Szwedzkie armaty 57 mm dla amerykańskich okrętów LCS

12 kwietnia 2018, 16:51
130612-N-JN664-066
Fot. US Navy

Koncern General Dynamics zamówił w koncernie BAE Systems kolejne armaty morskie Mk110 kalibru 57 mm dla trzykadłubowych okrętów do działań przybrzeżnych LCS typu Independence.

Jest to już kolejne zamówienia na tego rodzaju uzbrojenie dla amerykańskich okrętów do działań przybrzeżnych LCS (littoral combat ship). W ten sposób ilość tak uzbrojonych jednostek typu Independence zwiększy się do piętnastu. Ale armaty Mk110 są również montowane na jednokadłubowych LCS-ach typu Freedom oraz kutrach patrolowych amerykańskiej staży przybrzeżnej NSC (National Security Cutter).

Zadecydowały o tym prawdopodobnie możliwości systemu uzbrojenia Bofors 57Mk3 opracowanego przez szwedzką firmę Bofors, a produkowanego obecnie przez koncern BAE Systems. Jest to armata kompaktowa, której stosunkowo niewielki kaliber (jak na amerykańskie standardy) rekompensuje celność, szybkostrzelność, skuteczność systemu kierowania oraz możliwość wykorzystania amunicji programowalnej 3P (programmable, pre-fragmented, and proximity-fused).

Dostawy nowych armat dla LCS typu Independence mają być realizowane w latach 2019-2020.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Reklama
maj. Zenchorst
piątek, 13 kwietnia 2018, 09:21

Czasami jak słucham czy czytam wypowiedzi naszych pseudo fachowców od Marynarki to zastanawiam się, że to chyba kabaret live, a nie poważne podejście do tematu. Ale cóż, jak kasa się zgadza na koncie. Takie armaty powinny być na każdym mniejszym okręcie, trałowcu czy niszczycielu min, a nie śmieszny kaliber 23 mm.

Marek
piątek, 13 kwietnia 2018, 16:01

Zważywszy na to, że Mk110 to odpowiednik Boforsa 57 mm Mk 3. który prócz tego co w wieży ma magazyn na 1000 szt amunicji pod pokładem okrętu, życzę powodzenia w instalacji tego działa na malutkim trałowcu. Zresztą w starszych jego wersjach także czarno bym to widział.

gen. Arciszewski
czwartek, 12 kwietnia 2018, 22:11

To powinny być armaty dla naszych mniejszych okrętów, trałowców itp. 35 mm to za mało, a 23 to żart.

Marek
piątek, 13 kwietnia 2018, 16:15

Bofors 57 to już jest \"poważna\" morska armata, która mimo mniejszego kalibru ma siłę ognia w niektórych aspektach porównywalną do OTO Melara 76. Najmniejszymi okrętami, na których instalowano to działo w starszej wersji były chyba T121 SPICA. Tyle, że one od początku przewidziane był do tej pięćdziesiątki siódemki. Nie bardzo więc widzę możliwości techniczne instalowania tego typu broni na naszych mniejszych okrętach.

Sternik
piątek, 13 kwietnia 2018, 03:56

Trałowiec czy niszczyciel min nie jest okrętem walki bezpośredniej. Ma zupełnie inne zadania a jakakolwiek armata, nawet 23mm musi być choćby do pokazania \"niegrzecznemu\" statkowi czy nawet piratom że żartów nie ma. I 23 mm jest do tego całkowicie wystarczająca. Polskim okrętom niby do czego 57 mm? Chcesz przy użyciu takich armat podjąć walkę z rosyjską flotą? To powodzenia :-)

vvv
piątek, 13 kwietnia 2018, 14:50

23mm do niczego nie wystarcza, jest niecelna, mala sila ogrnia, maly zasieg i sterowana przez operatora w oszklonej kabinie. WW2

Marek
piątek, 13 kwietnia 2018, 18:00

Masz oczywiście rację. Dlatego właśnie chcemy mieć Trytona. Ale nawet i on jest chyba za duży na taką drobnicę jak Gardno na przykład.

gfddff
piątek, 13 kwietnia 2018, 13:33

Z rosyjską akurat to nawet Harpoon z Kosciuszki to za malo. W malych \"flotach\" wyspecjalizowane okrety z 23mm to zart

Marek
piątek, 13 kwietnia 2018, 17:46

No to Niemcy wykazali się sporym poczuciem humoru montując na swoich niszczycielach min wywodzące się z lotniczego działka MLG 27.

Tweets Defence24