„Syryjskie” myśliwce MiG-29 w Libii [KOMENTARZ]

6 czerwca 2020, 09:40
MIG-29 Syria
"Syryjski" MiG-29 bez znaków rozpoznawczy na lotnisku Chmejmin. Fot. Syrian Arab Air Force

W ostatnich tygodniu maja Waszyngton oskarżył Rosję o dostarczanie maszyn MiG-29 i Su-24M do Libii, w celu wsparcia sił Chalifa Haftara. Niejako w odpowiedzi pojawiła się oficjalna rosyjsko-syryjska informacja o przekazaniu dokładnie tych samych maszyn siłom powietrznym Syrii 30 maja 2020 roku. Wiele jednak wskazuje, że te „syryjskie MiGi-29” uczestniczyły już w tym czasie w atakach na libijskie siły rządowe.

30 maja 2020 roku syryjska agencja informacyjna SANA poinformowała o przekazaniu siłom powietrznym tego kraju 6 samolotów MiG-29, które już następnego dnia miały wejść do służby operacyjnej. 3 czerwca te same informacje powtarza na Twitterze rosyjska ambasada w Damaszku. Co jednak ciekawe, żadne z satelitów obserwujących rosyjską bazę w Syrii nie zarejestrował widocznych na zdjęciach z uroczystości myśliwców MiG-29 ani ustawionych w tle bombowców Su-24M. Co ciekawe, wszystkie te maszyny zostały przemalowane i nie tylko nie noszą rosyjskich znaków rozpoznawczych, ale w ogóle żadnych oznaczeń państwowych czy numerów taktycznych.

Wiele wskazuje na to, że oficjalnie „przekazana" 30 maja druga partia samolotów MiG-29” to tak naprawdę samoloty aktywnie biorące już wcześniej udział w konflikcie libijskim. Jak ustalili eksperci rosyjskiego think tanku Centre for Analysis of Strategies and Technologies (CAST), do Syrii a potem Libii trafiły samoloty MiG-29 typu 9-13, a więc relatywnie starej wersji z początku lat dziewięćdziesiątych, pochodzące ze 116 Centrum Przeszkolenia Bojowego w Priwołżsku w obwodzie astrachańskim. Z tej właśnie bazy samoloty MiG-29 i Su-24M w towarzystwie maszyny Ił-76 przeleciały w maju do bazy Chmejmin. W drodze nosiły rosyjskie gwiazdy i numery taktyczne umożliwiające ich identyfikację. W Syrii jednak oznaczenia na myśliwcach MiG-29 i Su-24M zostały szybko zamalowane.

Samoloty najprawdopodobniej przyleciały na „uroczyste przekazanie” z Libii do Chmejmin 30 maja rano w towarzystwie wyposażonego w transponder rosyjskiego Tu-154M, dokonują międzylądowania w Iranie. Jak wskazały dane z Flightglobal, rosyjska maszyna pasażerska poleciała z Chmejmin do nieustalonego lotniska na terytorium Libii, a kilka godzin później wróciła przez Iran. Ponieważ rosyjskie samoloty bojowe w większości nie posiadają odpowiednich transponderów cywilnych, towarzyszą im podczas przebazowania samoloty pasażerskie lub transportowe. 

Wsparcie w postaci nowoczesnych maszyn bojowych stanowi istotną pomoc dla sił Chalifa Haftara i zmieniają układ sił w konflikcie. Dotąd większość operacji powietrznych realizowały bezzałogowce. W ostatnim czasie szczególnie dobrze udokumentowane było użycie przez siły rządowe tureckich bezzałogowców taktycznych Bayraktar TB2, które zniszczyły m.in. pewną liczbę przeciwlotniczych systemów Pancyr-S1 należących do LNA. Jednym z zadań dla myśliwców MiG-29 może być właśnie polowanie na systemy bezzałogowe, choć posiadają też możliwość użycia bomb i rakiet niekierowanych przeciw celom naziemnym. Z kolei cztery bombowce Su-24M, które zaobserwowano w bazach na północy Libii, dają siłom LNA znaczny potencjał wsparcia powietrznego własnych sił. Jak informują lokalni obserwatorzy, zarówno Su-24M jak i MiGi-29 prowadziły w ostatnich dniach ataki na cele naziemne w rejonie miasta Zliten na północnym-zachodzie Libii.

Nie jest wykluczone, że działania te mogą doprowadzić do pojawienia się, po stronie GNA samolotów znad Bosforu. Turcy trenowali już operacje lotnicze w rejonie Libii, co wzbudziło zaniepokojenie Grecji. Obecnie budują w Trypolisie od podstaw nową bazę lotniczą, jest to więc otwarta kwestia. Ankara coraz bardziej aktywnie i otwarcie wspiera siły Rządu Jedności Narodowej, co jest jedną z przyczyn ostatnich sukcesów GNA w walce z Haftarem, któremu najwyraźniej nie wystarcza wsparcie krajów arabskich i rosyjscy najemnicy z tak zwanej Grupy Wagnera.

Co ciekawe, jak poinformował dziennikarz i ekspert Babak Taghvaee, transfer używanych przez siły Haftara rosyjskich samolotów MiG-29 i Su-24M do sił powietrznych Syrii miała charakter nie tylko symboliczny. Egipt i Zjednoczone Emiraty Arabskie miały domagać się, aby maszyny te nie były pilotowane ani obsługiwane przez Rosjan. Z tego powodu przekazano je w ręce Syryjczyków, którzy obecnie najprawdopodobniej nimi latają, szkoląc jednocześnie personel libijski. W ten sposób uniknięto drażliwych kwestii politycznych, choć Waszyngton i tak oficjalnie protestuje przeciw dostawie rosyjskich samolotów do Libii, to oficjalnie Moskwa ma czyste ręce. Jeśli bowiem nawet ktoś udowodni, że pojawiające się niespodziewanie samoloty MiG-29, które dotąd nie były obecne na tym teatrze działań, dostarczono do Libii niezgodnie z prawem, to winny będzie nie Putin, lecz Asad. Asad, którego Waszyngton oskarża o najróżniejsze rzeczy i kolejna „wina” nie będzie mu szczególnie ciążyć. Szczególnie jeśli zrekompensuje mu to dalsza pomoc Moskwy.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 80
Reklama
Anty 50 C-cali przed 500+
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 08:55

Najwidoczniej dostawy nowoczesności dla rebelii wschodu nie powstrzymały upadku bastionu, opisanego w def24 5 czerwca?!!! o Tych 6-ciu Miga-czy 29 , oficjalnie syryjskich jeszcze 30 maja, przekazanych nawet następnego dnia do operacji. Latać może ale trafiać w cele to już lepiej albo gorzej, czyli wcale. Przechwycony na twitterze "osmolony", pokieraszowany Pancyr---na podwoziu KAMAZA ; to już niezbity dowód

Dalej patrzący
niedziela, 7 czerwca 2020, 21:02

Jedno jest pewne - rozmowy o kolejnych zakupach S-400 przez Turcję - wyglądają na chęć kupienia przez Turków sznurka, na którym "powieszą" Rosjan w Syrii i Libii. Czyli sami ustanowią strefy A2/AD - wypychające Rosjan - i wtedy nawet Su-57 nie będą latały w strefach zasięgu tureckich A2/AD. Być może Turcja pociągnie piłeczkę dalej - nawet z przekazaniem częsci i technologii S-400 dla USA - np. za odmrożenie programu tureckich F-35A i części do F-16 [nie mówiąc o ambitnych planach TF-X]. Jakby nie patrzeć - długofalowo geostrategiczne interesy Turcji i Rosji są zasadniczo sprzeczne - od kwestii stref wpływu od Kaukazu po Libię, przez 300 letnią rywalizację o kontrolę Morza Czarnego [nie przypadkiem w 2016 Szojgu określił Krym jako gwarant kontroli Morza Czarnego - dlatego Turcja wspiera tak aktywnie Ukrainę] i o kontrolę Bosforu - po gaz cypryjski i układy z Libią. Nie mówiąc o sprawie Kurdów, którzy obrócili się na - czego Ankara - ale i Teheran i Bagdad - na pewno nie odpuszczą - bo to śmiertelne zagrożenie dla integralności tych 3 krajów. Paradoksalnie wycofanie się USA z Syrii i Bliskiego Wschodu [przynajmniej gros aktywów] - spowodowało, że konfrontację z Rosją za darmo przejęli za nich...Turcy. I robią to znacznie ostrzej, niż robili by to Amerykanie. W efekcie Turcja woli nie palić mostów z USA i z NATO - a w razie eskalacji konfrontacji z Rosją - stanie się najsilniejszym, południowym graczem w ramach...Wschodniej Flanki NATO i w ramach strategii powstrzymywania Rosji. Taka właśnie jest geopolityka - chęci i plany to jedno - a realny układ sił i sekwencja gry wymusza drugie...

Hanys
niedziela, 7 czerwca 2020, 22:24

Nie. Nie taka jest geopolityka, tylko takie są wasze pobożne życzenia, które można porównać do życzeń rozpoczęcia przez Chiny inwazji na Syberię :)

Moskwicz w F1
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 10:44

Ależ inwazja Chin na Syberię już się rozpoczęła :) Polecam film Ewy Ewart o Chińczykach zamieszkujących Syberię. Wezmą was za wasze długi których nie macie czym spłacać. Siła Syberii pompuje gaz po kosztach a jeszcze powstanie druga nitka co by było łatwiej Chińczykom windykować was gazem.

Dawo
niedziela, 7 czerwca 2020, 21:57

Origin już ma wersje gotową dlaczego pospadają MiGi?

Dawo
niedziela, 7 czerwca 2020, 21:54

Hmmm. Jeżeli masz racje, a możesz ja mieć to USA wycofując się z tamtąd pokazały, że są o krok przed resztą peletonu.

Apek
niedziela, 7 czerwca 2020, 17:41

No zobaczymy jak długo Turków będzie stać na prowadzenie proxy-wojny z Rosją... Coś mi sie wydaje że znowu upokorzony Erdogan będzie czekał przed gabinetem Putina na Kremlu, obok symboli rosyjskich zwycięstw nad Turcją w przeszłości...

Davien
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 01:45

Jak na razie to Rosjanei zwijaja na szybkiego Wagnerowców z Libii a LNA przegrywa bitwe za bitwa:)) Pewnie znowu Putin przez tydzien będize się bał wyjść z daczy jak wczesneij:)

piątek, 12 czerwca 2020, 02:49

Bo pewnie bedzie sie bal twoich AIM-120 z 1973 roku.

HeHe
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 14:14

"Wagnerowcy" w Libii są dowodzeni przez Haftara a on przeniósł ich bardziej na wschód, w rejon Syrty. Opowiadanie o tym, że "Putin przez tydzień będzie się bał wyjść z daczy JAK WCZEŚNIEJ" to zapewne miał być taki ukraiński żart absurdalny i dosyć żałosny :)

a błazenek dalej swoje
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 10:10

Poważnie?

tagore
niedziela, 7 czerwca 2020, 16:52

Wojna na pustyni zmienną jest ,ten sukces może zamienić się w klęskę równie szybką. Jakoś nie widzę dla Polski korzyści z potencjalnych Rządów islamistów w Libii. Na szczęście Egipt może przewrócić stolik i zamknąc temat

Navigator
niedziela, 7 czerwca 2020, 12:15

Przypominam ze obsługa,techniczna Mig29 to ok 35godzin mechaników przed lotem, end to end W Malborku caly zespól pracuje nad gotowością startową To ilu mechanikow jest w Libii?

Yugol
niedziela, 7 czerwca 2020, 09:43

Ktokolwiek przystąpił do jakiegokolwiek sojuszu, paktu czy jak go nazwać nie ma samodzielnego miślenia ani polityki. Ruch niezawisłych państw już dawno nie istnieje a ONZ to marionetka w rękach mocarstw.

Niuniu
niedziela, 7 czerwca 2020, 06:01

Keras - turcy nie są legalnie w Libii. Jest rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ zakazująca wszelkiej pomocy wojskowej i dostaw uzbrojenia dla wszystkich stron konfliktu w Libii. Legitymizacja GNA też jest wątpliwa gdyż jest to zbrojne libijskiego Parlamentu.y Rząd który został najpierw powołany przez Libijski parlament a nastepnie przez ten Parlament odwołany, tyle tylko, że nie ustąpił. A właśnie LNA to sił tego Parlamentu. Pisanie o całkowitej klęsce Haftara też chyba jest przedwczesne. LNA nadal kontroluje 90% libijskiego terytorium z najważniejszymi portami i większością pól naftowych. Owszem GNA jest oficjalnie nadal uznawane za przedstawiciela Libii i cieszy się poparciem NATO i przede wszystkim Włoch i Turcji ale LNA ma poparcie o dziwo Francji i większości państw arabskich, GNA ma też zapewne dostęp do kilkudziesięciu miliardów dolarów i euro pozostawionych przez Kadafiego na zagranicznych kontach. Haftar za to ma praktycznie 100% wpływów z eksportu libijskiej ropy. Co do samolotów Mig 29 to z Libii dysponujemy jak na razie tylko jednym zdjęciem satelitarnym takiego samolotu holowanego w bazie na południu kraju. Ponownie przypomnę, że Kadafi dysponował minimum 6-cioma samolotami Su-24. I nie ma żadnych danych co się z nimi stało. Mogły zostać zniszczone ale mogą być remontowane. Rosja nie dostarcza do Libii bezpośrednio broni. Nie musi. Sprzedaje broń do Egiptu i Emiratów Arabskich a te Państwa przekazują ją do Libii. Również dziwna jest teza o tym, że Egipt i Emiraty miały nie godzić się na obecność nad Libją rosyjskich pilotów. Przecież na co dzień rosyjscy specjaliści są obecni w Egipcie i Emiratach gdzie uczą obsługi ruskiego sprzętu a nawet prowadzą wspólne ćwiczenia ćwiczenia. Na koniec może jeszcze słowo o mitycznym konflikcie turecko-rosyjskim. Na początku tego roku prowadzono intensywne rokowania na temat podpisania uregulowania pokojowego właśnie pod wspólną egidą turecko-rosyjską. Konultacje były prowadzone w Moskwie i Ankarze i to włśnie Haftar je zerwał w Moskwie. Póżniej miało dojść do podobnych uzgodnień pod przywództwem Włoch ale tym razem o dziwo GNA się wycofało. Na później była pełna klapa konferencji w Niemczech. Rosja nic nie ma przeciwko tureckim działaniom w Libii a wręcz nawet je wspiera. Haftar nie jest pro-rosyjski już prędzej pro-USA.

Davien
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 01:50

Niuniu, GNA jest legalnym rzadem Libii a Haftar zwykłym bandyta i watazką uniemozliwiającym od 6-ciu lat proces pokojowy. Turcja istotnie złamała embargo ONZ podobnie jak Rosja, ZEA Egipt czy Katar. Rosja dostarcza bezposrednio dla LNA i broń i najemników wiec skończ opowiadac bajki. Haftar jest wspierany przez Rosje z calych sił ( no ostatnio wystawili go jak to w Rosji norma do wiatru zabierając część Wagnerowców) USa Niuniu w ogóle w Libii nei działa.

poniedziałek, 8 czerwca 2020, 11:14

Kiedy to niby były wybory w Libi? to chyba kończy dyskusje o legalności jednego czy drugiego watażki. Obydwaj są tak samo legalni tylko zależy dla kogo.

Danisz
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 18:28

A kiedy odbyły się wybory w Chinach?

poniedziałek, 8 czerwca 2020, 23:47

Których? ChRL? Czy RCh? Tutaj sa tacy i to większość co uznają obydwa kraje:)

wtorek, 9 czerwca 2020, 12:17

Co to ma do tego do spraw Libijskich?

Andrettoni
niedziela, 7 czerwca 2020, 04:17

Nawet przestarzały sprzęt jest relatywnie nowoczesny w Afryce. Przykładowo wiele krajów nie ma ŻADNYCH CZOŁGÓW. Są takie, które mają na stanie T-34. Przykładowo" Gwinea posiada 30 sztuk T-34, 8 sztuk T-54 i 8 sztuk T-55. Razem dosłownie 46 czołgów i większość T-34... A takich krajów jest około 15 . Oznacza to, ze nawet T-72 wczesnych wersji bije je na głowę. To jest relatywizm - to co dla nas jest śmieciem, dla innych jest cudem świata. W tym sensie nawet przestarzałe samoloty są bardzo dużym wzmocnieniem w tym konflikcie. Proszę to brać pod uwagę krytykując autorów, za rzekome "niezgodności". Niestety konflikty "afrykańskie" są mało miarodajne - sprzęt często pracuje w warunkach klimatycznych, do których nie był przeznaczony - Rosjanie raczej robią sprzęt na minus 50 stopni, a nie na plus 50 stopni. Jazda po pustyni w czołgu bez klimatyzacji powoduje spore problemy. Do tego dochodzi słabe wyszkolenie. Przykładowo ISIS ma bardzo dobrze wyszkolone oddziały, le też takie, które wierzą, że nie muszą celować, bo to Allach prowadzi kule i nie trzeba celować. Nie piszę tego - by kogoś oczerniać, tak po prostu jest. Różne bojówki w Afryce często miały przywódców uzbrojonych w "magiczne karabiny" ochrzczone przez szamanów. Są też bardzo dobrze wyszkolone oddziały, ale ze względu na ten stopień zróżnicowania takie popularne są oddziały najemników. Akurat Libia jest stosunkowo bardziej rozwinięta, ale im dalej na południe Afryki tym gorzej nawet z umiejętnością czytania. Mam tu na myśli kraje z analfabetyzmem na poziomie 50%. Dla większości ludzi umiejętność czytania i pisania jet oczywista, a tak nie jest. Dlaczego zawsze piszę, że Rosja jest wysoko rozwinięta - bo tam praktycznie 100% osób umie czytać i pisać, podobnie jak w Polsce czy w USA, jednak na przykład Chiny to już tylko 95%, a Indie poniżej 70%, Iran 85%. Libia 90% co jest bardzo dobrym wynikiem dla Afryki . Nawet Egipt jest poniżej 80%, a to niby rozwinięty kraj. Zanim zaczniecie ocenić - trzeba naprawdę dokładnie przemyśleć co oceniacie. Dla przykładu powiem, że W Chinach około 50 mln ludzi ma telefony 5G i to jest imponujący wynik, ale z drugiej strony 75 mln ludzi nie umie czytać. Spróbujcie im sprzedać komputer albo zatrudnić ich w fabryce. Świat to nie Polska, gdzie mamy szkoły, szpitale, biblioteki i "przestarzałe T-72".

Navigator
sobota, 6 czerwca 2020, 18:10

W latach 80 szkolilismy pilotów libijskich i syryjskich na,Su22 Ciekawe co się stało z tymi kolegami?

Peter
niedziela, 7 czerwca 2020, 11:19

Są na emeryturze, szkoliliśmy powiedzmy 25latkow 35-40lat temu czyli teraz mają 60-65lat.

BUBA
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 01:13

W Syrii jeszcze niektórzy latali na Sukach i MiGach-23.................................................................... ................................................................................................................................................................

robo
sobota, 6 czerwca 2020, 15:36

stanie się "jak zwykle" Tureckie F-16 zestrzelą Migi a potem płacz i wymówki że "to byli syryjscy piloci" ?? Ktoś oczekuje innego efektu? No chyba że turecki UAV zestrzeli Miga to będzie nowość.

Palmel
niedziela, 7 czerwca 2020, 12:59

będzie tak jak podczas wojny koreańskiej kiedy Iwan Kożedub doliczył sobie 18 samolotów amerykańskich

Davien
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 01:52

Taak, biorąc pod uwage że Kożedub ani razu nie wystartował bo mu Stalin tego zakazał to dawno tak się nei usmiałęm:)) Za to amerykańscy piloci zaliczyli sobie kilkaset MiG-15 tracac w walkach powietrznych niecałe 100 Sabre-ów:)

kuku
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 17:35

Kolego prosze sobie sprawdzic w amerykańskich źródłach. Bowiem właśnie w nich znajduje sie lista asów lotniczych z wojny koreańskiej. Rosjan jest na niej 67. Z prostego rachunku wynika ze zestrzelic musieli oni co najmniej 335 samolotów. Do tego jest na tej liscie 8 chinczyków 2 koreańczyków i raptem 41 amerykanów. Dodam do tego że najskuteczniejszy pilot rosyjski Sutiagin zeztrzelił 22 maszyny a amerykański McConell-16. Widzę że bardziej zaniżasz straty amerykanów niż oni sami , bowiem przyznaja sie oni do utraty w walce 186 F-86. Nie wspominając o setkach innych samolotów. Przypomne tylko że w wyniku zaciętych walk powietrznych i , jak Ty piszesz sukcesów myśliwców amerykańskich broniacych bombowców przed wrogimi myśliwcami, dwództwo amerykańskie zostało zmuszone do całkowitego zaprzestania bombardowań dziennych i przeniesiani ich na noc. Jednak te bombardowania, jeśli chodzi o cele wojskowe nie przynosiło efektów, w celu zniszczenia lotnisk pólnocnokoreańskich amerykanie spróbowali przeprowadzic dzienne naloty zakończyło sie to tzw. czarnym czwartkiem 23 pażdziernika 51, kiedy to wyprawa 9 latających fortec chroniona przez całe skrzydo F-86 została kompletnie rozbita, wszytkie 9 fortec padło łupem migów, zgineło w tym dniu 55 lotników amerykanskich a 12 zostało cięzko rannych. Przypomne jeszcze 12 kwietnia 51 kiedy to wyprawa 46 fortec silnie chroniona przez myśliwce mimo tej eskorty utraciła 6 fortec a wyprawa została rozproszona i nie dotarła do celu. Największe osiagnięcia lotnicy amerykańscy to osiagnęli dopiero 1953 roku a więc dawno po wycofaniu rosyjskich pilotów(pojawili się na froncie pod koniec 1950 a wycofani zostali wiosna 1952), ale to wtedy lotnictwo bombowe dosłownie zniszczyło każdy budynek każdy przejaw ludzkiej działalności w korei północnej i wtedy to dochodziło do walk między chińskimi i koreańskimi pilotam a amerykanami osłaniajacymi te wyprawy bombowe.Apogeum walk lotniczych to maj i czerwiec 1953 roku. Dawno nie spotkałem aby ktoś tak starał sie fałszować historię.

Davien
środa, 10 czerwca 2020, 20:51

Aha jeszcze taki dodatek by do konca obalic twoje kłamstwa: 133IAD w Korei do lipca 1953r, 578IAP do lutego 1953r. 97 i 190IAD do sierpnia 1952r.

Davien
środa, 10 czerwca 2020, 20:45

Jakbys nie zauwazył pisałem o MiG-15 vs Sabre, a nie o ogólnych stratach obu stron bo te sa sporo wyzsze.. Co do strat Sabre-ów to w walkach p-p stracili ok 90 maszyn z tych 184 a pzostałe od ognia z ziemi. Ok 70 sie rozbiło w wypadkach. A teraz obalania mitów ciąg dalszy: Sutyagin ma potwierdzone zaledwie 13 z podawanych przez niego 22 zestzreleń kłamiesz tez przy czarnym wtorku : ONZ straciło wtedy 8a nie 9 B-29 i było tam mniej sabre-ów niz MiGów, straty rosyjskie wyniosły 335 MiG-15, chinskei 244 a KRLD ponad 100( dane odpowiednio rosyjskie i chinskei) > Masz cos jeszzce do dodania notoryczny kłamco.

piątek, 12 czerwca 2020, 23:38

Taka drobna uwaga, nad Koreą latały tylko i wyłacznie Mig-15 wyprodukowane w ZSRR(takie były ustalenia między rosjanami i chińczykami, którzy co prawda wtedy już je produkowali na licencji ale mieli ważniejszy dla nich front) wiesz Davienku oczywiście że rosjanie w sumie wyprodukowali 1334 Mig-15 ? Razem Mig-15 i bis. Logiczne myślenie to nie jest twoja mocna strona. A branie "Dzieje" za wiarygodne źródło, no gratuluje.

zyzio
piątek, 12 czerwca 2020, 00:23

Poprosze o źródła tych danych jesli można. Dotyczy to obu postów. 12 kwietnia 51 leciało 48 fortec w asyście 96 mysliwców(18 F-86, 54 F-84 i 24 F-80) zaatakowały je 44 Mig-15. Spadło wtedy 10 B-29, 1 F-86 , 3 F-80 oraz 1 Mig-15. 23 październka 56 Mig-15 zaatakowało wyprawę 9 B-29 osłanianą przez 34 F-86( całe skrzydło) oraz 54 F-84. Spadło wtedy 8 fortec(9 uszkodzona poszła na załom, rozbiła sie przy ladowaniu) i 2 F-84 oraz 1 Mig-15. Bajek na temat ilości strat rosyjskich szkoda komentować. Przewage amerykanie mieli tylko w okresie od lutego do lipca 52 kiedy latali rosyjscy piloci z nalotem 50-60 godzin wynik walk był wtedy 81 migów(34 pilotów zgineło) kosztem 68 maszyn ONZ w tym 36 F-86. Dodać do tego należy że prawie wszystkie Migi zostały zetrzelone w zasadzkach kiedy amerykańskie maszyny nielegalnie przekraczały linie rzeki Yalu i atakowały migi wracajace do baz , prawie bez paliwa i bez amunicji, tutaj dodać nalezy że rosjanie nigdy nie naruszyli ustalonych granic. Sytuacja się zmieniła w lipcu 52 gdy przybyli znowu doswiadczeni piloci, wiedzący o taktyce amerykanów, od razu spadło 3 asów amerykanskich( Fisher, McConell i Bettinger) kolego ostatni raport RAND przyznaje ze przeciwko rosjanom to mieli współczynnik samych F-86 1,3 do 1 a gdzie reszta? Rosjanie podaja że zestrzelili 647 F-86(ciekawe że według amerykanów w tym okresie prawie 600 F-86 uległo katastrofom na całym swiecie hahaha) 185 F-84, 118 F-80, 28 P-51(tylko?) 11 F-94, 65 B-29, 26 Gloster Meteor i 17 nierozpoznanych typów. Biorąc pod uwage że nawet amerykanie uznają im 67 asów.

