Reklama
Reklama

Niemieckie gąsienice dla polskiego pancerza?

22 marca 2018, 10:39
P1000334
Fot. DST

Niemiecka firma DST produkuje różne typy taśm gąsienicowych z nakładkami gumowymi pozwalające na poruszanie się ciężkich pojazdów bojowych po drogach publicznych. Gąsienice DST są używane na wielu rodzajach wozów bojowych Wojska Polskiego, niedawno firma otrzymała też zamówienie na taśmy dla transporterów pływających PTS-M. Aktualnie niemiecka spółka proponuje swoje gąsienice dla nowo budowanych polskich wozów pancernych, w tym BWP Borsuk i armatohaubic Krab.

Rozwiązania spółki DST są obecne w Polsce od lat 90. XX wieku, kiedy rozpoczęto wysiłki w celu unifikacji elementów systemów napędowych polskich pojazdów z wozami NATO. Produkujący wówczas pod szyldem koncernu Diehl ośrodek został wzięty pod uwagę jako potencjalny dostawca nowej generacji taśm gąsienicowych dla modyfikowanych bojowych wozów piechoty BWP-1 i czołgów T-72/PT-91. Po przeprowadzeniu badań i prób pod nadzorem Wojskowego Instytutu Techniki Pancernej i Samochodowej (WITPiS) w latach 2002-2003, do użytku w Wojsku Polskim włączono pierwsze typy gąsienic: obecnie znane jako iDST-156C (dla transporterów opancerzonych ) oraz 840I (ogniwa czołgowe).

Systemy gąsienicowe DST (wówczas jeszcze grupy Diehl) znalazły w Polsce szersze zastosowanie wraz z przyjęciem przez Siły Zbrojne RP niemieckich czołgów podstawowych Leopard 2A4 oraz pojazdów wsparcia. Były one domyślnie wyposażone w układy bieżne wytwarzane w Remscheid, ze szczególnym uwzględnieniem ogniw gąsienicowych iDST-570. Równolegle niemieckie taśmy wprowadzano do kolejnych rodzajów sprzętu gąsienicowego Wojska Polskiego. Są wśród nich haubice samobieżne 2S1 Goździk oraz niektóre typy wozów technicznych i dowodzenia (w oparciu o ogniwa typu 156C).

undefined
Fot. DST

Kolejne odrębne polskie zamówienie na taśmy gąsienicowe zorganizowano w zakresie planowanej modernizacji transporterów pływających PTS-M. Firma oferująca ogniwa iDLT-364D wzięła udział w przetargu już pod nową marką DST Defence Service Tracks GmbH, przynależącą do niemieckiej grupy zbrojeniowej Krauss-Maffei Wegmann. Spółka została powołana do życia w 2014 roku, przejmując bezpośrednią kontrolę nad zakładami przemysłowymi w Remscheid.

Nowy podmiot został wyłoniony w przetargu, uzyskując w maju 2017 roku kontrakt na dostawę 20 sztuk gotowych taśm gąsienicowych z wymiennymi nakładkami gumowymi dla transportera PTS-M.

Mnogość obszarów zaangażowania

DST oferuje swoje gąsienice również w celu zastosowania w nowo produkowanych polskich pojazdach gąsienicowych: bojowych wozach piechoty Borsuk oraz haubicach Krab. W tym ostatnim przypadku DST oferuje przede wszystkim ogniwa gąsienicowe iDST-640I. Spółka liczy także na kontynuację modernizacji układów bieżnych pozostałych egzemplarzy PTS-M. Jednocześnie DST bierze pod uwagę produkcję gąsienic na zasadach współpracy przemysłowej (licencji), szczególnie w wypadku wyboru tego rozwiązania do programu BWP Borsuk.

undefined
Fot. DST

Przedstawiciele niemieckiej firmy wskazują, że zgodnie z ich założeniami Huta Stalowa Wola mogłaby wytwarzać metalowe elementy gąsienic dla tych pojazdów według wzoru użytkowego DST. W zakres ten mogą wchodzić m.in. wieńce kół napędzających, łączniki i sworznie ogniw gąsienicowych oraz części grzebieni gąsienic. W DST miałyby natomiast powstawać w dalszym ciągu elementy wulkanizowane i system ich mocowania na grzebieniu, innymi słowy – gumowe nakładki na taśmy gąsienicowe.

Tło technologiczne

Zastosowanie grubych nakładek gumowych i określonego sposobu ich mocowania pozostaje cechą charakterystyczną ogniw gąsienicowych DST. Przedstawiciele spółki podkreślają, że w trakcie użytkowania potwierdzono odpowiedni stopień ochrony metalowych elementów, przy zachowaniu właściwości jezdnych. Ogniwa tego typu produkowane są na bazie własnej technologii, której stosowanie sięga lat 70. XX wieku. Wprowadzono wówczas do użycia pierwsze segmenty serii iDST (iDeal System Tracks), które użyto najpierw w czołgach podstawowych Leopard 1A5.

Główną jej cechą jest sposób łączenia elementu wulkanizowanego z grzebieniem ogniwa. Zrezygnowano przy nim ze śrub mocujących na rzecz systemu szybkozłączy zaciskowych, zarejestrowanego pod nazwą Quick-Fit. Specyfika rozwiązania dotyczyła głównie sposobu segmentacji elementów i procesu wulkanizacji nakładki.

undefined
Fot. DST

Nowa konstrukcja ułatwiła obsługę i zapewniła możliwość szybkiej wymiany pojedynczych nakładek przez załogę pojazdu w warunkach polowych. Rozłączny sposób mocowania nakładki gumowej na ogniwie gąsienicy za pomocą uchwytów zaciskowych znacznie skrócił czas montażu i demontażu, ograniczając trwanie koniecznych czynności do kilku minut.

W kolejnych wariantach ogniw DST wdrażano dodatkowo coraz lżejsze materiały i bardziej efektywne sposoby dopasowania elementów, zapewniając m.in. ograniczenie wagi całych gąsienic. Poza zmniejszeniem swojej masy, zredukowano również hałas i wibracje.

Zmodyfikowane w ten sposób taśmy gąsienicowe znalazły się niebawem na wyposażeniu kolejnych typów pojazdów pancernych Bundeswehry. Z czasem zaczęły również trafiać do innych krajów, zarówno członków NATO, jak i spoza Sojuszu. Wśród ich użytkowników znalazło się do tej pory ponad 60 różnych państw, w tym USA i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

System szeregowo ułożonych nakładek gumowych umożliwia nawet najcięższym obecnie maszynom pancernym nie tylko znaczne wydłużenie żywotności układu bieżnego, ale również ogranicza ryzyko uszkodzenia dróg publicznych. Należy pamiętać, że w wielu państwach – na przykład w Niemczech – nadal praktykuje się przerzut pojazdów gąsienicowych (włącznie z czołgami Leopard 2, czy haubicami PzH 2000) w ruchu drogowym. Użycie gąsienic z gumowymi nakładkami jest więc w zasadzie warunkiem eksploatacji wozów bojowych zgodnie z założeniami.

Technologie kompozytowe

DST chce dalej rozwijać swoje technologie gąsienicowe, ze szczególnym uwzględniem rozwiązań kompozytowych i zwiększania udziału elastycznych tworzyw niemetalowych w konstrukcji ogniw. Przykładowo, jako alternatywne rozwiązanie dla BWP Borsuk przedstawia się gumowe taśmy gąsienicowe oparte na ogniwach iDBT-35. Tworzywa sztuczne są więc wykorzystywane nie tylko do ochrony taśmy gąsienicowej (i nawierzchni dróg), ale też do konstrukcji samej taśmy.

Zmianom będą podlegały zresztą nie tylko same ogniwa gąsienic, ale również pozostałe podzespoły układu jezdnego wozów pancernych: wieńce zębate, rolki podtrzymujące czy koła napinające. Nowe technologie materiałowe mają pozwolić wydłużyć ich żywotność i zachować wydajność w całym cyklu użytkowania.

Do chwili obecnej DST rozwinęła i wyprodukowała ponad 100 różnych rodzajów taśm gąsienicowych dla rozmaitych typów pojazdów – głównie czołgów Leopard 1 i 2, Challenger 1 i 2, Leclerc, T-72/PT-91, a także bojowych wozów piechoty i transporterów opancerzonych: Marder, Puma, M2 Bradley, M113 oraz sowieckich BMP w różnych konfiguracjach.

undefined
Fot. DST

Obok dwóch najwcześniej rozwiniętych serii produktów gąsienicowych: iDST (iDeal System Track) oraz iDLT (iDeal Lightweight Track), niemiecki producent rozwija też na szeroką skalę trzeci segment wspomnianych taśm z większym udziałem tworzyw, o bardziej jednolitej i ciągłej konstrukcji (iDBT – iDeal Band Track). W kategorii iDLT znajdują się głównie ogniwa o zredukowanej masie.

Podstawowym kierunkiem prac rozwojowych jest jednak rozszerzenie zakresu stosowania kompozytowo-segmentowych taśm gąsienicowych. Przedstawiciele firmy DST deklarują, że obecnie mogą one obsługiwać wozy pancerne o masie do 35 ton, a więc np. dużą część używanych bojowych wozów piechoty. Przygotowywane są jednak również cięższe systemy, pozwalające obsługiwać pojazdy o masie nawet 70 ton. Dzięki temu kompozytowo-segmentowe taśmy będą mogły być stosowane nawet w czołgach podstawowych.

Artykuł przygotowano z wykorzystaniem materiałów DST Defence Service Tracks GmbH

KomentarzeLiczba komentarzy: 48
realista
niedziela, 15 kwietnia 2018, 23:38

wytrzyma pocisk z AKM ???

Artere
sobota, 7 kwietnia 2018, 15:22

Wy z tym produkowaniem plastikowych gąsienic tak na poważnie ? Poważnie Polska miała by opracowywać technologię i tworzyć linię produkcyjną aby wyprodukować kilkadziesiąt gąsienic dla pojazdów na defilady ? Dobrze że głos internautów pozostaje w internecie.

Jakub
niedziela, 1 kwietnia 2018, 23:55

Nie produkujemy nic co jest naszą myślą techniczną. Nasze max do poskładać coś co przyjedzie z daleka ew po x latach nauczyć się robić to w 70% max. Do czego niby mamy umieć produkować gąsienice? Leopardów? Niemcy robią. Do Krabów? Pewnie Koreańczycy się nauczyli od Niemców i oni umieją ;) Do Goździków i czołgów posowieckich już nie robimy bo już nie mamy czym. Ponoć wielki problem jest wyczarować gąsienice do Goździka obecnie. Problem polega na tym, że aby coś wyprodukować trzeba umieć i mieć na czym i dla kogo... Nie projektujemy bo nie robimy badań i nikt niczego nie opracowuje. Dlatego, że wojsko polskie nic nie kupuje. Taka prawda. Wielkim sukcesem i tak jest, że składamy Rosomaki, będziemy Kraby i Raki. Może coś tam jeszcze. Nawet nie ogarniacie jakie to wyzwanie zrobić taką gąsienice a to tylko gąsienica :))))

gosc
niedziela, 1 kwietnia 2018, 13:08

upadek calkowity polskiej branzy zbrojeniowej.

wat
niedziela, 25 marca 2018, 21:06

zliwkidowalismy swoj przemysł, jestesmy dnem technicznym i technologiczny, A rzadza dalej ci sami ci ten przemysł likwidowali

dropik
poniedziałek, 26 marca 2018, 13:13

bzdura. produkcja stali w 1970 = 11,8 mln ton , a w 2017 : 10,3 mln ton. produkcja cementu w 1977 : 21 mln ton, 1988 : 15mln ton , 2017 : 16 mln przy zdolnościach produkcyjnych 22mln itd Nawet biorąc pod uwagę ze w latach 70 uruchomiono Hutę Katowice to biorąc pod uwagę zmiany w strukturze produkcji stali na świecie to widać, że nie ma mowy o żadnej likwidacji.

kim1
wtorek, 3 kwietnia 2018, 12:21

Korekta, w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku produkcja stali w Polsce była na poziomie ponad 15 mln ton. W 1980 r. zbliżyła się do prawie 19,5 mln ton. Więc obecnie mamy przemysł hutniczy mniejszy niż kiedyś.

dropik
środa, 4 kwietnia 2018, 14:52

zapewne wszak huta katowiece , ale zmiany na rynku swiatowym : Chiny, korea, indie były olbrzymie wiec te 10mln ton to nadal bardzo dużo. Niektórzy by chcieli żeby wszysko było jak za prl , ale na to nie ma pieniedzy. Wystarczy , że do górników dopłaciliśmy od 1989 ponad 230 mld zł

kim1
środa, 18 kwietnia 2018, 13:51

Wymieniłeś państwa, które stać na na duży przemysł hutniczy pomimo tego , że są w Azji. Natomiast nasz kraj jest w środku Europy i obecnie na nic nas nie stać. To jak to jest PRL był biedniejszy i na wszystko było stać państwo polskie. Teraz Polska jest bogatsza ( na papierze) ale nie na wszystko ją stać. To gdzie i na co idą dziś nasze pieniądze?

andys
piątek, 23 marca 2018, 20:45

Rozumiem, ze w ramach wymiany, polskie pancerze beda montowane na niemieckich wozach bojowych.

Śląska stal, najlepsza na świecie
piątek, 23 marca 2018, 16:13

A było sprzedawać Polskie Huty, które zabezpieczały produkcję zbrojeniową?! Pytam się kto wreszcie za to BEKNIE.

ryszard56
środa, 28 marca 2018, 01:50

dobre pytanie tez sie pytam ,kiedy i kto??

kim1
poniedziałek, 26 marca 2018, 11:42

No właśnie było? Kto wtedy rządził i zadecydował o takim kroku? Co te osoby (politycy) robią dzisiaj? Ktoś poniósł za to odpowiedzialność sądową z wyprzedaż i likwidację majątku narodowego? Dziś możemy już tylko pisać o całej sytuacji, bo zlikwidowanego przemysłu nie ma komu odbudować.

Ggg
piątek, 23 marca 2018, 09:47

To już nawet gąsienic nie umiemy zrobić?

dropik
piątek, 23 marca 2018, 14:29

potrafimy ale nie takie dobre :P

sylwester
sobota, 24 marca 2018, 14:55

potrafimy ale nie z tworzyw stucznych tylko metalowe , z tworzyw są dużo lżejsze , wytrzymalsze , nie przenoszą drgań

xiom
piątek, 23 marca 2018, 05:15

Związki zadbały o to, byśmy nie mieli. I \"tzw\" inwestorzy w polskie zakłady, którzy je kupowali by zlikwidować.

Gort
czwartek, 22 marca 2018, 21:08

A skoro o gąsiennicowym napędzie mowa, to co z Borsukiem? Czy nie powinien już być po testach konstrukcji? Jakoś tak wody w usta nabrano, a przecierz to ten bwp miał pływać. kiedy żołnierze wyjdą z trumien jakimi są bwp 1? Przecież Hsw w 10 nie wyprodukuje tyle ile jest w zapotrzebowaniu. Dla 11 dywizjii lub dla brygady podhalanskiej to już powinni rownolegle zamówić ok 200 szt ciężkich bwp zintegrowanych że Spike. Każdy dostawca wojska powinien czuć na plecach oddech konkurencji. To jest krzystne dla żołnierzy i dla budżetu.

Niezależny
piątek, 23 marca 2018, 10:55

No na tegorocznych targach w Kielcach ma być przedstawiony finalna wersja , zobaczymy co to bedzie

Marek1
piątek, 23 marca 2018, 10:21

Gort - konkurencja w PGZ ?? Takie rzeczy NIE w RP. Zresztą w Polsce to PGZ i politycy decydują finalnie CO, KIEDY i ILE sztuk dostanie WP. Po prostu ogon kręci psem, ze wszystkimi tego dla żołnierzy fatalnymi konsekwencjami. A najdziwniejsze jest to, że nawet w tak komfortowych warunkach PGZ jako całość poniósł prawdopodobnie ok 40 mln PLN strat ?!?!

dropik
piątek, 23 marca 2018, 09:28

Nie spodziewaj się zbyt wiele. Pierwsze to Borsuk jest program NCBiR, a nie MON. MON nie postawił żadnych wymagań i coraz bardziej jest skłonny do poszukiwania cięższej platformy - niepływającej. Po drugie szansa na zakończenie budowy sprawnego i gotowego do produkcji prototypu przed 2023-2025 jest znikoma. Również szanse na sfinalizowanie zamówienia na nowe BWP przed 2025 są praktycznie zerowe.

zby79
niedziela, 1 kwietnia 2018, 22:53

Miał pływać i był to wymóg MON. Zaprojektowano pływającego z możliwością dopancerzenia. Testy pływalności były już przeprowadzone. Problem polega na ZSSW w której nagle zmieniono wymagania (amunicja programowalna). HSW czeka na dostawy amunicji do testów (na podstawie umowy miedzyrządowej).

Gort
sobota, 24 marca 2018, 10:55

Dlatego jestem zdania, że powinni kupić to 200-300 szt. np. CV 90 dorzucić do wierzę 30 mm zintegrowaną ze SPIKE,a HSW niech nadal pracuje. BWP potrzeba ok.1000-1200 szt.

Niezależny
piątek, 23 marca 2018, 13:52

Chyba pomyliło Ci sie z Andersem bo akurat przy Borsuku wymagania płynęły z MON

dropik
poniedziałek, 26 marca 2018, 12:42

przecież nie ma żadnego postępowania w sprawie BWP.

Marek
wtorek, 27 marca 2018, 13:56

Masz i nie masz racji. To program NCBiR, ale jest realizowany wg. WZTT, za które odpowiada nikt inny jak MON w swojej własnej osobie.

tomi
czwartek, 22 marca 2018, 20:33

nie produkujemy pojazdów gąsienicowych bo zakłady produkcyjne zostały sprzedane lub zlikwidowane w interesie Niemców i innych zachodnich \"sojuszników\"

[sic!]
piątek, 23 marca 2018, 02:48

Przede wszystkim nie produkujemy, bo nic nie kupujemy.

mosze
piątek, 23 marca 2018, 01:35

Ależ produkujemy pojazdy gąsiennicowe.

miras
czwartek, 22 marca 2018, 13:50

W każdej dziedzinie uzbrojenia brakuje nam dobrej technologii,podkreślam dobrej,od systemów rakietowych aż po właśnie gąsienice.

asd
czwartek, 22 marca 2018, 21:10

Bo nie mamy wykształconej kultury technicznej.

omg
czwartek, 22 marca 2018, 11:51

Nawet gąsienic nie potrafimy produkować...

Łodzianin
czwartek, 22 marca 2018, 15:16

Jak się nad tym zastanowić to w sumie po co? Nie produkuje się chyba w Polsce żadnego pojazdu na gąsiennicach, więc pewnie dużo taniej i lepiej jest ściągać to z Niemiec. Wolę lepszy niemiecki sprzęt niż polski byle jaki albo strasznie drogi (ze względu na brak efektu skali)

omg
piątek, 23 marca 2018, 12:28

A AH \"KRAB\" i następca BWP-1 - \"Borsuk\" to na czym będą jeździć? Na kołach lub płozach? Do tego w przyszłości wymiana czołgów to też kawałek pieniądza. A gdzie bieżące remonty? Myślisz że gąsienice się nie zużywają? Chcesz przy każdym mniejszym remoncie płacić Niemcom zamiast swoim firmom? Z takim podejściem to \"drugiej Polski\" nigdy nie zbudujemy, tylko będziemy tanią siłą roboczą zachodu.

Myśliciel
piątek, 23 marca 2018, 18:58

Omg niestety na troling nic nie poradzisz. Oni też muszą wykarmić rodziny. Ważne znać system skali i reszta staje się jasna

fgh
piątek, 23 marca 2018, 12:23

\"Nie produkuje się w Polsce żadnego pojazdu na gąsiennicach\"? A w Niemczech się produkuje? Produkuje się u nas wystarczająco dużo nowego sprzętu - Kraby, Borsuki. A nawet jeśli nie, to w użyciu jest tego tyle, że na sam serwis wystarczy zamówień. Bumar i PGZ kilka lat temu przebąkiwali coś o powstaniu centrum gąsienicowego w Bumarze. Trzeba to dokończyć i tyle, a nie ciągle tylko kompleks niższości i mentalna Etiopia, bo u nas nigdy tego nie budowano, to nie możemy, bo nie mamy doświadczenia i tak w kółko. Umiesz liczyć licz na siebie. Niemcy wspierają swój przemysł, więc my powinniśmy wspierać swój, bo w razie kolejnej kłótni politycznej to nawet gąsienic nie załatwimy do czołgu.

Marek
wtorek, 27 marca 2018, 14:00

Zupełnie nie mogę zrozumieć czemu u wielu rodaków w mentalności na stałe utrwaliła się murzyńskość, przystająca do tak rozwiniętych państw jak Burkina Faso.

polanin
czwartek, 22 marca 2018, 19:41

Skąd wiesz, że to niemiecki nie jest strasznie drogi skoro sami nie produkujemy? Sprzęt niemiecki już dawno przestał oznaczać jakość a obecnie oznacza \"szrot\".

prawdziwy polanin
piątek, 23 marca 2018, 21:32

+polanin: ***Sprzęt niemiecki już dawno przestał oznaczać jakość a obecnie oznacza \\\"szrot\\\".*** Nareszcie ktoś wyjaśnił, dlaczego cały świat kupuje niemiecki sprzęt, tak że RFN ma większą nadwyżkę w handlu zagranicznym niż Chiny i jest nie licząc Chin mistrzem świata w eksporcie.

Marek
wtorek, 27 marca 2018, 14:11

Niestety, ale sprzęt niemiecki jest coraz gorszej jakości. Nie dotyczy to samych Niemiec zresztą, bo na całym świecie prawie, widać tendencję do produkcji badziewia. Tu Chiny, o których piszesz, wydają się być chlubnym wyjątkiem. A to dlatego, że choć zaczęli od produkcji badziewia, konsekwentnie dążą do tego, żeby produkować coraz lepsze rzeczy. I przyznać muszę, że im to wychodzi.

EUropa
piątek, 23 marca 2018, 20:25

Ktory to sprzet niemiecki oznacza szrott? I bez zadnych helikopterow czy samolotow, poniewaz sa bardzo dobre a nie ich wina jest totalny brak czesci, checi, woli i kasy, kasy, kasy! jedyne co przychodzi do glowy i ma kilka mankamentow, ale nie tak duze jak rozdmuchane w mediach, to G, ktory bedzie zmieniony na nowy model - krzyzowke G36 i HK416. Co do samego karabinka to jezeli politycy w ramach genderyzacji i feminizacji w armii chcieli karabinek ponizej 3,8kg to niestety nie mozna bylo nic innego i inaczej zrobic.

erik
czwartek, 22 marca 2018, 11:49

już naprawdę nie ma komu w Polsce gąsienic produkować? to żart?

LOK
czwartek, 22 marca 2018, 15:29

A do czego mamy je produkować? Po 90 trochę twardych zrobiliśmy. Teraz parę krabów. Nie było zbytu na rynku lokalnym to nikt nie produkuje...

cvb
piątek, 23 marca 2018, 12:32

Nie tylko do nowych pojazdów kupuje się gąsienice. W starych też się zużywają i trzeba je wymieniać. Serwis całego MONu to spory rynek. Te twoje \"parę\" Krabów, plus \"Borsuki\", plus serwis twardych i w przyszłości jakiś następca czołgu to też są pieniądze. Kiedyś Bumar chciał mieć centrum gąsienicowe, ale sprawa przycichła. Nie zaszkodziłoby zwiększyć asortyment tego zakładu, żeby utrzymywał się z serwisu w czasie mniejszych zamówień na nowy sprzęt.

katerpilarz
czwartek, 22 marca 2018, 14:18

w jednym z programów Poligon (z lat 80tych) była relacja o nowych polskich gąsienicach, ale to już caaałkiem inna historia :)

wuwuzela
czwartek, 22 marca 2018, 13:06

Nie, zwyczajnie nikt nie prowadził badań. Wbrew pozorom, zrobienie dobrego ogniwa to nie taki banał - to, co ujdzie w cywilnej koparce czy spycharce (poruszającej się z ślimaczą prędkością) nigdy nie zda egzaminu w czołgu czy bwp. Nie tylko u nas - w europie bez przerw pracował nad tematem właśnie tylko Diehl, i w efekcie jest efektywnie monopolistą. Teraz HSW ma podobno mocno zaawansowane rozmowy o współprodukcji i licencji, ale o uruchomieniu w kraju badań (choćby wytrzymałościowych, nad zastępnikami materiałów o odpowiedniej masie, ścieralności i wytrzymałości na różne elementy ogniwa, albo nad alternatywnymi konfiguracjami łączenia ogniw) wciąż tylko się mówi...

kim1
poniedziałek, 26 marca 2018, 11:48

Ok tylko dlaczego taki Diehl mógł bez przerw pracować a inni nie mogli? Co przeszkadzało innym stale pracować nad tematem? Sankcje gospodarcze? Brak chęci? Czy coś innego? Nie rozumiem takiego podejścia do tematu. Zostawiać w Europie do produkcji gąsienic tylko jedną firmę. Wystarczy w razie \"W\", że przeciwnik zniszczy fabrykę i większość parku wozów gąsienicowych zostaję bez zabezpieczenia w nowe gąsienice.

monter
czwartek, 22 marca 2018, 23:16

Wbrew pozorom gąsienica jest pewnego rodzaju wyzwaniem konstrukcyjnym i technologicznym. Dla przypomnienia: Prędkość gąsienicy wobec gruntu wynosi 0 km/h (zero) Prędkość gąsienicy nad kołem = 2V czyli w porywach 150 km/h, czyli 41,5 m/s. Masa ogniwa niech będzie 20 kg, a promień koła napinającego/napędowego 0,25 m. zadanie: sworznie wytrzymają czy nie? Drugi problem to żywotność eksploatacyjna 6-7 tys km to już duży sukces i tylko nieliczni znają te technologie. kolejny problem: trwałe mocowania nakładek itd, itd.

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama