Tajemnice konstrukcji lotniskowca HMS „Queen Elizabeth”

31 maja 2018, 07:50
800px-HMS_Queen_Elizabeth_in_Gibraltar_-_2018_(28386226189)
Fot. Royal Navy/Wikipedia

Brytyjczycy wyjaśniają, dlaczego okręt HMS „Queen Elizabeth” ma na pokładzie dwie „wyspy”, a nie jedną - jak inne zachodnie lotniskowce. Jest to dowód, że w Wielkiej Brytanii nadal trwa dyskusja nad słusznością rozwiązań przyjętych na tym okręcie.

Jedną z najbardziej wyróżniających cech brytyjskiego lotniskowca HMS „Queen Elizabeth” jest niespotykany układ nadbudówek nad jego pokładem lotniczym. Nie tworzą one na prawej burcie jednej „wyspy” ale dwie i to wyraźnie odseparowane. Pierwsza „wyspa” (patrząc od dziobu) jest przeznaczona dla obsady kierujących pływaniem okrętu, natomiast „rufowa” mieści systemy i specjalistów zabezpieczających działanie grupy lotniczej oraz zapewniających kontrolę ruchu lotniczego FLYCO (flying control).

Taki sposób podzielenia nadbudówek na HMS „Queen Elizabeth” był przede wszystkim spowodowany koniecznością rozdzielenia wylotu gorących gazów z systemu napędowego. Zamiast jednego, stosunkowo dużego komina wybrano bowiem dwa mniejsze o średnicy 2,4 m, które rozmieszczono na obu „wyspach”.

Taki rozkład wylotu gazów jest pochodną samego układu napędowego, który składa się z dwóch odseparowanych i mogących działać oddzielnie systemów (każdy z nich zawiera przede wszystkim jedną turbinę gazową i dwa silniki Diesla). To równomierne rozdzielenie elementów wchodzących w skład napędu głównego i pomocniczego zapewnia jego redundancję. W ten sposób uszkodzenie lub zniszczenie jednej siłowni nie powoduje unieruchomienia okrętu, który nadal zachowuje możliwość działania bojowego.

Przyjęcie układu dwóch „wysp” pozwoliło zminimalizować wpływ takiego, podwójnego systemu napędowego na strukturę wewnętrzną okrętu. Chodzi to przede wszystkim o ograniczenia kątów, pod jakimi mogą być wyginane przewody z gazami wylotowymi. Dodatkowo ich praktycznie pionowe prowadzenie w lotniskowcu powoduje, że zajmują one mało przestrzeni w hangarze, znajdującym się pod pokładem lotniczym.

Brytyjscy specjaliści wskazują również na inne zalety podwójnych „wysp”, m.in.:

  • mniejszy wpływ gazów na działanie systemów obserwacji technicznej i optoelektronicznej;
  • mniejsze turbulencje powietrza wywołane wiatrem i ruchem okrętu (co wykazały badania w tunelu aerodynamicznym);
  • możliwość lepszego rozdzielenia wind wynoszących statki powietrzne z hangaru, z których jedną można było umieścić między „wyspami”. Dzięki temu zakłada się zwiększenie szybkości w jakim grupa lotnicza będzie wysyłana w powietrze;
  • większa powierzchnia wolnego pokładu (dwie wyspy zajmują mniejszą powierzchnię pokładu niż jedna duża);
  • lepszy wgląd na ruch na pokładzie lotniczym przez odseparowane i bardzo mocno oszklone centrum kontroli lotów „wyspy rufowej” (z oknami o wysokości 3 m i kątem widzenia 290º). Wydzielenie takiego miejsca przy jednej bryle byłoby utrudnione chociażby ze względu na priorytet jaki ma mostek;
  • możliwość zbudowania panoramicznego mostka z szerokim polem widzenia (podobny do niszczycieli przeciwlotniczych typu 45), który zapewnia duże pole obserwacji dla oficerów nawigacyjnych – co jest szczególnie przydatne na wodach skomplikowanych żeglugowo. Pozwoliło to na wyposażenie okrętu w najnowocześniejszy mostek zintegrowany INBS (Integrated Navigation Bridge System) firmy Sperry Marine;
  • możliwość przejęcia kierowania okrętem przez „wyspę” rufową, w przypadku uszkodzenia lub zniszczenia „wyspy” dziobowej (gdzie zdublowano systemy kierowania okrętem);
  • możliwość równoległego budowania „wysp” w dwóch różnych stoczniach (dziobowa została złożona w Portsmouth, a rufowa - w Glasgow);

Z drugiej strony takie fizyczne rozdzielenie miejsc, w których steruje się ruchem okrętu i ruchem lotniczym zmusiło do wprowadzenia specjalnego systemu łączności, który zapewnia praktycznie stałą łączność pomiędzy obu „wyspami” (bez konieczności wywoływania, lub „wybierania numeru”.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 43
Reklama
bropata
piątek, 1 czerwca 2018, 23:15

Rzucającym się w oczy brakiem jest pokład lotniczy bez jakichkolwiek katapult. Ma je (dwie) nawet sporo mniejszy francuski lotniskowiec Charles de Gaulle. Swego czasu brytyjska prasa (a za nią polskie media) donosiła o nieszczelności wałów napędowych, co skutkowało przedostawaniem się wody do wnętrza okrętu.

Urko
sobota, 2 czerwca 2018, 03:51

Brytyjczycy chyba nie lubią katapult. Wodę brał jeszcze w kwietniu w ilości ok 200 litrów na godzinę... Ale Brytyjczycy mają jeszcze 2-3 lata na poprawki więc chyba nie muszą się śpieszyć (?)

bropata
sobota, 2 czerwca 2018, 23:07

Widocznie mają problemy konstrukcyjno-wykonawcze. Ich okręty podwodne typu Upholder okazały się bardzo nieudane, o czy przekonali się Kanadyjczycy. Niszczyciele rakietowe typu 45 potrafiły stanąć w miejscu z powodu awarii głównego zasilania.

Urko
niedziela, 3 czerwca 2018, 02:20

Jeśli mają problemy, mogli by skopiować rosyjski pomysł zastosowany w nieukończonym super-lotniskowcu \"Uljanowsk\", czyli zastosować katapulty, ale na wszelki wypadek zostawić też trampolinę (która jak wiadomo rzadko się psuje)

Davien
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 10:39

A po co mają kopiować nieudane pomysły jak F-35B jest maszyna STOVL i katapulty nie potrzebuje a innych samolotów tam ma nie byc;))

Urko
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 18:24

Moim zdaniem budowanie lotniskowca pod konkretny jeden typ samolotu to głupota. Nawet Amerykanie tak nie robią. A o Uljanowsku nie mozna powiedzieć, że był nieudany, bo nie można go było sprawdzić. To kraj który go zaczął budować okazał się nieudany. Tak samo jak późniejsi rosyjscy władcy, którzy nie potrafili gotowego w 80% kadłuba wydostać z Ukrainy...

Davien
wtorek, 5 czerwca 2018, 09:32

Po pierwsze panie Urko, to nie jest głupota , po co maja budować pod maszyny konwencjonalnego startu jak nie maja i nie uzywają żadnych wersji pokładowych a z maszynami STOVL maja olbrzymie, największe na świecie doświadczenie. Po drugie F-35B jest lepszy od dowolnej innej maszyny pokładowej poza F-35C, a tych tez nie kupili Co do Ulianowska: Panie Urko albo katapulty albo skocznia bo robiąc taka hybrydę tylko komplikujesz konstrukcję a zadnego lepszego efektu to nie da bo musisz miec maszyny które to wykorzystają. Amerykanie jak budowali swoje CVN to budowali je pod katapulty i robia to do tej pory. Zarówno SH jak i F-35C odpalane są wyłacznie z katapulty a maszyn STOVL nie przewidują na nich, podobnie jak z brytyjskich będą mogły startować dowolne maszyny STOVL. a samolotów klasycznych na nich nie będzie.

Urko
wtorek, 5 czerwca 2018, 16:44

Wersja z katapultami i skocznią jest nadal aktualna i ma powrócić w kolejnym rosyjskim lotniskowcu... Czy nie jest głupotą jest, gdy zostaje się ze zbudowanym okrętem bez uzbrojenia? Jest to tym większa głupota im ten bezbronny obiekt jest większy. Rosyjski sprzęt jest pod tym względem lepszy. Może przynajmniej udawać krążownik. Ale mniejsza z tym. Zakładając, że się mylisz (wiem, że sobie tego nie wyobrazisz) i z jakiegoś powodu okaże się, że F-35B nie spełnia oczekiwań jako samolot pokładowy. Bez nerw, to tylko założenie, nie będziemy się czepiać takich szczegółów jak np. niemożliwość przenoszenia uzbrojenia pod skrzydłami itd. Co im zostanie, jeśli jak twierdzisz z tego lotniskowca nic innego nie może, czy też nie ma prawa, wystartować? Przecież to jakaś paranoja!

Davien
środa, 6 czerwca 2018, 16:45

Panie Urko, rosyjski okret nie był nawet lotniskowcem jeżeli mówisz o Kuzniecowie ale ciężkim krązownikiem ZOP Co do F-35B to jak widze pańska wiedza o nim jest szczatkowa wiec zaczynamy:) F-35 B jak najbardziej może przenosic uzbrojenie na zaczepach podskrzydłowych, z uzbrojeniem w komorach nawet nie potrzebuje skoczni do startu. Uzyskał tez juZ IOC czyli wstepną gotowość bojową wieć panie Urko pomarzyc dobra rzecz...

Davien
sobota, 2 czerwca 2018, 01:59

Panie Bropata, a po kiego tym lotniskowcom katapulty jak ich maszyny pokładowe czyli F-35B wystartuja ze skoczni bez problemu, to nie Kuzniecow i nieudane totalnie Su-33 i ciut lepsze MiG-29K:) Nieszczelności wałów zostały dawno usuniete, przypominam ze te jednostki jeszcze do słuzby nie weszły wiec jak zwykle...

bropata
sobota, 2 czerwca 2018, 23:01

USA są wiodącym państwem świata jeśli chodzi o lotniskowce. USA jest też producentem i największym F-35. Skoro wszystkie lotniskowce USA (poza śmigłowcowcami) mają katapulty parowe (te starsze) lub elektromagnetyczne, które określane są mianem rewolucyjnych (te najnowsze), a z pomocą tych ostatnich startują także F-35 - to nie widzę w ogóle potrzeby uzasadniania, że katapulty są na lotniskowcach niezbędnym elementem. Poza tym F-35 startujący z amerykańskiego lotniskowca ma większą masę startową niż ten sam samolot startujący z brytyjskiego lotniskowca, co przekłada się na większy zasięg i większą ilość uzbrojenia. RN od dawna oszczędza na budowanych okrętach i co uwidoczniło się w przypadku szczególnie pierwszej serii niszczycieli rakietowych typu 42. Katapulta komplikuje i podraża budowę lotniskowca. I to jest powód braku katapult na brytyjskich lotniskowcach.

bropata
niedziela, 3 czerwca 2018, 01:38

Miało być : największym użytkownikiem F-35.

Davien
sobota, 2 czerwca 2018, 23:46

Panie bropata czy pan w ogóel wie o czym usiłuje pisac czy tylko udaje. USA na lotniskowcach nie uzywa i nie będzie uzywac maszyn STOVL jakimi sa F-35B tylko konwencjonalnych F-35C, no ale jak pan nie rozróznia nawet róznicy miedzy wersjami to jaki sens ma dyskusja. Włąsnie uzycie maszyn STOVL jest powodem rezygnacji z katapult a nie pańskie fantazje.

bropata
wtorek, 5 czerwca 2018, 14:09

Panie Davien. Na lotniskowcach US Navy używało się, używa się i będzie się używało \"maszyn STOVL\". Najpierw były to Harierry teraz są Lockheed Martin F-35B Lightning II. Właściwości startu i lądowania predysponują je do wykorzystania na LHD i LHA. Te amerykańskie LOTNISKOWCE wymagają wręcz takich samolotów. Panie Davien rozróżniam i wiem o czym piszę. Dlatego uważam, że F-35C nie jest konwencjonalnym, a lepiej klasycznym samolotem sił powietrznych, tylko klasycznym samolotem pokładowym. Ma m.in. zaczep do lin hamujących oraz wzmocnione podwozie, czego nie ma typowo klasyczna wersja dla sił powietrznych F-35A.

Davien
środa, 6 czerwca 2018, 16:49

Panie bropata, na zadnym CVN nie bedzie ani jednego F-35B. LHA i LHD nie sa lotniskowcami ale okrętami desantowymi i to na nich bazowały Harrier a teraz bedą F-35B. F-35C jest zwykjłłym samolotem pokładowym a hak do ladowania ma tez wbrew temu co piszesz F-35A bo jest to standardowe wyposażenie wszystkich mysliwców amerykańskich( mają go np nasze F-16)

Urko
niedziela, 3 czerwca 2018, 19:25

To akurat, że samoloty F-35B w które uzbrojono USMC nie mogą operować z amerykańskich lotniskowców nie jest powszechną wiedzą...

Davien
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 10:38

A czy USMC ma jakies swoje lotniskowce??? Jakos nie widziałem na LHA katapult panie Urko:) Na klasyczny CVN F-35C jest znacznie lepszy od wersji B wiec byliby idiotami kupując dla US Navy wersję B zamiast C.

bropata
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 20:39

Ale mieszasz. A ja jakoś nie widziałem \"ski jump\" na pokładzie lotniczym żadnego z amerykańskich LHD i LHA. Na lotniskowcach desantowych katapulty nie są niezbędne, jak na lotniskowcach floty (uderzeniowych). Mają one inne role do spełnienia. Brytyjczycy zaś wybudowali lotniskowiec wielkości dawnych lotniskowców floty, a o wyposażeniu lotniczym godnym obecnych lotniskowców lekkich.

Davien
wtorek, 5 czerwca 2018, 09:36

Bo po pierwsze LHA i LHD nie były projektowane pod F-356 ale jedyniue pod śmigłowce i pózniej AV-8 które jakos skoczni nie potrzebowały. F-35B z uzbrojeniem w komorach spokojnie wystartuje z pokłaqdu LHA nawet bez skoczni a na CVN Nie ma i nie będzie F-35B tylko F-35C które wymagaja katapult, no ale oczywiście pan bropata zna sie lepiej od dowódców US NAvy i admirałów RN:))

Urko
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 18:29

Tak rozumiem, Twoim zdaniem piechota morska to jednostka lądowa. To po co mają kupować F-35C? Oczywiście, F-35C ma z założenia być lepszy od B, bo trudno zrobić coś gorszego.

Davien
wtorek, 5 czerwca 2018, 09:39

USMC jest jednostką ekspedycyjną przeznaczoną do działania poza granicami USA i nie jest to jednostka ladowa ale nie jest tez częścia US Navy choc jej podlega. A nie kupuja F-35C bo po co im one, jakbys nie zauwazył uzywali poza Hornetami wyłacznie maszyn STOVL. A co do F-35B to cieżko zrobic cos lepszego wsród maszyn tej klasy wiec panie urko nie próbuj na siłe dopasować faktów do swoich teorii;)

Urko
wtorek, 5 czerwca 2018, 16:30

Powiedz to Marines, że podlegają pod marynarkę. Zęby byś stracił! Marines to osobny rodzaj wojsk i są z Navy w tym samym Departamencie Marynarki a to że podlegają sekretarzowi marynarki nie oznacza , że pod marynarkę podlegają. Równie dobrze można by powiedzieć, że marynarka podlega marines. I nie ważne kto jest akurat jest tym sekretarzem. Do tego Marines oczywiście kupują F-35C, nie wiedziałeś? Mają w nie wyposażyć 5 eskadr stacjonujących na lotniskowcach, oczywiście nie własnych... \"Nie próbuj dopasowywać faktów do swoich teorii\"

Davien
środa, 6 czerwca 2018, 16:54

Co do F-35C to masz rację kupuja 80 sztuk dla 4 dywizjonów w miejsce F-18i 340 F-35B dla LHA i LHD. I nie dopasowuję faktów do teorii panie Urko jak pan z twierdzenie że F-35B to złom:)

Bardzo Jasnowłosa
piątek, 1 czerwca 2018, 21:53

W Londynie już zarządza Sadiq Aman Khan. Wiara w aktualną wersję brytyjskiej demokracji, tolerancję dla wielokulturowości w opcji pozaeuropejskiej, plus zastanowienie nad tamtejszą sytuacją demograficzną pozwalają przypuszczać, że HMS „Queen Elizabeth” będzie pływał w sojuszniczej flocie kalifatów. Za jakieś 20 lat. Gdy na fotelu Theresy May wyborcy posadzą innego Sadiqa Amana. No chyba, że cały ten wyspiarski biznes wykupią Ruskie. Tak czy siak - wschodnia flanka NATO nie powinna za bardzo liczyć na ten lotniskowiec.

Nieździwiony
czwartek, 31 maja 2018, 17:24

Ciekawa kocepcja technologiczna rozwiązań. Ciekawe w jakim czasie taki lotniskowiec wysyła w powietrze całe skrzydło? Jak widać tzw. modułowe budowanie statków wkroczyło do każdego rodzaju okrętów. Można budować wszystko nawet w głębi lądu i składać w stoczni. To powinno dać do myślenia naszym decydentom. Mamy zdolnych inżynierów i odpowiednie firmy

Boczek
czwartek, 31 maja 2018, 19:31

Całe lata \'90 wysyłaliśmy do Niemiec całe sekcje albo wyposażone nadbudówki. Nic nowego. Do Hamburga chodził nawet ruch wahadłowy - jeden holownik w jedną stronę, drugi ciągnął w drugą. Czasami na pusty ponton zabierało się coś do Polski.

suawek
sobota, 2 czerwca 2018, 18:05

nadal wysyłamy do Niemiec i Holandii.

Wojtek
czwartek, 31 maja 2018, 19:16

Bardzo odkrywcza wypowiedź.

Urko
czwartek, 31 maja 2018, 18:47

Nie wysyła. W tej chwili UK jeszcze nie posiada samolotów dla tego lotniskowca. Do testów pożyczyli amerykańskie F-35B od amerykańskich marines. Tylko do testów...

obiektywny
czwartek, 31 maja 2018, 15:59

Moim zdaniem pozwala też na bistatyczną pracę radarów - doskonałą do wykrywania \"stealth\" i do używania pasywnej radiolokacji i lokalizacji optycznej.

Davien
piątek, 1 czerwca 2018, 09:08

Panie obiektywny, pasywna radiolokacja wymaga stałych, nieruchowmych anten nie zmieniających swojego połozenia wiec niezły żart:) Podobnie z radarami bistatycznymi, zapoznaj sie może z ich konstrukcja na drugi raz.

Sternik
czwartek, 31 maja 2018, 19:18

Pasywna radiolokacja? Na lotniskowcu, na morzu? Bez żartów:-)

Mareczek
czwartek, 31 maja 2018, 13:12

Prawda jest taka, że wiele rozwiązań wdrazanych do wojska jest dopiero weryfikowana podczas ew. konfliktu więc ja zawsze daruje sobie suche porównania... Myśliwce BF 110, MiGi 29, T-72 to kilka przykładów \"rewolucyjnych\" rozwiązań po których poznaniu zrobiono po prostu rzeź... I to nie chodzi o to czy są złe czy dobre po prostu taktyka przeciwnika zweryfikowała ich słabości (bo każdy sprzęt takowe ma).

bropata
piątek, 1 czerwca 2018, 22:51

Możesz podać przykłady rzezi MiG-ów 29 i źródła, z których pochodzą?

Mareczek
sobota, 2 czerwca 2018, 16:08

I jeszcze jedno: radzę fun-boyom przeczytać sens CAŁEJ wypowiedzi... Nienawidzę tego skupienia... Hurrr durrr MiG 29... F16... A sens wypowiedzi zupełnie inny. Nie pozdrawiam, hurrr durrr :/

Mareczek
sobota, 2 czerwca 2018, 15:22

Konflikt Etiopia-Erytrea. Tam Su 27 dokopały 29ką... BTW czemu zareagowałeś tak nerwowo skoro to nie był sens mojej wypowiedzi?

bropata
sobota, 2 czerwca 2018, 23:28

Wcale nie nerwowo, tylko rzeczowo. Twoje następne wypowiedzi wyjaśniają wszystko. Jak dla mnie wystarczy.

Davien
sobota, 2 czerwca 2018, 02:01

Serbia, Irak , wystarczy,łacznie ponad 13 Migów na ziemi bez strat przeciwnika.

Fun Davienowskich bajek
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 21:10

To może poza mentalnością zindoktrynowaną przez wciskany wam od lat slogan \"USA is the best\" podasz \"stosunek\" sił i wersje sprzetu w tych \"walkach\"?

bropata
sobota, 2 czerwca 2018, 23:22

Rzeczywiście wystarczy.

Dudu
czwartek, 31 maja 2018, 12:51

Jak połączą je tekturową atrapą to wyjdzie USS Lexington Z II WŚ.

andys
czwartek, 31 maja 2018, 12:45

I kto mówi, że Europa jest bezbronna? Lotniskowiec jest ? Jest! I może być ich znacznie wiecej jesli inne kraje Europy (europejska część NATO) \"zrzuca \" sie funduszami oraz potencjałem naukowym. Lotniskowiec ma doskonały radar, który może być powielany.

Mareczek
sobota, 2 czerwca 2018, 16:11

Na cholerne na Bałtyku lotniskowiec? Przecież lotniskowce i AOP to są dla krajów, które mają imperialistyczne lub post imperialistyczne aspiracje...

Tweets Defence24