Szeremietiew: opór asymetryczny fundamentem odstraszania [SKANER]

19 stycznia 2018, 12:44

Gościem programu SKANER Defence24 był prof. Romuald Szeremietiew ze Społecznej Akademii Nauk. 

W moim przekonaniu Obrona Terytorialna to nie ma być efektywnym elementem systemu obronnego w czasie powadzenia wojny, ale to ma być główny element odstraszania w ramach przyjętej strategii obrony - to jest na innym poziomie. Proszę zwrócić uwagę, Koncepcja Obronności Rzeczypospolitej Polski to jest odpowiedź na pytanie jak prowadzić wojnę, w miarę skutecznie. Mój pomysł polega na tym, że my mamy przygotować system obrony taki, który sprawi, że wojny nie będziemy prowadzić. To znaczy, że nieprzyjaciel skalkuluje, że uderzenie na nas będzie z jego punktu widzenia nieefektywne i zrezygnuje z tej wojny.

prof. Romuald Szeremietiew
Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Smiechow
środa, 24 stycznia 2018, 20:17

Ruch oporu taki jak w Iraku...Ale taka obrona kosztowała Irakijczyków ponad milion istnień ludzkich i nic nie dała. Strzał z wioski w plecy wojskom liniowym przeciwnika to anihilacja biologiczna całej wioski wraz z mieszkańcami (dr. J. Bartosiak)...,co pokazali Niemcy w czasie okupacji ..,nie wspominając o dobrze nam znanym \"incydencie\" z Afganistanu. Tylko zwiększanie potencjału profesjonalnych, dobrze uzbrojonych i wyszkolonych wojsk ma sens.

hermanryk
poniedziałek, 29 stycznia 2018, 17:48

Taka armia wystarczy nam na tydzień-dwa, bo na większą i silniejszą nas nie stać. I co dalej? Pomyślałeś, strategu? :)

Jato
środa, 24 stycznia 2018, 19:53

Szeremietiew sugeruje, że przyszła wojna w Europie, będzie wygladała jak te poprzednie. Ale przecież Rosjanie nie muszą wchodzić do Polski, by rzucić nasz kraj na kolana. Wystarczą rakiety i samoloty, którym żołnierze WOT będą się mogli tylko przyglądać i w razie bezpośredniego zagrożenia, uciekać. WOT powinny zostać rozwijane wtedy, gdy regularna armia jest przygotowana na wszystkie zagrożenia, a przede wszystkim, jest wyposażona w odpowiedni sprzęt, który jest niezbędny w zwalczaniu tych zagrożeń. Rozbudowa WOT kosztem regularnej armii, jest zbrodnią.

Obserwator
środa, 24 stycznia 2018, 15:12

Jakby taką strategie przyjęło każde państwo w naszym regionie to ruscy by zacierali rence ze szczęście.Bez walki przejeliby kontrolę nad Bałtykiem na początek a wtedy i w powietrzu byłoby łatwiej a na lądzie-punktowo w strategicznych-wybranych miejscach poradziliby sobie .Gratuluje panie Szeremietiew wyobrazni.

say69mat
poniedziałek, 22 stycznia 2018, 11:18

@def.24.pl: W moim przekonaniu Obrona Terytorialna to nie ma być efektywnym elementem systemu obronnego w czasie powadzenia wojny, ale to ma być główny element odstraszania w ramach przyjętej strategii obrony - to jest na innym poziomie. Proszę zwrócić uwagę, Koncepcja Obronności Rzeczypospolitej Polski to jest odpowiedź na pytanie jak prowadzić wojnę, w miarę skutecznie. Mój pomysł polega na tym, że my mamy przygotować system obrony taki, który sprawi, że wojny nie będziemy prowadzić. To znaczy, że nieprzyjaciel skalkuluje, że uderzenie na nas będzie z jego punktu widzenia nieefektywne i zrezygnuje z tej wojny. prof. Romuald Szeremietiew say69mat: Za punkt odniesienia proszę przyjąć problematyczną głębię demograficzną Izraela i rozwiązania jakie zastosowano do budowania głębi technologicznej - jako elementu polityki odstraszania - w odniesieniu do potencjału agresora ;)))

ms
poniedziałek, 1 lutego 2021, 21:41

i jak odstraszono Arabów? Wręcz przeciwnie, militaryzacja Izraela była wówczas solą w oku. Odkąd to mieszkaniec z kałachem odstraszy ruskich? Nie odstraszy, bo nie ma czym oraz nie przeszkodzi w zajęciu kraju. Tylko terytorialsi mają sens a nie jakieś mrzonki o masowym harcerstwie

Zbys
niedziela, 21 stycznia 2018, 15:26

Proponuje bardzo efektywny strach bojowy model Antonio, wersja najstraszniejsza z brodka !!

Matrix
niedziela, 21 stycznia 2018, 15:01

Pan Szeremietiew często wygłasza oryginalne własne poglądy na temat teorii wojen i wojskowości. Swego czasu martwił się tym ze Polska nie posiada wystarczającej ilości żołnierzy aby obstawić całą naszą granice wschodnią. Najwyraźniej wyobrażał sobie że aby granica była bezpieczna i właściwie chroniona trzeba poustawiać w szeregu żołnierzy np 10 m jeden od drugiego aby pilnowali żeby żaden wróg na nasze terytorium się nie przedostał. Teraz znowu wygłasza swoją innowacyjną teorię obrony naszego terytorium nazwaną przez siebie oporem asymetrycznym. Z grubsza polega ona na tym że fundamentem tej obrony będą wojska obrony terytorialnej, rozproszone po własnych podwórkach ,wsiach i osiedlach i bronić będą właśnie tych swoich podwórek. Oczywiście wojna dla nich rozpocznie się wtedy gdy praktycznie już się skończy, czyli wojska operacyjne zostaną rozbite , teren zajęty przez wroga, a władze państwowe schronią się gdzieś w zaprzyjaźnionym państwie. Będzie to coś na kształt powstania warszawskiego i tak też się skończy, ale zostanie nam patos, honor i oczywiście niewola oraz utrata państwa. To jest tak jak z głaskaniem jeża można zgodnie z kolcami ale można i pod włos, czyli można tak ale można i tak. Tymczasem sytuacja wygląda zupełnie inaczej, gdy już dochodzi do wybuchu wojny to jej pierwszym oddziaływaniem przeciwnika jest zazwyczaj pierwsze zmasowane uderzenie rakietowo-lotnicze, po którym następuje tzw. bitwa graniczna a w przypadku słabej obrony następuje natarcie w głąb naszego terytorium. Takie zachowanie się przeciwnika jednoznacznie pokazuje jego zamiary i wtedy najlepszym wariantem naszej obrony będzie niszczenie wszystkich możliwych jego sił na całą głębokość operacyjną ugrupowania wojsk ,czyli na około 300 km. Dlatego należy uznać że rodząca się ostatnio obronna doktryna antydostępowa jest właściwą odpowiedzią na możliwe zagrożenia militarne w otoczeniu naszych granic i powinniśmy się tej koncepcji trzymać, oraz budować siły zbrojne odpowiednio do jej potrzeb. Wygłaszanie teorii o partyzantce strzelającej zza węgła własnego domu jest wielkim nieporozumieniem.

test
poniedziałek, 22 stycznia 2018, 11:34

test

test - 3 p
poniedziałek, 22 stycznia 2018, 12:35

test - 3 p

test
poniedziałek, 22 stycznia 2018, 11:34

test 4p

tak tylko...
niedziela, 21 stycznia 2018, 17:48

Trudno się z Panem nie zgodzić. Jeśli będę miał do wyboru: posłać masowo Polaków z karabinami na czołgi, bądź wydać być może wielokrotnie więcej środków, ale zainwestować w system antydostępowy, to wybieram to drugie rozwiązanie. Ceńmy życie swoje i naszych bliskich. Jak będę miał do wyboru - posłać swe dziecko z karabinem na wroga, czy zapłacić 10 000- 30000 złotych daniny na zakup systemu A2/AD, to wolę zapłacić. Ceńmy życie Polaków. Inwestujmy w nowoczesne uzbrojenie, tym bardziej, że inwestując w A2/AD zwiększamy naszą projekcję siły, tworząc milionową armię rekrutów z karabinami zamykamy się w czterech ścianach, a nie wiadomo jakie wyzwania przyniesie przyszłość. Koncepcję Pana Szeremietiewa rozważał bym jako dodatkowe wzmocnienie, ale już mając funkcjonującą solidną maczugę w ręku...

Matrix
wtorek, 23 stycznia 2018, 16:20

Żeby nie było nieporozumień, symbol A2/AD, oznacza doktrynę wojenną FR polegającą na izolowaniu całego lub części Europejskiego Teatru Wojny , poprzez militarne zablokowanie dostarczenia di niego nowych sił i środków walki. Oznacza to np paraliżowanie transportu przez Atlantyk, czy blokowanie dostępu do rejonu Bałtyku w przypadku wojny o Pibałtykę. Izolować także można dopływ nowych sił np z zachodniej części naszego kontynentu. Na dziś NATO nie posiada jasnej odpowiedzi na takie wyzwania,a wręcz przeciwnie np Niemcy blokują sami przemarsz wojsk NATO przez ich terytorium. Taki brak koncepcji to także jest jakaś koncepcja, widocznie nikt z tego kierunku nie zamierza gwałtownie spieszyc nam na ratunek.

Walonki_Stirlitza
piątek, 19 stycznia 2018, 15:40

to rzeczywiście bardzo ciekawa koncepcja. Aby WOT mógł prowadzić działania po przejściu linii frontu i w okupacji, musiał by mieć zakopane zapasy amunicji do tego całego arsenału środków bojowych. Z przemysłem przejętym przez wroga jednostek ogniowych wydanych w chwili najazdu nie da się prowadzić wieloletniej partyzantki. Co więcej stwierdzenie o naszej specjalizacji o działaniu w podziemiu trzeba zauważyć że: -żadne z powstań w czasie caratu nie doprowadziło do odstraszenia wroga. -działalność podziemia w Polsce nie zakończyła II WW ale działania koalicji. -opór w Afganistanie przeciw wojskom radzieckim był by niczym, bez wsparcia sprzętu z USA. Może należy w końcu pogodzić się z faktem, że Rosja dysponuje potencjałem do zajęcia Polski w 3 tygodnie i przestać snuć wizje odstraszenia kogokolwiek, bo jak będzie korzystny układ polityczny i cel biznesowy to Rosja i tak to zrobi. zredukować armię do poziomu zapewniającego równowagę wśród krajów Europy Środkowej i w czasie ataku Rosji liczyć na sojuszników.

dim
piątek, 19 stycznia 2018, 15:03

Musiałoby ich być wtedy mocnych kilkaset tysięcy, może milion. Musieliby być uzbrojeni w setki tysięcy sztuk broni poważniejszej niż osobista i pozwalającej dosięgnąć najeźdźcy spoza zasięgu jego możliwości obserwacji operatora. Słowem - Pan Profesor bardzo mocno i daleko popuścił wodze fantazji, co do odstraszającej roli tej formacji, w jej obecnie realizowanej formie, uzbrojeniu i liczebności. Jest potrzebna, ale mocnej opl nie zastąpi, sił dalekosiężnego odstraszania - odpowiedzi też nie zastąpi. Jest też OT (o czym tu się jakoś nie pisze) bezpieczną i pozytywną dla Państwa Polskiego i dla społeczeństwa, kanalizacją energii wielu takich ludzi, dla których tych dodatkowych 500 zł zagra sporą rolę. Ale którzy inaczej mogliby nawet stawać się ciężarem.

Tweets Defence24