Reklama
Reklama

Szwedzki okręt A26 – oferta współpracy wojskowej i przemysłowej dla programu Orka

22 grudnia 2015, 12:32
Okręt podwodny A26 – fot. Saab
Cylindryczny mini-dok MMP może być m.in. wykorzystany do przenoszenia podwodnego pojazdu nurków bojowych – fot. Saab
Sylwetka okrętu podwodnego A26 – fot. Saab
Dziobowa sekcja uzbrojenia okrętu A26 z czterema wyrzutniami torpedowymi oraz jednym „mini-dokiem” Multi Mission Portal – fot. Saab
Modułowość wyposażenia okrętu A26 – fot. M.Dura/Saab
Okręty podwodne A26 mają mieć łatwą możliwość dokładania dodatkowych sekcji kadłuba - fot. Saab/M.Dura

Saab oferuje polskiej Marynarce Wojennej okręty typu A26, wraz z propozycją współpracy przemysłowo-wojskowej. Po zamówieniu przez siły morskie Szwecji dwóch jednostek tego typu jest to już konkretny, realizowany projekt, który trafił do produkcji seryjnej i zostanie wprowadzony do marynarki wojennej Szwecji.

Szwedzka agencja do spraw zamówień obronnych FMV (Swedish Defence Materiel Administration) zamówiła dla sił morskich Szwecji dwa nowe okręty podwodne (OP) typu A26, które mają być przekazane w latach 2022-2024.

Cały kontrakt wyceniono na 0,93 miliarda euro, przy czym za te środki ma być również przeprowadzona modernizacja i remont główny dwóch okrętów podwodnych typu A19/Gotland. Z kolei na jednostki typu A26 przewiduje się przeznaczyć 0,82 miliarda euro. Do tego należy doliczyć również kontrakty zawierane na ten cel w latach 2014-2015 - czyli około 120 milionów euro.

Sylwetka okrętu podwodnego A26 – fot. Saab

Przedstawiciele producenta wskazują, że zamówienie złożone przez FMV uwiarygodniło propozycję eksportową spółki Saab. Szwedzi podpisali niedawno ze Stocznią Marynarki Wojennej list intencyjny dotyczący współpracy przy programach morskich. Wedle zapewnień szefa Saab na Polskę Jasona Howarda „Saab prowadzi rozmowy także z szerszym gronem przedstawicieli polskiego przemysłu.”

Według Szwedów okręt A26 charakteryzują: modułowa konstrukcja, sprawdzone w faktycznych działaniach i powszechnie wykorzystywane na szwedzkich jednostkach pływających techniki stealth (ograniczone pola fizyczne), odporność na uderzenia, wszechstronność z możliwością działania na wodach płytkich i oceanicznych, sprawdzony od ponad 20 lat system napędu niezależnego od powietrza (silnik Stirlinga), elastyczność w doborze wyposażenia oraz wysoki poziom dostępności przy niskich kosztach cyklu eksploatacji.

Doświadczenie i wiedza

Chcąc zaistnieć w polskim przetargu Szwedzi rozpoczęli w Polsce ponad rok temu kampanię informacyjną, która ma przybliżyć ich propozycję i to nie tylko w środowisku wojskowym, ale również w cywilnym. Wskazują przy tym w pierwszej kolejności na doświadczenie w budowaniu okrętów podwodnych, które były konstruowane w stoczni Kockums od 1914 r. i już wiadomo, że będą budowane dalej.

Ta praktyka będzie również wykorzystana w przypadku jednostek typu A26. Przy czym Szwedzi wskazują na zastosowanie przy ich budowie przede wszystkim unowocześnionych rozwiązań z okrętów podwodnych typu: Nacken (A14), Nacken-AIP (A14S), Vastergotland (A17), Sodermanland i Archer (A17S), Gotland (A19S) oraz australijskich OP typu Collins.

Szwedzi już od dawna stosują na swoich okrętach konstrukcję modułową. Dzięki temu można zmieniać np. jeden lub kilka modułów nie ingerując od razu w cały projekt jednostki pływającej. Taka modułowa konstrukcja ułatwia i przyśpiesza modyfikację bazowego projektu pod konkretne wymagania danego klienta. Dodatkowo istnieje możliwość wydłużenia okrętu o „nadliczbowy” segment kadłuba, np. jeżeli pojawi się potrzeba zapewnienia większej autonomiczności (większy zapas paliwa do działań oceanicznych) lub montażu uzbrojenia pionowego startu (np. rakiet manewrujących).

Modułowość wyposażenia okrętu A26 – fot. M.Dura/Saab

To właśnie m.in. z tego powodu szczegółowy opis polskiej wersji okrętu A26 nie jest możliwy, tym bardziej że nie wiadomo, jakie rozwiązanie proponowane przez Szwedów mogłoby zostać potencjalnie przyjęte przez Marynarkę Wojenną RP. Dlatego publikowane są jedynie wymiary tzw. „jednostki bazowej”. Jej długość miałaby wynieść 62-63 m, średnica kadłuba 6,3-6,7 m, zanurzenie na powierzchni 6 m i wyporność 1800-1860 t. Prędkość maksymalna „na chrapach” ma być nie mniejsza niż 12 w, maksymalne zanurzenie nie mniejsze niż 200 m, autonomiczność minimum 45 dni, ma ona mieć możliwość zabrania do 8 nurków bojowych wraz z wyposażeniem. „Bazowa” jednostka będzie później modyfikowana pod konkretne wymagania i zapotrzebowane wyposażenie.

Zastosowanie projektowania trójwymiarowego (3D) ma w założeniu ułatwić dostosowanie okrętu A26 do potrzeb klienta. Daje to możliwość wcześniejszego zaprojektowania całości kadłuba ze wszystkimi detalami (w tym ustalenie dokładnego przebiegu linii kablowych i rurociągów). Dzięki temu Szwedzi mają możliwość równoległego budowania sekcji samego kadłuba, jak również palet oraz modułów z jego wyposażeniem. Te palety i moduły łączy się potem (nadal poza okrętem) w tzw. „platformy”, które po wsunięciu do odpowiedniej sekcji kadłuba i elastycznym umocowaniu (taki sposób mocowania eliminuje drgania i „wycisza” jednostkę pływającą) są praktycznie gotowe do uruchomienia. Montaż okrętu ma się więc odbywać przez scalanie już gotowych, wyposażonych, a często i sprawdzonych sekcji.

Wcześniejsze testowanie poszczególnych modułów, palet i „platform” jeszcze przed ich połączeniem z pozostałymi elementami konstrukcji jest szczególnie przydatne, gdy do już sprawdzonych zestawów są dołączane nowe elementy - zgodnie z życzeniem zamawiającego. Zmniejsza to również koszty produkcji, ponieważ może być ona realizowana równolegle i w różnych miejscach, skracając czas i okres zaangażowania specjalistów.

Okręty podwodne A26 mają mieć łatwą możliwość dokładania dodatkowych sekcji kadłuba - fot. Saab/M.Dura

Jak wskazują przedstawiciele producenta, modułowość konstrukcji pomaga także w późniejszej eksploatacji jednostek pływających - podnosząc ich podatność modernizacyjną. W ostateczności można będzie nawet przeciąć kadłub i wprowadzić do niego wcześniej przygotowaną i sprawdzoną sekcję, np. zwiększający ilość zabieranego wyposażenia i ludzi lub wydłużający autonomiczność (dodatkowe zbiorniki paliwa i zapasów). Saab już wykonywał podobne operacje, wymieniając elementy kadłubów produkowanych przez siebie okrętów podwodnych.

„Szwedzki” napęd niezależny od powietrza

Szwedzki okręt podwodny A26 od francuskiego okrętu typu Scorpène i niemieckich okrętów typu 212A i 214 odróżnia między innymi rodzaj zastosowanego napędu niezależnego od powietrza AIP (Air Independent Propulsion). Szwedzi twardo bowiem proponują napęd AIP oparty o nową wersję silnika Stirlinga, podczas gdy Niemcy i Francuzi chcą zastosować na swoich jednostkach ogniwa paliwowe. Wszystkie te rozwiązania mają gwarantować okrętom podwodnym czas przebywania pod woda nie mniejszy niż dwa tygodnie oraz mają swoje wyraźne wady i zalety.

Silniki Stirlinga mają całkowicie zamknięty obieg, a energia cieplna jest w nim przetwarzana na energię mechaniczną bez procesu wewnętrznego spalania paliwa (jest ona dostarcza z zewnątrz). Dlatego w szwedzkim rozwiązaniu ciepło jest wytwarzane w komorze spalania znajdującej się poza silnikiem - w procesie spalania standardowego paliwa diesla z wykorzystaniem skroplonego tlenu LOX (Liquid Oxygen).

Ciepło to służy potem do „podgrzewania” w silniku gazu roboczego (hel), który doznaje wzrostu ciśnienia i przekazuje energię tłokom. Ostatecznie energia mechaniczna tłoków jest przemieniana na energię elektryczną. Gazy przekazujące ciepło do silnika są później chłodzone (do temperatury 30ºC), mieszane z wodą i wydalane na zewnątrz okrętu. Taki układ nie ma typowego wydechu, który jest źródłem hałasu, rozrządu (który sprawia kłopoty obsługowe), ma stosunkowo dużą sprawność (około 45%) i jest łatwy w eksploatacji.

Część komentatorów wskazuje na koszty budowy samego systemu AIP oraz jego pozornie duże skomplikowanie. Z drugiej jednak strony należy pamiętać, że system jest operacyjnie wykorzystywany w szwedzkiej marynarce wojennej od 1988 r. i w trakcie jego eksploatacji praktycznie nie odnotowano problemów. Stosują go również z powodzeniem japońskie, morskie siły samoobrony na konwencjonalnych okrętach podwodnych typu Soryou.

Cechą szwedzkiego rozwiązania jest przede wszystkim niska sygnatura i to zarówno jeżeli chodzi o hałas, jak i obraz termiczny. Silniki Stirlinga są również łatwe w eksploatacji. Wykorzystują one bowiem takie samo paliwo jak typowe silniki diesla. Nie ma więc problemu z jego uzupełnieniem – w tym na morzu (przez standardowe okręty zaopatrzeniowe i bez potrzeby tworzenia dodatkowej, specjalistycznej infrastruktury).

Praktyka pokazuje również, że relatywnie krótki czas jest potrzebny na uzupełnienie systemu. W przypadku silnika Stirlinga na szwedzkich okrętach podwodnych są to w przybliżeniu 3 godziny (tyle samo, co potrzeba na uzupełnienie paliwa konwencjonalnych OP bez napędu AIP) – nie ma konieczności uzupełniania wodoru.

Szwedzki system napędowy ma się też charakteryzować mniejszym kosztem uzupełnienia paliwa. Do niemieckich okrętów (typu 212/214) trzeba dotankować LOX i czysty wodór (o czystości 99,999%), co biorąc pod uwagę dostępne szacunki cen prawdopodobnie okaże się kosztowniejsze. Jednocześnie uzupełnienie paliwa w przypadku francuskich ogniw będzie kosztowało mniej ponieważ tam, podobnie jak u Szwedów, stosuje się paliwo diesla i LOX.

Szwedzi wskazują, że silnik Stirlinga ma czas pracy określony na 30 lat, i nie ma konieczności wykonywania takiego zakresu prac utrzymaniowych, jak przy ogniwach paliwowych.

Uzbrojenie okrętów A26 – rakiety manewrujące

Jak na razie wiadomo, że „szwedzki” okręt A26 będzie miał możliwość przenoszenia ponad 15 jednostek uzbrojenia (torpedy i rakiety), które będą wystrzeliwane przez 4 wyrzutnie torpedowe (WT) kalibru 533 mm. Wyrzutnie będą umieszczone w jednej linii na dziobie, co ma uprościć działanie zautomatyzowanego systemu ładowania, magazynowania i transportu jednostek uzbrojenia w przedziale dziobowym.

Z tego samego systemu ładowania ma również korzystać piąta, niestandardowa „wyrzutnia” o średnicy większej niż 1,5 m i długości ponad 6 m, która zostanie umieszczona centralnie pomiędzy pozostałymi WT. Tak naprawdę będzie to cylindryczny mini-dok MMP (Multi Mission Portal).

Dziobowa sekcja uzbrojenia okrętu A26 z czterema wyrzutniami torpedowymi oraz jednym „mini-dokiem” Multi Mission Portal – fot. Saab

MMP może być m.in. wykorzystany do przenoszenia bezzałogowych pojazdów podwodnych, które mogą znacznie rozszerzyć zakres zadań wykonywanych przez A26 (np. pozwalając na przerywania podwodnych rurociągów i gazociągów oraz traktów łączności). Można w nim również umieścić podwodny pojazd do transportu nurków bojowych, dzięki czemu nowy okręt podwodny będzie mógł być wykorzystany do zabezpieczenia działań wojsk specjalnych.

Co do rodzaju zastosowanego uzbrojenia torpedowego i rakietowego Szwedzi są otwarci stosując standardowe rozmiary wyrzutni i systemu ładowania, magazynowania i transportu jednostek uzbrojenia. Odnosi się to również do możliwości przenoszenia przez A26 rakiet manewrujących. Szwedzi założyli, że prawdopodobnie dostępnym dla nich rozwiązaniem jest przystosowanie A26 do przenoszenia amerykańskich rakiet typu Tomahawk. Do chwili obecnej francuska oferta pocisków MdCN była bowiem powiązana z okrętem.

Przy czym są możliwe dwa rozwiązania. Pierwsze (zalecane i łatwiejsze) to wykorzystanie wyrzutni torpedowych kalibru 533 mm do odpalania rakiet manewrujących (przy czym WT muszą mieć aktywny system wyrzutu uzbrojenia). W drugim proponowane są pociski odpalane z wyrzutni pionowego startu, które byłyby zamontowane w specjalnej sekcji bojowej wmontowanej w kadłub okrętu na śródokręciu za kioskiem. Wymaga to jednak wprowadzenia głębokich zmian konstrukcyjnych w już istniejącym projekcie.

Takie zmiany choć mniejsze, będą również potrzebne w przypadku wyrzutni torpedowych. Do wypychania uzbrojenia z WT Szwedzi proponują zastosowanie systemu ATP (Air Turbine Pump). W przypadku okrętu A26 będzie to prawdopodobnie zmodernizowany mechanizm wykorzystywany na australijskich okrętach podwodnych typu Collins (firmy Babcock). Rozwiązanie tego samego typu jest również zastosowane na brytyjskich okrętach podwodnych dla rakiet Tomahawk, a więc zostało sprawdzone w działaniach bojowych.

Oczywiście pozostaje sprawa dostępu do samych rakiet manewrujących, ale tutaj Szwedzi wskazują: „jeżeli będzie takie wymaganie okręt będzie mógł wykorzystywać wskazany typ uzbrojenia”.

Oczy okrętu czyli system sonarowy i „peryskopy”

Jeżeli chodzi o system obserwacji technicznej to zgodnie ze szwedzkimi deklaracjami ich propozycja ma nie odbiegać od tego, co proponują stocznie: francuska i niemiecka. Podstawą systemu „podwodnego” ma więc być dziobowy sonar pasywny i aktywny oraz pasywny sonar boczny o bardzo długim szyku antenowym, rozciągającym się wzdłuż całej burty. Deklarowana jest również możliwość zamontowania na ‘polskim A26’ na życzenie klienta sonaru z linearną anteną holowaną na bardzo niskie częstotliwości (użytecznego przy wykrywaniu najbardziej wyciszonych i najnowocześniejszych okrętów podwodnych).

Wstępnie proponuje się go umieścić za kioskiem, na zewnątrz kadłuba sztywnego, gdzie zaplanowano miejsce dla kilku cylindrycznych modułów ładunkowych. Moduły poza sonarem holowanym mają przenosić system zakłócające torpedy („wabiki”) oraz boje łączności, której wypuszczenie pozwali na nawiązanie łączności bez wychodzenia okrętu podwodnego na głębokość peryskopową.

Cylindryczny mini-dok MMP może być m.in. wykorzystany do przenoszenia podwodnego pojazdu nurków bojowych – fot. Saab

Podobna przestrzeń ładunkowa ma się znajdować również w części dziobowej przed kioskiem, z tym że ma być ona ukryta pod kadłubem lekkim. W niej także mogą się znajdować „wabiki”, ale zakłada się również przenoszenie w tym miejscu bezzałogowych pojazdów podwodnych oraz hermetycznych kontenerów, w których można chować sprzęt specjalny - np. dla komandosów.

W przypadku systemów obserwacji nawodnej Szwedzi już postanowili, że na ich przyszłych okrętach podwodnych (oraz na obecnie modernizowanych okrętach typu Gotland) zostaną zastosowane niepenetrujące peryskopy/maszty optoelektroniczne. Nie wymagają one bowiem tworzenia mechanicznego przejścia przez kadłub sztywny, co zwiększa jego wytrzymałość i bezpieczeństwo oraz ułatwia montaż i demontaż masztów (np. w czasie naprawy lub wymiany).

Zdecydowano już definitywnie, że na okrętach typu A26 zostaną zamontowane: „peryskop bojowy” AOM Serii 30 (Attack Optronic Mast) oraz maszt optoelektroniczny SOP Serii 30 (Search Optronic Mast), a więc najnowsze rozwiązania proponowane przez francuską firmę SAGEM (z grupy przemysłowej Safran). Takie same systemy obserwacji zostaną również zastosowane na obecnie budowanych francuskich atomowych okrętach podwodnych typu Barracuda, są proponowane na okrętach podwodnych typu Scorpène i na południowokoreańskich oceanicznych jednostkach typu KSS-III.

W peryskopie AOM standardowo umieszcza się kamerę termowizyjną trzeciej generacji na pasmo średnie 3-5 μm oraz kamerę telewizyjną dużej rozdzielczości, ale istnieje również możliwość montażu dodatkowej kamery telewizyjnej światła szczątkowego, dalmierza laserowego oraz kamery termowizyjnej krótkofalowej na pasmo 0,9-1,7 μm. Na szczycie peryskopu znajduje się mała kopuła w kształcie walca, mieszcząca anteny systemu GPS oraz urządzeń rozpoznania elektronicznego.

Szwedzi dokonali również wyboru dostawców wielu innych systemów pokładowych. Już wiadomo, że na A26 zostanie zastosowany wielowiązkowy sonar przeciwminowy i nawigacyjny SA9510S oraz wielofunkcyjna echosonda EM 2040 Dual RX norweskiej firmy Kongsberg, system rozpoznania elektronicznego amerykańskiej firmy Exelis

Współpraca z polskim przemysłem

Jednym z najważniejszych elementów szwedzkiej oferty jest propozycja współpracy z polskim przemysłem i siłami zbrojnymi. Jej założeniem jest danie Polsce pełnej autonomiczności w wykorzystaniu okrętów podwodnych przez cały okres ich eksploatacji. Szwedzi nie proponują przy tym tylko współpracy przemysłowej ale również wojskową (w zakresie szkoleń, uzupełniania zapasów oraz taktyki operacyjnej), angażując już na obecnym etapie rząd – w postaci agencji do spraw zamówień obronnych FMV. Przedstawiciele tej agencji są do dyspozycji polskich sił zbrojnych.

Szwedzkie działania w Polsce nie są w tym przypadku rzeczą nową – szczególnie w przypadku Marynarki Wojennej RP. Szwedzi współpracowali już bowiem np. przy programie modernizacji okrętów rakietowych typu Orkan. Dostarczali wojskom lądowym i specjalnym działa bezodrzutowe Carl-Gustaf i granatniki przeciwpancerne AT4 oraz całym siłom zbrojnym systemy symulacji pola walki i treningu żołnierzy.

Okręt podwodny A26 – fot. Saab

W oparciu o rozwiązania szwedzkiej firmy Saab zbudowano również w Polsce brzegowy, morski i lotniczy automatyczny system identyfikacji AIS, służący przede wszystkim do kontroli ruchu jednostek nawodnych. Polskie siły morskie i specjalne wprowadziły przy tym również wersję wojskową tego systemu - z utajnianiem przekazywanych danych (W-AIS).

Polsko-szwedzkiej współpracy może pomóc również położenie geograficzne (bliska odległość pomiędzy stoczniami Trójmiasta i Saab Kockums), które może potencjalnie ułatwić wymianę specjalistów oraz w razie potrzeby zapewnienie pomocy technicznej.

KomentarzeLiczba komentarzy: 147
BrzuszekObrzartuszek
wtorek, 22 grudnia 2015, 19:32

Bliżej i chyba lepiej niż z Francuzami. Czy oni oferują taki zakres współpracy i transferu ? Powszechnie chyba wiadomo, że na Niemców raczej nie ma co liczyć, choć w przeciwieństwie do francuskich, chyba tylko ich okręty mogą przenosić amerykańskie rakiety manewrujące o zasięgu większym od francuskich.

rcicho
wtorek, 22 grudnia 2015, 22:24

To dlaczego żaden niemiecki op nie ma rakiet manewrujących na swoim wyposażeniu?

Krzysiek
wtorek, 22 grudnia 2015, 21:54

Brak nam współpracy przemysłowo zbrojeniowej a to oferuje SAAB od Francji można kupić WISŁĘ SAMP-T w zamian za rakiety manewrujące dla OP same USA dało im nagrodę. Może lepiej wyjdziemy na współpracy z SAAB-em + EuroPrzemysł zbrojeniowy niż USA

anakonda
środa, 23 grudnia 2015, 14:08

na dzien dzisiejszy to wlasnie niemcy moim skromnym zdaniem maja najwieksze szanse na wygranie przetargu posiadaja bowiem najbardziej sprawdzony OP na baltyk .Z calym szacunkiem ale A26 ma jeszcze dluga droge przed soba a z niemcami pozostaje tylko i wyłącznie dobrze dograc warunki kontraktu jak i pozniejsza obsluge i zaopatrzenie w czesci no i ofset

Hammer
środa, 23 grudnia 2015, 23:01

Jaja sobie robisz? I co z tego że A-26 jeszcze nie powstał? Szwedzi to nie MY niestety. W kwestii OP są jednymi z najlepszych. KONIEC jałowych zakupów. Szwedzi-Saab to nie tylko A-26 kolego. Czas coś ruszyć

Krzysiek
środa, 23 grudnia 2015, 20:30

To że mają wygrać Niemcy było widać od początku Kupimy zapłacimy i będziemy płacić przez lata za wszystko a oni w zamian w ramach offsetu połażą Nord Stream 2

Willgraf
wtorek, 22 grudnia 2015, 19:18

zapewne te okręty to najlepszy wybór ...a rakiety powiem tak ani Rybków ani Pipków ... rakiety zapewne Polska będzie rozwijać wspólnie z Ukrainą - to jedyna alternatywa dla rozwoju i uzależnienia od amerykańskiego szajsu który i tak oparty jest na przestarzałych algorytmach sterujących !

Drohobyczman
czwartek, 7 stycznia 2016, 13:46

No interes 1000-lecia. Ukrainę mimo wysiłków CIA i Mossadu Putin łyknie "demokratycznie" przy następnych wyborach i choćby gruzińscy agenci typu Saakaszwili się zes....niczego nie zmienią. Opcja Ukraińska nie istnieje. Ten miliard euro który tam poszedł z Polski to tylko zyskanie na czasie i przedłużenie agonii chachłów. Polska powinna się skupić na sprzecie made in Eu, USA i Israel (+ coś własnego). Taka prawda....

rcicho
wtorek, 22 grudnia 2015, 22:23

Akurat Ukraina da nam swoją najlepszą technologię :)

ste
wtorek, 22 grudnia 2015, 21:27

raczej nie wiadomo, na ile poważnie można teraz traktować polskie zapytanie.

wakizaszi
środa, 23 grudnia 2015, 21:41

Mądry wyciąga wnioski z historii, a bardzo mądry z porażek ale cudzych. Tak więc proponuję spojrzeć na konflikt Rosji z Ukrainą i zauważyć następujące podobieństwa: Polskie i Ukraińskie bazy morskie leżą w zasięgu rakiet odpalanych z terytorium Rosji i w dodatku połowa z nich tuż obok Rosji Może Czarne i Bałtyk to prawie akweny zamknięte, a cieśniny łatwo zablokować tak jak Rosja zablokowała podejście do bazy Ukraińskiej marynarki zatapiając swój stary okręt lub kontrolować co równa się odcięciu pomocy i dostaw drogą morską Marynarka Ukrainy została sparaliżowana w pierwszych minutach konfliktu Ukraina i Polska mają całkiem długą granicę lądową z Rosją Atak lądem był dla Rosji łatwiejszy niż morzem Jakiekolwiek użycie pocisków balistycznych czy taktycznych w uderzeniach na terytorium Rosji dałoby zielone światło do użycia przez Rosję pełni swojego potencjału, czego Ukraina słusznie unikała jak mogła NATO w konflikcie pełnoskalowym lub nawet tylko w przypadku groźby użycia broni ABC wypięłoby się na nas tak jak zrobiły USA i WB w przypadku Ukrainy - w zamian za utylizację broni jądrowej obiecali przecież Ukrainie integralność terytorialną. Wniosek: Polska Marynarka Wojenna jest najmniej przydatną nam rzeczą i powinna być na końcu listy potrzeb podobnie jak przenoszone przez nią taktyczne pociski, a skoro nie ma pieniędzy to należy ograniczyć ją do roli Morskiej Straży Granicznej (inwazji nią nie przeprowadzimy a terytoriów zamorskich też nie mamy)

Kiks
sobota, 26 grudnia 2015, 15:27

Polska ma długą granicę z Rosją? Faktycznie ;). Bardzo ona długa.

świeżo zerwany
piątek, 25 grudnia 2015, 11:27

Coż to za oryginalne poglądy strategiczne, a jaka dogłębna znajomośc realiów!!! Przepraszam, czy to odpis z jakieś poważnej rozprawy naukowej, czy też twoja zupełnie samodzielna działalność??? Zwłaszcza te hiobowe wieści na temat zdolności reagowania NATO. Jasne, że się nie ruszą i zostawią nas, garstkę nieszczęsnych rycerzy niepokalanych na pastwę ruskich hord. A te wydatki ostatnie na Global Hawki to tylko tak dla picu zapłacono parę miliardów, żeby ludzie mysleli że wszystko O.K. Bo przecież tak naprawdę to tęsknym marzeniem Niemców, Duńczyków, Holendrów i Belgów jest bezpośrednia granica z Rosją i Białorusią. Oni po prostu do tego prą (we snach narazie), łakną jak kania dżdżu. Zawsze się zastanawiam skąd się u nas biorą tacy ludzie jak ty, .. rosną na kwiatkach i rozmanżają się przez pączkowanie?

oko
czwartek, 24 grudnia 2015, 15:47

jak bardzo się mylisz pokazuje druga wojna światowa i Polska Marynarka Wojenna a okręt podwodny z pociskami manewrującymi to taka karta pokerowa na wypadek jak by Ruskim odbiło nie znali by minuty i godziny w której odpalono by pocisk na Łubiankę

say69mat
czwartek, 24 grudnia 2015, 08:47

Po pierwsze. nie uważasz, że posiadanie jakichkolwiek sił zbrojnych, w związku z bliskością granicy z Federacją Rosyjską, jest wybitnie niewskazane??? Po drugie, jakoś Federacja Rosyjska nie przejmuje się bliskością granicy z Polską, i systematycznie modernizując, zwiększa potencjał sił morskich w Kaliningradzie.

taka prawda
wtorek, 29 grudnia 2015, 23:11

termin 2022-2024 za długi dla PMW

Podpułkownik Wareda
wtorek, 22 grudnia 2015, 23:33

Do Kamila! 1/ " (...) jeżeli będziemy w posiadaniu pocisków o zasięgi 1000-2000 km, to ewentualny agresor czyli Rosja (...) musi mieć świadomość ewentualnego kontruderzenia [z naszej strony?] (...) ". 2/ " (...) jestem za tym, aby zakupić nie 3, a nawet 5 okrętów podwodnych (...) ". Itd. itp. złote myśli - przedstawiciela pokolenia, które wychowało się na grach komputerowych, w których "Siły Dobra" dają łupnia i ścierają na proch "Ciemne Siły Zła". No cóż, już tyle razy wałkowano ten temat. Co prawda, robili to i nadal czynią nieliczni, racjonalnie i realnie myślący forumowicze na D24, ale jednak. Pomimo tego, co pewien czas, znajdujemy na stronach portalu komentarze niepoprawnych marzycieli i wszelkiej maści fantastów, którzy we właściwy dla siebie sposób, uzasadniają możliwość prowadzenia kontruderzeń militarnych z naszej strony - podczas ewentualnej, hipotetycznej wojny jądrowej z Rosją. To już dawno przestało być śmieszne. Więcej, to rzecz wręcz niezwykła i trudno nawet określić taki stan zaślepienia umysłu i braku możliwości racjonalnego myślenia. Ale fakt pozostaje faktem! Internauto! Bez urazy, ale włóż między bajki lub wrzuć do kosza, jakiekolwiek spekulacje i mrzonki na temat kontruderzeń militarnych ze strony Polski - podczas ewentualnego konfliktu z Rosją. Tego rodzaju spekulacje są bezprzedmiotowe i bezsensowne - żeby nie powiedzieć - idiotyczne i zwykłą stratą czasu. Czy naprawdę - tak trudno to zrozumieć? Przede wszystkim dlatego (obym się nie mylił), że nie będzie żadnego konfliktu jądrowego z Rosją. Zapewniam Ciebie Internauto, że Rosja nie wykazuje chęci - jak to określiłeś - "zamienienia naszego państwa w radioaktywną pustynię lub po prostu eksterminację narodu (...)". I nie będzie potrzeby, aby nasze " ( ...) 3-4 okręty [podwodne?] mogły zaatakować elektrownie jądrowe od Leningradu aż po Smoleńsk (...)". Internauto, gdyby nie powaga tematu, to można byłoby boki zrywać ze śmiechu z powodu Twoich wizji kontruderzeń jądrowych. Proszę, abyś przyjął do wiadomości, że NATO - a de facto USA - nie zaryzykują konfliktu jądrowego z Rosją. Chociażby dlatego, że Amerykanie są świadomi wielkości rosyjskiego arsenału jądrowego oraz ryzyka takiego konfliktu dla świata. Ponadto, to powinieneś wiedzieć jako miłośnik militariów, że broń jądrowa zgromadzona w arsenałach określonych państw - nie służy do walki, a jedynie do wzajemnego odstraszania! Przy okazji, jeżeli nie masz wiedzy, czym dysponują Rosjanie w zakresie broni jądrowej i konwencjonalnej, a nie mogę tego wykluczyć - to bez problemu znajdziesz informacje na ten temat w ogólnodostępnych źródłach, także internetowych. Warto się z nimi zapoznać. Szczerze zachęcam. Internauto, a propos okrętów podwodnych, które - jak to zaznaczyłeś - " ... można byłoby w trakcie wojny [z kim?] przeznaczyć do operowania poza Bałtykiem ... ". O nich także wspomniałeś w swoim komentarzu. Nieśmiało domyślam się, ale nie mam pewności, że masz na myśli konwencjonalne okręty podwodne? Ale zastanawia mnie ... "to operowanie poza Bałtykiem"? Aż boję się zapytać: ale czy Twoim marzeniem są, będące ewentualnie w przyszłości w posiadaniu PMW, atomowe okręty podwodne, uzbrojone w międzykontynentalne rakiety balistyczne, które posiadają po 10 głowic jądrowych - każda? Internauto! Napisałeś, że jesteś zwolennikiem zakupienia i utrzymania w linii przez PMW - nie 3, a nawet 5 nowoczesnych okrętów podwodnych. Pomijam już nierealność takich propozycji - oczywiście ze względów finansowych. Nawet gdybyśmy zakupili (zakładam teoretycznie) 20 konwencjonalnych, nowoczesnych okrętów podwodnych - co jak wiadomo - raczej nigdy nie nastąpi, to niewiele zmieni. Jedynie wzmocni potencjał zbrojny naszej marynarki wojennej. Ale - powtarzam - w hipotetycznym starcu zbrojnym z Rosją - nie będzie miało żadnego znaczenia. Najwyższa pora, abyś Ty Internauto oraz wszyscy hurraoptymiści przyjęli to do wiadomości. Należy robić wszystko, aby poprawiać nasze wzajemne stosunki z Rosją, a nie je zaogniać. Oczywiście, dotyczy to obu stron. Czy chcemy tego, czy nie chcemy - Rosja jest i pozostanie naszym sąsiadem. A doświadczenie życiowe podpowiada, że z sąsiadami warto żyć zgodnie. PS. W związku ze zbliżającymi się świętami oraz Nowym Rokiem 2016, życzę wszystkim i każdemu z osobna, przede wszystkim, pogody ducha, tolerancji i zrozumienia dla osób wykazujących na forum odmienne poglądy oraz racjonalnej i realnej oceny rzeczywistości. Podpułkownik Wareda.

underdog
sobota, 26 grudnia 2015, 01:59

Zapytam głupio jak Pan Bartosiak. A dlaczego ? Dlaczego Polska i Polacy ustawiają się od 300 lat (z przerwami) w charakterze parobków stajennych. Wszystko płynie. Za 50 lat będziemy dużo więksi od Rosji albo nas nie będzie i tyle w temacie

kopać
środa, 23 grudnia 2015, 21:54

No, Rosjanie już w 2010 r. zaczęli zacieśniać przyjacielskie stosunki z Polską. Teraz tylko je wzmacniają poprzez m.in NS2.

aom
środa, 23 grudnia 2015, 18:59

ok widze ze tutaj jest duzo osob chetnych do budowania mocarstwowej Polski, piekne marzenia ale za duzy koszt a za maly zysk. Polska moze sie liczyc tylko jako gospodarcza i ekonomiczna potega militarnie to nie ma sensu.... o to w grunice rzeczy chodzi "Podpułkownik Wareda", pilnujemy zeby PKB roslo majac mała i swietnie uzbrojana oraz sprawna armie, dlatego zakup U212A lub A26 w liczbie 2szt jest rozsadne ale 5-10 to bezsens, zakup 48szt F-16 byl ok tylko zabraklo samolotow do szkolenia co po tylu latach nadrabiamy Masterem, na tym powinismy sie skupic zeby rozwijac i unowoczesniac to co mamy. Jak najszybciej kupic Raki i Kraby rozwijac Homara i Kryla, plus obrona przeciw lotnicza Poprad i jak najszybciej podpisywac umowy dotyczace Narwi i Wisly /wybror jest dowolny i tak wybierzemy dobrze bo to co mamy jest obiektami muzealnymi ;) pilnowac tylko trzeba kosztow i transferu technologi, a czy bedzie to Patriot czy SAMP, czy Iris-T czy Iron Dron to juz naprawde z kazdego wyboru mozna sie tylko cieszyc ;)/ plus zakup Caracali i Krukow oraz modernizacja Sokołów z silnikami Ukrainy.... lotnictwo wzmocnic 24-36szt E/F-18 lub Eurofighter lub Rafael tu tez wybor jest tylko dobry bo to co mamy jest z muzeum.... to samo co z Wisla i Narwia serwis itd tylko u nas ;) dokupic kilka Masterow do szkolenia i to nam na 30 lat nastepnych wystarczy MW ograniczyc do tych 2 OP plus kilka szybkich okretow w stylu fińskich Hamin oraz kilkunastow minowcow i niszczycieli min plus Caracale do zwalczania OP i wiecej nei potrzeba i to co opisalem to wysilke na 100-200mld zł na 10 lat z determinowanego finasowania przez nas podatnikow..... co do bajek o rakietach manewrujacych o zasiegu 1000 km i dalej to mzonki i bez sensowny koszt dla nas obywateli.....nigdy pewnie ich nie uzyjemy, dlaczego bo jestesmy w NATO, chcielismy wejsc do klubu wiec musimy jak cala reszta szanowac jego zasady, a jest tylko jedna w NATO rzadzi USA i oni o rzeczach strategicznych decyduja, jezeli dojdzie do jakies powaznej kłotni pomiedzy nami a Rosja, to rosjanie nie beda rozmawiac z nami tylko wykonaja telefon do Waszyngtonu, a nam przekaze amasador zebysmy trzymali fason i nie robili glupstw poprostu....chcecie przyklad Turcja-Rosja, Rosjanie zadzownili do USA i z nimi ustalaja wszytsko Turcja siedzi ciho bo wie ze zrobila glupote i pewnie jeszcze jeden wyskok i USA wyrzuca ich z klubu "NATO" poprostu w pierwszej lidze graja USA-Rosja-Chiny i Japonia plus Niemcy - UK - Francja w drugiej graja mocni gospodarczo lub liczace sie geograficznie kraje jak Arabia Saudyjska, Korea poludniowa,Wlochy Kanada,Szwecja,Holandia czy Indie i Brazylia....Polska jest w 3 lidze i to dosc nisko w tabeli bo do takiej Danii czy Finlandii lub Norwegii jeszcze nam sporo brakuje....tylko silna gospodarka i ekonomia mozemy wskoczyc do 2 ligi /np; wprowadzenie Euro bardzo by pomoglo w awansie;)/ co byloby naprawde osiagnieciem ale PiS z ich wywazaniem otwartych drzwi zaraz nas wrzuci do 4 ligi z np: Węgrami i Ukraina ktore nic nie znacza jak widac dla krajow z 1-2 ligi.... to tak na skroty zeby wam uzmyslowic ze jestesmy naprawde w dobrym klubie z prymusami ale tylko gospodarka moze nas wciagnac do wiekszej swiatowej gry....armia wystarczy do tego zeby w razie czego dac komus poprostu konkretnie w zęby na ataki strategiczne poprostu jestemy za mali nie ta liga.....a jak poskoczymy za szybko i za daleko to obudzimy sie sami i dostaniemy od kazdej strony ;( tak na skoty opisalem caly straegiczny obraz Polski ;)

klon
środa, 23 grudnia 2015, 15:08

wow..wyjątkowo słaby wpis. Czytam, czytam, czytam z nadzieją że w końcu sie doczekam argumentów....a jedyny który pada to "bp nie będzie wojny z Rosją". Brawo.

aviator
środa, 23 grudnia 2015, 12:10

podsumowując całość Twojego wywodu : nie zbrójmy się bo i tak to nic nie da , nie zbrójmy się bo i tak nie będzie konfliktu opartego o atom a jeżeli będzie to i tak nic nie zrobimy , kochajmy bezgranicznie Rosjan .Tak na serio - absolutnie nie masz racji ( vide Israel , Turcja i inne ,, małe'' państwa ) . Pozdrawiam świątecznie.

Kamil
środa, 23 grudnia 2015, 11:21

Drogi panie... Muszę cię rozczarować, otóż nie jestem grubym okularnikiem wychowanym na grach komputerowych. Rozczarowanie? Bo jeżeli była to gorliwa próba ośmieszenia mnie i zamknięcia buzi to spełzła ona na niczym. W pańskiej wypowiedzi jest jedynie krytyka.mojego pomysłu, jednak nie przedstawił pan jakiejkolwiek koncepcji czy pomysłu wykorzystania okrętów podwodnych nawet w teorii. Nigdzie tez nie wspomniałem chęci posiadania przez Polskę oceanicznych okrętów podwodnych wyposażonych w międzykontynentalne pociski z głowicami typu MIRV więc nie rozumiem skąd takie sugestie? Ogółem insynuuje mi pan, że w razie konfliktu z Rosją niezależnie od naszych sil zbrojonych jesteśmy skazani na pożarcie, bo tak ma być i już. Panie podpułkowniku życie i wojna pisze najlepsze scenariusze w których zwycięsko wychodzą dużo mniej liczne i słabiej wyposażone armie, tak było, tak jest i tak będzie. Głównym elementem jest wywiad Polski, USA oraz NATO, a także zdobyte przez nich informacje mające na celu zbudowanie systemu obronnego naszego kraju i całej Europy. Chodzi tu o realne obecnie zdolności bojowe oraz te, które Rosja pozyskałaby po konwersji gospodarki na zmilitaryzowaną? Oczywistym jest, że jeżeli Rosja chciałaby nas zniszczyć to zrobi to ponieważ nawet wszystkie zestawy przeciwlotnicze i przeciwbalistyczne ściągnięte z USA nie uchronią nas przed atakami saturacyjnymi ponieważ maja mniejsze zdolności niż ilość pocisków i głowic zawartych w rosyjskich wyrzutniach nie wspominając o bombowcach strategicznych. Ale czy wziął pan pod uwagę, że Rosja jest otoczona naturalnymi wrogami z kazdej strony i nie byłaby w stanie wysłać znacznej części sił zbrojonych ponieważ ryzykowałaby utratą Czeczeni, terenów zagrabionych Gruzji i Ukrainie, a dodatkowo Japonia i Chiny maja nadal nierozwiązane kwestie dotyczące spornych terenów? Zagrożenie z naszej strony atakiem na kluczowe punkty gospodarki rosyjskiej przy pomocy JASSM i pocisków z OP sprawia, że już sama próba podbicia Polski staje się NIERENTOWNA ponieważ S-300, S-400, Buki, Kuby i inne zestawy OPL nie obronią infrastruktury będącej w zasięgu naszych rakiet. Nawet Rosja ma ich stosunkowo za mało - zbyt duże rozległości granic.

bmc3i
środa, 23 grudnia 2015, 07:07

W hipotetycznym konglikvie z Rosja, nawet 20 op nie pomoze. Bo bez jakiegokolwiek uzasadnienua napisal tak jakis internetowy pulkownik... Tymczasem co tam doswiadczenia wspolczesnych kofliktow zbrojnych, w ktorym pojedynczy argentynski T209 zatrzymal caly brytyjski zespol ASW korzystajacy z najnowszych owczesnych technologii i dziesiecioleci foswiadczenia w machnie ZOP. Przyjdzie pieciu ruskich ktorzy co prawda sromotnie przegrywaja kazdy morski konflikt zbrojny od poczatku XX wieku nawet gdy dyspunuja najpotezniejsza flota swiata w danej klasie okretow, ale sa Ruscy, wiec wygraja. Bo sa Ruscy wlasnie. Dlatego i tylko dlatego.

gts
wtorek, 22 grudnia 2015, 23:22

Zakupy w Szwecji i sojusze ze Skandynawia są dla nas jak najbardziej wskazane. Sami nie będziemy wystarczająco szybko wprowadzić wielu rozwiązań które oni mają na półce, a które mogą nam zaoferować w ramach transferu technologii. Nowe wersje CV90 są dla nas lepszym rozwiązaniem niż czekanie na nasz BWP, a jak pisali na DF produkcja u nas możliwa bo SAAB jest tym zainteresowany. Uczestnicząc w tej produkcji możemy postawić nasze wymagania, a takiej niemieckiej Pumie to możemy sobie tylko pomarzyć, o ile też nie jest przereklamowana. Tak samo podejrzewam jest z A26, który na tę chwilę jest najnowocześniejszą jednostką z tych, które się nam oferuje i wydaje się że najbardziej dopasowaną do naszych potrzeb. Podejrzewam że znajdą się jeszcze inne konstrukcje które będą warte rozważenia ale chyba najbliżej Scorpenom do A26 mimo iż są większe. Mimo wszystko fajnie byłoby posiadać coś w naszej ofercie co może zainteresować ich jako nabywców. Z A26 jest tylko jeden problem - nie ma do nich dedykowanych rakiet manewrujących - o ile Saab twierdzi ze z żadna nie będzie problemu żeby zainstalować to pytanie jest kto i jakie nam sprzeda... W ogóle już dawno piszą że Saab chce inwestować w Polsce i powinniśmy to wykorzystać. Jak na tym polu wygląda współpraca z Niemcami i Francuzami? Powinniśmy to brać pod uwagę. Saab wydaje się dobrym i rzetelnym partnerem.

tomciob
niedziela, 3 stycznia 2016, 01:09

A czy rakieta manewrująca to jest tak skomplikowany technicznie produkt, że Polacy nie mogą go zaprojektować i stworzyć oraz wyprodukować sami? Tylko się pytam bo nie jestem zorientowany. Pozdrawiam

Plush
piątek, 25 grudnia 2015, 23:28

i prawidłowo bo wojska lądowe to podstawa więc i potrzeby pilniejsze

komi
wtorek, 22 grudnia 2015, 18:38

co do Tomahawków ,to o ile wiem Amerykanie jeszcze nie raczyli odpowiedzieć na polskie zapytanie. Ta zwłoka moim zdaniem wynika z tego ,że odpowiedż będzie negatywna.O ile w ogóle będzie ,bo jeśli się nie chce odpowiedzieć, to najlepiej pytającego zignorować udając ,że się pytania nie słyszało.

Hammer
wtorek, 22 grudnia 2015, 23:15

Najlepsza opcja dla Polski (o ile nas stać;-)) Priorytet to OPL ! Bez tego leżymy! Propozycja Saaba (A-26, Gripen NG, CG itd.) to w perspektywie modernizacji WP najlepsze rozwiązanie!

Edward
środa, 23 grudnia 2015, 20:34

Na miejscu Szwedów nie oferowałbym współpracy Polsce. Bawienie się w "dialogi techniczne" i offsety to strata czasu i pieniędzy. Negocjacje i współpraca przemysłowa tak, "dialogi techniczne" nie. "Dialogi techniczne" to tylko przekazywanie wiedzy niedouczonym negocjatorom, którzy dopiero po jej uzyskaniu, po 1 roku lub 2 będą mogli przystąpić do właściwych negocjacji. Jednak wmieszają się związki zawodowe, politycy i urzędnicy co spowoduje nadmierne skomplikowanie całego procesu i w efekcie po 3 latach znajdziemy się w punkcie wyjścia.

M1000
środa, 23 grudnia 2015, 20:28

Fakt posiadania chociażby 1 pocisku o zasięgu 2000 tys. km wiele zmienia dla Putina. To właśnie ten pocisk może trafić w prawe okno na 2 piętrze Kremla, w czasie gdy będzie urzędował tam Putin, tuż po wydaniu rozkazu ataku nuklearnego na Polskę. W takiej sytuacji rozkaz ataku nie zostanie wydany wcale. Dla Putina nie ma znaczenie 100 czy 1000 pocisków, tylko ten jeden który spadnie mu na głowę.

say69mat
piątek, 25 grudnia 2015, 09:00

Wybacz Przyjacielu, ale w przypadku kryzysu międzynarodowego ani Putin, ani żaden z przywódców mocarstw nuklearnych. Nie będzie wyczekiwał w oknie swojego apartamentu, aż coś mu tam wpadnie. Tym bardziej ... pocisk manewrujący. Wesołych Świąt

Al.S
wtorek, 22 grudnia 2015, 23:06

"Polsko-szwedzkiej współpracy może pomóc również położenie geograficzne- to nie tylko położenie ale też wspólny wróg". O jakiego wroga tutaj chodzi? Czyżby o tego, któremu Szwedzi musieli siłą odebrać projekty swoich OP? Tego, który według szwedzkiego dziennika DN.se "nabył zakłady Kockums, po to aby zdusić i pozbyć się konkurencji"?

Winc
wtorek, 22 grudnia 2015, 18:15

Kupmy od Szwedów połowę akcji SAABa i produkujmy sprzęt częściowo w Polsce. Da to SAABowi ogromny wzrost wiarygodności i potencjału produkcyjnego oraz większe zyski w związku z obniżką kosztów produkcji oraz wejście na rynki państw Europy Środkowej i Wschodniej a my dostaniemy dostęp do wysokiej technologii i kultury pracy. Zwiążmy się ze Szwecją strategicznie. Zyski z dziesięciu lat SAABa zwrócą koszty inwestycji.

Podwodniak
wtorek, 22 grudnia 2015, 22:22

Tak jest, a potem sprzedamy te okręty podwodne: Czechom, Słowakom i Węgrom.

Birdy
wtorek, 22 grudnia 2015, 21:28

Nie da rady wtedy krasc na boku

Wojtekus
wtorek, 22 grudnia 2015, 21:26

Kolega Winc dobrze napisał. Partnerstwo strategiczne z SAAB to dla obu stron zyski. Dla nas olbrzymi transfer technologi i kapitału, możliwość współpracy naszych inżynierów, firm oraz fabryk oraz pokazanie wszystkim iż Polska potrafi współ projektować i budować sprzęt najwyższej klasy dokonujac przeskoku technologicznego. To też się tyczy wspólpracy z Gripenen. Dla Szwedów to super okazja zbicia forsy bo Polska się zbroi i wydaje duże pieniadze, nie mówiac już o tym że za nami ustawi się kolejka innych kupców z regionu. Kolejnym atutem dla obydwu stron to znaczne wzmocnienie regionu morza baltyckiego.

AMD
środa, 30 grudnia 2015, 13:08

Szwedzi, Niemcy i Francja. To czolowka w produkcji OP. tu nie mam zadnych zastrzezen co nie weźmiemy to i tak to będzie szczyt techniki morskiej. Warto nadmienić ze Gotland i niemiecki u212 braly udział w ćwiczeniach wojskowych USA NAVY. Zarówno szwedzkie op i u212 były niewykrywalne dla amerykańskich systemow sonarycznych. MW sklania się ku zakupowi u212 choć uważam ze wersja u210mod (podobny norweskie ULA) na nasz baltyk zupełnie by wystarczyly.

Plush
środa, 30 grudnia 2015, 18:12

dajmy sobie spokój z Niemcami poplecznikami Putina i miłośnikami imigrantów, twórców planu końca Europy! Na Leopardach poprzestańmy.

czarnisciemniaja
sobota, 26 grudnia 2015, 21:53

Polsce jest potrzebny silny odstraszajacy sojusznik. Kupujac sprzet od europy moze owszem lepiej wyjdziemy na tym wojskowo ale czy to odstraszy Rosje? SAMPT? A26 Grippeny, Leopardy A5? Wolne zarty. Nigdy nie bedzie nas stac na 2000 samolotow ktore ma Rosja juz nie mowiac o broni atomowej, ktorej nie mamy i miec nie bedziemy. Kupujac od USA i utrzymujac z nimi bliskie relacje pokazujemy Rosji ze stoi za nami jedyny kraj jakiego sie boja. USA starciloby twarz gdyby pozwolilo Rosjanom zrobic nam krzywde. USa ma zbyt wielu sojusznikow, zeby im wysylac taki signal, ze w potrzebie ich zostawia. Pod tym parasolem trzeba budowac wlasna sile gospodarczo - wojskowa w oparciu o amerykanski sprzet bo - po raz kolejny - amerykanska zbrojeniowka straci twarz jesli poslugujaca sie ich produktami armia zostanie pobita. Powinnismy dazyc do uzyskania statusu jaki ma Izrael - wykorzystac 10 mln Polonie w USA do wywierania na nich naciskow. Europa sie nie liczy, na europie nie mozemy polegac. Powinnismy z niej wysysac co sie da przez unie europejska ale strategicznie liczyc tylko na USA i okazywac im maksymalna sympatie - zeby ich zobowiazac i maksymalnie utrudnic rzucenie nas na pozarcie.

Bocheński
poniedziałek, 28 grudnia 2015, 17:58

To że będziemy przymilać sie Amerykanom nie sprawi że w ich interesie bedzie istnienie państwa w środkowo-wschodniej Europie. Skończmy wreszcie myslec tymi durnymi kategoriami. Mamy swoje panstwo, miejmy własną strategie przetrwania i rozwoju. Mamy niepowtarzalną okazje zeby wydobyć sie z uzależnienia od kogoś kto nam coś "zapewnia"

Antex
poniedziałek, 28 grudnia 2015, 02:42

Posługująca się produktami amerykańskiej zbrojeniówki armia (iracka) już przegrała w Mosulu ... i teraz M113 Abramsami jeżdzą ludzie z ISIS

Wodnik
niedziela, 27 grudnia 2015, 19:48

Do czarnisciemniaja: Ciekawe podejście! Zgadzam się, że na Europę Zach., jak historia dowodzi, nie możemy liczyć. To grupa narodów (dzisiaj już nie!) o podejściu wyłącznie egoistyczno-partykularnym. Poza tym, ich eunuchowate podejście do demografii, narodowej niezależności i solidarności eliminuje ich jako partnerów STRATEGICZNYCH (NP.: dzisiaj Niemcy, jutro kalifat). Strategicznie rzecz biorąc należałoby przyjąć parasol obronny USA - nie ma innego wyjścia. Jednak USA leży daleko - oni pomogą, ale nigdy nie za darmo - jak pisał G. Friedman. Szwecja leży blisko i proponuje przystępne warunki, proste rozwiązania i elastyczność projektu. To prawda, że na Bałtyku potrzebne są jednostki niewielkie i operatywne. A takie są A/26 - posiadają pewną uniwersalność. W razie "W", kto będzie szukał wodoru i specjalnych urządzeń do tankowania...?!. Propozycja godna rozpatrzenia, bo Szwedzi uchodzą za detalistów - To może się udać ! Ale nie do 2024 roku! To trochę za długo!

say69mat
niedziela, 27 grudnia 2015, 15:42

@czarnisciemniaja, def24.pl: Polsce jest potrzebny silny odstraszajacy sojusznik. say69mat: Masz na myśli ... rodzinę Addamsów??? Serio ... Polsce jest potrzebny potencjał intelektualny, aby przekonać naszych sąsiadów. Że awantury wojenne opłacają się jedynie jako megaprodukcje w Hollywood. W realu, to tak ... średnio, skala zniszczeń jest odwrotnie proporcjonalna w odniesieniu do jakichkolwiek zysków. 75 lat po zakończeniu wojny a Rosjanie piją na umór, bo kolejne pokolenia nie radzą sobie z wojenną traumą rodziców, dziadków. Generując alkoholizm pokoleniowy, skoro dziadek i ojciec pije, jego wnuki też będą. Śmierć, jako element gry wojennej nigdy nie rozwiązuje istotnych problemów, przyczyn wojny. Jedynie zbiera swoje krwawe ... żniwo.

Krzysiek
niedziela, 27 grudnia 2015, 14:27

Nigdy powtarzam nigdy nie uzyskamy statusu Izraela w USA. Powinniśmy współpracować z USA ale nie uzależniać się całkowicie od USA dla nich jesteśmy państwem 3 świata.

ig.
niedziela, 27 grudnia 2015, 13:34

Teoretycznie tak, ale : Amerykanie nie produkują i nie posiadają konwencjonalnych OP, więc siłą rzeczy skazani jesteśmy na konstrukcje europejskie. Wydaje mi się że MON nie ma wizji funkcjonowania marynarki w przyszłości tzn czy skupiamy się na działaniach na Bałtyku, czy też na realizacji zadań w ramach NATO na innych akwenach - wówczas potrzebne jednostki większe i bardziej autonomiczne. Co do 2000 samolotów to nie przesadzajmy, a weźmy na przykład wojnę zimową gdzie wygrała jakość sprzętu, wyszkolenia i dowodzenia, a nie ilość. Odnośnie stracenia twarzy przez amerykanów - sprzętowo ok. gdyż jest to z reguły sprzęt przemyślany i sprawdzony w wielu konfliktach, do tego masowo produkowany więc relatywnie tani, ale pamiętam kilka przykładów że jednak stracili twarz ;) choćby Wietnam południowy. Nikt nam nie zapewni bezpieczeństwa tak jak sobie sami tego nie zapewnimy.

tarzan
niedziela, 27 grudnia 2015, 03:02

Znasz jakiś amerykański okręt podwodny do kupienia? ps. te 2000 rosyjskich samolotów to razem z An-2 i eksponatami z muzeum, Rosja nie ma w linii więcej niż 400 WSB, rozlokowanych na powierzchni 1/8 światowych lądów...

Janek
wtorek, 22 grudnia 2015, 18:05

Na takiej współpracy osiągnęlibyśmy o wiele więcej niż z innymi "sojusznikami".

Janek
wtorek, 22 grudnia 2015, 18:04

Współpraca wojskowo- przemysłowa ze Szwedami to coś w co na pewno warto zainwestować.

niCk
niedziela, 3 stycznia 2016, 13:20

Wszystko ładnie pięknie lobbing już działa! Tylko w jednym się nie rozpisali w tym artykule do czego ten okręt ma służyć bo chyba nie jak w II wojnie światowej do niszczenia torpedami do tego są inne jednostki "on" ma służyć do wystrzeliwania rakiet których nie ma Mgliste jakieś tam amerykańskie których użycia w kluczowym momencie przycisk znajdujący się w Waszyngtonie nie zostanie wciśnięty i zostaniemy ze złomem. Kluczowa sprawa to konkretne rakiety Ktoś słyszał czy ewentualnie ktoś by je Polsce sprzedał bo ja nie ? Ale może "nie doczytałem"

Marek
środa, 6 stycznia 2016, 01:06

Masz rację. W naszym przypadku okręt podwodny na razie ma mniej więcej służyć temu, czemu służyły takie okręty podczas DWS. Pociski manewrujące są tu wartością dodaną i wielce pożądaną. Jasne, że wolałbym, by tak jak u żydów jest nasze okręty potrafiły szybciutko walnąć komu trzeba nukiem. Ale powoli. Nie od razu Kraków zbudowano. Najpierw okręty z możliwością wystrzeliwania pocisków manewrujących. Później głowice. Jeśli nie zbudujemy do tego odpowiednich reaktorów, to zawsze możemy ukraść pluton. Tak jak zrobili to swego czasu żydzi.

anakonda
poniedziałek, 4 stycznia 2016, 14:35

no tak rakiet hehe przede wszystkim do blokady na wysokosci naszego wybrzeżą a czy uzyje do tego celu torped czy rakiet to juz zalezy od sytuacji bowiem i torpedy i rakiety juz mmamy (przeciwokretowe).Okrety moga jeszcze zostac uzyte do wykonania ostrzału rakietowego z blizej nieokreslonego miejsca na morzu do celu znajdujacego sie na ladzie i te wlasnie musimy pozyskac choc nasze NSMy zostaly uznane za zdolne do takowego ataku ale jak wiadomo co do wszystkiego to do niczego.Ochłoń wiec troszkę i pozwól kompetentnym ludziom robic swoje a ty zajmij sie swoimi sprawami.

Kamil
wtorek, 22 grudnia 2015, 17:59

Dla wielu z was posiadanie okrętów podwodnych z/bez pociskami(ów) jest bez sensu ze względu na to, że koszt jest bardzo duży, a siła uderzeniowa stosunkowo mała. Chciałbym was poinformować, że jeżeli będziemy w posiadaniu pocisków o zasięgu 1000-2000 km to ewentualny agresor czyli Rosja musi mieć na uwadze to, że w razie chęci zamienienia naszego państwa w radioaktywną pustynię lub po prostu eksterminację narodu z lądu muszą mieć świadomość ewentualnego kontruderzenia mającego negatywne skutki przez wiele kolejnych pokoleń. Otóż 3-4 okręty mogą zaatakować elektrownie jądrowe od Leningradu aż po Smoleńsk, dodatkowo mogą zaatakować z 3 stron elektrownie w Billibino oraz Gorkly (nie znam tłumaczenia tych lokalizacji). Dla Rosji wyeliminowanie i ewentualne uszkodzenie reaktorów to ogromne straty których po prostu nie da się oszacować. Dodatkowo zabezpieczenie wszystkich elektrowni przed zmasowanym atakiem (np. 3 okrętów) byłoby bardzo trudne ze względu na to, że taki pocisk ciężko zniszczyć (trudna wykrywalność, nie ma 100% pewności, że pocisk trafi albo bateria lub jej załoga nie zawiedzie). Pytanie ile zestawów S-300 i S-400 Rosja musiałaby poświęcić, aby mieć pewność że nic jej nie zagraża zwłaszcza, że w planie mamy posiadanie jeszcze ok. 200 pocisków JASSM/JASSM-ER? 40 z nich to wersja o dajmy na to krótkim zasięgu, ale druga opcja to ok. 150 pocisków o zasięgu 940-1000km (według informacji znalezionych w Internecie) które mogłyby być razem z pociskami z okrętów podwodnych użyte do ataku na elektrownie. Aby agresja na nasz kraj była dla nich opłacalna z ekonomicznego i społecznego punktu widzenia Rosja musiałaby wydać krocie żeby zmieść nas z powierzchni ziemi (wystarczy przebazować nasze F-16 aby mogły wystartować). Jeżeli Rosja z kolei chciałaby dokonać lądowej interwencji musiałaby się liczyć ze zniszczeniem Rafinerii, zakładów produkcyjnych, zakładów zbrojeniowych, zwykłych elektrowni itd. itp... Sęk w tym, że siła uderzeniowa w połączeniu z JASSM-ER ma bardzo duży potencjał, ponieważ nasz ewentualny przeciwnik czyli Rosja nie jest w stanie rozstawić zestawów przeciwlotniczych na takiej bardzo dużej odległości i to w ilościach niwelujących ataki saturacyjne. Osobiście jestem za tym, aby zakupić nie 3, a nawet 5 okrętów podwodnych które można byłoby w trakcie wojny przeznaczyć do operowania poza Bałtykiem, a JASSM osadzić na paru Zmodernizowanych Herkulesach lub samolotach klasy Boeing z wyrzutnikiem rewolwerowym. W ten sposób odciążylibyśmy nasze F-16. Jest jeszcze opcja zakupu Taurusów które nie wymagają wsparcia GPS, a ich zasięg też według różnych danych to ponad 500km. Mają one to do siebie, że da sie je osadzić na platformach lądowych, liczba ok. 400 sztuk byłaby więc realna z aspektu finansowego, a mamy w zasięgu chyba Całą Białoruś i ewentualne stacjonujące tam jednostki Rosji.

Faszysta
wtorek, 22 grudnia 2015, 23:47

Do JASSM Polska nie ma kodow zrodlowych wiec odpalenie ich na elektrownie jadrowe nie bedzie mozliwe, Wujek Sam je uziemi. Tak samo bedzie z ew. Tomahawkami. Kupowanie sprzetu bez pelnej kontroli nad jego zastosowaniem to glupota majaca znamiona przestepstwa. Vide F-16.

Wit
wtorek, 22 grudnia 2015, 22:00

Dodatkowo powinnismy posiadać systemy rakietowe rożnego rodzaju zapakowane w najzwyklejsze kontenery do transportu drobnicy. Moze byłaby to bron terrorystyczna ale w obronie kraju środki nie maja znaczenia. Zasięg takiej broni moze byc praktycznie nieograniczony. Kontenery w uśpieniu mogłyby latami przebywać na zwykłych składach. W sytuacjach zagrożenia moznaby było je przemycić nawet do Moskwy. Nic nie stałoby na przeszkodzie zeby z pokładu statku handlowego czy rybackiego zaatakować np wladywostok. Uśpione kontenery w razie czego moga zostać na tyłach agresora i automatycznie niszczyć całe kolumny pancerne. Taka kolumnę moze podświetlac laserem dziecko ze szkoły.

werewolf
sobota, 26 grudnia 2015, 21:13

Już dawno powinniśmy skorzystać z doświadczeń Szwedów. Marynarka, artyleria, pociski ppanc., lotnictwo. A my błądzimy we mgle do tej pory i liczymy na amerykanów z ich starociami.

JB
środa, 23 grudnia 2015, 12:44

Niedomówienia, niedomówienia... Sprawność 45% - A w systemie niemiecki na 212/214? Spalanie paliwa - Czyli jaka faktyczna temperatura procesu? A jaka w rozwiązaniu niemieckim? Jak to się ma do chociażby do sygnatury termicznej okrętu?

Boczek
środa, 23 grudnia 2015, 13:23

Ogniwo 60% sprawności, temperatura pracy 60-120°C - to 10 x mniej niż spalanie. Mnie martwi szczególnie sygnatura CO2, która jeszcze godziny, a może i dni będzie zdradzała przejście okrętu.

oleum
sobota, 26 grudnia 2015, 21:05

Rosjanie wlasnie pokazali, ze moga wystrzeliwac rakiety manewrujace o zasiegu wiekszym od tomahawkow z kutrow I malych okretow, ktore sa wielokrotnie tansze niz te nasze Orki. Wielokrotnie silniejszy przeciwnik ma tansze i skuteczniejsze rozwiazanie. Nie stac nas na te okrety podwodne zwyczajnie a korzysc jest tylko propagandowa. Ruskie czolgi w tydzien moga podejsc pod Warszawe - co nam po kilkudziesieciu wystrzelonych pociskach? Potrzebujemy broni przeciwpancernej, bwp, czolgow, samolotow min, karabinow snajperskich, artylerii rakietowej i op. Rakiety manewrujace mozna wystrzeliwac z samolotow. Proponuje samobojcze misje SU-22 bo do niczego innego te samoloty sie nie nadaja

ig.
niedziela, 27 grudnia 2015, 13:46

"Ruskie czolgi w tydzien moga podejsc pod Warszawe" nie demonizowałbym tego .. do Groznego też wjechali i skończyło się dla nich marnie. W Doniecku też nie było kolorowo a armia Ukraińska jest nieporównywalnie bardziej zacofana od naszej więc bez paniki :) W czasach zimnej wojny świat zachodni był pod wielkim wrażeniem konstrukcji radzieckich. Poz zjednoczeniu Niemiec RFN podarował Polsce MIGi-29 za symboliczną markę gdyż ... nie były tak dobre jak myślano i nie widziano sensu utrzymywania ich w linii. Mi 24 podarowano Polsce i Chorwacji, BWP sprzedano do Szwecji a T-72 zezłomowano gdyż okazało się że są praktycznie nie do zmodernizowania w sposób sensowny. Wszystkie kraje bliskiego wschodu dostawały cięgi na sprzęcie radzieckim, tak że nie wiem skąd u nas ciągle ten obsceniczny strach :)

Antek bierz je
wtorek, 22 grudnia 2015, 22:28

Wygląda na całkiem dobrą ofertę. Podoba mi się pomysł z wytłumieniem całych platform z modułami i paletami wyposażenia, AIP oparty o silnik Stirlinga i mini-dok, daje wiele... możliwości >:] . Przydały by się z 4 takie.

poznaniak
środa, 6 stycznia 2016, 18:57

nikt nie zadał podstawowego pytania,czy ten okręt ma operować na Bałtyku,czy raczej ma poruszać się po np.Oceanie Lodowatym,bo to jest chyba podstawa.Ja na Bałtyku raczej nie widzę okrętu z rakietami manewrującymi ,do tego bazujacego w Gdyni pod nosem Rosjan.Nie jest czasem tak,że my potrzebowalibyśmy 2 okręty małe,bez rakiet manewrujących ale będacych bazą dronów i płetwonurków i 4 okrętów dużych ,oceanicznych uzbrojonych w rakiety manewrujące ,które bez pozwolenia będziemy mogli odpalić w odpowiedniej chwili.Dlaczego 4?-jeden jest gdzieś na oceanie,drugi płynie go zmienić trzeci jest w rezerwie a czwarty w naprawie.Jeśli mamy wydać tyle kasy to musimy mieć rakiety ,które odpalimy bez pozwolenia wujka sama ,tak jak Izrael swoje popeye.No i dlaczego nikt nie bierze pod uwagę okrętów koreańskich czy japońskich?Przecież umowa na podwozie krabów jest chyba bardzo dobra dla nas ,a koreańczycy właśnie opracowali całkowicie swój projekt op.

Boczek
środa, 6 stycznia 2016, 22:22

"...,które odpalimy bez pozwolenia wujka sama..." Ludzie proszę, nie męczcie już tym. Ile razy trzeba wyjaśniać, że nie ma czegoś takiego. Chodzi jedynie o pomoc lub jej brak przy planowaniu misji - TERCOM. U-booty dlatego: http://www.defence24.pl/289126,mon-przedstawia-budzet-na-2016-rok-plan-modernizacji-techniczne-wzrasta-o-20-wzgledem-roku-2015

AnonimGall
czwartek, 24 grudnia 2015, 13:45

Szwedzi popełniają jeden podstawowy błąd, bo wchodzą we współpracę ze stocznią, która ma tradycje, ale w tej chwili jest nierzetelnym wykonawcą i powinno się ją zamknąć, albo całkowicie podporządkować MW, jako jej zaplecze warsztatowo-remontowe.

NAVY
wtorek, 22 grudnia 2015, 17:34

[...]Polsko-szwedzkiej współpracy może pomóc również położenie geograficzne [...] - to nie tylko położenie ale też wspólny wróg i lepsza współpraca dzięki takiemu samemu uzbrojeniu [jeżeli wybierzemy ich ofertę] ! Moim skromnym zdaniem powinniśmy na poważnie brać pod uwagę tą ofertę ,tym bardziej,że Szwecja wie jakie okręty na Bałtyk ,a tym bardziej są bardziej otwarci na współpracę niż inni....

Lord Godar
wtorek, 22 grudnia 2015, 17:33

Pod względem "jakości" okrętu podwodnego i przystosowania do działań na Bałtyku to chyba najlepsza opcja dla nas , należało by tylko naprawdę rozsądnie wynegocjować offset , najlepiej w innych tematach sprzętu wojskowego , który by nam się przydał czy współudziału w produkcji elementów ( całych modułów ) dla tych op i będzie sukces , w odróżnieniu do offsetu za F-16 ... Szwedzi podobnie jak Turcy mogą nam zaproponować współpracę na zdrowych warunkach , w przeciwieństwie do niektóry innych państw , którym my tylko umiemy robić podarunki grubej kasy z naszego budżetu ...

mc
wtorek, 22 grudnia 2015, 17:24

Czyli są dwie ciekawe oferty: - norweska (dla nich 8 OP + 3 OP dla Nas) z rakietami NSM - szwedzka z Tomahawkiem (czyli amerykanie dają zgodę na odpalenie). Oby nie było jak w pewnym wierszu: "Osiołkowi w żłoby dano, w jeden owies w drugi siano..."

wiking
piątek, 25 grudnia 2015, 15:58

norwegowie zrobili video z próbą rakiety nsm, wpadła na pokład złomowanej łajby i narobiła trochę huku i to wszystko. budkę z cieciem można nią atakować a nie ruskie elektrownie.

Krzysiek
wtorek, 22 grudnia 2015, 17:19

Mogę powiedzieć tylko tyle że od dawna pisałem żeby wejść w układ z SAB-em. Szwedzi nas czegoś nauczą i nie sprzedadzą Rosji. Poza tym proponuję uzależnić zakup Wisły od dostarczenia rakiet manewrujących na OP.

Zygfryth
środa, 23 grudnia 2015, 00:16

Panie Antku wystarczy przeczytac i isc za glosem dobrego rozumowania,ktore pozwoli na konkretne dzialanie,pozwalajace na skuteczne prace modernizacyjne WP i rozwoj gospodarczy. Jestem za ,a Pan?

mitręga józef
wtorek, 22 grudnia 2015, 17:09

Cena wydaje się przystępna (PCIW, coś ok. 450 mln euro), ale to zapewne wariant bez SLCM, czyli nasz przeskoczyłby z pewnością 0,5 mld. Eppp, wątpię żeby nasze orły zdecydowały się na taki ruch. Jestem fanem tego projektu, zresztą nie tylko tego, od wczesnej młodości zadaję sobie proste na pozór pytanie dlaczego nie wiążemy się z tym krajem (i w ogóle ze Skandynawami) w ścisłej kooperacji. Na podstawie własnych obserwacji i skromnych doświadczeń uważam, że oni byliby zainteresowani i to bardzo. No tak, tylko kogo to obchodzi na Klonowej, albo na Ujazdowskich?? Wyprawa do Sztokholmu, albo do Kopenhagi to żadna atrakcja, co innego Waszyngton,.. i dłużej się leci, ..no i ta słodka obstawa na lotniskach - TSA!!!.

DARO
wtorek, 22 grudnia 2015, 22:07

Ciekawa oferta, którą warto poważnie wziąć pod uwagę!!!

rafff
wtorek, 22 grudnia 2015, 16:25

No ekspertów to my mamy wielu (w każdej zresztą dziedzinie). Ja aż tak nie jestem pewny, czy tak jednak dużą kwotę należy przeznaczyć na okręty wojenne.

wojtek
wtorek, 22 grudnia 2015, 16:12

Wszystko pieknie: projekt zapowiada sie ciekawie, funkcjonalnie, wydaje sie ze odpowiada naszym potrzebom, daje spore mozliwosci rozwojowe i wpisuje sie w nasz sousz z USA. Ale slaboscia artykulu (a moze i oferty?) jest to, ze nie opisuje co konkretnie SAAB and rodzina Wallenbergow moze nam zaoferowac gospodarczo?.

Krzysiek
środa, 23 grudnia 2015, 20:43

Pewnie więcej niż USA za F16 :-)

My name is Nobody
wtorek, 22 grudnia 2015, 16:06

Bardzo interesująca propozycja i mój osobisty faworyt. Sentymenty nie łączą tak bardzo jak wspólne interesy. Czy jednak obecne działania MON i chorego psychicznie osobnika na jego czele nie zniweczą tej szansy? Problemem jest też brak okrętów, które mogłyby zastąpić Kobbeny w okresie przejściowym w formie leasingu na przykład. Jak mniemam jednak plan jest taki aby zasiliły latające muzeum razem z Su-22.

beniek rappaport
wtorek, 22 grudnia 2015, 16:54

W tym sęk...

Janek
wtorek, 29 grudnia 2015, 18:41

Szwedzka oferta jest chyba najbardziej sensowna. Na czas zanim Szwedzi wybudowali by okręty podwodne dla Polskiej Marynarki Wojennej powinno się wypożyczyć od Norwegów ule typ 210 albo od szwedów A19 Gotland dla zapewnienia dalszego szkolenia załóg i wykonywania zobowiązań NATO-skich.Trzeba pamiętać że wyszkolona załoga to "opływana" załoga,symulatory nie wyszkolą załóg op.Ciekaw jestem czy ktoś chciał by się wyprać w podróż samolotem który miał by pilotować ktoś "wyszkolony" na samym symulatorze.Symulator może być co najwyżej uzupełnieniem szkolenia

Davien
wtorek, 29 grudnia 2015, 22:24

Do szkolenia załogi na razie mamy jeszcze Kobbeny, choc niedługo trzeba będzie uporac się z tym problemem. Co do A-26 to na razie raczej nie powinniśmy w niego wchodzic by nie robic za testerów niesprawdzonej jednostki.

lolo_12
poniedziałek, 28 grudnia 2015, 19:48

zaprawdę powiadam Wam, tylko A26 z transferem technologii i ogólnie związać się ze Skandynawami, żadne tam makrele i olandy - te państwa są infiltrowane przez FSB i polityczne niepewne.

Janek
środa, 30 grudnia 2015, 19:56

Bierzmy to co najlepsze i najodpowiedniejsze dla naszej armii. Skupmy się na tym by Polacy zrozumieli rolę i ambicje Polski (długa droga) bo w ostateczności to Polacy będą bronić progu naszych domów. Na to mamy i powinniśmy mieć wpływ. To czy Chiny uspokoją Rosję, albo Amerykanie się za nami wstawią to kwestia ich woli i kupowanie od nich drożej i tworzenie gestów nie przełoży się nan aszą korzyść. Mamy wpływ na siebie, nie innych. Nie widzę powodu by być germanofilem, amerykanofilem czy rusofobem. Bądźmy mądrzy.

Plush
środa, 30 grudnia 2015, 23:26

Mądre słowa panie Janie.

Chasim
wtorek, 22 grudnia 2015, 15:23

Lepszej oferty nie będzie.

Qba
wtorek, 22 grudnia 2015, 17:44

Już jest na Scorpene z MdCN

nikt ważny
wtorek, 22 grudnia 2015, 15:08

Przy porównaniu napędów nasunęło mi się (być może niesłusznie) takie skojarzenie: Już raz w historii Niemcy użyli wodoru zamiast helu. Z wiadomym skutkiem.

GZ
środa, 23 grudnia 2015, 00:11

Ale to była historia awiacji chyba

Boczek
wtorek, 22 grudnia 2015, 21:28

Wodór zmagazynowany na niemieckich u-bootach jest chemicznie związany. Interesujące; mieści się go w tej samej objętości 4 razy więcej niż gdyby był skroplony. Ciekawostka 1 m3 skroplonego H2 ma masę jedynie 70 kg - a niestety we wszystkich reakcjach liczy się masa.

Marek
wtorek, 22 grudnia 2015, 21:37

Brać A26 i nie kombinować. Szwedzi wiedzą jak robić okręty podwodne na Bałtyk. Na dodatek jeszcze mimo, że Szwecja nie należy do NATO, ich stosunek do Rosji jest obiecujący. Znacznie bardziej obiecujący niż niemiecki czy francuski. Mimo tego, że robią podobne głupoty z imigrantami, jak Niemcy czy Francja, to w dniu dzisiejszym nie wyobrażam sobie, żeby w przypadku współpracy zbrojeniowej zażądali od nas jakichś politycznych koncesji. Co do pocisków manewrujących zaś, ten okręt także da się do nich przystosować. Na dodatek jeszcze podoba mi się system zasilania tego okrętu, który choć nie jest tak futurystyczny jak ogniwa paliwowe, bazuje jednak na typowym powszechnie dostępnym paliwie. Ciekłego tlenu nie liczę, bo on dziś także powszechnie dostępny. A to oznacza nie tylko mniejszy bajzel w naszej logistyce, ale także możliwość uzupełnienia tego paliwa w każdym porcie zaprzyjaźnionej marynarki wojennej. Jeśli prócz standardowego oleju napędowego można zastosować do zasilania także estry i inne podobne wynalazki, to już nic nie powinno brakować do szczęścia. No i jeszcze jedno. Silnik Stirlinga to dojrzała i sprawdzona konstrukcja. Nie tylko w szwedzkich okrętach.

fefe
wtorek, 22 grudnia 2015, 14:55

Albo Szwedzi Albo Norwedzy nie pamiętam kto swego czasu zwiedzał fabryke w mesku czy gdzieś gdzie jest projektowany MSBS , ponieważ chcą wymienić podstawowe uzbrojenie wojska i właśnie byli zainteresowani msbs-ami . Oni nam OP my im MSBS i było by cacy , a nasi włodarze zrobią i tak po swojemu

Laik
wtorek, 22 grudnia 2015, 18:15

O ile się nie mylę byli to Francuzi Msbs nie zakwalifikował się do drugiego etapu postępowania i został przez nich odrzucony

Obi
wtorek, 22 grudnia 2015, 18:09

W cyfrach cacy nie bardzo zdaje się. Zera Kolega liczył?

Qba
wtorek, 22 grudnia 2015, 17:46

MSBS to taki złom że nawet nasz MON go nie chce.

słowik z polanki
wtorek, 22 grudnia 2015, 16:57

To ile byśmy musieli im naprodukować tych giwerów za jeden okręt? Jakieś 20 mln sztuk, ...a Szwecja ile ma w ogóle ludzi???...

fx
wtorek, 22 grudnia 2015, 14:38

Dla mnie to jest opcja. Niemcy patrz NORD STREAM zresztą to samo Francja.

kobuz#
poniedziałek, 28 grudnia 2015, 18:48

Uważam, ze polska powinna wejść w szeroka kooperacje ze szwedzkim przemysłem zbrojeniowym (SAAB, Bofors). Niemcy w przyjacielskich stosunkach z Rosja nie sa wiarygodnym sojusznikiem Polski, a ponadto robią w sprawach współpracy z polskim PGZ długie dyskusje i tworzą nie zawsze korzystne warunki współpracy. Francja już jest w innym programie (helikopterowym) na długiej liście płatniczym MON´u. Szwedzi już niejednokrotnie dowiedli, ze nie są gołosłownymi partnerami przemysłu wojskowego w innych krajach (ostatnia propozycja współpracy Gripena z Czeskim przemysłem, współpraca z Brazylia.... )

WRZECIONO
wtorek, 22 grudnia 2015, 21:26

Saab oferuje propozycję współpracy przemysłowo-wojskowej"-z wykorzystaniem swojego zaplecza intelektualnego ,technicznego "NA ZASADACH PARTNERSKICH" i to jest sedno sprawy druga sprawa produkty jakie oni wykonują zawsze są na światowym poziomie czy to w sferach lądowych ,powietrznych ,morskich czy łączności ..... mariaż ze Szwedami byłby bardzo dobrym rozwiązaniem a nawet NAJLEPSZYM..mam nadzieje że dzisiejsi decydenci nie zawężą współpracy tylko do dialogów ..innym ASPEKTEM BYŁOBY DOKUPIENIE OD NICH TROCHĘ SAMOLOTÓW W NAJNOWSZYCH WERSJACH ...bo miłość z USA zalatuje "tylko dobrymi pomysłami " są jak żarcie amerykańskie syci ale zanim zaczniesz nim się delektować zabija cie swą "chemią i toksynami w interesach ".....bo interesy za amerykanami to toksyczna miłość która zabija poprzez uzależnienie ..gdzie diler nie ma skrupułów

Eryk
wtorek, 22 grudnia 2015, 14:16

Jako główne zamówienie wybrać 3 xScorpen z MdCN. A jako dodatkowe A 26 2 lub 3 sztuki ( po rozpoczęciu budowy Scorpen w Polsce). Polska powinna mieć około 6 OP by mieć zapewnione bezpieczeństwo. Nasz główny przeciwnik Rosja stale powiększa flotę OP na Bałtyku a i co do Niemiec musimy podchodzić z rezerwą.

real
wtorek, 22 grudnia 2015, 14:15

Tylko współpraca ze Szwedami da nam polityczną autonomiczność i dobry sprzęt OP A26 dla MW idąc dalej leasing JAS39 w celu zastąpięnia SU22 i uzupełnienia sił powietrznych do czasu zakupu V gen kolejna możliwość to albo licencja na CV90 lub ich koprodukcja u nas do tego cała gama uzbrojenia rakietowego i rozpoznania produkcji SAAB radar Erieye dla naszych sił powietrznych też by się przydał. Same zalety takiej współpracy i kuksaniec dla ruskich Niemców Francuzów i USA

zdzich
wtorek, 22 grudnia 2015, 17:05

Ja poszedłbym nawet dalej.I to mówię serio.Skumulowałbym wszystkie programy razem czyli te 30-35 mld $ i zapytałbym się Szwedów czy interesuje ich propozycja przeniesienia produkcji do Polski i realizacja tych wszystkich programów.Zarobiliby ogromne pieniądze,nasze firmy też.Praktycznie wszystko mają.Są w praktyce naszymi sojusznikami tak samo jak my dla nich.NIGDZIE TAKIEGO DEALU NIE ZROBIĄ.Korzyści dla naszej gospodarki ogromne.

skiud
wtorek, 22 grudnia 2015, 14:01

Czas najwyższy na decyzję. Orzeł stoi w stoczni po partackiej naprawie, a 50 letnimi Kobbenami strach pływać dalej niż po basenie portowym. Tak wyglądają nasze siły podwodne... Naszym morzem jest Bałtyk. Według mnie tylko ze Szwedami powinniśmy gadać o OP, bo tylko oni wiedzą co jest potrzebne na taki akwen.

QDark
wtorek, 22 grudnia 2015, 13:57

Choć nie jestem specjalistą, to wydaje się ciekawą propozycją. Podoba mi się modułowość tego okrętu..

Luke
wtorek, 22 grudnia 2015, 21:13

Jestem za SAbem A26 OP, najlepsza opcia dla MW i Polski

Jac
środa, 23 grudnia 2015, 16:39

Czas wreszcie zrobić coś dla MW. Powinni wybrać A26, tym bardziej, że współpraca ze Szwedami nie skończy się na okrętach podwodnych. Modernizacja może objąć większość jednostek, o ile znajdą się na to pieniądze oczywiście :).

Sido
wtorek, 22 grudnia 2015, 13:42

To na pewno dobra propozycja i bral bym ja jako pierwsza.Mam jednak obawy co do niezawodnosci bo to jednostka praktycznie eksperymentalna a sam pracuje w firmie ktora tworzy nowe technologie i wiem jakie wynikaja przy wdrazaniu nowosci problemy.

xawer
wtorek, 22 grudnia 2015, 19:58

Niezbyt dokładnie, kolego, czytałeś. Konstrukcja modułowa, przetestowana praktycznie na udanych OP Gotland. Są to jednostki innowacyjne, oparte na doskonałych Gotlandach ale na pewno nie eksperymentalne!

fefe
wtorek, 22 grudnia 2015, 19:46

jeśli chodzi o silnik Styrlinga czy jak tam to się zwie to nie jest to jakaś znowu nowa technologia Szwedzi od dawna uzywają takiego napedu w OP nawet Japończyki w swoich OP mają te napędy właśnie na licencji szwedzkiej!

grand
wtorek, 22 grudnia 2015, 13:34

Przykro jak dociera do świadomości, że oferta zostanie odrzucona na starcie przez naszych decydentów na rzecz francuskich lub niemieckich...

herring
wtorek, 22 grudnia 2015, 18:24

A wiesz że już jest PO wyborach i mamy nowy rząd? Opcja niemiecka nie wchodzi w grę a Francuzi chcą współpracować z trupem SMW byli tu na wizji i ocenili wysoko możliwość współpracy co jest absurdem dla każdego kto zna stan faktyczny w SMW

Antex
środa, 30 grudnia 2015, 03:17

Przed 1939r Polska na współpracy z Boforsem wyszła całkiem nieźle (armaty przeciwlotnicze, przeciwpancerne i bateria cyplowa) ... może warto wrócić do tych tradycji? A jeszcze taki fakt: - Szwedzi rozumieją poczucie zagrożenia ze strony Rosji. Bo dla Niemców czy Francuzów to jest ono obecnie abstrakcją. PS i jeszcze takie jedno małe pytanie: przedwojenny ORP "Orzeł" miał 84m długości, a obecne "Warszawianki" mają 73 metry, U-booty typu XXI 77m - więc dlaczego 67m Scorpene to miałoby być za dużo na Bałtyk? Czy ktoś kompetentny mógłby mi to wyjasnić - marynarzem nie jestem? Fanem Scorpene tez zresztą nie jestem ... pytam się tak "dla zasady" - bo dla co niektórych to 62 metry A26 to tez za dużo a tylko te niemieckie 57m to "pływający ideał" ?

Boczek
czwartek, 31 grudnia 2015, 16:43

Chodzi o stateczność pod wodą. Nie, nie o jej utrzymanie, a o to jak jest realizowana. Można zajrzeć tu: Politechnika Gdańska, Wiesław Wełnicki, Mechanika Ruchu Okrętu http://pbc.gda.pl/Content/4428 ...ach, łza się w oku kręci....;) Z powodu braku momentu prostującego, wynikającego ze zmiany kształtu/położenia wodnicy pływania - której okręt podwodny w stanie zanurzenia posiada, bo nie przecina swoja bryłą powierzchni wody, utrzymuje on swoją stateczność jedynie tak jak n.p. balon na cieple powietrze - "ciężkie" na dole "lekkie" u góry. Podobnie do jachtu balastowego, gdzie jest to jeszcze wspomagane przemieszaniem środka wyporu. Zatem okręt podwodny jest w swojej stateczności bardo "miękki" i (teraz bardzo ważne!) stateczność poprzeczna i wzdłużna są identyczne. Ponieważ na Bałtyku głębokości większe niż 50 m są raczej luksusem a sam okręt to 8-9 m wysokości, problem zaczyna być powoli zrozumiały, szczególnie, że zanurzanie następuje dynamicznie a nie statycznie. Masz może w pamięci sceny z "Das Boot", gdzie załoga w celu szybkiego zanurzenia biegnie na dziób? Teraz narysuj sobie 30 m głębokości, odejmij wysokość okrętu z kioskiem i przechyl okręt 56 i 75 metrowy na dziób. Którym zaryjesz prędzej w dno - na dodatek udekorowane w wielu miejscach głazami i... zatopioną amunicją - etc.? Teraz wprowadzimy sztuczne pojęcie - stateczność zanurzenia. Przypomnij sobie powyższy balon - czyli nasz okręt podwodny i wyobraź zwykłą łódkę. Balon unosi się w powietrzu na pewnej wysokości, łódka pływa na powierzchni wody. Do łódki wkładasz 100 kg. Co się dzieje? Nic wielkiego - zanurzyła się troszkę. Dokładasz te same 100 kg do balona. Co się dzieje? No, jak nie zareagujesz to zaraz znajdziesz się na ziemi. I to perfidnie spadasz coraz prędzej, jeżeli byleś na kilkuset metrach. Dlaczego? Nie dlatego, że się rozpędzasz - opór balonu jako spadochron to wyrówna. Dlatego, że powietrze im bliżej ziemi jest coraz cieplejsze, a zatem niej gęste i tracisz na wyporności. Zejdźmy teraz pod wodę. Tam mamy do czynienia nie tylko z różnicami temperatur, ale i zasolenia. I teraz, prosty przypadek - termoklina, im głębiej, tym woda zimniejsza i coraz bardziej gęsta. Coraz trudniej się zanurzyć, ale sprawa jest przewidywalna. Można reagować. Ale... na warstwie zimnej wody "pływa" sobie n.p. warstwa słonej wody, które się jeszcze nie wymieszały - albo co gorsza pod słoną jest ciepła woda, albo musisz się przebić przez taką warstwę wody i dajesz trochę "gazu" na śrubę albo stery zanurzenia. Przebiłeś się, a tam czeka na ciebie "próżnia" w której straciłeś 1-3 tony wyporności, ...i spaaadasz. A do dna już tylko 10 m! I teraz masz rozpędzone 1800-2000 ton, które musisz zatrzymać też tylko kilkoma tonami i ponownie wytarować na zero, bo wyskoczysz jak spławik na powierzchnię - a akurat hałasować nie możesz, bo na Ciebie polują. Filozofia: Niemcy, Szwecja. Są rożne. Generalnie; szwedzka statyczna, Niemiecka aktywna. Szwedzi skoncentrowani na Bałtyk i leżenie na dnie - "krótkość" okrętu jest drugorzędna. A26 z całą pewnością to będzie znakomity produkt - ale chyba zły timing. Niemiecka bardziej aktywna bo Bałtyk i Północne. Ponadto Bałtyk posiada 2 rygle - Cieśniny Duńskie i Rynna Kadet (od Fehmarn - 18m głębokości), gdzie chcą operować pod wodą - stąd są takimi fetyszystami krótkich okrętów, aby nawet na 14 m operować bezpiecznie. Z resztą Północne jest tak samo płytkie jak Bałtyk. Mam nadzieje, że było proste i przystępne. Ponadto (tak z biodra) z 212A i 214 to oni mają 20-25 lat przewagi technologicznej nad następnym. No i doświadczenie ze 160 wyprodukowanych po 1960 roku jednostek. Jest podobnie jak z Leopardem. A czemu tak jest? Bo nie zrobili 60 lat temu lustracji. W Norymberdze poświęcono jedynie kilku nikomu nieprzydatnych intelektualnie ograniczony bonzów partyjnych. A ponadto niezależnie od opcji politycznej polityce zagranicznej i obronności państwa istnieje kontynuacja niezależnie od opcji politycznych. Te są jedynie od polityki socjalnej i ewentualnie gospodarczej. A jeżeli chodzi o korzyści typu offset, to od wszystkich dostaniemy to samo. Jesteśmy ograniczeni nasza własną saturacją i niczym innym, a ona ze wszystkimi będzie na takim samym poziomie. Gdzie z Niemcami widzę przewagę to te 2 nieobsadzone u-booty. Wieloletnie wspólne pływanie lub jeden mieszany, a drugi ów nieodpłatny leasing dałoby 100 razy więcej niż iluzoryczny offset czy iluzoryczny transfer technologii ponad nasz możliwości. Wtedy może 2025-2030 moglibyśmy pomyśleć o samodzielnej budowie n.p 3 x 220A - podobnie jak Niemcy i Włosi dziś. Dla mnie odrzucenie tej oferty to byłby największy skandal. I to nasi z PiSu niech pokażą EU środkowy palec, kiedy Francuzi będą iść na barykady za ten numer z leasingiem - jako ukryte finansowanie. Tu niech zgrają "hardziaków" Dlaczego nie mamy być chociaż raz w historii "Żydami". P.S Zauważyłeś, że o jednym nic nie napisałem? Bo to było o okrętach podwodnych - prawdziwych, a nie "nice to have".

sprawdź!
środa, 30 grudnia 2015, 12:47

Popełniłeś tzw. czeski błąd. Nie 67 a 76 metrów ma scorpene!

Davien
środa, 30 grudnia 2015, 10:54

Bazowy Scorpene jest nawet krótszy od A-26, bo ma 61,7m długości. Co do Szwedów i Rosji: Szwecja jest małym państwem nie zrzeszonym w żadnym układzie obronnym, więc jeżeli Rosja będzie chciała wywrzeć na nia nacisk, to Szwecja nie ma wielu możliwości odparcia tego-patrz Niemcy i Szwecja w 2 wojnie św.

say69mat
środa, 30 grudnia 2015, 10:47

Po pierwsze, od kiedy to U-boot XXI jest okrętem zaprojektowany do warunków M. Bałtyckiego??? Przecież jest to typowy oceaniczny okręt podwodny, skądinąd szalenie nowatorska konstrukcja. Stanowiąca na dobrą sprawę pierwowzór nowoczesnych okrętów podwodnych. Po drugie, OORP Orzeł jest również typowym oceanicznym okrętem podwodnym. Jego zakup był dyktowany potencjałem uzbrojenia, a nie kwestią dostosowania do warunków TDW. Po trzecie Scorpene wyposażony w system AIP MESMA to jedyne ... 70m/75m. Konstrukcje HDW U212 to jedyne 56m, U214 to ... 65m. Z doświadczenia działań bojowych prowadzonych w warunkach M Bałtyckiego wynika, że okręty mniejsze i lepiej wyciszone mają zdecydowanie większe szanse przetrwania. Wykorzystując warunki hydrograficzne panujące na Bałtyku, w tym ukształtowanie dna morskiego. Dla porównania S1000, wspólny projekt Rubin Design Bureau z Skt. Petersburga i włoskiej Fincantieri to 56 m. Dalej, Kilo 877 to 70 m, Lada 677 to 72 m, Amur - 58 m!!! Zwróć uwagę na okręt projektu Amur 950, przy długości kadłuba 56,8 metrów posiada 10 silosów systemu VLS. Pozdrawiam Serdecznie

WojtekMat
środa, 23 grudnia 2015, 10:13

Budowa okrętów podwodnych w Polsce. To miało by sens, gdyby chodziło o dużą serię. A przy zamówieniu 2-3 okrętów jest to bez znaczenia - jak już się stoczniowcy nauczą budować (2-3 okręty to zawsze seria próbna) , to skończą się zamówienia. I co wtedy zrobić z rozbudowaną infrastrukturą i ludźmi ? Szkoda pieniędzy na rozbudowę koniecznej do tego infrastruktury i kompetencji. Zamiast tego skoncentrować się na zapewnieniu pełnego serwisu , bo to są prawdziwe koszty rozłożone na wiele lat i mogące dać realną wieloletnią pracę stoczniom. I faktyczną niezależność operacyjną okrętom. Szwecja czy Niemcy. Lepsza była by współpraca ze Szwecją. I to nie tylko w przypadku okrętów podwodnych. Skandynawowie są o lata świetlne przed nami jeśli chodzi o dowolną technikę wojskową. No i nie mamy z nimi żadnych sprzecznych interesów (czego nie da się powiedzieć o Niemcach) a bardzo wiele wspólnych (np. ten sam potencjalny przeciwnik). Niestety, wydaje się ,raczej, że zostanie wybrana oferta Niemiecka - nie możemy czekać na wybudowanie nowych okrętów bo stracimy wykwalifikowany personel (obecnie używane okręty nie dotrwają do tego czasu). Może gdyby Szwedzi zaproponowali jakieś rozwiązanie na okres przejściowy...

Mariusz
wtorek, 22 grudnia 2015, 13:15

mimo w oczywisty sposób promocyjnego, rzeczowy artykuł, najciekawsza jest cena która relatywnie rzecz biorąc wygląda na przystępną ...

stach
środa, 30 grudnia 2015, 02:43

Szwedzkie Gotlandy okazały się najskuteczniejsze w skrytym operowaniu na płytkich wodach o strukturze przypominającej Bałtyk. Właśnie dlatego były zapraszane przez USNavy na ćwiczenia wykrywania i zwalczania OP, "uśmiercając" podczas nich parokrotnie główną wygraną typu Nimitz i wywołując tym zaniepokojenie i poważne decyzje amerykańskiej marynarki. Dowiodły więc na 5+ swojej b. wysokiej przydatności, a A26 to kolejna generacja, wykorzystuje pozytywne doświadczenia Gotlandów i idzie parę kroków dalej. Zresztą Szwedzi konstruują swoje OP nie na podobny, lecz dokładnie na nasz akwen i robią to jak najlepiej, bo to też ich akwen, którego muszą obronić..

madmaxx
czwartek, 31 grudnia 2015, 11:59

O to właśnie chodzi, tylko trzeba to zrozumieć, co jest czasami dla niektórych w MON zbyt trudne. W komisji dot. wyboru oferenta w programie Orka nie było żadnego podwodniaka...

maciej
wtorek, 22 grudnia 2015, 20:58

Co wy ludziska z tą budową okrętów w Polsce ? Po co to nam ? Nigdy nie byliśmy potęgą w budowie okrętów i taką nie będziemy , to znacznie podroży koszta pozyskania a ci pożal się Panie stoczniowcy nawet jak dostaną na tacy podane to i tak nie będą wiedzieli co i jak. Budowa samej skorupy to jakieś 40 % kosztu reszta to aparatura pokładowa i uzbrojenie podstawowe. Najwięcej szmalu idzie na serwis systemów pokładowych i uzbrojenia i tego trzeba się nauczyć . Centrum serwisowe nam wystarczy w zupełności , a na remont raz na 10 lat do stoczni macierzystej .

....
środa, 23 grudnia 2015, 09:41

Najciekawsza propozycja chyba - Szwedzi mają doświadczenie w budowie okrętów "na Bałtyk", no i w końcu byłaby możliwość uczestnictwa w tworzeniu projektu Minusy to "problemy wieku dziecięcego" oraz czas potrzebny do zaprojektowania i budowy

Boczek
środa, 23 grudnia 2015, 13:24

"...no i w końcu byłaby możliwość uczestnictwa w tworzeniu projektu..." Kiedy? Przecież projekt jest gotowy - już zaczynają palić blachy.

Boczek
wtorek, 22 grudnia 2015, 20:54

"Z kolei na jednostki typu A26 przewiduje się przeznaczyć 0,82 miliarda..." W branży się wie: 450 mln.€/szt - przy 3 dla Szwecji. Razem kosztami rozwoju ca. 650-750 mln €/szt. No chyba, że 820 mln. € to za jednostkę - to by też pasowało. "Szwedzkie działania w Polsce nie są w tym przypadku rzeczą nową – szczególnie w przypadku Marynarki Wojennej RP. Szwedzi współpracowali już bowiem np. przy programie modernizacji okrętów rakietowych typu Orkan." I ciągle jeszcze współpracują i ciągle jeszcze nie działa. SAAB jest znany z tego, że to bardzo trudny partner.

Edward
wtorek, 22 grudnia 2015, 20:53

Z SAAB-em można negocjować jak z żadnym innym producentem, są gotowi dostosować projekt do wymagań odbiorcy, częściowo przenieść produkcje, zastosować uzbrojenie od niezależnych wskazanych przez zamawiającego firm. Absolutne przeciwieństwo zakupów u amerykańskich producentów. To samo dotyczy innych produktów SAAB, w tym samolotów.

obserwator40
niedziela, 10 stycznia 2016, 00:32

jak najbardziej współpraca ze szwedami oczywiście w systemie powiązanych "naczyń" dlaczego? 1. jak dobre budują op szwedzi, pokazały to ćwiczenia MW USA, gdzie Gotland uszczelił lotniskowiec sam nie wykryty, doszło do tego że amerykanie poprosili o instalację urządzeń zwiększających hałas na szwedzkim okręcie. 2. Szwedzi przyjeli doktrynę obronną i do tego konstruują broń np Gripen, zestawy ppanc przenośne, Gwardia Krajowa itd -dlaczego by nie skorzystać z ich doświadczeń? 3. Współpraca to transfer technologi, a wiec wskakujemy na wyższą półkę rozwoju nie tylko w wojskowości.

wolf
środa, 23 grudnia 2015, 23:50

biorąc pod uwagę dług naszego państwa i jego strukturę (wymagalność) nie wierzę, że MW dostanie te okręty. Pieniądze pójdą na wojska lądowe, obronę przeciwlotniczą i ewentualnie okręty obrony wybrzeża, ze względu na gazoport.

Inzynier
piątek, 1 stycznia 2016, 21:49

Kilka nudnych refleksji : - bardzo intensywanie rozwijaja sie drony podwodne rov, uuv - us navy wykorzystuje okrety podwodne do operacji sil specjalnych- my pewnie na mniejsza skale tez ozemy i chcemy -Szwedzi chyba sa na topie w kwestii pojazdów podwodnych bezzałogowych-uuv, rov. MMP zapewnia olbrzymi skok możliwości okrętu w zakresie funkcji.Konieczne dokładne zbadanie mozliwosci tego rozwiązania i jego zalet/wad . Wysoce prawdopodobne jest stwierdzenie ze op może być i u214/212 ale obligatoryjnie z MMP od szwedów. Ze względu na zagrożenie w postaci śmigłowców okręt winien być przystosowany do użycia rakiet IDAS ( Interactive Defence and Attack System for Submarines )podobno 4 wchodzą w miejsce 1 torpedy).

Afgan
czwartek, 24 grudnia 2015, 23:14

A-26 to świetny okręt na Bałtyk, tylko dobrze by było aby był wyposażony w pociski manewrujące MdCN bo Tomahawki z "kagańcem" na ich użycie są bez sensu. Co do oferty francuskiej Scorpene jest trochę za duży i był projektowany bardziej jako okręt dla flot oceanicznych a nie na zamknięty akwen jak A-26. Natomiast oferta niemiecka z Type-212/214 bez rakiet (same torpedy) to jakaś kpina nie warta komentarza.

szyszka
sobota, 26 grudnia 2015, 11:38

poczytaj troche o 214 bo widze ze niedoinformowany jestes .OP 214 dl 65 m uzbrojenie torpedy i rakiety manewrujace skorpene dl 67 m uzbrojenie podobne tylko 212 a dl 56 m uzbrojenie torpedy ale z mozliwoscia odpalania rakiet przez luk torpedowy .A 26 dl 62 m uzbrojenie torpedy i rakiety.Ze wszystkich tutaj opisanych OP-ów 212 a wydaje sie najbardziej zaawansowaną i sprawdzona propozycja coc by z tego powodu ze ju sa w sluzbie sa dedykowane na baltyk no i dochodzi niemiecka solidnosc wykonania A 26 to nowosc i moze byc jak z ich korwetami gdzie ledwo 5 oddali do uzytku z czego tylko dwie byly testowane i roznia sie tylko lukiem przez ktory zaloga moze swobodnie opuscic okret oraz napedem zastosowanym jedynie na szwedzich jednostkach.Osobiscie sklaniał bym sie do nabycja jednostek od niemcow czyli model 212 a ale z polskim wyposażeniem ( oczywiscie na ile to mozliwe

Krzysiek
piątek, 25 grudnia 2015, 16:47

Dlatego pisałem że powinniśmy zagrać w szachy, kupimy Wisłę pod warunkiem dostarczenia rakiet manewrujących na OP. to są normalne negocjacje a nie jak dzieciaki ja chcę i basta.

say69mat
piątek, 25 grudnia 2015, 08:51

Po pierwsze, zważ Waść z jakiego poziomu floty podwodnej startujesz!!! Tak więc opcja leasing niemieckich U212, dla zastąpienia Kobbenów. I współpraca z Norwegią oraz Holandią w opracowaniu nowego typu OP. W oparciu o koncepcję U214, ma jakiś sens. Bo nikt o zdrowych zmysłach nie sprzeda nam ... boomera. Biorąc li tylko pod uwagę dalece posuniętą niestabilność emocjonalną, co poniktórych przedstawicieli naszej klasy politycznej Wesołych Świąt

pirelli
środa, 23 grudnia 2015, 23:12

Żadnych Szwedzkich łodzi gdyż ie dostaniemy do nich pocisków manewrujących, a bez nich to "tylko" pływające pod wodą kilkaset ton żelastwa. USA nie sprzeda nam Tomahawków, mają je tylko brytyjczycy i to bez kodów źródłowych, każde odpalenie muszą konsultować z USA i otrzymać pozwolenie. Tylko Francuzi oferują łodzie wraz z pociskami manewrującymi i kodami do nich. Wybierać oferte francuską a nie szwedzką czy niemiecką.

Zygfryth
poniedziałek, 28 grudnia 2015, 22:19

Pomysl ,a potem pisz masz ...i... to kombinuj . Wystarczy ze Wisle wygraja francuzi i pociski dadza,na ... nam ich lodzie jak mamy A26 do wyboru.

Max Mad
czwartek, 24 grudnia 2015, 17:00

Doskonała taktyka, kupujmy najgorszy z oferowanych okrętów bo nam kilka pocisków manewrujących dadzą w pakiecie. Szkoda tylko że olewasz kwestię nośnika, po co dobry okręt skoro ma rakiety. To może barkę lepiej kupić byle tylko Francuzi dali do niej rakiety albo kajaki.

anakonda
czwartek, 24 grudnia 2015, 11:06

to dobra opcja ale niech skruca te skorpenydo np 62 m lub jak a212 do 56 m bo inaczej na baltyk sie nie nadaja .Przypomne zee A 26 jest przystosowany do przenoszenia rakiet manewrujacych skorpene tez a 212 niestety nie natomiast 214 juz tak ale jest dluzszy od 212 i dl jego wynosi 65 m czyli prawie tyle co skorpene

kobuz#
wtorek, 29 grudnia 2015, 15:13

Ludzie, jak czytam te teksty o ataku Rosji na Polskę, o Donbasie, o Groznym i porównywaniu potencjału rosyjskiego w stosunku do polskiego potencjału to śmiać się chce. Rosja śledzi swoje interesy ogólnoświatowe (podobnie jak USA), a tematem tego artykułu jest współpraca ze Szwedami i poważne decyzje, które są ważne dla polskiej MW. Nikt w USA nie będzie nikomu pomagał, tak długo, jak długo Polska sama nie będzie posiadała potencjału OBRONNEGO. Polska ma prowadzić wojskowa politykę obronna, a nie wie USA, czy Rosja politykę ekspansyjna. Nalezy, wiec szukać partnerów takich jak Szwecja, która posiada własny przemysł zbrojeniowy, doświadczenie w tej dziedzinie i jest gotowa na daleko idącą współprace, czego nie gwarantuje ani USA, ani Niemcy, (Francja, jak do tej pory nie udowodniła dobrej woli, zobaczymy co wyjdzie z obiecankami w sprawie scorpene/ caracal). Dlatego polityka polskiego przemysłu zbrojeniowego, powinna dobrze rozważyć i dać jednoznacznie do zrozumienia, ze czasy krowy dojnej MON`u się skończyły.

Plush
środa, 30 grudnia 2015, 01:12

I dlatego współpraca ze Szwedzkim Saabem ma SENS! Rację głosisz.

hej
środa, 23 grudnia 2015, 02:55

Najprostszy sposób wykrycia op na Bałtyku to jest rezonans magnetyczny. Ciekawe jak wygląda sytuacja w przypadku Saaba. czy kadłub jest wy-spawany z nierdzewki.

Boczek
środa, 23 grudnia 2015, 09:42

Nie, ze stali magnetycznej - czego nie rozumiem ze względu na niewielkie głębokości na Bałtyku i Północnym, gdzie nie można się głęboko zanurzyć aby ukryć sygnaturę. Drugim czynnikiem, który mnie niepokoi to spaliny ze Stirlinga - CO2.

olo
środa, 23 grudnia 2015, 01:59

To najlepszy wybór .. przypomnę iż szwecja chce produkować swoje i nasze okręty w Polsce! i aby Polska byłą partnerem przy produkcji i zmianach jak w przypadku rosomaka.. dzięki temu samo po 13 latach od wprowadzanie rosomaka projektujemy własny transporter... szwecja ma zawsze realne rozwiązania obronne... okrty vishby czy skjoldy http://biznes.onet.pl/najszybsze-okrety-swiata/pg1rb w systemie nawodnym potrzebujemy okrętów małych , szybkich z rakietami , wyrzutniami pionowymi małego-średniego zasięgu , torpedami i minami jak Goeteborgi http://www.logistykamorska.pl/2015/03/szwedzi-chca-skuteczniej-tropic-okrety.html a nie miecznik i czapla... i gawron mega okręty wolne jedna uzbrojone drugie najdroższe i największe patrolowce na świecie... nie mamy szans z Rosją na Bałtyku...zaczepna strategia odpada...jaki ma sens? sensem jest szybka , silnie uzbrojona i niewielkich rozmiarów flota ,,kąsająca'' przypomnę że nato najbardziej bało się naszych tarantul i os-małe zwinne i szybkie okręty - kutry rakietowe. Okret powodny z pociskami to też pieniądze wyrzucone w błoto .. zamiast 3 okretów z pociskami kupili byśmy 5 bez z opcją załadunku w luk torpedowych pocisków przeciwokrętowych... Rosja to połacie i silna obrona antyrakietowa i tak te rakiety mają nikłą szansę zadać dotkliwy cios przy zasięgu 300km+ 1. dopończyć gawrona jako korwetę z 8x pociski RBS lub nsm , wyrzutnie torped,min i system sonarowy i pociski średniego zasięgu p.lot ( okręt ekspedycyjny wsparcia misji i osłony floty np. minowej) 2. zakup 5 okretów podwodnych z fukcją odpalania pocisków p.okrętowych z wyrzutni torpedowej ( 2 pociski na stanie) 3.zakup 6 okrętów klasy skjoldy uzbrojonych w wyrzutnie rakietowe , system sonarowy i torped oraz działo z zintegrowanymi pociskami grom. 4. zakup 12-24 samolotów wielozadaniowych dwusilnikowych ( awaryjna ewakuacja znad Bałtyku w przypadku awarii silnika) z funkcją przenoszenia pocisków dalekiego zasięgi i zwalczania okrętów. to realna obrona marynarki

Krzysiek
środa, 23 grudnia 2015, 20:34

Lepiej niech produkują Szwedzi a nasi nauczą się je remontować

dobry żart tymfa wart:)
środa, 23 grudnia 2015, 10:53

A gdzie kolega chciałby, aby Szwedzi produkowali w Polsce te okręty??? W SMG w Gdyni?!

Boczek
środa, 23 grudnia 2015, 09:53

A Francuzi nie oferują? A Niemcy nie oferują? A czy Norwegia i Szwecja to to samo? Okręty większe stanowią cześć OPL kraju. Małe nie mają jej nawet dla samoobrony - z wyjątkiem CIWS. A kto Ci powiedział, ze Czaple będą nieuzbrojone?

miro
czwartek, 24 grudnia 2015, 22:07

A może by tak w kwestii pocisków manewrujących nawiązać współprace z koreańczykami. Ich Hyunmoo IIIc ma ponoć zasięg 1500 km a myślę że dla nich bylibyśmy atrakcyjnym rynkiem.

say69mat
piątek, 25 grudnia 2015, 08:54

Ponieważ ten typ uzbrojenia posiada tzw wrażliwe komponenty technologii amerykańskiej. Korea ma całkowity zakaz na sprzedaż tego typu uzbrojenia do państw trzecich. Wesołych Świąt.

Wojmił
środa, 23 grudnia 2015, 00:58

12 lat temu złożyli nam najlepszą propozycję na samolot wielozadaniowy (chodzi o Gripena). Wybrano F-16 aby odwdzięczyć się wielkiemu bratu za wstąpienie do NATO (wygrana F-16 była pewniakiem z tego powodu - już wtedy mówiłem wszystkim aby w ogóle niczego innego nie rozważali). Teraz jednak mamy sprzęt ze Szwecji, który nie konkuruje z amerykańskim tylko ze znienawidzonymi przez kaczystów głównie Niemcami oraz Francuzami... więc ten szwedzki sprzęt ma realną szansę na wygraną...

Krzysiek
czwartek, 24 grudnia 2015, 22:59

Jeżeli chodzi o możliwości to F16 według wielu jest lepszy daliśmy tylko dupy z offsetem.

Donald
środa, 23 grudnia 2015, 22:18

Bardzo dobra szwedzka propozycja ale wygra OP z Niemiec.

szyszka
czwartek, 24 grudnia 2015, 11:08

bo jest najlepszy z tych nam proponowanych

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama