Reklama

Drony wskazują cele rakietom nadbrzeżnym z Kaliningradu. Skutki dla Polski

23 marca 2018, 15:48
bla_550
Fot. mil.ru

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o rozpoczęciu treningów w korygowaniu ognia artylerii okrętowej i systemów nadbrzeżnych z wykorzystaniem bezzałogowych statków powietrznych. Oznacza to, że Rosjanie są już technicznie przygotowani do wykorzystywania swoich rakiet przeciwokrętowych systemów nadbrzeżnych „Bał” i „Bastion” na maksymalnych zasięgach – do 500 km. W Rosji w ciągu kilku miesięcy zrobiono więc to, czego w Polsce nie udało się zrobić od trzech lat.

Komunikat Minoborony wskazuje na rozpoczęcie w Obwodzie Kaliningradzkim szkolenia specjalnego poddziału bezzałogowych statków powietrznych typu „Forpost” (rosyjskiej wersja izraelskich dronów IAI Searcher Mk II) wchodzącego w skład Floty Bałtyckiej. Oficjalnym celem treningu było nabycie umiejętności monitorowania i korygowania ognia artylerii okrętowej na morskich poligonach Morza Bałtyckiego.

undefined
Fot. mil.ru

Jak na razie testowano przede wszystkim „ogólny system zasilania, sposób wykreślania planu lotów na mapie, a także przerzut bezzałogowych statków powietrznych z jednego z lotnisk do wyznaczonego rejonu w celu monitorowania sytuacji na poligonie i śledzenia wykrytych celów”. Wykonano również lot ćwiczebny, w czasie którego dron „Forpost” znajdując się na pułapie kilku tysięcy metrów przekazywał na posterunek dowodzenia informację o prowadzonym przez fregatę „Jarosław Mudryj” (projektu 11540 o wyporności 4350 ton) strzelaniu artyleryjskim do tarczy morskiej znajdującej się kilka kilometrów dalej.

undefined
Fot. mil.ru

Rosjanie pochwalili się, że „pozwoliło to okrętowym artylerzystom na fregacie na wykonywanie precyzyjnych i szybkich korekt podczas prowadzenia ognia”. W rzeczywistości Rosjanie prawdopodobnie nie uruchomili jeszcze zautomatyzowanego systemu przekazywania danych z dronów na swoje okręty, a więc nie było mowy o działaniu w czasie rzeczywistym, a jedynie na przekazywaniu radiem skutków prowadzenia ognia.

Nie oznacza to jednak, że rosyjska marynarka wojenna się do tego nie przygotowuje. Co więcej najprawdopodobniej nie chodzi to wcale jedynie o współdziałanie z okrętami, które mają małą szansę na podejście do celu tak, by się znalazły się one w zasięgu armat. W przypadku fregaty „Jarosław Mudryj” uzbrojonej w jedną armatę AK-100 kalibru 100 mm jest to bowiem „tylko” 21 km. Bardziej prawdopodobne jest, że Rosjanie tworzą obecnie system wskazywania celów dla rakiet przeciwokrętowych - i to nie tylko tych zamontowanych na jednostkach pływających, ale przede wszystkim dla pocisków wystrzeliwanych przez rakietowe baterie nabrzeżne.

undefined
Fot. mil.ru

Przypomnijmy, że informacje o przerzuceniu do Obwodu Kaliningradzkiego tego rodzaju wyrzutni z baterii „Bał” i „Bastion” zaczęły się pojawiać już od końca 2017 r. Teraz Rosjanie kończą tworzenie kompleksu zwalczania celów nawodnych uzyskując możliwość atakowania celów na maksymalnych zasięgach wykorzystywanych przez nich pocisków. W przypadku rakiet przeciwokrętowych H-35 „Uran” o prędkości 0,85 Mach systemu „Bał” jest to od 120 do 260 km, natomiast przeciwokrętowe rakiety ponaddźwiękowe P-800 „Oniks” (o prędkości 2,6 Mach) - wykorzystywane w systemie „Bastion” mogą już atakować cele nawet na odległościach większych niż 500 km.

Konsekwencje dla Polski

Dla Polski oznacza to, że morskie systemy uzbrojenia rozstawione w Obwodzie Kaliningradzkim już niedługo będą mogły atakować wszystkie jednostki pływające, jakie znajdą się w polskich portach oraz jakie będą chciały z nich wypłynąć lub do nich wpłynąć.

O wadze jakie ma to zadanie może świadczyć fakt, że rosyjskie dowództwo skierowało do Obwodu Kaliningradzkiego największy i najnowocześniejszy bezzałogowiec, jaki ma do dyspozycji - BŁA „Forpost” – produkowany na licencji izraelskiej. Ma on odpowiedne do tego typu operacji osiągi (autonomiczność – 15-18 godzin i pułap – 7010 m) jak również duży, możliwy do zabrania ładunek użyteczny. Rosjanie już pochwalili się, że ich dron posiada obecnie wymienialne moduły zadaniowe zawierające m.in. kamerą termowizyjną, kolorową kamerą wideo na platformie obrotowej z żyro-stabilizacją jak również sprzęt do retransmisji w czasie rzeczywistym informacji z systemów pokładowych.

undefined
Fot. mil.ru

Rosjanie ujawnili nawet zdjęcie z wozu dowodzenia i kierowania, na którym widać wyraźnie, że „Forpost” jest obsługiwany przez trzech operatorów, mających do dyspozycji trzy oddzielne stanowiska operatorskie: prawe jest zajmowane przez operatora systemów pokładowych (w tym przede wszystkim kamer), środkowe miejsce to prawdopodobnie stanowisko dowódcy natomiast lewe stanowisko jest przeznaczone dla pilota bezzałogowca.

Rozpoczęcie treningów w wykorzystaniu dronów do korygowaniu ognia i wskazywania celów dla morskich systemów uzbrojenia, oznacza, ze rosyjskie baterie nadbrzeżne w Obwodzie Kaliningradzkim są już nie tylko przygotowane do „działań propagandowych”, ale również do realnych operacji bojowych, z pełnym wykorzystaniem możliwości zasięgowych dostępnych rakiet przeciwokrętowych.

Gotowość do wykonywania tego rodzaju zadań zostanie osiągnięta zresztą bardzo szybko, ponieważ Rosjanie w tego rodzaju działaniach maja już bardzo duże doświadczenie – i to zdobyte w realnych operracjach bojowych. Wiadomo np., że drony „Forpost” były wykorzystywane na wschodniej Ukrainie i utracono tam oficjalnie pięć takich bezzałogowców (o numerach 905, 915, 916, 920 i 923). Co najmniej jeden „Forpost” został również zestrzelony przez islamistów w Syrii, co świadczy, że i tam Rosjanie korzystali z tego sposobu zdobywania informacji.

Podejście dowództwa Floty Bałtyckiej zupełnie różni się od podejścia polskich sił zbrojnych. Wprowadzone już przed pięcioma laty baterie rakiet nabrzeżnych Naval Strike Missile nadal bowiem mogą atakować cele nawodne jedynie do horyzontu radiolokacyjnego, a więc najwyżej znajdujące się około 30-40 km od brzegu – tylko w oparciu o wskazania z rozwiniętych na brzegu radarów obserwacji sytuacji nawodnej. Są więc nawet małe szanse by potencjalnie zaatakować jednostki nawodne znajdujące się w bazie morskiej Bałtijsk.

Oznacza to, że polskie rakiety przeciwokrętowe NSM mogą być na razie wykorzystane jedynie w jednej piątej swoich możliwości zasięgowych i sądząc po sposobie realizacji planów modernizacji technicznej SZ RP, w najbliższym czasie nic się w tej sprawie nie zmieni. Co więcej nikt nie ma nawet takiego zamiaru, ponieważ jak na razie Morska Jednostka Rakietowa nie planuje wprowadzenia własnych systemów bezzałogowych licząc, że zgodnie z zasadami wskazanie celów przyjdzie od wyższego dowództwa. Jak na razie jedna niewiele wskazuje by tak się stało. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 109
Regnar
wtorek, 2 października 2018, 01:45

MOże te ich drony nie sa takei dobre jak myśla!

As
piątek, 25 maja 2018, 17:41

To standardowy chyba przelicznik. W Polsce praca trwają 10 lat, a w Rosji 10 miesięcy.

rob
poniedziałek, 26 marca 2018, 19:21

POtrzeba nam OP z rakietami manewrującymi żeby też ich trochę postraszyć. Niech też trochę pokombinują wiedząc że możemy razić ich cele strategiczne.

gratuluję
poniedziałek, 26 marca 2018, 12:13

Wojskowe oprogramowanie na Windows?

AAA
poniedziałek, 26 marca 2018, 11:11

Widzę, że ogrzewania w tym \"kamperze\" to chyba nie mają, skoro w takich futrach siedzą

dropik
poniedziałek, 26 marca 2018, 11:08

ciekawe który to minister wstrzymał nasze programy doronowe. dla ułatwienia dodam że jego nazwisko zaczyna się na \"M\". wiec mamy NDR bez rozpoznania, kraby i raki bez amunicji , bwp z \"malutkami\" itd

cacy
poniedziałek, 26 marca 2018, 11:40

Ale za to mamy OT, jakie maja piekne mundury, jakie maja piekne karabiny.

fsfdsfs
poniedziałek, 26 marca 2018, 11:06

O na Windowsie XP mają oprogramowanie. A to juz system bez wsparcia i dziurawy. Oby te ich drony nie pokazywały bajek o wilku i zającu zamiast transmisji z kamer.

yaro
poniedziałek, 26 marca 2018, 13:38

chłopcze dziurawy to on jest wtedy kiedy podłączysz go do sieci zewnętrznej (czyt. internet) jeśli tego nie zrobisz to jest to jak najbardziej system bezpieczny, dalej jeśli posiadasz wersję kompilowaną windows (każdy linux to posiada) możesz go spreparować tak, by nawet podłączony do sieci zewnętrznej był nie czuły na jakiekolwiek formy ataku --- więc już może zakończ te wywody!

dropik
poniedziałek, 26 marca 2018, 23:31

lub do czasu kiedy nie wetkniesz czegoś do portu usb ;)

G1965
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 20:08

Rozumiem iż wetkniesz to coś do USB bezprzewodowo, satelitarnie itd. przebywając w okolicach Wólki Górnej....

Orcio
poniedziałek, 26 marca 2018, 09:10

Najlepsza jest końcówka informacji, która dobitnie wskazuje, że nasz MON jest jak dziecko we mgle i właściwie nie wie czego chce chce, nie czuje w którą stronę powinna być modernizowana nasza armia.

bez komentarza
niedziela, 25 marca 2018, 15:06

Co tu dużo mówić: Wietnam ma budżet wojskowy o połowę mniejszy od polskiego a uzbrojenie Wietnamu to totalnie inna liga niż nasze...

Extern
poniedziałek, 26 marca 2018, 02:02

Podobnie w porównaniu z Turcją, tyle że oni trochę więcej od nas wydają a armię mają ze trzy razy silniejszą. U nas po prostu budżet MON to głównie taki jakby ZUS dla młodych mundurowych emerytów.

knoxx
poniedziałek, 26 marca 2018, 13:04

Grecy wydają sporo mniej, a też nie możemy się z nimi porównać.

Pim
niedziela, 25 marca 2018, 11:47

Jak powyższa informacja ma się do lansowanej teorii, że OHP idealnie nadają się do obrony powietrznej trójmiasta?

Kinia
sobota, 24 marca 2018, 23:13

,,Podejście dowództwa Floty Bałtyckiej zupełnie różni się od podejścia polskich sił zbrojnych.\". Autor bardzo łaskawy dla marnotrawstwa i indolencji elit MON.

Edmund
sobota, 24 marca 2018, 23:12

Jak najszybciej, najprościej i najtaniej unowocześnić wojsko polskie ? Może kupić systemy antyrakietowe, nowe czołgi, samoloty, drony ? Nie, tylko sprawdzić, kto podejmuje decyzje w sprawie rozpoczęcia dialogów technicznych i analiz, kto w ogóle zorganizował ten system. W trybie dyscyplinarnym natychmiast zwolnić tych ludzi z wojska i oddzielnymi przepisami pozbawić emerytur wojskowych. Są już przepisy, gdzie osoby te swoim własnym majątkiem mogą choć w niewielkim stopniu skompensować straty. Gwarantuje, że wtedy modernizacja wojska ruszy do przodu. Najmniejszym problemem są finanse. Treść niektórych analiz i zapytań w ramach ,,dialogów technicznych\" łagodnie mówiąc budzi wyrazy najwyższego zażenowania w międzynarodowym środowisku biznesowym. ,,Nie wiemy w co bawią się Polacy. Udział w ich przetargach nie ma sensu\". To powód w większym zainteresowaniu innych państw regionu, kosztem Polski.

As
sobota, 24 marca 2018, 16:11

Pamiętam jak się politycy zachwycali naszymi dronami rodem z chińskiego bazaru. Mieliśmy być potęgą w skręcaniu dronów, a mamy tylko vip samoloty przeznaczone do ewakuacji elit.

yaro
sobota, 24 marca 2018, 13:14

napiszę tak: jakaś kasta urzędniczo/wojskowa powoduje, że od co najmniej 10 lat WP schodzi na psy. Rosjanie w trzy miesiące robią to co my nie potrafimy zrobić z 5 lat. Czym Rosjanie różnią się od Polaków? Maja więcej pieniędzy na wojsko, ale nie jesteśmy od nich głupsi, więc w czym szkopuł ? im potrzeba 3 miesięcy na wdrożenie technologii a nam brakuje 3 lata. To może wyślijmy 98% MON na emerytury (niech idą daleko od Polski) , zatrudnijmy młodych którzy nie będą się bali podejmować trudnych decyzji i osoby w stylu AM, MB skończą swoją przygodę z armią, bo więcej jej szkodzą niż pomagają.

Michał
sobota, 24 marca 2018, 23:17

Modernizacja armii Rosji to główne zainteresowanie i hobby Putina. Jakiekolwiek przejawy niesubordynacji i marnotrawstwa są ostro karane. I dotyczy to także wojskowych najwyższych rangą. U nas jest strach przed podejmowaniem jakichkolwiek decyzji, klepanie po plecach, uroczystości i medale i ,,dialogi techniczne\" - najwyższy stan rozwoju armii.

kolo
sobota, 24 marca 2018, 13:05

Nasze \"Dowództwo\" popełnia jeden, ale za to karygodny błąd: \"Szykuje się do wojny, która już była, a nie takiej która będzie.\" To stare dziadki, które zielonego pojęcia nie mają do tego co teraz jest jest standardem na świecie. Dla nich BWP-1 to \"cud techniki\"

Wojtekus
poniedziałek, 26 marca 2018, 04:09

BWP musza plywac a czolgi latac.

chehłacz
sobota, 24 marca 2018, 11:39

widzę tu dalekowzroczność naszych dowódców, przewidując wprowadzenie przez Rosjan takich systemów zrezygnowali całkowicie z okrętów w naszej MW, przez co cały ten rosyjski system stał się bezużyteczny ;)

Infernoav
niedziela, 25 marca 2018, 00:03

Uhm, zapominasz że ten system może atakować również gazowce co powoduje, że w razie W skończą nam się zapasy gazu i ropy. Nasz MON poza tym patrzy krótkowzrocznie i są zbyt starzy i mało ogarnięci by rozumieć jak będzie wyglądała następna wojna. Dzisiaj liczy się zasięg i precyzja ognia, pancerz i mobilność lecz przede wszystkim świadomość sytuacyjna i odcięcie zwiadu wroga. Jeśli Ty kogoś widzisz, a on Ciebie nie, to możesz go rozstrzelać nawet za pomocą Goździka czy Dany, Langusty ect. Jeśli on Ciebie widzi, a Ty go nie to jak Ukraińcy tracisz całe bataliony zmechanizowane pokryte precyzyjnym atakiem dywanowym artylerii.

dropik
poniedziałek, 26 marca 2018, 11:24

W razie wojny żaden tankowiec i gazowiec nie wpłynie na Bałtyk, a już z pewnością nie do Gdańska. Płock w zasadzie jest w zasięgu zwykłych rakiet już po ewentualnym zajęciu Olsztyna. Przypomnij sobie czasy wojny irak - iran i to jak walczono tam za tankowcami. Tyle że tam nie było innej możliwości transportu ropy.

takie propo
sobota, 24 marca 2018, 19:54

Posiadanie kilku łatwych do namierzenia okrętów na gęsto najeżonej sensorami sadzawce Bałtyk jest mocno dyskusyjne więc w tym wypadku \"lenistwo\"MONu uważam za uzasadnione. Co innego \"rój\" mniejszych jednostek , na których można też zamontować sporo środków bojowych, powodujących \"nieostrość\" celu.

Koba
niedziela, 25 marca 2018, 15:52

Zgadzam się, żadne tam OHP czy inne fregaty. Jedynie małe szybkie i dobrze uzbrojone o wyporności max. 500 to (tak jak 660 Piorun, Grom, Orkan) + kilka okrętów podwodnych - 1500 ton max (np. A26) + doposażyć NDR tak jak zrobili to rosjanie.

Maciej
środa, 28 marca 2018, 03:50

A pływałes w Stormie?

Tak z boku
sobota, 24 marca 2018, 11:30

Szwecja wyciągnęła wnioski i inwestuje w bunkry .Rosja też pod tym względem się zabezpieczyła a nawet poszła dalej banki są gotowe odłączyć się od systemu tak jak cały internet po przez telefony dla wojskowych.Powrót podboju arktyki i kosmosu przypomina jak już miało to miejsce w Niemczech w poszukiwaniu sw. grala i wojna. Pamiętamy że Niemcy byli w stanie wyprodukować 1150 ubotów w krótkim czasie dziś jest to nierealne . Jednym słowem Putin już zapowiedział loty na Marsa w celu badania biegów wiąże się to z Arktyką w celu opracowania nowych silników.Jak by nie było to nasza całą technologia oparta jest na energię magnetycznej dziś dochodzą to tego działa magnetyczne. A skok technologiczny w budowaniu nowych konstrukcji potrzebuje ogromnych złoży surowców tak że apetyt na Polskę rośnie i państwo powinno wykupić wszystkie akcje od Amerykanów z KGHM. Wszystkie badania kopalisk dawniej robili sowieci dziś robią to USA. Dopuszczenie do takich badań obcy kapitał powinno być z guru karalne a rząd do dymisji .

Schizofren
sobota, 24 marca 2018, 19:54

Bunkry na nic, bo nie nadają się do napaści a Polska inwestuje w broń ofensywną (dlatego mamy F-16 a nie Gripeny, które są zdecydowanie lepszymi myśliwcami).

Extern
poniedziałek, 26 marca 2018, 01:55

Nie gadaj, mamy F-16 głównie z powodu że są Amerykańskie. Drugą kwestią było to że wtedy szukaliśmy samolotu raczej uniwersalnego takiego który w miarę tanio zastąpi docelowo wszystkie nasze maszyny, a Gripen w tamtej wersji był tylko myśliwcem.

skutki użycia broni psychologicznej
sobota, 24 marca 2018, 19:44

Są przebłyski w twojej wypowiedzi. Jak się chce to wszystko można, jeśli połowa mieszkańców wcale nie chce silnej Polski, bo wychowano ich że silna Polska to zło, to dzieje się tak jak teraz.

Ralf_S
sobota, 24 marca 2018, 11:16

Wszyscy sobie gadają trzy po trzy, a kto zauważył \"najbardziej znaną łąkę na świecie\" na środkowym monitorze? Tacy wielcy wojskowi, a bazują na AMERYKAŃSKIM MS Windows XP... A licencję to mają? A może nawet na wersję Enterprise?

Infernoav
niedziela, 25 marca 2018, 00:35

Windows to system, oprogramowanie drona to inna sprawa. Ważne, że mają system w kilka miesięcy, którego nasz MON nie potrafił zorganizować w 5 lat. PS uczmy się od Chińczyków, część można kupić i używać, ale też 1-2 modele rozebrać i się uczyć na nich. Tak więc warto na okres przejściowy np zakupić kilka dronow w USA, a następnie zastępować je swoimi konstrukcjami. Tak robił Izrael, Chiny, Turcja, tak robi Rosją z tym że nie zastępuje tego swoimi konstrukcjami często. Do cholery stać nas na zakup 10 dronow klasy małe i średniego zasięgu plus 1-2 satelitów. Nawet podniesienie deficytu o te 5-10 mld rocznie przez kilka lat nie zrujnuje nas, a pozowali uzbroić szybko armie plus ja rozbudować. A potem to niech rozwijają nasze technologie dronow i amunicji krążącej. Integracji w roje, walki elektronicznej ect.

Schizofren
sobota, 24 marca 2018, 20:02

Pytanie sprzed ilu lat to zdjęcie i czy jest to już produkcja rosyjska czy dostawy z Izraela, bo XP już od paru lat nie mają wsparcia a Putin nakazał przejście na rosyjską wersję Linuksa i rosyjską elektronikę.

ramondisan
sobota, 24 marca 2018, 11:11

niestety, wygląda na to że w razie czego nasi politycy zastosują wypróbowaną już doktrynę: uciekamy szybko za granicę, a ci co zostaną niech się bronią czymkolwiek.......

tyle
sobota, 24 marca 2018, 10:35

A może kupmy od Izraela takie same drony a z Rosjanami zróbmy , np w Braniewie , wspólne centrum serwisowe. Będzie taniej .

tyle
poniedziałek, 26 marca 2018, 10:24

Mój wpis miał charakter ironiczny. Info dla niektórych komentujących.

Polanski
sobota, 24 marca 2018, 17:59

Po co? W ramach współpracy z Izraelem dostaniemy od nich kody źródłowe i po dronach.

Extern
poniedziałek, 26 marca 2018, 01:46

Nie, bo to już są Rosyjskie drony z Rosyjskim oprogramowaniem. Na podobnej zasadzie i my powinniśmy kupować broń, dorabiać własną elektronikę i soft do płatowca czy innych skorup skoro mamy z hardwarem problem. Swego czasu chciał tak zrobić WBE z Brytyjskim Watchkeeperem, ale jak to u nas, MON nie był zainteresowany, a bez ich woli po tym co spotkało Obrumowy BWP Anders, nikt w naszej zbrojeniówce już palcem nie kiwnie.

ickolog
sobota, 24 marca 2018, 14:36

Izrael dostarczył nam wadliwe rdzenie do pocisków czołgowych, więc całkiem możliwe, że popiera współpracę z Rosjanami.

Maciej
środa, 28 marca 2018, 03:43

Mozesx rozwinąć?

Davien
sobota, 24 marca 2018, 12:55

Izrael dawno wycofał Searchery II ze swoich sił zbrojnych jako przestarzałe.

Borys
niedziela, 25 marca 2018, 18:35

Ale NATO ma przestarzałą opl, więc na NATO takie drony są full wypas.

Infernoav
niedziela, 25 marca 2018, 00:36

Jak widać nawet dla nas to technologia z górnej półki skoro nasz przemysł ma kłopot zaprojektować drona zwiadowczego średniego i dalekiego zasięgu.

Myśliciel
sobota, 24 marca 2018, 12:23

Taa , a najlepiej to zaprośmy ruskich do nas niech się rozgoszczą. Taaa tylko już to przerabialiśmy i nie wspominamy tego za dobrze

mario
sobota, 24 marca 2018, 10:29

I tutaj w sam raz przydałaby się orka z rakietami manewrującymi jak chciał AM... ale nie, bo trzeba fregatę na pokaz kupić... bo chyba już nikt nie wierzy ,że orka będzie w tym roku.

cacy
poniedziałek, 26 marca 2018, 11:46

Kupil by Orke a dalekiego rozpoznania dla niej juz nie i co ci po tym? Dlaczego nie zakupil rozpoznania chociazby dla NDR zwiekszajac jego zasieg na pozahoryzontalny?

Victor
sobota, 24 marca 2018, 11:50

Nie będzie orki, nie będzie też żadnej fregaty.

szok.!
sobota, 24 marca 2018, 08:19

Izraelskie drony przeciwko Polsce ,......brawo.

Gieniu112
sobota, 24 marca 2018, 08:06

Tylko że my na razie mie mamy dronow o takich możliwościach. Fakt to skandal że samoloty vip byliśmy w stanie eybrac w pol roku a z dronami klasy manta zupelnie sobie nie radzimi. Biorac pod uwagę nasz system plot to szkoda wogole kupowac nowe okrety

Feluś
sobota, 24 marca 2018, 13:42

Dwie uwagi Po pierwsze jeśli chodzi o samoloty VIP to zakup mógł zostać dokonany niejako w tempie ekspresowym, bowiem gestor posiadał niezbędną wiedzę (wozi się od lat różnymi maszynami tu i tam) i ekspertów (Ekspertka mogła pojechać za ocean i wybrać wzór tapicerki) którzy byli w stanie podjąć kluczowe decyzje w krótkim czasie. Natomiast w wypadku dronów takich ekspertów wśród panujących nie ma, dlatego by dokonać rozstrzygnięć w tym zakresie należy uprzednio posiąść niezbędną wiedzę i doświadczenie. Stąd rozliczne dialogi, konferencje, badania i uzgodnienia, które pozwolą nam zdecydować czy kupować owe drony czy też nie. Jeśli zaś chodzi o okręty to rzeczywiście ze względów bezpieczeństwa zdecydowano aby na razie, do wyjaśnienia agresywnych działań wschodniego sąsiada, ograniczyć zakupy jedynie do holowników, niezbędnych przy utylizacji złomowanych jednostek.

Maksim
piątek, 23 marca 2018, 23:19

Lepiej zapobiegać niż leczyć czyli należy niszczyć drony zanim wyślą koordynaty celu. Pułk Dniepr1 zestrzelił takiego w rejonie miejscowości Awdijiwka w pobliżu wioski Wodiane w obwodzie donieckim w maju 2015. Nie wiadomo jaką bronią zniszczono drona i na jakiej wysokości był UAV. Forpost to dosyć prymitywny jak na dziś izraelski IAI Searcher II który nie ma nic wspólnego ze stealth natomiast ma pułap zdecydowanie wyższy niż wysokość skuteczna MANPADSów. Przy rozpiętości skrzydeł ponad 8 m i wyniesionej głowicy EO/radar SAR ma duży RCS tyle że my nie mamy żadnych rakiet do zwalczania pocisków przeciwokrętowych (skutku) i nowoczesnej OPL krótkiego zasięgu do ochrony wybrzeża przeciw dronom MALE/HALE (przyczyn). Narew z CAMM (plus OPL na okrętach funkcjonalnością przeciw rakietom przeciwokrętowym i dronom MALE) potrzebna na wczoraj ! Jak widać ani Wróbel ani nawet Piorun czy Tryton nie są w stanie zestrzelić takiego UAV operującego na wysokości >5000m. Dron ma retranslator i może pracować jako przekaźnik danych z innych dronów zwiększając zasięg rozpoznania. Do rozpoznania rejonu Zatoki Gdańskiej potrzebne są pewnie ze 2-3 drony i stacja naziemna w zasięgu jednego z nich.

takie sobie gdybania
niedziela, 25 marca 2018, 14:40

No jak Ukraina taka dobra w niszczeniu dronów, to jakim cudem artyleria separatystów/Rosjan tak precyzyjnie ostrzeliwuje, że 2/3 ukraińskich czołgów zostało zniszczonych zanim weszły w rejon walk?

Maksim
wtorek, 27 marca 2018, 05:57

Nie twierdzę że są dobrzy udało im się zestrzelić nie wiem jak może leciał nisko, ostrzelali go z broni ręcznej i przypadkiem trafili. Oni nie mają ani optoelektroniki albo radiolokacji żeby wykrywać drony ani systemów typu Biała, Poprad zintegrowanych z systemem dowodzenia. Widziałem filmy jak strzelali do drona z Igieł i Strzał z marnym skutkiem pewnie dlatego że latał na wysokości ponad 4 km a starsze MANPADSy z zapalnikiem uderzeniowym nie nadają się do zwalczania dronów zwłaszcza w upalny dzień i na tle nieba.

Extern
piątek, 23 marca 2018, 22:29

W sumie w podobnych celach moglibyśmy używać Łosi od WBE bo mają promień działania w okolicach 200 km i czas przebywania w powietrzu prawie 20 godzin, tyle że ktoś musiał by je dla wojska kupić i wdrożyć do odpowiednich jednostek. Boję się że MON woli się łudzić myślą że NATO na pewno podzieli się z nami informacjami ze zwiadu. A co będzie jeśli potraktują nas jak Ukraińców w trakcie wojny o Donbas gdy nie wskazywali im pozycji Rosyjskiej artylerii aby przypadkiem Ukraińcy nie postawili ich w trudnej sytuacji gdyby jednak wykorzystali ich namiary do ostrzelania terytorium Rosji.

Mroczysław
piątek, 23 marca 2018, 22:20

Daj Świętowicie, żebyśmy kiedyś mieli chociaż w 1/2 takie sprawne wojsko i rozwinięty przemysł zbrojeniowy jak Rosja oraz w 1/4 tak mądry MON.

Goli i weseli
piątek, 23 marca 2018, 22:11

Widzieć co sie szykuje i bagatelizować wszystko w około to debilizm aby nadgonic straty i zacifanie ze startu daje sie 5% pkb a potem schodzi do 2%. Tak wychodzi taniej bo wczesniej uzbrojony kraj to mniejsze ryzyko ataku. I na statki powietrzne juz z niemiec powinny byc lasery.

Georealista
piątek, 23 marca 2018, 21:44

No cóż - może w końcu do wszystkich dowódców SZ RP dotrze, że musimy postawić na masową dronizację na ziemi, w powietrzu, na wodzie i pod wodą, na sieciocientryczność z pozahoryzontalną bronią precyzyjną opartą na precyzyjnym pozycjonowaniu. Dynamiczność, mobilność, elastyczność, maksymalna standaryzacja sensorów, efektorów, nosicieli - wszystkie siły zbrojne w jednym C4SRI. Najlepiej w IBCS. I to trzeba myśleć o tym już teraz, podejmować decyzje i działać konsekwentnie w trybie nagłej potrzeby operacyjnej i strategicznego priorytetu, a nie czekać na przekroczenie kolejnej granicy samoośmieszenia. Albo my stworzymy strefę antydostępową A2/AD i zgnieciemy tę z Kaliningradu i pewnie potem A2/AD z Białorusi - albo Rosjanie nas zgniotą swymi strefami A2/AD i wygrają bez walki samym bezdyskusyjnym panowaniem w powietrzu i projekcją siły i kontroli - wypychając nasze zduszone siły i następnie udowadniając, że USA i NATO Polski nie utrzymają, a nawet nie zdołają utrzymać do Polski bezpiecznych linii komunikacyjnych - morskich i lotniczych. A wtedy \"game over\" - amerykańscy chłopcy zwiną manatki, bo Waszyngton zawczasu spasuje, koncentrując się na utrzymaniu Zachodniej Europy.

Observer
piątek, 23 marca 2018, 20:49

Skoro na ukrainie potrafią strącac takie drony i podobno w syrii również to dlaczego w polsce nie miało by być tak samo? Nasza nowobudowana obrona przeciwlotnicza i jeśli ICBS ma zażadzać całym systemem obrony to powinniśmy cele tego typu niszczyś nadmiarę skutecznie więc wystarczy robić to co robimy byle sumiennie a wynik naszego działania będzie zmartwieniem ale nie dla nas.

Myśliciel
sobota, 24 marca 2018, 12:35

Wszystko ok, ale sama Wisła nic nie pomoże. Narew by się przydała, aby ICBS efektywnie miał możliwości i wtedy zgadzam się mamy spore utrudnienie dla atakującego. Pytanie jak długo poczekamy na Narew i mam nadzieję z CAMM-a

Victor
sobota, 24 marca 2018, 11:57

Nasza nowobudowana obrona przeciwlotnicza nie istnieje. Jak dobrze pójdzie to za kilka lat będzie kilka wurzutni rakiet Patriot. Problem lolega na tym, że rakieta rego systemu jest droższa od tego drona, który by miała zestrzelić. Kiepski interes. A innych środków osiągających pułap 7km nie ma i pewnie prędko nie będzie. Pomijam archaiczne S-125 bo nie wiadomo czy muzealna rakieta wystartuje.

Zajac
sobota, 24 marca 2018, 11:27

Moze dlatego, ze Polska nie jest tak silna i sprawna, jak w/w Syria czy Ukraina ?? Ja bym jeszcze dodal Czechy, Rumunie i Zimbabwe.

yaro
piątek, 23 marca 2018, 19:39

W Rosji w ciągu kilku miesięcy zrobiono więc to, czego w Polsce nie udało się zrobić od trzech lat. ____ To jest właśnie skala modernizacji wojsk w FR. Nic dodać nic ująć.

Davien
sobota, 24 marca 2018, 12:57

No jak ta modernizacja wyraża sie w zakupie licencji na przestarzałęgo drona wycofanego z IDF to istotnie \"super\" modernizacja.

Mroczysław
wtorek, 27 marca 2018, 09:33

Ale swoje zadanie spełnia - tak, czy nie? A teraz powiedz mi, jakim sprzętem podobnej klasy dysponuje Wojsko Polskie? I jakimi systemami zdolnymi do zestrzelenia takiego drona? No właśnie...

Davien
czwartek, 29 marca 2018, 00:54

zeby zestrzelic cos takiego to wystarczy stara Newa nie trzeba żadnych wymyslnych systemów.

Maciej
środa, 28 marca 2018, 03:31

No Newami I Kubami

Tom
piątek, 23 marca 2018, 19:27

Mam oficjalne pytanie, dlaczego tak się dzieje, skąd ta niemoc trwająca od wielu wielu lat ? Co to jest, pospolita głupota połączona z niekompetencją czy świadomy sabotaż ?

bender
poniedziałek, 26 marca 2018, 17:40

Programy Gryf i Zefir to uwalił minister Antonii całkiem niedawno. NSM strzelało już na 170+ km korzystając z namiarów z Bryzy.

zablokowanyumysl
sobota, 24 marca 2018, 15:01

Odpowiadam.Dużo biurokratów ,bzdurne przepisy,przepłacanie.brak konkretnej odpowiedzialnej osoby.rozmywa się odpowiedzialność.Jak w życiu cywila.Skoro mamy milion urzędników i niech np co setny coś głupiego wymyśli to mamy co mamy.Każdy się chce wykazać.Robi się wszystko pod publikę.

Marek1
sobota, 24 marca 2018, 13:02

Tom - wg. mnie mamy tu kompilację wszystkich 3 elementów, jednak z wyraźną ilościową dominacją głupoty i niekompetencji polityków, sterowanych jednak często przez sabotażystów.

pytanie retoryczne
sobota, 24 marca 2018, 12:45

Świadomy sabotaż.

Lewandos
sobota, 24 marca 2018, 11:58

... Przysłowiowa polska gospodarność...

Zajac
sobota, 24 marca 2018, 11:28

To jest i byla Zdrada Stanu.

Davien
piątek, 23 marca 2018, 19:11

Jak mniemam / Putin znów zaskoczył nas - czy amerykanie o tym zostali poinformowani !

Davien
sobota, 24 marca 2018, 12:58

Do podszywacza: A czym Putin miał zaskoczyć ,dawno wycofanym jak przestarzały na Zachodzie dronem który w Rosji jest super technika??

Nieździwiony
sobota, 24 marca 2018, 12:39

Zostali ,dlatego jest ich tylu nas + ich sprzęt np ciężka brygada i sprzet dla drugiej :P

zdziw
piątek, 23 marca 2018, 18:33

Zaraz ale czy takiego drona nie można raz dwa zestrzelić? Niewidzialny to on na pewno nie jest.

Victor
sobota, 24 marca 2018, 11:58

Trzeba mieć czym. Dron jest tańszy od rakiety Patriota.

Davien
niedziela, 25 marca 2018, 20:52

Victor, Forposta to i Newa zdejmie bez najmniejszego problemu, to nie samolot stealth a co do wartosci to zniszczenia jakie dzięki temu dronowi moga powstac sa wielokrotnie większe niz cena całej wyrzutni Patriotów, tak wiec daruj sobie przeliczanie na kasę.

Zdziw
niedziela, 25 marca 2018, 01:07

F-16 lub Mig-29 nie ogarnie bez trudu tematu? Są też nadal radzieckie wynalazki które strzelają co jakiś czas w Ustce, zmodernizowane szyłki i jeszcze coś tam. Generalnie to chyba łatwy cel?

bender
poniedziałek, 26 marca 2018, 17:36

Jest stosunkowo duży, powolny i dość nisko latający - czyli tak, to łatwy cel.

Mroczysław
wtorek, 27 marca 2018, 09:41

No to policzmy: Szyłka - maksymalny zasięg skuteczny ognia 2,5 km, maksymalna wysokość skuteczna 2 km. Dron Searcher II - maksymalny pułap lotu 6 km. To jak jak ty chcesz to zestrzelić Szyłką, skoro lata na wysokości 3 krotnie przekraczającej jej możliwości. O podrywaniu F-16 gdy potrzeba jest natychmiastowego zestrzelenia drona, zanim cel na który naprowadza artylerię zostanie zniszczony nie wspomnę. Tu się liczą minuty, a my nie mamy się czym przed tym bronić.

Davien
czwartek, 29 marca 2018, 00:56

Searchera to zdejma Newą albo Kubem, to nie ejst żaden problem, nawet S-60 da radę bez większego trudu.

bender
wtorek, 27 marca 2018, 19:20

Ale pytanie brzmiało czy Searcher jest trudnym celem, a nie czy można go strącić Szyłką czy Białą. Faktycznie może latać poza pułapem naszego bardzo krótkiego zasięgu (ciekawe co wtedy termowizja na dronie widzi), ale nadal w zasięgu archaicznej armaty S-60 na ten przykład. Powyższy artykuł mówi o potencjalnym zastosowaniu bezzałogowców do naprowadzania brzegowych baterii przeciwokrętowych na dystansach 200+ km, nie artylerii na cele oddalone o 40 km. Zakładając, że nasza dzielna, ale niedoinwestowana MW i tak nie ma racji bytu poza grupami zadaniowymi sprzymierzonych, to pociski plot z rodziny Standard są adekwatnym środkiem zwalczania takich dronów i to na odległościach przekraczających możliwości wykrycia przez niezbyt ciężką (a więc niechłodzoną) kamerę termowizyjną na pułapie 6 km. Moim zdaniem bez radaru to taki sobie ten rosyjski koncept.

xxl007
piątek, 23 marca 2018, 18:11

Bo w wojsku jest dużo kretów którym nie zależy ,żeby nasza armia była silna. Modernizacja armii powinna się zacząć od góry. Myślenie i twarde dążenie do celu ,a nie tkwienie w starej doktrynie i sądzenie ,że jakoś to będzie.

Wojtekus
piątek, 23 marca 2018, 17:29

No rozumiem PO bylo zle ale przez dwa lata dobrej zmiany nic z NSM nie zrobiono? Od co najmniej trzech lat jest wszystkim znane fiasko tej sytuacji. Nie mniej jednak wszyscy wojskowi z Marynarki udaja zadowolonych bojac sie utraty stanowisk.

DSA
piątek, 23 marca 2018, 23:06

u nas uważa się że ważniejsze są okręty podwodne i nawodne, a takimi pierdołami jak NSM nikt nie będzie się zajmował - w końcu już jest, program zrealizowany, a że nie da się wykorzystać pełni możliwości to już inna sprawa.

bender
poniedziałek, 26 marca 2018, 17:33

Nasz NSM strzelał już na 170+ km w Norwegii na namiary podane przez Bryzę.

Polanski
piątek, 23 marca 2018, 17:17

Te bezzałogowce wszystko mają, ale o radarze cisza. Ta kamera termowizyjna to prowadzi rozpoznanie na 500km? I naprowadza na cel ruchomy z 500km. Okręt to chyba pływa? A może to tylko na kotwicowisku działa?

Victor
piątek, 23 marca 2018, 19:32

Przeczytaj jeszcze raz na spokojnie, zamiast drwić. Ten typ bezzałogowca utrzymuje się w powietrzu do 18 godzin. W tym czasie można spokojnie dolecieć dalej niż 500km i jeszcze wiele godzin prowadzić rozpoznanie. Ograniczeniem jest zasięg transmisji. A radar nie jest konieczny bo dekonspiruje.

bender
poniedziałek, 26 marca 2018, 17:31

Zasięg maksymalny dla IAI Searcher MkII to około 200 km. I pewnie tak samo jest z jego rosyjska kopią. Odległość od stacji operatorskiej ma wpływ na komunikację i możliwość wykorzystania bezzałogowca do rozpoznania. Zapomnij o 500 km.

rolnik z lornetką
sobota, 24 marca 2018, 14:52

No tak zawrotna prędkość, jest pewnie niewidzialny dla radarów i odporny na OPL, że tak sobie lata gdzie chce 500km. Co wy wypisujecie? Przecież to jest latający cel nawet dla naszej obecnej OPL. Postarajcie się bardziej, bo nawet dziś to coś nie opuści ObKal niezauważone.

Mroczysław
wtorek, 27 marca 2018, 09:43

Nasza obecna OPL nie jest w większości przypadków w stanie dosięgnąć tego drona, ponieważ lata powyżej zasięgu większości systemów lufowych jak i najpopularniejszych rakietowych Grom/Piorun.

Davien
czwartek, 29 marca 2018, 00:58

Tia jasne, a Newy, KUB-y czy OSY oczywiscie nie dadzą rady?? Ten dron nie przeżyje dostatecznie długo by cos zrobić, nawet dla starej S-60 nie jest wyzwaniem.

Zajac
sobota, 24 marca 2018, 12:04

I beda latac (jak juz ew. beda) z Zagania do Ciesniny Suwalskiej i z powrotem ...

tak tylko.... tak jest
piątek, 23 marca 2018, 19:26

@Polanski Wyobraź sobie, że ten bezzałogowiec lata, więc tak, prowaszi rozpoznanie. Ja rozumiem, że to dla coponiektórych szok, ale taka jest rzeczywistość, dlatego wyleciał TiRex a Prezydent Trump chce rozmawiać z Prezydentem Putinem.

czarnowidz
piątek, 23 marca 2018, 19:06

Umiesz czytać? Forpost potrafi latać z prędkością 200km/h przez 18 godzin - chyba starczy na przelot 500km? Radar też ma, ale i IR wystarczy: znając swoją pozycję i pułap, z azymutu i kąta w pionie ma się pozycję przeciwnika. I nie musi to być dokładne, bo trollujesz, że Forpost naprowadza: nie naprowadza, tylko wykrywa. Rosyjskie rakiety przeciwokrętowe mają swoje radary o zasięgu 50km, więc wystarczy, że Forpost określi położenie przeciwnika z dokładnością lepszą niż 50km a to potrafi z palcem w nosie, a resztę rakieta wykona sama. Zresztą bez tego Bałtyk jest w zasięgu rosyjskich radarów OTH i tu wada takich radarów (brak danych o pułapie) nie przeszkadza, bo pułap okrętów jest znany. Są jeszcze stacje nasłuchowe, obserwacja satelitarna i lotnicza, sonary itp. Dlatego polska megalomania z fregatami czy korwetami na Bałtyku to jakieś szaleństwo przy rosyjskich rakietach i lotnictwie.

Polanski
sobota, 24 marca 2018, 18:20

A jak on rozpozna tego przeciwnika? Pewnie będą strzelać do każdego okrętu na Bałtyku. Wreszcie trafią ten właściwy. Jakie rozpoznanie można prowadzić w spektrum światła widzialnego? Z jaką dokładnością.

yaro
sobota, 24 marca 2018, 13:16

to co widzisz na grzbiecie to nie tylko radar ale również antena satelitarna.

Davien
niedziela, 25 marca 2018, 20:56

Yaro, Forpost ma udżwig 68kg wiec zapomnij o radarze . Ta antena na górze słuzy wyłacznie do łacznosci satelitarnej.

Marcin
piątek, 23 marca 2018, 17:16

Przed II wojną światową nasi sojusznicy związali ręce polskiemu dowództwu ws. użycia polskich bombowców poza granicami kraju. Dlatego, kiedy we wrześniu 1939 r. , kiedy \"Karaś\" rozpoznał niemieckie lotnisko z samolotami Luftwaffe na obszarze Słowacji - włos szkopom z głowy nie spadł. Zastanawiam się, czy Amerykanie - dla których Putin jest kluczowym sojusznikiem przeciw Chinom - nie monitorują kierunku modernizacji naszej armii z podobnym zamiarem, jaki opisałem na początku.

sep
sobota, 24 marca 2018, 12:21

Myślę, że jako jeden z niewielu trzeźwo analizujesz sytuację zw. z Samem.

JSM
sobota, 24 marca 2018, 10:57

Nawet jeśli tak jest to nie mamy i nie będziemy mieli na to wpływu.

sebulba
piątek, 23 marca 2018, 23:57

\"Przed II wojną światową nasi sojusznicy związali ręce polskiemu dowództwu ws. użycia polskich bombowców poza granicami kraju\" - DOWODY, KONKRETY !

szawli
piątek, 23 marca 2018, 19:50

Marcin, bardzo trafna sugestia.

bywalec
piątek, 23 marca 2018, 18:43

Putin kluczowym sojusznikiem przeciwko Chinom? A to żeś sobie wymyślił. Amerykanie mają sojuszników w postaci całego basenu Pacyfiku przeciwko Chinom, ale Chińczyk nie jest z natury antyamerykański tak jak post (czy neo) bolszewik. Mogą się poważnie ze sobą droczyć ale to inny poziom niż snucie planów o zatopieniu miast amerykańskich jakimś super wybuchem atomowym. Z moich osobistych kontaktów, Chińczyk nie ma tej urażonej buty i wybujałych wyobrażeń o sobie, tak jak Ruski.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama