"Standaryzacja dobra na wszystko". Modułowe fregaty z Danii

16 stycznia 2016, 10:37
Fot. Andrzej Nitka
Fot. Andrzej Nitka
Fot. Andrzej Nitka
Fot. Andrzej Nitka
Fot. Andrzej Nitka

Duńskie okręty wsparcia typu „Absalon” jak i fregaty rakietowe typy „Iver Huitfeldt” to doskonały przykład przydatności jednostek modułowych w siłach morskich.

W kwietniu 1996 roku duńskie Ministerstwo Obrony powołało komisję grupującą specjalistów ze wszystkich rodzajów sił zbrojnych, której zadaniem było określenie jakie wzory uzbrojenia powinny zostać wprowadzone do służby w latach 2000-2011. Zakończyła ona swoją pracę w sierpniu 1997 roku przedstawiając raport, w którym zalecała między innymi zastąpienie trzech korwet rakietowych typu „Niels Juel”, czterech stawiaczy min typu „Falster” oraz 10 ścigaczy rakietowych typu „Willemoes” sześcioma okrętami nowego typu, wstępnie określanymi jako Storre Standard Skip lub S3 (duża jednostka standardowa).

 

Jednak już w 2000 r. zrewidowano pierwotne zamierzenia. Dopasowanie polityki zagranicznej kraju do realiów postzimnowojennych i przeorientowanie zadań floty, a przez to także rejonu jej operowania związanego z potrzebą uczestnictwa w misjach w ramach sił NATO lub ONZ, sprawiła że oprócz zadań stricte bojowych nowe jednostki miały zostać przystosowane m.in. do transportu wojskowego. Koncepcja S3 ewoluowała w kierunku budowy jednostek dwóch klas. Zdecydowano o zakupie pary (z opcją na kolejną) patrolowców Patruljeskibe (PS) czyli de facto fregat rakietowych oraz dwójki „fregatopodobnych” okrętów bojowo-logistycznych Fleksibelt Støtteskibe (FS).

 

W fazie projektowej rozpatrywano kilka wariantów FS ostatecznie przyjmując do realizacji bardzo awangardowy projekt o wyporności pełnej 6300 t. Dowództwo operacyjne określiło jednocześnie ich budowę jako priorytet, dzięki czemu Absalon (L 16) i Esbern Snare (L 17) mogły wejść do służby w latach 2004-2005. Patruljeskibe, które zastąpiono ostatecznie trzy, ustąpiły im kolejki w budowie głównie z powodu pozostawienia do połowy 2009 r. w linii korwet typu „Niels Juel”. Jednostki te w ograniczonym zakresie mogły jeszcze wypełniać swoje zadania, jednak gdy operowały u boku okrętów bojowych nowej generacji państw Europy Zachodniej czy Stanów Zjednoczonych, ich wady wynikające m.in. ze skromnych rozmiarów i znikomej podatności na modernizacje ujawniły się w nader widoczny sposób.

 

Różnice i podobieństwa:

 

  • Zarówno okręty wsparcia typu „Absalon” jak i fregaty rakietowe typy „Iver Huitfeldt” zostały zbudowane z wykorzystaniem systemu Standard Flex. Warto zauważyć, że jest on aktualnie obecny na pokładach niemal wszystkich typów jednostek duńskiej floty. Oprócz wyżej wymienionych są to także patrolowce arktyczne typu „Knud Rasmussen” (częściowo zbudowane w polskich stoczniach Stal-Rem z Gdańska oraz Crist z Gdyni) oraz dwa typy średnich i małych okrętów wielozadaniowych – Mk II (Diana) i Mk I.

 

  • Zarówno FS i PS zbudowała stocznia Odense Staalskibsværft A/S (OSS), której właścicielem był, jako że stocznia ogłosiła upadek, duński gigant żeglugowy A. P. Møller-Mærsk A/S. W budowie trójki fregat uczestniczyła również należąca wówczas do OSS litewska stocznia AB Baltijos laivu statykla („Baltija” Shipbuilding Yard) z Kłajpedy oraz estońska stocznia Loksa Laevatehase AS. Tak naprawdę stocznia z Odense miała w tym przypadku ułatwione zadanie, bo nie tylko scalała wcześniej przygotowane i przetransportowane przez Bałtyk części kadłubów, ale również w myśl kontraktu odpowiedzialna była tylko za dostarczenie platformy (kadłuba z siłownią). Natomiast montaż uzbrojenie i przynależnych im urządzeń elektronicznego oraz ich integracja leżała w gestii zamawiającego i była przeprowadzona przez agendy Ministerstwa Obrony.

