Reklama
Reklama

Sześciu chętnych na przeciwradiolokacyjną amunicję do Krabów

29 sierpnia 2017, 12:51
Krab Reszcz
Armatohaubica "Krab", Fot. J. Reszczyński

Wojsko Polskie zamierza pozyskać pociski artyleryjskie, naprowadzające się na źródła emisji elektromagnetycznej. Do dialogu technicznego w tym zakresie zgłosiło się sześć podmiotów.

Zgodnie z informacją przekazaną Defence24.pl przez rzecznika Inspektoratu Uzbrojenia ppłk Roberta Wincencika, do dialogu technicznego na pociski artyleryjskie 155 mm z pociskami samonaprowadzającymi się na źródła promieniowania elektromagnetycznego zgłosiły się niżej wymienione firmy:

  • Nexter Munitions;
  • Berlopak Sp. z o.o.;
  • Rheinmetall Defence Polska Sp. z o.o.;
  • Unitronex Poland Sp. z o.o.;
  • Raytheon;
  • Wojskowe Zakłady Elektroniczne S.A.

Dialog posłuży do zdobycia informacji w celu wypracowania optymalnego sposobu procesu pozyskania pocisku 155 mm z pociskami samonaprowadzającymi się na źródła promieniowania elektromagnetycznego. Ma ona wspierać prowadzenie walki radioelektronicznej (WRE), poprzez niszczenie źródeł emisji elektromagnetycznych. W podobny sposób działają na przykład pociski przeciwradiolokacyjne powietrze-ziemia (planowany jest zakup podobnego uzbrojenia dla polskich F-16).

W założeniu dzięki takiej amunicji polskie haubice Krab (i w przyszłości Kryl) byłyby w stanie zwalczać wykryte stacje radiolokacyjne czy na przykład węzły łączności przeciwnika. Rozpoczęcie dialogu sygnalizuje chęć wykorzystania nowoczesnych środków artyleryjskich w szerszym spektrum zadań na nowoczesnym polu walki, do precyzyjnego rażenia ważnych celów.

Czytaj więcej: Krab z pociskami przeciwradiolokacyjnymi

Obecnie haubice Krab używane w jednostkach liniowych wykorzystują jedynie konwencjonalną amunicję odłamkowo-burzącą i konieczne jest jej uzupełnienie o różne typy pocisków precyzyjnych. Prowadzona przez IU procedura jest dowodem zainteresowania resortu obrony szeroko rozumianą kierowaną amunicją artyleryjską. W perspektywie powinno się dążyć do jej wdrożenia również do innych systemów (jak np. Rak czy Langusta).

MON wstępnie zakłada również, że system artylerii rakietowej Homar, od początku wykorzystujący pociski kierowane, będzie stanowił element szeroko rozumianej obrony powietrznej. Amerykański HIMARS, na którym ma być oparty Homar, będzie docelowo zintegrowany z modułem dowodzenia obroną powietrzną IBCS, przewidzianym do użycia również w bateriach Wisła. Dzięki temu zestawy Homar będą mogły zostać użyte na przykład do zwalczania wyrzutni rakietowych, wykrytych po odpaleniu pocisków przez system obrony powietrznej.

Czytaj więcej: Przełom w polskiej artylerii. Ekspert: Niezbędne uzupełnienie systemów dowodzenia i rozpoznania [WYWIAD]

Zgodnie z rekomendacjami Strategicznego Przeglądu Obronnego środki artyleryjskie dalekiego zasięgu mają być jednym z priorytetów rozwoju Sił Zbrojnych RP. Zakłada się ich wykorzystanie w połączonym systemie walki, we współpracy z innymi elementami, w tym dowodzenia i rozpoznania, oraz z użyciem amunicji precyzyjnej.

Zamiar zakupu pocisków „przeciwradiolokacyjnych” do haubic 155 mm wpisuje się więc w te założenia. Z drugiej strony należy pamiętać, że proces ich zakupu jest wciąż na wstępnym etapie, a podobne rozwiązania raczej na pewno nie są tak rozpowszechnione jak coraz częściej używane pociski naprowadzane z wykorzystaniem INS/GPS, przez co ich pozyskanie może być dość czasochłonne.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 22
Reklama
Rejtan
wtorek, 29 sierpnia 2017, 18:32

Tydzień temu pisałem o tym w komentarzu do środków rozpoznania dla artylerii. Teraz szybko kupić/wdrożyć i rozwijać. Potrzeba nam takich pocisków o zasięgu +50 km, na ich bazie 120mm do Raków o zasięgu +15 km i do langust +70 km. Bliska rubież zabezpieczona, Buki, Tory i Pancyry wyciszone. Do tego Himars z rakietą p-rlok o zaięgu +100 km i jest dobrze.

zlasu
środa, 30 sierpnia 2017, 01:05

Cyrk jak cholera takie pociski nie istnieją. Nie ma pocisków 155 mm naprowadzających się na emisję promieniowania elektromagnetycznego. Każdy z liczących się graczy zaoferuje pociski "inteligentne" ale nie antyradarowe. Pewnie SMArt, Bonus II i Excalibur. Wolne żarty to nie pociski WRE.

sceptyczny
wtorek, 29 sierpnia 2017, 18:24

"byłyby w stanie zwalczać wykryte stacje radiolokacyjne czy na przykład węzły łączności przeciwnika." - to raczej bzdura. Taka łączność jest zwykle na falach UKF/VHF a żaden pocisk antyradiacyjny nie jest się w stanie na to pasmo naprowadzać. Dlatego też rosyjskie radary UHF/VHF mimo dużych rozmiarów są trudnym celem do zniszczenia bo żadne HARMy czy ich następcy się na to nie naprowadzą. Wynika to z praw fizyki: by się dokładnie taką emisję namierzyć wymagane są duże wymiary anteny, co jest w pocisku nieosiągalne.

Davien
środa, 30 sierpnia 2017, 18:04

Juz HARM-y w Serbii naprowadzały się na radary wczesnego ostrzegania, a Serbów ratowało jedynie ich szybkie wyłaczanie, tyle że obecnie ten numer nie przejdzie bo pocisk zapamietuje połozenie więc ...

Hans
wtorek, 29 sierpnia 2017, 18:59

chłopie - każda emisja EM jest i do wykrycia i do zniszczenia - zależy tylko od parametrów sensorów (odbiorników) - rozumiem, że na wyposażeniu będą 2 głowice - do emisji zakresu metrowego i centymetrowego oraz milimetrowego

Mis
wtorek, 29 sierpnia 2017, 17:11

Magiczne słowo - " będzie..."

Zbulwersowany podatnik
środa, 30 sierpnia 2017, 12:49

Czy istnieje coś takiego jak amunicja artyleryjska 155mm generującą po uderzeniu falę elektromagnetyczną? Pamiętam, że swego czasu USA i Rosja pracowały nad takimi pociskami. Czy nie byłaby to tania alternatywa dla amunicji "inteligentnej" przeciwko zestawom przeciwlotniczym?

tak mniemam
czwartek, 31 sierpnia 2017, 00:11

Skoro Rosjanie mają ręczne granaty emitujące EMP, ładunki do wyrzutni flar na samolotach emitujące EMP, to pewnie i mają pociski 152mm takie coś potrafiące. Zachód nie wiem - USA ma bomby lotnicze tego rodzaju. Czy takie pociski sprawdziłyby się przeciwko zestawom przeciwlotniczym? Niekoniecznie: Rosjanie to nie Arabusy, nie świecą radarami non stop, tylko używają radarów dalekiego zasięgu, daleko poza zasięgiem artylerii 155mm, do wstępnego określenia przeciwnika i przekazują dane sieciowo do lokalnej opl, która uruchamia radar tylko gdy cel jest w "no escape zone" i to na kilka-kilkanaście sekund, co raczej nie wystarczy na atak pociskiem z EMP. I jak wziąć pod uwagę strefę przyfrontową, a dalej pocisk 155mm nie sięga, to w takiej strefie zwykle jest tylko opl bliskiego zasięgu (góra średniego), a takie najchętniej nie korzystałyby z radaru wcale, tylko gdy tylko to możliwe, używały pasywnego kanału optycznego. Prawie na pewno radary artyleryjskie wykryłyby nadlatujący pocisk i jeśliby jakiś Pancyr tego nie zestrzelił, to co najmniej pewnie wyłączyliby tory radiowe. Dlatego niekoniecznie by się to sprawdziło.

QDark
wtorek, 29 sierpnia 2017, 16:12

Trzeba przyznać, iż taki pocisk z generatorem o zasięgu ~60km plus porządne rozpoznanie była by to niezła opcja.

X
środa, 30 sierpnia 2017, 01:22

podaj przykłady pocisków z generatorem o zasięgu powyżej 40 km.

Wojciech
wtorek, 29 sierpnia 2017, 19:23

I wielokrotnie tańsza niż broń rakietowa.

Gooral
wtorek, 29 sierpnia 2017, 15:30

A czym w tej kwestii dysponuje armia FR? Pomysł integracji z radarami obrony powietrznej, przy założeniu że wszystko będzie wydolne, jest bardzo dobry. Ciekawe czym za jakieś dwie dekady - kiedy to zakładam że skompletujemy system obecnej generacji - będzie dysponował potencjalny przeciwnik? ...

sceptyk
wtorek, 29 sierpnia 2017, 18:42

Mnóstwem sprzętu jak to można było poznać po szybkości z jaką wyeliminowali amerykańskie radary artyleryjskie w Donbasie i islamskie sztaby w Syrii, nawet te kilka pięter pod ziemią. Na samolotach mogą przenosić np. Kh-31PD, Kh-38 różnych wersji z dwukierunkowym datalinkiem, Kh-58 różnych wersji - wszystkie specjalnie projektowane m.in. pod zwalczanie Patriot. I ogólnie zastanawiam się czy antyradiacyjny pocisk artyleryjski ma sens? Czy nie lepiej jak Rosjanie namierzyć np. czymś jak Orłan-10E emisję radiową i ostrzelać ją amunicją kasetową - wychodzi 10x taniej niż PGM, a niszczy nie tylko antenę, ale wszystko co jest w pobliżu. Rozumiem rakiety antyradiacyjne, bo mają zasięg od 100km w najprostszych wersjach w górę, ale sensu artyleryjskiego pocisku antyradiacyjnego nie widzę.

Marek1
środa, 30 sierpnia 2017, 11:58

Po 2 latach pełnej "nirwany" MON zaczyna epatować media kolejnymi bajkami o supersprzęcie jaki to rzekomo, kiedyś tam w NIEokreślonej przyszłości zamierza rzekomo pozyskać. Były już śmigłowce, tysiące dronów-kamikadze, sto F-16, rakietowe OP, fregaty od kangurów, itd. itd - a w praktyce NIC konkretnego nie kupiono. No, ale medialnie MON "pracuje jak szalony" ...

prześmiewca
czwartek, 31 sierpnia 2017, 00:13

Zapomniałeś o pogromcy Armaty, czyli o Andersie...

Razparuk
wtorek, 29 sierpnia 2017, 15:20

Jak to ma technicznie wygladac?przed strzalem ustawiamy zakres fal bedacych celem?

m
środa, 30 sierpnia 2017, 11:51

AHS Krab powinna zostać kupiona w większej ilości: każda brygada zmechanizowana na gąsiennicowym bwp powinna mieć taki dywizjon.

Podbipięta
wtorek, 29 sierpnia 2017, 15:11

Primo..po pierwsze i jeszcze raz po pierwsze to amunicja kasetowa której technologię posiadamy ...a potem to i kupić kilka tysięcy Volcano na Królewiec i Bałtijsk ale u nas to od razu wypas...tylko efektów nie widać.

Pacyfista
wtorek, 29 sierpnia 2017, 14:30

My kupimy 1000 pocisków po 100 tys zł, a Rosja 2 000 kuchenek mikrofalowych bez drzwiczek po 200 zł jako cele pozorne. Będzie jak zwykle.

sceptyk
wtorek, 29 sierpnia 2017, 18:49

Kuchenki mikrofalowe? Rosjanie nie są tacy rozrzutni: do radarów mają specjalne systemy wabików, które oświetlają glebę kilkaset metrów do 1,4km od radaru, by ta gleba odbijała fale radiowe udając antenę i kusiła pociski antyradiacyjne. Podobnie robili Serbowie oświetlając radarem skały by rakiety antyradiacyjne (2 mln $ sztuka) waliły w skały. Dlatego wierzę bardziej w namiary i ostrzelanie amunicją kasetową całej okolicy a nie w kosztowne PGM, które można zwodzić.

Razparuk
wtorek, 29 sierpnia 2017, 17:21

Jakby to bylo takie prosteto w Lizbonie juz dawo by walonki nosili....

Miś
wtorek, 29 sierpnia 2017, 17:15

Niech kupią te kuchenki i najlepiej u nas , bo swoich nie maja ( za trudne do zrobienia )

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama