Symulator Vipera w Kielcach. Śmigłowcowa oferta dla Europy Środkowej

9 września 2016, 10:05
Symulator AH-1Z Viper prezentowany podczas MSPO 2016 -fot. J. Sabak
Fot. J. Sabak
Reklama

Bell Helicopter prezentuje w Kielcach symulator AH-1Z Viper, który stanowi ofertę w programie śmigłowca uderzeniowego „Kruk”. Demonstracja odbywa się w ramach szerszej oferty rodziny śmigłowców AH-1Z Viper i UH-1Y Venom dla Europy Środkowej. Jednym z jej elementów jest utworzenie w Polsce centrum serwisowo-treningowego dla obu maszyn, które łączy ponad 85 proc. wspólnych elementów i identyczna awionika.

Czytaj też: Serwis Specjalny Defence24 MSPO 2016 - wiadomości i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach.

Bell Helicopter oferuje obecnie Siłom Zbrojnym RP w ramach programu Kruk swój śmigłowiec AH-1Z Viper. W Kielcach prezentowany jest jego symulator, który pozwala zapoznać się z możliwościami w pełni cyfrowego kokpitu z układem kierowania HOCAS (Hands on Collective and Stick), umożliwiającym obsługę wszystkich systemów bez odrywania rąk od sterów.

Uzupełnieniem możliwości szklanego kokpitu jest stosowany w AH-1Z hełm TopOwl firmy Thales, który również można zobaczyć na stoisku firmy Bell. TopOwl posiada zintegrowany wyświetlacz, który pozwala na zobrazowanie w polu widzenia pilota informacji dotyczących lotu, umożliwia również sterowanie uzbrojeniem.

Uzbrojenie śmigłowca Viper stanowi umieszczone w ruchomej wieżyczce trzylufowe działko M197 kalibru 20 mm, oraz pociski kierowane i niekierowane na sześciu punktach podwieszeń. Dwa z nich są dedykowane użyciu rakiet powietrze-powietrze AIM‑9 Sidewinder. Do 2021 roku maszyny mają zostać przystosowane do przenoszenia wersji AIM-9X Block I, która stanowi uzbrojenie polskich F-16.

Przedstawiciele Bell Helicopter podkreślają jednocześnie, że płozowe podwozie jakim dysponują śmigłowce AH-1Z/UH-1Y umożliwia lądowanie nawet w trudnym terenie, co zwiększa elastyczność zastosowania śmigłowca i ułatwia jego eksploatację, zwłaszcza w oddaleniu od stałych baz. Zwracają uwagę, że Viper powstał w celu spełnienia wymogów koncepcji operacji śmigłowcowych US Marines, zakładającej prowadzenie działań przy minimalnym zapotrzebowaniu na zabezpieczenia logistyczne.

Dlaczego dla Vipera wybrano płozy zamiast kół? Korpus US Marines badał obie opcje i zdecydował się na płozy. Podwozie kołowe ma 216 części, to tyle samo ile jest kości w ludzkim ciele. I jest to 216 potencjalnych powodów, dla których maszyna może nie być zdatna do lotu. Podwozie płozowe składa się z dwóch części, które nie ulegną awarii, jeśli pilot nie popełni błędu podczas lądowania.

Gen. George Trautman, emerytowany oficer Korpusu Piechoty Morskiej, były Deputy Commandant for Aviation

Na czterech uniwersalnych podwieszeniach można instalować działka 20 mm, karabiny maszynowe 7,62 mm, pociski przeciwpancerne AGM-114 Hellfire II oraz zasobniki z niekierowanymi rakietami 70 mm lub kierowanym wariantem APKWS II firmy BAE Systems. Maszyna może również przenosić dodatkowe zbiorniki paliwa. Producent zakłada integrację Vipera z innymi typami uzbrojenia, w tym rakietami Spike, gdyby takie potrzeby zadeklarowali użytkownicy.

Firma deklaruje otwartość na współpracę z potencjalnym odbiorcą śmigłowców rodziny H-1. Kooperacja ma objąć zarówno zagadnienia związane z programem AH-1Z/UH-1Y, jak i wsparcie, serwisowanie oraz modernizację śmigłowców, ale też integrację dodatkowego uzbrojenia, jak wspominanych ppk Spike. Oferta przemysłowa, skierowana do firm państwowych (w tym PGZ) i prywatnych obejmuje współpracę również przy innych perspektywicznych projektach, takich jak maszyna V-280 Valor, przygotowywana z myślą o programie generacyjnej wymiany parku śmigłowców US Army.

Od podpisania umowy na śmigłowce Viper do dostawy fabrycznie nowych maszyn potrzebujemy 36 miesiecy. W tym czasie Polska powinna uzyska też dostęp do procesu szkolenia załóg i personelu, co pozwoli wprowadzać maszyny na wyposażenie w miarę realizacji dostaw. Ale to wymaga umów G2G. Zaletą w przypadku Vipera jest to, że mamy obecnie pracującą pełna parą linię produkcyjną w Amarillo w Teksasie. Do Polski trafiły by więc maszyny bezpośrednio po wyprodukowaniu.

Gen. George Trautman, emerytowany oficer Korpusu Piechoty Morskiej, były Deputy Commandant for Aviation

Przedstawiciele Bell Helicopter wskazują też, że Polska ma szanse stać się centrum wsparcia eksploatacji, serwisowania oraz szkolenia dla Europy Środkowej i Wschodniej. Jeśli Czechy zdecydują się na zakup śmigłowców UH-1Y, a AH-1Z zostanie wybrany w polskim programie Kruk, to możliwa stanie się współpraca obu krajów w celu obniżenia kosztów szkolenia i eksploatacji tych maszyn, które posiadają identyczną awionikę i 85 proc. wspólnych komponentów.

Kooperacja w tym zakresie może wpłynąć na koszty i warunki eksploatacji oraz zakupu śmigłowców przez oba wymienione kraje, ale też innych potencjalnych nabywców w regionie. Wśród krajów zainteresowanych zakupem śmigłowców bojowych firmy Bell wymienia się miedzy innymi Rumunię.

Czytaj też: Serwis Specjalny Defence24 MSPO 2016 - wiadomości i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Reklama
gromek
niedziela, 11 września 2016, 08:59

32 sztuki? to juz czesi chyba planuja wiecej

QVX
piątek, 9 września 2016, 13:13

Widzę, że Bell zaczyna się starać realnie. :-) Dotychczas twierdzenia tej firmy nt. uzbrojenia śmigłowca w coś lepszego niż Hellfire z naprowadzaniem laserem brzmiały w skrócie tak: "Możemy to zrobić, jak już chcecie, ale przecież to niepotrzebne, bo do ganiania partyzantów na misjach to wystarczy Hellfire z naprowadzaniem laserem.". A teraz sami deklarują, że zrobią to bez żadnych uwag. Nawiasem mówiąc nasz MON oprócz Spike'ów ER i NLOS powinien zamówić integrację z Brimstone II.

analizator
piątek, 9 września 2016, 11:18

Uważam, że wybranie śmigłowca AH-1Z jest dla Polski najlepszym rozwiązaniem.

Polski Realista
piątek, 9 września 2016, 13:27

Sądzę, że na decyzję poczekamy do 2018 roku, jak nie lepiej. Mam nadzieję, że Polska ma tyle czasu na modernizację w tych dosyć niestabilnych czasach. Zastanawiające jest to, że pomimo zewnętrznych oznak o różnych ruchach/czynnikach/posunięciach, mogących zagrozić bezpieczeństwu RP (jak nie "dziś", to "jutro") nie przyśpieszamy procesów decyzyjnych w celu zapewnienia dobrego sprzętu dla armii by pełniła funkcję odstraszającą. Na razie dysponujemy promilem nowoczesnego sprzętu, a przyśpieszenia nie widać. Obyśmy mieli czas...

xawer
piątek, 9 września 2016, 17:43

"Korpus US Marines badał obie opcje i wybrał koła."!? I dlatego śmigłowiec US Marines ma płozy! Ciekawe rozumowanie:-)

Red Nose
sobota, 10 września 2016, 16:00

Praktyczne. Zresztą w czym ci płozy przeszkadzają? Viper to maszyna stworzona na warunki polowe.

bilbo
sobota, 10 września 2016, 10:03

Z wymienionych powyżej powodów (łatwość, koszt i czas obsługi) Korpus US Marines wybrał właśnie płozy, a nie koła.

F4A8
piątek, 9 września 2016, 14:35

Panowie ,dlaczego nasi włodarze czy to teraz czy starsza kadencja ,nie myśli o bezpieczeństwie naszym.Wiadomo modernizacja ,sprzęt kosztuje ale nie niczego bardziej wartościowego niż nasze bezpieczeństwo.Jak można tyle lat robić małe kroczki ,dla naszego bezpieczeństwa

Tweets Defence24