Reklama

Stocznia Marynarki Wojennej opóźnia oddanie ORP "Ślązak". Przetarg bez kontroli?

17 grudnia 2015, 15:35
Patrolowiec ORP „Ślązak” - fot. M.Dura
Patrolowiec ORP „Ślązak” w październiku 2015 r. - fot. M.Dura
Patrolowiec ORP „Ślązak” podczas wodowania i ceremonii chrztu 2 lipca 2015 r. - fot. M.Dura
Patrolowiec Ślązak podczas pierwszego wodowania technicznego 16 grudnia 2014 r. - fot. M.Dura
Podpisanie umowy na dokończenie patrolowca typu Ślązak 23 września 2013 r. - fot. M.Dura
W uroczystości podpisania umowy na dokończenie patrolowca typu Ślązak uczestniczyli również ówcześni: premier Donald Tusk i Minister Obrony Narodowej Tomasz Siemoniak - fot. M.Dura
Korweta Gawron w maju 2013 r. – fot. M.Dura

Ministerstwo Obrony Narodowej, po dziesięciu dniach wyjaśnień w „komórkach właściwych w danym zakresie”, odpowiedziało na nasze pytanie dotyczące terminu oddania okrętu patrolowego ORP „Ślązak” informując, że program ten jest opóźniony. Półtora miesiąca temu, prawdopodobnie te same „właściwe komórki”, przygotowały dla resortu obrony odpowiedź na podobne pytanie od Defence24.pl, że budowa tego okrętu jest realizowana zgodnie z przyjętym harmonogramem. Tak szybka zmiana oceny w tej samej sprawie jest o tyle bulwersująca, że z powodu opóźnienia straty budżetu państwa mogą sięgać nawet setek milionów złotych. 

Oficjalnie nie wiadomo kiedy ORP „Ślązak” ma zostać oddany. Jak na razie MON informuje jedynie: „ustalenie okresu opóźnienia będzie możliwe po przeprowadzeniu rozmów ze Stocznią Marynarki Wojennej, Thales Nederland B.V. i PBP Enamor Sp. z o.o., które planuje się zakończyć do końca br.”.

Tymczasem już 4 listopada br. informowaliśmy na portalu Defence24.pl., że mamy informacje z kilku źródeł o możliwym opóźnieniu oddania okrętu patrolowego ORP „Ślązak” nawet o 14 miesięcy. Byliśmy i tak ostrożni, ponieważ coraz więcej faktów wskazuje, że to opóźnienie może być jeszcze większe i wynosić 18 miesięcy. Faktyczne prace na okręcie mogę więc trwać nawet dwukrotnie dłużej niż deklarowała Stocznia Marynarki Wojennej walcząc o kontrakt, oddanie jednostki Marynarce Wojennej może nastąpić nie w listopadzie 2016 r., ale w połowie 2018 r.

Patrolowiec ORP „Ślązak” w październiku 2015 r. - fot. M.Dura

Resort obrony jest jednak ostrożny i poinformował nas tylko: „…aktualnie trwa ocena stanu realizacji umowy połączona z wizją lokalną na terenie SMW. Ze wstępnych ustaleń wynika, że umowa nie zostanie zrealizowana w terminie, ze względu na opóźnienia z winy Wykonawcy”.

Można mieć tylko nadzieję, że nowe władze w MON zainteresują się:

  • Dlaczego i kto wprowadził Defence24.pl w błąd półtora miesiąca temu?
  • Dlaczego wizji lokalnej na terenie SMW nie przeprowadzono zaraz po wodowaniu ORP „Ślązak”, gdy już było widoczne opóźnienia w budowie i później, gdy informowaliśmy o wykrytych na okręcie problemach technicznych?
  • Kto w Inspektoracie Uzbrojenia lub MON, wiedząc o problemach SMW w realizacji „prostego” kontraktu na dokończenia budowy patrolowca, wybrał SMW jako wykonawcę o wiele bardziej skomplikowanych, zaawansowanych i kosztownych programów Miecznik i Czapla?

Za opóźnienia zapłacimy wszyscy – być może setki milionów złotych

Lakoniczny komunikat MON nie oddaje powagi sytuacji. I tu nie chodzi wcale o to, że ORP „Ślązak” trafi do Marynarki Wojennej później, ale o koszty jakie z tego powodu poniesie budżet państwa i o ryzyko, na jakie narażono cały program modernizacji technicznej polskich sił morskich.

Patrolowiec ORP „Ślązak” podczas wodowania i ceremonii chrztu 2 lipca 2015 r. - fot. M.Dura

Nie zrealizowanie umowy w terminie oznacza bowiem prawdopodobnie konieczność zapłacenia przez „Wykonawcę” resortowi obrony wielomilionowych kar umownych. Oczywiście umowa na „Ślązaka” nie została ujawniona, ale wiemy np., że kary za niedotrzymanie terminu naprawy okrętu ORP „Orzeł” wynosiły od 0,2 do 0,5% wartości zamówienia za każdy dzień opóźnienia. Można więc przypuszczać, że i w przypadku Ślązaka zastosowano podobną regułę.

Nie znany jest dokładnie koszt całej umowy na dokończenie Gawrona jako patrolowca. Wiadomo, jednak, że tylko dwa ostatnie kontrakty na wyposażenie pokładowe, podpisane z holenderską firmą Thales Nederland (na dostawę Modułowego Systemu Walki firmy Thales) oraz polskim przedsiębiorstwem Enamor z Gdyni (na „dostawę i instalację Zintegrowanego Systemu Nawigacji wraz z sonarem Vanguard oraz Zintegrowanego Systemu Łączności wraz z urządzeniami kryptograficznymi do elementów Zintegrowanego Systemu Walki oraz urządzeń łączności”) wyceniono na około 100 mln euro (ok. 400 milionów złotych).

Tylko przy tych kosztach oznaczałoby to (w wypadku zastosowania podobnej reguły) konieczność zwrotu każdego dnia zwłoki przez „Wykonawcę” od 0,2 do 0,5 miliona euro dziennie. Przy naszym pierwszym szacunku, że opóźnienie będzie wynosiło 14 miesięcy – kary w tym przypadku wynosiły by w sumie od 82 do 212,5 miliona euro, a w przypadku 18 miesięcy – od 108 do 270 milionów euro. A przecież mówimy tu tylko o kosztach dostawy systemów, a nie o faktycznej umowie podpisanej ze SMW.

Kto opóźnił kontrakt?

Te kary mogą być jeszcze większe, gdy się wyjaśni, kto nie wykonał swoich prac. MON wskazuje Defence24.pl w swojej odpowiedzi: „opóźnienia są z winy Wykonawcy” – czyli całego konsorcjum składającego się ze Stocznią Marynarki Wojennej (lider), holenderskiej firmy Thales Nederland B.V. i spółki PBP Enamor z Gdyni. Jak się jednak okazuje dostawcy systemów wywiązują się ze swoich zobowiązań terminowo.

Podpisanie umowy na dokończenie patrolowca typu Ślązak 23 września 2013 r. - fot. M.Dura

Przypomnijmy tylko informację przekazaną przez ówczesnego rzecznika MON pułkownika Jacka Sońtę do Defence24.pl 29 października br., że: „…budowa okrętu realizowana jest zgodnie z umową i przyjętym harmonogramem. W październiku zrealizowano kolejny etap budowy oraz dostarczono 100 % elementów Zintegrowanego Systemu Walki, który będzie sukcesywnie montowany.” Oznacza to, że przynajmniej jeden z konsorcjantów (Thales) już wywiązał się całkowicie ze swojej umowy i będzie chciał za to w terminie założonym kontraktem otrzymać zapłatę. I nie będzie go interesowało, że ktoś inny nie wykonał swojego zadania.

Winna opóźnienia jest najprawdopodobniej tylko Stocznia Marynarki Wojennej, której właścicielem na nieszczęście jest skarb państwa. Pozornie nie ma więc problemu, ponieważ kary dla resortu obrony będą formalnie przekazywane z jednego podmiotu budżetowego do drugiego bez strat.

W rzeczywistości te straty będą, ponieważ budżet państwa (poprzez SMW z pieniędzy MON) będzie bowiem musiał Thales i Enamorowi zapłacić za systemy, które nadal stoją w magazynach. Ale jak się okazuje nie tylko za to. Zgodnie z polskimi wymaganiami Thales zgodził się udzielić dwudziestoczteromiesięcznej gwarancji na dostarczone urządzenia. Teraz jednak opóźnienie może być takie, iż uruchamianie systemów będzie się odbywało po zakończeniu tej gwarancji.

I nie ma tu znaczenia, że wszystko może początkowo działać. Stratą jest bowiem również to, że przez opóźnienie, w rzeczywistości kupiono sprzęt bez gwarancji, chociaż za nią zapłacono. I za każde uszkodzenie (co jest normalne w fazie prób) później będzie trzeba od razu wykładać dodatkowe pieniądze.

Kiedy było wiadomo, że kontrakt jest opóźniony?

Kiedy redakcja Defence24.pl wskazywała resortowi obrony, że oddanie okrętu patrolowego ORP „Ślązak” może być opóźnione nawet o 14 miesięcy oraz że prawdopodobnie wykryto na tym okręcie kilka wcześniej nierozpoznanych problemów technicznych ówczesny rzecznik MON pułkownik Jacek Sońta to zdementował wskazując, że: „Zamontowane urządzenia (przekładnia i linia wałów) są pod ciągłą kontrolą producenta (podpisane umowy serwisowe) i Wykonawca tj. Stocznia Marynarki Wojennej SA nie potwierdza informacji o wspomnianych problemach technicznych”.

Patrolowiec Ślązak podczas pierwszego wodowania technicznego 16 grudnia 2014 r. - fot. M.Dura

Podobnie uspokajające sygnały Stocznia Marynarki Wojennej przekazywała wcześniej, np. podając komunikat w czasie wodowania technicznego „Ślązaka” (16 grudnia 2014 r.), że mechanizmy w siłowniach na okręcie „Ślązak” miały być już zamontowane w 90% (w tym: silniki, przekładnia, turbina, zespoły prądotwórcze, pompy, sprężarki, linia wałów, fundamenty pod sprzęt artyleryjski), montaże konstrukcyjne systemów miały być wykonane w 80% natomiast kadłub miał być wykonany w 98%.

Korweta Gawron w maju 2013 r. – fot. M.Dura

Stocznia Marynarki Wojennej korzystała więc z kredytu zaufania, jakie media jej dały wierząc zapewnieniem, że poradzi sobie z realizacją umowy. Jedynie portal Defence24.pl wskazywał już po podpisaniu umów w 2013 r., że „…przedstawione ustalenia wpłyną na realizację prac i ostatecznie prawdopodobnie doprowadzą do ich wydłużenia i zwiększenia kosztów. Wskazywaliśmy m.in. na:

  • Błędne założenie podpisanych kontraktów, że wszystko to co do tego czasu zrobiono na korwecie Gawron jest sprawne i ruszy po połączeniu i uruchomieniu;
  • Zbyt ambitne założenie, że okręt zostanie oddany do listopada 2016 r. chociaż jest to jednostka prototypowa, niewyposażona i na której prace będą równolegle realizowane przez trzy firmy;
  • duży problem, który będzie z realizacją offsetu.

W tej sprawie potwierdzają się wcześniejsze doniesienia Defence24.pl. Niestety specjaliści Inspektoratu Uzbrojenia i MON zlekceważyli poważne zastrzeżenia, za co teraz wszyscy zapłacimy. Co gorsza Marynarka Wojenna prawdopodobnie długo jeszcze nie dostanie kolejnych okrętów.

Jak Ślązak wpłynie na Mieczniki i Czaple?

Biorąc pod uwagę obowiązek prowadzenia nadzoru nad realizowanymi kontraktami oraz sygnały przekazywane przez portal Defence24.pl, jest mało prawdopodobne, by osoby odpowiedzialne za „Ślązaka” z Inspektoratu Uzbrojenia i MON nie wiedziały o problemach SMW z dokończeniem budowy tego okrętu.

W uroczystości podpisania umowy na dokończenie patrolowca typu Ślązak uczestniczyli również ówcześni: premier Donald Tusk i Minister Obrony Narodowej Tomasz Siemoniak - fot. M.Dura

Tym bardziej niezrozumiała jest decyzja MON, by realizację programu Miecznik i Czapla zlecić konsorcjum złożonego z Polskiej Grupie Zbrojeniowej i konkretnie - ze Stoczni Marynarki Wojennej. Taka decyzja od razu wzbudziła nasze wątpliwości, tym bardziej, że  w Polskiej Grupie Zbrojeniowej jest Stocznia NAUTA z Gdyni. Spółka ta brała udział w dialogach technicznych zarówno na Miecznika, jak i Czaplę i to dodatkowo z projektem konkurencyjnym dla SMW.

W rzeczywistości MON nie zleciło bowiem prac Polskiej Grupy Zbrojeniowej, jako całości, a jedynie spółce PGZ S.A. Formalnie nie ma tu żadnej różnicy, ale w praktyce negocjacje prowadziły tylko kierownictwo „morskie” z PGZ, od kilku miesięcy ignorując należące do siebie podmioty – w tym przede wszystkim Stocznię NAUTA.

Co więcej to „morskie” kierownictwo PGZ bez zastrzeżeń uznało SMW za zdolną do realizacji programów Miecznik i Czapla, praktycznie w całości przelewając na nią dalsze negocjacje w tej sprawie. Szczegóły są prawdopodobnie w umowie konsorcyjnej, ale niestety na prośbę złożoną przez Defence24.pl do PGZ 29 września br. o „udostępnienie kopi umowy podpisanej przez Polską Grupę Zbrojeniową i Stocznię Marynarki Wojennej na temat współpracy przy realizacji programów okrętowych dla marynarki Wojennej RP : Miecznik i Czapla” do dzisiaj nie udzielono nam odpowiedzi.

Nie możemy więc jednoznacznie określić, czym kierowało się poprzednie kierownictwo MON, by wybrać konkretnie SMW i dlaczego spółka PGZ później zdecydowała się na to samo, działając faktycznie na swoją niekorzyść (a właściwie na niekorzyść wchodzących w skład PGZ firm).

Patrolowiec ORP „Ślązak” - fot. M.Dura

Efektem tego jest ciągłe odsuwanie terminu rozpoczęcia programów Miecznik i Czapla. Ostatnim pomysłem konsorcjum PGZ S.A. i SMW (prawdopodobnie by ratować sytuację) było wysłanie pod koniec listopada br. zapytania o wstępną ofertę na te dwa programy do czterech stoczni zagranicznych: Damen, DCNS, Navantia i TKMS. Tymczasem mógł to zrobić Inspektorat Uzbrojenia ponad rok temu – zaraz po zakończeniu dialogów technicznych. I z tego opóźnienia powinien się teraz ktoś wytłumaczyć.

Tylko kto?

KomentarzeLiczba komentarzy: 90
sko
czwartek, 17 grudnia 2015, 23:34

Tak duże opóźnienia mogą wynikać tylko z tego, że to co uznawali za wykonane i sprawne takie jednak nie jest w rzeczywistości a naprawa będzie skomplikowana. Raczej więc to wina zarządzania i nadzoru oraz zajęcie dla prokuratora. A wniosek -jak w szkole- nie brać się za nowe a co najwyżej ćwiczyć to samo lub prostsze- pod silniejszym nadzorem.

Jarek
piątek, 18 grudnia 2015, 14:10

Polskie piekiełko. Czy można w tym kraju zrobić coś normalnie?

wqq
czwartek, 17 grudnia 2015, 23:17

Chyba już czas zrozumieć że w polskim przemyśle okrętowym wszystko co nie ma wioseł budowane jest przez 15 lat i kosztuje 2 mld złotych za sztukę .

MK
piątek, 18 grudnia 2015, 13:57

Nie wszystko. Inna stocznia buduje niszczyciele min chyba bez opóźnień.

jo
czwartek, 17 grudnia 2015, 23:14

To jest właśnie tak gdy daje się zamówienia polskim firmom.

Marek
piątek, 18 grudnia 2015, 09:27

To sprawa stanu państwa. Brak wizji, strategii po prostu to co powiedział Bartłomiej Sienkiewicz.

nikt ważny
piątek, 18 grudnia 2015, 08:32

Tak to jest jak z klapami na oczach nie widzi się szerszej perspektywy. To nie klejenie długopisów czy kopert. Stocznia zajmuje się niewieloma rzeczami poza kadłubem i składaniem w całość. Możesz podziękować łysawym gościom w okularach brylującym obecnie na europejskich salonach za to że kiedy był ten okręt budowany systematycznie wykańczano jego kooperantów i dostawców niszcząc resztę gospodarki. Bez tego nie tylko ten ale wszystkie zaplanowane tej klasy okręty byłyby zrobione w terminie a i gospodarka miała by się lepiej mając zamówienia. Boże ile tu dzieci i dyletantów komentuje. Ekipa która uruchomiła program budowy miała to policzone ale co tam wyborca ich wywalił bo przecież wolność, równość, chlanie, ćpanie i manify celem anarchii są ważniejsze.

Jaric
piątek, 18 grudnia 2015, 13:50

Takie sytuacje będą się powtarzać dopóki odpowiedzialni nie poniosą konsekwencji - optymalnie parę lat odsiadki.

wqq
czwartek, 17 grudnia 2015, 23:02

Beknie IU który miał tyle do powiedzenia co przysłowiowy ... za okupacji. Panowie podejmujący decyzję co do lokowania produkcji dzisiaj zasiadają w ławach opozycji i głośno krzyczą o gwałcie na demokracji. Może ktoś realnie potraktuje odpowiedzialność Ministra Obrony Narodowej przed Trybunałem Stanu . Ta łupinka klecona w garażowej stoczni to tylko jeden z przykładów niefrasobliwości panów lakierkach .Gdyby chodziło o produkcję sznurka do snopowiązałki jakoś temat bym ścierpiał ale tutaj chodzi o obronność państwa Polskiego .Ci panowie programy zbrojeniowe traktują jako akcje marketingowe mające podnieść popularność własnych formacji politycznych. Który z tak szumnie zapowiadanych programów został zakończony z sukcesem lub jego realizacja jest lub była zgodna z założonym harmonogramem ?... wiem zakup 300 pontonów dla WL wykonano w terminie i to jest realny sukces. Pisaliście o tym w D24. Pan Macierewicz ma dużo roboty bowiem ukrytych trupów w szafach MON okazuje si e że jest więcej niż można było się spodziewać .No ale cóż jeśli ma się lepszy dział marketingu politycznego w MON niż nadzoru właścicielskiego to takie mamy efekty. Gratuluję Siemoniakowi - zostawił prawdziwy SYF a przecież wszystko było takie cacy.Sytuacja z KRABEM nikogo z polityków nic nie nauczyła . ONI niestety są odporni na wiedzę i trudni do ..... usunięcia .

Wacieńka
piątek, 18 grudnia 2015, 09:37

Masz rację, ale dzieje sie tak bo "Tam gdzie nie ma kary tam nie ma miary". Ci wszyscy, którzy ponoszą za ten stan rzeczy odpowiedzialność to wielkie INCOGNITO. Po prostu nie ma winnych ale.... gdyby chciano ich poszukać mówiono by, że to polityczna zemsta. Ludzie nakrecają się tym kto? co? i z jaką miną powiedział na korytarzu a tu miliardy przeciekają wskutek błednego zarządzania nieprofesjonalizmu i niefrasobliwości i cicho jest.

Janek
piątek, 18 grudnia 2015, 13:41

SMW i NAUTA to najgorsze stocznie w tym kraju.Kto i ile wziął w łapę żeby te nie nadające się do niczego stocznie wciągnąć do konsorcjum zbrojeniowego???? wszyscy którzy są w temacie wiedzą że te dwie stocznie nie budują nawet nie remontują tylko działają na szkodę Państwa i Marynarki Wojennej. Dlaczego stocznia Remontowa jakoś nie ma opóźnienia przy budowie Kormorana??

mmorka
piątek, 18 grudnia 2015, 16:59

Właśnie NAUTA jest dobrze funkcjonującą stocznią i w przeciwieństwie do SMW nie ma problemu z kontraktami od prywatnych inwestorów.

observer
piątek, 18 grudnia 2015, 13:27

To jest norma gdy za robotę terminową weźmie się firma z budżetówki. Gdyby robiła to firma z prywatnym kapitale wyglądało by to zupełnie inaczej. Teraz powinno kierownictwo i pracownicy stoczni dostać potrącenie po premiach i pensjach bo jakaś konsekwencja musi być czy się mylę?

wurth
piątek, 18 grudnia 2015, 15:41

HAHAHHA Jakie potrącenia ?!~Premie na święta dostaną a nie potrącenia!

BOMBONIERKA
niedziela, 20 grudnia 2015, 13:10

spokojnie to tylko uwarunkowania genetyczne....pozbyto się wykwalifikowanych pracowników , inżynierów,."przepłaszając ich na zachód"..a za budowanie wzięła się polityczna sitwa ..mam pytanie czy wzięto pod uwagę że u nas każdy pojazd musi pływać ....czy te wynalazki mają odpowiednie specyfikacje by pływać czy mieszczą się w ładowniach samolotów transportowych ...bo MON inaczej nie weźmie ich pod uwagę ps. paru osobom zostało z sitwy odpowiedzialnej za budowanie pływaków ..jeszcze 3-5 lat do emerytury ..dajcie im szanse na dokończenie dzieła ..no bo gdzie nieboraki znajdą kierownicze stanowiska od dialogów .jak tylko to robili przez 20 lat ..

Lol5
piątek, 18 grudnia 2015, 12:48

Wgg Ten pan Macierewicz krzyczy najbardziej ze wszystkich ze modernizacja armi powinna sie odbywac silami( a raczej niemoca) polskiego przemyslu . Juz moge sobie wyobrazic krzykwczy z PISu gdy poprzednia wladza wybrala jakas zagraniczna stocznie do budowy miecznika czy czapli albo dokonczenia slazaka , przedsmak tego mamy teraz przy wyborze caracala

123456
czwartek, 17 grudnia 2015, 21:45

Należałoby zadać następujące pytania: 1. Co wpływa na opóźnienia. 2. Jakie pieniądze procentowo z kontraktu przekazano już stoczni i czy jest w stanie dokończyć bez dodatkowych środków finansowych okręt ( stocznia w upadłości likwidacyjnej) ? 3. Co z gwarancjami na sprzęt ? (silniki, pompy, sprężarki, przekładnie itp.) - kto poniesie koszty ? 4. Czy nie czas pożegnać niektóre osoby odpowiedzialne za budowę i które okłamywały MON i innych oficjeli o stanie budowy. 5. Przeprowadzić inwentaryzację. Coś mi się wydaje, że na papierze wyjdzie więcej zakupionych rzeczy niż jest na okręcie. 6. Może czas pożegnać SMW w upadłości likwidacyjnej i coś z tym zrobić, skoro nie jest w stanie skończyć na czas Ślązaka i naprawić OP Orzeł i inne. Może ktoś by się zainteresował dlaczego przedłużono po raz kolejny oddanie OP Orzeł i kto wydał na to zgodę. Bajka o niesprawnym systemie to tylko ściema aby SMW nie płaciła kar bo by już upadła. No cóż zlećmy jej Czaplę i Miecznika to pokryje straty skończy Ślązaka ale na inne okręty już zabraknie kasy. Panie Macierewicz zrób coś bo tak być nie może.

Marek
piątek, 18 grudnia 2015, 11:53

Gdańska Stocznia Remontowa w tym czasie zbudowała by już co najmniej 5 takich jednostek. W terminie i w budżecie. Tak się kończy gdy interes robią ze sobą dwie państwowe instytucje. Nikt nic nie kontroluje i nikt za nic nie odpowiada. Więc nikomu nie zależy.

skiud
piątek, 18 grudnia 2015, 11:52

Co za syf. Mam nadzieję że "miotła" działająca od kilku tygodni, też tam zrobi porządek.

Kamil
piątek, 18 grudnia 2015, 11:48

Miało być 7 pełnowartościowych korwet!! W zamian za to będziemy mieli 3 zubożone Czaple i 3 zubożone Mieczniki. Przecież to jest jawny sabotaż możliwości bojowych Polskiej Marynarki Wojennej.. Budujemy gazporty do których nie zacumują tankowce jeżeli będzie chociaż cień wątpliwości, że mogą zostać zatopione podczas rejsu na naszych wodach terytorialnych lub wodach międzynarodowych. W takim wypadku posiadanie gazportu to pieniądze wywalone w błoto. Rzecz jasna mam na myśli czasy pokoju, bo w trakcie wojny gazu na pewno w ten sposób nikt nam nie dostarczy.

dd
czwartek, 17 grudnia 2015, 21:17

Co robi Prokuratura w tej sprawie ?!?!?! Czy ktoś w ogóle złożył zawiadomienie o tym Gawronie -bis ??

Marek
piątek, 18 grudnia 2015, 10:45

Ja bym się przyjrzał jeszcze uważnie temu, co się dzieje w ITME.

raf
piątek, 18 grudnia 2015, 11:30

Mam taki dowcip: Było sobie trzech biznesmenów Polak, Amerykanin, i Francuz. Rozmawiali jak się zarabia pieniądze w zbrojeniówce. Amerykanin mówi, produkujemy uzbrojenie i je sprzedajemy no i pokazuje. Francuz tak samo. Kiedy przychodzi kolej Polaka mówi, my budujemy wspaniałe korwetty, które sprzedajemy później Wojsku Polskiemu za olbrzymią kasę, i pokazuje palcem. Jednak Amerykanin i Francuz nic nie widzą. No właśnie, u nas tak się zarabia prawdziwą kasę - mówi Polak.

Obi
czwartek, 17 grudnia 2015, 21:03

Najważniejsze troskliwie i spokojnie dojść przyczyn tego stanu i poszukać rozwiązań. Nie szukać na siłę kozłów ofiarnych i nie antagonizować albo "rozliczać na siłę" jeśli przyczyną nie jest ewidentna zła wola. Inaczej objawi się "polska niemoc" - wieczny problem aby "get the things done".

Ian
czwartek, 17 grudnia 2015, 21:02

Świetny artykuł.

123456
piątek, 18 grudnia 2015, 11:04

A może napiszecie coś o OP Orzeł. Dlaczego naprawa trwa tak długo. Jak można podpisywać aneksy w nieskończoność. O ile wzrosła umowa. itp.

Luzak
czwartek, 17 grudnia 2015, 20:37

Tak, państwo które nie potrafi w ciągu 15 lat zbudować niewielkiego okrętu, jest W RUINIE ...

GTC
czwartek, 17 grudnia 2015, 19:58

To jest skandal.Ślązak osiągnie cenę 2 mld zł.Proponuję się nie śpieszyć.Nawiązać dialog techniczny i rozpisać przetarg na kolejną przeróbkę na statek wielorybniczy bądź statek przetwórnię ryb.Ma jakąś ochronę lodową i uzbrojenie do ochrony przed piratami arktycznymi.Obawiam się ,że nie dożyję żadnych czapli ani mieczników ani ślązaka .Projekt śledzę już 5 lat a mam już 38...Uważam też ,że większość zleceń dla zbrojeniówki od mon torpedują ukryci agenci innego państwa.Robią wszystko i wszędzie aby Polska była słaba i niedozbrojona wielokrotnie przepłacona.Zamówcie okręty za granicą i nie bierzcie się za coś co nie potraficie!!!

grundy
czwartek, 17 grudnia 2015, 19:57

Ot dorobiliśmy się własnego "Latającego Holendra". Ten okręt to chyba będzie przekleństwem polskiego przemysłu stoczniowego. Czy jakaś jednostka była kiedykolwiek u nas budowana tak długo? Pozostaje chyba mieć tylko nadzieję, że to wszystko to tylko dezinformacja o ORP "Ślązak", który budowany jest w wersji Transformer i po wyjściu w morze zmieni się w "Zumwalta".

Lol5
czwartek, 17 grudnia 2015, 19:52

Kiedy w koncu nasza wladza zrozumie ze niema polskiego przemyslu zbrojeniowego i niema mozliwosci innej niz wspolpraca z przedsiebiorstwami zagranicznymi czy to formie licencji czy innej

Gość
piątek, 18 grudnia 2015, 09:40

Nie ma polskiego przemysłu? A kto o to zadbał? Sąsiadom w to graj....Sprzedają, zarabiają, nas za głupich mają, Choć czasem medal z radością przyznają.

były_kanonier
piątek, 18 grudnia 2015, 09:41

Jednym ze sposobów na wzmocnienie sił PMW powinno być nabywanie używanych okrętów mających duże możliwości bojowe, a także potencjał modernizacyjny. Tak postępuje wiele państw świata. Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy Polska przyjmowała dwie fregaty OHP praktycznie o wartości złomu, Rumunia nabyła dwie bardzo udane brytyjskie fregaty typu "22" Batch 2. Podobnie postąpiły Brazylia i Chile kupując fregaty typu "22" Batch 1 i 2. Swoje fregaty sprzedawała też Holandia . Fregaty typów "Jacob van Heemskerck" i "Karel Doorman" zakupiło Chile, a "Kortenaer" Grecja i ZEA. I były to zdecydowanie lepsze zakupy niż w polskim przypadku. Teraz jedna z polskich OHP będzie modernizowana za grube miliony i to tylko po to, aby zachować pływalność, a druga pełnić będzie funkcje szkolnego hulka z funkcjami kanibalizacji. Modernizacja sił zbrojnych w polskim wydaniu ma dywersyjno-sabotażowy charakter. Niekończąca się historia ze "Ślązakiem" doskonale to ilustruje.

scorpion
piątek, 18 grudnia 2015, 18:23

Stary skoro się ma więcej admirałów niż jednostek pływających do ich admiralskiego obsadzenia..... o czym tu gadać.

Łukasz
piątek, 18 grudnia 2015, 09:41

bałagan w polskiej "zbrojeniówce" rozpoczęła pani Bochniarz na początku "przemian ustrojowych", wszyscy inni twórczo go kontynuują

Lol5
czwartek, 17 grudnia 2015, 19:42

Jesli z gawronem by tak postapili to przynajmniej mielibysmy chociaz jedna gotowa i dobrze uzbrojona korwete 10 lat temu

raf
piątek, 18 grudnia 2015, 11:22

Gawron=Ślązak

Gość
piątek, 18 grudnia 2015, 09:25

MON powinno sporzadzić raport otwarcia. Ale nikt by w to nie uwierzył, bo między Faktami a społeczedństwem jest srebrny ekran telewizora. Dziękuję redakcji defence24, że przypilnowała tego tematu.....

Kiki
czwartek, 17 grudnia 2015, 19:28

Taki stoczniowy Bumar ta SMW :)

Lol5
czwartek, 17 grudnia 2015, 19:26

Bo jak to mowi wladza MON ,,polski przemysl jest w stanie dostarczyc 90% sprzetu '' i zamowienia powinny byc skladanen w polskich zakladach . zal.... Miecznik czy czapla powinny byc realizowane z stoczniami zagranicznymi , pierwszy okret prototypowy powinnien byc budowany w stoczni np Niemieckiej czy Francuskiej przy wspolpracy z naszymi stoczniowcami( moze by sie czegos nauczyli) a kolejne juz w polsce to jedyna droga niestety

loko
czwartek, 17 grudnia 2015, 21:40

Gdańska Stocznia Remontowa jest idealnym zakładem do wybudowania wspomnianych przez ciebie projektów! SMW należy zaorać i rewitalizować tereny postoczniowe. Szkoda tego miejsca na marnowanie naszych pieniędzy!!!

Extern
czwartek, 17 grudnia 2015, 19:45

Właściwie w tym artykule nie wspomniano nic o problemach technicznych. Jakbym miał strzelać to raczej zawalił ktoś od strony organizacji lub decyzji.

Feliks Trzymalski
piątek, 18 grudnia 2015, 17:41

Uwazam ze juz dawno tow Nagan powinien przemowic...

marcin
piątek, 18 grudnia 2015, 20:03

Nagant a nie Nagan

end
piątek, 18 grudnia 2015, 08:53

A co jeżeli do niedawna budowa okrętu szła zgodnie z planem a problemy zaczęły się od pojawienia się nowej władzy? Chciałbym zauważyć, że ostatnio dużo programów zostało wstrzymanych bo audyt, bo koszty, bo coś tam. A wiadomo, że gdyby zostały doprowadzone do końca to byłby sukces poprzedniej ekipy. Warto na sprawę spojrzeć w ten sposób a nie łykać wszystko jak leci.

ZSMW
piątek, 18 grudnia 2015, 13:52

Kolega chyba ma czytelników portalu za totalnych głupców! PO-PSL miało 8 lat na realizacje programów wojskowych - nie zrealizowało żadnych ba nawet nie podpisano kontraktów!!! Ponadto PO-PSL zabrało wojsku ponad 10 mld zł!

zdzich
czwartek, 17 grudnia 2015, 18:52

Jakby IU wysłał zapytania do Damen,DCNS,Navantii czy TKMS to PiS by ZAGRYZŁ że nie promuje się "polskiej technicznej myśli morskiej".W międzyczasie rosjanie wystrzelili Calibry Bujanów i innych i sytuacja się trochę zmieniła więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.Nie jest sztuką wyprodukować coś za wszelką cenę (a ma służyć 30 lat) i zaraz to MODERNIZOWAĆ (o ile byłaby ta modernizacja możliwa).Tak samo z OP.Sytuacja geopolityczna i militarna się zmienia i zmieniają się założenia techniczno-wojskowe.Najważniejszym problemem jest spełnienie aktualnych wymagań a nie termin oddania do użytku.Produkować aby tylko wyprodukować to za socjalizmu przerabialiśmy.

ddt
piątek, 18 grudnia 2015, 10:40

Rozumując i funkcjonując w ten sposób zawsze można czekać na zmieniającą się sytuację, żeby do niej się dostosować. Może byłoby to do przyjecia, gdyby okręty wojenne budowało się w kilka miesięcy. Jednak zawsze zajmuje to kilka lat, a w naszych warunkach jeszcze więcej. Okręty wojenne są po to, żeby w taki, czy inny sposób dały odpór agresorowi. Moim zdaniem lepiej mieć mniej nowoczesny sprzęt, dzięki któremu jednak koszt agresji na nasz kraj nieco wzrośnie, niż nie mieć go w ogóle, czekając na kolejną "zmianę sytuacji". Pamiętaj, że ewentualny agresor zaatakuje wtedy, gdy będziemy najsłabsi.

Gdynianin
piątek, 18 grudnia 2015, 02:24

Nie szedłbym drogą, że IU by wysłał zapytanie. Przecież IU zwrócił się do konsorcjum PGZ i SMW. Pierwsze pytanie, to dlaczego do SMW? Czy dlatego, że PGZ miał wchłonąć SMW? Drugie pytanie, dlaczego PGZ mając w swoich strukturach tj. w grupie stocznię Nauta, wysyła zapytania do zagranicznych stoczni? Jeśli uważa, że SMW i jego stocznia Nauta nie podołają, czemu nie kieruje zapytania do grupy Remontowa, która buduje Kormorana? W naszym kraju każdy uprawia jakąś politykę i pora, aby się za to zabrać i wyprostować z uwzględnieniem, że MW ma dostać na czas to czego potrzebuje z udziałem krajowego przemysłu (nie ważne czy państwowego, czy prywatnego). Czego nie jesteśmy w stanie ogarnąć należy kupić poza granicami przy czym powinniśmy starać się pozyskać technologie. Pytanie za 100 punktów. Czy AM (MON) mającego obecnie nadzór na PGZ będzie stać na profesjonalizm. Drugie pytanie za 100 punktów. Jakie będą dalsze losy SMW?

g
czwartek, 17 grudnia 2015, 21:14

@zdzich: To ciekawe, co piszesz... Bo wynika z tego, że zawsze trzeba czekać na zmiany w "sytuacji geopolitycznej i militarnej", a dopiero potem zatwierdzić "założenia techniczno-wojskowe". Problem w tym, że "sytuacja geopolityczna i militarna" zmienia się praktycznie z miesiąca na miesiąc, i na pewno dzieje się to znacznie szybciej, niż są zatwierdzane "założenia techniczno-wojskowe". Tymczasem powinno to wyglądać tak, że owszem - decydujemy się na to, co aktualnie jest najlepsze (albo najpotrzebniejsze). I zaczynamy po prostu to robić. Jedyne, co trzeba uwzględnić, to zapas na modernizację: zapas wyporności, zapas objętości, zapas mocy. No i zapas środków finansowych, aby tę modernizację we właściwym czasie rozpocząć.

bolo
czwartek, 17 grudnia 2015, 18:48

Dozbroić Ślązaka, zamówić dwa kolejne i zpomnieć o Czaplach i Miecznikach.

DARO
czwartek, 17 grudnia 2015, 21:41

W 100% POPIERAM... lecz najpierw zrobić w końcu PORZĄDEK w Stoczni MW, bo w takim tempie to trzecią z tych jednostek odbierzemy z ok 30 lat!

warrior
czwartek, 17 grudnia 2015, 20:32

Chyba w AK-47 w ilości powiedzmy 100 egz. Wtedy przyjmiemy że jest to okręt MW RP. A tak to mamy najdroższą łódkę w historii MW RP - nie okręt.

Jimmy
piątek, 18 grudnia 2015, 04:06

Podstawowe pytanie jest, kto jest projektantem okrętu. jeśli stocznia MW, to sytuacja jest prosta. Jeśli inaczej, to trzeba spojrzeć na zmiany w projekcie od czasu podpisania umowy

Boczek
piątek, 18 grudnia 2015, 02:26

Stocznia tu nic nie opóźnia. Stocznia stawia do dyspozycji platformę i jest z jej budową w terminie. Niestety stocznia jest jedynie jednym z podwykonawców. I za postęp prac innych nie jest odpowiedzialna - o czym Pan Dura już pisał - http://www.defence24.pl/39037,podpisano-umowe-na-dokonczenie-slazaka-koniec-programu-gawron Z powyższego wynika, że termin z wymienianego artykułu 16 listopada 2016, który przez stocznię zostanie dotrzymany oznacza dla niej zakończenie budowy, nie oznacza jednak zakończenia budowy jednostki. Bzdurą jest. że Thales może cokolwiek dokończyć czy zakończyć i czekać na pieniądze, zanim stocznia nie będzie gotowa, a ta z kolei nie możne posuwać się z pracami zanim podwykonawcy nie postawia do dyspozycji swoich urządzeń. Interesującym byłoby wiedzieć ile to już urządzeń francuskiego koncernu Thales znajduje się na pokładzie? Niezrozumiałe jest tu ciągle kopanie dołków pod "Bogu ducha winną" SMW i próba przedstawienia innych konstelacji budowy Miecznika i Czapli. Nie ma innej możliwości, ponieważ: - na design MEKO posiadamy licencje za grube miliony € - SMW rozpracowała we własnym zakresie technologie budowy i to z pełnym sukcesem. Okręt jest wykonany wyjątkowo dobrze, co sami przyznają Niemcy. Pomimo, że to tylko optyka, widzieliśmy jak wygląda Kormoran. - Miecznik i Czapla będą kontynuacją Ślązaka z adaptacjami wynikającymi z nowych wymogów TT, ale na poziomie platformy wymagania pozostaną poniżej Ślązaka. I powyższe tłumaczy chyba, jakim ryzykiem byłoby rozpoczynanie zabawy od nowa z innym design i inną stocznią, która nawet w przybliżeniu nie posiada doświadczenia, które wypracowała sobie SMW. Dowodzi tego też to, że prowadzi ona znakomicie i samodzielnie projekt M+C. W odróżnieniu od innych podmiotów. Ponadto Sigma czy Gowind są jednostkami o budowie modułowej, a MEKO posiada design otwarty. Oznacza to, że CMS będzie również modułowy - czyli wolny, a w pozostałym przypadku jako transfer technologi otrzymamy budowę modułu dziobowego i rufowego. Akurat tego, to mogą się u nas Holendrzy i Francuzi uczyć. Zresztą wszystko podobnie ja tu: http://www.defence24.pl/268817,okretowy-monopol-zakup-jednostek-dla-marynarki-wojennej-bez-konkurencji Wiele zarzutów ale niestety bezpodstawnych - n.p. specyfikacja uzbrojenia była i jest kompletna i precyzyjna. Kto bez przerwy wprowadza komandora w błąd?

wtajemniczony
piątek, 18 grudnia 2015, 20:48

Panie Boczek. Z tego co Pan prezentuje to nikt nie integruje ani nie zgrywa prac. Stocznia robi swoje, Thales robi swoje, Enamor swoje a okręt i tak nie może wypłynąć bo jest nie gotowy. To obowiązkiem stoczni jest zintegrować wszystko i tak zrobić aby dostawcy mogli zamontować swój sprzęt. Gdzie go mają zamontować? Są już gotowe pomieszczenia i instalacje ? Jeżeli są to cofam słowo. Nie wiem nie widziałem bo niewiele osób było w środku. Ale ci co byli mówią że to nie ma prawa działać i jeszcze nie jedne święta okręt nie wypłynie. To czyja jest wina. To MON podał, że Ślązak jest opóźniony. Na razie nikt nie wie o ile. Miesiąc, pół roku, rok a może dwa lata. Może SMW wyda oświadczenie i zdementuje plotki i powie. W dniu 30 marca okręt uda się na próby morskie zgodnie z harmonogramem (strzelam z datą). Wypłynie ? Kiedy wypłynie. Doświadczenie, które posiada SMW jest liche. Wszystkie wartościowe osoby (poza kilkoma) już odeszły. Więcej jest podwykonawców. Większość prac projektowych wykonana została przed rozwiązaniem biura projektowego. Oni posiadają doświadczenie a pracują teraz dla kogoś innego. Czy jest powiedziane że musi być wasz projekt? Powinien wygrać lepszy projekt i tańsze wykonanie (Czapla i Miecznik). Może opanowaliście technologię budowy a może nie - okręt jeszcze nie wyszedł za główki. Jak popływa rok to się okaże co z tego będzie.

P.M.
czwartek, 17 grudnia 2015, 17:52

W podobny sposób zlikwidowano w latach 90-dzisiatych XX w. fabrykę cylindrów hydraulicznych w Choszcznie. Mechanizm jest ten sam, przy 100% możliwościach produkcyjnych należy sabotować pracę. W ten sposób likwidowano przemysł w Polsce! Co dalej, mamy produkować jedynie łopaty na eksport do RFN.

Paweł
czwartek, 17 grudnia 2015, 20:16

A dlaczego nie, jeżeli produkcja łopat będzie się opłacać. Chociaż nie będę dopłacać ze swoich podatków do tzw.polskich zakładów.

Alterego
czwartek, 17 grudnia 2015, 20:14

Zgadza sie. Jak to mozliwe, ze okret budowany od ponad 10 lat jest jeszcze bardziej opozniony?

gość
czwartek, 17 grudnia 2015, 20:07

Łopat tam nie potrzebują bo są lepiej wykonane i z lepszego materiału co najwyżej możemy zaoferować wysokiej klasy nawóz ekologiczny.

Stoczniowiec wiedzący jak się buduje okręty
czwartek, 17 grudnia 2015, 17:12

Nie będzie żadnych kar bo winien jest Zamawiający który nie ma pojęcia o budowie okrętów. To nie SMW buduje ten okręt , SMW jest tylko wykonawcą pewnego fragmentu a resztę wykonują inni podwykonawcy Zamawiającego bez wiedzy SMW. To jest dopiero mistrzostwo świata. Stoczniowiec

Orkan
czwartek, 17 grudnia 2015, 22:08

Co ty pier..isz kolego? Zamawiający NIE MUSI znać się na budowie okrętów, na tym ma znać się wykonawca prac czyli SMW wraz z kooperantami. I to wykonawca określa na kiedy jest w stanie wykonać zamówienie i za ile, natomiast jedyne co określa zamawiający to to, co chce otrzymać jako produkt finalny. Jak kupuję samochód, to nie muszę być inżynierem porsche a tylko wiedzieć, że chcę aby np. miało elektryczne szyby, klimę i napęd na cztery koła. Wszystko.

Obi
czwartek, 17 grudnia 2015, 16:58

Może zbyt szybko nie bić na alarm ale czujność jest potrzebna. Na teraz pada pytanie co jest przyczyną opóźnienia. I nie tylko w detalu ale i ogólniej. Podejrzewałbym, że przy pierwszej po tylu latach realizacji coś mogło pójść "technicznie" nie tak, i to niestety może być symptomatyczne dla "okresu rehabilitacyjnego". Moment opóźnienia sugerowałby, że problem nie pochodzi z powodu stanu kadłuba, wykonania tylko albo okazuje się że projekt nie jest w pełni dopasowany z wyposażeniem, albo są bardziej złożone niż się wydawało formalizmy między podmiotami, poturbowane dodatkowo np. płatnościami (zaliczkowaniem). Jeśli powodem byłaby interferencja projektu z planowanym wyposażeniem, to pokazuje że jest duża róznica pomiędzy "malowaniem w komputerze" a fizycznymi praktycznymi ograniczeniami czy aspektami. I to się nazywa doświadczenie. Naprawdę poważnym powodem do niepokoju (w sensie organizacyjnym) byłaby sytuacja, jeśli problemy wyniknęłyby z zaniedbań, niestaranności, braku zaliczkowania środków, natomiast dla samego projektu ORP "Ślązak" w sensie technicznym i finalnego końca - jeśli np. projekt rozmija się z możliwością jego realizacji. I pytanie dlaczego. To tak bardzo ogólnie rozumując.

trybun
czwartek, 17 grudnia 2015, 21:11

Halo halo. Projekt Ślązaka nie jest wynikiem nowatorskiego wymysłu naszych super inzynierów tylko zwykłą, kupiona i sprawdzoną licencją MEKO. Okrętów, opartych na tym projekcie już trochę powstało zatem nie jest to cos noezwykłego wymagającego lat prób i testów. W dodatku to co jest teraz realizowane jest odpowiednio "przyciete" na nasze potrzeby, brak wielu systemów chocby rakietowych co raczej ten projekt upraszcza niż go komplikuje. To nie budowa atomu. Czyli wniskując gdyby ten projekt był realizowany w pierwotnej wersji mielibyśmy dodatkowe problemy rangi miedzygalaktycznej. Pewnie Ślązaka oddadza za 10 lat, bedzie kolejne szumne wodowanie?, znajda się jacyś winni tego stanu? czy to po prostu tak się zadziało a że to publiczne pieniądze to nic się nie stało? powiem wam, że pewnie te środki które stocznia dostawała na dokończenie projektu po prostu przejedli, spłacili część długów, dali sobie premie, podwyżki. Brak nadzoru nad projektem i wydatkowaniem sum zrobił swoje a yteraz MON obudził się z ręką w nocniku. SMW to wór bez dna, powierzenie jej budowy kolejnych okrętów to wywalanie pieniędzy w błoto, szkoda czasu i nerwów. A za ten cały cyrk i ośmieszanie nas przed całym cywilizowanym światem ktoś powinien zdrowo odpowiedzieć, mosze solidne kary a nawet i zaoranie tej nieudolnej stoczi nauczyłoby inne państwowe podmioty odpowiedzialności za to co się robi.

wewiór
czwartek, 17 grudnia 2015, 16:49

Nie ma najmniejszej wątpliwości,że to jest celowe działanie na niekorzyść państwa polskiego i sił zbrojnych.ABW,SKW,Prokuratura Wojskowa, i wszystkie instytucje powołane do takich spraw powinny działać.Takich kwiatków zapewne jest jeszcze wiele przy modernizacji naszej armii-dlatego nie ma co się dziwić,że stan naszej armii jest w opłakanym stanie.

jacenty
czwartek, 17 grudnia 2015, 16:39

polskiej komedii przemysłowo-obronnej c.d. Ale zawsze w ramach oddechu można się pośmiać z ruskich, nie ?

marcin
piątek, 18 grudnia 2015, 15:26

ale dziadostwo. Okręty chcieli nam wybudować Niemcy, byłoby terminowo, nowocześnie i jakościowo. Ale nie, my sami, my umiemy, będzie taniej. I wyszło jak zwykle. Ile pieniędzy już wpompowano w ten projekt! A końca nie widać, a ostateczna wersja to dla ubogich.

Przeor
niedziela, 20 grudnia 2015, 18:44

No cóż widać kolega czerpie informacje o terminowości " niemców" z Die Weldt a nie z normalnych źródeł - w przypadku paru projektów im nie wyszło - vide lotnisko Tempelhof. Już tu chyba padło stwierdzenie pod którym się podpisuje : blachy może nam pospawać każdy na świecie - oczywiście uważam że doskonale to robimy sami - a my powinniśmy skupić się na elementach oprzyrządowania i softwaru - tak by w nieodpowiednim momencie ktoś zewnątrz nam go nie wyłączył - jak doświadczyli tego choćby Serbowie.Proszę porównać wartość dodaną do montażu kadłuba z wartością pozostałych komponentów.Nikt na świecie nie daje nie oferuje najnowszych technologii bez zabezpieczenia że nie wpadną w niepowołane ręce lub że zostaną użyte przeciw sprzedającemu. A to daje do myślenia...

zby79
sobota, 19 grudnia 2015, 12:13

Ależ Polacy umieją. Tylko politycy nie potrafią.

mandzur
czwartek, 17 grudnia 2015, 16:37

Nadal uważacie ,że nasz przemysł zbrojeniowy powinien być oparty tylko na naszych firmach .Widać do czego to prowadzi 1 okręt a tyle czasu i kasy wydanej ,co by kupili używane okręty i by lepiej wyszli na tym.

raf
piątek, 18 grudnia 2015, 11:36

NOWE!!!

Gość
piątek, 18 grudnia 2015, 09:45

Ale dlaczego "nasze" firmy słabo działają? Kto to wszystko tak zorganizował? I nie ograniczaj się w odpowiedzi na te pytania.

Dumi
piątek, 18 grudnia 2015, 00:54

Pod płaszczykiem LARUM o TK tak skandaliczne i bulwersujące informacje nie przebijają się do informacji obywateli. Niestety, ale media "głównego nurtu" atakują teraz rząd, więc wątpię, aby ktoś z szanownych dziennikarzy się tym zainteresował.

Dumi
niedziela, 20 grudnia 2015, 23:59

Chyba, że okaże się, że to wina Kaczyńskiego... Wówczas dziennikarze, będą walić drzwiami i oknami do MON;) Ot obiektywne media;)

gegroza
czwartek, 17 grudnia 2015, 16:32

To co sie dzieje w MON zakrawa wręcz na dywersję. Zgroza, zgroza....

123spark
czwartek, 17 grudnia 2015, 16:28

Historii ciąg dalszy, dlaczegoś mnie to nie dziwi, przecież żyjemy w Polsce, kraju w którym ktoś zarabia realne pieniądze, by wszystko co powinno nie powstawało na czas. Ponoć gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. Idąc za ich zapachem przeciętny detektyw znalazłby winnego, ale nie u nas. Obawiam się, że u nas winna może być zwykła głupota i niegospodarność i sam już nie wiem co jest gorsze... Powinni Gawronowi/Ślązakowi postawić pomnik. Ku przestrodze.

A_S
piątek, 18 grudnia 2015, 00:46

A tak po prostu mówiąc żadna ze stron kontraktu groszem nie śmierdzi i próżno szukać tego, który realizację kontraktu opóźnia. Ta jednostka może być wyposażona za jakieś 10-20 lat w sieci rybackie i siatki na komary. Śmieszne to i straszne bowiem Rosjanie z tej wielkości jednostek prowadzą ostrzał rakietowy obiektów oddalonych o 1500 km. Ledwo się wyleczyłem z artykułu na Defence24 o zakupie drabin abordażowych i namiotów przeznaczonych chyba na oblężenie Malborka, a tu już w depresje mnie wpędza wiadomość o okręcie RP, którego jedynym zadaniem może być pośpieszne wycofanie się na z góry upatrzone pozycje poza terenem działań wojennych nie narażając się na kontakt ogniowy z nieprzyjacielem, a następnie oczekiwanie na internowanie przez sojuszników.

ADA
sobota, 19 grudnia 2015, 18:40

Ludzie opamiętajcie się w zajadłości. Może i długo będą robić ten okręt ale będzie to polski produkt. Z następnym będzie lepiej. Wg większości komentatorów to lepiej kupić na zachodzie a może jeszcze lepiej na wschodzie. Niezależnie od opóźnień lepiej, że realizuje to polska firma niż zagraniczna.

dudek
niedziela, 20 grudnia 2015, 15:30

Jaki produkt? nasz, polski? kpisz sobie czy brak wiedzy? licencja MEKO, wszystkie bebechy zagraniczne, podstawowe uzbrojenie tez zagraniczne, brak rakiet, stocznia ma tylko za zadanie wyspawac kadłub i złozyć dostarczone klocki w jedna całość....i to wszystko klepią już od XX lat....to raczej powód do wstydu niz do radości i dumy. I apropo...następnego takiego nie będzie...to rodzynek.

tagore
sobota, 19 grudnia 2015, 18:29

Panowie generałowie z IU na szeregowych i sytuacja istotnie uzdrowiona.

WojtekMat
czwartek, 17 grudnia 2015, 16:18

"Stocznia Marynarki Wojennej Spółka Akcyjna w upadłości likwidacyjnej" (aktualny stan prawny) W coiągu ostatnich 10 lat zbudowała kilka małych patrolowców, parę statków rybackich i mały tankowiec. Zlecenie budowy nowoczesnego okrętu wojennego takiej stoczni to jak zlecenie jakiemuś zakładowi ślusarskiemu modernizacji Leopardów. Rozumiem, że należy popierać polski przemysł, ale to nie powinno być sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem.

wojtek
czwartek, 17 grudnia 2015, 16:18

No ale rozumiem, że autor nie jest pewien kwestii gwarancji i zapisów w umowie np. tego, że obowiązuje od dnia oddania finalnego produktu zamawiającemu? Co nie oznacza, że pytań nie należy zadawać.

Bimbo
czwartek, 17 grudnia 2015, 16:16

No to lipa. Trzeba będzie na cito dogadać się z Australią i odebrać od nich te 4 wycofywane OHP typu Adelaida. Powinny wystarczyć na parę lat do czasu zbudowaniu Mieczników i Czapli.

roasądny
czwartek, 17 grudnia 2015, 21:22

Nigdy więcej używanych OHP ani z USA ani znikąd więcej !!!! To są pływające cele - do tego strasznie drogie i serwisowane z USA , na "polskich OHP" gdzie nie działa nie większość uzbrojenia i sprzętu . tO ŻE PŁYWA I JEST PLATFORMĄ DLA ŚMIGŁOWCA DO WIELE ZA MAŁO .

Panie komandorze do dzieła!
czwartek, 17 grudnia 2015, 16:10

KTO? Przecież to można bardzo łatwo sprawdzić!

jakiś
piątek, 18 grudnia 2015, 00:26

Tak musiało się to skończyć ze względu na niszczenie polskiego przemysłu po roku 1989

Navy
czwartek, 17 grudnia 2015, 16:04

Kolejny sukces MON Siemoniaka i PGZ.

Obywatel
piątek, 18 grudnia 2015, 11:28

Papierowy, jak i większość ich pozostałych "sukcesów". Ale to nie tylko Siemoniak ma osiągnięcia, pan lekarz z PO, ten przed Siemoniakiem, bardzo dokładnie rozmontował nasze siły zbrojne. Ciekawe kto mu za to płacił i dla kogo on pracował?

zdegusto
piątek, 18 grudnia 2015, 00:05

Ze 3-4 tyg. temu ktoś bąknął coś na necie o przekoszonych wałach i braku miejsca na konsole systemów bo nie uwzględniono pochylenia burt i rozplanowano po obrysie podłogi, pomyślałem wtedy że to żart. Może czas najwyższy żeby się na spokojnie zastanowić co należy robić, nie wiadomo ile czasu mamy. Żurawski-vel Grajewski pisał o dwóch latach, nikt tego nie wie. Niech mi ktoś powie jak ma się 100 mln EUR wydane na system walki nieuzbrojonego patrolowca do 150 mln EUR wydane na 1000 dodatkowych Spike'ów, moim skromnym zdaniem ten drugi zakup zwiększy nasze zdolności obronne nieskończenie bardziej niż ten pierwszy. Może skoro musimy dawać sobie radę bez obrony przeciwlotniczej, rozpoznania, amunicji podkalibrowej itp. to może i bez efektownego wożenia bandery po oceanach też jeszcze trochę jakoś damy radę? Niech Czaple i Mieczniki poczekają może na spokojniejsze czasy a marynarze nauczą się strzelać ze Spike'ów. Może trzeba jak najszybciej budować rozpoznanie ( wszędzie w tym na morzu) , dokupić NSM , RBS jeśli trzeba i tyle (no może jeszcze OP trzeba pozyskać, wygląda na to że jeśli nie mamy dużo czasu pozostaje opcja niemiecka, przed którą się osobiście wzdragam). Kwestia odpowiedzialności wydaje mi się nie mniej ważna, może najwyższy czas odejść od zasady "lepiej wypuścić wszystkich sabotażystów niż zamknąć choć jednego zwykłego nieudacznika".

Obi
piątek, 18 grudnia 2015, 13:47

W takiej sytuacji duże wydatki na Mieczniki i Czaple, zwłaszcza stricte siłami i prowadzeniem projektu przez własny przemysł staje się dyskusyjne. No chyba że "Ślązak" zostanie wyprowadzony na prostą. NSM i RBS wystarczy.

kim1
czwartek, 17 grudnia 2015, 16:02

To co się dzieje w resztkach zbrojeniówki to tragedia.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama