Szansa na dyplomatyczne uregulowanie kryzysu krymskiego

3 marca 2014, 10:52
Fot. kremlin.ru
Reklama

Agresywne działania Rosji wobec Ukrainy powoli aktywizują Zachód do działania. Stany Zjednoczone zapowiedziały ustami sekretarza stanu Johna Kerry'ego szeroką izolację ekonomiczną Moskwy. Niemcy wysunęły natomiast pod adresem Kremla pierwszą propozycję dyplomatycznego uregulowania kryzysu krymskiego. Obie inicjatywy mogą rozmiękczyć stanowisko Władimira Putina.

 

  1. Zgodnie z moimi wcześniejszymi prognozami Kreml nie zdecydował się do tej pory na otwartą interwencję wojskową na Krymie. Oczywiście republika autonomiczna została opanowana przez nieoznakowane oddziały wojskowe, które należy jednoznacznie identyfikować jako Rosjan, niemniej stan ten powoduje, że sytuację polityczną w regionie należy uznać za nierozstrzygniętą. Pozwala ona bowiem Moskwie na dość gładkie wycofanie się z całej awantury przedstawiając zmilitaryzowane oddziały jako lokalną samoobronę (ruchy rosyjskich oddziałów w mieście wydzielonym Sewastopolu według takiej narracji można natomiast uzasadnić potrzebą zabezpieczenia infrastruktury Floty Czarnomorskiej w obliczu pogłębiającego się chaosu).

  2. W ostatniej analizie wskazywałem na fakt, że wstrzymywanie się Rosjan z otwartą interwencją na Ukrainie wynika z testowania reakcji państw zachodnich. Podkreślałem także, że wśród nich kluczowe znaczenie mają Stany Zjednoczone, Niemcy i Turcja. Waszyngton zapowiedział wczoraj ustami Johna Kerry'ego szerokie sankcje ekonomiczne wobec Rosji jeśli nie zaprzestanie ona wrogich działań wobec Ukrainy (już przekłada się to na spadki rubla i rosyjskiej giełdy co prognozowaliśmy tutaj). Berlin wysunął natomiast pod adresem Moskwy propozycję dyplomatyczną, o której poniżej.

  3. Sprawdza się zatem nasza ostatnia prognoza mówiąca o tym, że Rosja potęgowała presję na Kijów (zgoda wyższej izby rosyjskiego parlamentu na użycie sił zbrojnych FR na terytorium Ukrainy) ponieważ pod presją czasu (przyśpieszenie referendum w sprawie przyszłości Krymu) dążyła do szybkich rozstrzygnięć dyplomatycznych. Przypomnijmy- Władimir Putin zgodził się wczoraj na propozycję Angeli Merkel powołania grupy kontaktowej, która pozwoliłaby rozwiązać kryzys krymski. To niejedyny zwiastun szans na osiągnięcie porozumienia z Rosją i załagodzenia trudnej sytuacji na Ukrainie. Rada Praw Człowieka przy rosyjskim prezydencie skrytykowała opcję interwencji wojskowej na Krymie. Na usta ciśnie się pytanie, na ile to wyreżyserowany spektakl przygotowujący grunt pod porozumienie? 

  4. Nadal podtrzymuję swoją opinię co do celu strategicznego Kremla. Optymalnym scenariuszem dla niego pozostaje federalizacja/konfederalizacja Ukrainy. Pozwoliłoby to zachować Rosjanom wpływ na cały kraj nad Dnieprem o czym szerzej pisałem w tym miejscu.   

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Reklama
Jan
wtorek, 4 marca 2014, 14:25

Biorąc pod uwagę wszystko co się dzieje, uważam że jest 1:0 dla Ukrainy - rozumianej jako opozycja, która wolno, ale mądrze przejmuje władzę. Mam przekonanie, że Putin nie panuje nad całą tą sytuacją. Przez tą głupią interwencję więcej stracił niż zyskał. Cały, przecież potężny, wysiłek organizacji olimpiady, gdzie wykreował obraz Rosji jako nowoczesnego państwa - prysnął jak kryształowa kula rozbita na betonie i wyszła słoma z butów. Ukrainie udało się trochę "podpalić" świat i to zadziałało. Rosja straciła reputację państwa stabilnego i to jest cios najgorszy jaki mogła otrzymać, bo musi upłynąć wiele lat pozytywnej postawy Rosji na arenie międzynarodowej aby ta reputacja została odbudowana. A gospodarka Rosji jej potrzebuje jak kania dżdżu. Mam głębokie przekonanie, że gdyby czas się powtórzył Putin by 5 razy więcej czasu spędził nad tą decyzją. Putin ewidentnie przeliczył się co do zachowania Ukraińców, które zachowali zimną krew i to im procentuje. Brawo Ukraińcy!.

Prometheus
poniedziałek, 3 marca 2014, 14:54

Punkt 1: nie trudno było przewidzieć takiego posunięcia, wszak do takiej operacji potrzeba czasu, opracowania planu, przebazowania wojsk i rozwinięcia logistyki. Ponadto Rosjanie pewnie chcieliby przygotować się na różne scenariusze odpowiedzi ze strony szeroko pojętego "Zachodu". Moim zdaniem Rosjanie zajmą Krym, ale wcześniej się do tego przygotują. Punkt 2: Tutaj moim zdaniem sprawa wygląda najprościej. Rozciągnięcie jakichkolwiek sankcji ekonomicznych na Kreml spowoduje straty ekonomiczne po obu stronach. Niemcy jako najwięksi beneficjenci wymiany gospodarczej z Rosją w UE, świadomi tego faktu wyszli z propozycją dyplomatyczną do Rosji, w przeciwieństwie krótkowzrocznych Amerykanów nalegających na zastosowanie sankcji. Punkt 3: Myślę, że to swego rodzaju gra na czas, patrz punkt 1. Punkt 4: Całkowicie się zgadzam.

ala
poniedziałek, 3 marca 2014, 14:04

te spadki na gieldzie to widac tylko ze na gieldzie amerykanskiej. rosja ma olbrzymi zapas $ i je wyprzedaje. akcje rosyjskich firm na zagranicznych gieldach wykupuje po niskich cenach. h2o na rosyjski mlyn. a pismak no coz, tylko gimbusem jest

Scooby
poniedziałek, 3 marca 2014, 12:23

Czy ktoś może wie którym celem po Warszawie będzie Poznań w przypadku konfliktu NATO-FR ? Chyba Krzesiny i Witkowo pierwsze dostaną niż Wa-wa?

żen
poniedziałek, 3 marca 2014, 16:47

Weź się pie*dolnij w łeb. Po co ta panika i dezinformacja? Ambasada ruska ci płaci za szerzenie takich bredni?

Darek S.
środa, 5 marca 2014, 13:08

Dobrze, że skończyło sie tylko na Krymie. Nikt mi nie wmówi, że Rosjanie stamtąd wyjdą. A jakiego rabanu na cały świat narobią, jakby za miesiąc Ukraińcy zdecydowali się wejść z wojskiem na ten Krym. Sprawa przesądzona i nie ma do czego wracać. Lepiej się zastanówmy co zrobić, żeby Rosjanie nie zajeli Wschodniej Ukrainy. Jeżeli Banderowcy dojdą do władzy tak pewnie będzie. Z kolei rządy obecnej opcji politycznej, to tylko wrogość do Rosji na pokaz, w rzeczywistości ograniczona niepodległość.

Rosja jak USA
poniedziałek, 3 marca 2014, 11:36

Krym został opanowany przez "najemnych kontraktorów" z firmy "Ciornawoda"! Putin uczy się od najlepszych! Ciekawe czy wynajął już na Kubie jakieś osiatkowane pomieszczenia dla ukraińskich zadymiarzy? :-))))))))))

Marcin
poniedziałek, 3 marca 2014, 12:46

Najemnicy firmy "Ciornawoda" działali jako ochroniarze oficjalnie zakontraktowani przez Departament Stanu USA - jak ktoś miał jakieś "ale" co do ich działalności, to wiedział kim są, dla kogo pracują i komu się skarżyć. Poza tym wykorzystywani byli jako wsparcie "od niebojowej roboty" (czyt. konwojowanie, ochrona, itp.), a nie zamiast regularnych wojsk. Że nie wspomnę o noszonych przez nich naszywkach z logo firmy, żeby nie było wątpliwości. A tutaj mamy operację prowadzoną w całości przez nieoznakowane wojska, do których nikt się nie przyznaje, mimo, że każdy wie, co za jedni - o konwencji genewskiej Pan słyszał? Tam mówią, jak traktuje się żołnierza w mundurze bez oznaczeń.

:)
wtorek, 4 marca 2014, 00:37

Będzie ok i Tusk znowu bedzie mógł okroić kilka miliardów z modernizacji przecież to taki prorosyjski rząd :)

jaan
poniedziałek, 3 marca 2014, 16:49

Długofalowe skutki będą fatalne: Gwarancje udzielane przez mocarstwa atomowe są nic nie warte. Ukraina miała broń atomową więc może bardzo łatwo powrócić do programów atomowych. Inne kraje, które mają lub nęci się je gwarancjami bezpieczeństwa mogą kontynuować lub rozpocząć projekty atomowe. Putin rozpoczął bardzo niebezpieczną grę.

Tweets Defence24