Szef MON: z Australią mamy wspólne interesy w zakresie okrętów podwodnych

31 października 2017, 13:10
Christopher Pyne Antoni Macierewicz
Z lewej minister ds. przemysłu obronnego Australii Christopher Pyne, z prawej szef MON Antoni Macierewicz. Fot. mjr Robert Siemaszko (CO MON)

W zakresie okrętów podwodnych mamy wspólne interesy z Australią – ocenił w poniedziałek szef MON Antoni Macierewicz, który tego dnia wieczorem spotkał się z ministrem ds. przemysłu obronnego tego państwa Christopherem Pyne’em. W 2016 r. rząd w Canberrze wybrał francuski koncern DCNS (obecnie Naval Group) wspólnej budowy 12 okrętów podwodnych za 39 mld dolarów.

Obaj ministrowie spotkali się w poniedziałek wieczorem w Warszawie. W przerwie rozmów Macierewicz relacjonował, że była to ważna i długa wymiana wzajemnych opinii, diagnoz związanych z obecną sytuacją polityczną zarówno na południowym Pacyfiku, jak i na wschodniej flance NATO.

Podkreślił, że z Australią łączy nas udział w globalnej koalicji przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu oraz walki z terroryzmem w Afganistanie i Iraku. – Ale także łączą nas potencjalne wspólne interesy naszych przemysłów obronnych i wymiana doświadczeń naszych armii – powiedział szef MON.

W zakresie okrętów podwodnych mamy wspólne interesy i wspólny punkt widzenia na konieczność wzmacniania naszego potencjału przy wszystkich różnicach, jakie są między sytuacją geopolityczną Australii i Polski. Zarówno Australia, jak i Polska stoją wobec konieczności nabycia okrętów podwodnych i wymiany doświadczeń w tym zakresie, ale także w zakresie innych aspektów przemysłu obronnego doprowadzi nas z pewnością do zacieśnienia naszej współpracy w najbliższej przyszłości.

Szef MON Antoni Macierewicz

Czytaj więcej: Macierewicz: jesteśmy zainteresowani Tomahawkami nie tylko dla okrętów podwodnych

Pyne zauważył, że po rozmowie o sytuacji geopolitycznej w otoczeniu Polski i Australii okazało się, że jest wiele elementów wspólnych.

Moim głównym celem jest praca z rządem Polski przede wszystkim, aby zwiększać zdolności naszego przemysłu obronnego, ponieważ dla obu naszych krajów obrona jest bardzo istotna i oba nasze kraje zwiększają na niespotykaną dotychczas skalę swoje zdolności obronne – powiedział australijski minister. Wspomniał także o rozbudowie wspólnych zdolności obronnych.

Czytaj więcej: Kontrakt stulecia na okręty podwodne dla Francuzów. Australia wyda 39 mld USD

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 25
Reklama
Dexter
wtorek, 31 października 2017, 15:13

3.23 mld USD za okret. To cena 3 nowych fregat/niszczycieli rakietowych.

cooky
czwartek, 2 listopada 2017, 18:07

to cena też 2 eskadr F-16. Przed wojną za ok 20 mln zł kupilismy ORP Orzeł a cena mysliwca P-36 Hawk była 23 tys dolarów (wiki english) dodajmy cła i inne opłaty to i tak za te kasę moglismy kupić spokojnie 100 mysliwców (1$=5zł) nie tak dobrych jak BF-109 ale spokojnie doganiajacych każdy niemiecki bombowiec, uzbrojonych w 4 KMy 12,7mm i przy umiejetnościach naszych pilotów też radziłyby sobie na pewno dobrze z BF-109, Firma Curtiss miała na ich export zielone światło. Orzeł i inne nasze OP plus cała flota przy całym szacunku dla naszych marynarzy nie zdziałały praktycznie nic przy niemieckiej przewadze w powietrzu i teraz chcemy zrobić dokładnie to samo??? obrona plot i mysliwce to podstawa a nie bezuzyteczne OP za ogromne pieniadze....

silens
wtorek, 31 października 2017, 14:51

Ci, którzy się niecierpliwią, że już teraz, natychmiast, nie ma OP, zawsze mogą sobie kupić coś do sklejania.

Ad_summam
wtorek, 31 października 2017, 14:43

Z tego wynika że przy prostej kalkulacji. (Która nie powinna być tu stosowana) Polska powinna mieć 36-48 mld PLN na Orkę. Pytanie jest proste. Są te pieniądze czy nie? Dla przypomnienia. Budżet MON na 2018 to około 41 mld PLN. No to jak będzie? Tak retorycznie pytam...

kim1
środa, 1 listopada 2017, 19:34

Ale przecież minister powiedział, że tylko w samym wrześniu mamy nadwyżkę budżetową kilka mld zł. Więc te pieniądze od razu bym wykorzystał do wpłaty na poczet zaliczki na OP Orka. I tak co roku, i da się uzbierać te 36-48 mld zł.

Gall
wtorek, 31 października 2017, 18:49

I z pięć boomerów kupimy, i Bałtyk nasz :-)

Kos
wtorek, 31 października 2017, 23:23

Jeżeli dogadają się co do licencji na Hawkeia, to i sprawa zakupu 2 sztuk Adelaide będzie przesądzona. To jest zakup wiązany. Tym bardziej, że Miecznik i Czapla zostały już prawie oficjalnie odłożone na półkę. No i Antuan będzie miał tak upragniony sukces na 100 lecie odzyskania niepodległości.

zdziwiony
wtorek, 31 października 2017, 17:48

Ale przecież Austria nie ma dostępu do morza.

okm
wtorek, 31 października 2017, 13:48

a co z OHP??????????? Cisza :((((

luka
wtorek, 31 października 2017, 14:20

Chodzi ci o nasze OHP? Rdzewieją dalej, ale są w służbie, choć ich wartość bojowa jest mała. A jeśli chodzi ci o Adelaidy to Chile je bierze - i dobrze.

ppp
wtorek, 31 października 2017, 13:42

Słowa, słowa, tylko słowa. W przypadku naszego ministra puste słowa.

bobo
wtorek, 31 października 2017, 13:40

Znaczy się, że teraz będą bajki o Baracudach dla Polski

say69mat
wtorek, 31 października 2017, 15:32

Barracuda ... wyporność circa 3000/4000t. Jest to okręt doskonale nadający się na morza otwarte np. Północne, Barentsa czy Norweskie i akweny oceaniczne. Z kolei żadną miarą na ... Bałtyk. Problem polega na tym, że podstawowym zadaniem naszej MW jest nie tyle patrolowanie mórz otwartych v/s leżenie na dnie szelfu w oczekiwaniu na defcon one. Ile obrona przeciwrakietowa i przeciwlotnicza zespołów portów oraz strategicznych rejonów wybrzeża morskiego. W innym przypadku okręty będą mogły sobie leżeć na dnie szelfu w oczekiwaniu na rozkaz, który nie nadejdzie. W efekcie zniszczenia istotnej infrastruktury komunikacyjnej, zapewniającej łączność w godzinę 'W' z rzeczonymi okrętami podwodnymi.

Ciekawski
wtorek, 31 października 2017, 17:10

Polecam poczytać australijskie newsy, włącznie z raportem parlamentarnym. DCNS jeszcze nie zaczął roboty a już się mówi, że ilość pracy w Australii w stosunku do obiecanek z czasu podpisywania umowy istotnie się zmniejszy, "takich zapisów nigdzie nie było, że 90% prac ma wykonane w Australii..". Ciekawy jest raport a w zasadzie jedna z tez, otóż Austr. wskazują, iż istotnym ryzykiem jest to że większościowym udziałowcem DCNS jest rząd Francji, który może w dłuuugim horyzoncie różnie się zachowywać. Inna ciekawostka, której wielu Aussies się obawia, to że zanim submariny wejdą do służby świat się kompletnie zmieni; ktoś z Aussie przytoczył ciekawe porównanie, otóż w czasie od analizy do finalnej decyzji przetargowej, PKB Chin powiększył kilkukrotnie.

Polanski
wtorek, 31 października 2017, 18:47

Przy wzroście PKB 7% rocznie, PKB podwaja się co 10 lat. To ile oni pracowali nad tym programem? 20 lat?

Ad_summam
wtorek, 31 października 2017, 16:58

Transfer technologii i budowa w Australii. Polska też chce wykonać ten manewr = porównywalne koszty za sztukę.

niki
wtorek, 31 października 2017, 23:55

Offset podraża każdy kontrakt o średnio 30-40%.

jan
czwartek, 2 listopada 2017, 18:31

jeszcze dalej jest biegun dla wspólnych interesów.

Superkorba
wtorek, 31 października 2017, 16:04

12 okretow za 39 mld ??? Cena okretu Scorpene to okolo 450 mln $ za sztuke, skad wiec tak olbrzymia kwota jak 39 mld $ ???

realista
wtorek, 31 października 2017, 21:35

Dolicz jeszcze 12 zestawów okrętowych części zapasowych - bez których nie wypłynie w morze żadna jednostka oraz zestaw okrętowych części zapasowych dla wszystkich działów okrętowych , który zostaje w porcie na wypadek remontu w czasie postoju.Koszty przeszkolenia załogi i koszty serwisu itp.

abatoliew
wtorek, 31 października 2017, 18:47

a kto i gdzie napisał że Australia kupuje Scorpene? Baracuda ignoranci... Baracuda... słyszał ktoś coś o takim OP? Większy i jednak co by nie powiedzieć klasę jak nie dwie lepszy OP od Scorpene budowany dla Australii przez DCNS.

Dexter
wtorek, 31 października 2017, 18:46

Cena wg. Wiki US 450mil USD. Cena wg. wiki francuskiej za sztuke 2008 rio de janeiro 6.7 mld euro. Wszystko to jest deal pocichu robiony pod stołem. Poza tym francja ZAESZE płaci pod stołem za zakupmich sprzętu.

NATOwnik
wtorek, 31 października 2017, 18:35

Cena Scorpene to okolo 450 mln $??? Gdyby podana kwota byla w Funtach UK to i tak by nie starczylo na Scorpene! Australia nie kupuje jednak Scorpene, tylko zmodyfikowane Barracudy czyli z napedem konwencjonalnym zamiast nuklearnego! Mnostwo wyposazenie ma byc tez amerykanskie, wiec integracja kosztuje krocie. Na pewno tez mnostwo zmian, jakie sobie Aussis zycza. Do tego offset, ktory to bardzo sie kurczy z tygodnia na tydzien, o czym australijskie media nadaja na bierzaco. Dalej... pewnie jakis support/service na pewien okres itd.

myśliciel
wtorek, 31 października 2017, 17:38

Jeżeli masz taką cenę - nie wiem skąd i jest prawdziwa 450 ml $ to pewnie bez systemów uzbrojenia i bez silników głównych . Zobacz cenę F-35 - okaże się że to cena bez silnika i bez uzbrojenia . - przynajmniej tak myślę

WojtekMat
wtorek, 31 października 2017, 15:50

No tak, w sumie czym się różni Bałtyk od Pacyfiku. Chyba niczym ?

Tweets Defence24