Reklama
Reklama

Stoltenberg: kilku chętnych na goszczenie dowództw lądowych NATO

15 lutego 2018, 13:40
sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl


Kilka państw jest gotowych gościć u siebie przyszłe dowództwa komponentu lądowego NATO. Szef MON Mariusz Błaszczak w kwaterze głównej Sojuszu podtrzymał propozycję zorganizowania jednego z nich w Polsce.

Zobacz także
Reklama

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg po raz pierwszy oficjalnie przyznał, że przyjęty przez ministrów obrony państw Sojuszu zarys zmian w systemie dowodzenia obejmuje także utworzenie nowych dowództw sił lądowych. Dotąd ten pomysł przewijał się jedynie w wypowiedziach przedstawicieli polskiego MON oraz nieoficjalnych rozmowach z dyplomatami i wojskowymi. – Wyznaczymy także kilka dodatkowych dowództw komponentu lądowego w Europie, aby jeszcze bardziej poprawić koordynację i szybką reakcję naszych sił – powiedział Stoltenberg na konferencji prasowej w środę wieczorem.

Po raz pierwszy przyznał też, że Stany Zjednoczone zaoferowały, że mogą gościć przyszłe dowództwo sił połączonych dla Atlantyku (ma chronić morskie linie komunikacyjne między Ameryką Północną i Europą), zaś Niemcy chcą zostać gospodarzem nowego dowództwa wsparcia (ma odpowiadać za logistykę, wsparcie i mobilność wojsk i sprzętu w Europie).

Sekretarz generalny podkreślił przy tym, że zapadła decyzja o utworzeniu wspomnianych dowództw, ale nie ustalono jeszcze ich lokalizacji. Ta ma zostać przesądzona do czerwca, gdy ministrowie obrony państw NATO znów spotkają się w kwaterze głównej w Brukseli.

Czwartym elementem pakietu zmian w systemie dowodzenia NATO będzie utworzenie Centrum Operacji Cybernetycznych. Powstanie ono w Naczelnym Dowództwie Sił Sojuszniczych w Europie (ang. Supreme Headquarters Allied Powers Europe, SHAPE) w Mons w Belgii, które jest siedzibą Sojuszniczego Dowództwa ds. Operacji (ang. Allied Command Operations, ACO).

Błaszczak, który w Brukseli był tyko we środę (spotkanie ministrów było dwudniowe), w rozmowie z polskimi dziennikarzami przyznał, że "siłą rzeczy trudno, żeby Polska aspirowała" do goszczenia u siebie dowództwa atlantyckiego lub logistycznego. Podkreślił jednak, że nadal jesteśmy zainteresowani utworzeniem jednego z dowództw komponentu lądowego. Chodzi o strukturę zdolną do dowodzenia kilkoma korpusami, stąd dyplomaci z kwatery głównej mówią o dowództwie "wielokorpuśnym", a były szef MON Antoni Macierewicz, który po raz pierwszy mówił o tym pomyśle w listopadzie 2017 r., użył określenia "dowództwo armijne". Bazą do utworzenia tego dowództwa miałby być Wielonarodowy Korpus Północ-Wschód w Szczecinie.

Oczywiście podtrzymujemy naszą ofertę, zgłosiłem ją. Żadne decyzje nie zostały podjęte w tej sprawie. Uważamy, że mamy odpowiednie doświadczenie, odpowiedni potencjał, ale oczywiście to nie jest sprawa najważniejsza. Najważniejsze jest to, że NATO wzmacnia się, że jest zmiana dowództwa, że NATO ponownie staje się siłą, która jest w stanie przeciwstawić się napastnikowi, przeciwstawić się zagrożeniom – powiedział dziennikarzom Błaszczak w środę wieczorem. Nie chciał jednak mówić, jakie są szanse, na utworzenie nowej instytucji w Polsce, ani nie odpowiedział na pytanie o szacowane koszty tego przedsięwzięcia.

undefined
Szef MON Mariusz Błaszczak na konferencji prasowej w kwaterze głównej NATO w Brukseli. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Natomiast Stoltenberg, pytany przez Defence24.pl, powiedział, że ministrowie zdecydowali, że potrzeba kilku nowych dowództw komponentu lądowego (w środę dyplomaci z kwatery głównej mówili o dwóch).

Wiem, że kilka państwa zaproponowało, że są gotowe na przyjęcie nowych dowództw komponentu lądowego (...), ale to, o czym dzisiaj zadecydowaliśmy, to struktury, a później, zmierzając do spotkania ministrów obrony w czerwcu, zadecydujemy o geograficznym zasięgu, lokalizacji nowych dowództw oraz dokładnym poziomie obsady – wyjaśniał Stoltenberg.

Szef MON, który to stanowisko objął 9 stycznia i na spotkaniu ministrów obrony NATO był po raz pierwszy, wykorzystał okazję do przeprowadzenia serii spotykań bilateralnych. Na liście znaleźli się ministrowie z największych państw Sojuszu: USA (rozmowa dotyczyła współpracy wojskowej oraz zakupów uzbrojenia), Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, a także Chorwacji (przysłała do Polski pododdział w ramach wielonarodowej batalionowej grupy bojowej) i Rumunii (która z kolei gości u siebie polski pododdział w ramach sił NATO). Z kolei wiceminister Tomasz Szatkowski wziął udział w spotkaniu przedstawicieli krajów, które – podobnie jak Polska – wydzieliły siły do batalionu NATO na Łotwie: Kanady, Łotwy, Hiszpanii, Włoch, Słowenii i Albanii.

Z kwatery głównej NATO w Brukseli Rafał Lesiecki, Defence24.pl

KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Reklama
Z
piątek, 9 marca 2018, 17:41

Ja tez jestem zdania, ze kwatera powinna byc pod Ketrzynem, bo to stara swiecka tradycja lub w Ciesninie Suwalskiej - bo to nowa swiecka tradycja.

Marek1
poniedziałek, 19 lutego 2018, 13:30

MON i media budują kolejny polski \"fetysz\" - d-ctwa regionalne NATO w Polsce. Szanowni Państwo, taki sztab jest w stanie alarmowo zwinąć się i wyjechać w 30 min. , a jego rola w obronności kraju jest absolutnie marginalna. Budujmy własne siły zbrojne KUPUJĄC masowo sprzęt i równie masowo modernizując syst. posiadane, zamiast bazować na jakichś medialnych pierdoletach. Proszę zwrócić uwagę, ze od 10 lat NIE zakupiono z zewnątrz żadnego nowoczesnego systemu uzbrojenia, a możliwości technologiczne PGZ uniemożliwiają pozyskiwanie takowych od producentów krajowych. PGZ permanentnie oszukuje MON co do swoich rzekomych możliwości, a monowscy \"fachowcy\" wierzą im bez zastrzeżeń, co skutkuje wieloletnim cyklem pozyskania sprzętu, którego produkcji spółki PGZ dopiero maja zamiar się jakoś nauczyć. Nawet jak im sie to w końcu, po latach uda, to sprzęt ten będzie już PRZESTARZAŁY i najczęściej jakościowo beznadziejny. No, ale jak z założenia WP postrzegane jest jako element pozyskiwania elektoratu poprzez zamówienia w PGZ, których ten najczęściej NIE jest w stanie w sensownym czasie, jakości i ilości wykonać, to trudno potem się dziwić ze nadal WP przypomina SKANSEN ...

Paranoid
sobota, 24 lutego 2018, 15:47

Ja się tylko dziwię dlaczego nasi politycy chętnie się wypowiadający jak to inne kraje powinny się reformować i zbroić na wzór PL, nie chwalą się sukcesem pełnego upaństwowienia zbrojeniówki, inni powinni iść tym śladem wszak to jedyna słuszna droga

Ciekawy
sobota, 17 lutego 2018, 17:28

Nie znam się, więc zapytam: dlaczego PL zaproponowała Szczecin a nie Wrocław, skąd bliżej do większości jednostek z polskim i amerykańskim ciężkim sprzętem, gdzie siedzibę ma WSOWL i gdzie teoretycznie nie ma zasięgu rakiet Iskander?

Box
czwartek, 15 lutego 2018, 21:54

Umieszczenie nowego dowództwa w Polsce to byłby symbol. Z tego punktu widzenia nie ma znaczenia ile jest innych kandydatur. Jeśli nie dostaniemy tego o które się ubiegalismy to będzie to znaczyć ze zostaliśmy zdegradowani do poprzedniego poziomu z przed dwóch lat czyli obiecanek, uśmiechów i poklepywania po plecach... To samo jeśli chodzi o stałe bazy i ciężka dywizje usa.

Dinozaur57
piątek, 2 marca 2018, 21:11

Piszesz tak, jakby w ostatnich latach nasze znaczenie wzrosło ? Jak Ci to wyszło ? Ja oprócz propagandowych haseł niczego konkretnego od szczytu w Newport nie widzę. Tam nadano kierunek, szczyt w Warszawie był przygotowany w dużej mierze jeszcze przez poprzedni MON choć propagandowo zawłaszczyła go sobie obecna władza.

tadek
sobota, 17 lutego 2018, 02:45

właśnie w jednym poście wyraziłeś cały wachlarz kompleksów będących praprzyczyną klęsk Polski w ostatnich stuleciach

andys
czwartek, 15 lutego 2018, 17:51

\"Niemcy chcą zostać gospodarzem nowego dowództwa wsparcia (ma odpowiadać za logistykę, wsparcie i mobilność wojsk i sprzętu w Europie).\" Czyli Niemcy nie chcą byc państwem frontowym

Dinozaur57
piątek, 2 marca 2018, 21:13

A kto rozsądny chce ??

Polanski
czwartek, 15 lutego 2018, 22:18

Nikt nie chce. Tylko, że My musimy.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama