Sztab ATO: Armia „republik ludowych” liczy 43 tys. ludzi

12 maja 2015, 08:54
army ru 24 Tochka-U
Fot. mil.ru
Reklama

Według informacji sztabu ukraińskiej Operacji Antyterrorystycznej, siły tzw. „separatystów” liczą obecnie 43 tysiące żołnierzy.

W tej liczbie jest też co najmniej 9 tys. rosyjskich żołnierzy. Oficjalnie o tych danych poinformował zastępca głównodowodzącego ATO pułkownik Walentyn Fedyczew na antenie Kanału 5 w poniedziałek 11 maja.

Powiedział on również, że od lata 2014 roku na terytorium Ukrainy znajdują się 4 taktyczne zestawy rakietowe Toczka-U (kod NATO – Scarab B). Zaznaczył on jednak, że póki co nie ma jeszcze dowodów na to, że były one wykorzystane.

Według jego słów, siły rosyjsko-separatystyczne w Donbasie dysponują 700 czołgami, w tym maszyn tylko z załogami rosyjskimi jest około 190. Do tego dochodzi bliżej nieokreślona ilość artylerii i wyrzutni rakietowych Grad oraz około tysiąca transporterów opancerzonych.

Podkreślił on również, że na obszarze Donbasu, który obecnie okupowany jest przez „separatystów”, nie znajdowały się żadne magazyny ze sprzętem czy amunicją. W związku z tym Fedyczew dodał, iż „oświadczenia kierownictwa wojskowo-politycznego Rosji o tym, że sprzęt znajdujący się w Donbasie nie jest przywieziony z Federacji Rosyjskiej, ale częściowo został pozyskany z ukraińskich arsenałów, jest kłamstwem”.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Reklama
gts
wtorek, 12 maja 2015, 11:19

Rosja... slowa inne a od lat melodia ta sama. Klamstwo, bezczelnosc i bandytyzm. Kraj ktory cale swoje istnienie zaruje na innych. Zniszczeni latami komunizmu, gulagu i przez sluzby zapedzani do wojny o wyzwolenie innych spod ciemiezycieli kapitalistow. System ten nigdy nie bedzie zyl w pokoju z innymi bo w ideologie systemu wpisane jest napadanie na innych zeby jakos pchnac do przodu gospadarke rujnowana systematycznie przez wladze. W koncu rozwiazania technoligczne trzeba gdzies ukradc i zagrabic a potem wywiezc w glab federacji.

ito
czwartek, 14 maja 2015, 06:52

Oświadczenie tego pana jest warte tyle, ile oświadczenia jego szefów- to znaczy g... niewiele. Magazyny znajdowały się w rejon ie Charkowa, nie Ługańska- o tym, oraz informacji o ich zawartości, można się bez kłopotu dowiedzieć choćby z YT. Dziś Charków jest zajęty przez armię Kijowa. No i, jeśli nie utracili tego sprzętu, czego żebrzą o uzbrojenie i wprowadzają do armii na łapu-capu jakieś dziwadła? Powinni mieć MNÓSTWO sprzętu- cały pozostały po USRR (nawet jeśli do remontu- powinien być szybszy i łatwiejszy niż produkowanie od nowa) i jeszcze ten, który wprowadzili później. Gdzie to wszystko jest? W efektownych, choć mniejszych niż obie strony podają, klęskach nie stracili aż tyle- choćby dlatego, że aż tyle nie użyli. Armia RL liczy 43000 z czego 9000 mają to być Rosjanie (zakładam, że mówi prawdę, choć wobec kolejnych ewidentnych kłamstw ze strony przedstawicieli władz w Kijowie to bardzo ryzykowne założenie)- czyli 20%. Kim jest pozostałe 80%? Czyżby miejscowymi? Czyli "okupacja" przez miejscowych. Wot dialektyka. Poza tym- amia RL liczy 43tysiące, armia Ukrainy- 240 tysięcy. I nie mogą sobie poradzić. Sugeruje to albo dziadowskie dowodzenie albo bardzo nędzną jakość żołnierzy. Albo i jedno i drugie.

jasio
sobota, 16 maja 2015, 18:52

Charków nigdy nie był w rękach separatystów, nie pisz głupstw.

Tweets Defence24