Koło ratunkowe dla przemysłu obronnego. Państwa NATO wydadzą miliardy [ANALIZA]

20 kwietnia 2020, 16:15
PUMA
Fot. Rheinmetall.

Kryzys spowodowany pandemią koronawirusa wywiera presję na przedsiębiorstwach sektora zbrojeniowego w wielu państwach. Jednocześnie, pomimo trudnej sytuacji budżetowej, poszczególne kraje traktują wsparcie i finansowanie nowych zamówień we własnym przemyśle jako priorytet, tak aby baza przemysłowa mogła być utrzymywana i mogła się rozwijać.

Globalna pandemia koronawirusa wywiera wpływ na wiele branż, w tym również na przemysł zbrojeniowy. To między innymi zakłócenia w łańcuchach dostaw, czy nawet konieczność ograniczenia działalności w zakładach, z uwagi na sytuację epidemiczną. Z drugiej strony, pojawiają się obawy o długofalową kondycję sektora, szczególnie w świetle załamania cywilnego rynku lotniczego, a także prawdopodobnych cięć w budżetach obronnych państw, dotkniętych pandemią.

Taka sytuacja może oznaczać, że firmy działające zarówno w sektorze cywilnym jak i wojskowym będą borykać się ze spadkiem zamówień na obu rynkach. Jednakże, wiodące państwa w Europie i na świecie już podejmują środki w celu wsparcia własnego przemysłu. Ich zakres jest bardzo szeroki: od przyspieszonych zamówień we własnym przemyśle, aż po uproszczone procedury finansowania prac rozwojowych, tak aby prowadzące je firmy zachowywały płynność i mogły finansować kluczowe technologie.

Z kolei kraje, które rozważają cięcia w budżetach obronnych, planują je w taki sposób, by ograniczyć zakupy sprzętu importowanego, stawiając na własną zbrojeniówkę. Również polski przemysł zbrojeniowy będzie przypuszczalnie potrzebował szeroko rozumianego wsparcia państwa, aby kontynuować rozwój kluczowych projektów. Warto przyjrzeć się przykładom ze świata.

image
Grafika: Defence24.pl.

1. Stany Zjednoczone

USA są obecnie chyba najbardziej dotkniętym pandemią państwem NATO. Są też największym producentem i eksporterem uzbrojenia. To, że amerykańska zbrojeniówka ma bardzo duży potencjał, nie uchroniło jej jednak przed skutkami pandemii koronawirusa. Dotyczy to chociażby ryzyka pogorszenia (utraty) płynności przedsiębiorstw znajdujących się w łańcuchu dostaw największych koncernów – co potencjalnie mogłoby wpłynąć na możliwości realizacji przez nie zadań.

W odpowiedzi Pentagon zdecydował się na wprowadzenie szeregu środków zaradczych, koordynowanych przez grupę roboczą (tzw. Joint Acquisition Task Force – JATF). Po pierwsze, zmodyfikowane – na korzyść wykonawców – zostały zasady płatności związane z realizacją podpisanych uprzednio kontraktów. Dzięki temu, do sektora zbrojeniowego ma trafić około 3 miliardów dolarów więcej, niż wcześniej planowano. Te fundusze powinny wspomóc zabezpieczenie płynności przedsiębiorstw sektora. Pentagon apelował, by istotna część z nich trafiła nie tylko do głównych wykonawców, ale też do podwykonawców. Poszczególne umowy są już aneksowane w celu realizacji korzystniejszych harmonogramów płatności. Do 3 kwietnia aneksowano 1400 umów. Przyspieszone płatności będą dotyczyć zarówno dużych firm, jak i małych oraz średnich przedsiębiorstw (tych ostatnich w jeszcze większym stopniu).

Żołnierz USA w maseczce klasy N95. Fot. Staff Sgt. Sara Keller/USAF.
Żołnierz USA w maseczce klasy N95. Fot. Staff Sgt. Sara Keller/USAF.

To jednak nie koniec. Departament Obrony wprowadził też regulacje pozwalające na anulowanie kar umownych, jeżeli ewentualne opóźnienia w dostawach spowodowane są skutkami pandemii koronawirusa. W komunikacie Pentagonu mówi się wprost, że ma to zapobiec upadłościom przedsiębiorstw z branży. Departament Obrony cały czas zamawia też we własnym przemyśle prace budowlane, materiały i wyposażenie potrzebne do walki z pandemią – niedawno zakontraktowano sprzęt dekontaminacyjny za ponad 400 mln dolarów, który pozwoli na ponowne przygotowanie do użycia 4,8 mln maseczek klasy N95 dziennie. Z kolei w ramach tzw. Defense Production Act dokonano inwestycji za 133 mln dolarów, pozwalających w ciągu 90 dni zwiększyć krajową  produkcję maseczek tej klasy do 39 milionów.

Ponadto, wprowadzono rozwiązania pozwalające przyspieszyć realizację prac rozwojowych – kontraktów na budowę prototypów i prac produkcyjnych. Obecnie mogą one być delegowane na niższy szczebel zarządzania. Obecnie umowy o wartości od 100 do 500 mln USD mogą być przyznawane bezpośrednio przez dyrektorów agencji Pentagonu oraz dowódców regionalnych (Combatant Commanders), o ile wcześniej mieli oni uprawnienia do zawierania kontraktów w imieniu Pentagonu. Znacznie uelastyczniono też zasady przyznawania umów o wartości ponad 500 mln USD, m.in. poprzez zwiększenie zakresu uprawnionych, ale też zmiany zasad notyfikowania Kongresu co do kontraktów powyżej tego progu.

Wsparcie dotyczy też największych producentów. Przykładowo, na początku kwietnia USAF zdecydowały o przekazaniu Boeingowi kwoty aż 882 mln USD, wcześniej wstrzymywanej z uwagi na opóźnienia programu tankowca powietrznego KC-46. Jak pisze Defense One, marynarka wojenna przyspieszyła z kolei kontraktowanie pocisków AIM-9X produkcji Raytheona oraz morskich samolotów patrolowych P-8 Boeinga za prawie 2 mld USD, aby wesprzeć płynność przedsiębiorstw sektora obronnego. Planowane są kolejne podobne kroki.

Jak widać, wsparcie Stanów Zjednoczonych dla zbrojeniówki w czasie pandemii koronawirusa ma charakter kompleksowy i dotyczy zarówno przyspieszenia zamówień na produkcję i prace B+R (zarówno sprzętu potrzebnego do walki z pandemią, jak i typowo bojowego), ale też zmian reguł płatności za istniejące umowy – przyspieszenia przekazywania środków finansowych do przemysłu, także w wypadku gdy realizacja umów jest opóźniona. Na razie nie planuje się cięć w bieżącym budżecie Pentagonu. Nie jest jednak wykluczone, że w ciągu kilku lat wymusi je rosnący deficyt czy zmiany polityczne. Wtedy jednak sytuacja gospodarcza powinna być mniej napięta dzięki stopniowemu opanowywaniu pandemii, a więc skutki ewentualnych redukcji nie będą aż tak gwałtowne.

Australia

Podobne kroki, do tych wdrażanych w Stanach Zjednoczonych, podejmują również inne państwa. I tak, rząd Australii podjął decyzję o wdrożeniu środków pomocowych jeszcze w marcu. Zdecydowano o przyspieszeniu o płatności na kwotę ponad 500 mln dolarów australijskich (ok. 320 mln USD) w stosunku do wcześniejszych ustaleń umownych, tak aby przedsiębiorstwa sektora łatwiej utrzymywały płynność. Ponadto, pieniądze mają być przekazywane tuż po zatwierdzeniu wystawionych przez przedsiębiorców faktur przez resort obrony.

Podobnie jak w USA, wprowadzane są specjalne środki po to, aby utrzymać stabilność łańcucha dostaw – z uwzględnieniem wsparcia tak głównych wykonawców, jak i podwykonawców. Resort obrony zapowiada otwartość na zmianę warunków kontraktowych, jeżeli opóźnienia lub inne problemy w ich realizacji są spowodowane skutkami pandemii koronawirusa.

Skład baterii NASAMS w konfiguracji australijskiej. Fot. Departament Obrony Australii/Twitter, Raytheon.
Skład baterii NASAMS w konfiguracji australijskiej. Fot. Departament Obrony Australii/Twitter, Raytheon.

Minister obrony Australii Linda Reynolds powiedziała wprost: „przemysł obronny stanowi istotny wkład do naszej gospodarki” oraz zdolności obrony i bezpieczeństwa. Dlatego będą podejmowane kolejne kroki w celu wsparcia zbrojeniówki, tak aby mogła ona kontynuować realizację ważnych projektów dla bezpieczeństwa i obrony, i to pomimo że w br. – z uwagi na pandemię koronawirusa – przewiduje się spadek PKB.

Wsparcie ma obejmować nie tylko korzystne rozwiązania finansowe, ale też pomoc w pozyskaniu usług, wyposażenia czy nawet pracowników niezbędnych do niezakłóconego kontynuowania działalności. Przykładowo, stworzona w 2018 roku szkoła przeznaczona dla sektora stoczniowo-obronnego (Naval Shipbuilding College) już rozpoczęła kursy przeszkalające pracowników zwalnianych z przedsiębiorstw zaangażowanych w sektorze cywilnym, aby ci mogli znaleźć prace w stoczniach zaangażowanych w prace na rzecz australijskiej floty.

Wart 90 mld dolarów australijskich (ponad 57 mld USD) plan modernizacji floty okrętów nawodnych i podwodnych marynarki wojennej traktowany jest więc nie tylko jako element budowy zdolności obronnych, ale i wsparcie gospodarki. Oznacza to, że będzie traktowany priorytetowo nawet w świetle kryzysu spowodowanego koronawirusem. Australia jest często postrzegana jako państwo szeroko inwestujące we własną bazę przemysłowo-obronną – nawet jeśli dany sprzęt jest pozyskiwany od zewnętrznych przedsiębiorstw, to zwykle jego część jest produkowana w kraju. Dotyczy to nie tylko sprzętu morskiego, ale też np. zakupionych niedawno transporterów opancerzonych Boxer czy zestawów przeciwlotniczych NASAMS.

Czechy

Również nasi południowi sąsiedzi stawiają na wsparcie własnej zbrojeniówki, co znajduje odzwierciedlenie w planach budżetowych resortu obrony. Choć zdecydowano o redukcji nakładów na obronę o prawie 3 mld koron (nieco mniej, niż 500 mln PLN), czyli o ok. 4 proc., to cięcia w zasadzie ominą własny przemysł.

Zaoszczędzone środki będą bowiem pochodzić z zamrożenia zakupu samolotu do przewozu najważniejszych osób w państwie (ponad 800 mln koron), odłożenia w czasie płatności zaliczki za dwa transportowce Airbus C-295, a także z różnic kursowych dotyczących spłat rat leasingowych za myśliwce Gripen. Czeski przemysł nie odgrywa we wspomnianych programach większej roli. Pozostała część funduszy będzie wynikała z przesunięć rezerw i nie będzie mieć wpływu na zakupy w zbrojeniówce.

W Czechach toczy się też dyskusja dotycząca dalszych cięć. Premier Andrej Babiš już stwierdził, że „prawdopodobnie nie potrzebujemy teraz BWP, ale potrzebujemy wiele innych rzeczy do wojny z koronawirusem”. Oznacza to, że wart około 50 mld koron przetarg na nowe wozy może być odłożony w czasie. Nie zakładano przy tym, że nowe pojazdy będą produkowane w Czechach na licencji, choć ich własny przemysł miał uczestniczyć w budowie komponentów czy późniejszym wsparciu eksploatacji.

Czesi zawarli ostatnio kilka dużych umów – powiązanych z transferem technologii – na zakupy izraelskich radarów obrony powietrznej oraz śmigłowców Bella. Na razie nie ma szerzej dostępnych informacji o ich anulowaniu, a za amerykańskie maszyny wpłacono już wcześniej zaliczkę. Należy jednak się spodziewać, że wśród nowych umów będą priorytetowo traktowane te, które będą realizowane przez własny przemysł, jak np. zakupy broni strzeleckiej, być może także systemów artyleryjskich, z kolei inne mogą być odkładane w czasie, podobnie jak BWP. Priorytetem jest więc ochrona własnej zbrojeniówki.

Niemcy

W kontekście polityki zbrojeniowej po pandemii koronawirusa warto przyjrzeć się również Niemcom. Na początku kwietnia weszły w życie – planowane znacznie wcześniej – zmiany w przepisach dotyczących zakupów uzbrojenia. Zgodnie z ich założeniami, rząd federalny będzie mógł dokonywać przyspieszonych zakupów, jeżeli będzie to uzasadnione realizacją bieżących potrzeb sił zbrojnych.

Co więcej, rozszerzono zakres stosowania przepisów wyłączających postępowania konkurencyjne z uwagi na Podstawowy Interes Bezpieczeństwa Państwa. W praktyce otwiera to drogę do realizacji kluczowych zakupów bezpośrednio we własnym przemyśle, z pominięciem procedur przetargowych. Katalog technologii uznanych za istotne jest bardzo szeroki, obejmuje np. pojazdy bojowe, ale też okręty, czy środki walki elektronicznej i systemy sztucznej inteligencji.

Choć te regulacje formalnie nie są związane z pandemią, to faktycznie mogą wpłynąć na kształtowanie niemieckiej polityki przemysłowo-obronnej w najbliższych latach. Trzeba pamiętać, że w porównaniu do innych dużych państw europejskich Niemcy mają bardzo dobrą kondycję finansów publicznych. Od kilku lat federalny budżet notował bowiem nadwyżkę.

Republika Federalna Niemiec – o ile jej przywódcy wykażą ku temu wolę polityczną – może więc utrzymać wzrost wydatków na obronę nawet, jeśli gospodarka zostanie „uderzona” przez koronawirusa. Trudno jednocześnie oczekiwać, by na podobne kroki, zwłaszcza w dłuższym okresie decydowały się takie państwa jak np. Hiszpania czy nawet Francja (nie mówiąc o Włoszech), które są w dużo gorszej sytuacji fiskalnej i gospodarczej.

W niemieckich mediach pojawia się coraz więcej głosów opowiadających się za tym, by to właśnie Niemcy wzięły na siebie większą odpowiedzialność za obronę Europy w ramach NATO, biorąc pod uwagę osłabienie USA i nieuniknione cięcia w części państw kontynentu. W niedawnym artykule w Frankfurter Allgemeine Zeitung eksperci czołowych niemieckich think-tanków pisali wprost, że „europejskie bonsai-armie nie mogą być dalej cięte”, a konwencjonalne zagrożenia „nie znikają” sugerując współpracę z USA i większe zaangażowanie Niemiec. W bardzo podobnym tonie wypowiedział się Matthias Kolb, brukselski korespondent „Suddeutsche Zeitung” który mówi że bezpieczeństwo ma swoją cenę i wzywa do zaniechania cięć wydatków obronnych.

Może się wydawać, że ma to niewiele wspólnego z polityką przemysłową. Nic jednak bardziej mylnego. Niemcy wzywają bowiem do rewitalizacji, we współpracy z USA, koncepcji „państw ramowych”, czyli budowy zdolności wokół najsilniejszych członków NATO. Naturalnym jest tutaj wykorzystanie potencjału niemieckiego przemysłu. Jego rola może dodatkowo wzrosnąć, jeżeli Berlin zwiększy swój udział finansowy we wspólnych projektach – np. w stosunku do Francji czy Hiszpanii, bardziej dotkniętych kryzysem. Jeżeli dodamy do tego przyjęte zasady, pozwalające łatwiej stosować podstawowy interes bezpieczeństwa państwa i ochronę kluczowych technologii, to wszystko daje bardzo silne podstawy do wsparcia niemieckiej zbrojeniówki, nawet gdyby na światowych rynkach, na których jest silnie obecna, doszło do pewnych zawirowań. Jest więc prawdopodobne, że przemysł obronny Niemiec – dzięki połączeniu różnych środków – wyjdzie z pandemii obronną ręką.

Wnioski dla Polski

Widać więc, że różne państwa w świetle pandemii koronawirusa zdecydowanie stawiają na własny przemysł obronny. Obecne wydarzenia pokazują jego rolę nie tylko z punktu widzenia gospodarki i utrzymania miejsc pracy, ale i bezpieczeństwa. Bez własnych zdolności choćby obejmujących serwisowanie, modernizację, remonty wsparcie eksploatacji (czy produkcję np. amunicji, elektroniki, łączności) można narazić się na utratę zdolności bojowych armii (czy jej ważnych systemów), gdy załamie się łańcuch dostaw.

Co więcej, w kryzysie przemysł obronny zapewnia tak potrzebne miejsca pracy i wpływy z podatków (do własnego budżetu, a nie innego państwa), ale też utrzymanie wiedzy, kompetencji i umiejętności budowanych latami i dużym nakładem finansowym. Te są niezbędne do kontynuowania kluczowych programów, ale i szerszego wejścia na rynki, gdy znów poprawi się globalna koniunktura. Potwierdzają to zresztą również doświadczenia restrukturyzacji polskiego przemysłu po 1989 roku, gdy cięcia często prowadzono „na oślep” i bez długofalowej perspektywy budowy zdolności obronnych i rozwoju kompetencji przemysłowych. W tej trudnej sytuacji nie powinno się powielać „starych” błędów.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 75
Reklama
klawiatura
piątek, 21 sierpnia 2020, 21:56

Przecież wspieramy nasz przemysł obronny, produkcja generałów idzie pełną parą, hurtowo.

obserwator
środa, 29 kwietnia 2020, 21:58

Olbrzymi błąd, Rosja odcięta od przychodów z ropy. Teraz i w następnych miesiącach ze wskazaniem na jesień, następuje najbardziej krytyczny punkt stanowiący "okienko" rosyjskiej inwazji, której (prawie) nikt się nie spodziewa. Przyduszony desperacją Kreml może zaatakować i wcześniej, licząc na zneutralizowane oddziaływaniem psychologicznym głowy potencjalnych obrońców, oraz rozbudowaną całkowicie posłuszną im agenturę.

Tomek72
sobota, 25 kwietnia 2020, 10:23

dla mnie OCZYWISTE jest, że podobnie jak Izrael powinniśmy ZARABIAĆ na zbrojeniach - tam gdzie to jest możliwe ,,,

Manolo
piątek, 24 kwietnia 2020, 20:39

Nasze działania opisane są w punkcie: 1. Stany Zjednoczone Jak uratujemy tamten przemysł to zajmiemy się naszym

Gnom
piątek, 24 kwietnia 2020, 22:49

Pisałem wielokrotnie, spójrzcie jakie jeszcze obywatelstw mają "nasi" politycy. Oni stale zajmują się sprawami w ich pojęciu "naszymi", stąd i przemysł USA, Izraela, nawet małej Belgii to przemysł ich kraju. Tylko dlaczego są p_osłami w moim kraju.

Niezależny
czwartek, 23 kwietnia 2020, 22:24

Kto realnie pomoże polskim firmom najmniejszym, które pozamykał Morawiecki? Tysiące firm i rodzin bez dochodów i środków do życia!!! Jeżeli chcecie miliardami szastać na polskie zbrojenia to zgoda,ale pod warunkiem spłacenia tego co narobił mi nierząd puszczając z torbami bez wsparcia prawdziwego na przetrwanie. Wtedy dajcie mi prace i porzucę własne na rzecz polbiznesu wojskowego. Ale kochani! Oni nie uratują PGZetów itd. skoro maja w nosie małe polskie biznesy. Już włądzę wybraliśmy i nie jesteśmy Jarokom potrzebni,a przekupieni omamieni propagandą jeszcze maja Dude wybrać na siłę wbrew Konstytucji teraz po trupach w stanie klęski żywiołowej, której oficjalnie nie ma... Pomyslcie kim sa kolejni władcy tego kraju!!!

Marek
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 08:14

Zbrojeniówka była sukcesywnie niszczona. Mimo, że to jeden z elementów istotnych dla bezpieczeństwa państwa. Czyli także twojego bezpieczeństwa. Niszczyły ją różne ekipy. Dzisiejsi specjaliści od "konstytucji" mają tu akurat sporo za uszami. Nie wiem czy wiesz, że dla zbrojeniówki robią też podwykonawcy. Oni również zatrudniają ludzi. Wydatki na zbrojeniówkę, to jest jeden z elementów, przy pomocy których zwalcza się kryzys.

Marek Leszczyński
wtorek, 25 sierpnia 2020, 21:06

w pełni się zgadzam, często ze względów politycznych i wbrew interesom ekonomicznym Polski oraz bezpieczeństwu zamykano firmy zbrojeniowe lub radykalnie ograniczano ich działalność. Efektem jest luka technologiczna większa niż w czasach PRL !!!! nie mówiąc już o braku sensownej polityki gospodarczo-obronnej. Z programów studiów ekonomicznych wyrzucono ekonomikę obrony, nie ma specjalistów, a ludziom robi się papkę z mózgu lansując tezę że sojusznicy nas obronią. Świadomie bądź z głupoty ograniczono potencjał gospodarczo-obronny państwa. To jest jeden z "grzechów" transformacji

Gort
czwartek, 23 kwietnia 2020, 07:40

"aneksowano 1400 umów" . To jest właśnie to. U nas mało profesjonalni rozpisują przetargi i wymagania techniczne. Jeszcze gorzej negocjują bo przed uslyszeniem ceny podają ile mogą wydać, lub czyj produkt wybiorą a potem latum, że ofsetu nie ma, że Homar i Wisła to tylko jedna bateria....v Bez porofesjonalistów zawsze będą problemy jak z programem Leoarda 2Pl. Straciliśmy dwa bataliony czołgów a winnych wadliwego kontraktu oczywiście brak.

Koda
środa, 22 kwietnia 2020, 10:41

Pamiętacie tego ministra obrony narodowej, który na prośby zbrojeniówki o ratunek odparł, że jest "ministrem obrony narodowej, a nie przemysłu obronnego"?

do Koda
czwartek, 23 kwietnia 2020, 08:33

tyle ze krajowy przemysł zbrojeniowy (włsny przemysł zbrojeniowy) to niezaleność kraju to nie jest byt państwa oparty o widzimisie innych ---- KODA POMYŚL ZANI COS NAPISZESZ - obecnie epidemia/pandemia kornowiurusa i widzisz co siedzieje umiesz liczyc licz na siebie

Zaq
wtorek, 21 kwietnia 2020, 13:01

Rozsądek podpowiada przesunąć dostawy o kilka lat i zainwestować te 20 mld zł w polskie zakłady na dobre produkty a nie znów je przejść i wydawać na pudrowanie trupa T72.

Transformers
wtorek, 21 kwietnia 2020, 18:35

Ale modernizacja a nie modyfikacja T-72 to właśnie m.in. inwestycja we własny przemysł a obecnie wyboru nie mamy wielkiego. Borsuk/Rosomak/ NarewPL/ Pilica itp to właśnie inwestycja we własny przemysł. Niektóre zakupy za granicą należy odłożyć np F-35

czwartek, 23 kwietnia 2020, 08:35

Lotnictwo też się kończy SU-22 I Migi-29 maja swoje lata przekładać teraz coś to zstaniemy z niczym za chwilę

ryba
czwartek, 23 kwietnia 2020, 07:59

jeśli chodzi o T 72 to jest to wyrzucanie pieniedzy , PL nie jest potrzebne kilka tysiecy ton złomu którym wżyciu bym żadnego czołgisty nie wysłał lepiej skupic sie na opracowaniu włąsnego systemu wieżowego dla nowego czołgu a wózków na świecie jest pod dostatkiem .Czemu też mieli byśmy odkładać zakup F 35 ? czy mamy cos w zamian? czy w epidemi koronawirusa odkłaamy produkcje i zakup leków na raka ? czy wam pacany sie wydaje ze potencjalny przeciwnik rozpocznie wrogie działania w czasie iedy u nas bezie sielanka?

fflyerr
wtorek, 21 kwietnia 2020, 12:22

Czym więcej zinwestujemy we własny przemysł tym lepiej przetrwamy kryzys i szybciej z niego wykdziemy. Zakupy zagraniczne ograniczyć do minimum w tym roku( zatwierdzone kontrakty, niezbędne części, szkolenia plus niezbędny program Narew) poza tym inwestować głównie w rodzimą zbrojeniówkę, prace b+r i koniecznie uprościć procedury zakupowe i likwidować konsekwentnie nieporzebne zapory biurokratyczne we wojsku i gospodarce jeśli decydentom naprawdę zależy na dobru naszego kraju.

anakonda
czwartek, 23 kwietnia 2020, 08:04

ale w co chcesz inwestować ? wszelakie zainwestowane dotychczas pieniadze ulatniały sie bezpowrotnie .Czy my mamy jakies osiągniecia w jakiejkolwiek militarnej dziedzinie aby je rozwijać a nie kupować licencje? Przemysł zbrojeniowy a raczej jego namiastka z przerostem ambicji i wielka pretensjonalnością był tylko kulą u nogi której sie pozbyto odbudowa zas trwa latami i nie wiadomo z jakim skutkiem .

Marek
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 08:18

Na przykład Borsuk bez licencji. Na przykład Piorun II bez licencji. Na przykład przyzwoity samobieżny zestaw przeciwlotniczy. Licencję na 30 mm mamy z resztą poradzimy sobie. Na przykład precyzyjna amunicja do Raka i Kraba. Dużo jest takich przykładów jak już.

chateaux
wtorek, 21 kwietnia 2020, 11:11

Przemysł zbrojeniowy w każdym kraju jest nie tylko jednym z pięciu filarów bezpieczeństwa narodowego, ale i dźwignią całej gospodarki. Finansowane z pieniędzy publicznych zamówienia wojskowe, to tlen nie tylko dla dużych firm i koncernów zbrojeniowych, ale i ich podwykonawców - tysięcy większych i mniejszych firm i firemek, także z sektora czysto cywilnego. Tu gdzie mieszkam na Long Island, tylko w promieniu 20-30 kilometrów jest kilkanaście przedsiębiorstw - małych fabryczek - produkujących drobiazgi dla Curtis-Wright, SpaceX, Lockheeda Martina, czy Northropa Grummana. Ale bez tych drobiazgów, nie byłoby ani F35, ani Falcona9, ani Dragona, ani nic innego. Dlatego Niemcy wiedzą co robią inwestując w zbrojenia.

wtorek, 21 kwietnia 2020, 12:44

Te inwestycje w RFN szybko się skończą gdy zindoktrynowany niemiecki naród zagłosuje na eko-czerwoną jaczejke i nastąpi przeniesie inwestowania z przemysłu zbrojeniowego i wogle ciężkiego na ekoszalenstwo oraz jeszcze wieksze ubogacenie kulturowe

ryba
czwartek, 23 kwietnia 2020, 11:07

dziwne jak do tej pory nic takiego ne nastąpiła a niemiecka gospodarka mimo urozmaicenia kulturowego ma sie najlepiej w europie i może uniesc naprawde spore obciążenia finansowe czego o naszej biedagospodarce ale za to czystej rasowo powiedzieć nie można .

fzdz
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 08:18

Bo jeszcze nie odczuli skutków "ubogacania"?

Boczek
czwartek, 23 kwietnia 2020, 10:12

Szkoda, że nie śledzisz aktualnych nastrojów słupków w Niemczech, a mimo wszyto wydajesz opinie.

Hhh
wtorek, 21 kwietnia 2020, 08:24

Spoko my kupimy w USA

Orthodox
wtorek, 21 kwietnia 2020, 11:28

Mało tego, my dostaniemy nakaz!

chateaux
wtorek, 21 kwietnia 2020, 11:11

A co możesz kupić w Polsce? Czy może w Niemczech lepiej?

anakonda
czwartek, 23 kwietnia 2020, 11:09

właśnir to jest najgorsze że my nic konkretnego nie oferujemy ,trzeba by wiec najpierw licencje nastepnie wdrożenie a opiro jakies sensowne zakupy a my niektóre rzeczy potrzebujemy na już a nastepne skutecznie blokuja nam finanse , tyle że tago nie widać.

chateaux
czwartek, 23 kwietnia 2020, 16:33

Cały problem w tym, że w Polsce nic "nie opłaca się" robić od zera. "Bo co będzie jak się nie uda? Zmarnowane pieniądze!". Chcemy tylko od innych, aby nam dali - najlepiej za darmo. Bo mają taki obowiązek.... A jak nie chcą dać za darmo, to jazda na nich. Świat tak niestety nie działa. Jak chcesz coś mieć, to sobie zapracuj, zaprojektuj, wyprodukuj. Norwedzy przez dziesięciolecia pracowali nad Penguinami, to mają. Nie tylko Penguiny, ale i opracowane dzięki tym doświadczeniom NSM-y. Bez proszenia się nikogo o darowiznę technologi, licencje i inne offsety. Tylko że oni nie maja najwyraźniej polskiej mentalności "a jak się nie uda, to zmarnujemy pieniądze". Nie uda się, to się nie uda, a pieniądze nie będą zmarnowane, bo nawet po nieudanym projekcie, zostaną bezcenne doświadczenia, i opracowane dla niego nowe technologie, które można wykorzystać w innych projektach.

marcin
wtorek, 21 kwietnia 2020, 10:58

A skądże,będziemy sami produkować F 35,Patrioty,Himmarsy...

Matnet
wtorek, 21 kwietnia 2020, 07:43

Panowie i Panie nie ma się co ekscytować. Kasy u nas nie będzie na nic. Pierwsze szacunki strat budżetu tylko za marzec to 35 mld PLN. PKB zmalało o około 80 mld PLN. Symulacja z uwzględnieniem kwietnia to straty dochodów budżetu państwa na poziomie ponad 100 mld PLN a PKB przynajmniej 240 mld ( czyli 9% ). Więc jedyne co będzie to cięcia wydatków do bólu i dalej. Prezydent już zapowiedział, ż e najważniejszy jest socjal i tego będą bronić. Obronność i bezpieczeństwo narodowe tzw. władza ma gdzieś. Tak jest smutna rzeczywistość

oberstleutnant
wtorek, 21 kwietnia 2020, 10:46

Obawiam się że wzorem poprzedniej ekipy PO-PSL obecne rządy potraktują armię jak krowę dojną i oczyszczą ją ze środków finansowych.

wtorek, 21 kwietnia 2020, 14:49

Ty wiesz że obecna władz

Jasio
wtorek, 21 kwietnia 2020, 07:20

Trzeba mieć żeby wydać my takiej kasy nie mamy Do tego mało kto na tym forum zauważył w jakiej jesteśmy sytuacji W naszym przypadku jest także taki problem że jak kupimy to jest to najdroższa dzida na świecie inkrustowana złotem ale tylko jedna Może kupić więcej trochę tańszych dzid

rob ercik
wtorek, 21 kwietnia 2020, 05:44

jako neokolonja reprezentujemy interes USA czy udajemy ze polski

skrótowo
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 22:17

Mądrze postępować należy nie tylko w kryzysie lecz zawsze. Państwowa zbrojeniówka stanowi (konieczne) obciążenie dla budżetu i nie ma co zaklinać rzeczywistości. Jedynie mądre zarządzanie nią jest w stanie zaowocować większą ilością trafionych projektów, wyprzedzających zapotrzebowanie, emanacją na sferę cywilną czy eksportem. Niestety jako że większość systemów współczesnego uzbrojenia wymaga interdyscyplinarnych działań, nie da się zasklepić struktury w tzw. resorcie. Tym trudniejsze do ogarnięcia przez ludzi z jednej branży, co nie oznacza że można powierzyć kierowanie humanistom.

milwaw
wtorek, 21 kwietnia 2020, 12:57

Wzmacnianie własnego przemysłu i nauki ponad zagraniczne zaangażowanie zakupowe to powinien być obowiązek patriotycznego rządu i tyle. Oczywiście nie możemy produkować wszystkiego, ale większość zamówień jesteśmy w stanie ogarnąć przy porządnej współpracy Wojsko-Przemysł-Mon nie zapominając o badaniach i inwestycjach zarówno w infrastrukturę zakładów i ich wyposażenie jak i w kadry pracownicze. Takie działanie połączone z uproszczeniem procedur zakupowych i badawczych przyniesie wymierne korzyści dla armii i gospodarki jeśli zostanie szybko realizowane.

Pytajnik
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 22:12

Polska nie wzmacniała swojego potencjału obronnego wspierając krajowy przemysł zbrojeniowy przed kryzysem, to jak może robić to teraz?

Marek
wtorek, 21 kwietnia 2020, 07:28

Na przykład skończyć z przeciąganiem badań kwalifikacyjnych na ZSSW-30, przyśpieszyć Borsuka. Poważniej potraktować Pioruna 2, Pirata i Moskita. Poważniej potraktować ammo precyzyjne i tak dalej. Niektóre z wymienionych rzeczy są już na ukończeniu prawie. Przede wszystkim jednak zrobić tak jak Niemcy. Jak coś jest produkowane w kraju, to kupować własne.

Jabadabadu
piątek, 24 kwietnia 2020, 15:52

Brać byle co, bez żadnych wymagań, byle by wyrzucić pieniądze (których nie ma)?

DBR
środa, 22 kwietnia 2020, 10:43

Czy "skończyć z przeciąganiem badań" oznacza "złagodzić wymagania"?

Boczek
czwartek, 23 kwietnia 2020, 10:15

Już raz (tylko?) zrobił to właśnie Macierewicz.

milwaw
wtorek, 21 kwietnia 2020, 12:24

100% racji, popieram

Orthodox
wtorek, 21 kwietnia 2020, 11:18

100/100

chateaux
wtorek, 21 kwietnia 2020, 11:15

To jest bełkot z piaskownicy. Co to znaczy "przyśpieszyć"? "powaznie potraktować"? Jak się przez lata traktowało przemysł zbrojeniowy po macoszemu, jak ministrowie obrony mówili "nie jestem ministrem przemysłu zbrojeniowego", jak się zmuszało przedsiębiorstwa do renegocjacji już zawartych kontraktów, w celu opóźnienia płatności dla nich (a w konsekwencji dla tysięcy ich poddostawców), to teraz jak możesz "przyśpieszyć"? Powiedzieć im "spieszcie się"?

Marek
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 08:38

Jak przyśpieszyć? A na przykład zamiast na jednym prototypie Borsuka bawić się jednocześnie na dwóch. Można przyśpieszyć? Można. Badania kwalifikacyjne można prowadzić bardziej intensywnie? Znów można. Można wiele rzeczy. Trzeba chcieć.

Hunter
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 21:53

To idealny czas na negocjowanie dobrych warunków. Ale trzeba mieć kasę niestety.

MADE IN POLAND
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 21:36

Kolejne Kraby oraz Raki zamawawiać i wprowadzać zmieniając potęcjał POLSKIE artyleri sukcesywnie kończyć to co zostało zaczęte konsekwencja kluczem do sukcesu -- zamówic może kolejnego Ślązaka teraz w oparciu o doświadczenia było by szybciej i taniej gdyby ślązak miał jeszcze dwóch bliźniaków można by RBS-15 z orkanów przneiść na Ślązaka i jego braci dysponowali byśmy trzema sprawnymi okrętami dysponującymi jakimś potęcjałem gdyby je jeszcze dozbroić efektorami wybranymi dla NARWI CAMM-ER to pionowy start

MADE IN POLAND
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 21:31

WB Elektronik niech dokończy system przeciwlotniczy oparty o technologie ukraińskich R-27/73 - analogicznie jak to było zrobione z ukraińskim ppk Korsarzem z którego wyszedł ppk Pirat ---- i mamy systemy przeciwlotnicze niezależne produkowane w kraju w rodzimym przemyśle nad którymi my panujemy a nie za pozwoleniem innych

Orthodox
wtorek, 21 kwietnia 2020, 11:15

Prace, owszem są prowadzone, ale do szczęśliwego końca brakuje dobrej woli i współpracy sektora publicznego. Czyżby decyzja zapadła i krótki zasięg ma być oparty o AMRAAMy?

MADE IN POLAND
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 21:28

Pioruna-2/PK-6 dokończyć jako suwerenny kluczowy dla obronności system przeciwlotniczy rodzimego przemysłu

MADE IN POLAND
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 21:25

Dokończyć wprowadzić do seryjnej produkcji PPK PIRATA I PPK MOSKITA jako krajową odpowiedz na zagrożenie pancernego walca przeciwnika

Orthodox
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 20:43

W naszym przypadku renegocjację z Amerykanami to opcja której nie ma. Zresztą sami się wykopaliśmy opłacając duże części kontraktów z góry.

antyWania
wtorek, 21 kwietnia 2020, 02:05

Zamówić S-400 to USA samo zerwą kontrakty! :-P

Orthodox
wtorek, 21 kwietnia 2020, 11:25

I cofnąć się do katapult i wież oblężniczych.

Pa
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 20:08

Jest jedno rozwiązanie ....zamówienia zamówienia i jeszcze raz zamówienia W dużych ilościach aby można było prowadzić długofalowe planowanie i stabilizację finansowa ...

Fanklub Daviena
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 20:00

Polska też wyda miliardy! Ale jest "drobna" różnica - te państwa wydadzą to na SWÓJ przemysł obronny a my będziemy ratować przemysł naszego hegemona - USA! :)

wtorek, 21 kwietnia 2020, 09:40

Żal ściska pewną część ciała że Polska przestała finansować ruska zbrojeniowke

ehehheh
wtorek, 21 kwietnia 2020, 02:00

Fanklub, a od kiedy "twój" czyli rosyjski hegemon to USA? aa od 1983 kiedy, to jak napisałeś cytuję: " istniała Rosja i inne państwo czyli Ukraina i wszytko to działo sie w 1983 roku..."

dkjdsklfjksldafj
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 21:13

My nie będziemy ratować niczyjego przemysłu, tylko doprowadzać naszą armię do jakiego takiego porządku.

Jasio
wtorek, 21 kwietnia 2020, 07:22

Trzema samolotami i jednym patriotem Bo te zakupy na razie tak wyglądają

antyWania
wtorek, 21 kwietnia 2020, 02:06

Tak, nic tak nie przywróciło polskiej armii do porządku jak stojące na cegłach z braku kasy F-16. Jak na cegłach będą stać F-35 to porządek z polską armią będzie klasy lux!

Krzyś
wtorek, 21 kwietnia 2020, 02:02

zakupu sprzętu jest synonimem porządku? A nie przede wszystkim dobra organizacja, uczciwe pracowite kadry, optymalizacja wydatków wg reguły cena/efekt?

Olo
wtorek, 21 kwietnia 2020, 01:11

przejrzyj na oczy boś ślepy

Jabadabadu
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 19:18

Nie oszukujmy się. Przemysł zbrojeniowy już mieliśmy. Teraz mamy głęboką studzienkę, która pochłonie każdą dawkę gotówki bez rezultatów. W piosence to nawet bawi. W życiu nie

Krzyś
wtorek, 21 kwietnia 2020, 02:08

tak to wygląda, niestety. Ale artykuł jest o ratowaniu, tzn zasypywaniu studzienki. Czyli uratujemy np. 1500 stanowisk pracy, co przełoży się na wydajną modernizację T 72, 8 sztuk rocznie,

Jabadabadu
piątek, 24 kwietnia 2020, 15:56

Chyba nie, ponieważ: 1) nie mamy silników, 2) nie mamy amunicji, 3) nie mamy ...... długo by jeszcze wymieniać. Acha, kuźni i odlewni oraz spawalni też.

Polish blues
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 18:47

Polska też może wspierać swój przemysł ale część uzbrojenia, szczególnie tego najnowocześniejszego i tak, chcąc, nie chcąc., musimy kupić za granicą. Nie mamy czasu czekać 50 lat na "w pełni polski czołg" czy 80 lat na "w pełni polski myśliwiec 6 generacji"

Marek
wtorek, 21 kwietnia 2020, 07:30

Chcesz czołg? To licencja na K2. Nie ma co kupować gotowców za granicą.

Orthodox
wtorek, 21 kwietnia 2020, 10:49

Szczególnie, że w projekcie Leoparda 3 i tak nas nie chcą. Deklaracje Macrona były tylko pod publiczkę.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 22:58

W polski czołg a właściwie czołgi są już dawno, a myśliwiec 6 czy nawet 5 generacji nie jest potrzebny wystarczyły by myśliwce 4 generacji w normalnej ilości z normalna ilością uzbrojenia a nie sprzęt na defilady i ściema że to takie nowoczesne to symboliczna ilość załatwia sprawę.

Ustawiator
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 18:31

WSPARCIA dla BUMARU TO JUZ,3.5 mld pln a, Pionki 400mln pln wzl 69 mln pln Resz PGZ 2.7 mld pln Co pokazali? Armatka 23-mm? Nawet krabow brak

Marek
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 08:44

Pokazali na przykład 35 mm i rodzimą ABM do niego. Ale ty pewnie o tym nie wiesz, albo udajesz, że nie wiesz.

JSM
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 22:13

Krabów brak? Ato coś nowego.

Olo1
poniedziałek, 20 kwietnia 2020, 19:32

,,Nawet krabow brak'' To ciekawe. Jest jakieś opóźnienie w programie Regina?

Jabadabadu
piątek, 24 kwietnia 2020, 15:57

Lufy, misiu, lufy. No i cała reszts

Tweets Defence24