 

  • Fleksibelt Støtteskibe są zasadniczo okrętami nowej klasy łączącymi w sobie cechy jednostki bojowej, transportowca oraz okrętu dowodzenia i wsparcia. Mimo że wygląd zewnętrzny tego nie zdradza jednostki te posiadają pokład transportowy o wymiarach 84 x 10,9 x 4,5 m, powierzchni użytkowej 900 m² i długości linii ładunkowej wynoszącej 245 m. Wzmocniona konstrukcja tego pokładu pozwala na transport 7 czołgów podstawowych typu Leopard 2 lub kilkudziesięciu innych pojazdów mechanicznych. Dostęp do niego możliwy jest przez rufową rampę ładunkową. W przypadku ustawienia na nim kontenerów mieszkalnych możliwy jest przewóz 130 żołnierzy. Natomiast w celu pełnienia funkcji jednostki dowodzenia na pokładzie tym mają być montowane kontenery z wyposażeniem komputerowym i łączności oraz pomieszczeniami mieszkalnymi dla 70 oficerów. Dzięki innemu zestawowi kontenerów możliwe jest rozwinięcie szpitala z blokiem operacyjnym i salami intensywnej opieki. Okręty mogą być również wykorzystywane do stawiania min, wówczas na pokładzie transportowym instalowane są tory minowe pozwalające na transport do 400 min.

 

  • Na lewej burcie obok rufowej rampy ładunkowej, umieszczono suwnicę do wodowania i podnoszenia na pokład również w czasie ruchu jednostki, szybkich kutrów transportowych typu „SRC 90E”. Również na rufie zlokalizowane jest obszerne lądowisko oraz dwa hangary dla śmigłowców Agusta Westland EH-101. Gdyby nie możliwości transportowe tych okrętów, ogólny układ konstrukcyjny, uzbrojenie i wyposażenie elektroniczne pozwalałoby na zaliczenie ich do klasy fregat.

 

  • Patruljeskibe - Iver Huitfeldt (F 361), Peter Willemoes (F 362), Niels Juel (F 363) noszące imiona słynnych duńskich admirałów, są bardzo zbliżone konstrukcyjne do FS. Podobnie jak one miały otrzymać pokład ładunkowy, jednak o znacznie mniejszej powierzchni (100 m²) i pozbawiony rufowej rampy załadunkowej, lecz z dostępem via hangar śmigłowcowy. Ostatecznie zrezygnowano z tego głównie z przyczyn finansowych. W konsekwencji kadłub tych okrętów jest niższy o jeden pokład (jest ich siedem zamiast ośmiu). Oszczędności te doprowadziły również do odchudzenia hangaru który mieści tylko jeden śmigłowiec. Inne różnice obejmują zmianę konstrukcji masztu dziobowego mieszczącego ścianowe anteny radaru, instalację drugiej pary silników głównych w celu uzyskania wyższej prędkości maksymalnej czy zwiększenie mocy elektrowni okrętowej w celu zaspokojenia większego zapotrzebowania na energię elektryczna w związku z zamontowaniem nowych systemów bojowych.

 

  • Najważniejszą różnicą jest wzmocnienie obrony przeciwlotniczej fregat. „Absalony” uzbrojone jedynie w pociski ESSM i 35 mm armaty Millenium miały ograniczone możliwości ochrony innych jednostek, właściwie mogły się jedynie bronić same. Zastosowane na PS uzbrojenie rakietowe i współdziałające z nim środki obserwacji technicznej pozwalają już na realizowanie przez nie strefowej obrony przeciwlotniczej. Osiągnięto to poprzez montaż obok wyrzutni rakiet ESSM, uniwersalnych pionowych wyrzutni Mk 41 Baselin 7 z których mogą być wystrzeliwane pociski przeciwlotnicze średniego i dalekiego zasięgu Standard SM-2MR Block IIIA, a w przypadku zakupienia ich przez Danię również rakiety Standard SM-3 Block IA stanowiące komponent obrony przeciwko rakietom balistycznym. Dane dla uzbrojenia rakietowego dostarcza radar dalekiego zasięgu Thales SMART-L i wielofunkcyjny Thales APAR zamontowany na dziobowym maszcie czyli sprawdzony zestaw urządzeń radarowych, zamontowany wcześniej na niemieckich fregatach typu „Sachsen” i holenderskich typu „De Zeven Provinciën”.

 

 

FS

PS

Długość (m)

137

138,7

Szerokość (m)

19,5

19,8

Zanurzenie (m)

6,3

5,80

Wyporność pełna (t)

6300

6645

Załoga/liczba miejsc

100/140 + 170 żołnierzy desantu

101/165

Siłownia

2 silniki wysokoprężne MTU  20V 8000 M70 o mocy 8200 kW każdy

4 silniki wysokoprężne MTU  20V 8000 M70 o mocy 8200 kW każdy

Prędkość (w.)

23

28 +

Zasięg (Mm/w.)

9000/15

9000/15

Autonomiczność (dni)

28

28

Uzbrojenie

4 x IV pokpr Harpoon Block II, 3 x XII pionowe wyrzutnie Mk 56 dla pocisków ESSM, 1 armata Mk 45 Mod 4 kal. 127 mm, 2 zespoły obrony bezpośredniej Millenium, 2 x II wt kal. 324 mm Mk 32 Mod 14, 2 kutry uniwersalne SRC 90E, 2 śmigłowce EH 101

4 x IV pokpr Harpoon Block II, 4 x VIII wyrzutnia Mk 41 Baseline 7 dla pocisków SM-2MR Block IIIA, 2 x XII pionowe wyrzutnie Mk 56 dla pocisków ESSM, 1-2 armaty OTO Melara Super Rapid kal. 76 mm, 1 zespół obrony bezpośredniej Millenium, 2 x II wt kal. 324 mm Mk 32 Mod 14, 1 śmigłowiec EH 101

 

 Andrzej Nitka

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Reklama
ekonomista
sobota, 16 stycznia 2016, 13:24

Zróbmy handel wymienny! Kupmy od Danii dwa-trzy Absalony wyprodukowane w Danii, a w zamian niech Dania kupi nasz AHS Krab i AHS Kryl, nasze drony, karabiny MSBS itd. Budowa dwóch okrętów w naszych stoczniach na pewno się nie opłaca, nasze stocznie powinny skoncentrować się na budowie okrętów podwodnych. Do rozważenia dodatkowa polonizacja: użycie polskiej stali itp.

DD
poniedziałek, 18 stycznia 2016, 13:31

Budowa w naszych stoczniach? prawdopodobnie długi okres budowy, ciągły wzrost kosztów a niska jakość powodować będzie ciągłe usterki i szybkie rdzewienie.

kryty
sobota, 16 stycznia 2016, 16:13

Jakiś porządny okręt na teraz na pewno by się przydał. Ale powinniśmy zacisnąć zęby i próbować dalej budować własne, wyciągając wnioski na podstawie porażki Gawrona, między innymi po to, żeby za 20 lat ktoś na świecie napisał podobny artykuł o Polsce.

frank dux
sobota, 16 stycznia 2016, 12:04

Tak właśnie powinna wyglądać modernizacja własnymi siłami uzbrojenia armii, BRAWO DANIA. PO 8 latach rządzenia w POlsce koalicji PO-PSL w dalszym ciągu nie mamy wyłonionego systemu ochrony p.lot. systemu anty rakietowego, łodzi podwodnych z możliwością zainstalowania na nich wyrzutni rakiet manewrujących, nowoczesnych śmigłowców, nie wspomnę o podstawowym uzbrojeniu żołnierza. Co mamy? LEPOARDY z XX wieku, do których nie mamy nawet amunicji i musimy je w tej chwili modernizować żeby jeszcze kilka lat posłużyły, F-16, które zostały wyprodukowane w latach 70, które nie posiadają odpowiedniego uzbrojenia, armię 100tysięczną, z której gotowość bojową ma ok. 30tyś. żołnierzy, reszta z nich to opasłe urzędasy, które swoje silosy (brzuchy) trzymają pod biurkami a gdy "coś" trzeba zrobić, zmodernizować, podjąć decyzję, to uciekają na "zasłużone" emerytury, które należą się tym "opasom" już po 15 latach pierdzenia w stołek. Mamy więcej czynnych generałów niż USA, czy to nie jest paradoks? Podobno byliśmy liderem europy, ale w czym. Grecja pogrążona w kryzysie ma wyższy poziom płac, emerytur, niższy wiek emerytalny a wyższe PKB niż POlska. Boże chroń nas przed kolejnymi paranienormalnymi (nie obrażając kabaretu, który bardzo cenię) POlitykami!!!

jmw
sobota, 16 stycznia 2016, 19:06

Samolot F-16C/D Block52+ to rozwinięcie wersji Block 50/52. Pierwszy samolot F-16C Block50 oblatano 22 października 1991r. Pierwszy F-16D zostal oblatany 1 kwietna 1992r. Łącznie do 1995 roku wyprodukowano 203 samoloty dla USAF. Zagranicznymi odbiorcami była Grecja i Turcja. Razem do 2000r. wyprodukowano ponad 300 szt tej wersji samolotu F-16. Po 2000 roku produkowano kolejne samoloty F-16 dla USAF i na eksport. O ile do USAF trafiały tylko samoloty F-16 Block 50/52 to na eksport (początek 2003r.) nowa wersja F-16C/D Block 50/52 Advanced i Block 60 (dla ZEA). Block 52 Advanced to wersja opracowana już w XXI w.. Dysponuje znacznie nowocześniejszą elektroniką, a systemem kierowania ogniem większymi możliwościami bojowymi. Wprowadzono pewne zmiany strukturalne, zwiększające wytrzymałość zmęczeniową płatowca, a także wprowadzono elementy wykonane z kompozytów. Płatowiec pokryto materiałami radioprzeźroczystymi nowej generacji Have Glass II zmniejszającymi skuteczną powierzchnię odbicia radarowego. Najważniejszą cechą nowej wersji jest zintegrowania wszystkich systemów awionicznych pojedynczym komputerem misji MMC o konstrukcji modułowej. Pozwala to na przenikania wszelkich informacji taktycznych, nawigacyjnych i o stanie lotu, pozwalające na ich pełne wykorzystanie. MMC współpracuje aż z 6 szynami danych - czteroma MilStd-1553B oraz dwoma MilStd-1776. Te ostanie umożliwiają wykorzystywanie uzbrojenia najnowszej generacji - AIM-9X, JDAM, JSOW i JASSM. Jednostka napędowa polskiego F-16 powoduje doskonały nadmiar ciągu nad masą i pozwala na osiągnięcie prędkości wznoszenia wynoszącej 340 m/s. Zdolności manewrowe należą do jednych z najlepszych wśród samolotów generacji 4+. Pierwszy polski F-16C o numerze taktycznym 4040 został oblatany w Forth Worth 14 marca 2006 roku przez pilota fabrycznego zakładów Lockheed Martin Paula Hattendorfa.

Paweł
sobota, 16 stycznia 2016, 17:05

No przecież POLSKA BYŁA W RUINIE ...teraz będziesz miał wszystko razem z lotniskowcem/cami. Pisz na temat a nie uprawiaj polityki. A na razie masz franka po 4,5 :))

olo
sobota, 16 stycznia 2016, 13:47

Człowieku polskie F-16 w lata 70-tych ? Zejdź na ziemię i nie kłam ludzi. Polska ma F-16C Block 52+ a więc lata 90 - te i była to wtedy najnowocześniejsza wersja Falcona. My kupiliśmy NÓWKI. Nasze F-ki będą przystosowane do przenoszenia JASSM-ów. Nasze F-ki po modernizacji dostaną najnowsze oprogramowanie. Bardziej martwił bym się o leciwe Mig 29 i muzealne Su 22.

tak właśnie
sobota, 16 stycznia 2016, 12:51

ale nasze F-16 nie były wyprodukowane w latach 70... i zapewniam Cię że uzbrojenie do nich posiadamy. Dyskusja z Tobą bezcelowa...

gość
sobota, 16 stycznia 2016, 12:24

Brawo doskonale Pan to ujął sam bym lepiej tego nie zrobił !!!!!

małe be
niedziela, 17 stycznia 2016, 01:23

dziwią mnie te spory o modernizacje naszej armii. prawda jest taka, że jesteśmy biedakami i zwyczajnie nie stać nas na właściwą ilość nowoczesnego uzbrojenia. możecie narzekać na inspektoraty i rządy po ale prawda jest prawdą. za darmo nie ma nic i tyle. podobnie jak nasz przemysł zbrojeniowy. bez kasy nie wyprodukuje nic. kto jest winny? mamy 40 prawie milionowy kraj, który ledwo co się wyrabia z kasą na potrzebniejsze inwestycje. nie stać nas na nowoczesną armię. kolejność jest taka: mamy silne gospodarczo państwo i kasę a potem decydujemy jakie uzbrojenie kupić lub wyprodukować. inna kolejność to tylko klęska. i tu i tu. eot

Extern
poniedziałek, 18 stycznia 2016, 14:33

To nie do końca tak że musimy mieć najpierw furę pieniędzy aby sobie potem coś kupić. Zobaczcie jak to robią w USA tam przemysł militarny stanowi bardzo ważną dziedzinę gospodarki która wręcz ciągnie resztę gospodarki również w tej części cywilnej. U nas ciągle ta zbrojeniówka jakoś tak zupełnie z boku produkcji cywilnej jest. Kilka naszych przaśnych przykładów: -Łucznik ani Tarnów oczywiście nie produkuje broni dla cywili bo u nas ciężko z pozwoleniem dla legalnych i praworządnych obywateli, w efekcie zupełnie te fabryki zlewają rynek cywilny więc Polacy jak już się tak namęczą aby uzyskać promesę to kupują broń zagraniczną od producentów którzy ich poważnie traktują. -Pionki mają problem ze sprzedażą prochu czarnego do broni XIX wiecznej dla pasjonatów bo to według ustawy materiał wybuchowy jest. Nasi strzelcy kupują Czeski proch. -Polscy miłośnicy ASG legalnie nie mogą pomykać w mundurach Polskiej armii bo prawo zabrania i policja sypie mandatami, za to oczywiście kupują mundury obcych armii od zagranicznych producentów. itd. itd.

zLoad
poniedziałek, 18 stycznia 2016, 12:47

Jedno jest pewne, nie stac nas na zagraniczny sprzęt. Czas zaczac szanowac pieniadze podatnikow i inwestowac w rodzimy przemysl. Strzelam ze rozwiniecie rynku zbrojeniowego na masowa skale w Polsce (pozwolenie tez obywatelom na posiadanie broni palnej w domu) zmniejszyloby bezrobocie o jakies 0.5 %.

duże A
niedziela, 17 stycznia 2016, 16:49

Przepraszam ale mówienie , że mamy 40 mln naród to na dzień dzisiejszy do duża przesada , ostatnie badania wskazują na 35,6 mln obywateli mieszkajacych na stałe w Polsce . Taka prawda . Dziękuję za uwagę .

G
niedziela, 17 stycznia 2016, 11:45

Mamy budzet obrony 4 razy wiekszy niz Finlandia, 2 x wiekszy niz Szwecja i 1/2 tego co Turcja. Wszystkie te kraje maja wspaniale wyposazone liczniejsze od nas sily zbrojne a Turcja jest najwieksza potega NATO w Europie. Problemem jest ze ktos kradnie wszystkie prawie pieniadze a nie ze jest ich malo.

trybun
sobota, 16 stycznia 2016, 23:23

Zobaczcie jak te okręty są uzbrojone, po zęby, lepiej niż cała nasza marynarka razem wzięta. My się podniecamy armatką 35mm .... i amunicją programowalną do niej która jak to amunicja w naszym kraju dopiero w fazie projektów na kiedyś tam. Żaden z naszych okrętów nie ma takiej obrony przeciwlotniczej jak te...żaden, przypuszczam że wykonanie Ślązaka w full wersji rozłozyłoby budżet MW na 20 lat do przodu....trzeba przyznać wreszcie i otwarcie że jesteśmy po prostu za biedni na okrety z prawdziwego zdarzenia.

uważny słuchacz
niedziela, 17 stycznia 2016, 16:54

Zgoda jesteśmy biedni , - dlatego powinniśmy jak najwięcej wydawać na projekty badawcze aby kupować polskie rozwiązania i polską technologię za złotówki .

ekonomista
niedziela, 17 stycznia 2016, 11:05

Absalon to 1 mld PLN!!!

Chasim
sobota, 16 stycznia 2016, 20:18

Tak teraz wszyscy ze czemu nasi tak nie robią a jak się pojawia jakiś artykuł o nasze MW to 90% pisze że po co nam duże okręty, że teraz śmigłowcie i rakiety że Bałtyk mały, płytki, że nas nie stać na MW, zwłaszcza jeden specjalista który non stop wkleja swój tekst o małych jednostkach z laminatu i wykorzystanie jachtów...

zLoad
poniedziałek, 18 stycznia 2016, 12:57

Haha dokladnie, lobbysci sie tu zasiedzieli. Kto moze chcie maly okretow ? Ktos kto chce pieniadze na samoloty i czolgi. A prawda jest taka, ze na pewno bedziemy potrzebowac okretow podwodnych o napedzie atomowym. Takich ktore moga bardzo dlugi czas plywac w zanurzeniu i szachowac wszuystkich. Prawda jest taka ze wspolczesny swiat to naczynia polaczone. Jak sie skonczyla polityka izolacjonizmu USA w poprzednim wieku, wszyscy wiemy. Nie bedziemy bezpieczni bo sie nie bedziemy ruszac poza baltyk. Zaatakuje nas kazdy bez wyjatku komu bedzie sie to oplaca.

Apap
sobota, 16 stycznia 2016, 19:09

Po co Nam takie duże Fregaty (ponad 6000t)?? Na Polskie potrzeby ( i możliwości) wystarczą 3 korwety wielkości Gawrona (MEKO100) z dobrą ZOP i OPL lepszym niż GROM oraz 3 okręty podwodne przystosowane do działań na Bałtyku z możliwością zainstalowania w przyszłości jakiś rakiet manewrujących odpalanych z wyrzutni torped. Funkcję patrolowe mogą pełnić mniejsze i tańsze jednostki.

ekonomista
niedziela, 17 stycznia 2016, 02:55

Absalony są idealne na misje i kosztują około 1 mld PLN, mniej niż Gawron! Iver Huitfeldt to najtańsza fregata. Pełnowartościowa korweta jest niewiele tańsza od fregaty typu Iver Huitfeldt.

oskarm
niedziela, 17 stycznia 2016, 00:00

Dobry ZOP i OPL nie zmieszczą się na MEKO 100... Absolutne minimum to 4500 ton, te 6000+ daje duże możliwości w zakresie autonomiczności i zasięgu oraz działań asymetrycznych.

ddd
poniedziałek, 18 stycznia 2016, 13:27

Niegdyś okręty wyglądały pięknie jak dzieła sztuki a dziś co ? Blachy gołe łyse blachy w kolorach na które patrzeć się nie da...

Frank Underwood
czwartek, 21 stycznia 2016, 09:07

A jakie mundury kiedyś były... Strojne, wielobarwne, szamerowane złotem. Kity, pióropusze, sobole. A teraz? Wszystko takie monochromatyczne. :-P

Gość
sobota, 16 stycznia 2016, 18:05

Ciekawa koncepcja. Ciekawe czy podobne zdanie mają specjaliści z MW RP?

wysmiewającywonzdyplomatycznie
sobota, 16 stycznia 2016, 17:10

ale polacy budują dekadami i miliardami mazowszaka, ślązaka, czy innego kaszuba

Tweets Defence24