Pilot
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 00:48

Zmyślona informacja. Każedub nie latał bojowo na Koreą.

poniedziałek, 8 czerwca 2020, 11:59

Sutiagin, Popielajew jedanka latali z zaliczyli 22 i 21 zwyciestawa. W sumie jak sami amerykanie przyznaja 67 rosjan zostało asami czyli strąciło co najmniej 5 samolotów.

Hanys
sobota, 6 czerwca 2020, 14:50

Ale co sie USA tak znowu burzy, przecie te MiG-29 to na pewno są stare zakonserwowane wersje, których Rosja uznała że nie warto nawet modernizować, tylko dać komuś "w prezencie" więc jakby co to super-hiper-turbo F-16 z Turcji nie powinien mieć problemu w razie napotkania takiego, tym bardziej że pilotowane przez Syryjczyków, to już w ogóle, no ale ryzyko zawsze jest, że super-hiper-turbo F-16 (czołowy eksportowy samolotowy produkt USA) padnie od starego MiG-a, ale to pewnie będzie z winy pilota, który znowu zapomni jakiegoś guziczka naciosnąć jak izraelski pilot F-16 którego samolocik oberwał od przedpotopowej S-200 i od tego czasu Izrael nie wlatuje już nad Syrię, tylko odpala rakietki z nad Libanu lub Iraku :)

złośliwy
niedziela, 7 czerwca 2020, 08:35

Od tego czasu Izrael przeprowadził np. ataki w północno-wschodniej Syrii, których nie da się przeprowadzić nie wlatując nad Syrię. Cieszę się, że podkreślasz, że względem rosyjskiej myśli technicznej to F-16 produkowany od 50lat jest super-hiper-turbo.

BUBA
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 01:19

Można lecieć przez Jordanię i Irak, tak jak już to robili. Lub wbijasz się nad pustynie pomiędzy Dair Ez Zor a Damaszek. Tam nie ma posterunków radiolokacyjnych a wysoki horyzont radiolokacyjny umożliwia przelot według rzeźby terenu poniżej horyzontu radiolokacyjnego..................................... .......................................................................................................................................................................... Ze względu na ukształtowanie terenu Syria jest ciężka do obrony przez OPL. Nigdy nie miała całkowitego pokrycia OPL.............................................................................................................................

złośliwy
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 10:02

Mało prawdopodobny ten wariant lotu okrężnego nad Jordanią, Irakiem (i Kurdystanem), prawie 1000km... Szybciej bym uwierzył w lot przez Jordanię i wlot w środkową Syrię.

AP
niedziela, 7 czerwca 2020, 22:16

Przecie oni lecieli wtedy nad morzem, nie nad Syrią.

złośliwy
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 10:04

Nie mówimy o tym słynnym locie z epokowym sukcesem syryjskiej opl dowodzonej przez Rosjan. Akurat wybrzeże śródziemnomorskie jest chyba jednym z najmocniej obstawionych systemami radarowymi obszarów Syrii, więc loty tamtędy raczej były nie do powtórzenia.

Wania
niedziela, 7 czerwca 2020, 07:54

Słusznie zakładasz, że te migi nie mają szans z f-16. Zapomniałeś o drugim zestrzeleniu f-16 przez syryjską obronę. Co prawda później okazało się, że jest to rosyjski samolot walki elektronicznej z najlepszymi rosyjskimi specjalistami, któremu nie udało sie zakłócić rosyjskiego starego radaru namierzania i wszyscy zginęli. Rosja jak to Rosja nie dała swoich IFF syryjskiej obronie, bo życie ludzkie mało tam znaczy a Izrael oskarżyła o... nie wiadomo do końca o co. Ale na kogoś musieli zrzucić winę. Po zestrzeleniu takiego miga zapewne okaże się, że pilot ma czapkę uszankę z gwiazdą czerwoną i nie za bardzo rozumie w innym języku poza rosyjskim. Ale do tego też już wszyscy się przyzwyczaili.

Davien
sobota, 6 czerwca 2020, 22:29

Hanysku znowu masz odlot:) F-16 z przestarzałymi MiG-29S nei będzie miał najmniejszych problemów ale patrząc jak działaja Rosjanie to zanim ten złom spadnie to zdarza zbombardowac cywili. W tego F-16I poleciało ponad 20 rakiet i został jedynie powaznei uszkodzony a spadł jak sie załoga( przygłupia bo zapomnieli właczyc WRE) katapultowała. Ale na rosyjskiego Ił-20M będacego maszyną WRE wystarczyła jedna S-200. Izrael ciągle lata sobie jak chce i gdzie chce nad Syrią niszcząc co mu sie spodoba. No cóz Syria mogła tej wojny nie zaczynać:)

Fan daviena, eksperta od AIM-120 z 1973 roku.
piątek, 12 czerwca 2020, 02:54

No popatrz dejvidku. Izraelscy zolnierze uchodza za jednych z najlepszych na swiecie, izraelscy piloci uchodza za jednych z najlepszych na swiecie, a ty dejvidzie twierdzisz, ze ta zaloga byla "przygłupia bo zapomnieli właczyc WRE". czego ty nie wymyslisz dejvidku aby tylko zdyskredytować ruski sprzet.

AP
niedziela, 7 czerwca 2020, 22:18

Pożyjemy, zobaczymy kto tu będzie spadał. W Libii Turcy nie mają AWACSÓW i przewagi liczebnej w powietrzu wynoszącej 1000:1 jak miało NATO w Serbii czy w Iraku.

Davien
środa, 10 czerwca 2020, 20:54

W libii maja za to fregaty rakietowe z nowoczesnymi radarami i pociskami o zasiegu 150km, oraz siec naziemnych radarów baterii HAWK:)) A AWACS doleci tam bez problemu.

cynik
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 15:21

Turcja posiada 4 AWCS-y Boeing 737 AEW&C i bez problemów może stworzyć wystarczającą przewagę liczebną powietrzną nad Libią.

Michałek
sobota, 6 czerwca 2020, 14:49

Jedna rzecz mnie uderza w tym artykule. Rosyjskie legendarne Pancyry są niszczone przez bezzałogowce, i trzeba ściągać Mig-29 do polowania na nie. Jeżeli do niszczenia bezzałogowców potrzebne są pełnowartościowe maszyny, to coś jest tu bardzo nie w porządku z rosyjskim sprzętem przeciwlotniczym.

qwert
niedziela, 7 czerwca 2020, 20:20

I to jest ciekawa sprawa, albo sprzęt jest do niczego, albo obsługa beznadziejna. Jest jeszcze ewentualnie trzecia możliwość że jedno i drugie razem

Davien
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 01:55

Pancyr ma dość powazną wadę zwiazana ze słabym radarem naprowadzania który jest wymagany do rakiet. Przy mozliwosci namierzenia maks 2m2 na 20km .... Ale z tymi dronami to juz gorzej bo tak duze obiekty powinien wykryc a Baykaraty TB-2 maja pociski o zasiegu paru km.

qwert
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 16:44

Albo jest to biedawersja systemu, albo sprzęt faktycznie lipny - zobaczymy

Davien
środa, 10 czerwca 2020, 20:55

Qwert dane radaru pochodza od Rosjan z wystawy MAKS a zweryfikowali je Hindusi odrzucajac własnei z tego powodu pancyra na korzyść takiej koreańskeij Białej czyli K-30BIHO

yaro
sobota, 6 czerwca 2020, 14:42

Proponuję temat zakończyć ...... Haftar poniósł spektakularną klęskę i pisanie o Mig29 dla niego mija się z celem ...

bofors
sobota, 6 czerwca 2020, 14:07

Tekst jak zwykle oczerniający wiadomo kogo... Autorzy sami sobie przeczą.najpierw okazuje się ,że samoloty MIg-29 to stare, wczesne wersje używane w czasach ZSRR ...Potem nagle okazuje się ,że dostarczono Haftarowi nowoczesne lotnictwo...Amerykanie jak zwykle panicznie krzyczą a z drugiej strony opluwa się sprzęt radziecko/rosyjski jako badziewny przy cudeńkach made in USA...No to o co chodzi? Chyba jak zwykle o to ,że tylko jedni roszczą sobie prawo do panowania nad światem i tam ma być zawsze!

Danisz
niedziela, 7 czerwca 2020, 00:22

w wojnach trzeciego świata 30-letni sprzęt to cud techniki - wystarczy spojrzeć jakimi gratani Assad i Putin mordowali ludzi np. w Aleppo

Xxx
niedziela, 7 czerwca 2020, 00:02

Tam ma być zawsze

Keras
sobota, 6 czerwca 2020, 13:54

Turcy są tam legalnie, więc mogą legalnie walić w ruskie maszyny ze swoich F-ileś tam. Jeśli się dogadają z Amerikanos to dostaną wsparcie elektroniczne. Jest duża szansa, że ruskie maszyny nie pożyją tam za długo. Nie mają zresztą prawa. Libia to nie Syria. Jeśli ruscy wleźliby do Libii to zaczyna się robić nieciekawie.

Orthodox
niedziela, 7 czerwca 2020, 19:48

Właśnie dlatego maszyny przekazano Syrii, by oficjalnie nie dochodziło do turecko- rosyjskich starć.

tagore
niedziela, 7 czerwca 2020, 16:53

Legalnie,dobry żart.

Davien
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 01:57

Sa tam na prośbe legalnego rzadu wiec z tej strony jak najbardziel legalnie. A że łamia jak wszyscy embargo ONZ to inna sprawa.

sża
sobota, 6 czerwca 2020, 13:02

Oby się udało przepędzić z Libii pro-tureckich fanatyków islamskich i oby powstało tam laickie państwo narodowe, a nie kolejny kalifat.

mac
sobota, 6 czerwca 2020, 16:28

od Maroka do Iraku nie ma laickich państw narodowych, są plemienne i klanowe dyktatury w oceanie innych plemion i klanów, i to wszytko duszone w islamskim sosie. Laickie państwa narodowe to domena Europy

FR technologiczne imperium
sobota, 6 czerwca 2020, 15:11

Jeden z największych meczetów na świecie powstał w Czeczeni, za pieniądze rosyjskich podatników, i kto tu wspiera islamistycznych fanatyków?

HeHe
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 11:40

Meczet służy wyznawcom islamu i jego budowa nie ma nic wspólnego ze wspieraniem islamskich fanatyków.

ciężki jest los trolla
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 10:23

A co ma meczet wspólnego ze wspieraniem "islamistycznych fanatyków". Islam wyznaje ponad 1,6 mld ludzi-gdzie się mają modlić, na stadionach?

złośliwy
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 15:24

Pomyślmy... Może to, że w Rosji (Czeczenii) de facto obowiązuje szariat a sporo islamistycznych fanatyków zasiliło ISIS z kaukaskich republik Rosji - z pomocą FSB.

Stary Grzyb
sobota, 6 czerwca 2020, 12:34

To dobrze, że te samoloty są "syryjskie" - Turcy nie będą mieli problemu formalnego z ich zestrzeliwaniem.

Keras
sobota, 6 czerwca 2020, 15:48

Prędzej uciekną niż Turcy je dopadną. Ale jak nie dadzą nogi to długo nie pożyją. Ruska Libia to katastrofa i Arabowie na to nie pozwolą.

Hanys
sobota, 6 czerwca 2020, 14:52

Formalnego moze i nie, za to technicznie może być trudniej :) MIG-29 to nie Su-24 :)

Anty 50 C-cali przed 500+
niedziela, 7 czerwca 2020, 09:44

być moze może, ale w necie jest wypowiedź jednego gościa, tego od zestrzelenia kolejnego MiGa-cza-29 w 1999. Serbski najwidoczniej wyszkolony pilot, nie nie-doszkolony Arab, "potrzebował" trzech rakiet AIM120 . pytanko co z tą pasywną optroniką rodem z cccp i dlaczego do dzisiaj najwidoczniej Su-per-35 wozi rakiety rodem z wygrzebku bagienka Wietnamu. czyli zdobyczny AIM-7 wróbelek z technicznie "trudnym" do skopiowania usterzeniem.

złośliwy
niedziela, 7 czerwca 2020, 08:37

Powiedz to pilotom z Serbii czy Iraku jakim to byli trudniejszym przeciwnikiem, oni już spotkali F-16...

Davien
sobota, 6 czerwca 2020, 22:30

Paradoksalnie przestarzałe MiG-29S sa sporo łatwiejszymi celami niz najnowoczesneijsze wersje Su-24 a takie spadaly w Syrii.

R
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 09:03

A jakie to najnowsze SU24 spadaly w Syrii?

Davien
środa, 10 czerwca 2020, 20:57

Su-24MK2 czyli syryjskei Su-24MK doprowadzone przez Rosjan do najnowszego standardu su-24M2 w latach 2009-2013.

Danisz
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 15:44

Su-24M zwana też T-6M - wersja dłuższa o 2 metry, wyposażona w systemy samoobrony i przenosząca tonę więcej uzbrojenia

wtorek, 9 czerwca 2020, 17:14

Nieśmiało tak tylko wyszeptam że Su-24M(T-6M) produkowane były w latach 1979-1993 posiadają one wzgledem Su-24(T-6-2I) przód kadłuba dłuższy o 75cm nie 2m. Te sysytemy samoobrony to niestety ale powstały w czasie konstruowania maszyny. Su-24(wersje bombowe) są wycofywane ze służby więc nie są modernizowane już od dawna.

Davien
środa, 10 czerwca 2020, 21:00

Sam chciałeś:) Ostatnia wielka modyfikacja Su-24 do standardu M2 została zakonczona w 2013r, Syryjskie Su-24MK zostay wszystkie doprowadzone do tego standardu w latach 2009-2013.

piątek, 12 czerwca 2020, 00:32

Wielks modyfikacja? 2013? Wiesz który rok mamy?

Gulden
sobota, 6 czerwca 2020, 12:20

Jakkolwiek by nie patrzeć,Asad wyboru nie ma.Albo współpracuje na całego,na warunkach określonych przez FR,która jest tam z powodów,pragmatycznych,w zgodzie ze swoimi szeroko pojętymi interesami.I w jakiś tam sposób usiłuje zaprowadzić w swoim Kraju,jaki taki ład,eliminując przy okazji różnistych"wyzwolicieli",którzy po tym kraju roznoszą "demokrację".Albo zostaje z nimi sam na sam,i w końcu kończy swoje panowanie.Albo jak Kaddaffi,albo zdoła uciec za granicę.Co do meritum artykułu,swego czasu,to Syria była w dość ścisłym sojuszu polityczno-militarnym z ZSRR,prawda?I gros sprzętu,która ich armia miała na stanie,pochodziło z zakładów sojuza.Zastanawia mnie jedno,po co się tak kryją,że używają tego sprzętu,lub kupują nowy z terażniejszej rosji,czyli FR?Odgórnie mają nakazane,by walczyć takim, a nie innym uzbrojeniem?

Blob
sobota, 6 czerwca 2020, 12:15

W ramach wsparcia oddajemy lubi nasze Su 22 i Mig 29, wydębmy za to od Amerykanów jakieś wsparcie i kupmy Mastery .

Davien
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 01:59

Blob wiec jak widze chcesz dołaczyc do takiej Rosji czy Turcji jako panstwo łamiące prawo międzynarodowe i embargo ONZ??

Yunior
niedziela, 7 czerwca 2020, 10:50

A której Libii? Tej co się nie lubi z Włochami czy tej drugiej która boli Francuzów?

Davien
poniedziałek, 8 czerwca 2020, 01:58

Żadnej, bo blob proponuje bysmy złamali embargo ONZ.

Tweets Defence24