Reklama
Reklama
Reklama

Super Hornety zamiast F-35? Decyzja w rękach Trumpa

23 grudnia 2016, 18:48
Boeing F/A-18F Advenced Super Hornet, Fot. Boeing
Boeing F-15SE Silent Eagle - fot. Boeing
Zasobnik uzbrojenia EWP pod F/A-18F ASH - fot. Boeing
Myśliwiec F-35A, fot. Darin Russell, flick, Lockheed Martin
Wczesna koncepcja myśliwca 6-generacji Boeing F/A-XX, ilustracja: Boeing
Pokładowy myśliwiec F-35C, Lockheed Martin photo by Michael D. Jackson, flickr

Zważywszy na ogromne koszty i przekroczenie ich przez Lockheed Martin (producenta F-35), poprosiłem Boeing o wycenę porównywalnego F-18 Super Hornet – napisał Trump na swoim Twitterze. Czy w ten sposób prezydent elekt chce jedynie podtrzymać krytykę F-35, czy może chodzi o wsparcie firmy Boeing i jej własnego projektu Advenced Super Hornet?

Dzień przed kontrowersyjnym twittem Donald Trump odbył dwa oddzielne spotkania z przedstawicielami koncernów Lockheed Martin i Boeing. Z pierwszymi omawiał sprawy dotyczące samolotów F-35 i ogromnych kosztów programu ich budowy, które ostro krytykował w kampanii wyborczej. Ale również Boeing nie ma powodów do radości, gdyż Trump równie głośno mówi o zbyt drogim programie nowego Air Force One bazującego na samolocie pasażerskim Boeing 747-800.

Myśliwiec F-35A, fot. Darin Russell, flick, Lockheed Martin

O ile jednak w przypadku prezydenckich samolotów chodzi zaledwie o kilka egzemplarzy (prawdopodobnie 2), Pentagon planuje zakup co najmniej 2443 samolotów F-35 różnych wersji dla wszystkich rodzajów sił zbrojnych. Wartość pojedynczej maszyny w wersji podstawowej wynosi ponad 110 mln dolarów. Wprawdzie w ciągu dwóch lat Lockheed Martin spodziewa się zredukowania jej do około 85 mln dolarów, to nadal nie jest to niska cena. Zwłaszcza w skali tak dużego zamówienia. 

Czytaj też: F-35 nowym "koniem roboczym" NATO?

Nie należy też zapominać, że każda z dwóch partii politycznych w USA ma swoich sponsorów i faworytów. Przez wiele lat w tej grupie znajdował się koncern Lockheed Martin z F-35 a Boeing musiał ostatnio szukać dla F/A-18 i F-15 nabywców za granicą, głównie na Bliskim Wschodzie. Czy Trump wysyła dziś komunikat o tym, że ten trend może się odwrócić?

F/A-18 ASH czyli Super Hornet „prawie jak F-35”?

Co ciekawe, takie spekulacje nie są bezpodstawne. - poprosiłem Boeing o wycenę porównywalnego (do F-35 – przyp. red) F/A-18 Super Hornet – napisał Donald Trump na twitterze na krótko po spotkaniu z przedstawicielami tej firmy. Co mogli oni zaproponować jako „F/A-18 Super Hornet porównywalnego do F-35”? Prawdopodobnie chodzi tu o realizowany ze środków własnych koncernów Boeing oraz Northrop Grumman program modernizacji F/A-18E/F Super Hornet do standardu ASH – Advanced Super Hornet. Jest to projekt spokrewniony z koncepcją F-15SE Silent Eagle, który zakłada znaczne obniżenie sygnatury radiolokacyjnej, zwiększenie osiągów oraz świadomości pola walki myśliwców czwartej generacji.

F-15SE Silent Eagle
Boeing F-15SE Silent Eagle - fot. Boeing

F-15SE Silent Eagle, czyli zmodyfikowany wg. tej koncepcji samolot F-15E został zaprezentowany w 2009 roku z myślą o odbiorcach zagranicznych, których nie stać na maszyny 5. generacji. Do tej pory jednak nie doczekał się nabywców. Koncepcja F/A-18 Advanced Super Hornet powstała w tym samym czasie z myślą o docelowej flocie ok. 500 maszyn maszyn F/A-18E/F Super Hornet i EF-18G Growler eksploatowanych przez lotnictwo marynarki wojennej. W 2013 roku wzbił się w powietrze pierwszy egzemplarz próbny Advanced Super Hornet i rozpoczął testy w locie. Według Boeing jego zaletą jest relatywnie niski koszt modernizacji obecnie używanych samolotów przy istotnym wzroście możliwości. 

Lepsze silniki i sensory. Konforemne zbiorniki oraz „bagażnik”

Pakiet modernizacji Advanced Super Hornet składa się z kilku kluczowych komponentów, które można wprowadzić jako rozwiązanie całościowe lub też „moduły”.

Jeśli chodzi o system walki, to pakiet obejmuje instalację radaru z aktywnym skanowaniem fazowym AESA, systemu ostrzegania o zbliżających się rakietach i opromieniowaniu wiązką laserową działającego dookólnie w zakresie 360 stopni oraz zabudowanego (podobnie jak w F-35), a nie podwieszanego w zasobniku systemu śledzenia i wykrywania w podczerwieni (Infrared Search-Track), mogącego służyć do walki powietrznej i atakowania celów naziemnych. Główna zmiana w kokpicie, to zastosowanie zintegrowanego, pojedynczego wyświetlacza wielofunkcyjnego zamiast obecnych sześciu różnej wielkości ekranów.

Czytaj też: Więcej Super Hornetów dla US Navy

Osiągi ma poprawić zarówno zastosowanie nowej wersji silników General Electric F414-GE-400 o mocy większej o 20 procent jak też obniżenie oporów aerodynamicznych poprzez zastosowanie tak zwanych zbiorników konforemnych, czyli przylegających do bryły kadłuba. Podobnie jak w F-16 ( również w stosowanych przez Polskę maszynach F-16C/D Jastrząb) zbiorniki umieszczone są na górnej powierzchni kadłuba. Nie tylko zmniejszają one opory aerodynamiczne ale również obniżając sygnaturę radiolokacyjna maszyny utrudniając jej wykrycie przez radary przeciwnika.

F-18F Advenced Super Hornet
Zasobnik uzbrojenia EWP pod F/A-18F ASH - fot. Boeing

Dalsze zmniejszenie tak zwanego przekroju radarowego myśliwca (ang. Radar Cross-Section) miało zagwarantować zastosowanie podkadłubowego zasobnika do przenoszenia uzbrojenia, zamiast klasycznych pylonów podskrzydłowych. Koncepcję Enclosed Weapons Pod (ang. EWP) można w skrócie opisać, jako „podwieszaną komorę uzbrojenia”. Umieszczony pod kadłubem kontener o kształcie obniżającym sygnaturę radarową i opór powietrza posiada odchylane w czasie odpalania uzbrojenia drzwi na których również znajdują się pylony dla pocisków rakietowych. Testowany przez Boeinga zasobnik umożliwiał umieszczenie na 8 pylonach uzbrojenia o łącznej masie 1180 kilogramów. Sam zasobnik waży nieco ponad 400 kg. Zgodnie z danymi Boeinga uzbrojenie w e nam zawarte ma o około 50% niższą skuteczną powierzchnię odbicia fal radarowych niż podwieszone na klasycznych pylonach.

Kwestia Ceny?

Patrząc na cenę takiego pakietu i oferowane przezeń możliwości warto przeanalizować tą koncepcję . Modernizacja obecnie używanych przez US Navy F/A-18E/F Block II oraz EA-18G to koszt około 8-10 mln dolarów za sztukę wg. różnych szacunków. Ich możliwości nie dorównywałyby F-35, jednak miałyby one przewagę nad maszynami przeciwnika takimi jak myśliwce z rodziny Mig-29, Su-27 czy J-10, która mogłaby zagwarantować ich eksploatację przez dodatkową dekadę. Nie jest to jednak rozwiązanie problemów US Navy, która i tak musi wprowadzić nowe samoloty. Praca koncepcyjne nad samolotem szóstej generacji mającym zastąpić F/A-18E/F Super Hornet już się zresztą rozpoczęły. Dodatkowo myśliwce F-35C zostały pomyślane przede wszystkim jako następcy dla starszych Hornetów w wersji F/A-18A/B/C/D. 

Wczesna koncepcja myśliwca 6-generacji Boeing F/A-XX, ilustracja: Boeing

Trzeba też brać pod uwagę koszty jakie dotąd Pentagon poniósł w związku z programem F-35 i aspekt produkcyjny. Jak z każdym innym produktem, tak i z F-35 obowiązuje zasada, że im więcej produkujemy tym mniej płacimy za sztukę. W ostatecznym rozrachunku spowolnienie wprowadzania F-35 do służby w US Navy mogłoby utrzymać dłużej wysoki koszt jednostkowym maszyn. Natomiast z perspektywy koncernu Boeing byłaby to ogromna pomoc, chociażby w związku z nieuniknionym wygaszaniem produkcji F/A-18E/F Super Hornet po zrealizowaniu zamówienia dla Kuwejtu i Kanady.

Warto też wspomnieć, że część ekspertów wskazuje na konieczność posiadania - choćby niewielkiej - liczby maszyn budowanych od podstaw jako myśliwce 5. generacji w składzie grup lotniskowcowych. Dzieje się tak z uwagi na ich specyficzne cechy, przydatne przede wszystkim przy przełamywaniu obrony powietrznej przeciwnika, w tym we współdziałaniu z maszynami 4, czy jak Advanced Super Hornet - głęboko zmodernizowanymi myśliwcami 4.5 generacji.

Czytaj też: Kanada: Super Hornety pomogą wypełniać zobowiązania NATO i NORAD

F-35C
Pokładowy myśliwiec F-35C, Lockheed Martin photo by Michael D. Jackson, flickr

Należy więc w tym kontekście rozważyć wiele czynników ekonomicznych, politycznych i społecznych. Pozostaje jednak niemal pewne, że niezależnie od krytyki ze strony Donalda Trumpa i licznych specjalistów, F-35C jest „skazany na sukces w US Navy”, natomiast otwartą kwestią pozostaje liczba samolotów przewidzianych do wprowadzenia na wyposażenie. Wypowiedź prezydenta-elekta może być jednak sygnałem, że produkcja Super Hornetów będzie kontynuowana, a proporcje w wyposażeniu lotnictwa US Navy (w stosunku do F-35C) zmienią się na korzyść tych pierwszych. Równocześnie Advanced Super Hornet trudno traktować jako rozwiązanie docelowe dla amerykańskich sił powietrznych, które nie posiadają na stanie F/A-18, a już na pewno nie jako następców samolotów STOVL F-35B, które kupuje Korpus Piechoty Morskiej USA. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 48
Reklama
EurofighterPL
sobota, 24 grudnia 2016, 07:22

Jak sie zamawia ponad 2000 szt kota w worku to potem tak jest. Nadmuchany balon. Trump ma głowę na karku. Nie ma super technologii za grosze. Robia bubla. W naszym przypadku oszczedzanie nie ma sensu. Tu chodzi o 24 max 48 szt. F16 i Gripen sa slabe niedajac przewagi zadnej nad Su35. Niemcy modernizuja swe Eurofightery by przejely zadania Tornad i ani mysla zmieniac a to z ich lotnisk mamy korzystac ponoc. Oszczedzajac i kupujac tansze dlantej niewielkiej armii robiky z siebie dziadow.

jarek
niedziela, 25 grudnia 2016, 13:27

Su-35 nie ma większych szans w starciu nawet z naszymi block52+, nie mówiąc o nowyszych wersjach F-16. Porównywanie go z jeszcze lepszymi maszynami jest bez sensu. W warunkach bvr Su35 musi użyć radaru, który jest rzeczywiście bardzo dobry, ale to tak, jakby pilot krzyknął "hej, tu jestem!". W realnej walce zatem mogą korzystać ze IRST (zasięg dla przedniej półsfery w dobrych warunkach atm. - ok. 20km). Dog fight z F16 to dla pilota Su35 pewna i szybka śmierć z powodu pocisków AIM-9X używanych standardowo na F16. Dalszy dystans walki to wspomniany problem radaru (F16 mogą otrzymać dane z AWACSa), co mocno utrudnia użycie rakiet R77. Reasumując- wystarczą nam dodatkowe F16. Tak sie składa, że już jest nowa wersja F16V - 48szt. potrzebujemy.

45
poniedziałek, 2 stycznia 2017, 09:21

Facet, ruscy nie latają k/UK myśliwcami. Przynajmniej nie ma tego w UK prasie lotniczej.Nad Syrią ameryckie F-15 nie latają. Nie mieszaj F-15,wariant myśliwski to tylko wersja A/C. Wersja ,,E,,i mutacje eksportowe to samoloty uderzeniowe.Ruskim odpowiednikiem wersji ,,E,,jest Su-34. Możliwosci myśliwskie ,,E,,sąograniczone to samolot do niszczenia celów silnie bronionych.Taki ubogi F-117. I znacznie gorszy.Wersje eksportowe to ubogie warianty wersji,,E,, i tyle. Każdy samolot na stanie Sił Zbrojnych USA jest lepiej wyposażony niż najlepszy warianteksportowy. Czyli najstarszy F-16A USAAF ma możliwości lepsze niż nasze F-16C/D.

tyio
sobota, 24 grudnia 2016, 05:24

ewidentnie gra na obnizenie kosztow f35.

Wojmił
niedziela, 25 grudnia 2016, 00:14

Gdzie są ci wściekli zwolennicy F-35, którzy jeszcze rok temu pouczali wszystkich dookoła "jak jest"? dziś siedzą cicho, albo pokrętnie tłumaczą się...

Analityk
niedziela, 25 grudnia 2016, 13:47

Jeszcze raz ze zrozumieniem przeczytaj artykuł. Szczególnie ten fragment: "Modernizacja obecnie używanych przez US Navy F/A-18E/F Block II oraz EA-18G to koszt około 8-10 mln dolarów za sztukę wg. różnych szacunków. Ich możliwości nie dorównywałyby F-35, jednak miałyby one przewagę nad maszynami przeciwnika takimi jak myśliwce z rodziny Mig-29, Su-27 czy J-10, która mogłaby zagwarantować ich eksploatację przez dodatkową dekadę." Żaden najbardziej zaawansowany samolot generacji 4+ nie jest w stanie dorównać F-35. Jest to tylko kwestia ceny.

Obyś żył w ciekawych czasach
sobota, 24 grudnia 2016, 00:56

Lockheed przekombinował z kasą, wszyscy w stanach byli pewni że wygra Hillary i wszyscy będą dalej wałki kręcić. Teraz się zacznie skomlenie dopiero.

K2
niedziela, 25 grudnia 2016, 15:30

100/100

Willgraf
sobota, 24 grudnia 2016, 00:01

Powrót tylko do jedynej alternatywny mysliwca 5 generacji. F-23 Black Widow II Northropa, reszta to albo kolejne pompowanie miliardów usd za mirage Lockheeda lub rasowanie starych maszyn

Dropik
sobota, 24 grudnia 2016, 18:03

Przeciez nie chodzi o skorupe tylko o resztę ktora w f23 jakby stara byla i niedopracowana wszak

Davien
sobota, 24 grudnia 2016, 10:56

Chyba jeszcze tylko ty wierzysz w te bajki , że USA wróci do maszyny, która PRZEGRAŁA juz z Raptorem, a na zastapienie F-35 zupełnie sie nie nadaje. Wierz dalej:))

KrzysiekS
sobota, 24 grudnia 2016, 09:09

Wlgraf myślę że USA idzie bardziej w kierunku bezzałogowych maszyn większe prędkości większe przeciążenia bez problemu z możliwościami zdrowotnymi pilota (np. program X-47B)

Vvv
sobota, 24 grudnia 2016, 02:58

F-35 byl bardziej stealth ale był mało zwrotny. Lepiej juz i taniej wrocic do F-22 z pakietem F-35

racjus
piątek, 23 grudnia 2016, 23:55

Maszyny 5 generacji nie zastąpią maszyn generacji 4-4.5 z uwagi na koszt i mniejsze możliwości w przenoszeniu uzbrojenia. Natomiast dobrze się sprawdzą w tym do czego zostały stworzone czyli do przełamywania obrony. Próba zastąpienia starszych maszyn w relacji 1:1 jest skazana na porażkę prawdopodobnie zrozumieją to także amerykanie i obok wprowadzania F-35 rozpoczną także programy wydłużania eksploatacji maszyn 4.5 generacji a może nawet 4. Przekładając to na nasze podwórko, sensowne byłoby nabycie za kilka-kilkanaście lat ok 16 F-35 (i nie więcej). Ale jednocześnie trzeba mieć świadomość, że nasze F-16 mają przed sobą nawet 40 a może i więcej lat służby bo zastąpienie ich F-35 będzie niewykonalne finansowo i nieefektywne. Warto byłoby rozważyć nabycie większej ilości F-16 a jeśli nie starczyło by na to środków zastanowić się nad modernizacją części MIG-ów.

Yokotobigeri
sobota, 24 grudnia 2016, 17:03

Mig 29 na pokazy, F16 na wojnę...

gts
sobota, 24 grudnia 2016, 10:38

To zlozona sytuacja jest, ale po kolei. Tu masz racje mysliwce 5 generacji maja wykonywac wyspecjlizowane zadania, maja byc jednak troche bardziej uniwersalne niz F-117. Ktos wlasnie tak to pomyslal. Problem pojawil sie kiedy ktos wymyslil zeby wszystkie samoloty zastapic jednym i stwierdzil ze koszty beda znacznie nizsze a pszedewszystkim da sie to zrobic. Wg mnie tym kims byli lobbysci LM i nie da sie tego zrobic. Spektrum zadan wykonywanych przez lotnictwo USA jest zbyt szerokie zeby zrobic to jednym wolem roboczym, nawet jesli pomyslano go w kilku wersjach. Niestety ale F-35 mial byc znacznie tanszym bratem F-22 i to sie msci. Mimo iz ceny sa raczej rozsadne bo koszt trgo samolotu juz jrst na poziomie eurofightera czy rafale, to jednak ilosc maszyn jaka jest potrzebna sprawia ze budzi sie forma sprzeciwu co do slusznosci programu. I napewno jest ona podsycana przez innych producentow. Zdolnosci produkcyjne okreslane na ok 22 maszyny rocznie tez nie napawaja optymizmem, bo mialo juz ich schodzic powyzej 50 rocznie.. caly problem wzial sie stad ze ktos nie zrelizowal planow bo uznal je za nie potrzebne lub zbyt drogie a teraz szukalo sie zapchajdziury do wszystkiego w postaci F-35. Co wiecej konsekwencji nie wyciagnieto bo LM byl za mocny u demokratow. Tak bylo w przypadku skasownia wersji pokladowej F-22, skasownia produkcji F-22, wyznaczenia produkcji tylko F-35. To jest lancuch blednych decyzji ktory ciagnie sie juz kilkanascie lat. Oczywiscie sa czynniki ktorych nie znamy i moze nie byko innego wyjscia, a moze pewne polotyxzne decyzje i splaty dlugow wyborczych zrobily swoje. Faktem jest ze juz kilka lat temu mowiono ze jeden typ jest bledem i to caly czas wychodzi. Co sie stanie kiedy okaze sie ze samolot nie spelni i tak obnizonych juz (afera tez juz z tym ujrzala swiatlo dzienne) wymagan. Okaze sie ze wszystkie samoloty USA sa na zlom? W pewnym sensie ktos zaczal myslec, unifikacja jest ok ale ze zdrowym rozsadkiem, nic na sile. Jak ktos sensownie zauwazyl dzialania kotre wykonuje lotnictwo sa dosc szerokie, a F-35 nie jest najlepszy do wszystkich.. wlasciwie jest najlepszy do jednego, czyli skradania sie i omijania radarow oraz posiadania i udostepniania innym maszynom sytuacji wokol samolotu. Problem polega na tym ze w innych zadaniach starsze maszyny bylyby znacznie lepie wykorzystane i tansze. Amerykanie popelnili blad ze powierzyli budowe tych samolotow jednej firmie. Powinni jednoznacznie rozdzielic te kontrakty na budowe 3 osobnych maszyn nastepce F-16 czyli tanszej i mniejszej maszyny wielozadaniowej, nastepce F-18 ale o wiekszych mozliwosciach by nadrobic chociaz niektore ograniczenia F-18 wzgledem F-14 i nastepce F15, ktorym jest F-22), przy czym mialoby to sens gdyby kazdy z typow zostal wybrany tak zeby zyski poszczegolnych firm byly zbalansowane. To nie jest pgz, kazda z firm czy to LM, Northrop, czy Boeing ma mozliwosci zeby dostarczyc samolot odpowiedniej jakosci. Kwestia ustalenia odpowiednich wymagan. Hipotetycznie pokladowe F-35 i nastepca F-18 moglyby zalatwic sprawe problemow marynarki. W F-35 stawiamy na stealth i przenikanie obrony z precyzyjnym usuwaniem OPL czy starszych samolotow przeciwnika, a w "F-38" stawiamy na udzwig i duzy ciag zeby moc przygowozdzic przeciwnika i podciagnac mozliwosci w poblize takich Su-35 czy stsrych Tomcatow. Owszem pewne wlasciwosci stealth sa wskazane ale nie powinno to byc najwazniejsze, pewnie odpowiednia farba i zrobienie krawedzi upodobniajacych samolot do F-22/F-35 sporo by zrobily, kwestie podwieszenia uzbrojenia tez daloby sie pewnie jakos zalateic np zmieniajac ksztalt i pokrycie uzbrojenia. Na bazie F-22 moznaby opracowac nowsza wersje "F-22C" ktora zostalaby zmodyfikowana i dostosowana do istniejacych potrzeb z racji wystarczajacych wlasciwosci w wielu kwestiach mozliwosci. W ostatecznosci mozna by zmienic pewne rzeczy ktore technologicznie sie zestarzaly i np dzisiaj sa realizowane inaczej np innym rodzajem materialu czy prostsza konstrukcja. Wtedy uwzgledniajac np koniecznosc powiekszenia komor na uzbrojenie mozna by tez powiekszyc odpowiednio platowiec. Uroslby zblizajac sie wymairami do T-50, ale dalej opieralby sie na konstrukcji F-22, bylby jednak na tyle nowa konstukcja ze moznaby go nazwac F-32 i budowac w odpowiedniej ilosci. Skoro potrzebuja 380 samolotow zeby zastapic wszystkie f-15 to tak trzeba zrobic, a nie w polowie sie wycofywac. Tyle ze to czysto hipotetyczne rozwazania. A amerykanie zapedzili sie w slepa uliczke dajac wszystkie samoloty jednej firmie. Mialo byc taniej bo outsorcing, ale okazalo sie drozej bo monopol. I w tym wypadku sa w kropce, bo tylko nastepce F-18 moglby robic ktos inny niz LM, prawda jest taka ze LM mial przygotowana wersje pokladowa F-22 i gdyby rozpisano przetarg na nowego F-18 moglby znacznie taniej od innych i szybciej dostarczyc odpowiednie rozwiazania. Dla mnie podzial na 3 maszyny byl odpowiedni. F-16, F-15 spelnialy swoje role i tylko F-18 byl za slaby w stosunku do F-14, ktory z kolei byl zbyt drogi i uciazliwy w utrzymaniu. Utrzymanie takiego podzialu byko znacznie lepszym rozwiazaniem niz zabawa w jeden uniwersalny samolot. F-35 ciagle ma braki, obsuwy i moze sie okazac ze zanim wejdzie na dobre do sluzby, jego zalety zbledna przy jego wadach. Po prostu Chiny, czy Rosja zniweluja przewage, jaka USA ma w elektronice i radary przeciwnikow nie beda takie slepe jak sie nam zdaje. Ok, wyszedl groch z kapusta, ale to po wigili w pracy, wiec wybaczcie.

Odkrywca
sobota, 24 grudnia 2016, 07:23

40 lat? Hmm To ja su22 obecnie. Muzeum

KrzysiekS
piątek, 23 grudnia 2016, 23:29

F-22 z całą pewnością przerastają inne samoloty pewno nie można już tego powiedzieć o F-35 (przecież to wersja tańsza) myślę że F-15SE Silent Eagle jest złotym środkiem między ceną a możliwościami.

Davien
sobota, 24 grudnia 2016, 11:00

F-35 dalej jest znacznie lepszy od dowolnej maszyny gen 4/4+ ustępuje jedynie Raptorowi. F-15SE jest kompromisem pomiędzy gen4 a 5 ale F-35 nie zastapi, do tego jest przynajmniej tak samo drogi jak nie droższy od Lightninga2. Branie F-18E jako zastepcę F-35 do zadań jakie ten miał wykonywać dowodzi jedynie nieznajomości Trumpa w tej materii, ale on sam stwierdził że sie na wojsku nie zna:)

Vvv
sobota, 24 grudnia 2016, 02:59

I jest o 30% drozszy od F-35 :)

abcdef
piątek, 23 grudnia 2016, 22:22

Myślałem, że Trump chce osłabić Chiny i wzmocnić USA militarnie a tu proszę, sam się rozbraja a Pekin ma wyniki wszystkich badań za darmo i radochę z tego, że Ameryka dalej będzie się trzymać desperacko odgrzewanych kotletów. Kompromitacja.

EurofighterPL
sobota, 24 grudnia 2016, 08:35

Trump sie nie rozbraja. Wrecz przeciwnie. Jest realista a nikt nie powiedzial ze prace nad F-35 przestaja byc prowadzone. Koniec ze slaboscia USA odejdzie wraz z Obama. Wracajac do tematu. F-35 to samolot ktory ma pelnic role zmiekczajaca obrone przeciwnika. Maszyna ofensywna potrzebujaca wsparcia mysliwcow np Raptora. Droga o niepowalajacym zasiegu, wymagajaca dobrych ladowisk i serwisu. Na krucjaty amerykanskie na bliskim wschodzie i F-16 wystarczy ale nie przeciw FR lub ChRL. Jesli chodzi o nas to potrzebujemy nie Gripena czy dalsze 16-stek ale mysliwiec przewagi powietrznej ktory da oslone naszym ociezalym od jassm i bombek F-16. Pamietajmy ze mowimy o max. 24-32 nowych samolotow. Nie ma co oszczedzac. Skonczmy z dziadostwem i minimalizmem. Niemcy modernizuja swoje Eurofightery przystosowujac je do zadan ktore wczesniej wykonywaly Tornada i nikt tam nie mowi o zakupie nowych maszyn. Bo i po co? Dobrze byloby ujednolicic flote EU. EF&F-16 i mamy spokoj na wiele lat. Wiadomo ze piorytety to OPL artyleria czy tez BWP ale nalezaloby juz o tym powoli pomyslec. F-15 nikt w Europie nie uzytkuje a Rafale jest piekielnie drogi a uzbrojenie oczywiscie tylko made in France przenosi. Odpada. Tani ale maly i slaby Gripen oraz nie najmlodsza i nie najlepsza juz 16 odpadaja. Nie dadza rady najnowszym flankerom. F-35 to przyszlosc nawet w USA. Pozostaje Eurofighter Typhoon. Chyba najmniej popularna opcja brana tu pod uwage. Drogi ale uwazam ja za najbardziej rozsadna opcje na wiele lat. Wesolych Swiat.

obserwator40
piątek, 23 grudnia 2016, 22:16

Musimy mieć wpierw wizję czy strategie naszych sił zbrojnych też lotnictwa a tego narazie nie widać w MON-ie. Nawet najlepsza broń nie będzie skuteczna jak nie będzie wiadomo jak ja użyć.

jaro
środa, 28 grudnia 2016, 11:05

może i my powinniśmy się zastanowić nad Hornetami, jako następcą Su 22?

pragmatyk
sobota, 4 listopada 2017, 15:42

F-16 lub F-35. Chyba że dało by się znacznie wydłużyć resursy używanych A-10?

ryszard56
piątek, 23 grudnia 2016, 21:34

i takie dla Nas proszę

Luke
piątek, 23 grudnia 2016, 21:29

Dla Polski 24 x F15SE i 36-48 F-16 i za 15 lat F35

yaro
sobota, 24 grudnia 2016, 15:50

czyli fakby to powiedzieć rosyjska koncepcja 4++ górą ? znów Rosjanie mieli rację ?

Viper
sobota, 24 grudnia 2016, 22:34

nie rację tylko brak kasy

Davien
sobota, 24 grudnia 2016, 17:04

Niby jaka koncepcja 4++ ? Mówisz o Su-35? Porównanie z F-15SE wypada zdecydowanie na niekorzyść rosyjskiego samolotu, a ciagle jeszcze jest 183 Raptory czyli USA ma maszyny gen 5 i ich uzywa. Su ma byc całe 98.

Obywatel RP
poniedziałek, 26 grudnia 2016, 02:11

Lockheed czuł się mocny, bo wydawało mu się, że nie ma dla niego alternatywy. A teraz Trump postanowił mu utrzeć nosa. Ameryka bardziej niż czegokolwiek potrzebuje teraz możliwości oddziaływania na oceanach. Potrzebuje bowiem mieć narzędzia odstraszania Chin. A tego F-35C może wcale nie gwarantować. Chiny mają obecnie ponad 300 sztuk Su30/Su35/J11, a do tego w zależności od źródła 300-500 J-10, które mogą okazać się porównywalne do F-16. A także sporo innego sprzętu latającego. No i świetna obrona przeciwlotnicza, potrafiącą poradzić sobie z "niewidzialnością" F-35. Dlatego te parędziesiąt F-35C, których większość pojawi się pewnie po roku 2020, to kropla w morzu. Te samoloty i tak są za drogie i zbyt niedoskonałe, na tym etapie, by można było na nich oprzeć strategię liczebnego równoważenia przewagi Chin. I nie jest prawdą, że sama jakość wystarczy. Po pierwsze może zabraknąć czasu by ją dopracować i wdrożyć, po drugie ta jakość jest na razie bardzo wątpliwa, bo nieprzetestowana w boju przeciw symetrycznemu przeciwnikowi. I po trzecie, jeśli coś jest w danej chwili w hangarze, to nie lata, bez względu jak wspaniałe by nie było. A jeśli te samoloty wymagają dużego nakładu pracy służb naziemnych, to w przypadku ewentualnego konfliktu, zabraknie ich na polu walki już po paru dniach, bo większość będzie się "serwisować". Stąd potrzeba woła roboczego. A przy okazji Trump liczy na zmiękczenie polityki monopolisty i zbicie cen poprzez wprowadzenie elementu niepewności. Skończy się najpewniej na tym, że stare F-18 będą po części zastępowane nowymi F-18 a po części nowymi F-35C. Ale ceny wszystkich odmian F-35 zaczną spadać nie w przyszłości, a już w 2017 roku. :) I bardzo dobrze!

KrzysiekS
poniedziałek, 26 grudnia 2016, 21:01

Obywatel RP: Chiny maja przede wszystkim rozbudowane systemy rakietowe i to bardziej niż ich lotnictwo niepokoi USA.

Davien
poniedziałek, 26 grudnia 2016, 13:03

Chiny maja ok 260 J-10 czyli maszyn na poziomie F-16 C/D, a co do Su-35 to dopiero kupuja 24 sztuki a Su-30 mieli ok 300 ale sa to stare wersje. OPL bazuje na rosyjskich S-300 i zmodernizowanych HQ-9 więc o zwalczaniu stealth to moga pomarzyć. F-35C miał osiagnac gotowośc operacyjna za ok 4-5 lat więc na razie Superhornety będą uzywane, a pózniej sukcesywnie zastepowane, zreszta i tak przeciwnicy USA na morzu nie maja nic lepszego od nich, F-35C nie będzie kilkadziesiat bo policz sobie jakie są stany samych lotniskowców. A co do rzekomej przewagi Chin, to czym?? Nie maja żadnych maszyn porównywalnych z nowymi F-15 czy najnowszymi wersjami F-16 , nie mówiąc juz o Raptorach, nie maja czym zwalczać LGU. A co do ceny F-35 w 2015r komletny F-35A kosztował 102mln$ więc nie tak dużo F-18E 98mln$ więc róznica jest minimalna. a mozliwośći F-35 ma wiele wyższe.

MJK
piątek, 23 grudnia 2016, 19:52

Nie wszystko co się świeci to złoto ? Tak i w tym wypadku to wygląda . Szumne F-35 miało zastąpić całe lotnictwo USA . A wyszło jak wyszło - sami się przeliczyli . 4- 5 generacja to tylko wymysł producentów ,rzeczywistość jest zupełnie inna ?

no i tyle
piątek, 23 grudnia 2016, 22:53

W przypadku F-35 mamy do czynienia z zadziwiającą sytuacją. Produkcja już idzie pełną parą, tyle że wciąż nie przeprowadzono ostatecznych testów przydatności bojowej samolotu. I te testy wciąż odkładane się na później. To wygląda na jakąś grę na wymuszenie, skorośmy już tyle naprodukowali. Myślę że Trump co zjadł zęby na biznesie doskonale czuje co tutaj jest grane. Takiego starego lisa trudno oszukać.

Prorok
piątek, 23 grudnia 2016, 19:50

Niestety najnowsze amerykańskie myśliwce w rodzaju zarówno F-22 i F-35 są koszmarnie drogie, a ich cena przekracza chyba zarówno realną wartość bojową jak i możliwości finansowe nawet supermocarstwa. Niedługo średniej wielkości państwa europejskie, jak tak dalej pójdzie, będą mogły utrzymywać lotnictwo na poziomie 20 - 30 szt. samolotów- co jest bez sensu. Prorokuję, że skończy się to tak, jak z samochodami, rządy zaczną kupować jakieś wymyślone w międzyczasie myśliwce typu Hyundai, Kia, albo nieco tylko prostsze Chengdu 25.

niki
piątek, 23 grudnia 2016, 23:54

F-35 kosztuje porównywalne pieniądze co Rafale czy Typhoon.

olo
poniedziałek, 26 grudnia 2016, 00:10

Jaki jest najlepszy myśliwiec: Gripen, Super Hornet, Eurofighter czy f35? Wiem ,że f35 moze być najlepszy, a Gripen słaby ale ne mam pewności. Może ktoś podać jeszcze szczegóły tych maszyn.

second_olo
wtorek, 27 grudnia 2016, 17:53

najlepszy myśliwiec to obecnie Su-35s, reszta noże się od niego uczyć, jak na uzbrojenie wejdzie PAK FA to to będzie najlepszy myśliwiec, niestety Europejczycy i amerykanie mają fajne pomysły i duuuuuużo pieniędzy na ich realizację ale to Rosjanie wymyślają prawdziwe sprzęty bojowe i od nich trzeba się uczyć. Dajcie Rosjanom takie budżet wojskowy jaki mają Amerykanie a nigdy ich nie dogonicie pod względem technologii ...

senny+tym+wszystkim
poniedziałek, 26 grudnia 2016, 17:05

po co tyle rozwodzenia się nad tym? przecież to typowe zagranie marketingowe trumpa jak i każdego innego biznesmena. on liczy na osiągnięcie pewnego średniego celu i od razu wali z grubej rury, żeby potem pójść na ustępstwo a i i tak osiągnąć swój średni cel. Ludzie, to normalne negocjacje (tylko, że na wysokim szczeblu). nie dajcie wmanipulować się w to. trump chce mieć dwa konkurujące ze sobą konsorcja i będzie je miał. kwestią jakie te samoloty mają możliwości w jakich ilościach zostaną kupione zajmą się zastępcy "głównego negocjatora". on dba o swój interes, o interes amerykańskich obywateli, pracowników tych konsorcjów i ich podwykonawców, tych konsorcjów i banków je finansujących. wszystko ma swój cel. miłego dnia

45
wtorek, 27 grudnia 2016, 10:01

F-15SE nie jest myśliwcem.W tej chwili USA ma tylko jednego myśliwca jest nim Raptor W samym USA F-15A/C jest uznawany za gorszy od ruskich suk i Pentagon nie wysyła go na misje gdzie istnieje możliwosc spotkania z ruskimi. Problem USA to piloci nie samoloty. Piloci odchodzą bo linie lotnicze dobrze płacą,a ci co zostają mają małe naloty bo nie ma kasy. Na koniec newa co zastrzeliła tego efa ma możliwosc naprowadzania tylko jednej rakiety. Nie używaradaru naprowadzania tylko kilka sekund 5-7 w obawie o rakiety,tylko wł radaru powoduje ostrzeżeńie celu. Cel ma czas wykonać tzw manewr antyrakietowy. F-117 był cichy,nie używal łacznosci radiowej tylko poprzez laser via satelita. To był samolot technologicznie wyprzedzał resztę o 20 lat. Został wycofany bo Pentagon uznał że specyfikacja wg której został zbudowany zawierała błedne załorzenia. Zresztą podobny los spotkał SR-71,jego nie zestrzelono ale wpadł mu na ogon Ruski Mig.To było k/Norwegii. Zresztą był wariant myśliwski tego samolotu A-12? i dwumiejscowy szkolno-bojowy SR-71Byl jeszcze dron D-12? Był on przenoszony na plecach to wszystko padło bo specyfikacja zawierała błędy których nie dało się poprawić. Postęp w dziedzinie wykrywania jest nie do przewidzenia. Parę lat to epoka,samolot powstaje długo. Najczęściej jak go dopracują to już jest stary. F-35 wejdzie bo musi wejść na uzbrojenie dla niego alternatywy nie ma. Ale wg mnie to będzie maszyna przejściowa. Nie można zbudować dobrego samolotu wg złej specyfikacji .

Analityk
środa, 28 grudnia 2016, 07:17

Samoloty F-15 są obecnie poddawane modernizacji podczas której otrzymują m.in. nowoczesne radary AESA i systemy osłony elektronicznej nowej generacji EPAWSS. Wyposażenie i stopień nowoczesności przewyższa wszystko czym dysponują ruskie Suki. Warto poczytać o F-15 2040C aby zdać sobie sprawę jakie moźliwości otrzymają te samoloty. F-15 2040C bazować będzie na F-15 Silent Eagle dla Korei Południowej i posiadać będzie pewne cechy obniżonej wykrywalności, jednak nacisk położono na zwiększenie możliwości prowadzenia walki powietrznej. F-15 stacjonują też w brytyjskiej bazie Lakenheath jako dodatkowe wzmocnienie przeciwko ruskiemu lotnictwu. Dlatego warto zapoznać się najpierw z tematem zanim zacznie się poruszać temat samolotów przewagi powietrznej w USA i potencjalnej konfrontacji z ruskim Su.

yaro
wtorek, 27 grudnia 2016, 17:50

dobrze czytać mądre komentarze pozdrawiam

Qba
sobota, 24 grudnia 2016, 11:41

Nie zapominajcie że Trump chce zablokować sprzedaż 80 Boeingów do Iranu. Stąd to dodatkowe zamówienie na Advanced Super Hornety mające być rekompensatą.

rmarcin555
niedziela, 25 grudnia 2016, 19:13

@Qba To jakiś żart chyba. Nawet Trump musi zdawać sobie sprawę, że Iran te 80 samolotów zamówi u Airbasa w takim wypadku.

Piotr
sobota, 24 grudnia 2016, 09:56

Jeśli to forma nacisku na Lockheed, aby zmniejszył jeszcze cenę finalną to jest to dobra decyzja. Jeśli jednak Trump rzeczywiście zrezygnowałby z zakupu F-35 po tym jak wydano już pieniądze na jego opracowanie i rozwój, a zastąpienie go nieperspektywiczną modernizacją F/A-18 to byłby to wielki błąd. Tym bardzie, że Japonia i Izrael już odbierają pierwsze dostawy F-35.

Plush*
wtorek, 27 grudnia 2016, 22:34

Od kiedy to kapitalista, biznesmen naciska na wielki narodowy koncern lotniczy by cenę obniżył? Bez sensu.Technologia kosztuje. I jak długo F-35 pozostanie dla Rosjan zagadką? To bubel. Trump któremu potęga USA leży na sercu o tym wie i przeciwdziała. Innowacyjny to jest F-22 Raptor. F-35 to jego tania plastikowa podróbka. Bubel

Qba
sobota, 24 grudnia 2016, 11:34

On nie che zrezygnować z F-35 tylko zredukować welkosc zamówienia.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama