innych wojsk. Nie będą też latać samodzielnie na dalekie rajdy na tyły jak F-35 ale raczej właśnie w zespołach i to w niewielkiej odległości od zaplecza. Dlatego znaczenie ma tu rachunek ekonomiczny. Za jednego F-35 mamy pięć(!) lekkich maszyn wsparcia. Utrata jednego F-35 w czasie agresji to poważna strata. Utrata maszyny wsparcia już nie. Można zatem kupując maszyny szkoleniowe z wyprzedzeniem zakładać ich przydatność w razie agresji. A nieuzbrojone mogą co najwyżej dołączyć do grona kamikadze albo efektownie eksplodować w chmurkach. Jak to się ma to dbałości o życie pilotów? Cele które mogą im zagrozić będą (a przynajmniej powinny) być zneutralizowane lub osłabione wcześniej przez inne środki bojowe czy to lotnicze czy lądowe. To kwestia taktyki. Po drugie co do zastosowań M-346FA sam Pan sobie odpowiada na to pytanie. M-346FA może robić za niszczyciel czołgów i nie tylko. Kwestia uzbrojenia. Kwestią skuteczności jest wyszkolenie i taktyka. Bo widzi Pan na polu walki każda maszyna jest zagrożona i nawet najlepszy samolot z kiepskim pilotem wypełniającym bzdurne rozkazy będzie narażony na szybką porażkę. M-346FA może robić też za niszczyciel jednostek morskich i powietrznych. Jakich i z jaką skutecznością to już kwestia dla dowództwa. Producent daje taką możliwość i grzechem przy mizerii naszych zasobów byłoby z niej nie skorzystać. PS. Nie jestem pewien czy MBDA Marte-ER był pomyślany do niszczenia motorówek etiopskich czy malezyjskich bo zdaje się że jak na taki cel ma nadmiar mocy. Innymi jednostkami piraci nie dysponują. Chyba że sugeruje Pan przywalenie w tankowiec pełny ropy który zajęli piraci. No cóż to z pewnością rozwiązuje kwestię tak piratów jak i załogi oraz jednocześnie statku z jego ładunkiem oraz kolejnej katastrofy ekologicznej i bólu głowy ubezpieczyciela. Poza tym tu także (czy na motorówce czy już na tankowcu) może się kryć operator MANPADSa. Czyżby przeoczył Pan taką możliwość? Zatem jakie cele morskie są do zniszczenia przez M-346FA jest również kwestią taktyczną.

Davien
piątek, 28 czerwca 2019, 20:18

Panie werte, zastosowania M-346 rozpatrywałem w tym do czego miały niby słuzyc jako zastepstwo dla Su-22 czyli misji uderzeniowych co jest pomyłką jezeli chodiz o ta maszynę. Ciężko walkę ze smigłowcami czy Su-25 nazwac misja szturmową. A teraz co do pana lekkiej maszyny wsparcia. To jak pas sobie wyobraża to wsparcie gdzie jedynym uzbrojeniem jak na razie nadającym sie do tego celu( i to kiepsko) sa Brimstone'y . Bo chyba stzrelania Marte-ER pan nie zakłada:) No i zostaja bomby grawitacyjne. A teraz dalej co do zwalczania celów morskich: Zasięg marte-ER to maks 100km czyli w zasięgu pocisków plot ewentualnego przeciwnika a słaba głowica 70kg nie gwarantuje skutecznego porażenia nawet korwety. Zreszta sam pocisk powstał jako uzbrojenie smigłowców. No na Bujana-M czy karakurta sie nada ale tu wystarczy coś wiekszego od motolotni. Panie werte jakos MANPADS nie mają 100km zasięgu jak marte-ER a nie wydaje mi sie by piraci mieli system Redut czy cos podobnego( piratów z Rosji pomijam z wiadomych wzgledów)

werte
sobota, 29 czerwca 2019, 16:48

Powtarzam jak mantrę - lekki samolot wsparcia pola walki. Nie zamiennik dla SU-22 bo tu nawet archaiczna maszyna przewyższa parametrami zasięgu czy udźwigu (choć przeżywalnością na polu walki już niekoniecznie) ani maszyna do misji szturmowych sensu stricte ale wsparcie misji (głównie lądowych) na niewielkim dystansie od zaplecza. Na tyle jednak szerokim spectrum środków bojowych że można się pokusić o zastosowanie go w naszym lotnictwie. Co do wyboru broni tez nie widzę tu żadnych problemów. Mamy coś na każdy teatr działań. Jedyną bronią wsparcia jest Brimstone? Ejże, w artykule stoi jak byk że może przenosić Mk.82 a zatem jest to maszyna również bombowa. Co więcej skoro ma możliwość przenoszenia Mark 82 to jak wspomniano może również przenosić GBU-12 Paveway II dla których ta bomba jest głowicą bojową i wspierać akcje lądowe w szerokim zakresie. A to już bardzo ciekawa możliwość i zdecydowanie zwiększa możliwości tej maszyny i uzasadnienie ekonomiczne jej zakupu. Podobnie bomba turecka i izraelska jakoś nie pozwalają mi uznać że jedynie Brimstone i nic więcej się do wsparcia nie nadaje. Lekki samolot wsparcia jakim może być M-346FA niekoniecznie służy jedynie do precyzyjnego niszczenia kolumn pancernych. Pole walki obejmuje różne aspekty i nie pamiętam żebym dedykował go jedynie czy przede wszystkim do misji szturmowych. Może z równym powodzeniem zbombardować precyzyjnie drogę czy przeprawę a przy okazji zestrzelić śmigłowiec. To także będzie wsparcie pola walki choć żaden czołg wroga przy tym nie ucierpi (a jak się trafi to tym lepiej). I nie trzeba będzie angażować F-16 czy F-35 do takich mniej istotnych zadań. Co jest właśnie głównym zadanie lekkiego samolotu wsparcia. Co do Marte-ER to nie wiem czy głowica o mocy niemal bomby Mark 82 jest tak kiepska jak się panu wydaje. Co do jej zasięgu to proszę zauważyć że te marne 100 km to w warunkach Bałtyku odległość mniej więcej jak z Kołobrzegu na Bornholm nie licząc zasięgu samolotu (bo chyba nie sugeruje Pan żeby samolot strzelał z lotniska w Polsce) które jest zdaje się liczone w okolicy 1000 km, zatem jak na lekki samolot wsparcia w sam raz. Bujany czy inne maszyny wyprodukowane po 2000 roku nie stanowią rdzenia sił Floty Bałtyckiej. Tam ciągle przeważają maszyny odziedziczone po ZSRR w tym korwety. I tu M-346FA odpowiednio wyposażony może uszkodzić jednostkę w stopniu znaczącym. Nikt przecież nie zakłada że do misji morskiej ma wystarczyć jeden samolot i jedna bomba a okręt ma momentalnie pójść na dno. Wyeliminowanie z walki nie zakłada zawsze całkowitej likwidacji obiektu. Jednostki takie jak małe jednostki rakietowe, trałowce, trawlery, desantowce (w tym poduszkowce), okręty projektu 1311M, 1331M, 10750 są do ugryzienia przez Marte-ER a przecież można jeśli warunki pozwolą użyć też Brimstona. Jeśli trzeba będzie rozwalić coś większego Flocie Bałtyckiej to wyśle się F-y jeśli koniecznie chce Pan likwidować wrogą flotę lotnictwem, choć lepiej do tego celu nadają się NSM Kongsberga. Bałtyk to nieduża kałuża i pomiędzy Szwecją a Polską raczej trudno się przecisnąć niezauważonym na powierzchni. Rozumiem że Pana obraz armii FR to SU-35 w powietrzu na przemian z T-14 Armata na lądzie i Bujanem na wodzie. A wszystko to otulone S-400 oraz Buki czy Tory że o Pancyrach nie wspomnę. W takim środowisku rzeczywiście mały samolot sam jeden zagubiony gdzieś hen, daleko ma marne szanse na przeżycie. Ale realia są takie że to obraz daleki od rzeczywistości tak taktycznej dla małych samolotów wsparcia jak i armii FR gdzie trzon sił rosyjskich w każdej dziedzinie stanowią maszyny które pamiętają ZSRR i nawet jeśli są zmodernizowane to wersja FA może narobić im sporo kłopotu. PS. Jak sądzę producenci nie powiedzieli ostatniego słowa w kwestii wachlarza środków ataku dla tej maszyny i artykuł zapewne też nie omawia wszystkich dostępnych propozycji.

say69mat
czwartek, 27 czerwca 2019, 00:04

Jakoś nie słyszano aby Chel ha Avir w jakichkolwiek operacjach bojowych miałoby zamiar wykorzystać potencjał samolotów M346. Choć nie jest wykluczone, że są to samoloty zmodernizowane przez przemysł lotniczy Izraela pod kątem zdolności do realizacji misji stricte bojowych.

werte
czwartek, 27 czerwca 2019, 14:41

Izrael nie ma problemów z zasobami samolotów i ich plany bojowe nie muszą uwzględniać taką wersję maszyny szkolnej. Polska nie powinna ograniczać możliwości jakie daje jakikolwiek sprzęt szkoleniowy i jeśli jest taka opcja to nawet maszyny szkolne trzeba kupować w wersjach FA.

say69mat
piątek, 28 czerwca 2019, 09:57

Próbowałem dotrzeć do informacji na temat poziomu modyfikacji izraelskich M346 do poziomu Lavi. Poniekąd Izraelczycy są pod tym względem szalenie ... hermetyczni. Podejrzewam, że obok izraelskiej awioniki, systemów detekcji i kierowania ogniem plus integracja uzbrojenia. Izrael mógł zmodyfikować elementy konstrukcji płatowca oraz awioniki. Pod kątem zabezpieczenia pilota oraz zwiększenia szans przetrwania samolotu w warunkach wojny powietrznej.

werte
piątek, 28 czerwca 2019, 12:32

Zatem dopóki nie dowiemy się czy i jak zmodernizowali swoje samoloty i czy zostały zastosowane w akcji oraz z jakim skutkiem nie ma co się zastanawiać. Ale jak znam izraelskie podejście do tematu gdzie wycisną maksimum możliwości z dostępnego sprzętu i wszelkie sensowne modyfikacje to sugerowałbym naszym aby przyglądali się tej sprawie. Choć skoro nawet do nalotów na Gazę używają raczej F-16 to pewnie długo poczekamy aż ten zmodernizowany typ będzie miał jakiekolwiek zastosowanie poza szkoleniowym.

kjdsfkljsdkfhds
wtorek, 25 czerwca 2019, 00:36

Master szkolno-bojowy to niezły pomysł na wsparcie WOT.

miras
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 21:33

12 sztuk poproszę dla MWRP

Niunios
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 21:16

Praktycznie ten sam zestaw byl prezentowany w Radomiu na Air Show 2018 mam nawet fotki :)

MON wie lepiej ...
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 21:14

Trzeba było poczekać i brać w tej wersji "Bieliki", a nie przepłacać za golasy nawet nie mające w pełni zamówionego pakietu symulacji uzbrojenia jaki zamawialiśmy !

Marek
wtorek, 25 czerwca 2019, 11:25

Chyba jednak MON wie lepiej, bo jak zastępować posiadane SU-22 to na przykład używanymi F-16 niż mającymi śmieszny udźwig uzbrojenia zabawkami bazującymi na maszynach szkolnych, które nadają się na wojenkę prowadzoną w okolicach Burkina Faso.

tom
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 20:51

właściwie to jako sam następca su22 w duecie z 32 F-35 byłbym niezłym wyborem

realista
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 19:21

i tu się wykładamy skoro idzie wersja bez uzbrojenia JDAM i Brimstone to opcja na zastąpienie su 22 / su 17 ... a za migi wystarczyły by block 70/72 ujednolicając 52 na mid life weź to wytłumacz osobie która wie tyle o temacie ile chłop spod sklepu ;/ ... lobby chce opchnąć zabawki to niech wysyłają na tym swoje dzieci reszta prędzej się zdystansuje niż zrobi coś sensownego

say69mat
wtorek, 25 czerwca 2019, 09:40

Weź pod uwagę realia TDW??? Czy zatem platforma M346, jest zaprojektowana aby działać jako maszyna wsparcia w obszarze TDW??? Na dobrą sprawę można maszyny rolnicze zintegrować z galerią systemów uzbrojenia. Atrybutem jest zdolność wykorzystania trawiastych lądowisk.

Wawiak
środa, 26 czerwca 2019, 12:41

Te "uzbrojone maszyny rolnicze" są, ale to na wojenkę przeciwpartyzancką. tak to można się bawić w Ameryce Południowej z kartelami narkotykowymi.

Krytyk.
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 23:48

Ty właśnie chcesz pełnoprawne maszyny bojowe jakimi są su-22 zastąpić zabawkami szkolno-bojowymi takimi jak na zdjęciu powyżej. A F-35 wraz z dodatkowymi F-16 (czego na razie minister nie zapowiedział ale miejmy nadzieję że zapowie bo jak nie to trzeba będzie rozwiązać jedną eskadrę z powodu braku maszyn...) jak najbardziej wzmocni potencjał SZ RP. Więc następnym razem więcej pokory i nie krytykuj tego o czym sam masz małe pojęcie...

werte
wtorek, 25 czerwca 2019, 14:38

Su-22 - pełnoprawne maszyny bojowe? Dzisiaj? Niezły żart. Ta "zabawka" może spokojnie zastąpić w wybranych sektorach tę garstkę starych sowieckich złomów które nie nadają się już nawet na remont o walce nie wspominając. Więc następnym razem więcej pokory i nie krytykuj tego o czym sam masz małe pojęcie...

Do Krytyka
wtorek, 25 czerwca 2019, 13:58

Ciekawe, porównujesz "pełnosprawne" (choć Bóg raczy wiedzieć co przez to rozumiesz w odniesieniu do spadających ostatnio jak ulęgałki suczek) maszyny 40-o letnie z samolotem współcześnie wytworzonym, z nowoczesnym radarem i zdolnościami stosowania wszystkich niemal rodzajów amunicji precyzyjnej?? I piszesz więcej pokory i mniej krytyki jak się człowiek nie zna? Ty niby się znasz?? Jako bajkopisarz jesteś trzeba przyznać świetny!! "Pełnosprawne" Su22 NIE modernizowane od 1984 roku?? Te co miały być wycofane do końca 2014 roku???

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama