Tajwan: "Dzikie Łasice" przeciwko chińskim radarom

18 marca 2018, 09:27
OVAVTBDAYNGM7AGI763JOUCTXI
AIDC F-CK-1 Ching-Kuo i Mirage 2000 lotnictwa Tajwanu, Fot. Ministry of National Defence

Tajwańskie siły powietrzne ujawniły, że trwają prace modernizacyjne nad przystosowaniem samolotów myśliwskich AIDC F-CK-1 Ching-Kuo  do wykorzystywania rakiety atakujących źródła promieniowania elektromagnetycznego, w tym przede wszystkim pracujące aktywnie stacje radiolokacyjne. Samoloty w tej konfiguracji mają w przyszłości działać jak znane z czasów wojny w Wietnamie „Dzikie Łasice” („Wild Weasels”).

Tajwańczycy poinformowali dotychczas o zmodernizowaniu myśliwców AIDC F-CK-1 Ching-Kuo  z wersji A i B do wersji Ci D. Oznacza to, że unowocześnione samoloty będą miały nowy system planowania i kierowania walką, zwiększający ich możliwości w czasie starć powietrznych oraz ochronę przed systemami obrony przeciwlotniczej. Modernizacja myśliwców Ching-Kuo ma dodatkowo wydłużyć ich żywotność, zwiększy dostępność sprzętu i rozwiąże pojawiające się problemy logistyczne (np. wynikające np. z braku dostępności przestarzałych części zamiennych).

Prace nadzoruje Narodowy Instytut Naukowo-Technologiczny NCSIST (National Chung-Shan Institute of Science and Technology), który wcześniej zajmował się m.in. opracowaniem wykorzystywanych przez IDF precyzyjnych systemów uzbrojenia.

Informacja o modernizacji myśliwców AIDC F-CK-1 Ching-Kuo oznacza jednak również, że tajwańskie siły powietrzne przygotowują się do działań ofensywnych, np. przeciwko bateriom przeciwlotniczym rozwiniętym na terytorium przeciwnika. Świadczy o tym zestaw uzbrojenia, jaki ma być zabierany przez unowocześniony samoloty, obejmujący nie tylko rakiety antyradarowe, ale również rakiety dalekiego zasięgu klasy „powietrze-ziemia”.

„Dzikie Łasice” à la Tajwan

Tajwańczycy chcą prawdopodobnie w ten sposób stworzyć grupy samolotów wyspecjalizowanych w niszczeniu systemów obrony powietrznej przeciwnika. Oparli się przy tym zapewne na taktyce działania amerykańskich myśliwców F-100F Super Sabre i F-105F Thunderchief (a później F-4G Phantom oraz F-16 Block 50 i 52) „Wild Weasel”, wprowadzając jednak pewne modyfikacje.

Stworzenie przez Amerykanów eskadr „Dzikich Łasic” było odpowiedzią na zorganizowanie przez Wietnamczyków przy pomocy Rosjan silnego systemu obrony przeciwlotniczej. Cechą charakterystyczną tego systemu była duża liczba rozśrodkowanych stacji radiolokacyjnych bezpośrednio współpracujących z systemami rakietowej obrony przeciwlotniczej. Bombowce i szturmowce amerykańskie działające na nad terenem zajętym przed Wietnamczyków znalazły się więc w wielkim niebezpieczeństwem, o czym świadczyły zwiększające się drastycznie straty.

Zaradzono temu organizując grupy samolotów uzbrojonych w pociski antyradarowe, które wypracowały bardzo trudną, ale jednocześnie skuteczną taktykę działania, torującą drogę własnym bombowcom. Określono ją nawet specjalną nazwą SEAD ( Suppression of Enemy Air Defenses). Najogólniej rzecz biorąc polegała ona na wykrywaniu przez „Łasice” źródeł promieniowania radiolokacyjnego i ich niszczeniu przez specjalne rakiety naprowadzające się na te źródła.

W tym celu każdy samolot był wyposażony w odbiornik rozpoznawczy, który pozwalał na podstawie analizy parametrów sygnału określić wstępnie z jakim radarem ma się do czynienia. Systemy te początkowo działały jednak tylko jako urządzenia ostrzegawcze, informując jednie z jaką klasą radaru ma się do czynienia (np. czy jest to stacja obserwacyjna, czy kierowania zbrojeniem). Dochodziło więc do pomyłek i np. w 2005 r. jeden z samolotów F-16 „Wild Weasel” zniszczył w Iraku radar amerykańskiej baterii Patriot. 

Działania Łasic były bardzo niebezpieczne (samoloty tego rodzaju leciały najczęściej jako pierwsze), dlatego wypracowywano różne scenariusze taktyczne, zaskakując nimi przeciwnika. Polegały one m.in. na prowokowaniu systemu przeciwlotniczego przez jedną grupę samolotów na dużym pułapie i atakowanie celów przez drugą grupę samolotów, znajdującą się bliżej, ale niżej - pod horyzontem radiolokacyjnym.

Takie własne sposoby działania wypracują na pewno również Tajwańczycy. Pomaga w tym fakt, że ich „Łasice” będą uzbrojone zarówno w rakiety antyradarowe, jak i inne pociski manewrujące. Te pierwsze lecą najczęściej z prędkością ponaddźwiękową (co najmniej 2 Mach), a te drugie z poddźwiękową. Dlatego można odpalać oba typy pocisków w taki sposób, aby rakiety antyradarowe pojawiły się nad celem na chwilę przed manewrującymi, niszcząc radary i torując drogę właściwym pociskom. Taki sam sposób działania można również zaadoptować do zwalczania okrętów.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Reklama
cdee
poniedziałek, 19 marca 2018, 08:26

mysmy juz dawno powinni sami opracowywac takie wresje samolotów z własnym uzbrojeniem. Su-22; Mig-29 a nie udawac ze cos robimy

Davien
niedziela, 18 marca 2018, 18:19

Przykład Tajwanu / pokazuje nasze Polskie myślenie o obronie naszych granic ! A pardom - NATO ( USA ) nas obroni - więc po co myśleć i wypatrywać wroga NR1. Ale to nic najważniejsze że Stoltenberg nas pochwalił - udaliśmy 2% PKB ????????????????????

Macorr
poniedziałek, 19 marca 2018, 12:13

Wydawałoby się że to tylko jeden z forumowiczow a oni się go tak boją że wprowadzili całą brygadę, jednych co próbują go wyśmiewać, drugich co podszywajac się pod niego próbują go dyskredytowac. Że też ktokolwiek chce tracić kasę na coś takiego zamiast zainwestować w rozwój własnego kraju. Pozdro prawdziwy Davien!

Marek1
niedziela, 18 marca 2018, 13:41

Fajnie się o tym czyta, ale jak tylko pomyśleć o naszym szczątkowym, \"defiladowym\" lotnictwie, to wyłazi cała polska lotnicza bieda i zacofanie ... Ps. Nasze kolejne MON-y nawet nie próbują pozyskać przeciwradiolokacyjnych AGM-88E AARGM

Price
niedziela, 18 marca 2018, 21:35

Próbują była już kiedyś o tym mowa ale i tak nie będzie komu ich przenosić. Mamy jedną eskadrę zdolną do działań uderzeniowych, która już jest przeciążona.

rococco
niedziela, 18 marca 2018, 21:08

podobno nasze fabrycznie nowe F16 do dziś nie są przystosowane do pocisków antyradarowych ! sama wymiana oprogramowania przy JAASM nie wystarczy ale nie jestem pewien. wiem że wcześniej nie było takiej możliwości gdyż nie brak zdolności do namierzania radiolokatorów przeciwnika a efektor musi otrzymać dane od samolotu nosiciela

MPL
poniedziałek, 19 marca 2018, 16:43

AARGM może być zintegrowany z nosicielem na dwa sposoby: z wykorzystaniem HTS oraz przez szynę 1553. Dla polskich F-16 rekomendowana jest wersja druga, bo nie trzeba dodatkowo kupować, ani podwieszać zasobnika HTS. Systemy wykrywania, naprowadzania i kontroli znajdują się w głowicy pocisku. Połączenie z nosicielem przez belkę LAU (bodajże 111). Integracja przez wgranie \"nakładki AARGM\" do OFP samolotu. Zapewnia dwustronną komunikację rakiety z nosicielem oraz dalszą transmisję danych do \"odbiorców zewnętrznych\".

Davien
poniedziałek, 19 marca 2018, 10:35

Od wersji F-16C block 40 wszystkie Falcony są integrowane z pociskami HARM, natomiast istotnie z AARGM moga nie byc zintegrowane ale jak je kupowaliśmy to tych rakiet jeszcze nie było. F-16 uzywał specjalnego zasobnika do wykrywania i namierzania radarów, nie jestem pewien czy AIDEWS ma wbudowaną ta możliwość.

Tweets Defence24