Reklama
Reklama

Chińska armia z nowym typem lekkiego czołgu

1 stycznia 2019, 13:00
typ15.jpg
Fot. chińskie media
  • Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza wprowadziła do służby nowy lekki czołg Type 15
  • Wóz ten oferowany jest również na eksport pod oznaczeniem VT-5

O wprowadzeniu do służby nowego modelu czołgu poinformowało Ministerstwo Obrony Narodowej Chin. Docelowy wariant pokazano podczas China Air Show w listopadzie tego roku. Sam Type15/VT-5 został pierwszy raz zaprezentowany publicznie podczas Zhuhai Air Show China w listopadzie 2016 roku, chociaż nieoficjalne zdjęcia maszyny pojawiły się już w 2011 roku podczas jego prawdopodobnych testów w Tybecie. Za opracowanie pojazdu i jego produkcję odpowiada koncern NORINCO (China North Industries Corporation).

Uzbrojenie Type 15 zamontowane w obrotowej wieży i składa się ze 105 mm armaty gwintowanej, wyposażonej w przedmuchiwacz i osłonę termoizolacyjną. Pozwala ona na prowadzenie efektywnego ognia o zasięgu do 3000 metrów. Armata zasilana jest amunicją przez zautomatyzowany system jej podawania umieszczony w niszy wieży. Dodatkowo zamontowano na niej ZSMU z 12.7 mm wkm a opcjonalnie również 35 mm granatnik automatyczny.

Masa wozu w zależności od poziomu zapewnianej osłony oscyluje pomiędzy 33 a 36 tonami.  Type 15 napędza turbodoładowana jednostka wysokoprężna FX0012 o mocy szczytowej 1000 KM (normalnej 750 KM), sterowana elektronicznie i sprzężona z hydrotermiczną przekładnią, z możliwością sterowania obrotowego i układem chłodzenia.

Na większych wysokościach, na których przewidziane jest operowanie maszyny (np. w Tybecie czy Kaszmirze) mieszanka paliwowo-powietrzna jest zmieniana za pomocą sterowania elektronicznego, ale silnik pracuje z mniejszą mocą.

Stosunek mocy do masy jest wysoki i biorąc pod uwagę dopancerzenie wozu wynosi od 27 do 30 KM/t. Był to jeden z warunków opracowania tego lekkiego czołgu, tak by zapewnić mu wysoką mobilność w trudnym terenie górskim i wyżynnym oraz na drogach o słabszej nawierzchni czy mostach o niewielkiej nośności (co należy podkreślić wóz ponadto charakteryzuje się też niewielkimi rozmiarami). Zwłaszcza tam gdzie standardowy Type 99 o masie ok. 50 ton nie jest w stanie się poruszać a wymagane jest wsparcie sprzętu pancernego.

Nowy lekki czołg chińskiej armii jest w stanie osiągnąć  prędkość maksymalną ponad 70 km/h (35-40 km/h w terenie) i ma  zasięgiem w granicach 450 km.

Jeżeli chodzi o samo dopancerzenie to najprawdopodobniej składa się ono z zestawów pakietów ERA lub NERA. Ponadto stopień ochrony zwiększa zastosowanie systemu aktywnej ochrony typu soft-kill z detektorami opromieniowania wozu laserem i wyrzutniami multispektralnych granatów dymnych.

Załoga wozu składa się z trzech żołnierzy – dowódcy, działonowego i kierowcy. Zarówno dowódca jak i działonowy wykorzystują dzienno-nocne, stabilizowane przyrządy obserwacyjno-celownicze (ten pierwszy panoramiczny a drugi z odrębnym blokiem celowniczym) a celność ognia zwiększa najprawdopodobniej zastosowanie cyfrowego systemu kierowania ogniem (SKO). Konfiguracja SKO i optoelektroniki wozu umożliwia działanie w trybie „hunter-killer”. Do dyspozycji załogi jest też system BMS.

Natomiast kierowca obserwuje przedpole przez znajdujące się przed włazem peryskopy uzupełniane o systemy noktowizyjne do jazdy w nocy.

W armii chińskiej czołg ten najprawdopodobniej będzie operował na spornej granicy z Indiami. Wariantem eksportowym może natomiast być zainteresowane wiele państw, w tym tradycyjny odbiorca techniki chińskiej, również mający spory graniczne z Hindusami w rejonach wysokogórskich, czyli Pakistan.

Równolegle z czołgiem w oparciu o zunifikowany kadłub, układ napędowy i podwozie opracowywany jest bojowy wóz piechoty oznaczony VN-17. Dotychczas armia chińska eksploatuje lekkie typu czołgi T-62/63 (ok. 800 egzemplarzy), transportery ze 105 mm działem ZTL-09 czy wozy wsparcia ZBL-09.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 31
Reklama
Plush79
czwartek, 10 stycznia 2019, 00:21

Chińczycy idą grubo. Cóż za postęp. Mają to o czym amerykanie dopiero myślą i są w powijakach. Jeśli chodzi o projekt Anders to nadal należy go rozwijać i doprowadzić do końca. Zastąpić on może T-72/PT-91 jako WWB a w wersji BWP być jako ten ciężki (Borsuk z HSW jako lżejszy pływający BWP w zmechu)

Stalker
poniedziałek, 7 stycznia 2019, 22:52

@Marek Sorry memory, mój błąd, zwracam honor. Pomyliłem i nie wiem czemu z PL-01 Concept.

Davien
sobota, 5 stycznia 2019, 19:52

Panie Patcolo, jak widze to pan dalej nie rozumie że Skorpion był NIEREALNY, bo nie było technologii do jego produkcji wiec jakie rozwazanai. Nawet jakbys na upartego ciagnął ten projekt wiele lat to skończyłby własnie jak Gawron/Slazak tyle ze kosztowałoby to sporo wiecej, a efekt byłby żaden bo kilka lat po produkcji tej makiety zakład zmienił własciciela. A co do doswiadczenia to jakie niby miąłbys doswiadczenie z prac nad Skorpionem kiedy nie jestes w stanie nawet demonstrator zbudowac z braku technologi do tego potrzebnej. A moze mielismy jeszcze od podstaw tworzyć system FBW czy wymyslac pokrycia stealth???. Panie Patcolo, Skorpion w wersji jaka miał powstac czyli PZL-230F był gorszy od zwykłych Su-25 jako maszyna wsparcia a to juz sztuka.

Gracz
piątek, 4 stycznia 2019, 15:29

No i w tym problem panie Bender że gdyby Anders był wspierany to już dziś był by w produkcji seryjnej a tak zmarnowaliśmy 9 lat na zaprojektowanie czegoś co w sumie różni się od niego głównie pływaniem. Powiem więcej boję się że borsuku w wersji pływające będzie miał pancerz jak rosomak, dla mnie wtedy będę pojazdem zbędnym, niepokoi mnie również to, jaki jest wysoki. Oczywiście musimy poczekać na oficjalne informacje i wtedy oceniać, jeżeli na MSPO spotkam przedstawicieli HSW to spróbuję ich popytać o opancerzenie, ale jeżeli moje obawy się potwierdzą to borsuka dla mnie będzie porażką która doprowadziła do zapaści Bumaru.

bender
piątek, 4 stycznia 2019, 12:35

Teraz rozumiem Graczu. Cockerille z armatą 120 mm ważą około 12 ton i są przeznaczone na wozy o masie powyżej 25 ton. Skoro nawet na Rosomaka dało się taką położyć to spodziewam się, że na cięższego, niepływającego Borsuka spokojnie dałoby rade. Osobiście trzymam kciuki za Borsuka.

Marek
piątek, 4 stycznia 2019, 09:06

@Stalker Ile razy jeszcze trzeba będzie prostować wierutne bujdy na temat Andrsa, że był on jakoby "puszką posadzoną na szwedzkim podwoziu"? Anders był autorskim projektem OBRUMu. Zrealizowanym zresztą za bardzo niewielkie pieniądze. Wystarczy poszperać po sieci żeby poczytać jak było. Można też znaleźć zdjęcia z kolejnych etapów budowy podwozia.

Patcolo
czwartek, 3 stycznia 2019, 21:45

Panie Davien Pan za chu chu nie rozumiesz o czym ja piszę i po kolejnym poście widzę że Pan nie zrozumiesz. Ponoć błędów nie popełnia ten co nic nie robi problem w tym że my nic nie robiliśmy i błędy popełniliśmy tym nieróbstwem i gaszeniem w zarodku każdego projektu. Więc nie pisz mi tu Pan o osiągach bo skoro projekty były na wczesnym etapie to sam Pan nie wiesz czy ostatecznie byłyby takie osiągi i takie koszty o których Pan piszesz czy inne patrz casus Gawron vel Ślązak. Ponadto a tego to już Pan wogóle nie chce dostrzec każdy projekt tym bardziej z dziedziny wojskowości przeprowadzony od A do Z daje kompetencje które można w innych dziedzinach życia wykorzystać. Więc ja patrzę szerzej i dalej niż Pan czego Pan nie chce dostrzec.

Gracz
czwartek, 3 stycznia 2019, 21:18

Bender czy istnieje możliwość zamontowania na borsuku armaty 120 mm?

Stalker
czwartek, 3 stycznia 2019, 20:38

Graczu Anders którego nam pokazano to puszka na podwoziu CV90. Borsuk natomiast to tak nam bardzo potrzebne BWP z HSW budowany od podstaw, pływający z możliwością dodatkowego opancerzenia które zwiększy jego ochronę balistyczną kosztem pływania. Lekkie czołgi w chwili obecnej są nam zbędne. Podobnie wszelkiej maści WWO/WWB czy inne takie wynalazki. Po co mamy wydawać pieniądze i marnować czas na LT? Potrzebujemy zmodernizować naszą flotę pancerną oraz wprowadzić nowego BWP. Turcy robią lekkie pojazdy głównie na eksport. Chiny by rzucić je w rejon Tybetu a USA by na swe misje wysłać je transportem lotniczym. Zmodernizujmy w końcu nasze Leo 2a4 oraz pewną część Teciaków. Zintegrujmy Rośki ze Spike. Wprowadźmy BMS i zbudujmy Borsuka. Pamiętaj że część T-series a nawet BWP1 można przerobić na niszczyciele czołgów. Możemy wykorzystać również podwozie K9 pod budowę np Loarę II. Dajmy sobie spokój z Wilkami, Gepardami itp wynalazkami.

bender
czwartek, 3 stycznia 2019, 16:24

@Gracz: nie rozumiem Twojego postu, że Anders dobry, bo modułowy, a Borsuk zły, bo... też modułowy? Wszystko co napisałeś o Andersie ma zastosowanie również do Borsuka. Tyle, że to zupełnie nowa platforma z HSW, a nie pochodząca z lat 80. ze Szwecji. No i pływa jak sobie tego jenerałowie życzą. Ale może być i ciężej dopancerzona wersja bez zdolności pływania.

Davien
czwartek, 3 stycznia 2019, 15:39

Panie Gracz Anders z tamtego okresu miał bazowy poziom STANAG-3 ( moja pomyłka, trochę zawyzyłem) z mozliwoscia podniesienia go do STANAG 5 i masę bazową 33tony. Anders miał byc uniwersalnym podwoziem pod rózne zabudowy nie pojazdem modułowym z wymiennymi modułami, bo takiej opcji nie było. Borsuk ma byc o 8 ton lzejszy wiec osłona będzie zapewne STANAG 3/4 bazowo, bo nie jest to platforma uniwersalna tylko dopasowana pod BWP. ASOP niewiele by ci pomógłprzeciwko APFSDS-T lub pociskom z działek.

Davien
czwartek, 3 stycznia 2019, 07:48

Panie Patcolo, Scorpion nawet w pełni rozwiniety byłby gorszy od Su-22 a obecnie równie przestarzały. Polska tam była jedynie skorupa, cała reszta z zachodu. Do tego byłby bardzo drogi bo nikt poza nami by go nie kupił bpo i po co komu on byłby potrzebny. Anders panei Patcolo jest ciagle rozwijany na własny koszt zakłdów a ja pisałem o ówczesnej wersji, nie o nowszej wiec... Loarę , a dokładniej PZA Loar słusznie usadzono jako że zestw w ówczesnym kształcie nie nadawał sie do niczego, to była kopia Geparda z lat 70-tych, należało rozwijać wersję rakietową albo Hubrydę i zmienic sposób naprowadzania z radaru na pasywne.. W przypadku Scorpiona panie Patcolo nie patrzyłem na osiagi ale na ogólna przydatnośc na polu walki a ta byłaby mniejsza od Su-22, zakładając że bez FBW w ogóle by powstał. Takze patrz panie Patcolo na aspekt finansowy a Scorpion tani by nie był , do tego bardzo szybko zostałby zdeklasowany przez zwykłe maszyny szturmowe jak A-10 czy Su-25 co sie nawiasem mówiąc stało. To nie był F-35 że może sobie atakowac cele z pułapu pow 6km z punktową dokładnością ale maszyna w stylu A-10. Potem był jeszcze jeden podobny pomysł czyli Kobra 2000 czemu o niej sie nie wypowiadasz?

Gracz
czwartek, 3 stycznia 2019, 01:54

Ja jako zwolennik Andersa muszę się odnieść do wpisu Daviena [Anders, to pojazd o masie 35 ton z osłona STANAG 4-5 raczej dobrze nie wyglada.(wersja z tamtych lat)] 1 nie wiemy jak będzie wyglądał pancerz borsuka a wydaje mi się że lepiej nie będzie. 2 Anders miał być w założeniu modułowy więc zwiększenie ochrony było możliwe (planowano system obrony aktywnej). 3 gdyby projekt został wzięty na poważnie i odpowiednio finansowany to prawdopodobnie pancerz w finalnej wersji byłby lepszy.

rafikzabki
czwartek, 3 stycznia 2019, 01:43

Tak powtarzajcie te fantazje o dobrym położeniu dywizji na niemieckiej granicy. Nie jesteśmy Rosją czy nawet Ukrainą aby oddać pół kraju i Stolicę nim nasza ciężka dywizja pancerna ruszy do boju i kontrataku...Jeśli sytuacja będzie zła strategicznie to mogą się cofnąć za Wisłe o iie przeszkody wodne cokolwiek jeszcze znaczą - ale w wojnie lądowej raczej tak. Choć na dzień dwa jak sie wysadzi swoje mosty w odpoiednim momencie. A od tego żeby byli gotowi to jest wywiad. A jeśli potrzebują tygodni na zebranie się to lepiej tę armię rozwiązać od razu. Ale dobrym planem jest mieć ją blisko i próbować rozbić Kaliningrad albo zatrzymywać to co wyskoczy z Białorusi nim połączą siły i fronty.. a Kaliningrad powinien być oddzielony od NATO szeroka linia pól minowych i przeciwczołgowych - ot tak na zasadzie ufaj i kontroluj...Doda im kilka godzin to tych terminów co mają zająć Warszawę...

Patcolo
środa, 2 stycznia 2019, 22:43

Panie Marku Anders był na innym etapie rozwoju Skorpion innym i Iryda innym a typ 15 na innym a ja pisałem o czym innym czego chyba doświadczeni komentujący nie zrozumieli.

Patcolo
środa, 2 stycznia 2019, 22:41

Panie Davien ja o czym innym a Pan o czym innym nowa technika wojskowa to nie tylko jej osiągi jeżeli nie rozumie Pan mojego wpisu to nie ma sensu prowadzić dalej dysputy. Skończę przysłowiem nie od razu Warszawę zbudowano od czegoś trzeba zacząć. Rozwój zazwyczaj jest procesem długotrwałym i czasami kosztownym może teraz Pan zrozumie. Aha i całkowicie zdaję sobie sprawę z minusów Andersa Irydy Skorpiona ale te programy należało kontynuować i rozwijać tak jak Loarę i wiele innych.

Davien
środa, 2 stycznia 2019, 19:20

Marek, ja Andersa nie porównuje z typ-15 zwłaszcza że Anders nie był i nie miął nigdy byc lekkim czołgiem, po prostu odpowiedziałem na czyjs post.

Marek
środa, 2 stycznia 2019, 15:42

@Davien Anders to był demonstrator technologii. Nie prototyp nawet. Dlatego bez sensu jest porównywanie go z chińskim lekkim czołgiem, który został już przyjęty do produkcji.

Davien
środa, 2 stycznia 2019, 15:02

Panie Patcolo, PZL-230F miał byc samolotem o udżwigu maks 4 ton i predkosci 1000km/h wymagajacym FBW którym nie dysponowała Polska, tak samo jak materiałami stealth. Zasięg tego samolotu to 300km a pułap 11500m W porównaniu do Su-22M4 to wypada po prostu słabo. Dobrze to on wygląda na papierze ale w latach 90-tych budowa była nierealna. Co do Andersa, to pojazd o masie 35 ton z osłona STANAG 4-5 raczej dobrze nie wyglada.(wersja z tamtych lat)

luka
środa, 2 stycznia 2019, 14:29

@Aaa Wyprzedzając też kolejne pytanie: PL-01 też nie będzie a to z dwóch głównych powodów: 1) program "Gepard" z którego on miał się wywodzić został skasowany jeszcze chyba w 2017 roku, bo w końcu ktoś sobie uświadomił, że nie będzie możliwe osiągnąć takiego poziomu ochrony jednocześnie przy zachowaniu limitu wagi bodajże około 35 ton czy ile on tam miał mieć (teraz jest program "Barakuda" na nowy niszczyciel czołgów dla WP, ale póki co mgliście on wygląda, bo jest przeznaczony na "po 2022 roku" i sami nie wiedzą czy miał by on być z działem 120 mm czy z wyrzutniami ppk lub jedno i drugie i czy w ogóle na gąsienicach czy na kołach i jeśli w ogóle do czegoś dojdzie to pewnie będzie to na podwoziu Borsuka) i powód 2) wymagałoby to zakupu licencji na CV90, bo PL-01 to nic innego jak CV90120-T z dodanym pakietem opancerzenia od BAE (żeby się komuś zaraz nie wydawało, że to nie wiadomo jaki "polski" produkt, bo tak nie jest - z podobnego pakietu opancerzenia korzysta chociażby turecki Korkut i oferują też z tym pancerzem swojego kandydata na nowy BWP dla USA - GCV się to nazywa, dlatego czasami może się niektórym wydawać, że teraz wszyscy "zżynają" z PL-01 - nie, po prostu współpracują z BAE) + ten ich kamuflaż termiczny "Adaptiv".

luka
środa, 2 stycznia 2019, 13:56

@Aaa Na świętego Dygdy

Extern
środa, 2 stycznia 2019, 13:15

Zaraz zaraz, przecież specjaliści z MONu powiedzieli nam niedawno że Anders czy Gepard są nieprzyszłościowe i pozamykali programy. A z tego co ostatnio widać to najdynamiczniej się rozwijające armie świata idą jednak wyraźnie w lekkie platformy. To kto w końcu ma rację, nasi nieomylni, czy Chiny, USA, Indie, Turcja?

Aaa
środa, 2 stycznia 2019, 10:50

A kiedy my zaczniemy produkcję Andersa

Patcolo
środa, 2 stycznia 2019, 09:11

Szanowni Państwo do krytyków Andersa, Skorpiona i Irydy żadne, ale to żadne argumenty nie trafią. Ba gdyby była Iryda nie byłoby już Iskry ba gdyby był Skorpion nie byłoby już Su, a f16 nie musiałyby łatać wszystkiego, ba gdyby był Anders to mielibyśmy już uniwersalną platformę bojową, ba gdyby to było może PGZ miałby większe portfolia, więcej pracowników inżynierów i projektantów ba a może też byłby łańcuch wyspecjalizowanych dostawców i może mielibyśmy większe kompetencje do tworzenia bardziej skomplikowanych produktów nie tylko z zakresu obronności.

luka
środa, 2 stycznia 2019, 00:54

@Supergle W wersji lekkiego czołgu z działem 120 mm miał zabierać tylko 4 osoby desantu - 8 wchodziło do podstawowego transportera.

Infernoav
środa, 2 stycznia 2019, 00:05

Do Obywatel-wschod RP... Ciężka dywizja nie jest dywizja obronną tylko dywizja przewidziana do kontrataku i jako taka powinna zostać na zachodzie, gdyż jej mobilizacja wymaga długiego czasu. Na wschodzie powinny być jednostki zmechanizowane o dużej sile ognia i manewrowości wsparte dużą ilością artylerii, niszczycieli czołgów i wozów wsparcia jak PT-91M2 lub Anders. W zasadzie ja widzę dywizje w warmińsko-mazurskim, na Mazowszu, na Lubelszczyźnie - to dywizje zmechanizowane. Na zachodzie ciężka dywizja pancerna z Leopardami. Do tego brygada aeromobilna jako osobna jednostka i 2 brygady na Rosomakach do obrony wybrzeża uzupełnione o np T-72M z noktowizja i wzmocnieniem pancerza. Do tego OT głównie na wschodzie wyposażone w duża ilość rojów dronów i przeszkolonych w namierzaniu artylerii na kolumny marszowe wroga. Na zachodzie OT powinno na być przeszkolona w zadaniach strażniczych, wartowniczych i ochrony strategicznych obiektów. Kiedy osiągniemy w pełni ukompletowane sprzętowo i w większości osobowo takie jednostki, wtedy należy założyć wysposazenie OT na zachodzie w Rosomaki by zrobić z nich brygady mobilne a na wschodzie lekkie wyposazenie mobilne z dużą ilością dronów.

Davien
wtorek, 1 stycznia 2019, 23:13

Panie dzik dziki, i pancerz który na wylot przebije nasz T-72M1 nawet stara BM-15. To lekki czołg a nie MBT i w kwestii ochrony musi polegac na ERA czy ASOP. Panie supergle: chiński Typ-15 z Andersem nie nma nic wspólnego, to czołg a nie WWO jakim byłby Anders, który w wersji z wieżą zabierał maks 4 osoby poza załoga a pancerz był na poziomie Rosomaka przy 35 tonach wagi.

Dzik dziki
wtorek, 1 stycznia 2019, 19:24

BMS...Soft kill...Granaty multuspektralne...Czyli ma wszystko czego brakuje Leo2PL...

Dawid
wtorek, 1 stycznia 2019, 19:13

No panie Blaszczak. Na zakupy do Chin.

Supergle
wtorek, 1 stycznia 2019, 14:23

I co na to przeciwnicy Andersa, armata 120mm + zaloga + 8 ludzi desantu

Obywatel - Wschód RP.
wtorek, 1 stycznia 2019, 14:19

Wszyscy na świecie tworzą szybkie mobilne brygady ogniowe zdolne hamować ciężkie i drogie wojska operacyjne. Niestety w Polsce nadal króluje nauka moskiewska - walna bitwa ciężkich jednostek rozstrzyga wszystko - vide tworzenie 18DZ na wschodzie kraju. Nikt nie widzi że w Polsce jedynie potrzebne są na zachód od Wisły ciężkie wojska operacyjne natomiast na wschód od Wisły jest potrzebna lekka Dyw. Zmotoryzowana - współcześni szwoleżerowie czy też ułani jak kto woli - oparta o czołgi typu Anders - masa ok. 38-45 ton oraz KTO - z dużym nasyceniem opl. na niskim i średnim pułapie oraz ppac. - każda drużyna niestety ale tylko granatnik szwedzki Carl-Gustaw a nie rpg. To samo dotyczy obecnie tworzonych WOT. Koncepcja obecna jest niestety za słaba do obrony terytorium i za duża do tzw. Obrony Cywilnej. Brygady warmińska, podlaska, lubelska i podkarpacka OT też powinny zostać przekształcone w lekkie brygady zmotoryzowane z bat. czołgów lekkich, silnym dywizjonem opl. (średni i niski pułap), dywizjonem smobieźnych moździerzy 98 mm oraz bardzo silnym ppanc. i walki radioelektronicznej - a wszytko nie oparte o nogi piechoty lekkiej ale o ciężarówki i kołowe pojazdy opancerzone.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama