Strykery jadą do Argentyny

7 lipca 2020, 14:16
191103-A-WK337-081C
Fot. US Army Spc. Ethan Valetski, domena publiczna

Argentyńskie wojsko może już niedługo uzyskać dostęp do 27 sztuk nowych amerykańskich kołowych transporterów opancerzonych M1126 Stryker. Beneficjentem potencjalnej umowy, której wartość może wynieść nawet 100 mln dolarów, ma zostać w pierwszej kolejności General Dynamics Land Systems.

Amerykański Departament Stanu podjął decyzję o zatwierdzeniu możliwej sprzedaży uzbrojenia rządowi Argentyny. Chodzić ma o pozyskanie przez to południowoamerykańskie państwo dwudziestu siedmiu kołowych transporterów opancerzonych KTO M1126 Stryker i powiązanego z nimi wyposażenia. Szacuje się przy tym, że Argentyńczycy musieliby liczyć się z kosztem rzędu maksymalnie 100 milionów dolarów. Należy pamiętać, że sama decyzja Departamentu Stanu nie oznacza, że umowa sprzedaży nowych KTO została ostatecznie zawarta, ale rzeczywiście przybliżyła się pod względem wymogów prawnych.

Należy zauważyć, że amerykańska Agencja Współpracy Bezpieczeństwa Obronnego (Defense Security Cooperation Agency) dostarczyła wymaganą certyfikację, informując również Kongres o możliwości sprzedaży M1126 Stryker zagranicę. Głównym beneficjentem potencjalnej sprzedaży KTO do Argentyny ma być General Dynamics Land Systems z siedzibą w amerykańskim mieście Anniston. Według informacji Departamentu Stanu nie są znane umowy offsetowe w związku z potencjalnym zakupem nowych pojazdów opancerzonych do Argentyny.

Trzeba pamiętać, że wcześniej argentyńskie władze oficjalnie zwróciły się do Waszyngtonu z prośbą o umożliwienie zakup wspomnianych transporterów M1126 Stryker wraz z 27 szt. karabinów maszynowych M2 Flex .50 Cal. oraz wyrzutnie granatów dymnych M6. Jako wyposażenie pozyskane wraz z pojazdami uwzględniono również m.in. wzmacniacze obrazu dla kierowców AN/VAS-5 oraz różnego rodzaju środki łączności. Amerykanie mają również, w przypadku zawarcia umowy, odpowiadać za kwestie szkoleniowe, a także usługi w obrębie wsparcia technicznego oraz logistycznego.

Według oceny amerykańskich struktur rządowych, możliwa sprzedaż nowych KTO do Argentyny wesprze cele polityki zagranicznej i cele bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Wszystko w wyniku poprawy bezpieczeństwa istotnego sojusznika spoza NATO, który jest strategicznym partnerem Waszyngtonu w Ameryce Południowej. Zaznaczono przy tym, że proponowana sprzedaż pojazdów bojowych poprawi zdolność Argentyny do sprostania obecnym i przyszłym zagrożeniom poprzez zwiększenie zdolności operacyjnych i dostępności sił.

Według oficjalnej amerykańskiej narracji, sama Argentyna wykorzysta przede wszystkim pojazdy Stryker do prowadzenia operacji stabilizacyjnych i międzynarodowych działań na rzecz utrzymania pokoju. W swej ocenie miano zaznaczyć również, że Argentyna nie będzie miała trudności z wdrożeniem amerykańskich pojazdów wojskowych do sił zbrojnych. Proponowana sprzedaż tego sprzętu nie zmieni podstawowej równowagi wojskowej w regionie. Według amerykańskich urzędników, sprzedaż Strykerów nie będzie miała negatywnego wpływu na gotowość Stanów Zjednoczonych do obrony.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Reklama
Jastrzębiec
wtorek, 7 lipca 2020, 17:31

Takie wiadomości przynoszą, jak zawsze, smutne refleksje w temacie polskich zdolności zbrojeniowych. Nie mamy polskiej produkcji budzącej zainteresowania importerów sprzętu, nawet po tak zachwalane Rosomaki nie ustawia się Argentyna w kolejce chętnych, po Kraby, Raki czy Groty też. Czy ktoś to potrafi zmienić ?

dim
środa, 8 lipca 2020, 08:31

Różnicę zazwyczaj czyni prowizja. Opiera się o nią zdecydowana większość departamentów zakupów do sektora publicznego, na świecie, a Argentyna na pewno nie należy do świętoszków. Innymi słowy - polskie fabryki zbrojeniowe, jako przedsiębiorstwa publiczne, z góry skazane są na nieskuteczność prób eksportu. Nawet gdyby robiły coś naprawdę ekstra, przy tym tanio. Sytuacja odwrotna: decydent niezainteresowany prowizją, ponieważ i tak wszystko w państwie uważa za swoje własne lub przynajmniej kradnie zeń, ile tylko ma ochotę. Przykład dobrze mi znany, greckiej monarchii - dyktatury, po roku 1936 (zamach stanu, zamknięcie parlamentu...). Król w nosie miał "drobne pieniądze", ale jak każdy nadęty pajac, łasy był na kolejne ordery. I wtedy wystarczało nadać mu Orła Białego i polska broń sprzedawała się już do Grecji. I nie tylko do Grecji skoro królów na Bałkanach było więcej. Sprawdźcie sobie te Orły Białe i porównajcie np. z eksportem z PZL, choćby w Wikipedii :))))))))))))))))

Marcin
wtorek, 7 lipca 2020, 18:46

Przecież to szmelc, proszę porównac Raka do Nemo czy AMOS. ustępuje pod każdym względem pomimo że jest o dekady nowszy.

Nikt
wtorek, 7 lipca 2020, 23:03

Poza byciem pełni autonomicznym, poza wiekwszą szybkostrzelnością, poza lepszym systemem kieorwania ognia jest w każdym miejscu im równy, w/w są lepsze

Tomasz33
wtorek, 7 lipca 2020, 22:33

Mimo wszystko Rak to bardzo dobry moździerz. I produkowany w kraju. Na tym Polsce zależy. Kupiono kiedyś licencję na podwozie do Rosomaków, zamontowano wieżę(z HSW). To podobny kierunek do tego jakim podążała Turcja, która obecnie sama produkuje sobie większość uzbrojenia. Też zaczynali od licencji. Nic nie stoi na przeszkodzie żeby kiedyś opracować jeszcze lepszą wieżę o lepszych parametrach. USA i wiele krajów wogóle nie mają odpowiednika.

wtorek, 7 lipca 2020, 22:21

Rak jes

NAIWNY
wtorek, 7 lipca 2020, 21:33

A skąd o tym wiesz? SNAFCO

BUBA
wtorek, 7 lipca 2020, 17:31

A Borsuk odszedl w sina dal ...

Marcin
wtorek, 7 lipca 2020, 18:47

i dobrze, po co komu ta dziwaczna konstrukcja, jak ktoś chce gąsiennic to kupuje sobie CV90 dobry, sprawdzony i sporo wersji do wyboru

Zbigniew
czwartek, 9 lipca 2020, 09:20

Czy my, Polacy mamy jakąś skazę, a może nas ktoś blokuje? Pół wieku Polacy ciężko pracowali nad Syrenką Polonezem i różnymi takimi Smykami i Beskidami - zawsze z miernymi skutkami. Kiedy do Polski wprowadził się koreański koncern Daewoo zdziwienie budził aż o tyle wyższy poziom ich aut. Gdzie przyczyna takiej różnicy rozwoju koreańskich zdolności wobec polskiej myśli i produkcji?

asd
środa, 8 lipca 2020, 12:57

A świstak siedzi i zawija w sreberka. Skąd kasa na te zagraniczne cuda? Zresztą lepiej inwestować we własny przemysł, to logiczne.

Zbigniew
czwartek, 9 lipca 2020, 13:03

Koreańczycy nie mieli kasy, ich kraj był po wojnie z komuną. Jedynym oparciem było amerykańskie wojsko stacjonujące tam po zawieszeniu walk (bez zakończenia wojny). Naród ten zapowiadał wówczas doganianie Japonii rozwijającej się też pod parasolem wojska USA. Dzisiaj widzimy to dogonienie Japonii nie tylko w motoryzacji i elektronice.

Nico
wtorek, 7 lipca 2020, 19:04

Dokładnie tak. Zresztą w programie Borsuk moglibyśmy wybrać K21 od Koreańczyków lub Cv90 od Szwedów.

blg
wtorek, 7 lipca 2020, 22:16

jak licencja to od koreańczyków.k21 pływa ,a szwedzki brodzi

Tweets Defence24