Szwecja chce utrzymać potencjał podwodnej floty?

25 lutego 2020, 15:52
DSC_0588
Fot. M.Dura

Szwecja boryka się z problemami w utrzymaniu w służbie odpowiedniej liczby okrętów podwodnych. Już od pewnego czasu w linii jest mniej niż pięć jednostek. Na kondycję szwedzkiej floty podwodnej mogą wpłynąć negocjacje z Polską, w sprawie rozwiązania pomostowego dotyczącego programu Orka.

Ujawniony przez Ministerstwo Obrony Narodowej plan pozyskania dwóch okrętów podwodnych typu Södermanland mógł wpłynąć na stanowisko Singapuru, który oficjalnie nie przyznaje się do zamiaru sprzedaży Szwedom swoich OP typy Archer. Bez tych jednostek, przekazując Polsce Södermanlandy Szwecja nie będzie w stanie realizować założenia posiadania przez własną marynarkę pięciu okrętów podwodnych – założenia, które w praktyce i tak nie jest już spełniane o kilku lat.

Informacja przekazana 28 listopada 2019 r. w Gdyni przez polskiego ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka o prowadzeniu negocjacji w sprawie tzw. „szwedzkiego” rozwiązania pomostowego mogła wpłynąć nie tylko na plan ratowania polskiej Marynarki Wojennej, ale również na działania związane ze wzmacnianiem zdolności bojowych szwedzkiej floty podwodnej. Wspomniany plan zakładał najprawdopodobniej przekazanie Polsce przez koncern Saab najpierw jednego okrętu podwodnego typu A17/Södermanland (HMwMS „Östergötland”), a później drugiego (HSwMS „Södermanland”). Obie te jednostki zostały wprowadzone do służby w 1989 roku.

image

Okręt podwodny HSwMS „Södermanland”. Fot. M.Dura

W międzyczasie Szwedzi zamierzali odkupić od Singapuru dwa okręty podwodne typu Archer (ex-szwedzki typ Västergötland): RSS „Archer” (ex. HMwMS „Hälsingland”) i RSS „Swordsman” (ex, HMwMS „Västergötland”) wprowadzone do linii w 1986 i 1987 roku. Koncern Saab miał je wyremontować i zmodernizować, a następnie przekazać szwedzkiej marynarce wojennej. Jednostki te miały być wykorzystywane do czasu wprowadzenia nowej generacji okrętów podwodnych typu A26/Blekinge, a później najprawdopodobniej również odsprzedane Polsce.

Takie działanie ze strony Szwedów było potrzebne, ponieważ od 2019 tamtejsze władze rekomendują utrzymanie w służbie pięciu okrętów. Dodatkowo zapewniono by w ten sposób ciągłość pracy dla stoczni Saab Kockums, która obecnie realizuje tylko budowę dwóch OP typu A26/Blekinge dla szwedzkiej marynarki wojennej. Powodzenie polsko-szwedzkich planów oznaczałoby kontrakt na modernizację trzeciego okrętu podwodnego typu A19/Gotland, przystosowanie dla Polski obu Södermanlandów oraz remont pozyskanych z Singapuru Archerów.

Jak „szwedzkie rozwiązanie pomostowe” w Polsce może wpłynąć na szwedzkie plany modernizacji własnej floty podwodnej?

Publiczna dyskusja, jaka miała miejsce w Polsce wokół rozwiązania pomostowego mogła wpłynąć na możliwości realizacji planów dotyczących floty podwodnej Szwecji i jej wzmocnienia jednostkami z Singapuru. Przede wszystkim wcześniej praktycznie nie ujawniano negocjacji prowadzonych przez Szwecję z Singapurem na temat pozyskania okrętów podwodnych typu Archer. Defence24.pl zwrócił się w tej sprawie zarówno do singapurskiego ministerstwa obrony jaki i do szwedzkiej agencji FMV, ale za każdym razem nie zgodzono się na udzielenie jakiejkolwiek konkretnej informacji.

Singapurczycy zapytani o to:

  • czy jest prawdą, że rząd Singapuru prowadzi negocjacje na temat sprzedaży do Szwecji obu okrętów podwodnych typu Archer?
  • kiedy do takiej sprzedaży miałoby dojść?
  • czy Polska również była zainteresowana pozyskaniem okrętów podwodnych typu Archer?

w ogóle nie chcieli komentować całej sprawy wskazując jedynie, że wszystkie informacje „o zasobach Sił Zbrojnych Singapuru są już publicznie dostępne na stronie https://www.mindef.gov.sg” - oficjalnej stronie internetowej sił zbrojnych Singapuru https://www.mindef.gov.sg. Przekazano też oficjalne linki na temat okrętów podwodnych Republiki Singapuru nie odnosząc się jednak do planów ich ewentualnego przekazania do Szwecji.

W podobny sposób odpowiedziała również agencja zamówień obronnych FMV (Försvarets materielverk). Tutaj pytań od portalu Defence24.pl było o wiele więcej, a w tym m.in.:

  • Jakie warunki zaproponowali Polacy w sprawie pozyskania okrętów typu Södermanland: leasing czy zakup okrętów podwodnych?
  • Jaka będzie rola koncernu Saab w przekazaniu do Polski okrętów typu Södermanland, a jaka szwedzkiej marynarki wojennej?
  • Czy to prawda, że jeden z okrętów typu Södermanland nie jest w tej chwili sprawny operacyjnie?
  • Czy szwedzka marynarka wojenna jest przygotowana na posiadania przez pewien okres czasu tylko dwóch operacyjnych okrętów podwodnych (zmodernizowanych jednostek typu Gotland)?

Agencja FMV odpowiedziała jednak bardzo krótko, że „Rząd szwedzki prowadzi ciągłe rozmowy z rządem polskim na temat różnych kwestii w dziedzinie współpracy obronnej. Szwedzka Agencja FMV nie będzie komentować naszych dwustronnych rozmów z Polską ani komentować jakichkolwiek pytań dotyczących statusu okrętów podwodnych Szwecji lub innych krajów”.

Jest jednak bardzo prawdopodobne, że informacja o szwedzkim rozwiązaniu dla Polski utwardziła stanowisko negocjacyjne Singapurczyków ze Szwedami, którzy teraz nie chcą się nawet przyznać do planów sprzedaży Archerów. Tymczasem bez tych dwóch okrętów podwodnych sprzedaż Polsce Södermanlandów może być utrudniona, bo byłaby wbrew rekomendacjom bardzo ważnego dokumentu – „Białej księgi na temat szwedzkiej polityki bezpieczeństwa i rozwoju obrony wojskowej w latach 2021-2025”.

image

Okręt podwodny HSwMS „Södermanland”. Fot. M.Dura

W „Białej księdze” na lata 2021-2025 założono wyraźnie, że „Liczba okrętów podwodnych wzrośnie z obecnych czterech do pięciu, poprzez modernizację w średnim wieku i aktywację trzeciego okrętu typu Gotland. Dwa nowe okręty podwodne typu A26 zostaną dodane pod koniec tego okresu; planuje się ich dostarczenie do szwedzkich sił zbrojnych w latach 2024-2025. Trzy okręty podwodne typu Gotland będą musiały zostać wymienione w latach 2030-2035, co oznacza, że proces akwizycji musi rozpocząć się nie później niż w 2025 r.”

Zdecydowano się więc zwiększyć liczebność floty podwodnej, ponieważ we wcześniejszej „Białej księdze” – dokumencie „Szwedzka polityka obrony na lata 2016–2020” zakładano „jedynie”, że rdzeniem sił morskich Szwecji ma być siedem korwet, cztery okręty podwodne i siedem okrętów przeciwminowych. Prawda jest taka, że ani wcześniej ani teraz szwedzka marynarka wojenna nie miała i nie będzie miała możliwości zrealizowania zaleceń z obu tych dokumentów.

W momencie rozpoczęcia remontu średniego połączonego z głęboką modernizacją dwóch okrętów typu Gotland/A19 i przekazania tych jednostek do stoczni Saab Kockums, w Szwecji pozostały bowiem tylko trzy, a nie jak zakładano cztery operacyjne okręty podwodne. Rzeczywistość była jeszcze gorsza, ponieważ do dyspozycji miano tak naprawdę tylko dwa okręty podwodne: jeden typu Gotland (HSwMS „Halland”) i jeden typu Södermanland (HSwMS „Södermanland”) oraz cztery załogi.

Szwedzi po cichu (w publikacji przeznaczonej dla swojej marynarki wojennej) przyznali bowiem, że drugi Södermanland (HSwMS „Östergötland”) jest odstawiony do rezerwy i zakonserwowany na terenie stoczni Saab Kockums w Karlskronie. Ponadto, jednostka ta była najprawdopodobniej powoli kanibalizowana na potrzeby utrzymania w służbie HSwMS „Södermanland”, do którego nie produkuje się już dużej partii części zamiennych.

W ten sposób zrealizowanie zaleceń nowej „Białej księgi” na lata 2021-2025 staje się praktycznie niemożliwe – przede wszystkim z powodu opóźniającej się budowy pierwszego okrętu podwodnego A26/Blekinge (który prawdopodobnie może zostać oddany: nie w 2023 roku, ale dopiero w 2025 roku). By zachować zakładane pięć jednostek w swojej flocie podwodnej Szwedzi muszą więc przywrócić do sprawności okręt HSwMS „Östergötland” dokonując nie tylko jego remontu, ale również głębokiej modernizacji (naprawa wielu urządzeń z powodu braku części jest bowiem możliwa tylko poprzez ich zamianę na zupełnie nowy sprzęt).

image

Okręt podwodny HSwMS „Södermanland”. Fot. M.Dura

Bez tej jednostki Szwedzi będą mieli do dyspozycji tak naprawdę trzy okręty: dwa zmodernizowane już Gotlandy oraz coraz bardziej starzejący się HSwMS „Södermanland”. Teoretycznie dostępny trzeci Gotland (HSwMS „Halland”) był bowiem tak wyeksploatowany przez nieobecności swoich dwóch odpowiedników, że musi również udać się na remont i modernizację. Na takie zlecenie zresztą bardzo liczy stocznia Saab Kockums, nie mając jak na razie innych zagranicznych zamówień na okręty podwodne.

Jeżeli takie zlecenie zostanie złożone to HSwMS „Halland” będzie dostępny w służbie nie wcześniej niż za dwa lata – pod koniec 2022 roku. Do tego czasu w szwedzkiej marynarce wojennej nie będzie pięciu a trzy okrety podwodne – lub nawet dwa, jeżeli zapadnie decyzja przekazania Södermanlandów do Polski.

W obecnej sytuacji geopolitycznej, przy coraz bardziej agresywnej polityce Kremla i rosyjskich planach wprowadzenia do Floty Bałtyckiej nowych okrętów podwodnych projektu 636.3 typu Warszawianka (z rakietami manewrującemu systemu „Kalibr”) trudno jest nawet przypuszczać, by ktoś w Szwecji odważył się oficjalnie zaproponować takie rozwiązanie bez gwarancji wprowadzenia do służby singapurskich Archerów. Tym bardziej, że szwedzka marynarka wojenna głośno wskazuje na potrzebę posiadania nie pięciu, a sześciu okrętów podwodnych.

Archery mogłyby więc dużo zmienić, ale ich pozyskanie przez Szwedów staje się coraz trudniejsze. Z kolei polska Marynarka Wojenna wysłała do Singapuru delegację na początku lutego br. Nie wiadomo co było celem tej podróży, ale być może chodziło również o zbadanie możliwości pozyskania Archerów bezpośrednio z singapurskich sił morskich. Świadczy o tym odpowiedź, jaką resort obrony przekazał 15 stycznia 2020 roku dla Defence24.pl, że w ramach analizy rynku rozpatrywano również taką opcję.

„Ministerstwo Obrony Narodowej nie deklarowało stronie szwedzkiej bądź innym potencjalnym partnerom udziału w programach dotyczących nowych okrętów podwodnych. W ramach prowadzonych prac oraz analizy rynku rozpatrywano różne dostępne rozwiązania w tym także dotyczące okrętów podwodnych typu Archer. W „Planie modernizacji technicznej SZ RP w latach 2021-2035 z uwzględnieniem roku 2020” zabezpieczono środki finansowe na realizację programu ORKA.”

Wydział Prasowy Ministerstwa Obrony Narodowej 15.01.2019 

Singapurczycy są więc w dobrej pozycji negocjacyjnej w odniesieniu do Szwedów, którzy dodatkowo zdają sobie sprawę, że Archery są wyeksploatowane i wymagają remontu połączonego z modernizacją. Nawet więc po ich kupieniu staną się dostępne w służbie nie wcześniej niż po 2023 roku. Dopiero wtedy, zachowując zapisy „Białej Księgi”,  będzie można zrealizować szwedzkie rozwiązanie pomostowe dla Polski. Oczywiście można zakładać, że uda się wcześniej zbudować pierwszego A26/Blekinge. Informacje, jakie ujawnili Szwedzi wskazują jednak, że kadłub tego okrętu nie został jeszcze wykonany, a więc cały program ma wyraźne opóźnienie i nie będzie „wcześniej”, ale raczej „później”.

image

Zaawansowanie prac na pierwszym okręcie podwodnym A26 z połowy 2019 roku z zaznaczonymi na czerwono już gotowymi elementami kadłuba. Fot. Saab

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 30
Reklama
plusim
sobota, 29 lutego 2020, 21:31

Nowych OP nie będzie. Wisła Homar F-35 i za pewne Narew. Może coś retro dostaną- kupią lub pożyczą. Dajcie już spokój ........

Szejk
czwartek, 27 lutego 2020, 14:07

Jak mają tyle kasy to niech go klepia I wtedy porównamy do niemieckich u botow

w
środa, 26 lutego 2020, 22:17

wejsc we współprace w A-26. Nie gadac.

mar
środa, 26 lutego 2020, 19:09

teraz jest dobry czas na zamowienie 3 okretow plus 2 w opcji Z odroczona platnoscia pozniej bedzie drozej Amerykanie dawno poznali sie na gotlandach w trakcie wypozyczenia ich ze szwecji

chateaux
środa, 26 lutego 2020, 21:36

Po raz kolejny przestarzaly okret z czyjegos demobilu? Z technologiami sprzed wiekow. Technologie podwodne od lat 90., nie mowiac o latach 80., przesunely sie o lata swietlne. Bardziej niz w lotnictwie.

easyrider
środa, 26 lutego 2020, 18:59

Jeżeli Szwedzi szukają Leszka na kajak, to życzmy im powodzenia. Nie stać nas na zakup szmelcu. Potrzebne są rozwiązania perspektywiczne a nie doraźne: tu i teraz. Jesteśmy w stanie produkować okręty u nas, podobnie jak wiele innych rodzajów uzbrojenia. Skoro robi to porównywalna z nami ludnościowo i obszarowo Korea Płd. to i my jesteśmy w stanie.

Marek T
środa, 26 lutego 2020, 20:56

Jedyna zdolną do tego polska stocznia jest prywatna Remontowa Shipbuilding z Gdańska

Makkaveli
środa, 26 lutego 2020, 11:35

Czyli pokazali nam środkowy palec ....z okrętami....nie wywiązali się z umowy bo mowa była o wymianie barterowej....okręt rozpoznawczy w zamian za. 2 okręty podwodne....myślę że niema innego wyjścia jak romans z koreanczykami z Hyundaiem zarówno z okrętami jak i czołgami K9 , a z tego co widziałem mają też dobry odpowiednik javelina,nie wspominając o odpowiedniki pocisku Iskander.

say69mat
środa, 26 lutego 2020, 13:15

Mówisz ... Hyundai??? Czy w przypadku koncepcji budowy OP przez potencjalnego partnera z Korei w Polsce, nie zachodzi możliwość konfliktu interesu z TKMS??? Skoro, jedną z podstawowych cech koreańskiego biznesu jest lojalność wobec partnerów, jakim bez wątpienia jest wraży - 'teutoński' - koncern. Czyli faktyczny współautor sukcesu koreańskiego przemysłu stoczniowego w zakresie samodzielności obejmującej kwestię budowy okrętów podwodnych. Przecież koreańskie okręty są konstrukcjami pochodnymi U214. Dalej, rakietowe uzbrojenie ofensywne koreańskich OP jest konstruowane w oparciu o komponenty wykorzystujące amerykańskie technologie i jest objęte zakazem reeksportu.

Kamil
środa, 26 lutego 2020, 21:57

Koreańczycy produkowali okręty (Dolgorae class) przed współpracą z Niemcami, i nadal projektują i produkują własne konstrukcje (KSS-500A). Jeżeli chodzi o uzbrojenie i komponenty z USA , Korea potrzebuje zgody z kongresu bo to jest własność lub współwłasność amerykanów. Natomiast wspomniane okręty czy czołgi są własnością Korei, ale mogą uleć naciskom amerykanów bo Korea jest od nich zależna.

Davien
czwartek, 27 lutego 2020, 02:19

Taak, ale widział pan ze Dolgorae to łupinka o wypornosci 175ton a KSS-500 po pierwsze nigdy nie powstał, po drugie to niewiele większa jednostka z słabym uzbrojeniem ;2x533mm i 4x 324mm bez AIP, bez zapasowych torped itp. No sorry ale nowsza i mniejsza wersja 206-tek nam nie potrzebna. A co do pocisków manewrujacych to ROK musiał się pytać USA w kwestii zwykłego wydłużenia zasiegu Huynmoo2/3 A ROK ma własne OP czyli KSS III nie powiązane z niemieckimi.

chateaux
środa, 26 lutego 2020, 19:04

Nie mozna na to pytanie odpowiedziec, bez znajomosci umowy Hundaya z HDW

Boczek
czwartek, 27 lutego 2020, 20:34

Koreańczycy jasno i wyraźnie nam odpowiedzieli - niet. Na 214 nie posiadamy licencji eksportowej. KSS III niet - nadrzędny interes bezpieczeństwa państwa. Tu ponadto sprawa może się rozbijać również o TKMS.

say69mat
czwartek, 27 lutego 2020, 00:25

Podejrzewam,że koreański koncern musi uzyskać zgodę gestora wszelkich praw do projektu, aby móc dokonać reeksportu ntp OP budowanego w oparciu o typ U214. Zwróć uwagę, że Włosi, dysponując prawami do produkcji okrętów klasy U212. Nie dysponują prawem do ich promocji i sprzedaży w systemie world vide. Stąd, jeżeli Polska chce kupić U212, nie może dokonać zakupu u Włocha. Zatem podejrzewam, że podobna sytuacja ma miejsce w przypadku koreańskich odpowiedników U214. Możemy je kupić i nawet produkować na licencji wysiłkiem narodowego przemysłu stoczniowego. O ile kupimy rzeczoną licencję w 'teutońskim' TKMS.

chateaux
czwartek, 27 lutego 2020, 15:19

Jest jednak róznica miedzy 212A a 214. Ten drugi to konstrukcja od poczatku do końca eksportowa, ten pierwszy zaś to typ dla własnych marynarek Wloch i Niemiec. Ale jak mowie, nie ma pola do gdybania, bo aby cokolwiek powiedzieć rzeczowego bez bicia piany, trzeba po prostu znac zapisy umowy z Koreańczykami, które moga byc rożne.

Boczek
czwartek, 27 lutego 2020, 20:35

Zapis znamy. Brak licencji eksportowej.

Mohamed z Malmö
środa, 26 lutego 2020, 00:36

Szwecji już nie ma, niedługo będzie kalifat

Boczek
czwartek, 27 lutego 2020, 20:48

Jak tak dalej pójdzie, to niedługo ale po tym, jak z Polski kraj nadwiślański.

lub
wtorek, 25 lutego 2020, 22:38

W ramach obrony kolektywnej Czesi, Słowacy i Węgrzy powinni zakupić po 1 szt. okrętu podwodnego. Nie mówię już o Polsce, Litwie, Łotwie i Estonii. Razem byłoby ok 7-8 okrętów bazujących rotacyjnie w bałtyckich portach NATO.

Szejk ze Sztokholmu
wtorek, 25 lutego 2020, 21:48

Neutralna szwecja super exporter rudy żelaza wanadu iridu itd. Wiadomo o co chodzi

chateaux
wtorek, 25 lutego 2020, 18:32

Kiedys produkowalo sie okrety podwodne w kilka miesiecy, a nawet tygodni. Dzisiaj kilka lat. Swoja droga, baltycka Szwecja uznaje koniecnzosc posiadania 5 okretow podowdnych, u nas "fachowcy" kwestionuja nawet jeden. Jak wiadomo Polska ma lepsza systuacje strategiczna niz Szwecja, Niemcy, Holandia, a nawet Belgia. Dlatego gdy oni kupuja znacznie wiecej niz Polska, u nas rozni krzycza ze my kuypujemy znacznie mniej zupelnie niepotrzebnie .

fdsfadsafdsgf
środa, 26 lutego 2020, 10:21

Pytanie, kto kwestionuje zakup okrętów podwodnych? Oczywiście oprócz trolii.

Strażnik Teksasu
środa, 26 lutego 2020, 11:53

Rząd warszawski!

say69mat
środa, 26 lutego 2020, 13:29

Problem polega na tym, że rząd warszawski uwarunkowany duchową niechęcią do 'teutońskich'. Wpadł na rewelacyjny sposób aby dogadać się ze Szwecją, jako strategicznym partnerem budowy potencjału floty OPRP. Bez względu na realia, wynikające z technologicznej supremacji TKMS. A że zapleczu intelektualnemu i duchowemu rządu w warszawie, jest nie po drodze z 'teutońskimi'. No cóż ... pozostaje Szwecja.

op
środa, 26 lutego 2020, 19:15

szwedzi deklasuja wszystkich w klasyczych napedach u boot maja ogromne problemy w grecji w tle korupcyjne zarzuty A26 to rewolucyjna zmiana z zapasem modernizacyjnym sa bezkonkurecyjni oby nie bylo jak z decyzja F35 w trakcie rodzenia sie programu polska nie chcial przystapic do programu teraz kupuje z polki

czwartek, 27 lutego 2020, 20:43

Bełkot. Szwedzki OP to min 30% niemiecki i co najwyżej 30% Szwedzki. Szwecja już dawno utraciła samodzielną zdolność budowy OP na aktualnym poziomie technologicznym. Również żaden transfer technologii nie jest możliwy, bo 70% A26 to import.

Davien
czwartek, 27 lutego 2020, 02:22

Panie op i Australia juz przerabiała robienie za królika doswiadczalnego dla Kockums więc nie , dziękuje a powtórke w razie czego z A26. Jak wybierac nowe OP to albo 212CD albo Scorpene ale te drugie w przypadku jak MON będzie od razu chciał manewrujace.

chateaux
czwartek, 27 lutego 2020, 17:41

Davien, to zbyt duże uproszczenie. W dużej części Australijczycy sami są sobie winni. Jedną bowiem sprawa jest zawodność silników Diesla Collinsów, inną zaś to że Australijczycy byli tak bardzo ambitni, ze połowę wyposażenia tych okrętów chcieli mieć własnego pomysłu i konstrukcji. W efekcie - dla przykładu - po dwukrotnych instalacjach własnych rodzimych systemów zarządzania walką, musieli w końcu zwrócić się do Amerykanów, aby Ci dostarczyli amerykańskie systemu tego rodzaju. To tylko przykład. Jeden z wielu powodów tragedii z Collinsami. Co do silników natomiast, z racji oszczędności finansowych, sami zażyczyli sobie silniki które okazały się zawodne i - co gorsza - umieszczone na stałe w taki sposób, że praktycznie nie można było ich wymienić na inne. Nie da się opisać problemów Collinsów w komentarzu, ale ogólnie mówiąc, Collinsy, to problem złego zarządzania projektem.

Boczek
czwartek, 27 lutego 2020, 21:09

To Szwedzi skonstruowali nawiązujący kadłub. Awantura rozpoczęła się pierwszego dnia, kiedy kluczowe sekcje wykonane w Szwecji zostały pospawane bez pełnego przetopu. Ponadto, kiedy Australijczycy chcieli przejąć inicjatywę i sprawę we własne ręce otrzymali zaporową cenę na prawą IP. To typowe dla SAAB/Kockums. Dlatego nie zostali dopuszczeni do aktualnego program w ogóle. Hedmora diesel, to to co dostalibyśmy A17. Co już pokazuje absurd takiego gapfiller.

chateaux
środa, 26 lutego 2020, 22:16

I tylko przypadkiem ogniwa paliwowe sa najbardziej energetycznie sprawnym i najcichszym zrodlem energii.

Tweets Defence24