Tarcza na rozdrożu? Gen. Duda dla Defence24.pl o negocjacjach ws. Wisły i programie modernizacji technicznej

17 maja 2016, 17:08
Gen. Adam Duda
Fot. Maciej Nędzyński/DKS MON

- W przypadku zestawów średniego zasięgu (program Wisła) mamy dwa krytyczne wymagania. Jest to sieciocentryczność i dookólność radaru – to te kwestie powstrzymują nas przed podjęciem decyzji - podkreśla w rozmowie z Defence24.pl gen. bryg. dr Adam Duda. Szef Inspektoratu Uzbrojenia przedstawia aktualny stan kluczowych programów modernizacji polskiej armii. 

 

Jędrzej Graf: Panie Generale, największe zainteresowanie opinii publicznej wzbudza temat pozyskania śmigłowców Caracal. Wiemy, że trwają negocjacje offsetowe, ale – biorąc pod uwagę deklaracje nowego kierownictwa resortu obrony – czy w tym momencie Inspektorat Uzbrojenia prowadzi analizę pod kątem nowego postępowania, w którym byłoby ujęte np. pozyskanie specjalistycznych wersji śmigłowców morskich?

Gen. bryg. dr Adam Duda: Tak to prawda, kluczowe negocjacje odbywają się teraz w Ministerstwie Rozwoju. Odpowiadając na pytanie, jeżeli chodzi o Inspektorat Uzbrojenia to w tej chwili nie prowadzimy innego postępowania na pozyskanie śmigłowców specjalistycznych. Rozpoczniemy je, gdy dostaniemy wymagania - a tych dzisiaj nie mamy. Takie prace muszą rozpocząć się w Sztabie Generalnym, który musiałby zredefiniować założenia albo napisać nowe. Naszym zadaniem jest realizacja fazy analityczno-koncepcyjnej, po przygotowaniu przez Sztab Generalny wymagań operacyjnych (potrzeby perspektywiczne) lub po napisaniu przez gestora Wymagań Taktyczno-Technicznych (potrzeby bieżące).

Dzisiaj specjalistycznych analiz - oprócz takich ogólnych dotyczących ewentualnych implikacji, gdyby przykładowo umowy ostatecznie nie podpisano - nie ma ze względu na fakt, że nie ma podstaw, aby je prowadzić.

A jak wygląda sytuacja ze śmigłowcami szturmowymi w programie Kruk? Niedawno pojawiły się informacje, że przetarg jest już rozstrzygnięty.

Nie jest to prawda. Traktuję te doniesienia jako jeden z elementów burzy medialnej, której celem jest pokazanie, że Polska rozważa zakup tylko jednego śmigłowca i że nie ma tutaj konkurencji. Powtarzam, to są informacje, które nie mają pokrycia w rzeczywistości i sprzyjają jednemu producentowi.

Jeżeli chodzi o Inspektorat Uzbrojenia to w tej chwili jesteśmy w końcowej fazie definiowania wymagań. IU wykonał już swoje zadania w tej kwestii. Obecnie trwa etap uzgodnień wewnątrzresortowych. Odbyła się już pierwsza konferencja uzgodnieniowa. Wydaje się więc, że za tydzień lub dwa wymagania będą zatwierdzone.

Obecnie mamy cztery propozycje, które są analizowane w studium wykonalności. Do podjęcia została również decyzja, czy organizować publiczny przetarg dla czterech podmiotów w kierunku selekcji do dwóch, czy prowadzić procedurę dotyczącą np. umowy międzyrządowej. Na chwilę obecną nie ma jednak decyzji. Będziemy się skłaniać raczej do jak najdłuższego zachowania konkurencyjności.

Problem polega na tym, że dwa wyroby są z systemu Foreign Military Sales (dostępne są tylko w ramach tej procedury), a dwa z komercyjnej sprzedaży – mówię tutaj o Tigerze i tureckiej propozycji. W FMS dostępne są produkty amerykańskie, które w takim typowym postepowaniu opisanym w Decyzji 367/MON nie wystartują. Rząd USA bowiem nie jest oferentem, który składa ofertę w postępowaniu. W Stanach Zjednoczonych w ramach programu FMS jest odwrotna sytuacja – to my wysyłamy do nich zapytanie i otrzymujemy propozycję umowy, którą akceptujemy lub nie.

Trzeba pamiętać, że cena i harmonogram w takiej propozycji są szacunkowe, nie ma również kar umownych - takie są reguły w FMS. Jeśli zdecydujemy się więc na postępowanie konkurencyjne, trzeba będzie stworzyć procedurę dedykowaną temu postępowaniu i opisać jakby miała ona wyglądać w sytuacji, w której oferta rządu amerykańskiego będzie porównywana z propozycją komercyjną.

Mówi się o tym, że możliwości transferu technologii, czy w ogóle współpracy z polskim przemysłem w programie Kruk, są ograniczone, a przekazania know-how raczej nie będzie. 

Nie chcę tego komentować, ponieważ założenia offsetowe do śmigłowców opracowywane są przez Biuro ds. umów offsetowych Ministerstwa Obrony Narodowej. Wiedza na ten temat pochodzi zapewne ze wstępnych deklaracji i rozmów - bardziej na szczeblu politycznym niż w procedurze offsetowej.

Przejdźmy do negocjacji w sprawie Wisły. Na jakim etapie są rozmowy dotyczące obrony powietrznej średniego zasięgu? 

Trwa dialog ze strona amerykańską, głównie w zakresie ewentualnej współpracy przemysłowej.

Strona amerykańska zna polskie wymagania w tym zakresie. Na razie czekamy na dalsze informacje od naszych amerykańskich partnerów uszczegółowiającą ich ofertę głównie w zakresie oferowanej współpracy przemysłowej. Równolegle w MON trwają rozmowy z innymi partnerami.

Czy w takim razie dzisiaj negocjacje nie obejmują już wariantów Patriot Next Generation lub Patriot POL zgodnych z wymaganiami MON? Czy ten etap został zakończony w zeszłym roku?

Ta wersja została wykluczona ze względu na to, że Polski na projekt w tej formule nie stać. Nie jest on dla nas akceptowalny cenowo i nie stać nas na sfinansowanie tych prac, które są jeszcze do wykonania. Jeżeli Amerykanie zdecydowaliby się na udzielenie Polsce wsparcia finansowego i dokończenie modernizacji, to być może wrócilibyśmy z powrotem do tej opcji. Bez takiej pomocy nie stać nas jednak na wspomniany wariant. 

Nie wysłaliśmy LOR, ale równolegle trwa dialog ze stroną przemysłową – głównie z firmami Raytheon i Lockheed Martin – w zakresie możliwości transferu technologii, bo on w ocenie resortu obrony nie jest satysfakcjonujący. To od niego będą zależały dalsze kroki.

Na posiedzeniu Sejmowej Podkomisji ds. Modernizacji Sił Zbrojnych i Polskiego Przemysłu Obronnego, mówił Pan, że konfiguracja PDB-8 systemu Patriot jest sprawdzona i używana przez armię Stanów Zjednoczonych, chociaż nadal trwają próby, a testy w warunkach zbliżonych do operacyjnych nie rozpoczęły się.

Podtrzymuję to, co powiedziałem w Sejmie, wariant PDB-8 jest na etapie testów i będzie używany w USA. Co do tego nie ma wątpliwości. Ryzyko techniczne w tym wypadku jest akceptowalne, gdyż on cały czas będzie podlegał modyfikacjom. Gdybyśmy się zdecydowali byłby dostępny w tej wersji dla Polski.

Jak Pan ocenia tę propozycję w kontekście potrzeb Wojska Polskiego i możliwości rozwojowych? 

Powtórzę, ryzyko techniczne w tym wypadku jest niewielkie. Pamiętajmy o tym, że jednym z naszych wymogów jest IBCS, który nie jest produktem Raytheon. Ten koncern wolałby oczywiście, aby w zestawie pozostał jego system dowodzenia. Dla nas jednak wymóg sieciocentryczności jest bardzo istotny i będziemy podtrzymywać to wymaganie. Jako istotne podnosimy to, że chcielibyśmy posiadać system zbieżny z tym jaki będzie używała armia USA. Nie chcemy mieć unikalnego systemu. W związku z tym istotne w kontekście dalszych decyzji będą wyniki analizy alternatyw (AOA) prowadzonej w USA w zakresie modernizacji radaru Patriot.

Co ciekawe, w Stanach Zjednoczonych nadal trwają testy systemu IBCS.

Zgadza się. Oznacza to, że jeśli teraz złożymy LOR, to Amerykanie mogą nie chcieć złożyć żadnej propozycji w tym zakresie do momentu, gdy testy nie zakończą się u nich pozytywnie. Z naszego punktu widzenia nie występuje więc ryzyko, że otrzymamy wyrób, który nie spełnia wymagań. Zgodnie z zasadami obowiązującymi w USA, Stany Zjednoczone nie mogą sprzedać produktu, który nie został u nich sprawdzony. Mamy więc pewność, że Zestaw Patriot zostanie nam sprzedany w konfiguracji PDB-8 w wersji, jaką – prawdopodobnie - będą mieli Amerykanie po testach.

Czy jest obecnie rozpatrywany scenariusz lub prowadzona analiza w kierunku, aby zarówno w zestawie Wisła jak i Narew był ten sam system dowodzenia? Przykładowo, aby radar kierowania ognia zestawu krótkiego zasięgu „Narew” mógł wskazywać cel wyrzutni systemu Wisła.

Zastanawiamy się na tym, ale obecnie są to dwa odrębne systemy i nie ma wymagań, by miały wspólne sensory. Oczywiście stawiamy warunek sieciocentryczności, ale trzeba mieć świadomość, że te systemy służą całkiem innym celom. Narew to sprzęt dla pododdziałów, pułków przeciwlotniczych towarzyszących dywizjom, czyli mobilnym taktycznym zgrupowaniom operacyjnym. Wisła stawia czoło całkiem innym zagrożeniom. Służy ona przede wszystkim do ochrony ważnych obiektów.

Docelowo Wisła i Narew będą zintegrowane w jeden wspólny wielowarstwowy system obrony powietrznej.

Chcę podkreślić, na dzień dzisiejszy taką integrację zapewnia się poprzez protokoły wymiany danych i utworzenie sieci, czyli zdolność sieciocentryczności. Oczywiście nie oznacza to jednak, że konfiguracja systemu „Narew” i „Wisła” będzie inna, a radarów będzie mniej.

W przypadku zakłócenia czy przerwania łączności między nimi, każda jednostka ogniowa musi mieć zdolność do zwalczenia celu, czyli stanowić byt autonomiczny – stąd liczba tych radarów wielofunkcyjnych. Chcemy, żeby każda jednostka, czyli radar wielofunkcyjny i kabina kontrolowania walką oraz co najmniej jedna wyrzutnia była w gotowości, aby działać z wykorzystaniem łączności przewodowej - w skrajnych sytuacjach oczywiście.

Jeżeli jednak wstrzymamy Wisłę – ze względu na koszty finansowe - i zaczniemy od systemu Narew, to będzie można zapewnić później interoperacyjność?

Tak, ze względu właśnie na tę zgodność protokołu wymiany informacji i budowanie otwartych systemów. Taka architektura pozwala na dołączanie innych elementów w późniejszym czasie. Patriot bez implementacji IBCS jest tzw. systemem wyspowym, czyli jest zamkniętą strukturą, która nie daje możliwości sterowania innymi systemami. Kabina kierowania walką nie może więc na zmianę odpalać rakiety krótkiego lub średniego zasięgu.

Jednakże obecnie nie posiadamy zdolności w zakresie zwalczania celów na średnich odległościach oraz przeciwrakietowych. W związku z tym ocenia się, że wybór zestawów NAREW powinien nastąpić przez pryzmat decyzji w sprawie kierunków pozyskania zestawów WISŁA.

Na poziomie negocjacji w sprawie systemu Narew widać zapotrzebowanie na tego typu zdolności.

Zgadza się, ale jak popatrzymy na te systemy, to one nie są budowane jako zestawy. Są to odrębne elementy, które integrowane są przez kabinę kierowania walką. Dobrym przykładem jest NASAMS. Funkcjonuje tu radar Sentinel i rakieta AMRAAM, która jest rakietą powietrze-powietrze. Dopiero Norwedzy zintegrowali te dwa elementy i nie tylko. System ten potrafi integrować również inne radary i inne rakiety, gdyż zaimplementowano tam różne protokoły wymiany danych.

W przypadku systemu Narew, duże wyzwanie stanowią kwestie związane z negocjacjami i transferem technologii dla polskiego przemysłu. Ambicje resortu obrony są w tej kwestii zdecydowanie większe.

W tej kwestii chodzi bardziej o przemysł, który inspiruje resort. Jeśli widzimy, że są zdolności to chcemy budować w Polsce. W lutym br. skierowaliśmy do potencjalnych oferentów zapytanie o informacje (RFI), która była uzupełnieniem dialogu technicznego. W marcu otrzymaliśmy odpowiedzi, których analiza zostanie uwzględniona w rekomendacjach wynikających z fazy A-K. Miała ona na celu doprecyzowanie informacji, które już mieliśmy. Chcieliśmy jednak dokładnie wiedzieć, jaka będzie gotowość przekazania nam transferu technologii w przypadku efektorów. Czy uzyskamy licencję zamkniętą czy może otwartą? Czy w ogóle dopuszczają możliwość produkcyjnej licencji rakiety i na jakich zasadach? Czy będziemy mieli możliwość oferowania tego później na rynki trzecie?

W międzyczasie pojawiły się jeszcze zmiany dotyczące wymagań operacyjnych wprowadzone przez Sztab Generalny. Polegały one m.in. na uwzględnieniu w konfiguracji dodaniu do zestawu systemu pasywnej lokacji i radarów wstępnego wykrywania.

Rozumiem, ze zmiany wprowadzone przez Sztab miały doprowadzić do zwiększenia roli przemysłu w projekcie?

Tak, chodziło przede wszystkim o uwzględnienie w zestawie systemów PCL-PET i P-18 PL.

W NCBiR powstaje też stacja radiolokacyjna do systemu „Narew”. Na cztery projekty radarowe przeznaczono ponad 300 mln. Zgodnie z harmonogramem radar powinien być gotowy w 2017 roku, ale nie zostanie on dotrzymany. Wynika to również oczywiście z doprecyzowania wymagań przez Siły Zbrojne.

Czy w przypadku Wisły, sytuacja w USA sprawia, że czas wymusza na nas pewną elastyczność i dostosowywanie wymagań?

Zgadza się. Co więcej, w przypadku zestawów średniego zasięgu mamy dwa krytyczne wymagania. Jest to sieciocentryczność i dookólność radaru – to te kwestie powstrzymują nas przed podjęciem decyzji.

Mamy do czynienia z dwoma dostępnymi wariantami. Polska może zdecydować się na zakup PDB-8 w stanie, w jakim będzie dostępny i poczekać na rozwój sytuacji. Wiadomo jednak, że kiedyś ten system trzeba będzie dostosować do tych samych standardów. Drugą opcją jest odstąpienie i powrót do rozmów z innymi potencjalnymi oferentami. Wszystko zależeć będzie – jak wspomniałem wcześniej – od wyniku analizy zagrożeń i tego czy mamy czas. 

Na jakim etapie jest program rakietowy Homar?

Program jest na etapie negocjacji z Konsorcjum, którego liderem jest HSW. Mamy opracowany precyzyjny plan i mogę powiedzieć, że dokładnie wiemy, co chcemy uzyskać od naszych potencjalnych partnerów w zakresie technologii. Niestety pewne opóźnienia wynikają z bardzo dużego zaangażowania Huty Stalowa Wola w inne „programy”. Oni realizują obecnie bardzo dużo projektów m.in. Krab, Kryl, Rak. W mojej ocenie, to bardzo dużo. Liczę, że zespół ekspercki HSW w szybkim terminie jest w stanie przygotować szczegóły dotyczące oferty, bo dla nas Homar jest bardzo ważny.

Jak wygląda sytuacja z remontami i modernizacją Leopardów 2A4? Jaki jest przewidziany ogólny koszt tego programu? Czy przewidywane są dodatkowe umowy?

Koszt programu w zakresie modernizacji nie ulegnie zmianie. Został ustalony na podstawie oferty złożonej przez konsorcjum. Nie ma tutaj ścieżki na zwiększenie wartości tego programu w zakresie modernizacji. 

Zmianie mogą ulec jedynie kwestie remontowe. Mówię tu o wykonaniu obsług na niektórych z maszyn. Te koszty można było oszacować i wyznaczyć ryczałt, ale jest to zawsze opcja niekorzystna finansowo. Jak wiemy, jest on zawsze oszacowany w większej wysokości niż przewidywany koszt ze względu na fakt, że należy wziąć pod uwagę wszystkie ryzyka. Oznacza to, że cokolwiek jest ryzykowne, zostaje wpisane do kosztów. Dlatego wybraliśmy opcję z jasno określonym zakresem modernizacji, a reszta dotycząca wynikowego remontu będzie stanowić dodatkowy koszt. 

Czy można powiedzieć coś więcej na temat wzmocnienia opancerzenia? Czy koszt jego elementów jest objęty wartością kontraktu?

To są sprawy zastrzeżone, jestem zobowiązany poprzez niejawną umowę i mogę tylko powiedzieć, że będziemy mieli bardzo dobre rozwiązanie. Dopancerzenie jest wycenione, jest w umowie. Po stronie Inspektoratu Uzbrojenia będzie organizacja testów i strzelania. Nie  możemy bowiem polegać tylko na wynikach dostawcy i chcemy to zweryfikować. Trwa uzgadnianie metodyki i programu testów, ale informacje na temat ich miejsca i czasu nie będą jawne.

W związku z deklaracjami m.in. sekretarza stanu w MON Bartosza Kownackiego, chciałem zapytać czy na poziomie IU prowadzone są analizy związane z przygotowaniem wariantu lekkiego i ciężkiego BWP Borsuk? Czy Polska będzie się starać o pozyskanie podwozia zagranicznego do tego systemu?

Borsuk realizowany jest przez Hutę Stalowa Wola. Wymagania, jakie mamy co do tego wozu są jasne i realizowanie obecnie przez Hutę. Są one na etapie studium wykonalności WZTT, co oznacza, że opisywane są koncepcje, które będą rozważane. Według moich informacji są brane również pod uwagę rozwiązania zagraniczne. W przypadku Borsuka nie ma jednak zmian w zakresie wymagań. Takich – jak już wspominałem – musiałby dokonać Sztab Generalny.

Wprowadzane są na pewno zmiany w Gepardzie. Nie jestem pewny, w jakim pójdą one kierunku, ale dotychczasowe analizy pokazują, że 35 ton z zapasem modernizacyjnym 2 ton dla wozu wsparcia bezpośredniego z określonym poziomem odporności i armatą, to nie jest rozwiązanie możliwe do realizacji.

Minister wyraził zgodę na redefinicję wymagań operacyjnych, a Sztab Generalny jest w trakcie jej realizacji.

A jak wygląda kwestia bezzałogowców? Pojawiły się przecieki, że rozważane jest anulowanie programu Zefir, a na poziomie taktycznym wybór padł na konstrukcje izraelskie.

Nie potwierdzam tych informacji. Wniosek na pozyskanie „Gryfa” został złożony u Ministra Obrony Narodowej. Nie otrzymaliśmy jeszcze go z powrotem. Nie podjęto więc do obecnego momentu żadnych decyzji. W zakresie Zefira trwa jeszcze uzgadnianie wewnątrz resortu SW i WZTT.

Przejdźmy do tematu Marynarki Wojennej. Czy do Inspektoratu Uzbrojenia z PGZ trafiły cztery oferty ws. Miecznika i Czapli, czy też było ich może więcej?

Tak, są one w tej chwili analizowane, będziemy je dokładnie sprawdzać. PGZ otrzymał tylko cztery oferty, my te propozycje dostaliśmy i będziemy jest dokładnie analizować.

Czy analiza zdolności przemysłu stoczniowego, która miała być prowadzona przez Inspektorat w kwestii programów morskich jest już gotowa? Jakie są jej konkluzje?

Tak, została ona zakończona. Wkrótce ją podpiszę i skieruję do ministra, na razie nie mogę o tym mówić publicznie. 

Przy BBN powstał specjalny zespół, który analizuje kwestię modernizacji Marynarki Wojennej. Pojawiają się tam nowe koncepcje, aby zamiast mniejszych okrętów pozyskać fregaty. Jak Pan Generał odniesie się do tych postulatów, czy ich ewentualne uwzględnienie wydłużyłoby znacząco realizację programów?

Jeśli miałoby tak się stać, gdyby taka decyzja miała zostać podjęta, to należy zająć się tym dzisiaj. W tym temacie powinni przede wszystkim wypowiedzieć się marynarze. Pytanie jednak brzmi, czy musimy aż tak zmieniać nasze wymagania w kwestii wielkości tych okrętów? Skoro Sztab Generalny i Inspektorat Marynarki Wojennej stwierdza, że trzy okręty obrony wybrzeża i trzy okręty patrolowe wystarczą, to dokonywanie teraz zmian na większe byłoby dziwne.

Odpowiadając na Pana pytanie. Tak, dzisiaj zmiana tych wymagań to kolejne opóźnienia - liczone jednak nie w miesiącach, tylko w latach.

W dyskusji publicznej pojawiły się pytania – dlaczego, pomimo opóźnień w budowie Ślązaka, Inspektorat wskazywał SMW jako wykonawcę okrętów obrony wybrzeża Miecznik i patrolowców z możliwością zwalczania min Czapla?

Inspektorat Uzbrojenia tej stoczni nie wskazał. Wynikało to z uzasadnienia BP, o którego szczegółach nie mogę mówić ze względu na jego niejawność.

Inspektorat na pewno nie negował tych decyzji, ale nie podejmuje on również decyzji o tym, kto otrzymuje zamówienie. Realizowane jest to w trybie przetargowym albo udzielamy zamówienia zgodnie z uzasadnieniem BP, czyli kierujemy zamówienie do podmiotów, które wskazane są w tym uzasadnieniu. Taki jest mechanizm. Samo uzasadnienie tworzy zespół, a następnie zatwierdza je Minister Obrony Narodowej.

Kierownictwo MON mówi wyraźnie, że Program Modernizacji Technicznej w obecnej postaci jest niedoszacowany. Potwierdza w ten sposób wnioski z dyskusji publicznej, w których wskazywano że przewidziane środki są zbyt szczupłe w stosunku do zakresu zadań. Czy w związku z tym w Inspektoracie Uzbrojenia trwają analizy obejmujące kwestię redefinicji całościowego Planu Modernizacji Technicznej? 

Nie będą komentować tego tematu ze względu na fakt, że takimi sprawami zajmuje się organ planujący. Organem takim jest Zarząd P8 w Sztabie Generalnym, które bilansuje ten plan i decyduje o tym, co się w nim znajdzie, oczywiście w porozumieniu z Gestorem sprzętu.

Mogę jedynie potwierdzić, że Inspektorat Uzbrojenia ma środki na zaciągnięte zobowiązania.

Czy może Pan potwierdzić, że jednym z ważniejszych elementów PMT ma być program w obszarze cyberbezpieczeństwa?

W ten sprawie trwają analizy, ale faktycznie obecnie odbywa się definiowanie programu operacyjnego dotyczącego cyberobrony. Jego głównym realizatorem będzie prawdopodobnie Narodowe Centrum Kryptologii. Szczegółowe informacje na ten temat nie są dla nas jeszcze dostępne. 

Szef MON podpisał niedawno koncepcję Obrony Terytorialnej. Czy trwają już analizy związane z pozyskiwaniem sprzętu dla OT?

W Inspektoracie Uzbrojenia nie, analizy prowadzone są u gestorów. Mogę powiedzieć, że w IU widzimy jedynie symptomy, jak np.: zwiększone ilości zamówień sprzętu indywidualnego. Nie przedłożono nam jeszcze jednak ostatecznej wersji planu do realizacji.

Pojawiły się informacje, ze Autosan ma być odpowiedzialny za produkcję lub wytwarzanie podwozi do programów samochodowych. Na ile plany przemysłu skoordynowane są z działaniami Sił Zbrojnych i MON?

Należy mieć świadomość, że ten temat jest na etapie wstępnych planów. Spójrzmy na przykład na LOTR, który realizuje AMZ Kutno w ramach projektu NCBiR. Natomiast Mustang prowadzony jest w trybie otwartym. Podmiot, który wygra postępowanie może oczywiście ulokować tam produkcję, ale na tym etapie odbywa się to poza Inspektoratem Uzbrojenia. Jeśli PGZ będzie wykonawcą, to jest to jego decyzja z kim nawiąże współpracę i gdzie ulokuje produkcję. 

W jaki sposób odniesie się Pan Generał do kwestii wypożyczenia okrętów podwodnych z Norwegii? Norwedzy publicznie zdystansowali się do informacji przekazanych przez Pana, dotyczących gotowości do przekazania Polsce na czas budowy jednostki z zasobów własnych sił zbrojnych.

Podtrzymuję stanowisko, że kwestia ewentualnego użyczenia lub wykorzystania do wspólnego szkolenia okrętu podwodnego była poruszana w rozmowach z Norwegią. Takie kwestie podnosimy również w rozmowach z innymi partnerami. Ale nie jest to warunek konieczny, taki aspekt miałby jednak wpływ na podejmowaną decyzję.

18 kwietnia w Norwegii była polska delegacja, która miała zbliżyć nasze stanowiska w kwestii wzajemnych oczekiwań i punktu widzenia na offset albo zwrot przemysłowy. Norwegowie unikają bowiem terminu „offset” i wolą korzystać z terminu „zwrot przemysłowy”.

Chcieli oni poznać nasze stanowisko, a my ich, dlatego też doszło do tego spotkania.

Wiele wskazuje na to, że MON skłania się do realizacji programu okrętów podwodnych Orka wspólnie z partnerem zagranicznym. Dlaczego resort bierze poważnie pod uwagę zakup tego typu jednostek w ramach kooperacji międzynarodowej?

Wspólne pozyskanie tego programu dałoby korzyści wynikające ze skali zamówienia. My kupimy 3, a Norwegia 6 okrętów. To już by była ilość, która daje korzyści w skali przy zakupie i późniejszym serwisowaniu. Budowanie centrum serwisowego podlega jednak dyskusji, gdyż trudno tworzyć je dla trzech okrętów lub jeśli dana jednostka będzie serwisowana raz na 5 lat. Inwestycja tego typu nie miałaby dla nas sensu w pełnym zakresie. Ale te kwestie będą przedmiotem dalszych analiz i negocjacji z potencjalnymi partnerami.

Wymóg przenoszenia pocisków manewrujących przez okręty został dodany jeszcze przez poprzednie kierownictwo resortu obrony. Później jednak zadeklarowano, że zakup rakiet zostanie zrealizowany oddzielnie, a okręty będą przystosowane do ich wykorzystania. W jaki sposób kwestia uzbrojenia Orki w broń odstraszania kształtuje się w chwili obecnej? Czy może Pan powiedzieć coś więcej na temat wymogu dotyczącego rakiet manewrujących? 

W tym przypadku w Inspektoracie Uzbrojenia nic się nie zmienia. Zgodnie z wymaganiami, okręty dla Polski mają być wyposażone w te właśnie rakiety. Musimy mieć jednak świadomość uwarunkowań. Dzisiaj nie ma na świecie okrętów tej klasy z takimi pociskami. Rakiety Tomahawk są na okrętach o napędzie atomowym. Oczywiście mogą być również implementowane na klasycznych okrętach ale to wiąże się z  czasem, pieniędzmi i ryzykiem technicznym.

Zostaje więc oferta Francji wraz z rakietami manewrującymi, nad którymi jednak trzeba jeszcze pracować – nie jest to wyrób w pełni gotowy. Wydaje się, że konieczny będzie wybór najpierw okrętu podwodnego, a następnie w zależności od tego wyboru implementacja rakiet manewrujących.

Podoba mi się jednak norweskie podejście, które jest pragmatyczne. Dokonali analizy zagranicznych stoczni - tych, które budują i mogą dostarczać okręty podwodne.

Wnioski z tych analiz maja podobne do naszych, tzn. chcą kupić okręty od stoczni które posiadają potwierdzone zdolności w budowie tego typu okrętów.

Jak w takim razie wygląda kwestia zapytania skierowanego do Amerykanów dotyczącego Tomahawków?

Rząd amerykański chce, aby Polska zaprezentowała platformę, na której miałyby być one implementowane. To broń ofensywna, której nie udostępniają „ot tak”. Jest to uzbrojenie strategiczne i musimy pokazać do jakich celów będziemy używać tych rakiet. 

Podkreślam jednak, że gdybyśmy mówili od początku, że okręt ma być z rakietami manewrującymi to mielibyśmy tylko ofertę francuską. Dlatego w naszych wymaganiach jest przygotowanie do implementacji pocisków, czyli techniczne przygotowanie dostarczonej jednostki.

W przetargu na BMS mamy cztery podmioty, bezsprzecznie ważny dla Wojsk Lądowych, jak i dla rozwoju polskiego przemysłu. Czy podpisanie umowy odbędzie się jeszcze w tym roku, czy też występują opóźnienia?

Chcielibyśmy, ale mamy małe opóźnienia, które są generowane przez kolejne szczegółowe pytania poszczególnych konsorcjów. Obecnie czekamy na złożenie ofert wstępnych do 31 maja. W tym terminie należy złożyć ofertę wstępną, a ewentualne kolejne wątpliwości zostaną rozwiane podczas negocjacji. Chcielibyśmy, żeby podpisanie umowy odbyło się w tym roku. 

W tym roku rozwiązujemy też kwestię braku wykorzystania stojących w magazynie Rosomaków, dzięki podpisaniu kontraktu na moździerze Rak. Ponadto dobrze stało się, że Patria wynegocjowała kontrakt ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Nasz Rosomak będzie produkował dla nich, więc my zmniejszymy ilość, którą mieliśmy pozyskać w tym roku. Te KTO, które są w magazynie przeznaczone zostaną dla Raka i KTO WRT.

Dziękuje za rozmowę.

Jędrzej Graf

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 78
Reklama
WojtekMat
środa, 18 maja 2016, 07:20

Co do procedury przetargowej, to może by tak (zamiast siedzieć na przysłowiowej d..e i czekać na "oferentów") samemu ruszyć głową, wybrać produkty spełniające wymagania (a dużo ich nie ma) i wysłać zapytania ofertowe na konkretne produkty do producentów/dostawców. zostawić przy tym otwarte drzwi dla innych chcących zaproponować swoje rozwiązania.

rmarcin555
środa, 18 maja 2016, 09:40

@WojtekMat Gdybyś widział kiedykolwiek przetarg na oczy to byś wiedział, że od tego z reguły się zaczyna.

Krzysiek
środa, 18 maja 2016, 09:08

Wojtek masz dużo racji przykładem jest OP najpierw chcą wybrać OP a potem się dowiedzą że USA do tego OP im nie sprzeda rakiet. Jakim problemem jest wysłać zapytanie czy np. przy wyborze Szwedzkiego OP A-26 USA zgodzi się na sprzedaż rakiet - totalną bzdurą jest wybór OP a następnie szukanie uzbrojenia nic nie nauczyli się prze Ślązaku-Gawronie czy jak mu tam chyba chcą powtórki.

Krzysiek
środa, 18 maja 2016, 06:47

Patriot to najgorsza wersja system zamknięty brak jakichkolwiek możliwości ingerencji. Oczywiście Narew powinna być na pierwszym miejscu powinna być systemem otwartym i być może nawet opartym o tą samą wyrzutnię co Wisła kwestia różnych efektorów. To nawet wie taki laik jak ja a UI dopiero się nad tym zastanawia gratulacje ciekawe za co biorą pieniądze?

say69mat
środa, 18 maja 2016, 10:06

To jakim cudem system MEADS może współpracować z systemem Patriot??? Dalej, jakim cudem systemy Iron Dome, David Sling i MiM23 Hawk mogą współpracować z systemem Patriot??? Wreszcie, jakim to cudem system Patriot może współpracować z systemem AEGIS???

El_Grande
czwartek, 19 maja 2016, 19:52

Zgadza sie kluczowy element T-72M4 CZ czyli armata i stabilizacja lezy, ale mobilnosc, wykrywanie nocne i dzienne celow jest zblizone. Tak to zmodernizowali, my mozemy pojsc inna droga. Czy za cene modernizacji T-72 mozna miec nowy czolg, skoro chcesz wydac 8.5 mln $ jak na K2 to mozna miec. Ja jestem zdania, ze nalezy je zmodernizowac i to dobrze zmodernizowc, ale z glowa. 27 lat MON mial na to i teraz jestesmy z czolgiem, ktorego nikt nie chce, nikt nie chce zmodernizowac, kazdy mysli o abstrakcyjnym czolgu, ktory ma go zastapic a ktorego nie ma, a my go wciaz uzywamy i bedziemy uzywac. Piszac o T-72 mam na mysli rowniez i PT- 91 to logiczne, a nie tylko same T-72. Co do srodkow, trudno, trzeba teraz poniesc koszty, ktore przez lata omijano i zaniedbywano. I pytanie zasadnicze, czy stac nas na czolg niezmodernizowany, ktory jest eksploatowany od tylu lat, ktory w tych wersjach jest latwym celem i przede wszystkim, czy stac nas na strate przez tyle lat szkolonych czolgistow, ktorzy spieszani do walki niezmodernizowanym czolgiem beda tylko celem. Ktos czegos nie odrobil i jestesmy w reka w nocniku, czolg mamy, nieprzystajacy na wspolczesne pole walki, ktorego nie chcemy modernizowac, ale bedziemy uzywac a nastepcy albo nie ma do kupna, albo po raz kolejny jakas kolejna mrzonka o stworzeniu samemu. Naprawde rewelacyjny tok myslenia i MON i wszystkich w kolo.

Krzysiek
czwartek, 19 maja 2016, 19:45

Problemem UI jest to że ciągle coś rozważają Gdyby Polski system obronny był powiązany z przemysłem to trzeba byłoby tylko wysłać specyfikację dla przemysłu i warunki realizacji. Nasz system daje potężne możliwości dla "łapówkarstwa" wybierzemy firmę która da więcej a potem wiją się jak piskorz żeby to zrealizować

El_Grande
środa, 18 maja 2016, 22:20

Zastanawiajac sie nad sensem modernizacji T-72 trzeba zrozumiec kilka kluczowych zagadnien jakie przed nami stoja.Od strategicznych, po czysto sprzetowe. Pierwsza z nich jest geostrategiczna sytuacja i polozenie Polski z sytuacja na naszym kontynencie z cezura Rosyjskiej agresji na Ukraine. Dzialania wojenne na wschodzie pokazuja obecny kierunek rozwoju czolgu. Jest to instalacja nowej generacji systemu zarządzania polem walki SLB, wydluzeniu cyklu zycia i opancerzenia czolgu. W sklad SLB wchodzi zautomatyzowany system dowodzenia Tank Command and Control System (TCCS). Pozwala on m.in. na demonstrację polozenia sil wlasnych i przeciwnika na mapie cyfrowej a opancerzenie z dodatkowymi osłonami, zwiększającymi stopień ochrony pancernej czołgu w zakresie 360 stopni. Kolejnym jest umieszczenie niszy wiezy i mozliwosci zaladunku dlugich rdzeni. Nisza wiezy z magazynem amunicji na 10-12 pociskow pozwala na ładowanie armaty na wprost , przez co mozna załadowac dowolnie dlugi pocisk i dlugi rdzeń . Mozna zaladowac nawet pocisk zespolony w wymiarach jak obecny 2 częściowy . To daje duze mozliwości i perspektywy rozwoju. Pozwala np wyprodukowac amunicję opartą o rdzen naszej przyszłej amunicji 120 mm o przebijalności większej jak 650 mm . Kolejne zagadnienie to rezerwa sprzetowa. W normalnym rozrachunku dobrze jest jak ta rezerwa wynosi chociazby 50% stanu. Trzeba sie liczyc z ogromnymi stratami w pierwszej fazie ataku a trzeba to czyms zastapic. Wiec dobrze miec chociaz owe T-72 zmodernizowane i stanowiace rezerwe w razie W. Kolejnym jest czas pozostawiony do wdrozenia nastepcow. Czym bedziemy dysponowac jesli zrezygnujemy z T-72? i jaki jest czas oczekiwania na przyszly, kolejny czolg? Byc moze koszty nie beda male, ale w obecnej sytuacji geopolitycznej i z tym co sie dzieje na wschodzie trzeba zredyfiniowac sens posiadania T-72 bo nic innego jak na razie po za nim nie widac. Takze patrzac na obecna III generacje 35 letnich MBT skoro jest sens ich modernizacji to i trzeba dac szanse i naszym T-72. - sytuacja geopolityczna, -rezerwa sprzetowa -sluzba do czasu nastepcy. Na samych Leopardach w obecnej ilosci jako panstwo frontowe ciezko bedzie utrzymac zdolnosc bojowa a do czasu nastepcy nalezy zachowac nie tylko wartosc bojowa ale i po modernizacji zostawic T-72 jako rezerwe sprzetowa.Do modernizacji i tak pojdzie co najwyzej 232 PT-91 plus ewentualnie reszta T-72 czyli okolo 150. Rosja swoje T-72 zamierza utrzymac w pierwszej linii co najmniej 30 lat.

racjus
czwartek, 19 maja 2016, 09:00

T-72 nawet po modernizacji nie ma szans z większością rosyjskich czołgów (chyba, że byłaby to naprawdę szeroka modernizacja ale wtedy koszty byłyby gigantyczne). Dla T-72 można znaleźć zastosowanie jako wsparcia OT w działaniach przeciwdywersyjnych ale nie na pierwszej linii. Za pieniądze wydane na modernizacje T-72 możemy mieć choćby więcej Langust z pociskami DPICM i kasetowymi, lub pociski precyzyjne do artylerii co jest rozwiązaniem bardziej uniwersalnym i korzystnym w relacji koszt/efekt. Natomiast modernizacja Twardych gdyby zamknęła się w kwocie 1-1,25 mld jest jeszcze sensownym rozwiązaniem o ile starczy funduszy na inne priorytetowe programy. Co do T-72 to technicznie modernizacja jest możliwa tylko za wydane grube miliardy nie uzyskamy pożądanego efektu.

maruda
czwartek, 19 maja 2016, 08:34

"Dzialania wojenne na wschodzie pokazuja obecny kierunek rozwoju czolgu." - wlasnie jakos nie slyszalem o jakis wielkszych bitwach pancernych w Donbasie, Wszystkie srodki ktore mamy powinnismy przeznaczac na Narew (skoro powstaje tarcza to Wisla schodzi na drugi plan), drony rozpoznawcze oraz Kraby.

wniosek:)
środa, 18 maja 2016, 13:52

Pancyr i S- 400 lub lepiej 500 rozwiązują wszystkie problemy Narwi I Wisły :)))))), :)))))) , :))))))))

Racjonalista
środa, 18 maja 2016, 17:00

Nie możemy takiego sprzętu kupić bo jesteśmy w NATO i Rosja nam tego nie sprzeda lub sprzeda egzemplarze wadliwe z celowo wprowadzonymi defektami. Równie skuteczna była by izraelska triada oparta o systemy SPYDER, Iron Dome i David's Sling.

gazek
czwartek, 19 maja 2016, 18:58

Najlepsza opcja, o której ani słowa w rozmowie, to SAMP/T. Sami przecież dorobimy mu pełną sieciocentryczność, jak dostaniemy kody źródłowe, co przecież deklarują Francuzi. Przestańcie kombinować jak koń pod górę z tym starym i drogim "Patriotem w proszku"... Pomińcie Narew, bo będzie ona miała podobny zasięg od SAMP/T, a wprowadźcie systemy typu Loara w większych ilościach. Jak dobrze do zaplanujemy i zrealizujemy, to wszystkie pociski manewrujące, jak i drony, będziemy zestrzeliwać właśnie Loarami. Zrezygnować z Okrętów Podwodnych, z Kruka i z dronów Male. Małe i średnie drony rozpoznawcze oraz artyleria powinny stanowić trzon naszej obrony, jeśli chodzi o ląd. Uzupełniane przez lekkie jednostki rozpoznawczo-dywersyjne ze Spikami i Gromami.

guzek
poniedziałek, 23 maja 2016, 00:38

OP z tomahawk to dobry pomysł, wystarczy choćby trzy takie rotujące na bałtyku

redison
środa, 18 maja 2016, 20:42

W sprawie systemu Wisła stwierdzam następującą rzecz: Gestor nie wie nic w zakresie taktyki działania systemu Patriot (polecam przestudiować FM 44-100 US Army Air Defense Operations, FM 3-01.87 Patriot TTPs, FM 3-01.85 New Patriot Battalion and Battery Operations) wtedy zrozumie, że dookólność radaru nie jest do niczego potrzebna, gdyż na etapie planowania operacji/użycia wyznacza się PTL (primary target line) kierrunki zagrożeń (kierunek zagrożenia dla tego typu zagrożenia jest znany - wyrzutnie TBM są rozmieszcone na znanym nam kierunku i obszarze - sektor pracy radaru ma określony kąt np. 170 stopni, co w zupełności wystarcza). Dla tego typu zastawu nie są celem zwykłe środki napadu powietrznego lecz RAKIETY BALISTYCZNE (prosta kalkulacja koszt-efekt). Jeżeli chodzi o sieciocentryczność to znowu jakiś niedowład umysłowy u Gestora (lub podpowiadają mu ludzie nie posiadający wiedzy) - proponuję zapoznać się z czymś takim jak Air and Missile Defense Workstation (AMDWS) jako częścią Air Missile Planning & Control System (AMPCS) - TEN SYSTEM MA ZDOLNOŚĆ PRACY Z INNYMI SYSTEMAMI w czymś takim jak RING za pomocą Link16 (dociekliwi znajdą info a wtajemniczeni wiedzą w czym rzecz). Rzeczy przeze mnie opisane widziałem na własne oczy oraz osobiście miałem okazję wykorzystywać i nie są tylko dywagacjami na temat, niestety nikt nigdy nie pytał jak to działa - tyle w temacie.

gazek
czwartek, 19 maja 2016, 18:40

Zapomniałeś chyba, że Rosja może odpalić pociski balistyczne, jak i manewrujące, także z okrętów, więc dookólność jest kluczowa. Ponadto ten sam radar ma być wykorzystywany także przeciwko samolotom. Ograniczenie radaru jest 120 stopni, nie 170. Więc lipa.

Novus Ordo Seclorum
środa, 18 maja 2016, 12:20

Bardzo proszę o przeanalizowanie tego co napiszę ws. Orki: Plany są aby kupić Okręty a dopiero później zakupić i dostosować rakiety manewrujące- w moim przekonaniu to działanie na szkodę Państwa i nas wszystkich jako obywateli i podatników: 1. Kupimy Okręty i dopiero zaczniemy dostosowywać Tomahawki, to sama procedura zajmie kilkanaście lat ( analiza, zapytania, zgoda kongresu, umowa, produkcja, montaż i szkolenia) , biorąc pod uwagę, iż okręty podwodne będą używane ok. 30 lat to mamy okres ok 12 lat kiedy będą pływać beż rakiet manewrujących, czyli prawie 50 % swej służby. 2. W wywiadzie pisze, iż amerykanie chcą abyśmy przedstawili im platformę na jakiej mają być zamontowane Tomahawki i dopiero wtedy powiedzą czy to jest możliwe i ile to będzie kosztować. Wiedząc, że kupiliśmy okręty specjalnie pod Tomahawki policzą sobie za sprzedaż i dostosowanie łodzi w cenie może nawet nowego okrętu bo i tak nie będziemy mieli wyjścia i będziemy musieli kupić u nich. Jak dla mnie to jeden wielki pytajnik nad tym programem i osobami decyzyjnymi.

maniek
środa, 18 maja 2016, 15:48

chyba nie zrozumiałeś tego co jest napisane w artykule - opcja osobnych postępowań na okręty i pociski pojawiła się ponieważ - jedyna opcja kupowania okrętu z pociskami manewrującymi to francuski okręt Scorpene. NIE MA innych okrętów tej klasy, tej wielkości, które są oferowane z pociskami manewrującymi. I tak jak piszą w tym wywiadzie francuskie pociski jeszcze NIE SĄ gotowe do sprzedaży. Wobec czego tak naprawę to co chcemy kupić NIE ISTNIEJE!!! Owszem są okręty z pociskami manewrującymi ale są to przeważnie okręty znacznie większe i przeważnie z napędem atomowym. A amerykanie zapewne mogą nam sprzedać Tomahawki, ale policzą sobie za to extra i będą kontrolować ich użycie. Tylko oni też muszą wiedzieć na czym chcemy je zainstalować - bo skoro my nie wiemy na czym, to oni tym bardziej nie wiedzą czy się da to zrobić... czy wybiorą scorpene z pociskami, czy A26 bez dużego znaczenia nie ma. Ale znaczenie będzie miało to czy te okręty będą za 3 lata czy za 10 lat...

Marek
środa, 18 maja 2016, 14:50

A PO CO nam op z rakietami ??? W sytuacji finansowej "za krótkiej kołdry" wywalenie wielu mld. USD na 3 op jest IDIOTYZMEM i totalnym przerostem formy nad treścią. Za POŁOWĘ tej kasy kupujemy lądowe syst. rakiet manewrujących wraz z dostępem do syst. rozpoznania/naprowadzania pozahoryzontalnego i kilkaset efektorów o zasięgu do 500 km(oficjalnie) i wadze głowicy ok.500 kg. I w ten sposób mamy czynnik odstraszania NIE rujnując budżetu MON. 2 połowę kasy można władować w to co NAJWAŻNIEJSZE obecnie - programy OP Wisła/Narew i środki p.panc dla WL/OT. Wygląda na to, ze znowu(jak przed II ww) głupio sadzimy się na morską "potęgę" marnotrawiąc ogromne pieniądze TAK bardzo potrzebne gdzie indziej.

Gtdew
środa, 18 maja 2016, 13:32

Jak będziemy tak wybierać jak teraz to zostaniemy z niczym, bo np. Prezydentem USA zostanie Clinton albo Trump i zablokuje sprzedaż Patriota albo MEADS z powodu " naruszenia demokracji " w POLSCE a francuski zestaw SAMPT z miejsca stanie się 2 razy droższy. Żadne dialogi i analizy nie pomogą.

Kowal
środa, 18 maja 2016, 11:58

Panowie z IU i MON miejsce choć odrobinę godności i COŚ RÓBCIE oprócz ciągłego gadania !!!

Pktwr
środa, 18 maja 2016, 11:53

Wygląda z artykułu, że w praktyce żadnych zamówień nie będzie tylko dialogi, dyskusje i analizy.

gsf
piątek, 20 maja 2016, 01:44

Polsce w przetargu był oferowany system dookólny.

fg
wtorek, 24 maja 2016, 10:17

Dookólny z radarem, którego obecnie jeszcze nie ma.... Przybliżony termin realizacji tego zamówienia to 2030r zaś my potrzebujemy tego systemu na wczoraj.

Robert
środa, 18 maja 2016, 11:49

Chciałbym poruszyć bardzo poważny problem. Właśnie w lesie pod Warszawą znaleziono zwłoki Sławomira Berdychowskiego, twórcy elitarnej jednostki Agat, byłego żołnierza GROM. Wstępnie podejrzewa się samobójstwo, ale jest to tylko oficjalna wersja wydarzeń. Przypomnę, że oficjalnie również podaje się samobójstwo jako powód śmierci Generała Petelickiego. Byłby to niebywały wyczyn ponieważ najpierw nastąpił strzał w głowę, a potem trzy krotny strzał w plecy. Podsumowując służby rosyjskie robią w Polsce co chcą i kiedy chcą a my im na to pozwalamy. W dłuższym okresie czasu widać, że są likwidowane osoby niewygodne z punktu widzenia interesów państwa rosyjskiego, nie te które dużo gadają, ale te które realnie mogą osłabić te wpływy na polu politycznym i militarnym. Nie żyjemy w normalnym czasie, w którym możemy pozwolić sobie na wieloletnie dyskusje dotyczące zamówień i "międzyresortowe uzgodnienia". A niby dlaczego nie możemy wybrać jednego systemu antyrakietowego a za 10 lat innego ? Kto nam broni ? Bo to drożej kosztuje ? A ile jest warte bezpieczeństwo i życie oraz związane z tym poczucie własnej godności w skali jednostki i państwa ? Śmiem twierdzić, że właśnie te procedury, "dialogi techniczne", "międzyresortowe uzgodnienia" są największym wrogiem państwa polskiego, większym niż rosyjskie rakiety. Gdybym chciał realnie osłabić państwo rosyjskie i miał ku temu możliwości, zmusiłbym je do takich właśnie procedur zakupów. Rosja nigdy nie osiągnęłaby wtedy obecnych możliwości militarnych. Niestety to dzieje się aktualnie w Polsce, w kraju frontowym dzielących granicę z nieobliczalnym sąsiadem. W tej sytuacji Polska planuje zamówienia na 2025 rok, czyli nigdy. Negatywnie o procedurze zakupów wypowiadają się politycy, posłowie, wojskowi, autorzy artykułów, komentujący i praktycy zarządzania i nie ma siły aby to zmienić. Gdzie jest ta siła, która nie pozwala na bardziej wydajne, szybsze i zgodne ze zdrowym rozsądkiem procedury zakupów ?

El_Grande
wtorek, 17 maja 2016, 21:57

W 1990 roku liczebnosc PSZ wynosila 260 900 zolnierzy z tego 91 750 zawodowych i 169 150 sluzby czynnej. W roku 2010 miala miejsce ostatnia jak do tej pory 'reforma', ktora zmniejszyla stan zolnierzy do liczby 99 170. Mowiono wtedy, ze nalezy przeprowadzic taka reforme a poprzez zmniejszenie liczby zolnierzy pojda srodki na kupno nowego uzbrojenia i jakosciowy skok armii. Mowiona jakosc a nie ilosc. Mija 7 lat i co z tego zostalo? Jakos nie widac ani nowego sprzetu ani rekrusturyzacji sztabu i dowodzenia armii i gdzie sa te obietnice gdzie ta nowa jakosc zolnierze z Inspektoratu? Potraficie tylko dialogi techniczne prowadzic za ktorymi nie idzie nic po za zwrotem niewykorzystanych srodkow do budzetu panstwa. To zakrawa o swiadoma i celowa V kolumne panowie. Gdzie reforma struktury armii gdzie dalej mamy model z Ukladu Warszawskiego, niewydolny i nielogiczny na tak mala armie i armie w dzialaniach hybrydowej wojny? 27 lat mija a wy dalej czas marnujecie ile wam potrzeba na dialog na reforme- 50, 100, 200 lat? 9 360 000 000 $ wynosi budzet MON przy takiej strukturze armii i jej braku zarzadzania ile czasu bedzie trzeba zeby storzyc armie choc szczatkowo zdolna do dzialan na wspolczesnym polu walki. Na co sie nie spojrzy wszystko kuleje, a to brak OPL, a to sieciocentrycznosc a to marynarka wojenna wszystko polozyliscie i rozlozyliscie na czynniki pierwsze. Bede z uporem maniaka pokazywal za wzor armie Singapuru i jej struktore. Wziac najlepsze od nich dodac wymagania swojego podworka i bedzie w koncu jak na XXI wiek przystalo. Oni tez czuja zagrozenie z kazdej strony od Malezji, Indonezji po ciesnine Malakka gdzie przechodzi blisko 70% swiatowego transportu morskiego. Potrafili i przede wszystkim chcieli rekrusturyzowac strukture i armie i maja teraz jedna z najlepszych armii pod tym wzgledem. Inny przyklad, skoro nie stac nas na nowy sprzet to kupujmy uzywany i go modernizujmy. Przyklad- Wegry w 2013 roku wystawily na sprzedaz 24 sztuki MIG 29 wraz z 21 silnikami za cene wywolawcza 43 000 000 $. Na co czekacie, skoro brakuje nam mysliwcow a mozna tanio kupic i zmodernizowac. Wlozmy w moderke nawet i 10 milionow i bedzie mysliwiec na ladny czas. No ale i to tez problem bo dialog bo V kolumna robi wszystko w Inspektoracie by wszystko uwalic. Przyklad Algieria, bardzo ladnie ostatnio modernizuje armie w sprzet i to Rosyjski. Su 30, Su 35, okrety podwodne 877 , S- 300, T-90, Mi- 28,nawet Meko 200. Maja podobna liczbe mieszkancow a 512 000 wojska i budzet wojskowy 10 570 000 000 $. Rowniez tam mozna jak sie chce a sa sporo biedniejsi od nas. Ile to czasu zmarnowaliscie chociazby na modernizacje tego co jest. Uwalenie T- 72 i zakladow wola produkujacych silniki do niego jest kolejnym waszym modelowym przykladem rozkladania armii na czynniki pierwsze. A wrog nie spi, zbroi sie po zeby tym co ma i nie mowi, ze to stare czy nie nadajace sie na wspolczesne pole walki chociazby rosyjski T-72b3. Kolejny mankament aktywna rezerwa wynoszaca 515 000 rezewistow. Smiech, ze tylko tyle na panstwo frontowe. Czego taka iloscia bronic i czym panowie z Inspektoratu? Czy macie chociaz na tyle mundorow by ich ubrac? Ciekaw jestem jakie to wam rozwiazania wyjda i co ostatecznie wdrozycie i jakie kontrakty zatwierdzicie. Bo jak na 27 lat to tylko f- 16 nowe i za malo troche to malo panowie. Widac V kolumna niezle sie pasie. ]

Podbipięta
środa, 18 maja 2016, 11:45

O ile pomnę to rezerwę zmniejszono ze 2 lata temu do 350 tyś.

dropik
środa, 18 maja 2016, 10:26

Demonizujesz dialogi. Kupno uzbrojenia to nie kupno telefonu na allegro. 0,5 mln rezerwistów to wystarczająca liczba. Algieria ma armię z poboru. Do tego jak sam zauwazyłeś kupuje sprzet od "ruskich"- może i tanio ale dla nas to nie jest żadna alternatywa bo nie chcemy takiego sprzetu i zgadnij dlaczego. Algierski przykład jest do niczego. 2RP utrzymaywała przez cały okres swogo istnienia liczną armię i skonczyło się to tak że była ona pozbawiona nowego sprzetu utrzymanie tego prawie 0,4 mlnowego wojska pożerało wiekszość funduszy. T72 jak i slink z woli to złomy których wojsko by się najchetniej pozbyło. Pali więcej więcej o 12ton cięzszy leopad No i na koniec V kolumna - nie kupuje tego tekstu zupełnie

El_Grande
czwartek, 19 maja 2016, 16:40

Maruda, Rajcus, dropik. A czy ja pisze o bitwach pancernych na Ukrainie? Czytaj ze zrozumieniem. Wojna na Ukrainie pokazuje wiele jak Ukraina wykorzystala i stosowala czolgi. 1.Bardzo slabe dowodzenie wojsk Ukrainskich. 2.Fatalne wyszkolenie ukrainskich czolgistow oraz dowodcow zwiazkow taktycznych. 3.Rzucanie jednostek na zasadzie nie calych ZT, a tego co dalo sie pozbierac i rzucic na front tak szybko jak sie da. 4. Zla i 'anty-czolgowa' taktyka ich uzywania; -- operowanie malymi grupkami wozow czesto bez ubezpieczenia piechoty - fatalne zabezpieczenie rozpoznania kolumn - totalnie idiotyczne uzywanie czolgow jako stalych punktow ogniowych co eliminowało ich potezny atut -mobilnosc - praktyczny brak wspoldzialania na poziomie ponad kompania. A do tego brak ognia kontrbateryjnego wobec rosyjskiej artylerii walącej przez granice do okopanych wozow na stalych punktach. Do tego mozna dorzucic brak przyrzadow do pasywnej nocnej obserwacji ponad 800m no i lacznosc banalnie latwa do przechwycenia przez rosyjskie RWE. Mozna do tego dorzucic jeszcze nie istniejaca logistyke. Co do amunicji 125mm APFSDS z Meska (na 1300m około 550-560mm RHA) ma w swoim zasięgu kazdy pojazd w arsenale Rosji, plus około 60-75% (zaleznie jak liczyć) czolgow. To duzo lepszy wynik. Zwlaszcza ze pancerz bazowy T-72B, ma te 600mm przeciw kumulom. Co do innych klas broni, ja opisuje w tym wypadku tylko modernizacje T-72 i tylko to. Wokol T-72 masz caly system. Masz wozy, masz amunicję, masz jednostki, masz procedury, pomoce treningowe, masz komplet. jedyne co trzeba to modernizacja. I tyle. Jakikolwiek nowy sprzet wymaga wepchniecia w istniejące struktury, przeszkolenia operatorów, zakupu trenażerow, postrzelania i przede wszystkim trzeba to miec i potrzeba na to czasu. My mamy T-72 i mamy wszystko co potrzeba wymagany jest tylko swiadomy i dobry program modernizacyjny bo i tak jestesmy skazani na ten czolg, czy sie komus on podoba, czy nie, mamy go na stanie, uzywamy, wiec dlaczego swiadomie mamy sie na niego boczyc, jestesmy skazani na niego do czasu nastepcy, ktorego nie widac. Nie ma planow zakupu kolejnych uzywanych Leopardow wiec zostaje nam T-72. A czy T-72 po modernizacji nie da rady? Czeska wersja T-72M4 CZ w wiekszosci rowna go we wszystkich kategoriach z czolgami III MBT. My robiac obecnie moderke mozemy osiagnac wynik jeszcze o wiele lepszy. Po to jest modernizacja by uzyskac swiadomy- czytaj dobry etap koncowy a za ile to wyjdzie to jest tylko kwestia jak do tego podejdziemy. Eliminujac w ogole modernizacje swiadomie i celowo rezygnujemy z czolgu, ktory i tak mamy i bedziemy miec a ludzi, ktorzy nim operuja swiadomie wysylajac na niechybna zgube. Przyklad Ukrainy pokazuje, ze dobrze wyszkolona zaloga i taktyka jest o wiele wazniejsza niz sam czolg. I to zaloga jest najcenniejsza i dlatego dla niej trzeba zrobic te modernizacje na rowni z odpowiednim wyszkoleniem i wykorzystaniem czolgu.

racjus
czwartek, 19 maja 2016, 18:02

Modernizacja T-72 pochłonie środki z innych programów, według mnie znacznie bardziej potrzebnych. T-72M4 CZ jest bardzo daleko do czołgów III generacji. Czesi wywali mnóstwo kasy nie uzyskując prawie nic w zamian, poprawili sko i pancerz ale nie wymienili ani armaty ani stabilizacji armaty przez co ich T-72 charakteryzują się tak samą beznadziejną celnością jak nasze nie modernizowane (o amunicji nie wspominając). Za cenę modernizacji T-72 w którym trzeba wymienić wszystko (armatę, pancerz, sko, łączność, wieże) można mieć nowy czołg. Już prędzej można modernizować Twardego, ponieważ przynajmniej pancerz można zostawić, część z Twardych ma już zamontowane nowe kamery i może udałoby się coś urwać ze sko ale też jeśli modernizacja oscylowała by w granicach 5 mln za sztukę. Natomiast co do T-72 za wspomniane 5 mln nie uzyskasz zadowalającego efektu i nadal będą to łatwe cele dla rosyjskich "tanków".

ObywatelRP
czwartek, 7 lipca 2016, 07:48

Być może narażę się wielu czytelnikom tego artykułu, ale analizują wszystko co do tej pory zostało powiedziane i napisane na temat modernizacji polskiej armii, mam wrażenie, że skończy się to jak program modernizacji z lat 1936-42. Wojna zastanie nas z dialogami technicznymi w ręku. Powiedzmy sobie wprost, system Wisła jest nam potrzebny i to szybko, ale nas na niego nie stać. Sytem Narew powinien być wprowadzony na wczoraj, bo Newy i Kuby dożywają swoich dni. Najsensowniejszym rozwiązaniem jeśli chcemy zupełnie nowy sprzęt byłoby kupienie norweskiego NASAMS-2 z dwoma rakietami: RIM-162ESSM o zasięgu 50+km i AIM-120C7 lub AIM-120D o zasięgu 33km. RIM to dobry następca Newy, zaś Amraam dla Kuba. Tym torem poszła Finlandia, której proponowano SAMP/T i NASAMS i wybrali propozycję norweską za 700mln USD. Porównując ceny PATRIOTA i NASAMS-2, za to co trzeba by wydać na PATRIOTY, można kupić nie tylko planowane 19 baterii NAREW, ale wymienić wszystkie zestawy Newa i Kub, czyli 37 baterii. Istnieje jeszcze wiariant oszczędnościowy w postaci oferowanego przez grudziądzkie WZU zestawy PTAKI, oparty właśnie na RIM-162ESSM. Skoro można przebudować KUB-a, to i z NEWĄ się da. Co do przetargu na śmigłowce, to tak sobie myślę, że pomysł wspólnej platformy ma sens i rozwiązaniem byłby zakup Black Hawka, nawet w wersji S-70, ale w wariantach: wsparcia i CSAR Battle Hawk, ogólnego Black Hawk i morskiego Sea Hawk. Wspólna platforma i różne warianty wyposażenia i uzbrojenia. Na dzień dzisiejszy darowałbym sobie Kruka, bo choć potrzebny, to równie drogi jak PATRIOT jeśli spijrzymy na Apacza. I jeszcze kilka krótkich myśli. Koniecznie należy zwiększyć ilość zamawianych POPRAD-ów oraz PILIC, tak by było ich jak najwięcej. Ilość też ma znaczenie. To relatywnie tania broń i dobrze mieć dużo. Rozwiązaniem dla HOMAR-a byłoby kupienie rakiet MdCN zamiast ATACMS, bo i zasięg większy i celność lepsza. Marzyciele niech o Tomahawkach zapomną. Projekty Miecznik i Czapla są trochę śmieszne, bo stwarzają nowe kategorie okrętów. Lepiej kupić z katalogu Damena korwety p.9813 albo fregaty p.10514, jeśli chcemy nowe. Na szybko Australijczycy sprzedają swoje fregaty Adelaide, to nowocześniejsze OHP i w dodatku po modernizacji. Są 4 do wzięcia od zaraz. Mógłbym jeszcze długo

Afgan
wtorek, 17 maja 2016, 21:43

Przeczytałem to i dochodzę do niepokojącego wniosku............. POPRZEDNI RZĄD BYŁ ZDANIA, ŻE WOJNA W EUROPIE NIE MA PRAWA MIEĆ MIEJSCA............. OBECNE KIEROWNICTWO Z TEGO CO OBSERWUJE, CHYBA TWIERDZI ŻE EWENTUALNA WOJNA MOŻE WYBUCHNĄĆ ZA 10-15 LAT............. Niestety jedni i drudzy są w błędzie, a obserwacja sytuacji na świecie i analiza dynamiki zdarzeń w bezpieczeństwie międzynarodowym podpowiada, że poważny kryzys międzynarodowy MOŻE, ALE NIE MUSI wystąpić już w latach 2017-2018. Nie mówię, że konflikt zbrojny wybuchnie za 2-3 lata, tylko uważam że jest dosyć PRAWDOPODOBNY. Jeżeli jeszcze przed końcem tej dekady czyli rokiem 2020 w Europie wybuchnie konflikt średniej intensywności, będziemy delikatnie mówiąc NIEPRZYGOTOWANI. Bazując na TWARDEJ RZECZYWISTOŚCI proponuję pewną modyfikacje programu modernizacyjnego, a więc po kolei............ 1. Śmigłowiec Caracal - Potrzebne jest 10-12 maszyn w wariancie ZOP/ZON/SAR dla MW i 6-8 dla Wojsk Specjalnych w wariancie CSAR. Zakup pozostałych maszyn do roli latającej ciężarówki to w tej chwili wyrzucanie pieniędzy, wystarczy modernizacja i remotoryzacja Mi-8/Mi-17. 2. Program KRUK - Mało kto zdaje sobie sprawę że w tej chwili już NIE POSIADAMY śmigłowca bojowego w pełnym tego znaczeniu. Posiadane Mi-24D/W to bardziej śmigłowce wsparcia ogniowego (tzw. gunship) niż maszyny typowo bojowe. Chodzi o to że nasze Mi-24 nie są zdolne do walki z użyciem pocisków kierowanych (system Falanga zdemontowano z uwagi na jego zużycie i nie zastąpiono niczym innym!!!), a jedynie broni niekierowanej czyli działek, niekierowanych pocisków rakietowych 57mm i 80mm i bomb 100kg i 250kg. Powoduje to że obecnie nasze Mi-24 mogą zwalczać jedynie piechotę i cele lekko opancerzone, a do walki z czołgami są BEZUŻYTECZNE. Wiedząc to powiedzmy sobie szczerze, że nowe maszyny KRUK osiągną gotowość w okolicach roku 2025, a do tego czasu NIE MAMY NICZEGO! Dla przykładu australijskie maszyny Tiger osiągnęły gotowość bodajże 12 lat po podpisaniu kontraktu, a my jeszcze nawet nie wiemy jaki typ maszyny wybrać. Zatem jako rozwiązanie przejściowe proponuje ograniczoną modernizację Mi-24D/W na czas właśnie tych 10 lat. Polegała by ona na uzbrojeniu Mi-24 w PPK Spike, zabudowę ukraińskich silników i wymianę wirników na kompozytowe. Prace tę można wykonać w WZL Łódź. Mając to rozwiązanie pomostowe spokojnie można by realizować program KRUK. 3. Obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa. PRIORYTET!!!......... Jednak w naszych warunkach jedyne sensowne wydają mi się rozwiązania z Izraela sprawdzone w warunkach bojowych. Tylko OPL oparta o systemy David's Sling, Iron Dome i SPYDER była by w stanie odeprzeć rosyjski kombinowany saturacyjny atak rakietowo-lotniczy, polegający na zasypaniu nas gradem Iskanderów, Toczek, Kalibrów i Smierczów, w kombinacji z konwencjonalnym uderzeniem maszyn Su-24, Su-34 i Tu-22M, oraz pocisków Raduga odpalonych z Tu-95 krążących nad Bałtykiem. Dokładnie czegoś takiego musimy się spodziewać w pierwszych godzinach wojny i tylko modlić się należy o to by były to głowice KONWENCJONALNE A NIE ATOMOWE LUB CHEMICZNE. 4. Artyleria. KRAB i HOMAR jako bezwzględny priorytet. KRYL i RAK też ważne, ale przede wszystkim to HOMAR powinien być teraz najważniejszy. Podpowiem - rozwiązanie z Izraela, dlaczego już wiele razy wyjaśniałem. 5. Wojska pancerne - Nie widzę tu złotego środka, bo Rosja zawsze w dziedzinie czołgów będzie miała przewagę i przewagę tą należy niwelować środkami zastępczymi, czyli szerokim nasyceniem obrony wyrzutniami PPK, granatnikami p-panc, ważne są artyleryjskie i moździerzowe precyzyjne pociski p-panc. Co do programu modernizacji Leopardów mam nadzieję że pójdzie SZYBKO i SPRAWNIE. 6. Wojska zmechanizowane - Borsuk to bliżej nieokreślona przyszłość. Skupmy się na Rosomakach i ich dozbrojeniu w PPK Spike i RUSZCIE W KOŃCU Z TYM ZSSW-30!!! 7. Drony i rozpoznanie - Dron taktyczny oczywiście uzbrojony należy rozwijać siłami własnymi w oparciu o projekt PW-151 Kusy, obiecująca jest też praca rozwojowa projektu Manta. Wszystko było by fajnie aby prace posuwały się szybciej. Co do dronów klasy MALE to wyrzucone pieniądze. Zamiast tego 1-2 satelity zwiadowcze, koszt będzie zbliżony. 8. Marynarka Wojenna - Patrząc na budowę "Gawrona" nie widzę tu żadnej nadziei na pomyślną realizację programów Czapla, Miecznik i Orka. Dogadajmy się z Australią w sprawie przejęcia 3 okrętów podwodnych Collins i 3 fregat Adelaide, które oni i tak chcą w sztuczne rafy koralowe zamienić. Jeżeli to by wypaliło, to i tak dla naszej MW będzie skok do przodu o LATA ŚWIETLNE. Dziękuję za uwagę..............

dropik
czwartek, 19 maja 2016, 09:04

" Polegała by ona na uzbrojeniu Mi-24 w PPK Spike, zabudowę ukraińskich silników i wymianę wirników na kompozytowe. Prace tę można wykonać w WZL Łódź." jakie kompozytowe łopaty ? niby skąd ? WZL łódź je opracuje ? nie rozsmieszaj mnie. Oni w tej chwili mogą conajwyżej przykręcić cos gotowe :D

ecik
środa, 18 maja 2016, 20:11

Najbardziej trafny program, dający maksymalne efekty przy umiarkowanych kosztach, dający szybko wzrost realnych możliwości i nie zamykający dalszego rozwoju w przyszłości.

Adam
środa, 18 maja 2016, 15:57

3. David's Sling odpadł z hukiem z Wisły za korupcję.

igo
środa, 18 maja 2016, 15:26

Niech sobie w MONie przekopiują post Afgana do swoich dokumentów i mają gotowy plan modernizacji na najbliższe 10 lat :)

Bog
środa, 18 maja 2016, 14:09

Noo jak byś dodał do bardzo pilnych priorytetów oprócz obrony przeciw lotniczej jakieś radary dalekiego zasięgu tak by oczka widziały co dzieje się z poza naszym terytorium to ogólnie bym się zgodził ;)

RR
środa, 18 maja 2016, 10:19

Ad 2. Kruk - nie jestem przekonany, czy jest sens ładowania dużej kasy w 16-32 uderzeniowce. Ilość nie wystarczająca, chyba tylko po to, aby szkolić pilotów. Nie będzie miało żadnego realnego wpływu, a kasa pójdzie i to spora. Po taniości odtworzyć minimum ppanc na Mi24, ew. remotoryzować w Motor Sicz. Zresztą... zobacz, co zrobiła stara ruska Igła w Turcji z AH-1W "Super Cobra", poprzedniku oferowanego AH-1Z "Zulu". AH-1W to generacją wstecz ale... do jasnej ciasnej lata tego jeszcze w Marines trochę i bynajmniej nie jest to złom, a tutaj nawet flar nie odstrzelono...

kim1
środa, 18 maja 2016, 09:30

Bardzo dobrze napisane. Jestem za.

Kris
środa, 18 maja 2016, 08:55

Afgan takich wypowiedzi jak Twoje była masa, z resztą na poziomie samego MONu jest wielu ludzi, którzy wiedzą w jakim kierunku powinna pójść modernizacja. To nie chodzi o to, że ktoś czegoś nie wie, lecz o to, że nie potrafimy wypracować wspólnego stanowiska i konsekwentnie go realizować. WSZĘDZIE, czy to w budżetówce czy nawet, o zgrozo, firmach prywatnych sytuacja wygląda w ten sposób, że spotykają się ludzie na niekończących się zebraniach i wygłaszają monologi, czasem nawet podejmują jakieś decyzję, o których później nikt nie pamięta. Kończy się to na analizach, ustaleniach bez pokrycia w budżecie czy finalnych decyzjach podejmowanych gdzieś w zamkniętych pokojach, o których wie kilka osób (pragną zabłysnąć będąc autorami pomysłu lub dostali łapówkę). Dlatego właśnie sprawy ciągną się latami i dlatego właśnie modernizacja, która jest przeprowadzana w polskiej armii skończy się jedynie zatrzymaniem pełnej degradacji armii (aby nie zniknęła jak wiele europejskich armii), nie służy lecz jej wzmocnieniu i odpowiedzi na realne zagrożenia.

Dropik
środa, 18 maja 2016, 07:05

skoro wojna wybuchnie na 2-3 lata to żadne wieksze zakupy nie mają sensu bo nie będą na czas dostarczone i opanowane.

xyz407
środa, 18 maja 2016, 10:56

Dlaczego ten Pan krąży nad Patriotem jak sep nad padliną, Jeżeli chodzi o program przeciwlotniczy i rakietowy to wybór jest bardzo ograniczony do 3-4 możliwości, a MON debatuje jakby ich było kilkaset. Normalny człowiek powinien już znać wszystkie specyfikacje na pamieć. Wydaje mi się, iż w MON panuje paniczny strach przed wyborem innym niż oferta amerykańska okraszony brakiem pieniędzy.

Arado
wtorek, 17 maja 2016, 21:08

Za rok, albo dwa bedzie mozna tez przeprowadzic taki wywiad a konkluzje i wnioski beda te same...

dropik
środa, 18 maja 2016, 10:42

Zadziwiające że nadal podtrzymywane są założenia pływającego borsuka i jak i sam program Geprarda. Myslalem że pierwszego zmienią na cieższego. a drugi zostanie uwalony. Wisła : Patriot w aktualnie wchodzącej wersji . Tego nalezało się spodziewać, bo pomysł ze patriotem PL był szalony Tomahawki - znowu te bzdury .Sensu to nie ma chyba, że do użycia w programie Nuclear Sharing . Tylko dlaczego my mamy za to płącić a nie całe nato ?

m
środa, 18 maja 2016, 10:27

Biorąc pod uwagę system użytkowania okrętów w MW, ilość rakiet manewrujących, jakie chcemy kupić, problemy z budowaniem łączności dla okrętów, wyszukiwania i wskazywania celów, akwen na jakim miałyby operować, rozmieszczenie i ilość baz morskich - ten pomysł jest chybiony. Znacznie sensowniej byłoby za te pieniądze zwiększyć ilość wyrzutni "Homar" i zapas rakiet do nich. Chyba, że w przyszłości chcielibyśmy posiadać na okrętach podwodnych głowice nuklearne :) Najistotniejszą sprawą powinno być w zakresie uzbrojenia zbudowanie nowoczesnej obrony powietrznej i wzmocnienie lotnictwa - skoro stać nas wyłącznie na 6 eskadr bojowych, to powinny mieć nowoczesny sprzęt, bezpieczną lokalizację i realny plan rozśrodkowania w gotowości do natychmiastowego użycia w sytuacji kryzysowej. Dla sił zbrojnych ciągłe, spójne, niezakłócone i nieskomplikowane dowodzenie, wysoki poziom gotowości wojsk, dobra łączność, zdolność rozwinięcia sprawnego rezerw będą miały kluczowe znaczenie - nawet nieduża, ale sprawna, zdeterminowana armia jest trudnym przeciwnikiem i samo jej istnienie już stanowi atut.

HS
środa, 18 maja 2016, 10:20

Co to jest ta sieciocentryczność, proszę również o info jak działa w praktyce

Total
środa, 18 maja 2016, 11:48

Coś jak w grze komputerowej, na ekranie masz sprzęt, amunicje, cele, itp., każdy wie co się dzieje i przekazuje tą informację dalej.

sorbi
wtorek, 17 maja 2016, 20:51

A co z modernizacją naszych Twardych, czy nawet T-ciaków ?? będzie coś w tej sprawie robione?

rmarcin555
środa, 18 maja 2016, 21:15

@sorbi Modernizacja T72 i PT91 jest bardzo prosta. Należy je zastąpić innymi czołgami.

igo
środa, 18 maja 2016, 14:39

Minister AM w audycie o tym wspominał, że błędnie zarzucono ich rozwój i modernizację, ale czy coś w tej sprawie będzie robione, na razie cisza, a też chciałbym się dowiedzieć.

Tom
wtorek, 17 maja 2016, 20:50

Program Homar został "przyhamowany" ponieważ HSW prowadzi kilka programów jednocześnie np. Krab, Kryl, Rak i w związku z tym jest przeciążona. Ptóż chciałem zauważyć że w obecnej sytuacji Homar jest milion razy ważniejszy niż np. Kryl. Ktoś błędnie wyznacza priorytety.

inż.
środa, 18 maja 2016, 10:15

"Tak to prawda, kluczowe negocjacje odbywają się teraz w Ministerstwie Rozwoju. Odpowiadając na pytanie, jeżeli chodzi o Inspektorat Uzbrojenia to w tej chwili nie prowadzimy innego postępowania na pozyskanie śmigłowców specjalistycznych. Rozpoczniemy je, gdy dostaniemy wymagania - a tych dzisiaj nie mamy. Takie prace muszą rozpocząć się w Sztabie Generalnym, który musiałby zredefiniować założenia albo napisać nowe. Naszym zadaniem jest realizacja fazy analityczno-koncepcyjnej, po przygotowaniu przez Sztab Generalny wymagań operacyjnych (potrzeby perspektywiczne) lub po napisaniu przez gestora Wymagań Taktyczno-Technicznych (potrzeby bieżące)." Nic dodać nic ująć. Zapowiada się kolejna zmarnowana dekada.

Polanski
wtorek, 17 maja 2016, 20:34

Czyli Amerykanie nie odmówili? Ciekawe. Nikomu poza Angolami nie ufają a tu?

TadeuszK
wtorek, 17 maja 2016, 20:28

Panie Generale proszę tylko działać gdyż Antonii nie pozwoli sobie w kaszę dmuchać jak jego poprzednicy

say69mat
środa, 18 maja 2016, 09:59

@def.24.pl: Tarcza na rozdrożu? Gen. Duda dla Defence24.pl o negocjacjach ws. Wisły i programie modernizacji technicznej say69mat: Modernizacja, czy raczej ... table talk??? W latach 1936 - 39, polityka table talks wybitnie determinowała naszą politykę zbrojeniową. Stąd pomimo relatywnie wysokich nakładów na zbrojenia, efekt był raczej mizerny, zweryfikowany kampanią 39'. Proszę zwrócić uwagę na kolejne podobieństwo, rolę myśliwców przechwytujących z lat trzydziestych ubiegłego wieku. Obecnie przejęły systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. I podobnie, jak w latach 1936 -39, można odnieść wrażenie, że jesteśmy w tej materii kompletnie bezradni, a w konsekwencji ... bezbronni.

citizen
wtorek, 17 maja 2016, 20:15

Skoro tylko HSW coś robi to czemu inne zakłady nie zostaną zlikwidowane lub poddane głębokiej modernizacji? A tak poza tym to kolejny wywiad, z którego nic nie wynika. Caracale, Wisła i Narew kiedyś będą, a na Kruka, śmigłowce MW, i OP może nawet kiedyś zrobią przetarg. Może nawet Leopardy zmodernizujemy. Pytanie tylko kiedy! Na razie nic oprócz Kraba nie weszło do produkcji, a inne zakupy są na etapie ciągłego przeprojektowywania założeń i zapowiadania przetargów. Brakuje jeszcze tylko komentarzy tych co uważają, że potrzeba nam tylko OPL, a resztę można złomować oraz tych co mówią, że wystarczą tylko modernizacje istniejącego sprzętu, a kasę lepiej dać na socjal...

M.M
wtorek, 17 maja 2016, 21:30

Oprócz Kraba i Raka. Ale fakt, HSW zdecydowanie odstaje( in plus) na tle innych zakładów, zwłaszcza np. takiego Bumaru. Niestety, na prawdziwą konkurencję najpierw nie pozwalali związkowcy, teraz zaś wszycy należą do jednej grupy, więc o konkurencji mowy być nie może. Niestety, HSW nie udźwignie sama wszystkiego,

El_Grande
środa, 18 maja 2016, 17:13

Dropik a ty co za V kolumne robisz wlasnie? Demonizuje dialogi dobre sobie, golym okiem widac jak te dialogi wygladaja i jak sie koncza. Przyklad Caracala jest wzorcowym przykladem zamowien i dialogow technicznych przez ISZ. Jesli tak maja wygladac dialogi i zamowienia przez Inspektorat to i 2025 rok Dropik to bedzie za szybko na wprowadzenie jakiegokolwiek sprzetu z dialogu technicznego. Czy pol miliona to wystarczajaca liczba rezerwy? Przejrzyj sobie konflikty ile to ilosci zolnierzy potrzeba do obrony kraju w konflikcie pelnoskalowym przy dzisiejszym arsenale wroga a podczas II Wojny Swiatowej to i milion naszych zolnierzy to bylo malo Drobik. Jesli sadzisz ze pol miliona wystarczy to strzez nas Panie od takich ludzi. Przyklad Algieri podalem by uswiadomic wlasnie takiemu jak ty, ze sa rozne modele tworzenia armii nie tylko jak nasza i ktos potrafi, umie i chce tworzyc armie i nie bawi sie w dialogi techniczne bo one same w sobie maja byc najwazniejsze. Ktos nie ma obiekcji do sprzetu 'ruskiego' tak jak ty bo bron jest bron w chwili ostatecznej nie bedziesz patrzyc, czy walczysz sprzetem ruskim', czy amerykanskim, bedziesz walczyl tym co ci wpadnie pod reke, byle tylko obronic narod i kraj. Przez 71 lat uzywamy sprzetu 'ruskiego'' bedac i w NATO i jakos nie ma problemu. Czy T-72 to dobry, czy zly czolg? Kupilismy licencje na T-72 od ZSRR i ten czolg produkowalismy. Nawet potrafilismy z niego zrobic PT-91 czolg przynajmniej o klase lepszy od T-72. W swoich czasach mowiono, ze jest to najlepsza modernizacja T-72 a napewno lepsza od Rosyjskich. I teraz mamy tyle pakietow modernizacyjnych, elektronike, takie mozliwosci ze nawet leo nie podejdzie bo zostanie wczesniej wyeliminowany. I takimi kryteriami nalezy podchodzic a nie od razu skreslac czolg, ktory mamy. Komu ty przysluge tym robisz nam?, czy moze komus, komu na tym zalezy by tak bylo? Mamy czolg, zmodernizowac T-72 teraz jak kiedys PT-91 zrobiono i zobaczymy co wyjdzie, czy kupa smiechu, czy cos wartosiowego. No ale oczywiscie w pierwszej kolejnosci takie myslenie jak twoje- zlom. A Rosja nie patrzy na to jak na zlom i dalej klepie T-72. I na koniec czy nie ma V kolumny, jakos nie chce wierzyc w to patrzac na ciebie, ze nie ma V kolumny a 27 lat i stan PSZ pokazuje golym okiem jak to jest robione i co jest.

dropik
czwartek, 19 maja 2016, 08:48

tak, robię za 5 kolumę Powszechnie wiadomo, że nasze T72 to ubogi krewny ruskich wersji. W tym czołgu wszystko jest do wymiany - łącznie ze skorupą ;) Ja nie wychodzę z założenia, że sami mamy powstrzymać ruskich bo jeśli by się zdecydowali tu wejść to nie będzie to wyglądało to jak na Ukrainie.

citizen
środa, 18 maja 2016, 17:49

T-72 trzeba poddać modernizacji, aby mogły spełniać swoje zadania przez najbliższe 10-15 lat. Znając naszą zbrojeniówkę jest szansa, że wówczas zaczną wchodzić Gepardy, które najpierw zastąpią T-72, a później PT-91.

Dumi
wtorek, 17 maja 2016, 19:42

Wiem, że to wiąże się z pieniędzmi, ale czy nie rozsądniej byłoby zakupić OPL tymczasowo bez radaru dookólnego i sieciocentryczności? Mamy dzięki temu rakiety średniego zasięgu na terenie Polski znacznie szybciej przez co zdolności si zbrojnych rosną a my czujemy się nieco bezpieczniej. W późniejszej fazie to rozwijamy. Koszt większy, ale sytuacja z Rosją jest wyjątkowo niepewna. Czy warto zwlekać z bezpieczeństwem bo to taniej wyjdzie? Trudne pytanie, ale nasuwające się wielu Polakom na usta.

cynik
wtorek, 17 maja 2016, 23:08

Nie warto czekac, dlatego trzeba brac MEADS i podziekowac za gruszki na wierzbie w postaci Patriot PL.

GI
środa, 18 maja 2016, 09:30

Niestety z tego wywiadu nie wywnioskować nic optymistycznego. Najpierw gestor tj. Sztab Generalny musi zdefiniować wymagania lub ich korektę, wtedy IU przystąpi do analiz i opracuje studium wykonalności, potem przeprowadzi dialog techniczny, następnie zostanie podjęta decyzja o sposobie pozyskania sprzętu (zamówienie publiczne, zakup z wolnej ręki z uwagi na ważny interes) a na samym końcu IU przeprowadzi właściwy przetarg. Wynika, że procedura rządziła i będzie rządzić. Każdy zakup to jakieś 10-15 lat a gdzie czas potrzebny do wdrożenia dostarczonego do jednostek sprzętu (przeszkolenie personelu, wypracowanie zasad eksploatacji). Tak lekko liczyć, to po 25 latach będziemy mogli mówić, że obecny program modernizacji został zrealizowany. No tak ale możemy sobie pozwolić na opóźnienia, jesteśmy w końcu członkiem NATO. Jak dla mnie to obecnie jesteśmy przygotowani na ewentualny konflikt dokładnie w tym samym stopniu co w 1939.

kim1
środa, 18 maja 2016, 10:44

Czyli, że znowu możemy dostać "baty" a później Powstanie Warszawskie i śmierć setek tysięcy? Czy ktoś z obecnych polityków i decydentów w IU i MON zdaje sobie z tego sprawę? Niech sobie odpowiedzą co jest ważniejsze? Dialogi techniczne, analizy, postępowania,przetargi czy proste konkretne decyzje?

sorbi
wtorek, 17 maja 2016, 19:14

"KTO, które są w magazynie przeznaczone zostaną dla Raka i KTO WRT" . Sęk w tym, że trzydzieści cztery Rosomaki WRT i 64 Raki to niecała setka, a ponoć "rdzewieje" na wyciekającej przez palce gwarancji ponad 200 sztuk i kolejne są produkowane. Raki też mają być dostarczane przez kilka lat, a więc niektóre podwozia jeszcze trochę sobie "pogniją" -ratunkiem byłaby wieża bezzałogowa ,ale i na nią jeszcze poczekamypoczekamy.

dropik
środa, 18 maja 2016, 10:43

program raka to 64 moździerze + 32 wozy dowodzenia. Oczywiscie w rok tego nie wyprodukują

sorbi
wtorek, 17 maja 2016, 20:48

A... i jeszcze obok Moździerza i KTO WRT dojdą wozy dowodzenia na Rosomaku - to i tak nie wystarcza na wykorzystanie wszystkich składowanych i produkowanych podwozi

Józus
wtorek, 17 maja 2016, 19:12

Czyli tak na pierwszy rzut oka jeszcze ze 20 lat analiz, uzgodnień, itp., itd. i już będziemy mogli zlecić wykonanie wstępnego studium wykonalności wstępnej dokumentacji przetargowej. Brawo IU!

Tmk
piątek, 20 maja 2016, 20:49

Zdaje się, ze w MON jest taki system, że wszystko trzeba konsultować nawet ze sprzątaczką.

citizen
sobota, 21 maja 2016, 02:22

I ze związkami zawodowymi zagranicznych montowni...

J.M.P.
wtorek, 17 maja 2016, 18:53

W końcu trochę konkretów. Po ostatnia fali krytyki jaka spadłą na Pana Generała szybciutko ukazał się ten oto wywiad. I dobrze bo pokazuje, że nie zawsze wina leży po stronie IU, ale często w SzG albo samym MON. Co nie zmienia jednak faktu, że IU pracuje za wolno. Generalnie cała ta struktura zaopatrzeniowo- majątkowa naszej armii czyli IU, AMW itd oraz jej procedury jest do "remontu". Tylko nie na zasadzie wrzuć granat i zobacz co zostanie, bo wtedy jak mawiał pewien "mędrzec" "nie będzie niczego", ale szybkiej ewolucji i jasnego planu wdrażania i podziału kompetencji.

Edmund
wtorek, 17 maja 2016, 18:51

Czytając wypowiedzi Pana Generała to widać że jeszcze jakieś z 10 do 20 lat zejdzie z dialogami technicznymi. Po tym czasie trzeba będzie rozpocząć dialogi techniczne od początku. Nie da się prowadzić zakupów w taki sposób. "Gdzie kucharek sześć to nie ma co jeść". To przysłowie dobrze oddaje międzyresortowe uzgodnienia, ale właściwie po co ? To resorty kupują, czy kupuje je Polska Armia ? Czy są resortowe uzgodnienia w armii USA, Niemiec, Kanady, Francji, Izraela, Korei Południowej ? Oczywiście, że nie. Decyzję o zakupie podejmuje powołany do tego zespół ekspertów, ale jest to tylko 1 zespół, który może ewentualnie zasięgnąć opinii określonego rodzaju wojsk, ale je nie uzgadnia z nimi. Odpowiedzialność jest wyłącznie po jego stronie (stronie jednego zespołu), ale jeżeli odpowiedzialność w równej mierze jest dzielona na resorty, to nie odpowiada nikt MEADS najbardziej spełnia wymagania w zakresie sieciocentryczności, radaru 360 stopni i współpracy przemysłowej. Nad czym się tutaj dłużej zastanawiać ? My teraz nie mamy żadnej ochrony antyrakietowej.

rcicho
środa, 18 maja 2016, 16:05

Niech oni wybiją sobie na razie z głowy kupno systemu antyrakietowego Patriot. Byłby to tak drogi zakup że na nic innego nie zostaloby pieniędzy. W ogóle nie wiadomo czy ten system poradzi sobie z osyjskimi Iskanderami bo to nie tak prosto strącić niewielką rakietę lecącą z predkości ok 7 tys km/godz i do tego potrafiącą manewrować. Za o wiele mniejsze pieniądze mielibyśmy system NAREW tylko trzeba zwiekszyć wymog zwalczania celów na wiekszych odległościach niż te 25 km (choć to i tak jest nieźle). To i tak byłby jeden z najnowoczesniejszych systemów plot w Europie i system na który nas stać. Musimy mieć bardzo mobilny system sieciocentryczny przeciwlotniczy ktory potrafi wykrywać i zwalczać cele również pasywnie nie będąc sam wykryty. Zaoszczedzone pieniądze przeznaczyć na szybki zakup artylerii, grantaników, MANPADS Piorun itp.

Edmund
środa, 18 maja 2016, 23:37

Po przeczytaniu artykułu jestem w szoku. Normalnemu człowiekowi wydawałoby się, że rozmowy i negocjacje w sprawie zakupu odbywają się między sprzedającym a kupującym. Tutaj MON negocjuje zakup SAM ZE SOBĄ (często z pominięciem sprzedającego). To jakiś absurd. Wszyscy oferenci przyznają w innych wywiadach i artykułach, że jeśli chodzi o szczegóły, to nie mają jasności jaki system oczekuje strona potencjalnego kupującego. Wynika z tego, że do dziś dnia sam kupujący (MON) nie wie, co chce kupić i potrzebuje to uzgadniać sam ze sobą. Natomiast to co już wcześniej uzgodnił, zmienia a to co nie zmienia, nie jest możliwe do realizacji z powodów technicznych i finansowych przez żadnego oferenta. A czas leci, zmienia się sytuacja polityczna i militarna w Europie i na świecie. Nie ma gwarancji, że te oferty będą dla nas dostępne jutro.

fx
wtorek, 17 maja 2016, 18:37

Jak HSW sobie nie radzi to dlaczego BUMAR nie jest doposażony i dofinansowany aby przejąć więcej zadań HSW i ją zluzować aby ta mogą zaangażować się w HOMARA. Dlaczego KRAB nie zostawiono BUMARWI przez co teraz jest korek z HOMAREM.

Koba
wtorek, 17 maja 2016, 22:49

HSW sobie nie radzi? Radzi. Tylko pozostała jedynym sensownym zakładem o tym profilu. Bumar już pokazał co jest wart produkując podwozia do Kraba, robiąc interes życia na "Malajach" i WZT-3 dla Indii. Tego zakładu nie warto popierać. Niech się cieszą kontraktem na modernizację Leo-2. Wystarczy - zobaczymy czy sobie poradzą.

Łukasz
środa, 18 maja 2016, 23:17

Kandydat na Prezydenta USA Donald Trump właśnie stwierdził, że NATO jest niepotrzebne. Zostaniemy więc sami i bezbronni z dialogami technicznymi i ustaleniami międzyresortowymi.Gratuluję MON umiejętności przewidywania, wieloletnich dialogów i ciężkiej pracy bez realnych wyników. Tu trzeba postępować tak jak Izrael albo Singapur, które nie tracą czasu, a zapewnienie bezpieczeństwa jest celem nadrzędnym.

dropik
czwartek, 19 maja 2016, 14:02

a jak niby mon ma przewidzieć co tam jakiś kandydat powie na jakiś temat. Zostanie prezydentem do go odpowiedni ludzie postawią do pionu. Nie pękaj !

Tweets Defence24