Kowal o wycofaniu wojsk USA z Niemiec: nie widzę powodów do radości [WYWIAD]

10 czerwca 2020, 10:39
DSC_0127
Fot. Maciej Szopa/Defence24

Defence24.pl rozmawia z prof. Pawłem Kowalem, politologiem i posłem na Sejm z ramienia Koalicji Obywatelskiej o zapowiedziach redukcji sił amerykańskich w Niemczech i możliwego przeniesienia części z nich do Polski.

Maciej Szopa: Amerykanie zapowiadają wycofanie dużej części wojsk z Niemiec i przeniesienia części z nich do Polski. Czy to jest dobra wiadomość z punktu widzenia Polski czy jednak zła?

Paweł Kowal: Dla Polski sojusz Europy Zachodniej ze Stanami Zjednoczonymi do podstawowy fundament bezpieczeństwa - i politycznie i militarnie. To dzięki temu sojuszowi Europa odniosła sukces w drugiej wojnie światowej. Więc każdy ruch, który osłabia ten sojusz nie jest dla nas strategicznie dobry.

Teraz oczywiście mamy dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi, ale to nie może być robione na takiej zasadzie, że żołnierze z Niemiec przenoszą się na stałe do Polski. Chodzi o to, żeby umacniać nasze relacje ze Stanami Zjednoczonymi, ale także żeby nie było to kosztem sojuszu państw zachodnioeuropejskich z Waszyngtonem. 

Informacja o wycofaniu została też podana nagle i bez konsultacji z sojusznikami z NATO.

To jest już dodatkowa kwestia, że ta decyzja jest podejmowana pod wpływem jakiś emocji, związanych z kampanią wyborczą w Stanach Zjednoczonych czy sytuacją tego państwa. Każda tego typu decyzja osłabia Pakt Północnoatlantycki i nie widzę tutaj żadnych powodów do radości z punktu widzenia Polski. Ci którzy dzisiaj tańczą z radości po prostu myślą krótkowzrocznie.

Szczególnie, że w razie konfliktu wojska z Niemiec szybko byłyby do Polski dyslokowane. To jest ćwiczone nawet teraz.

Tak i oczywiście zwiększanie obecności wojsk amerykańskich w obecnym czasie w Europie Środkowo-Wschodniej w Polsce jest dla nas korzystne. Chodzi tylko o to, żeby nie stawiać nas politycznie i militarnie wobec takiego wyboru: albo w  Niemczech albo w Polsce.

W tym kontekście pojawia się też kwestia nuclear sharing, rozmieszczenia broni jądrowej. W Niemczech jest cały czas dyskusja w kręgach przemysłu lotniczo-zbrojeniowego jeśli chodzi o zakup  F/A-18E/F. Zakupiono je praktycznie tylko po to żeby Niemcy mogli przenosić amerykańskie bomby atomowe, do czego nie są dostosowane Eurofightery. Gdyby Niemcy nie kupili tych samolotów, to teoretycznie te bomby mogłyby przenosić polskie F-35 i F-16. Jak to komentować?

To są różne szczegóły, które będą zapewne dyskutowane na marginesie. Ale ważne jest, żeby wybrzmiał ten główny przekaz: w polskim interesie nie leży osłabienie relacji amerykańsko-niemieckich. Jednym z gwarantów zrównoważonego i pokojowego rozwoju Niemiec w kontekście europejskim jest właśnie obecność amerykańska w Niemczech.

To są te prawdy podstawowe, które Europa przećwiczyła i zrozumiała po drugiej wojnie światowej. Donald Trump tu występuje trochę tak jak ktoś, kto nie ma pamięci historycznej. Jakby nie rozumiał, jakie znaczenie ma obecność wojska amerykańskich w Niemczech. 

Dziękuje za rozmowę.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 105
Reklama
andys
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 09:54

"Jednym z gwarantów zrównoważonego i pokojowego rozwoju Niemiec w kontekście europejskim jest właśnie obecność amerykańska w Niemczech." Myśle, że nad tym zdaniem należałoby się głeboko zastanowić. Autor sugeruje, że wojska amerykańskie bedą stacjonowały w Niemczech zawsze (wiecznie). Pojawia sie pytanie - dlaczego tak ma być? Jakie to problemy Niemcy nie mogą rozwiązać samodzielnie i potrzebują pomocy USA? Ja takich problemów nie widzę.

Pwd
środa, 24 czerwca 2020, 23:09

To chyba proste . Kluczem jest słowo "pokojowego" . Wojska amerykańskie nie są do obrony Niemiec tylko do pilnowania żeby Niemcom nie przyszły do głowy znowu pomysły jak w 39.

Jarema
środa, 17 czerwca 2020, 11:39

Panie Kowal ... "To dzięki temu sojuszowi Europa odniosła sukces w drugiej wojnie światowej. " Może i pewna część Europy odniosła ale na pewno nie Rzeczpospolita ( 6 mil. ofiar ,utrata 1/3 terytorium, 50-letnia okupacja.) Sojusz to tylko polityka , a czołg i żołnierz to realna siła, inna wymowa jest gdy stoi pod Ramstein a inna gdy pod Radomiem { :) } . Jakie osłabienie Niemiec czy sojuszu? A kto ma bliżej do potencjalnego wroga my czy Hiszpanie , Niemcy, Belgowie ? Jak Niemcy będą zagrożone to Polska na pewno zrealizuje swoje zobowiązania sojusznicze ( jak bywało w historii z innymi sojuszami , zresztą często źle na tym wychodząc). Dyslokacja sił w ramach sojuszu ,np na lepsze pozycje nie świadczy o osłabianiu sojuszu!

lol
piątek, 14 sierpnia 2020, 17:15

Polska utraciła 1/3 terytorium na rzecz ruskich z tym ze były to tereny głównie rolne , słabo uprzemysłowione a otrzymała wycięty od Niemiec teren Pomorza i śląska u wysoko rozwiniętych strukturach przemysłowych - kij ze zniszczone były ale nie trzeba było budować od podstaw - dla Polski był to złoty interes. Patrz obiektywnie a nie wybiórczo

miś
sobota, 13 czerwca 2020, 16:15

A takie pytanie...Dlaczego nikt więcej oprócz Polski nie zabiega o żołnierzy amerykańskich w swoim kraju z państw natowskich? Ani Czechy ani Słowacja ani Węgry... Przecież żołnierze amerykańscy to niby tyle dobrego...Albo inne państwa natowskie niczego się nie boją tylko Polska ma zawsze kompleksy...

Jabadabadu
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 20:59

Podszkolić by się trochę z geografii, np. z czytania mapy - szczególnie chodzi trzeci wymiar (wysokość) i rzeki. To trochę rozjaśnia postrzeganie świata.

wert
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 00:31

bo Słowacja ma do obrony przełęcz Dukielską a Czesi i Węgrzy są schowani za Karpatami? O Nizinie Środkowoeuropejskiej zakładam, nie słyszałeś

przewrotnik
piątek, 12 czerwca 2020, 18:07

A tak naprawdę to nikt nie widzi powodów do radości z czego cieszy, a z czego nie się wróg Polski.

Wasko
piątek, 12 czerwca 2020, 00:25

Kowal mówi jak wasal niemiecki i agent moskiewski. Taką mamy dziś opozycję totalną, zrobili by wszystko byle by Polska nie stała się ważnym graczem na arenie międzynarodowej. Bo prawda jest taka że i RFN i Rosja nie chce potężnej Polski a pan Kowal mógłby być ich rzecznikiem. Maski opadły.

Jabadabadu
czwartek, 18 czerwca 2020, 14:10

Mała poprawka: chodzi nie o to, żeby Polska nie była ważnym graczem na arenie międzynarodowej lecz o to, żeby przy zachowaniu pozorów niezależności bytu państwowego faktycznie była przestrzenią życiową (Lebens Raum) dla IV Rzeszy.

Darek
piątek, 12 czerwca 2020, 16:47

W punk

???
piątek, 12 czerwca 2020, 00:02

Jaki jest maksymalny czas reakcji NATO w przypadku agresji na któregoś z członków sojuszu ??

Jan z Krakowa
czwartek, 11 czerwca 2020, 18:38

Przeczytałem uważnie. Pan Kowal stawia tezę, powszechną na lewicy, ,że umieszczenie wojsk USA w Polsce i wycofanie tychże z Niemiec nie jest dobre dla Polski i osłabia NATO. Ta teza nie została nigdzie udowodniona. Po drugie jest to polityk lewicowy, jak widać historii jego kariery politycznej. Tytuł profesora tutaj, to jest po prostu prof. uczelniany. Gdy przestaje się pracować na danej uczelni to się go traci, przydzielany jest osobom ze stopniem dr hab. To nie jest profesor belwederski tzw. full-profesor, nadawany na całe życie

Dyktatorek
czwartek, 11 czerwca 2020, 18:11

Prawda jest taka że obecnie Niemcy są dla USA największym sojusznikiem NATO w EU. To tam znajduje się największa baza wojsk USA . A co niektórzy z Nas podniecają się ,że z kilku tysięcy kilkuset żonierzy wycofywanych z Niemiec trafii do Polski jest trochę śmieszne . Amerykanie zbyt dużo kasy zainwestowali w tamtejszą infrastrukturę , żeby z tego zrezygnować .Także Kowal ma rację... a że Trump tak samo jak Putin nie lubi Merkel to już inna bajka ... bo oni wolą sterowalnych przywódców jak np. Nasz PAD.Także w naszym interesie jest żeby politycy typu Merkel jak najdłużej rządzili w Niemczech...i tyle w temacie

Franz
piątek, 12 czerwca 2020, 16:48

Typowe myslenie biedaka. Jak zainwestowalismy taka kupe "kasy" to nie ma co trzeba zostac. Coz za kompletna nieznajomosc zasady funkcjonowania systemu obrony USA. Z prawie 400 tys. zolnierzy USA wycofano w krotkim czasie z niemiec 350 tys i pozostawiono zbudowana i zaplacona przez podatnika amerykanskiego wyposazenie i infrastrukture baz na wiecej niz kilkanascie miliardow dolarow. Lotniska i magazyny sprzetu infrastruktura logistyczna magazyny paliwa i amunicji oraz koszary amerykanie zostawili w najpeszym stanie technicznym bez zmruzenia okiem. Nie o pieniadze tu chodz tyko o sprawe. pewnie ze kilka tys. zolnierzy USA w Polsce nie spowoduje ani wojny z rosja ani nie zastapi wysilkow naszego rzadu by nasza wlasna armie i przemysl zbrojeniowy doprowadzic do jak najlepszej kondycji. To niestety potrwa. Niemniej kilka tys. zolnierzy USA zdecydowanie wywola efekt psychologiczny i na na niemcach i na rosjanach o jaki chodzi. Systematyczne zwiekszanie liczby personelu, infrastruktury wojskowej i cywilnej i w koncu stalej bazy ( np. Fort Trump) bylby i miejmy nadzieje ze bedzie powwazniejszym wsparciem obrony Polski.

Qwest
sobota, 13 czerwca 2020, 17:30

To już niepierwszy Pański komentarz, z którym w pełni się zgadzam. Pozdrawiam i wytrwałości życzę.

ale odlot
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 08:33

Skąd u was tyle "wasalizmu"? To ta "murzyńskość" o której mówił Sikorski?

Paranoid
czwartek, 11 czerwca 2020, 17:40

Generalnie jestem przeciwny w takich wywiadach używania tytułów prof. Tym bardziej, że Pan Kowal jest posłem i nie jest bezstronny. Nawet proste wyszukiwanie daje info, że proces wycofywania wojsk z Niemiec jest realizowany od wielu lat, i trzeba być na prawdę słabo zorientowany, że Trump podjął decyzję ad hoc. Po co taki wywiad skoro nie wnosi żadnej wiedzy ani ciekawej perspektywy...

Muraż-RP - idę golnąc bo ściana krzywa. ;)
czwartek, 11 czerwca 2020, 16:47

A to rzeczywistość - "Pomysł budowy stałej amerykańskiej bazy w Polsce prawdopodobnie upadł - podaje Agencja Reutera. Według jej doniesień, strony nie mogą się porozumieć co do finansowania kontyngentu żołnierzy oraz miejsca ich stacjonowania. O takiej bazie w 2018 roku mówił prezydent Andrzej Duda, potem jednak pojawiały się informacje, że zamiast niej USA zwiększą liczbę żołnierzy stacjonujących w naszym kraju. (...) W czerwcu 2019 roku Andrzej Duda znów poleciał do Stanów Zjednoczonych i tym razem podpisał umowę, ale nie na budowę nowej bazy, a na zwiększenie amerykańskiego kontyngentu wojskowego o 1000 żołnierzy (z 4500). Polska zadeklarowała wtedy, że poniesie koszty ich stacjonowania, szacowane początkowo na około 2 mld dolarów. (...) Do zamieszania dokładają się doniesienia z ubiegłego tygodnia. Według amerykańskich mediów (m.in. "The Wall Street Journal" i Reuters), USA chcą wycofać z Niemiec 9,5 tys. z 34,5 tys. stacjonujących tam swoich żołnierzy, część z nich miałaby trafić do Polski. Jak na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia tych doniesień. " - gazeta.pl - 13.06.2020 r. godz. 16.20.

Franz
piątek, 12 czerwca 2020, 16:55

Typowa wrzutka propagandy miedzynarodowki lewackiej. tak jak ta wrzutka o wycofywaniu zolnierzy z Litwy. takie chciejstwo by sklocic sojusznikow i zasiac watpliwosci i podejrzenia. Skad my to znamy. Mam nadzieje ze nikt sie nie da zlapac na to prymitywne klamstwo. Ciekawe jak tym lewakom dopiekla ta decyzja Trumpa. Gryza palce do krwi z wscieklosci. I niech sobie poobgryzaja paluchy do lokci. Bedziemy mieli baze amerykanska i bedziemy nadal miec kredyt zaufania do naszego sojusznika .Do USA. Wbrew niemieckiego nowego paktu ribentrop-molotow.

trepek
wtorek, 23 czerwca 2020, 17:51

i ruskie atomówki wycelowane w licheń i inne święte miejsca,a tak na marginesie co to jest "lewacka międzynarodówka "? Chłopku dorośnij to nie forum "gazety polskiej codziennej"

ale odlot
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 08:34

A poza "tym" wszystko ok?

k.
czwartek, 11 czerwca 2020, 16:25

Celny wywiad Kowala, wojska USA w Niemczech, to także pewność, że Niemcy pozostaną też naszym sojusznikiem.

Qwest
sobota, 13 czerwca 2020, 17:25

Jakby co, to pewności mieć nie można, że Niemcy do końca pozostaną sojusznikiem USA. Konflikt interesów zaostrza się i Niemcy nie zamierzają ustąpić (Nord Stream 2)

Roman
czwartek, 11 czerwca 2020, 15:18

No a Duda plus Błaszczak się cieszą że taka dyslokacja może nastąpić - to jest kolejny dowód ich niekompetencji i manipulacji niezależnymi działaniami innych stron, zapewne jeśli stanie się coś takiego - będzie to komunikowane jako nasz sukces bo... w oczach amerykanów jesteśmy bardziej "wiarygodni" niż nasi zachodni sąsiedzi... Umiejętność budowania sojuszy na poziomie przedszkolnej piaskownicy.... Jestem ciekawy jak wyglądałaby "przyjaźń" Dudy i Trumpa gdyby zachować się analogicznie do ich farsy z Caracalami w kontekście F35 ...

Franz
piątek, 12 czerwca 2020, 16:57

nastepny poszkodowany rezygnacja z tych caracali. Czy to pan panie siemioniak?

Roman
sobota, 13 czerwca 2020, 10:04

To napisz co mamy w zamian, zastanawiamy się nad reanimacją mi2 .... Bawią mnie takie wpisy jak twoje, naiwne, bez grama krytycyzmu i refleksji. Tak jak wierzący w strategiczną rolę przekopu mierzei wiślanej...

Ki-Mi-rsen (ChRL) (CN)
sobota, 13 czerwca 2020, 08:07

A słyszałeś o Chinach i Pacyfiku Franz. Jak nie to zadzwoń do D.Trumpa.

Roman
sobota, 13 czerwca 2020, 10:07

Czyli co masz na myśli, że w latach siedemdziesiątych stracił taiwan poparcie kolegów z US bo musieli się zakumplować z chińczykami? Napisz co masz na myśli.

Ki-Mi-rsen (ChRL) (CN)
sobota, 13 czerwca 2020, 13:29

Szachy obecnie wyglądają tak - po jednej stronie Chiny po drugiej USA - które traci prymat militarny i gospodarczy już w postępach geometrycznych (sprawa szalonego Kima z Korei - gdyby nie pomoc Ki-Mi-rsena z za grobu to by co nieco latało tu i tam) - reszta łącznie z Rosją i Niemcami stoi na szachownicy. Niestety o ile Niemcy to wieża, Rosja to król, Wielka Brytania to goniec, Francja to królowa ect. o tyle Polska (Węgry, Rumunia, Czechy, Litwa, Łotwa Estonia ect.) to pionek i powyżej tego nie wyskoczymy. Co możemy zrobić, wydawać miliardy dolarów (2 mld USD będzie nas kosztowała budowa amerykańskiej bazy i utrzymanie ok. 6000 żołnierzy - pytanie jednorazowo czy rocznie? - czy to inwestycja czy strata każdy powinien sam ocenić - według mnie strata) na swoją armię-obywateli-przemysł a nie płacić najemnikom za ochronę. Brak broni A w naszych rękach jest bezsporny i kosztowny. A Franz jak zwykle pali coś tam w nocy - film "Psy" reż. Władysława Pasikowskiego - polecam - piękne kino (1992).

poniedziałek, 15 czerwca 2020, 11:14

Fantasta. Lemowi robisz konkurencję, szkoda że tak niskich lotów. Wystawienie dywizji ciężkiej to koszt 100 mld PLN(za Bartosiakiem). Broń A? Zrób z Polski Koree płn stwórz obozy reedukacyjne bo będą pełne pacyfistów, zwolenników ojropki wschodu i zwyczajnych zjadaczy chleba bez wyrzeczeń.

Ki-Mi-rsen (ChRL) (CN)
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 15:50

Masz rację, że by wygrać wojnę trzeba być "wizjonerem" w stylu Bonapartego bo zjadacz chleba umiera w szeregu realizując wizje wodza. A swoją drogą to dziękuję za porównanie do Lema. A te 100 mld PLN to chyba koszt paliwa i wacików dla US Army - ""Pomysł budowy stałej amerykańskiej bazy w Polsce prawdopodobnie upadł - podaje Agencja Reutera. Według jej doniesień, strony nie mogą się porozumieć co do finansowania kontyngentu żołnierzy oraz miejsca ich stacjonowania. O takiej bazie w 2018 roku mówił prezydent Andrzej Duda, potem jednak pojawiały się informacje, że zamiast niej USA zwiększą liczbę żołnierzy stacjonujących w naszym kraju. (...) W czerwcu 2019 roku Andrzej Duda znów poleciał do Stanów Zjednoczonych i tym razem podpisał umowę, ale nie na budowę nowej bazy, a na zwiększenie amerykańskiego kontyngentu wojskowego o 1000 żołnierzy (z 4500). Polska zadeklarowała wtedy, że poniesie koszty ich stacjonowania, szacowane początkowo na około 2 mld dolarów. (...) Do zamieszania dokładają się doniesienia z ubiegłego tygodnia. Według amerykańskich mediów (m.in. "The Wall Street Journal" i Reuters), USA chcą wycofać z Niemiec 9,5 tys. z 34,5 tys. stacjonujących tam swoich żołnierzy, część z nich miałaby trafić do Polski. Jak na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia tych doniesień. " - gazeta.pl - 13.06.2020 r. godz. 16.20."

Roman
niedziela, 14 czerwca 2020, 10:05

Piękny wywód, tylko jaki z tego wniosek???

jagg
czwartek, 11 czerwca 2020, 13:43

Wycofują, bo w razie konfliktu z "zagrożeniem" po prostu wyparują w kosmos, ot i to.

LOL
czwartek, 11 czerwca 2020, 13:22

Pan Kowal, jak zwykle w punkt. Co tak mądry gość robi w KO?

Pl
czwartek, 11 czerwca 2020, 12:58

Pamietam jak byłem na wykładzie Pana Bartosiaka, i był tam Kowal . Dyskusja przeniosła się na temat Ukrainy i ktoś z sali zadał pytane ,,czy Kowal jest Ukraińcem?” Gość uciekł z sali w 2 minuty tłumacząc się jakimiś bzdurami. Wtedy zrozumiałem kim on naprawdę jest. Wykład jest naYT ale okrojony.

Roman
sobota, 13 czerwca 2020, 10:12

A co twój wywód do meritum sprawy? To tak jak stawianie fałszywych zarzutów, nagłaśnianie sprawy a potem... już nieważne.... Takie metody już były....

Franz
piątek, 12 czerwca 2020, 16:58

To potwierdzaloby jego poglady na polska racje stanu.

Tratata
piątek, 12 czerwca 2020, 14:35

Super merytoryczne pytanie "z sali" i super merytoryczny komentarz. Kowal mógłby być i Ukraińcem i ufoludkiem - nie ma to wpływu na wartość jego spostrzeżeń i oceny sytuacji.

sobota, 13 czerwca 2020, 20:27

Mógłby być, o ile byłoby to dla niego korzystne -- czyl chwilowo.

gnago
czwartek, 11 czerwca 2020, 12:04

Dobre posunięcie USA zamiast płacić za bazy w Niemczech ewentualnie po zaklepaniu, będa mieli płacone za stacjonowanie w Polsce dobry deal

Franz
piątek, 12 czerwca 2020, 17:10

Skad ta pewnosc? Prosze o podanie zrodel takiej informacji. Zaden rzad USA nie pobieral i nie bedzie powbieral zadnych pieniedzy za stacjonowanie swoich sil w goszczacym ich kraju. To sie jeszcze nie zdazylo i w przypadku Polski tez nie nastapi. Wszyscy zolnierze armi USA oraz pracownicy cywilni zatrudnieni przez armie USA so oplacani przez rzad Stanow Zjednoczonych. Te obiecane prz Polske miliard na Fort Trump to obietnica inewestycji i to o wiele wiekszej skali jak jeden miliard na modernizacje infrastruktury niezbednej dla zoptymalizowanie operatywnosci amerykanskiego wojska. Cos ci sie pomieszalo z wasza armia ktora jak parazyt "bronila " Polski przed napascia imperializmu przez 40 lat. przyjechalo to zarobaczywione prostactwo bez bielizny i bez chleba, wystarczylo popatrzyc co zostawili i w jakim stanie zostawilia ta twoja "niezwyciezona" armia w Polsce. Przyslac ci kilka zdjec tej waszej "wyzszej kultury" z obiektow ktore objeliscie w idealnym stanie a zostawiliscie jak swinski chlew wyrywajac nawet muszle klozetowe? . ten deal to wspolpraca sojusznikow dla Polski z najwieksza korzyscia tak dla obronnosci kraju jak dla polskiej gospodarki. To dlatego taka zolc sie wylewa ze zaczynamy wstawac wlasnie przy pomocy sojusznika amerykanskiego z kolan.

peb
czwartek, 11 czerwca 2020, 11:02

Ludzie z PO nigdzie i nigdy nie widzą powodów do radości. Dla nich najlepsza byłaby kontynuacja redukcji naszych sił zbrojnych (najchętniej do zera) i podział kraju na dwa terytoria zależne: rosyjskie na wschód od Wisły, niemieckie na zachód od Wisły. Dzięki temu nie istniałoby zagrożenie wojną, a zatem stratami materialnymi i ludzkimi. Dzięki temu można byłoby dalej i głębiej integrować się z UE na zasadach przyjętych przez poprzedni rząd. A że przy okazji stracilibyśmy suwerenność? Trudno, jakieś koszty muszą być.

wert
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 11:21

No jeszcze potrzeba im legitymacji do namiestnictwa

Xd
czwartek, 11 czerwca 2020, 06:57

No to jest ciekawostka niemcy mają dość płacenia za okupację przez usa a polacy pragną płacić za bycie okupowanym jakie to typowo polskie

Sławek
piątek, 12 czerwca 2020, 12:02

Musimy wybrać albo Rosja albo Niemcy na tym etapie rozwoju gospodarczego A biorąc pod uwagę historię to zostaje tylko USA. Jak podwójny kapitał rozwoju będziemy mogli myśleć o budowanie własnej obrony w oparciu na całą Europę wschodnią ale do tego jeszcze daleka droga Jak tego nie rozumiesz to mi cię szkoda .

Marek
środa, 10 czerwca 2020, 22:19

Da dawna wiadomo komu służy koalicja.

piątek, 12 czerwca 2020, 08:11

Da dawna komu?

Flisu
środa, 10 czerwca 2020, 21:38

Defence24: Gdyby Niemcy nie kupili tych samolotów, to teoretycznie te bomby mogłyby przenosić polskie F-35 i F-16. Jak to komentować? Kowal: "To są różne szczegóły, które będą zapewne dyskutowane na marginesie. (..)" A potem zmiana tematu. Czyli jak odpowiedzieć by nie odpowiedzieć.

easyrider
środa, 10 czerwca 2020, 21:10

My mamy się przejmować frustracją Berlina w związku z prztyczkiem, który dostaje od Waszyngtonu? Szybsze będzie przerzucenie wojsk amerykańskich z Niemiec w przypadku zagrożenia niż ich użycie gdy będą tu stacjonowały? Zadziwiająca logika proberlińskiej partii. Poza tym czy ktokolwiek naprawdę wierzy, że niemieckie oddziały przybyłyby do Polski w przypadku ewentualnego ataku wojsk rosyjskich?

Karkoszka
piątek, 12 czerwca 2020, 12:04

Jak najbardziej. Przybyly by. Tyle że z pomocą dla Rosjii. I zatrzymały by się na linii Wisły. Dalej nie pozwolili by Rosjanie.

piątek, 12 czerwca 2020, 07:56

Tak

asd
środa, 10 czerwca 2020, 19:25

W zawaluowany sposób wyrażono myśl, ze dopóki amerykanie są w niemczech to trzymają niemców za pysk.

spoko
piątek, 12 czerwca 2020, 02:49

Dobrze powiedziane

Stary Grzyb
środa, 10 czerwca 2020, 19:24

Piękne sformułowanie: "Jednym z gwarantów zrównoważonego i pokojowego rozwoju Niemiec w kontekście europejskim jest właśnie obecność amerykańska w Niemczech." W pełni zgodne z kanonicznym określeniem celu powstania NATO przez lorda Ismay'a: "To keep Soviets out, Americans in, and Germans down." Perełka. A poza tym - jeśli te wojska mają z Niemiec wyjść, to z punktu widzenia narodowego bezpieczeństwa Polski nie mogą trafić lepiej, niż właśnie do naszego kraju. Oczywiście jeszcze lepiej byłoby, gdyby Amerykanie zasadniczo rozbudowali obecność w Polsce bez zmniejszenia swojej obecności w Niemczech, ale to inna historia.

Jan z Krakowa
środa, 10 czerwca 2020, 17:18

Przeczytałem uważnie. Pan Kowal stawia tezę, powszechną na lewicy, ,że umieszczenie wojsk USA w Polsce i wycofanie tychże z Niemiec nie jest dobre dla Polski i osłabia NATO. Ta teza nie została nigdzie udowodniona. Po drugie jest to polityk lewicowy, jak widać historii jego kariery politycznej.

tagore
środa, 10 czerwca 2020, 16:48

U Kowala bez zmian.

Tytus de......
środa, 10 czerwca 2020, 16:02

Czyli jeszcze większa radość , jak sìę platformie nie podoba.

łopatologicznie do Tytusa
środa, 10 czerwca 2020, 23:18

może ci umknęło, ale w tekście jest dość wyraźnie, że wycofają DUŻĄ część wojsk z Niemiec, a tylko CZĘŚĆ z tych wycofanych być może będzie przeniesiona do Polski - ergo OSŁABIENIE Europy.

Czarny Ziutek
środa, 10 czerwca 2020, 15:19

Zapomniał tylko Pan Kowal że to nie nasza polityka doprowadza do wyjścia wojsk amerykańskich z Niemiec. My się cieszymy że zamiast wycofać te wojska z Europy, część z nich może zostanie u nas. Natomiast niemiecka polityka faktycznie może być niepokojąca, ale osobie z tej opcji politycznej nie przjdzie to przez gardło.

KNP
czwartek, 11 czerwca 2020, 10:03

W punkt.

michal
czwartek, 11 czerwca 2020, 09:52

Dzisiaj u rządów jest partia jawnie antyniemiecka. Gdyby opozycja też ujadała na Niemców, ci w ogóle nie mieliby powodów by się na nas oglądać, ale osobie o określonych poglądach politycznych nie przyjdzie to do głowy.

wert
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 11:25

Mylisz antyniemiecką z propolską! W Mitteleurope nie do pomyślenia. I tyle

Tratata
piątek, 12 czerwca 2020, 14:49

Po wyjściu Amerykanów z Niemiec, Niemcy mogą spokojnie rozpocząć flirt z Rosją i Chinami - Chińczycy będą robić wszystko, żeby kołderka Amerykanów była za krótka na daleką Azję.

andys
środa, 10 czerwca 2020, 15:03

1. "Dla Polski sojusz Europy Zachodniej ze Stanami Zjednoczonymi do podstawowy fundament bezpieczeństwa - i politycznie i militarnie. To dzięki temu sojuszowi Europa odniosła sukces w drugiej wojnie światowej. " To nie tak- zapomniał pan wspomnieć o udziale ZSRR w tym sukcesie, jako aliant Zachodu. 2. "To są różne szczegóły, które będą zapewne dyskutowane na marginesie. Ale ważne jest, żeby wybrzmiał ten główny przekaz: w polskim interesie nie leży osłabienie relacji amerykańsko-niemieckich. ": Może i leży, ale tego procesu nie da się zatrzymać. 3. Taki skromny jest ten wywiad, pewnie został zrobiony w celach propagandowych (wybory i kandydat Traskowski) i wychowawczych (dostalismy wskazówkę, jak mamy o tych sprawach mysleć).

Zbigniew
środa, 10 czerwca 2020, 14:52

My chcemy takich korzyści z obecności amerykańskich wojsk jakie miały np. Japonia i Korea Południowa, tymczasem Niemcy pod amerykańskim parasolem zaczynają flirtować z Rosją wbrew naszej racji stanu. W RFN odżywają sentymenty z czasów gdy Niemcy uknuli z Leninem i opłacili agenturę na rewolucję 1918 r.

HeHe
czwartek, 11 czerwca 2020, 23:34

W carskiej Rosji były trzy rewolucje - jedna w roku 1905 a dwie w 1917. Poza tym porównywanie rzekomo "odżywających sentymentów z czasów gdy Niemcy knuli z Leninem" to chore bzdury a niemiecko-rosyjskie partnerstwo i handel jest jak najbardziej zgodne z polską racją stanu bo ma ZASADNICZY wpływ na deeskalację sytuacji i utrzymanie pokoju w naszej części Europy która w wypadku wybuchu konfliktu NATO-Rosja byłaby najbardziej narażona na pierwsze uderzenia. My natomiast powinniśmy zacieśniać sojusz z Niemcami i Francją oraz tak jak one utrzymywać możliwie dobre, partnerskie kontakty z Rosją (a Rosja byłaby na takie otwarta). Jeszcze raz - nie piszę o rzucaniu się ruskim w objęcia ale o braniu przykładu z kontaktów jakie z Rosją utrzymują nasi europejscy sojusznicy. Służyłoby to nam nieskończenie lepiej niż usiłowanie uprawiania prób głupkowatej dywersji przeciw partnerstwu europejsko-rosyjskiemu które to próby są skazane na klęskę a przede wszystkim szkodzą nam politycznie i ekonomicznie.

wert
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 16:53

Co zdanie to większa byzydura. "Niemcy, rzecz naturalna dążą do sojuszu z rosją. I jest to zrozumiałe, gdyż wynika to z przyczyn ekonomicznych, stanowi podstawę naszej polityki zagranicznej". Lenin 21.12.1920 VII wszechzwiązkowy zjazd rad. Od zaciskania sojuszu z niemcami zaczynają nam żebra wychodzić na wierzch a im wylewać się sadło. Dla nich byliśmy i jesteśmy Mitteleurope. Były już ekipy które chciały ocieplenia z sowietami, jedna podpisała "najlepszy" kontrakt gazowy w 1996 druga oddała śledztwo merdając ogonkiem. Czy chcesz czy nie dla moskwy jesteśmy rywalem o przestrzeń postsowiecką, żywotną dla nas i dla nich więc dobre stosunki oznaczają albo abdykację z naszych interesów albo taki wzrost naszej siły że będą się bali. NIE MA INNEJ OPCJI, ich polityka nie uznaje kompromisu

HeHe
czwartek, 11 czerwca 2020, 18:02

W carskiej Rosji były trzy rewolucje - jedna w roku 1905 a dwie w 1917. Poza tym porównywanie rzekomo "odżywających sentymentów z czasów gdy Niemcy knuli z Leninem" to chore bzdury a niemiecko-rosyjskie partnerstwo i handel jest jak najbardziej zgodne z polską racją stanu bo ma ZASADNICZY wpływ na deeskalację sytuacji i utrzymanie pokoju w naszej części Europy która w wypadku wybuchu konfliktu NATO-Rosja byłaby najbardziej narażona na pierwsze uderzenia i to z obu stron. My natomiast powinniśmy zacieśniać sojusz z Niemcami i Francją oraz tak jak one utrzymywać możliwie dobre, partnerskie kontakty z Rosją (a Rosja byłaby na takie otwarta). Jeszcze raz - nie piszę o rzucaniu się ruskim w objęcia ale o braniu przykładu z kontaktów jakie z Rosją utrzymują nasi europejscy sojusznicy. Służyłoby to nam nieskończenie lepiej niż usiłowanie uprawiania prób głupkowatej dywersji przeciw partnerstwu europejsko-rosyjskiemu które to próby są skazane na klęskę a przede wszystkim szkodzą nam politycznie i ekonomicznie.

HeHe
czwartek, 11 czerwca 2020, 15:05

W carskiej Rosji były trzy rewolucje - jedna w roku 1905 a dwie w 1917. Poza tym porównywanie rzekomo "odżywających sentymentów z czasów gdy Niemcy knuli z Leninem" to chore bzdury a niemiecko-rosyjskie partnerstwo i handel jest jak najbardziej zgodne z polską racją stanu bo ma ZASADNICZY wpływ na deeskalację sytuacji i utrzymanie pokoju w naszej części Europy która w wypadku wybuchu konfliktu NATO-Rosja byłaby najbardziej narażona na pierwsze uderzenia i to z obu stron. My natomiast powinniśmy zacieśniać sojusz z Niemcami i Francją oraz tak jak one utrzymywać możliwie dobre, partnerskie kontakty z Rosją (a Rosja byłaby na takie otwarta). Jeszcze raz - nie piszę o rzucaniu się ruskim w objęcia ale o braniu przykładu z kontaktów jakie z Rosją utrzymują nasi europejscy sojusznicy. Służyłoby to nam nieskończenie lepiej niż usiłowanie uprawiania prób głupkowatej i żałosnej dywersji przeciw partnerstwu europejsko-rosyjskiemu które to próby są skazane na klęskę a przede wszystkim szkodzą nam politycznie i gospodarczo.

Lld
środa, 10 czerwca 2020, 14:24

Po co nam wojska amerykanskie skoro sa w Niemczech? PO juz nawet nie udaje ze reprezentuje niemieckie interesy.

kj1981
czwartek, 11 czerwca 2020, 00:38

Nic nie zrozumiałeś z tego wywiadu. Przecież wyraźnie powiedział, że amerykańska obecność w Niemczech jest gwarantem pokojowego rozwoju tego państwa. Czyli US Army jest tam po to, żeby ich kontrolować i w razie czego interweniować.

Karkoszka
piątek, 12 czerwca 2020, 12:06

Jedną z lepszych for kontroli jest obecność na wschodniej granicy. Niemiec.

Artur
środa, 10 czerwca 2020, 14:15

Z całym szacunkiem, panie Kowal - to sami Niemcy osłabiają swoje relacje z USA, czy to polityczne, czy militarne. Duskusja o osłabianu relacji w NATO dotyczyć powinna niemieckiej polityki wewnętrznej i zewnętrznej poczynając od kanclerza Schröder-a i całej SPD z Grüne i Die Linken razem. CDU, CSU dokładają swoje dbając o stan wyborczy, a FDP jest na wymarciu.

gfnh
środa, 10 czerwca 2020, 14:13

a nie lepiej powiedzieć wprost ze prezydent podpisał iż to MY PODATNICY będziemy ich utrzymywać w POLIM całość baza wyżywienie amunicja itp. ?? zachód nie bardzo na to się przystał od cała tajemnica

Franz
piątek, 12 czerwca 2020, 08:30

bardziej prymitywnego komentarzas nie sposob znalezc jest to typowa narracja politruka rosyjskiego. Sily zbrojne USA finansowane sa calkowicie ze srodkow budzetu USA. Takze utrzymanie kontygentow i baz w europie i gdzie indziej. A wiec : kraj goszczacy ponosi koszty inwestycji w infrastrukture. Drogi koleje itp. Cale utrzymanie zolnierzy i pensje dla pracownikow cywilnych oplaca podatnik amerykanski. I to jest roznica miedzy okupacja sowiecko rosyjska a stacjonowaniem armi amerykanskiej. ten slynny Fort Trump bedzie wlasnie na tej zasadzie funkcjonowal. Nie mozemy sie spodziewac ze inwestycje infrastrukturalne beda finansowane ze srodkow niemiecko europejskich. te koszty musimy poniesc sami tak jak koszty budowy kanalu czy innych inwestycji dla kraju absolutnie potrzebnych. To nie polski podatnik bedzie placil zold amerykanskiemu zolnierzowi. pomylilo ci sie z armia czerwona.

asf
środa, 10 czerwca 2020, 14:08

Za długa rozmowa to to nie była...

Franz
środa, 10 czerwca 2020, 13:30

Panie Kowal prosze przeczytac ze zrozumieniem ten nieotwierdzonz jeszcze oficjalnie komunikat. Chodzi nie o wycofanie z europy tylko wycofanie z Niemiec. Niemcy byly zagrozone przez Rosje jak czerwona armia stala nad Laba. Teraz na niemcy moze chyba tylko napasc Dania. To Polska i kraje baltyckie sa zagrozone a nie niemcy. Datego: nie wycofanie z Europz a jedznie przesuniecie czesci z 9 tzs zolnierz do Polski. Jeszcze raz do Polski nie bedzie przesuniete cale 9 tys tylko niestety, niestety, czesc. Reszta bedzie w Belgi Holandii czy we Wloszech. Niemcom i panu Kowalowi chodzi o te miliardy dolarow ktore moglyby uciec z niemiec i trafic do Polski. Zdaje sie ze panu Kowalowi polska racja stanu jest rownie obca jak polski interes gospodarczy. Zamiast sie cieszc to wyglasza troske o dobrobzt niemieci.

Loki
czwartek, 11 czerwca 2020, 21:11

A jak my mamy na tym zarobić???

andys
czwartek, 11 czerwca 2020, 16:53

1. Zmiejszanie się ilości zołnierzy amerykańskich w Niemczech jest sygnałem zwiększajacej się suwerennosci tego kraju. Obecność Amerykanów w Niemczech w czasach zimnej wojny była zrozumiała i oczywista. Teraz jednak, pojawiają się wątpliwości - a właściwie to jaki jest sens ich przebywanie w Niemczech, a nawet ogólnie, w Europie? UW został zlikwidowany, większość krajów Europy należy do NATO, w tym również tych byłych socjalistycznych. Świat nie musi rozumieć róznych lokalnych niuansów i zwykle nie rozumie, tak jak my nie rozumiemy niuansów azjatyckich czy afrykańskich. 2.Natomiast zwiekszanie się ilości wojsk amerykańskich w Polsce moze być traktowane jako swoiste nowe "rozdanie kart" w polityce europejskiej. A jesli tak, to stare , historyczne sentymenty/solidarność oparte na haśle walki z komunizmem stają się nieaktualne. Rosja coraz częściej traktowana jest jako normalny gracz międzynarodowy, a nie "imperium zła", kontynuator złej tradycji ZSRR.

Jan z Krakowa
czwartek, 11 czerwca 2020, 16:12

Bo ta opcja, nie tyle polityczna, ale b. praktyczna tak ma.

Wawiak
czwartek, 11 czerwca 2020, 14:00

Mnie ubawił ten fragment o polityce obronnej US pod wpływem emocji. Można Trumpa nie lubić, może podejmuje fość ostre decyzje, ale zawsze okazywały się to być decyzje dobrze przemyślane... Nie mówię o wypowiediach, bo te czasem są zwyczajnie testem reakcji albo obliczone na wywołanie jakichś zachowań u odbiorców. Tam polityki nie prowadzi precież jeden człowiek. Każda decyzja musi być przeanalizowana wraz z różnymi jej wariantami. To gra o zbyt dużą stawkę, by iść na żywioł.

Z prewej flanki
czwartek, 11 czerwca 2020, 13:21

Co za brednie... USA mów wprost- redukuje liczbę wojska w europie. Wycofuje z Niemiec 9tys, i MOŻE jakaś cześć z niech trafi do polski. MOŻE, i na pewno nie w takiej formie, w jakiej stacjonowali w Niemczech- wyłącznie rotacyjnie. To JEST zmniejszenie potencjału USA w europie i nie ma się z czego cieszyć. No ale, głupi nie zrozumie...

2 Plm ''Krakow''
czwartek, 11 czerwca 2020, 11:21

Niemcy sa polozone w Europie, wiec skoro tylko 1,5 tys z 9 tys. zolnierzy ameryk. ma zostac przeniesiona do Polski, a reszta czyli m/w 7,5 tys, zolnierzy ma zostac wycofanych do USA !!! Wiec cobys nie mowil jest to wycofanie wojsk z Europy i tym samym zmiejszeniem potencjalu wojsk amerykanskich o 7,5 tys. w Europie ktore w razie ''W'' moglyby byc szybko przetransprtowane na wschodnia flanke. I jesli juz komus zarzucasz, ze czyta bez zrozumienia to upewnij sie przyjacielu, ze sam to potrafisz, bowiem w tym komunikacie nie ma slowa, ze wycofani zonierze zostana przeniesieni do Belgi, Holandi czy Wloch, za to pisze jak byk, ze reszta wojsk ameryk. ma wrocic do USA. I badz powazny przyjacielu, nie wypisuj o miliardach dolarow ktore moglby trafic do Polski, bo jak na razie to nasz rzad jest gotowy placic miliardy dolarow amerykanom za ich obecnosc w Polsce, pozdrawiam :)

fowsw
środa, 10 czerwca 2020, 23:21

czas pokaże czy masz rację, ale wątpie. Amerykanie luzują obecność w świecie i koncentrują ją na Chinach.

Franz
piątek, 12 czerwca 2020, 08:20

Masz racje. Z tym ze osobiscie nie widze powodow do obaw o agresje Chin i ew. konflikt zbrojny z USA. Nie byloby to ani logiczne ani nie lezy to w zywotnym interesie gospodarczym Chin. Handel Chin z USA wygenerowal Chinczykom olbrzymi zapas dewiz czyli dolarow i wiemy wszyscy ze polityka dewizowa lezy w rekach amerykanskich. Amerykanie potrafia i udowodnili to juz nie raz, ze potrafia ze swojej waluty zrobic bron bardziej skuteczna jak konflikt zbrojny.

Ki-Mi-rsen (ChRL) (CN)
sobota, 13 czerwca 2020, 08:59

"Z tym ze osobiscie nie widze powodow do obaw o agresje Chin i ew. konflikt zbrojny z USA. Nie byloby to ani logiczne ani nie lezy to w zywotnym interesie gospodarczym Chin." - Franz a kim ty jesteś, że KiMirSen (ChRL) będzie cię słuchał???

Muraż-RP - idę golnąc bo ściana krzywa. ;)
sobota, 13 czerwca 2020, 08:49

Nie pij/ nie bierz tego więcej!!!! - zaufanie do waluty buduje się latami to też broń obusieczna Chiny mają znaczne ilości długu publicznego USA i budują szybko flotę inwazyjną oraz na potęgę przejmują upadające firmy w USA (nie tylko w Europie, Azji i Kanadzie oraz Afryce) właśnie za te USD. A konflikt zbrojny konwencjonalny to dla nich pikuś pan pikuś. Nie dla USA. I już nie zrobią tak jak z Japonią - bombka A i Chiny torze bombka A i USA zes......ły się...........

andys
środa, 10 czerwca 2020, 22:13

"Niemcy byly zagrozone przez Rosje jak czerwona armia stala nad Laba. " Interesujaca mysl, zastanowie sie i Franzowi tez radzę. .

Franz
piątek, 12 czerwca 2020, 08:12

Moze nie tyle niemcy bezposredni tylko cala europa zachodnia. Wschodnia europa byla przeciez okupowana przez rosje wiec piszac ze niemcy byly zagrozone mialem na mysli niemcy zachodnie. Twoja rada by sie zastanowic raczej powina sluzyc panu Kowalowi i innym politykom by przemyslec swoje wypowiedzi wbrew polskiej racji stanu.

X
środa, 10 czerwca 2020, 13:27

Niemcy się cieszą że Amerykanie się wyprowadzają dość długo na to czekali

fel
czwartek, 11 czerwca 2020, 14:00

Całkowicie amerykanie nie mogą wycofać się z Niemiec ponieważ muszą pilnować Niemców bo kombinują w sojuszu z Putinem pod bokiem USA. Do czego mogą posunąć się gdyby zabrakło wojsk USA?

Jabadabadu
środa, 10 czerwca 2020, 21:51

Niemcy chcieli pozbyć się 2 rzeczy: 1) amerykańskiej broni jądrowej, 2) pasa "drobiazgów" rozlokowanych wzdłuż Łaby (w pierwszej kolejności). Armia US to dla nich niezłe źródło dochodu i znaczące odciążenie budżetu. A tu taki klops - przychód spada o 30%, zakopane "grzybki" zostają i trzeba będzie wyłożyć dużo kasy z budżetu na obronę. Nie o to chodziło kiedy rozpoczynali walkę Ami. Już wydawało się, że będą siłą nr1 pomiędzy Bugiem a Biskajami a tu taki klops.

Franz
piątek, 12 czerwca 2020, 08:09

Prosze zwrocic uwage ze to niemcy protestowali przed bazami US Army. W luksemburgu czy innych krajach europejskich gdzie nadal sa bazy wojsk USA takich ekscesow nie bylo. Potwierdza to slabo skrywana nienawisc do Ameryki hamowana tylko zaletami wplywajacych szeroka struga dolarow do kasy landow .

andys
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 11:15

1. Jest "słabo skrywana nienawiść do Ameryki" , to i powinna być słabo skrywana miłośc do Rosji (i to po tych "psikusach" jakie im urzadzili np pod Stalingradem, Kurskiem , ale i w Berlinie.). Ciekaw jestem, ile rubelków wpada do kas landów? 2. Nie, kolego Franz! Sprawa jest bardziej poważna. Chodzi o to, że Amerykanie mieszaja w sprawach europejskich bardziej niz powinni (to pogląd nie tylko Niemców,, ale i np. Francuzów). Mówiąc patetycznie, Europa wstaje z kolan i wybija sie na suwerenność. Niektórzy w Polsce widza w tym zagrozenie dla Polski, gdyż właśnie Niemcy sa liderem Europy. Twierdza , ci "niektórzy" , że Niemcy odnowiły swój plan (odwieczny plan Niemców) kolonizacji Europy, a Europy Środkowo-Wschodniej w szczególności. Świadczyc o tym , ma silne zaangażowanie gospodarki niemieckiej w polska gospodarkę, co ograniczać naszą suwerenność. Powiem tak, sami jesteśmy sobie winni , powinniśmy wiecej i madrzej pracować , a nie pozbywać się lekko kontroli nad naszą gospodarką.

luki
środa, 10 czerwca 2020, 13:22

Pytanie czy częściowa redukcja kontyngentu amerykańskiego w Niemczech to osłabianie sojuszu? Czy nie jest korzystniejsze dla sojuszu bardziej równomierne rozłożenie tych sił i ich większy udział na wschodniej flance w miejscu największego zagrożenia. Czy 25 tyś żołnierzy w US Armii w Niemczech to mało ? Czy brak tych żołnierzy na wschodniej flance nie osłabia sojuszu bardziej?

Franz
piątek, 12 czerwca 2020, 08:05

Sluszna uwaga. Rownomierne rozmieszczenie elementow obronnych wydaje sie logiczne. Niemniej sily NATO ale przede wszystkim USA powinny byc rozmieszczone tak jak wymaga tego rzeczywiste zagrozenie europy. Jest i bylo ono zawsze zagrozeniem ze wschodu. Tak dlugo jak armia rosyjska stacjonowala nad Laba, obecnosc wosk USA w niemczech byla jak najbardziej logiczna i racjonalna. Teraz jednak rosyjska armia wycofala sie o dobre 1000 km. na wschod. Jednoczesne rozbrojenie Polski spowodowalo pustke obronna. Poniewaz sama Polska nie jest w stanie utrzymac ciezaru obrony europy na wschodnich rubiezach logicznym jes przesuniecie czesci przynajmniej sil USA do Polski, krajow Baltyckich i Rumunii. O ile w Rumunii powstala juz stala baza wojsk USA takze i w Bosni o tyle Polska na skutek obstrukcji niemiec ciagle jeszcze "ziala" pustka . Najwyzszy czas pustke ta wypelnic i powinnismy byc wdzieczni USA ze nam w obronie kraju bedzie pomocna w sposob nie deklarytywny a rzeczywisty. Powstanie stalej bazy co zreszta juz dawno uzgodniono z USA i z NATO jest logiczna kontynuacja takiej koncepcji obrony. Jasne jest ze zaplecze logistyczne musi pozostac na glebokich tylach ale nie powinno byc przeszkod by prawdziwe jednostki bojowe szczegolnie lotnictwao i obrona powietrzna USA ta luke w obronie europy wypelnila.

Franz
czwartek, 11 czerwca 2020, 09:43

Oczywiscie nie znamy dokladnie planu obrony europy przed zagrozeniem ze wschodu jakie armia USA i Nato reslizuje. Jedno wszak jest pewne: sama bomba atomowa to zbyt malo. Jak potwiedrdzaja konflikty, takze w europie, to jednak tradycyjna armia roztrzyga konflikty bez udzialu borni atomowej. W sytuacji wrecz doszczetnej likwidacji obronnosci Polski jako najwiekszego terytorialnie i najblizszego Rosji wydaje sie oczywiste ze obecnosc stala wojsk NATO ale przede wszystkim armi USA jest dla nas jedynym mozliwym wyjsciem. takze i dla reszty europy jest to logiczne. Opor niemiec i ich 5 kilumnie w kraju wysuwajacych argumenty o rzekomej wielkiej milosci i przyjazni do USA ( np. artykul w Star&Stripes) czy tez masywne lobowanie za pozostanie wojska USA w niemieczech u kongresmenow w ameryce dotyczy tylko i wylacznie pieniedzy. Zdecydowane blokowanie przyjecia Polski do NATO przez niemcy przez szereg lat wpisuje sie dokladnie w ten sam schemat. Za stacjonowanie armi USA na kontynencie europejskim placi amerykanski podatnik. Podatnik ten placi pensje ogromnej rzeszy pracownikow cywilnych tzw Local National zatrudnionych w miejscach stacjonowania. To sa sumy porownywalne wrecz z permanentnym planem marshala i to niezalezne od finansow europejskich. Kraj ktory wedlug niemieckiej racji stanu stanowi najwieksze zagrozenie dla egzystencji niemiec to Polska. wszelkie wzmocnienie gospodarcze, militarne Polski i skutkujace z tego takze wieksza sila polityczna jest dla niemiec zagrozeniem wrecz egzystencjalnym. Z drugiej zas strony slaba militarnie i bez zadnej kontrolowanej przez niemcy pomocy militarbej Polska jest bardzo latwo dla niemcow sterowalna w sensie niemieckiej racji stanu i to w kazdym wzgledzie. Stad tez logiczna jest obstrukcja medialna przeciw przekwaterowaniu czysci kontygentu USA do Polski ubrana we falszywa troske o bezpieczenstwo niemiec ( czyli europy).spotyka sie tez szczegolnie w Polsce opinie ze amerykanie stacjonuja w niemczech takze po to by pilnowac niemcow. Jest w tym cos na rzeczy. Niemniej dla nas najwazniejsue jest wzmocnienie potencjalu obronnego Polski ktore wzrasta w postepie geometrycznym wraz z kazdym jednym amerykanskim rzolniezem. Kazdemu polskiemu politykowi niezaleznie od orientacji politycznej a majacych prawdziwe dobro i polska racje stane jako cel nie powinno byc to niezrozumiale.

EUropa
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 14:55

Czlowieku, czytam twoje komentarze i coraz bardziej przecieram oczy i nie wierze, ze ktos moze miec az tak zrypany...! Wypisujesz herezje i rzeczy wywolujace salwy smiechu - nic wiecej! Niemcy byly i sa najwazniejszym sojusznikiem Polski, czy to EU czy NATO. To Niemcy pierwsze i najbardziej orendowaly, popieraly i pchaly do przodu wstapienie Polski do NATO a pozniej do EU. To jest racja stanu Niemiec a nie jakies obawy przed Polska. Polska jest buforem na wschodzie, jest partnerem gospodarczym i militarnym a Niemcy moga przez to spac o wiele spokojniej. To co napisales, ze Niemcy obawiaja sie Polski i jest i wrogiem itp jest chore i swiadczy o tym, ze nie masz pojecia, a patrzac na twoje komentarze, nienawidzisz najzwyczajniej naszego zachodniego sasiada. Daj sobie spokoj z takimi herezjami lub zapoznaj sie geopolityka i realpolitik w Europie i wtedy cos napisz.

-CB-
piątek, 12 czerwca 2020, 17:43

Piszesz totalne bzdury. Niemcy byli od początku największym orędownikiem naszej obecności w NATO. Najlepszą współpracę w dziedzinie wojskowości i to na wiele lat przed naszym przystąpieniem do sojuszu, również mieliśmy właśnie z Niemcami.

-CB-
środa, 10 czerwca 2020, 23:57

Wycofają 10 000 z Niemiec i przyślą 100 do Polski. To nie będzie osłabienie sojuszu w Europie?

Franz
piątek, 12 czerwca 2020, 07:49

Skad takie wiadomosci?. Bezposrednio z dowodztwa NATO czy z Bialego Domu?. A moze to wlasne doswiadczenie.

Desantowiec
środa, 10 czerwca 2020, 12:58

Kluczowe elementy jak nuclear sharing pozostaje A reszta do domu

czwartek, 11 czerwca 2020, 16:13

Przecież część tej

Muraż-RP - idę golnąc bo ściana krzywa. ;)
czwartek, 11 czerwca 2020, 08:58

To przyznam Panu rację - nuclear sharing to istota. Utrzymanie armii kosztuje a skoro my chcemy mieć armię zaciężnych najemników to kupujmy!!! Tylko dlaczego nie swoją obywatelską narodową? Czyżby ciężko było zapłacić własnemu obywatelowi? O to jest pytanie? Czy aby dobrze, że kasa idzie do Waszyngtonu? A co jak kto inny zapłaci więcej, albo najemnikom się odechce roboty - kto zbierze truskawki z pola jak gospodarz sam a robotników najemnych z Ukrainy/Białorusi brak?

Tweets Defence24