System Aegis Ashore na razie za drogi dla Japonii?

15 czerwca 2020, 10:26
1008px-Mda_aegis
Fot. Missile Defense Agency - US Department of Defense - Missile Defense Agency, domena publiczna

Najpierw ostre protesty lokalnej ludności, która miała mieszkać w okolicach baz systemu przeciwrakietowego Aegis Ashore, a teraz decyzja władz w Tokio o wstrzymaniu części rozbudowy projektu. Ta ostatnia została podjęta przede wszystkim w wyniku poszukiwania oszczędności, ale także w kontekście problemów technicznych opóźniających wdrożenie systemu. 

Japonia wstrzymuje rozbudowę instalacji elementów lądowych systemu przeciwrakietowego Aegis Ashore, czyli radarów na północy i południu kraju. Jak informuje „The Japan Times”, powodem decyzji ogłoszonej przez ministra Tarō Kōno, są rosnące koszty wspomnianego systemu oraz problemy techniczne. Wskazano, że strona japońska już wcześniej zrezygnowała z wdrożenia systemu obrony przeciwrakietowej w kompleksie należącym do Japońskich Lądowych Sił Samoobrony w dystrykcie Araya, prefektura Akita. Trzeba zaznaczyć, że druga baza miała trafić do prefektury Yamaguchi, na poligon Mutsumi.

Plany ulokowania Aegis Ashore w Akita zostały oprotestowane przez lokalną społeczność obawiającą się zagrożeń dla zdrowia mieszkańców miejscowości w pobliżu nowej instalacji wojskowej, które ich zdaniem mogłoby wywoływać silne promieniowanie elektromagnetyczne pochodzące z potężnych radarów. Doszło do tego na początku maja tego roku, a sama informacja dotycząca rejonu Akity pochodziła jeszcze z przełomu 2019/2020 r. Ostatecznie zaczęto rozważać zastępcze lokacje, w rejonie prefektur Akita, Amomori czy też Yamagata.

Planowanym terminem wdrożenia komponentu lądowego był rok 2025. Wcześniejsze decyzje dotyczące pozyskania Aegis Ashore zostały podjęte jeszcze w 2017 r. w odpowiedzi m.in. na test północnokoreańskiego pocisku rakietowego średniego zasięgu Hwasong-12, zdolnego do przenoszenia głowic atomowej. Co ciekawe, jeszcze na początku 2020 r. minister Tarō Kōno wizytował amerykańskie instalacje należące do systemu Aegis Ashore na Hawajach.

Wspomniany system Aegis Ashore miał być uzupełnieniem dla morskiej wersji Aegis, która trafia na niszczyciele. Dwie bazy lądowe, wspólnie z okrętami miały przede wszystkim stanowić japońską odpowiedź na zagrożenia płynące przede wszystkim z północnokoreańskiego programu zbrojeń rakietowych. Aegis Ashore miał możliwość współpracy z pociskami przechwytującymi Standard Missile 3 Block IIA i Standard Missile 6. W przypadku terytorium innego niż amerykańskie, instalacje lądowe Aegis Ashore są zlokalizowane m.in. w Rumunii oraz Polsce.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
i tyle...
wtorek, 16 czerwca 2020, 09:29

Ten system przede wszystkim ma problemy techniczne, co w połączeniu z ceną jest dla Japończyków nieakceptowalne.

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 22:27

Bezmyślność. Ta decyzja to wielki błąd. To będzie Japończyków kosztować drogo, bardzo drogo.

chateaux
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 21:11

To calkiem jak z 5G. Konspiracyjne ploty zyja swoim zyciem. W Polsce tez kiedys rozni nawiedzeni protestowali przeciw umieszczeniu na terytorium kraju amerykanskiego radaru GBR. To ze znacznie wiekszy maja tuz pod nosem w Kaliningradzkiej Oblasti, juz im nie przszkadza.

Andrettoni
wtorek, 16 czerwca 2020, 07:35

To samo mi przyszło do głowy. Słowo 5G wyjada ludziom mózgi. Jakoś mnie widzę, żeby ktoś palił kioski z papierosami albo sklepy monopolowe, a przecież wiadomo, że to trucizny. Oczywiście jak ktoś weźmie antenę nadawczą dużej mocy i w trakcie nadawania wyceluje sobie w oko to mu zaszkodzi - podobnie jak siadanie na linii wysokiego napięcia albo wsadzanie ręki do szatkownicy. Wszystko zależy jak zadamy pytanie. Czy ogień szkodzi? No i będzie cała lista szkodliwości, łącznie z wielkimi pożarami. A czy powinniśmy przestać go używać? Fale elektromagnetyczne są takie same - bez nich nic byśmy nie widzieli, bo to przecież też światło. Porównajcie szkodliwość dawnych telewizorów kineskopowych i LCD. Przecież do niedawna każdy z nas siedział przed małym akceleratorem, który przyśpieszał strumień elektronów padających na ekran i wzbudzał na nim cząsteczki do promieniowania. Światło widzialne było tylko częścią tego promieniowania. W rzeczywistości te kineskopy wydzielały też promieniowanie rentgenowskie - groźnie brzmi? Dlatego ekran pokrywano szkłem ołowiowym. Gdyby propagować taki opis to nie byłoby telewizorów. Tylko w rzeczywistości poziom tego promieniowania był nikły i ludzie nie umierali od tego. Podobnie jest z 5G. Zresztą to można odnieść do wszystkich technologii - np. groza silnika odrzutowego, który cię spali w ciągu minuty, albo zabójcze ciśnienie w silniku spalinowym... Czy przez to rezygnujemy z samochodów albo samolotów? Nie rozumiem dlaczego 5G nagle wzbudza takie kontrowersje. Na co dzień poskramiamy niesamowite technologie i to po prostu jest kolejna.

sti
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 20:33

A takie Chiny zapłaciłyby 10-krotność ceny proponowanej Japonii byle tylko dostać choć jeden egzemplarz. To pozwoliłoby im nadrobić część 30-letniego zacofania w tej dziedzinie.

Niuniu
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 15:51

Japonia oficjalnie nie narzeka na cenę Aegi. Podaje jako powód wstrzymania rozmieszczania tych systemów na terenie Japonii bezpieczeństwo ludności. Otóż w gęsto zaludnionej Japoni ryzyko, że pierwszy stopień tych rakiet spadnie poza obszarem dyslokacji wyrzutni jest niedopuszczalnym prawdopodobieństwem. Straty ludności cywilnej są więcej warte dla japończyków niż zyski z zastosowania tej broni. Zostają analogiczne systemy bazowania morskiego w tym na wydzielonych okrętach floty wojennej japonii.

chateaux
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 21:09

Straty ludnosci cywilnej beda zapewne wieksze, gdy polnocnokoreanskie rakiety spadna im na glowy.

Davien
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 17:55

Niuniu, przeciez jak widac z twojego wpisu ty nawet nie wiesz jak jest zbudowany pocisk SM-3:) ale oczywiscie potrafisz udowodnic swoje słowa? Czy zwyczajnie zmyslasz?

Szept
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 13:15

No to teraz już wiem czemu mieszkańcy Słupska nocami świecą.

Davien
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 17:57

Ale to nie w Słupsku był wypadek z silnikiem jadrowym tylko u was w Siewierodwińsku:)) Od fal radarów kierowanych na orbite się nie swieci:))

dim
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 12:59

Tymczasem tu bliżej mamy temat, wewnątrz NATO. Dzisiejszy, internetowo dostępny "Nordic Monitor" podaje szczegóły przypadkowego ujawnienia aktualnego planu inwazji Turcji na Grecję: Turkey has a plan for the invasion of Greece, secret documents reveal. Dawniej wspominałem już Państwu, że grecki agent, pracownik konsulatu USA w Izmirze skazany został na kilkanaście lat, za przekazywanie Grekom tureckich planów (tamtej) inwazji na Cypr i podobnych na wyspy greckie. Mimo, że junta grecka zbierała wtedy od amerykańskich dowódców same pochwały, jako wierny i pewny sojusznik Stanów Zjednoczenoch. Planów inwazji tureckiej konsultowanych, powtarzam KONSULTOWANYCH z Amerykanami. Ucichło, ale Turcja dalej co rok wykonuje brygadowe ćwiczenia "desant na wyspę", a prezydent Erdogan odgrażał się ostatnio, że już niedługo Turcja upomni się o swe prawa i "wykona kolejną operację Barbarossa". I fotografuje się przecież - a nie wiem czemu Redakcja tego nie zamieści ? -na akademii wojskowej, pan prezydent Erdogan, na tle mapy "tureckiego Morza Egejskiego", onaczonego tak, z wieloma wyspami, aż po brzegi Krety. Redakcja, póki co, woli rozważać tylko agresję chińską na Taiwan ?

AlS
wtorek, 16 czerwca 2020, 00:30

Bądź spokojny, do żadnej inwazji nie dojdzie. Wtedy, w 1974r Grecja była sojusznikiem niepewnym, w którym tradycyjnie Rosja miała spore wpływy, więc Amerykanom niezbyt podobała się perspektywa przekazania całego Cypru Grecji, do czego miało dojść w wyniku zamachu stanu na wyspie. Turcja zaś miała na swoim terytorium znaczące bazy wojskowe NATO i graniczyła z ZSRR. Podział wyspy był sytuacją idealną dla Wlk. Brytanii - jej bazy mogły odtąd być uznawane za gwaranta status quo i nienaruszalność linii demarkacyjnej, a więc ich obecność stała się wręcz pożądana na wyspie. Dziś sytuacja wygląda nieco inaczej - to Erdogan jest niepewny, rozgrywając swoje gierki między NATO i Rosją. Grecja, po nieudanej pożyczce od Putina, na jaką liczyła parę lat temu, stała się.. cóż, trwałym ogniwem NATO i UE. Nie tak dawno nasi ćwiczyli na F-16 z Grekami w bazie Souda Bay na Krecie. Jasne, że gdyby Turcja zaatakowała Grecję militarnie, zostałaby wykluczona z NATO i ostro skarcona.

Tweets Defence24