Reklama
Reklama
Reklama

Szatkowski o "trudnych wyborach" modernizacji wojska

24 sierpnia 2017, 13:53
Szatkowski
Fot. M. Rachwalska/Defence24.pl.

Większy nacisk przy wydatkach zostanie położony na artylerię, inżynierię wojskową i śmigłowce uderzeniowe niż na wojska aeromobilne, nie możemy sobie pozwolić na rozbudowę floty transportowej – poinformował w wywiadzie dla Reutersa wiceszef MON Tomasz Szatkowski.

Wiceminister mówił o projekcie, który zmierza do stopniowego zwiększenia wydatków obronnych do poziomu 2,5 proc. PKB począwszy od budżetu na 2030 r. To da nam (dodatkowo – przyp. Defence24.pl) prawie 200 mld złotych na obronność w ciągu następnych 15 lat – powiedział Szatkowski. Podkreślił, że to nie jest błaha suma.

Rządowy projekt nowelizacji ustawy o modernizacji technicznej i przebudowie Sił Zbrojnych RP, zakładający m.in. zwiększenie wydatków obronnych docelowo do 2,5 proc. PKB i podwyższenie maksymalnej liczebności armii, jest obecnie w Sejmie. Można się spodziewać, że zostanie uchwalony we wrześniu.

Czytaj więcej: Więcej pieniędzy dla armii. Szybka ścieżka w Sejmie

Szatkowski, który w MON odpowiadał za przygotowanie Strategicznego Przeglądu Obronnego, powiedział w wywiadzie, że chociaż ministerstwo dostanie prawie wszystkie pieniądze potrzebne do wdrożenia tej strategii, to trzeba będzie podjąć "trudne decyzje".

Czytaj więcej: Technologiczny skok Wojska Polskiego [7 WARUNKÓW]

Jak relacjonuje Reuters, Marynarka Wojenna "będzie jednak mniej modernizowana". Nie możemy pozwolić sobie na rozbudowę floty transportowej – powiedział Szatkowski. Zaznaczył, że większy nacisk przy wydatkach zostanie położony na artylerię, inżynierię wojskową i śmigłowce uderzeniowe niż na wojska aeromobilne.

Wiceminister powiedział też, że pozyskanie myśliwców piątej generacji nie nastąpi aż do drugiej połowy przyszłej dekady.

Czytaj więcej: Kownacki: Lepiej wydać pieniądze na F-16, niż F-35

Reuters pisze, że Szatkowski bronił planu wydatków, krytykowanego jako "nierealistyczny". Nikt nie może uwolnić od nas obowiązku planowania i tworzenia spójnej wizji i udowodnienia, że są pieniądze na to, co się dzieje po raz pierwszy w takim zakresie w historii polskiego planowania obronnego – powiedział wiceminister.

RAL

Zobacz też: Soboń: Zaliczki impulsem rozwojowym dla zbrojeniówki [SKANER Defence24]

 

 

 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 24
Reklama
bender
czwartek, 24 sierpnia 2017, 22:33

Biedacy. Dwa lata temu to byly latwe decyzje, ale sie zrobily trudne. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.

X
piątek, 25 sierpnia 2017, 11:32

"Jeśli któryś z krajów próbuje walczyć lub przygotowuje się do wojny, musi dać szansę kapitalistom, by na niej zarobili". Anerykański min. Wojny Henry Stimson (okres II w). W naszych warunkach, jeżeli chcemy mieć dobre i szybko powstające wyroby przem. zbrojeniowego, to coś mi sie wydaje że musimy ten przemysł sprywatyzować - oczywiście z zachowaniem odpowiedniej "akcji kontrolnej". Pozostaje też pytanie czy państwo aby na pewno chce ten sprzęt kupować, czy też raczej przeksiègowywać te wydatki na kolejne kadencje.

PolExit
czwartek, 24 sierpnia 2017, 15:41

I to tyle w temacie nowych F 16V. Szkoda, Ale z drugiej strony w razie W to USA i GB przyślą jako pierwsze lotnictwo (bo UE nie zrobi nic poza wyrażeniem głębokiego zaniepokojenia i wezwaniem do zakończenia rozlewu krwi tj. pozostawienia polowy Polski pod okupacja Rosji), tak wiec jak już w cos inwestować to w śmigłowce uderzeniowe i artylerie do niszczenia OPL, wyrzutni rakietowych, lotnisk i zgrupowan wojsk na terenie OK i Bialorusi - o ile da się ona wciągnąć w agresje, mam nadzieje ze nie. Z MW tylko OP i ma to sens. Tez mi szkoda większych okretow, ale coz żadna to sztuka z honorem na dnie morza lec, a ja wole więcej nowych czołgów i śmigłowców

Bunio
piątek, 25 sierpnia 2017, 15:09

Bez udziału Niemiec Polska nie ma żadnych szans na obronę, choćby dlatego, że jakby co, to przez Niemcy muszą do nas dotrzeć siły sojuszu. W tym i amerykańskie. Zabagnianie stosunków z Niemcami to szczyt polityczno-strategicznej głupoty.

daniel
czwartek, 24 sierpnia 2017, 17:59

F-16, nawet V, nie jest maszyną 5 generacji.

vvv
czwartek, 24 sierpnia 2017, 15:02

czyli po prostu nie ma pieniedzy oraz PIS nie potrafi negocjowac

edi
czwartek, 24 sierpnia 2017, 17:52

Bzdura pieniędzy jest więcej niż kiedykolwiek ale armia potrzebuje ich na wczoraj 10-20 x tyle. Niestety zapóźnień całego okresu III RP nie da się nadgonić w 10-15 lat. Sama Wisła to 20-30 mld a gdzie tam Narew,Homar które też te kilka mld będą kosztować. Utrzymanie samej armii i już pozyskanego sprzętu kosztuje. Ja też twierdzę że marynarka powinna być ograniczona do minimum bo nigdy nie byliśmy i nie będziemy krajem kolonialnym. Jak najwięcej kasy powinno iść na artylerię i pancerz bo tylko z jednego kierunku mamy jakiekolwiek zagrożenie.

racjus
czwartek, 24 sierpnia 2017, 14:58

Przecież rok po objęciu władzy tworzyli przegląd w którym "zwalczanie zagrożeń na morzu" było priorytetem. Teraz po prawie 2 latach jednak nie jest priorytetem czy ktoś tam w ogóle to ogarnia? 2. Plan modernizacji PO był nierealny - zgoda był. Po dołożeniu kilku rzeczy jak WOT, drony uderzeniowe (niczego nie odjęciu) nagle jest realny! Jedynie rozłożeniu na kilka lat więcej (chyba kilkadziesiąt). Zgoda, że trzeba coś wywalić. Moim zdaniem należy wywalić BSL MALE (skupić się na Orliku i Gryfie), ograniczyć ilość śmigłowców transportowych (ale połączyć to z redukcją wojsk aeromobilnych bo inaczej to bezsensu), odpuścić na razie śmigłowce uderzeniowe i zmodernizować MI24, kupić też do nich rakiety z Ukrainy (wrócić do tematu jak będzie więcej kasy może w kooperacji z Włochami), ograniczyć Wisłę do 5 baterii i ewentualnie połączyć ją z Narwią, ograniczyć Orkę do 3 okrętów (bez rakiet manewrujących a zamiast tego rozwinąć NSM z Norwegami i Niemcami), na razie wywalić z planu wszystkie okręty pomocnicze dla MW (ale Miecznik, Kormoran i śmigłowce konsekwentnie i szybko wprowadzić), do tego zamiast 4 dywizji i innych mrzonek skupić się na podniesieniu stanu osobowego tych jednostek, które są optymalnie do ok 90%, rezygnacja, ze szpitali, orkiestr, ordynariatów, sądów wojskowych wszystkiego co nie służy podnoszeniu wartości bojowej. Skupić się na kilku wymienionych planach MW, kilkunastu śmigłowcach dla specjalsów, BSL (Gryf, Orlik), BWP (albo kupić używane np. Marder z Niemiec dla 2 brygad i mozolić się dalej z Borsukiem albo kupić licencje, obecne założenia czasowe są nierealne), artylerii (nowe pociski, Kryl, dodatkowe Langusty, Homar), OPL. Przeprowadzić kilka modernizacji starszego sprzętu (wspomniane MI24, Twarde, dopancerzyć Rosomaki dodać wierze bezzałogowe i integracja ze Spikiem, dokończyć modernizacje 16 MIG-ów). Odwrotnie niż teraz skupić się na najdroższych programach ale i podnoszących wartość bojową (nie na wagonach, ciężarówkach, samochodach, to można kupić jak zostanie trochę środków pod koniec roku lub jeśli chodzi np. o Mustanga kupić wersje jak najbliższą cywilnej i najtańszą). Czy to takie trudne?

Zefir
czwartek, 24 sierpnia 2017, 18:15

Nawet bardzo trudne, intelektualnie nieosiągalne dla naszych decydentów od 27 lat. Do tego dodałbym jeszcze zaprowadzenie wreszcie porządku w naszym przemyśle zbrojeniowym. Wystarczy prosty podział naszych potrzeb na produkty lub podzespoły które musimy bez względu na cenę produkować w kraju (krypto, WRE itp.), to co ze względów ekonomicznych ze względu na skalę potrzeb produkować się opłaca (np. Borsuk, amunicja itp) i całą resztę którą powinniśmy kupić z półki od najlepszych producentów dbając tylko o serwisowanie w kraju. Ale to też jest za trudne. Lepiej marnować pieniądze na mrzonki i fikcyjne projekty naszego przemysłu zbrojeniowego o których z góry wiadomo że nic nie przyniosą, poza zasileniem kasy "znajomych królika". Przy obecne gospodarce i 2,5% PKB nic nie zmieni.

efe
czwartek, 24 sierpnia 2017, 16:44

No tak... wojskowe szpitale są nie potrzebne. Już widzę jak lekarki i pielęgniarki z tipsami biorą się za ratowanie rannych z wywalonymi flakami po ostrzale artyleryjskim. Brakuje wojskowej służby medycznej - patrzcie jak to jest rozwiązane w Izraelu.

księgowy
czwartek, 24 sierpnia 2017, 14:50

"200 miliardów na przestrzeni 15 lat" - byłbym na miejscu p. ministra nieco bardziej ostrożny, w międzyczasie mogą się jeszcze z dziesięć razy zmienić rządy, może przyjść kryzys gospodarczy ... Bardziej mnie interesuje ile MON będzie dostawać pieniędzy przez najbliższe dwa lata. Jak na razie obietnic słyszeliśmy całe mnóstwo, a jak było z realizacją - nie wspomnę, żeby p. ministra nie dobijać.

CB
czwartek, 24 sierpnia 2017, 14:47

Przez dwa lata ciągle obiecywali, a teraz zmieniają taktykę i zaczynają się powoli użalać nad sobą, że to ciężkie wybory, że jednak się nie da wszystkiego, że przepisy, że offsety itp. itd. Jakoś teraz trzeba się wytłumaczyć z niezrealizowania... niczego.

man42
czwartek, 24 sierpnia 2017, 22:57

Jest napewno postep musimy na rozliczenie drugiego roku Zobaczymy co zostanie podpisane do konca o rozliczeniowego W strukturze wojska sa patologie wrosniete wojsko jest odzwierciedleniem spoleczenstwa Widac zwiekszenie nakladow na MON tylko czy sasiedzi pozwalom nam sie uzbrojc watpie Jesli zdarzymy to bedziemy istniec

Kowal
czwartek, 24 sierpnia 2017, 18:15

Ich problemy się zaczęły gdy musieli coś wybrać a się okazało, że sprzęt wojskowy nie kupuje się jak bułki w sklepie i trzeba konkretnie wiedzieć czego się chce. I wychodziły później takie kwiatki jak śmigłowce dla wojsk specjalnych które nie mogą latać w nocy itp.

olo
czwartek, 24 sierpnia 2017, 18:01

To i tak postęp że nie idą w zaparte jak PO które do dziś obiecuje Gwiazdę Śmierci za ćwierć ceny. Niestety ale aby zmodernizować armię jakby wszyscy chcieli to na same zakupy powinno pójść 200 mld i to $.

Marek1
czwartek, 24 sierpnia 2017, 19:31

No i jeszcze jedno ... CO to jest wg. ministra "inżynieria wojskowa" ??

Franek8
piątek, 25 sierpnia 2017, 01:27

A co to jest "flota transportowa"???

rass
czwartek, 24 sierpnia 2017, 17:31

Tzn. nie mniej niż 96 AH-64 Apache?

men
piątek, 25 sierpnia 2017, 13:08

Od 10 lat mamy podobny budżet obronny jak podobno "Grecja w ruinie". Porównajcie sobie potencjał sprzętowy Grecji i nasz, ewidentnie środki są marnotrawione. Ale jak nie maja byc-skoro taki kwiatek: wyniki III edycji konkursu 'innowacje dla SZ RP" organizowanego przez I3TO Inspektorat Implementacji Innowacyjnych Technologii Obronnych : Nagroda III stopnia w kategorii Koncepcje;"Koncepcja przenośnej i mobilnej broni elektromagnetycznej z zastosowaniem zaawansowanych materiałów nadprzewodnikowych i silnych impulsowych pól magnetycznych dla WOT!!!!! i MW" - WAT ( WOT będzie napierniczał z dział elektromagnetycznych-pyszne, dalej- wyróżnienie "Pływający kołowy opancerzony Lekki Transporter - AMZ-Kutno!!-projekt który ma już opóżnienia co najmniej kilka lat -wyróżniony!! MON to nie ministerstwo to stan umysłu.

bbb
czwartek, 24 sierpnia 2017, 17:18

Marynarka wojenna fregaty z Australii i wypożyczenie jednego lub dwóch OP od Szwecji lub Niemiec do czasu zbudowania nowej jednostki dla Polski. Lotnictwo eskadra nowych F 16 i można czekać na F 35 po 2025. Wojska lądowe brak czołgów nadrobić rozbudową artylerii i nowymi śmigłowcami uderzeniowymi. Ale te decyzje trzeba podjąć natychmiast aby armia całkowicie się nie rozsypała.

Bolesław
czwartek, 24 sierpnia 2017, 23:03

Czyli będą kupować teraz tylko Kraby, Apacze (?) i "inżynierię wojskową" czyli terenówki (mustang)? Tyle zostało po szumnych zapowiedziach.

kubuskow
piątek, 25 sierpnia 2017, 13:28

Myślę, że inżynieria wojskowa to (oprócz potrzebnych mostów) to też sprzęt do usuwania skutków klęsk żywiołowych - tak teraz "na fali".

jurgen
piątek, 25 sierpnia 2017, 10:12

inżynieria wojskowa to raczej mosty i akurat mosty są b. potrzebne

Bolesław
czwartek, 24 sierpnia 2017, 23:01

Czyli będą kupować teraz tylko Kraby, Apacze (?) i "inżynierię wojskową" czyli terenówki (mustang)? Tyle zostało po szumnych zapowiedziach.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama