Reklama
Reklama
Reklama

Tank Challenge sprawdzianem dla kierowców czołgów. Trzeci dzień zmagań [WIDEO]

11 maja 2017, 17:11
st.chor. Rafał Mniedło
st.chor. Rafał Mniedło
st.chor. Rafał Mniedło
st.chor. Rafał Mniedło
st.chor. Rafał Mniedło
st.chor. Rafał Mniedło
st.chor. Rafał Mniedło
st.chor. Rafał Mniedło
st.chor. Rafał Mniedło
st.chor. Rafał Mniedło

Żołnierze z 34. Brygady Kawalerii Pancernej biorący udział w Strong Europe Tank Challange pokonali swoimi czołgami szlak ponad dziewięćdziesięciu kilometrów, zaliczając kolejne cztery konkurencje.

Trzeciego dnia zawodów, 10 maja, o 7:00 rano cztery Leopardy 2A5 z 34 Brygady Kawalerii Pancernej wyruszyły na pierwszy punkt działania w rejonie skażonym - informuje st.chor. Rafał Mniedło. Zgodnie z przyjętym scenariuszem, żołnierze byli sprawdzani tam pod względem zachowania się w terenie skażonym oraz mieli za zadanie odholować „uszkodzony” drugi pojazd z plutonu.

Czytaj także: MON: Starsze czołgi w Żaganiu "tymczasowe"

Następna konkurencja składała się z dwóch elementów. Polacy otrzymali zadanie przemieszczenia się po nakazanej trasie, gdzie jeden z pojazdów został „uszkodzony”. Zadaniem żołnierzy było rozpięcie oraz spięcie gąsienicy czołgu, gdzie równocześnie pozostali mieli osłaniać swoich kolegów podczas „naprawy” gąsienicy oraz udzielić pomocy medycznej „poszkodowanym”. Polacy za tę konkurencję uzyskali maksymalną liczbę punktów, wykonując ją w najkrótszym czasie spośród wszystkich uczestników zawodów.

Trzecia konkurencja tego dnia była sprawdzianem umiejętności kierowców czołgów oraz zgrania załóg. Była to jazda czołgiem przez tor przeszkód, gdzie organizatorzy postawili wysoką poprzeczkę trudności. Przed startem zostały zaklejone kamery cofania oraz wszystkie wizjery, jakimi dysponują kierowcy czołgów. Pierwszy etap czołgi pokonywały jadąc do tyłu, gdzie „oczami” kierowców byli dowódcy oraz działonowi stający w wieżach czołgów i poprzez łączność radiową wskazywali kierowcy kierunek jazdy. Dodatkową trudnością było to, iż trasę należało pokonać slalomem omijając leżące na drodze przeszkody. Po pokonaniu pierwszego odcinka przeszkód należało obrócić czołg i jadąc przodem pokonać jeszcze dwa odcinki z przeszkodami oraz przejechać przez stojący na drodze wrak samochodu, co dodawało dodatkowe punkty. Zaliczeniem pierwszej połowy trasy było zaparkowanie tyłem czołgu w „garażu”. W tym momencie załogi mogły odsłonić kamery cofania oraz wizjery kierowcy i ruszyć w powrotną trasę. Teraz kierowcy widząc już trasę pokonywali dwa fragmenty z przeszkodami i ruszali na ostatni odcinek toru. Prowadzący pojazdy musieli na nim rozpędzić czołgi do prędkości ponad 30 km/h, co było sprawdzane fotoradarem i zatrzymać się w jak najmniejszej odległości od ściany. Dodatkowo, aby utrudnić zadanie, przed ścianą rzucano świecę dymną by utrudnić kierowcom widoczność.

Ostatnim czwartym punktem było współdziałanie z artylerią, gdzie dowódca plutonu ze swojego czołgu znajdującego się na szczycie góry, dostał zadanie rażenia wskazanego i widocznego dla niego celu ogniem artylerii. Jego rolą było poprawne przeprowadzenie korespondencji radiowej z dowódcą baterii oraz poprzez system meldunkowy wskazać mu cel i poprzez radio kierować ogniem artylerii, tak aby trafiła we wskazany cel.

Dzisiejsze konkurencje były dla nas prawdziwym wyzwaniem i źródłem cennych doświadczeń. Dzisiaj moi żołnierze i ja sam musieliśmy sprostać wyzwaniom obrony przed skażeniami, sprawdzić się w technice, udzielaniu pierwszej pomocy oraz koordynować działania artylerii. A tor przeszkód potwierdził jedno: załoga musi być jak jedno ciało.

porucznik Piotr Hanysz, dowódca polskiego plutonu

Czytaj także: Strzelanie i obrona na Tank Challenge. Polskie Leopardy w akcji

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
sPIT
czwartek, 11 maja 2017, 18:26

Bardzo ciekawe korespondencje, ale jak idzie naszym?

pacodegen
czwartek, 11 maja 2017, 17:39

super, gratuluję udziału i zapewne czołowego miejsca, my czołgiści mamy cel!

MMMM
sobota, 13 maja 2017, 10:30

Kompromitacja Polski ostatnie miejsce nawet Ukraińcy na T-64 byli lepsi .... Tak tak naszym się czołg popsuł... To trzeba było wysłać taki który by się nie zepsuł !!! jakoś innym się nic nie rozleciało tylko naszym... Zawody niby nic nie znaczące ale strata wizerunkowa gigantyczna niestety :(

bender
poniedziałek, 15 maja 2017, 13:15

Podziekuj dobrej zmianie :-(

dumny
czwartek, 11 maja 2017, 23:30

a jest jakiś ranking tych zmagań?

Lvef
piątek, 12 maja 2017, 03:40

Tak, jest. 1. USA (1533) punkty, 2. Austria (1347), 3. Francja (1156). 4. Polska (1040), 5. Ukraina (750)

Roman
sobota, 13 maja 2017, 04:54

Konkurs wygrali zdecydowanie austriaccy czołgiści. Austriacki pluton czołgów na Leopardach 2A4 z 14 batalionu pancernego z Wels na dwanaście rozgrywanych konkurencji w ośmiu zajął pierwsze miejsce, a w 4 miejsce drugie. Austriacy po raz pierwszy uczestniczyli w tych zawodach i od razu zajęli pierwsze miejsce.

jarek
czwartek, 11 maja 2017, 22:55

Jestem cholernie ciekawy jak wypadną Ukraińcy. W uproszczeniu można przyjąć, że to rosyjska szkoła pancerna więc zobaczymy dystans od armii NATO.

bender
piątek, 12 maja 2017, 16:07

W zeszlym roku wystepowali Slowency na M84 i przegrali z kretesem. Wygrali Niemcy na Leo2A6. Pozniej Dunczycy na Leo2A5 i trzecie miejsce my tez na Leo2A5. Dalsze miejsca dla Amerykanow na Abramsach M1A2 i Wlochow na Ariete. W tym roku Ukraincy na swoich teciakach raczej nie maja szans.Ciekawe jak pojdzie Austriakom na starszych Leo2A4.

sceptycznie patrzący
piątek, 12 maja 2017, 12:23

No cóż: zawsze można tak ustawić konkurencję by wygrali ci co mieli wygrać: zawody na terenie amerykańskiego poligonu to i USA na pierwszym miejscu, choć w zeszłym wypadli blado... Tutaj przykładowo zrobiono "slalomy tyłem" gdzie T-64 nie ma dużych szans to zachodnich czołgów z automatycznymi bezstopniowymi przekładniami i przenoszenie przez załogi jakiś ciężkich przedmiotów gdzie 3 osobowa załoga mia gorzej niż 4 osobowe zachodnie.... Były też strzelania z... pistoletów osobistych przez załogi czołgów (widać USA ma tam jakiś asów w tej dziedzinie...). Gdyby te zawody organizowali Ukraińcy to pewnie byłby przejazd na czas przez grząski teren, czy slalom do przodu z promieniami skrętu dobranymi pod T-64 i wąską drogą (zachodnie czołgi są szersze) to T-64 by najlepiej wypadły... W sumie wg mnie najbardziej powinno się liczyć wykrywanie w ruchu i zwalczanie celów na czas u celność ale nie wiem czy to było i jakie były miejsca krajów.

Lvef
piątek, 12 maja 2017, 04:04

Sprzęt pochodzi z 14. Brygady Zmechanizowanej z Włodzimierza Wołyńskiego gdzie służą żołnierze z rozformowanej 51. Brygady, a więc ci sami ludzie którzy brali udział w masakrze pod Iłowajskiem i przegranej bitwie pod Saur Mogiłą. Aktualnie zajmują ostatnią pozycję, mają ponad 2 razy mniej punktów niż liderzy (750 do 1533 punktów), w sumie to i tak dobrze biorąc pod uwagę że używają muzealno historycznych T-64BW, aczkolwiek mocno „na sterydach” w celu udziału w Biatlonie. Szkolenie i ukraińska armia to wciąż oksymoron.

Leszek
piątek, 12 maja 2017, 12:23

Dobre zdjęcia robi Pan st. chorąży. Widać, że wie co robi.

NATOwnik
piątek, 12 maja 2017, 23:31

Wyniki ETC 2017: Niespodzianka na dwoch pierwszych miejscach, poniewaz typowalem raczej odwrotnie! 1.Austria(Leo2A4), 2.Niemcy, 3.USA, 4.Francja, 5. Ukraina, 6.Polska. Polska nie bylaby ostatnie, ale przed ostatnia konkurencja(strzelanie do celow) nawalil niestety system kierowania ogniem jednego czolgu(tak mowi dowodca i pewnie tak bylo) i trafialy tylko trzy z czterech Leosiow! Zobaczymy poszczegolne konkurencje (na razie nie wiem jak wypadly) i z ciekawoscia zobacze jak ci Austriacy sie w kazdej z nich spisywali.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama