Szwecja: szkolne turbośmigłowce zastąpią odrzutowce? [KOMENTARZ]

7 maja 2021, 13:23
Grob G 120HT
fot. Grob Aircraft
Reklama

Szwedzka agencja Försvarets materielverk (FMV) podpisała z firmą Grob Aircraft umowę dotyczącą dostawy systemu szkolenia podstawowego opartego na samolotach turbośmigłowych Grob G 120TP. Co ciekawe, zastąpią one w tej roli używane od 1967 roku odrzutowce szkolno-treningowe Saab 105. Jest to w pewnym sensie połowa modernizacji systemu szkoleniowego. Obecnie Szwecja poszukuje też maszyn szkolenia zaawansowanego, takich jak Leonardo M-346 Master czy stworzony przez koncern Saab wspólnie z Boeingiem T-7 Red Hawk. Ten ostatni jest uważany za faworyta.

Obecnie zarówno szkolenie podstawowe jak i zaawansowane realizowane jest przez szwedzkie siły powietrzne na samolotach Saab 105, noszących wojskowe oznaczenie SK 60. Jest ich w czynnej służbie około 48 egzemplarzy, jednak wymagana jest pilna zmiana, gdyż Saab 105 jest niemal rówieśnikiem polskich TS-11 Iskra czy czechosłowackiego L-29 Delfin i maszyną o podobnych możliwościach. Różnicą stanowiło zastosowanie dwóch silników, a nie jednego i kabiny, w której student siedzi obok instruktora (a nie w układzie tandem). Różnicą jest także usterzenie ogonowe typu T (podobnie jak w L-29).

Podobnie, jak niedawno Iskra, szwedzki samolot wymaga pilnej wymiany, nie przystając do nowoczesnego systemu szkolenia. Potrzebne są samoloty z cyfrową awioniką o osiągach pozwalających na szkolenie pilotów myśliwców JAS-39 Gripen a w przyszłości maszyn nowej generacji Tempest, gdyż Szwecja przystąpiła w 2019 roku do programu brytyjskiego samolotu przyszłości.

Szwedzi przy okazji wymiany samolotów zdecydowali się na unowocześnienie całego systemu szkolenia  podzielenie zadań realizowanych przez SK 60 pomiędzy dwa różne typy maszyn. W ramach zawartej właśnie umowy, której wartość jeszcze nie została podana do publicznej wiadomości, pozyskany zostanie system szkolenia podstawowego Grundläggande flygutbildningen (GFU) ulokowany w bazie lotniczej Malmen w pobliżu Linköping. Będzie się on składał z symulatorów, komputerowych stanowisk szkoleniowych oraz innych pomocy naukowych wraz z obsługą techniczną i siedmioma samolotami Grob G 120TP, które otrzymają oznaczenia SK 40. Nie jest wykluczone pozyskanie w przyszłości kolejnych płatowców tego typu. Grob Aircraft zapewni też szkolenie personelu i wsparcie eksploatacji. Zgodnie z umową już w 2024 roku baza Malmen ma być gotowa do szkolenia pierwszych kadetów. Oznacza to, że do tego czasu musi nie tylko zostać dostarczony i zainstalowany cały system, ale również zakończone przygotowanie instruktorów.

Fot. Saab
Fot. Saab

Grob 120TP to popularna maszyna w wojskowym szkoleniu pilotów, ze względu na dobre właściwości lotne, nowoczesną awionikę i niskie koszty eksploatacji. Wśród 11 krajów, których siły zbrojne wykorzystują te samoloty znajdują się m.in. Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Jordania czy Meksyk. Układ maszyny jest klasyczny, z rozbudowanymi statecznikami i oszkloną, obszerną kabiną zapewniającą bardzo dobrą widoczność. Miejsca pilota i instruktora są zamienne a obaj mają do dyspozycji wyświetlacze wielofunkcyjne.

G 120TP zachowuję dobrą sterowność przy prędkościach od 58 do 245 węzłów (107-435 km/h) i jest certyfikowany do wykonywania akrobacji przy przeciążeniach +6/-4 G. Samolot może pozostawać w powietrzu do 6 godzin. Napęd zapewnia Rolls-Royce M250-B17F o mocy startowej 456 KM z pięciołopatowym śmigłem. Podwozie jest chowane.

Warto zaznaczyć, że płatowiec ten nie jest w stanie zastąpić odrzutowego Saaba 105 we wszystkich zadaniach, dlatego Szwecja nadal poszukuje samolotu szkolenia zaawansowanego. Tymczasowo rolę tą mają spełniać dwumiejscowe maszyny Saab JAS-39D Gripen, ale docelowo pozyskany zostanie do końca dekady nowy samolot AJT. Najpoważniejszym kandydatem jest Saab-Boeing T-7 Red Hawk, który został przez US Air Force wybrany następcą odrzutowców T-38 Talon. Szwedzkie lotnictwo nie wyklucza jednak również innych możliwości.

Nie jest tajemnicą, że testy, w tym również zimowe w Szwecji przechodziły samoloty M-346 Master firmy Leonardo Aircraft. Są one używane do szkolenia zaawansowanego również w Polsce czy Izraelu i mogą stanowić interesującą propozycję z potencjałem do szerszej współpracy międzynarodowej. Decyzja w zakresie drugiej fazy zastępowania maszyn Saab 105 ma zapaść w połowie bieżącej dekady, aby następca wszedł do służby przed rokiem 2030. Będzie to oznaczało całkowitą reformę szwedzkiego systemu szkolenia pilotów bojowych i przygotuje tą strukturę na kolejne generacje samolotów wielozadaniowych.

Jest to kierunek zmian, który czeka wiele krajów europejskich. Systemy szkolenia oparte są tam nadal w większości na samolotach z lat 60-tych i 70-tych ubiegłego wieku. Prowadzi to do sytuacji w której pilot z analogowego samolotu szkolnego, wyposażonego w "zegary" przesiada się do kabiny maszyny bojowej z ekranami wielofunkcyjnymi i systemami cyfrowymi wspierającymi jego działania. Nie tylko utrudnia to transfer z maszyn szkolnych na bojowe, ale też wymaga eksploatacji ich w roli, którą z sukcesem mógłby wypełnić odpowiednio nowoczesny samolot szkolno-treningowy, którego godzina lotu jest wielokrotnie tańsza niż samolotu bojowego 4., a szczególnie 5. generacji. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 16
Reklama
Varan
piątek, 14 maja 2021, 04:36

Może to zły pomysł, a może nawet bardzo zły. Jest w Polsce, koło Jeleniej Góry produkowany samolot Flaris z silnikiem odrzutowym. Polska konstrukcja z silnikiem chyba z USA. Nie wiem czy się nadaje na szkolno-treningowy, ale z oglądu wygląda że tak. Startuje z lotnisk trawiastych. Ma w kabinie siedzienia obok siebie, sporo miejsca z tyłu, nowoczesną avionikę. Pomyślany jako szybki komunikacyjny, ale przecież można przystosować do innych zadań. Jednak chyba w Polsce nie jest możliwe aby prywatny polski wyrób miał jakieś szanse.

Davien
poniedziałek, 17 maja 2021, 23:45

Flaris LAR to lekki samolot dyspozycyjny i na szkolno treningowy nie nadaje sie zupełnie.

Tetryk
wtorek, 11 maja 2021, 16:05

Iskry to u nas jeszcze latają

chorążyPL
niedziela, 9 maja 2021, 10:40

Bardzo dobry pomysł. Oszczędne państwo stawia na podstawowe szkolenie pilota, i można dodatkowo zainstalować oprogramowanie imitujące lot / walkę jak w np. F 22. Ba – mieliśmy Irydę, Orlika, oczywiście Polskiego, a dostaliśmy w zamian M-346 Master w tzw. polskiej wersji BIELIK – faktycznie Jak 130 licencji rosyjskiej. Oczywiście potrzebna była „historia / gęba „ niedoskonałości tego sprzętu, aby można było szybko zezłomować Irydę tak, aby „kamień na kamieniu nie pozostał”.

ito
niedziela, 16 maja 2021, 14:31

Zacząłeś jak cię mogę, a dalej pociągnąłeś jak kota za ogon- Jak 130 wspólny (w zasadzie) z Masterem ma płatowiec. A Irydy nie utrącił nikt poza związkami zawodowymi- wojsko ma brać, a nie narzekać, że niedopracowana. Wojsko złomu grożącego życiu pilotów (nawet problemów z wytrzymałością punktów konstrukcyjnych płatowca nie chcieli poprawić!) nie wzięło, a związki się obraziły. Kiedy się odobraziły Iryda była już konstrukcją o walorze historycznym i wymagała de facto opracowywania od nowa (a i koncepcja użycia po drodze się zmieniła). Stąd- RIP. Orlik jest w służbie.

Davien
poniedziałek, 10 maja 2021, 10:07

Znowu... Po pierwsze Jak 130 to rosyjska wersja M-346 a nei odwrotnie jakpisesz. Po drugie Orliki sa uzywane w szkoleniu pilotów a Iryda byłaby takim samym archaikiem jak iskra wiec juz moze skończ.

easyrider
sobota, 8 maja 2021, 16:32

W dalszych planach jednostki mobilne będą jeździły na rowerach. Lotnictwo wykorzysta wyłącznie baterie słoneczne i szybowce z drewna. Zamiast dronów będą używali latawców. Wszystko z recyklingu i w kolorze różowym.

BUBA
sobota, 8 maja 2021, 15:26

A Orlikow nikt niechce

Monkey
niedziela, 9 maja 2021, 13:41

@BUBA: A wystawiamy je na jakichs targach międzynarodowych? Może tu leży przyczyna?

andys
sobota, 8 maja 2021, 12:08

A my juz zapomnielismy o epopei Iskry i Irydy. Czy rzeczywiscie trzeba bylo zamykac te projekty? Wiadom, że samoloty szkoleniowe beda potrzebne zawsze. A moze warto bylo "wepchnac " sie w jakis projekt zagraniczny?

Davien
poniedziałek, 10 maja 2021, 10:08

Andys, a ile masz muzeów które by te antyki kupiły??

klaun-szyderca
niedziela, 9 maja 2021, 20:55

Nie 'te projekty' tylko 'ten projekt' - Irydę masz na myśli ;) Iskra to latała przez 40 lat, seryjnie produkowana (ponad 400 sztuk), a do tego sprzedana także do Indii (coś między 50 a 80 sztuk używali). A że samoloty wyprodukowane między 1963 a 1987 rokiem dziś są już z lekka wyekploatowane i nieco przestarzałe, więc należało je juz wycofać - to chyba żadne zaskoczenie ?

BUBA
niedziela, 9 maja 2021, 12:51

To musial bys zmienic MON

Aster
piątek, 7 maja 2021, 17:23

Szwecja predzej kupi T7 , dlatego i tak byl projektowany z pomoca SAABa. (BTW co na to Braylijczycy ktorzy kiedy wybierali Gripena mieli nadzieje ze Szwedzi kupia Super Tucano lub KC390 ...)

czarny
sobota, 8 maja 2021, 20:26

Tym Szwedzi różnią się od Polaczków. My kupujemy "po znajomości" zamiast "po jakości", dzięki czemu nasze siły zbrojne to takie muzeum sprzętu radzieckiego, a za kilka lat będzie amerykańskiego

Davien
wtorek, 11 maja 2021, 07:44

NO popatrz, w Polsce szkolenie jest na turbosmigłowych Orlikach produkowanych w Polsce i supernowoczesnych maszynach szkolnych M-346. Nasze F-16 sa też nowocześnejsze od ich Gripenów C a kupujemy własnie F-35 deklasujące wszystko co Szwecja ma.

Tweets Defence24